Zła wiadomość ! Chłopak który oberwał wiosłem ma dodatkowo coś z okiem , pojechał do kliniki . Ten pacan który go uderzył dostał sanki-areszt , tyle przynajmniej .
To zła i dobra wiadomość, będą komplikacje zdrowotne i może przypłacić to kalectwem-myślę, że będzie wszystko dobrze ( trzymam kciuki). Dobra to ta,że dostał sankcję, rzadko spotykana i stosowana zasada przez sąd. Prorok lub Policja musiała dobrze uzasadnić wniosek. Dobre i to, raczej dostanie bez zawiasów.
Zła wiadomość ! Chłopak który oberwał wiosłem ma dodatkowo coś z okiem , pojechał do kliniki . Ten pacan który go uderzył dostał sanki-areszt , tyle przynajmniej .
No to mamy kłusownictwo, stawianie oporu podczas zatrzymania, czynna napaść na funkcjonariusza na służbie z użyciem niebezpiecznego narzędzia, uszkodzenie ciała itd. Beknie napewno.
Dzięki tym, którzy mają większe wyobrażenie o praktyce wymiaru sprawiedliwości niż to z mediów i głośno o tym mówią. Ostatnia opisana sytuacja (ta z wiosłem) świadczy o dużej odwadze strażników. Upór daje rezultaty, a ważne są czyny odważne! Nie będę komentował wyroków niezawisłych sądów, mam tylko pytanie, jak długo trwał proces? Z poprzednich postów wynika, że kilka miesięcy. Rozumiem też, że się skończyło na pierwszym terminie, a więc prawdopodobnie wszyscy obwinieni dobrowolnie poddali się karze. Oznacza to, że "wytargowali" swoją odpowiedzialność z oskarżycielem publicznym, a sąd to "przyklepał". Pytanie jest więc takie, czy był obecny przedstawiciel PSR jako oskarżyciel publiczny, czy też była Policja? Jeśli nie było nikogo z tych organów, to prawdopodobnie już ich nie interesował wynik procesu i milcząco aprobowali wnioski obwinionych. Sprawy nie znam, ale pytania można postawić.
Dzięki tym, którzy mają większe wyobrażenie o praktyce wymiaru sprawiedliwości niż to z mediów i głośno o tym mówią. Ostatnia opisana sytuacja (ta z wiosłem) świadczy o dużej odwadze strażników. Upór daje rezultaty, a ważne są czyny odważne! Nie będę komentował wyroków niezawisłych sądów, mam tylko pytanie, jak długo trwał proces? Z poprzednich postów wynika, że kilka miesięcy. Rozumiem też, że się skończyło na pierwszym terminie, a więc prawdopodobnie wszyscy obwinieni dobrowolnie poddali się karze. Oznacza to, że "wytargowali" swoją odpowiedzialność z oskarżycielem publicznym, a sąd to "przyklepał". Pytanie jest więc takie, czy był obecny przedstawiciel PSR jako oskarżyciel publiczny, czy też była Policja? Jeśli nie było nikogo z tych organów, to prawdopodobnie już ich nie interesował wynik procesu i milcząco aprobowali wnioski obwinionych. Sprawy nie znam, ale pytania można postawić.
Tak masz rację , wytargowali a sąd to przyklepał . Na miejscu w roli OP był policjant , miał być ktoś z PSR ale nie dojechał , ponoć się zjawił po wszystkim jednak ja już go nie widziałem bo wyszedłem zaraz po wyroku . Jak długo trwał proces , heheh PROCES , nie pamietam ale była tylko jedna rozprawa a zdarzenie miało miejsce chyba w połowie czerwca albo trochę wcześniej , nie pamiętam dokładnie . To było zaraz po tym jak woda zaczęła schodzić po powodzi .
Oko się wyleczy , nic mu się nie stało tylko coś , gdzieś utknęło i potrzebny był chirurg . Pońoć do miesiąca ma oko działać normalnie . Nos niestety połamany w kilku miejscach , założyli mu jakieś druty ? Pierwsze słyszę o drutach na złamany nochal ?
