Witajcie koledzy :) Mam pytanko co robicie podczas zasiadki nocnej, ze złowionymi węgorzami? W czym je przytrzymujecie, lub w jaki sposób uśmiercacie ( żeby było humanitarnie i pewnie, bo słyszałem różne mity że węgorz który dostał kilka razy po głowie potrafił uciec ) Czekam na odpowiedzi :)
Ja zabieram na ryby często siatkę i tam wrzucam złowione ryby :)
O kurczę faktycznie, że nigdy na to nie wpadłem..
A teraz na poważnie. Nie wiem czy przechowywałeś kiedyś węgorza w siatce ale jeśli tak i nie zwiał Ci z siatki to miałeś naprawdę farta. A jeśli nie to radzę wypróbować i zajrzeć do siatki załóżmy za 2 godziny, nie sadzę że zastał byś go w siatce .. :)
Zawsze, zawsze wrzucam go do siatki i nigdy nie dał nogi mi z niej. Mam siatkę z gęstymi oczkami, że nawet rosówka nie przejdzie :) A węgorzy trochę kiedyś łowiłem w Odrze.
Na allegro można trafić metalowe siatki z zamknięciem z góry,kiedyś u ruskich na bazarze było tego pełno.Zamknięcia nie otworzy a z siatki potrafi wypełznąć a wtedy lipa.
Na allegro można trafić metalowe siatki z zamknięciem z góry,kiedyś u ruskich na bazarze było tego pełno.Zamknięcia nie otworzy a z siatki potrafi wypełznąć a wtedy lipa.
Myślałem o tym ale z tego co wiem to niemożna już używać metalowych siatek do przechowywania ryb .
To co piszecie to są bzduryyyy,po co jego trzymac i męczyc? My z mężem wkładamy go do wiaderka z piaskiem i po godz. mąż zaciąga mu pętlę na szyję i sciąga z niego skórę,,może dla niektórych to nie humanitarne,,ale takie jest życie,,chcesz jeśc? zabijaj!!! i jedz tyle ile potrzeba ,a nie dla zysku :)
To co piszecie to są bzduryyyy,po co jego trzymac i męczyc? My z mężem wkładamy go do wiaderka z piaskiem i po godz. mąż zaciąga mu pętlę na szyję i sciąga z niego skórę,,może dla niektórych to nie humanitarne,,ale takie jest życie,,chcesz jeśc? zabijaj!!! i jedz tyle ile potrzeba ,a nie dla zysku :)
To po co inne ryby przechowywać w siatce podczas łowienia?
To co piszecie to są bzduryyyy,po co jego trzymac i męczyc? My z
mężem wkładamy go do wiaderka z piaskiem i po godz. mąż zaciąga mu pętlę
na szyję i sciąga z niego skórę,,może dla niektórych to nie
humanitarne,,ale takie jest życie,,chcesz jeśc? zabijaj!!! i jedz tyle ile potrzeba ,a nie dla zysku :)
Chcesz zjeść-zabij OK też zabijam jak mam ochotę zjeść.Ale chyba nie w taki sposób?Nigdy mi nie przyszło do głowy by wrzucić rybę do wiadra z piachem by tam zdychała.To tak jakby w rzeźni wrzucali prosiaki do wody by się potopiły.Wiem że węgorz jest twardy i dużo zniesie ale to nie upoważnia człowieka by się bawić kosztem jego cierpienia.
To co piszecie to są bzduryyyy,po co jego trzymac i męczyc? My z mężem wkładamy go do wiaderka z piaskiem i po godz. mąż zaciąga mu pętlę na szyję i sciąga z niego skórę,,może dla niektórych to nie humanitarne,,ale takie jest życie,,chcesz jeśc? zabijaj!!! i jedz tyle ile potrzeba ,a nie dla zysku :)
Bo leżenie ileś tam czasu w wiadrze z piachem, potem zaciskanie mu sznurka na "szyi", to dużo większe odprężenie i wręcz relaks dla węgorza, niż pływanie w siatce w wodzie. Fakt. Obyście łowili jak najmniej węgorzy. Zaskoczyłaś mnie Jola.
Złowiłem w życiu trochę węgorzy i domyślam się o co chodzi z tym wiadrem i piaskiem.Po prostu z lenistwa i własnej "wygody" wrzucacie węgorza do wiadra z piachem i zamykacie czymś.Wtedy on szukając drogi wyjścia wijąc się po tym piachu zdziera i czyści z siebie śluz do golutkiej skóry. Normalne znęcanie się nad zwierzętami.To jest karalne.
To co piszecie to są bzduryyyy,po co jego trzymac i męczyc? My z mężem wkładamy go do wiaderka z piaskiem i po godz. mąż zaciąga mu pętlę na szyję i sciąga z niego skórę,,może dla niektórych to nie humanitarne,,ale takie jest życie,,chcesz jeśc? zabijaj!!! i jedz tyle ile potrzeba ,a nie dla zysku :)
Czy w podobny sposób zmieniała Pani pieluchy dzieciom, jeśli miała? Podwieszała i zmieniała, czy zdejmowała i kładła do piaskownicy aby się samo wytarło? W prawdzie ryby inaczej odczuwają ból, jednak dla porównania , proszę sobie wysypać wannę solą i wytarzać się w niej przez 30 minut. Życzę mocnych wrażeń. Nawet z węgorzem.
Witajcie koledzy :) Mam pytanko co robicie podczas zasiadki nocnej, ze złowionymi węgorzami? W czym je przytrzymujecie, lub w jaki sposób uśmiercacie ( żeby było humanitarnie i pewnie, bo słyszałem różne mity że węgorz który dostał kilka razy po głowie potrafił uciec ) Czekam na odpowiedzi :)
...*...
Jeśli chodzi o przetrzymywanie złowionego węgorza z zamiarem zabrania go , to wyłącznie w siatce .
Odrębny temat to uśmiercenie go (jeśli to konieczne). Jedynym skutecznym sposobem jest dodanie do wiaderka z wodą niewielkiej ilości octu (około szklanki) i włożenie delikwenta do niego. Sposób jest humanitarny i pewny. Z pewnością ryba mniej się męczy jak ogłuszanie jej czy przetrzymywanie jej w wiaderku z piaskiem.
W przypadku kontroli to sposób interpretacji strażnika , czy ryba po złowieniu jest przetrzymywana w wiaderku czy jest to rytuał uśmiercania jej.
ps. wymiar ochronny - do 50 cm , okres ochronny - od 15 czerwca do 15 lipca
Nie wiem jak koledzy ale ja jak chcę zjeść rybkę to idę do sklepu i kupuję już uśmierconą i uwierzcie mi, że to taniej kosztuje niż sprzęt, przynety, zanęty i wyjazd na ryby. Wędkarstowo to hobby!!! a nie tani sposób na pozyskiwanie mięcha Pani Jolu i proszę nie robić jatki z tak pięknego hobby jakim jest wędkarstwo, które tak naprawdę nie ma nic wspólnego z przetrwaniem człowieka bo bez niego w dzisiejszych czasach ludzie mogę swobodnie przeżyć. Pisze Pani, że jak chcesz przetrwać to musisz zabijać - to nie epoka kamienia łupanego. Stać Panią na sprzęt, samochód i wyjad na ryby a nie stać Pani kupić sobie jedzenia tylko znecać się nad rybami których i tak jest coraz mniej w naszych wodach poprzez takich ludzi jak Pani. Proponuję aby pozabijała Pani większość wędkarzy to zmniejszy się Pani konkurencja do pozyskiwania mięcha. Pani rady i porady są rzenujące tak jak i wiekszosć fotek publikowanych na tym portalu i mam nadzieję, że się nigdy nie spotkamy się nad wodą dla Pani dobra.
Fakt, węgorz to sprytna ryba, jak by czlowieka ktos zamknal, tez by chcial sie uwolnic...
Nie lepiej kupic zwykla siatke, z wieksza iloscia oczek oraz bardziej zabezpieczone wyjscie??
Co do tego trzymania w piasku, to naprawde, idzcie sie leczyc...
To co piszecie to są bzduryyyy,po co jego trzymac i męczyc? My z mężem wkładamy go do wiaderka z piaskiem i po godz. mąż zaciąga mu pętlę na szyję i sciąga z niego skórę....
Aż wierzyć mi się nie chce, że to napisała i popiera kobieta......
masakra ....Chcąc przeżyć trzeba zabijać .....dobrze że nie mam znajomych z podobnymi poglądami, jak było by inaczej pewnie któryś z nas wisiał by na drzewie...