Zła wiadomość ! Chłopak który oberwał wiosłem ma dodatkowo coś z okiem , pojechał do kliniki . Ten pacan który go uderzył dostał sanki-areszt , tyle przynajmniej .
To zła i dobra wiadomość, będą komplikacje zdrowotne i może przypłacić to kalectwem-myślę, że będzie wszystko dobrze ( trzymam kciuki). Dobra to ta,że dostał sankcję, rzadko spotykana i stosowana zasada przez sąd. Prorok lub Policja musiała dobrze uzasadnić wniosek. Dobre i to, raczej dostanie bez zawiasów.
Zła wiadomość ! Chłopak który oberwał wiosłem ma dodatkowo coś z okiem , pojechał do kliniki . Ten pacan który go uderzył dostał sanki-areszt , tyle przynajmniej .
No to mamy kłusownictwo, stawianie oporu podczas zatrzymania, czynna napaść na funkcjonariusza na służbie z użyciem niebezpiecznego narzędzia, uszkodzenie ciała itd. Beknie napewno.
Dzięki tym, którzy mają większe wyobrażenie o praktyce wymiaru sprawiedliwości niż to z mediów i głośno o tym mówią. Ostatnia opisana sytuacja (ta z wiosłem) świadczy o dużej odwadze strażników. Upór daje rezultaty, a ważne są czyny odważne!
Nie będę komentował wyroków niezawisłych sądów, mam tylko pytanie, jak długo trwał proces? Z poprzednich postów wynika, że kilka miesięcy. Rozumiem też, że się skończyło na pierwszym terminie, a więc prawdopodobnie wszyscy obwinieni dobrowolnie poddali się karze. Oznacza to, że "wytargowali" swoją odpowiedzialność z oskarżycielem publicznym, a sąd to "przyklepał". Pytanie jest więc takie, czy był obecny przedstawiciel PSR jako oskarżyciel publiczny, czy też była Policja? Jeśli nie było nikogo z tych organów, to prawdopodobnie już ich nie interesował wynik procesu i milcząco aprobowali wnioski obwinionych. Sprawy nie znam, ale pytania można postawić.
Dzięki tym, którzy mają większe wyobrażenie o praktyce wymiaru sprawiedliwości niż to z mediów i głośno o tym mówią. Ostatnia opisana sytuacja (ta z wiosłem) świadczy o dużej odwadze strażników. Upór daje rezultaty, a ważne są czyny odważne!
Nie będę komentował wyroków niezawisłych sądów, mam tylko pytanie, jak długo trwał proces? Z poprzednich postów wynika, że kilka miesięcy. Rozumiem też, że się skończyło na pierwszym terminie, a więc prawdopodobnie wszyscy obwinieni dobrowolnie poddali się karze. Oznacza to, że "wytargowali" swoją odpowiedzialność z oskarżycielem publicznym, a sąd to "przyklepał". Pytanie jest więc takie, czy był obecny przedstawiciel PSR jako oskarżyciel publiczny, czy też była Policja? Jeśli nie było nikogo z tych organów, to prawdopodobnie już ich nie interesował wynik procesu i milcząco aprobowali wnioski obwinionych. Sprawy nie znam, ale pytania można postawić.
Tak masz rację , wytargowali a sąd to przyklepał . Na miejscu w roli OP był policjant , miał być ktoś z PSR ale nie dojechał , ponoć się zjawił po wszystkim jednak ja już go nie widziałem bo wyszedłem zaraz po wyroku . Jak długo trwał proces , heheh PROCES , nie pamietam ale była tylko jedna rozprawa a zdarzenie miało miejsce chyba w połowie czerwca albo trochę wcześniej , nie pamiętam dokładnie . To było zaraz po tym jak woda zaczęła schodzić po powodzi .
Taka to właśnie Panowie, nasza polska rzeczywistość. Jedziemy dalej! Powodzenia nieskruszonym!
Oko się wyleczy , nic mu się nie stało tylko coś , gdzieś utknęło i potrzebny był chirurg . Pońoć do miesiąca ma oko działać normalnie . Nos niestety połamany w kilku miejscach , założyli mu jakieś druty ? Pierwsze słyszę o drutach na złamany nochal ?