Nie no nie da sie tego komentować,ale co bestialstwa nad węgorzem dam jeszcze jeden przykłąd. Pojechałem kiedys ze świetej pamięci wujkiem na ryby,prawie była jeszcze noc i zajeżdżamy na łowisko.Koło nas łowił znajomy wujka i siedział koło sporego drzewa.Patrze na drzewo a tam kilka wegorzy przybitych gwoździem wijących się na wszystkie strony,takie widoki sie pamieta-to tak nawiązując do tematu.
Ja już nie pamiętam dobrze skutków używania takiej siatki, ale logicznie rzecz biorąc, to chyba tak było, bo pamiętam, że zawsze miałem poklejoną ją śluzem leszczy (ta z nici taka poklejona nie jest). Były dość ciasne i krótkie, z ciasnym otworem wlotowym, to chyba były pod tym względem jednak gorsze.
Ryba pierwsze co robi to chce sie wydostać.Siatka metalowa jest twarda,z drutu i ryba która bije lub ociera wiadomo że traci i śluz i łuski.Dochodzą do tego w większości bardzo małe wymiary siatek i składania które dusiły ryby,oraz je niejednokrotnie maltretowały.Siatka tzw.miękka jest elastyczna i pozwala rybie na w miare swobodne poruszanie.Wiadomo jak ktos idzie na ryby i ma siateczke miękką 50cm ,to dla ryb czysty karcer,ale myślący wędkarze i dbający o rybke kupuja siateczki 1,5-3m,gdzie rybka ma większą swobode i jest troszkę w głębszej wodzie z większą ilością tlenu.Niestety samo łapanie rybek ,oraz ich przetrzymywanie czy to w siatkach lub w inny sposób zawsze niesie ryzyko że ryba wracając do wody może zdechnąć....ale trzeba starać sie jak najbardziej to ryzyko zmiejszać-bo przestać łowić nikt nie chce.
Celowo zadałem to pytanie ponieważ z moich obserwacji wynika, że niektóre ryby (do nich zaliczam min.węgorza) lepiej się "czują" w siatce drucianej niż miękkiej.
ps
Czy wam naprawdę koledzy nigdy nie "wbił" się swoim kolcem np. karaś, karp w miękką siatkę?
Celowo zadałem to pytanie ponieważ z moich obserwacji wynika, że niektóre ryby (do nich zaliczam min.węgorza) lepiej się "czują" w siatce drucianej niż miękkiej.
ps
Czy wam naprawdę koledzy nigdy nie "wbił" się swoim kolcem np. karaś, karp w miękką siatkę?
Hahahahahahaha..........ja odpowiedź mam krótką i prostą-NIE, a to dlatego, że nie ma u mnie wielu karpi w łowiskach i karasi tym bardziej, a poza tym ja łowię najczęściej na Odrze, a tam ich jest malutko i nie zdarzył mi się jeszcze ani jeden, ani drugi :) Za to pamiętam, jak w metalowej dusiły się w oczkach siatki mi uklejki i raniły inne rybki.
Nie ma większego sensu deliberować na temat ,który dawno załatwiły bez zbędnych wyjaśnień przepisyRAPR
Ireneusz w tym temacie dał Ci najlepsza odpowiedź. Słowo deliberować -pierwsza liga-choć domyslam sie że to jest znaczenie ;debatować ,rozmyślać itd.,to szczerze nie spotkałem sie...hmmm dobre..
Ciekawy temat!!! Chyba bez logicznego rozwiązania , tak ja myślę . Na marginesie na co komuś uklejki !!!!???? i przechowywanie ich w siatkach ?? / bez względu jakich / . Pozdrawiam .
Ciekawy temat!!! Chyba bez logicznego rozwiązania , tak ja myślę . Na marginesie na co komuś uklejki !!!!???? i przechowywanie ich w siatkach ?? / bez względu jakich / . Pozdrawiam
Na co komu uklejki? A jadłeś kiedyś uklejki a"la frytki? To polecam :) Poza tym, kiedy łowiłem te uklejki i wrzucałem do jedynej dostępnej wtedy w sklepach metalowej siatki, to miałem może 6-8 lat i złowienie dla mnie uklejki, to była radocha jak nigdy. Mama albo babcia robiła z nich frytki.
Celowo zadałem to pytanie ponieważ z moich obserwacji wynika, że niektóre ryby (do nich zaliczam min.węgorza) lepiej się "czują" w siatce drucianej niż miękkiej.
ps
Czy wam naprawdę koledzy nigdy nie "wbił" się swoim kolcem np. karaś, karp w miękką siatkę?
Nigdy mi się nie wbił , ponieważ posiadałem zawsze odpowiednie siatki z małymi oczkami ( a nie o boku np.1 cm. ) o długości min. 2m , a potem dłuższe - w krótkiej siatce karaś czy karp zawsze się szamoce nie mając za bardzo gdzie pływać i próbując się uwolnić !!! A przy okazji - nie zdarzyło mi się , by węgorz zwiał mi z siatki - oczywiście miarowy
Celowo zadałem to pytanie ponieważ z moich obserwacji wynika, że niektóre ryby (do nich zaliczam min.węgorza) lepiej się "czują" w siatce drucianej niż miękkiej.
ps
Czy wam naprawdę koledzy nigdy nie "wbił" się swoim kolcem np. karaś, karp w miękką siatkę?
A mi karasie ciągle się "wbijają" w siatkę miękką choć akurat rozumiem i popieram ten zapis w RAPRie odnośnie używania tylko siatek materiałowych bo faktycznie większość gatunków traci w takiej dużo mniej śluzu i łusek niż w stalowej.
A co do zabijania węgorzy i innych ryb najbardziej humanitarne jest zadziałanie na nie ciepłą wręcz gorącą wodą. Padają natychmiast z powodu szoku termicznego, poza tym następuje porażenie skrzeli, czyli układu oddechowego. Tylko trzeba uważać aby nie sparzyć rybki.
To co piszecie to są bzduryyyy,po co jego trzymac i męczyc? My z mężem wkładamy go do wiaderka z piaskiem i po godz. mąż zaciąga mu pętlę na szyję i sciąga z niego skórę,,może dla niektórych to nie humanitarne,,ale takie jest życie,,chcesz jeśc? zabijaj!!! i jedz tyle ile potrzeba ,a nie dla zysku :)
Kobieto, nie mędrkuj tutaj dużo a najlepiej nie pchaj się na ryby. Wiedza twoja i twojego"Misia - Super-Mena" to 0,(słownie:zero). O tempora, o mores! Co ta kobieta napisała!? Z żywego węgorza -ściągać skórę a jeszcze wcześniej wyturlać go w piasku... Na emeryturze wypada nie tylko wędkować, ale i również nauczyć się języka polskiego (błędy i agramatyzmy)... Obydwoje z mężem nie nadajecie się na wędkarzy - ponieważ łowienie sprowadza się u was - wyłącznie do zjadania ryb. Dowody na poparcie tych słów? Proszę: wasz profil - jedna wielka wędzarnia i gar-kuchnia wyściełana wypatroszonymi rybami. Ludzie nieznający ani krzty dobrego smaku w kwestiach wędkarskich : przestańcie irytować innych ludzi, tych, dla których wędkarstwo to przede wszystkim hobby a dopiero później zdobywanie mięsa...
Witajcie koledzy :)
Mam pytanko co robicie podczas zasiadki nocnej, ze złowionymi węgorzami?
W czym je przytrzymujecie, lub w jaki sposób uśmiercacie ( żeby było humanitarnie i pewnie, bo słyszałem różne mity że węgorz który dostał kilka razy po głowie potrafił uciec )
Czekam na odpowiedzi :)
Ja zabieram na ryby często siatkę i tam wrzucam złowione ryby :)
Ja zabieram na ryby często siatkę i tam wrzucam złowione ryby :)
O kurczę faktycznie, że nigdy na to nie wpadłem..
A teraz na poważnie. Nie wiem czy przechowywałeś kiedyś węgorza w siatce ale jeśli tak i nie zwiał Ci z siatki to miałeś naprawdę farta. A jeśli nie to radzę wypróbować i zajrzeć do siatki załóżmy za 2 godziny, nie sadzę że zastał byś go w siatce .. :)
Zawsze, zawsze wrzucam go do siatki i nigdy nie dał nogi mi z niej. Mam siatkę z gęstymi oczkami, że nawet rosówka nie przejdzie :) A węgorzy trochę kiedyś łowiłem w Odrze.
mi już 2 razy nawiał. A ostatnio na nocce sąsiadowi obok też dał nogę ..
Na allegro można trafić metalowe siatki z zamknięciem z góry,kiedyś u ruskich na bazarze było tego pełno.Zamknięcia nie otworzy a z siatki potrafi wypełznąć a wtedy lipa.
Na allegro można trafić metalowe siatki z zamknięciem z góry,kiedyś u ruskich na bazarze było tego pełno.Zamknięcia nie otworzy a z siatki potrafi wypełznąć a wtedy lipa.
Myślałem o tym ale z tego co wiem to niemożna już używać metalowych siatek do przechowywania ryb .
nie bo muszą być z miękkich oczek, RAPR nowy...
Spróbuj przepleść pomiędzy 1 a 2 pierścieniem siatki sznurek i po wrzuceniu ryby zaciągnij i zawiąż,tylko siatka musi być z drobnymi oczkami.
od 15 czerwca pod ochroną!!!!!
od 15 czerwca pod ochroną!!!!!
No i własnie dlatego pewnie kol. sliwka15 pyta się jak skutecznie przechować do końca okresu.
To co piszecie to są bzduryyyy,po co jego trzymac i męczyc? My z mężem wkładamy go do wiaderka z piaskiem i po godz. mąż zaciąga mu pętlę na szyję i sciąga z niego skórę,,może dla niektórych to nie humanitarne,,ale takie jest życie,,chcesz jeśc? zabijaj!!! i jedz tyle ile potrzeba ,a nie dla zysku :)
Pochwalony. Święta racja.
To co piszecie to są bzduryyyy,po co jego trzymac i męczyc? My z mężem wkładamy go do wiaderka z piaskiem i po godz. mąż zaciąga mu pętlę na szyję i sciąga z niego skórę,,może dla niektórych to nie humanitarne,,ale takie jest życie,,chcesz jeśc? zabijaj!!! i jedz tyle ile potrzeba ,a nie dla zysku :)
To po co inne ryby przechowywać w siatce podczas łowienia?
To co piszecie to są bzduryyyy,po co jego trzymac i męczyc? My z mężem wkładamy go do wiaderka z piaskiem i po godz. mąż zaciąga mu pętlę na szyję i sciąga z niego skórę,,może dla niektórych to nie humanitarne,,ale takie jest życie,,chcesz jeśc? zabijaj!!! i jedz tyle ile potrzeba ,a nie dla zysku :)
Chcesz zjeść-zabij OK też zabijam jak mam ochotę zjeść.Ale chyba nie w taki sposób?Nigdy mi nie przyszło do głowy by wrzucić rybę do wiadra z piachem by tam zdychała.To tak jakby w rzeźni wrzucali prosiaki do wody by się potopiły.Wiem że węgorz jest twardy i dużo zniesie ale to nie upoważnia człowieka by się bawić kosztem jego cierpienia.
To co piszecie to są bzduryyyy,po co jego trzymac i męczyc? My z mężem wkładamy go do wiaderka z piaskiem i po godz. mąż zaciąga mu pętlę na szyję i sciąga z niego skórę,,może dla niektórych to nie humanitarne,,ale takie jest życie,,chcesz jeśc? zabijaj!!! i jedz tyle ile potrzeba ,a nie dla zysku :)
Bo leżenie ileś tam czasu w wiadrze z piachem, potem zaciskanie mu sznurka na "szyi", to dużo większe odprężenie i wręcz relaks dla węgorza, niż pływanie w siatce w wodzie. Fakt. Obyście łowili jak najmniej węgorzy. Zaskoczyłaś mnie Jola.
Złowiłem w życiu trochę węgorzy i domyślam się o co chodzi z tym wiadrem i piaskiem.Po prostu z lenistwa i własnej "wygody" wrzucacie węgorza do wiadra z piachem i zamykacie czymś.Wtedy on szukając drogi wyjścia wijąc się po tym piachu zdziera i czyści z siebie śluz do golutkiej skóry. Normalne znęcanie się nad zwierzętami.To jest karalne.
Najlepszym i najpewniejszym sposobem przechowywania węgorza jest jego wypuszczenie ;) Polecam
drogi użytkowniku pawekus!
Ja również uważam takie przechowanie węgorza za najlepsze;) pozdr
To co piszecie to są bzduryyyy,po co jego trzymac i męczyc? My z mężem wkładamy go do wiaderka z piaskiem i po godz. mąż zaciąga mu pętlę na szyję i sciąga z niego skórę,,może dla niektórych to nie humanitarne,,ale takie jest życie,,chcesz jeśc? zabijaj!!! i jedz tyle ile potrzeba ,a nie dla zysku :)
Czy w podobny sposób zmieniała Pani pieluchy dzieciom, jeśli miała? Podwieszała i zmieniała, czy zdejmowała i kładła do piaskownicy aby się samo wytarło?
W prawdzie ryby inaczej odczuwają ból, jednak dla porównania , proszę sobie wysypać wannę solą i wytarzać się w niej przez 30 minut.
Życzę mocnych wrażeń. Nawet z węgorzem.
Witajcie koledzy :)
Mam pytanko co robicie podczas zasiadki nocnej, ze złowionymi węgorzami?
W czym je przytrzymujecie, lub w jaki sposób uśmiercacie ( żeby było humanitarnie i pewnie, bo słyszałem różne mity że węgorz który dostał kilka razy po głowie potrafił uciec )
Czekam na odpowiedzi :)
...*...
Jeśli chodzi o przetrzymywanie złowionego węgorza z zamiarem zabrania go , to wyłącznie w siatce .
Odrębny temat to uśmiercenie go (jeśli to konieczne). Jedynym skutecznym sposobem jest dodanie do wiaderka z wodą niewielkiej ilości octu (około szklanki) i włożenie delikwenta do niego. Sposób jest humanitarny i pewny. Z pewnością ryba mniej się męczy jak ogłuszanie jej czy przetrzymywanie jej w wiaderku z piaskiem.
W przypadku kontroli to sposób interpretacji strażnika , czy ryba po złowieniu jest przetrzymywana w wiaderku czy jest to rytuał uśmiercania jej.
ps. wymiar ochronny - do 50 cm , okres ochronny - od 15 czerwca do 15 lipca
drogi użytkowniku pawekus!
Ja również uważam takie przechowanie węgorza za najlepsze;) pozdr
Zgadzam się z wami.
Nie wiem jak koledzy ale ja jak chcę zjeść rybkę to idę do sklepu i kupuję już uśmierconą i uwierzcie mi, że to taniej kosztuje niż sprzęt, przynety, zanęty i wyjazd na ryby. Wędkarstowo to hobby!!! a nie tani sposób na pozyskiwanie mięcha Pani Jolu i proszę nie robić jatki z tak pięknego hobby jakim jest wędkarstwo, które tak naprawdę nie ma nic wspólnego z przetrwaniem człowieka bo bez niego w dzisiejszych czasach ludzie mogę swobodnie przeżyć. Pisze Pani, że jak chcesz przetrwać to musisz zabijać - to nie epoka kamienia łupanego. Stać Panią na sprzęt, samochód i wyjad na ryby a nie stać Pani kupić sobie jedzenia tylko znecać się nad rybami których i tak jest coraz mniej w naszych wodach poprzez takich ludzi jak Pani. Proponuję aby pozabijała Pani większość wędkarzy to zmniejszy się Pani konkurencja do pozyskiwania mięcha. Pani rady i porady są rzenujące tak jak i wiekszosć fotek publikowanych na tym portalu i mam nadzieję, że się nigdy nie spotkamy się nad wodą dla Pani dobra.
Fakt, węgorz to sprytna ryba, jak by czlowieka ktos zamknal, tez by chcial sie uwolnic... Nie lepiej kupic zwykla siatke, z wieksza iloscia oczek oraz bardziej zabezpieczone wyjscie?? Co do tego trzymania w piasku, to naprawde, idzcie sie leczyc...
To co piszecie to są bzduryyyy,po co jego trzymac i męczyc? My z mężem wkładamy go do wiaderka z piaskiem i po godz. mąż zaciąga mu pętlę na szyję i sciąga z niego skórę....
Aż wierzyć mi się nie chce, że to napisała i popiera kobieta......
Cześć
Mi też !
Janusz JKarp
Tego nie napisała kobieta - to napisała emerytka, która w wędkarstwie widzi tylko łatwy sposób na zdobycie mięsa... Bez obrazy...
masakra ....Chcąc przeżyć trzeba zabijać .....dobrze że nie mam znajomych z podobnymi poglądami, jak było by inaczej pewnie któryś z nas wisiał by na drzewie...
Nie no nie da sie tego komentować,ale co bestialstwa nad węgorzem dam jeszcze jeden przykłąd.
Pojechałem kiedys ze świetej pamięci wujkiem na ryby,prawie była jeszcze noc i zajeżdżamy na łowisko.Koło nas łowił znajomy wujka i siedział koło sporego drzewa.Patrze na drzewo a tam kilka wegorzy przybitych gwoździem wijących się na wszystkie strony,takie widoki sie pamieta-to tak nawiązując do tematu.
Dobrze koledzy to może już mały luzik.
Pytanie było jak przechowywać i ja stawiam kolejne? Dlaczego metalowa siatka na ryby jest gorsza od miękkiej?
Bo w metalowej sporo ryb jednak się bardzo raniło, zaczepiając skrzelami o druty oczek, a nawet dusiło w tych oczkach (uklejki). No i były dość małe.
Maćku ale czy możesz potwierdzić tezę którą kiedyś wyczytałem, że ryby w metalowej siatce tracą więcej śluzu niż w miękkiej?
Ja już nie pamiętam dobrze skutków używania takiej siatki, ale logicznie rzecz biorąc, to chyba tak było, bo pamiętam, że zawsze miałem poklejoną ją śluzem leszczy (ta z nici taka poklejona nie jest). Były dość ciasne i krótkie, z ciasnym otworem wlotowym, to chyba były pod tym względem jednak gorsze.
Ryba pierwsze co robi to chce sie wydostać.Siatka metalowa jest twarda,z drutu i ryba która bije lub ociera wiadomo że traci i śluz i łuski.Dochodzą do tego w większości bardzo małe wymiary siatek i składania które dusiły ryby,oraz je niejednokrotnie maltretowały.Siatka tzw.miękka jest elastyczna i pozwala rybie na w miare swobodne poruszanie.Wiadomo jak ktos idzie na ryby i ma siateczke miękką 50cm ,to dla ryb czysty karcer,ale myślący wędkarze i dbający o rybke kupuja siateczki 1,5-3m,gdzie rybka ma większą swobode i jest troszkę w głębszej wodzie z większą ilością tlenu.Niestety samo łapanie rybek ,oraz ich przetrzymywanie czy to w siatkach lub w inny sposób zawsze niesie ryzyko że ryba wracając do wody może zdechnąć....ale trzeba starać sie jak najbardziej to ryzyko zmiejszać-bo przestać łowić nikt nie chce.
Celowo zadałem to pytanie ponieważ z moich obserwacji wynika, że niektóre ryby (do nich zaliczam min.węgorza) lepiej się "czują" w siatce drucianej niż miękkiej.
ps
Czy wam naprawdę koledzy nigdy nie "wbił" się swoim kolcem np. karaś, karp w miękką siatkę?
Celowo zadałem to pytanie ponieważ z moich obserwacji wynika, że niektóre ryby (do nich zaliczam min.węgorza) lepiej się "czują" w siatce drucianej niż miękkiej.
ps
Czy wam naprawdę koledzy nigdy nie "wbił" się swoim kolcem np. karaś, karp w miękką siatkę?
Hahahahahahaha..........ja odpowiedź mam krótką i prostą-NIE, a to dlatego, że nie ma u mnie wielu karpi w łowiskach i karasi tym bardziej, a poza tym ja łowię najczęściej na Odrze, a tam ich jest malutko i nie zdarzył mi się jeszcze ani jeden, ani drugi :) Za to pamiętam, jak w metalowej dusiły się w oczkach siatki mi uklejki i raniły inne rybki.
Nie ma większego sensu deliberować na temat ,który dawno załatwiły bez zbędnych wyjaśnień przepisyRAPR
irex tak tylko czy o to własnie chodziło żeby bardziej dręczyć ryby o których pisałem czy raczej im tego oszczędzić??
Nie ma większego sensu deliberować na temat ,który dawno załatwiły bez zbędnych wyjaśnień przepisyRAPR
Ireneusz w tym temacie dał Ci najlepsza odpowiedź.
Słowo deliberować -pierwsza liga-choć domyslam sie że to jest znaczenie ;debatować ,rozmyślać itd.,to szczerze nie spotkałem sie...hmmm dobre..
irex tak tylko czy o to własnie chodziło żeby bardziej dręczyć ryby o których pisałem czy raczej im tego oszczędzić??
Jacek ty chyba bardziej dręczysz niz te siatki z metalowymi drutami he he.....
odpowiedź masz wyżej -zajrzyj .....
jak przechowywać węgorza??????
jak jest mały wyciągnij z botów sznurówki i załóż węgorza :P
Czyli jednym słowem zamykasz dyskusję??
Czy tak?
Kiedyś jeszcze do niej wrócimy.
Ciekawy temat!!! Chyba bez logicznego rozwiązania , tak ja myślę . Na marginesie na co komuś uklejki !!!!???? i przechowywanie ich w siatkach ?? / bez względu jakich / . Pozdrawiam .
Ciekawy temat!!! Chyba bez logicznego rozwiązania , tak ja myślę . Na marginesie na co komuś uklejki !!!!???? i przechowywanie ich w siatkach ?? / bez względu jakich / . Pozdrawiam
Na co komu uklejki? A jadłeś kiedyś uklejki a"la frytki? To polecam :) Poza tym, kiedy łowiłem te uklejki i wrzucałem do jedynej dostępnej wtedy w sklepach metalowej siatki, to miałem może 6-8 lat i złowienie dla mnie uklejki, to była radocha jak nigdy. Mama albo babcia robiła z nich frytki.
Celowo zadałem to pytanie ponieważ z moich obserwacji wynika, że niektóre ryby (do nich zaliczam min.węgorza) lepiej się "czują" w siatce drucianej niż miękkiej.
ps
Czy wam naprawdę koledzy nigdy nie "wbił" się swoim kolcem np. karaś, karp w miękką siatkę?
Nigdy mi się nie wbił , ponieważ posiadałem zawsze odpowiednie siatki z małymi oczkami ( a nie o boku np.1 cm. ) o długości min. 2m , a potem dłuższe - w krótkiej siatce karaś czy karp zawsze się szamoce nie mając za bardzo gdzie pływać i próbując się uwolnić !!! A przy okazji - nie zdarzyło mi się , by węgorz zwiał mi z siatki - oczywiście miarowy
Celowo zadałem to pytanie ponieważ z moich obserwacji wynika, że niektóre ryby (do nich zaliczam min.węgorza) lepiej się "czują" w siatce drucianej niż miękkiej.
ps
Czy wam naprawdę koledzy nigdy nie "wbił" się swoim kolcem np. karaś, karp w miękką siatkę?
A mi karasie ciągle się "wbijają" w siatkę miękką choć akurat rozumiem i popieram ten zapis w RAPRie odnośnie używania tylko siatek materiałowych bo faktycznie większość gatunków traci w takiej dużo mniej śluzu i łusek niż w stalowej.
A co do zabijania węgorzy i innych ryb najbardziej humanitarne jest zadziałanie na nie ciepłą wręcz gorącą wodą. Padają natychmiast z powodu szoku termicznego, poza tym następuje porażenie skrzeli, czyli układu oddechowego. Tylko trzeba uważać aby nie sparzyć rybki.
To co piszecie to są bzduryyyy,po co jego trzymac i męczyc? My z mężem wkładamy go do wiaderka z piaskiem i po godz. mąż zaciąga mu pętlę na szyję i sciąga z niego skórę,,może dla niektórych to nie humanitarne,,ale takie jest życie,,chcesz jeśc? zabijaj!!! i jedz tyle ile potrzeba ,a nie dla zysku :)
Kobieto, nie mędrkuj tutaj dużo a najlepiej nie pchaj się na ryby. Wiedza twoja i twojego"Misia - Super-Mena" to 0,(słownie:zero).
O tempora, o mores! Co ta kobieta napisała!? Z żywego węgorza -ściągać skórę a jeszcze wcześniej wyturlać go w piasku...
Na emeryturze wypada nie tylko wędkować, ale i również nauczyć się języka polskiego (błędy i agramatyzmy)...
Obydwoje z mężem nie nadajecie się na wędkarzy - ponieważ łowienie sprowadza się u was - wyłącznie do zjadania ryb. Dowody na poparcie tych słów? Proszę: wasz profil - jedna wielka wędzarnia i gar-kuchnia wyściełana wypatroszonymi rybami.
Ludzie nieznający ani krzty dobrego smaku w kwestiach wędkarskich : przestańcie irytować innych ludzi, tych, dla których wędkarstwo to przede wszystkim hobby a dopiero później zdobywanie mięsa...