Fajnie by było. A rodzina jest oczywiście najważniejsza. Napewno wszystko sie jakoś poukłada i znajdziesz czas na wszystkie obowiązki i hobby zarazem, wliczając w to nawet SSR. :) Mam bardzo wyrozumiałą żonkę i myślę że też porze mnie w tej decyzji bo ona też kiedyś miała kartę.Pozdrawiam.
Ale napewno masz też świadomość wrogiego nastawienia w stosunku do "społecznych". Jednym słowem blaski i cienie.... Więcej cienia niż blasku :), jak widac po niektórych wypowiedziach tu na forum chociażby o SSR. Ale jeszcze sie taki nie narodził, co by wszystkim dogodził..... :) Nie robimy tego dla kasy, medali i honorów, ale dla nas samych i wędkarzy, którzy potrafią docenić i zrozumieć tą pracę i jej plusy w postaci uratowanych ryb. A reszta to konsekwencje starań, raz lepsze, raz gorsze :) Powodzonka więc.
Szacunek dla tych co poświęcają czas dla ogólnego dobra i porządku ;)
Serdecznie Dziękuję...za docenienie naszych chęci i pracy !!! przynajmniej się staramy coś robić w tym kierunku a nie ubliżamy innym...jeszcze raz Dziękuję! Pozdrawiam...
Witek będziesz mile widziany w naszych szeregach bo jak sam obserwujesz pracy co nie miara tylko oczywiście w ramach swoich uprawnień
POZDRAWIAM
Myślę że w następny sezon też będę SSR.Pozdrawiam.
Witaj..:) Wiesz na co się decydujesz,,,jak Barbara cię na mierzy to suchej nitki nie zostawi!!!:-) Pozdrawiam:)
Jak najbardziej to że za darmo można usłyszeć nieraz dużo obelg i różnych epitetów to normalne bowiem przez kilka lat chodziłem na kontrole ze znajomym SSR więc doznałem tego nie raz i wiem jak czują się strażnicy lecz niestety on zmarł a do mojej osoby już łatkę przypięto ;uważaj to ta świnia co chodził z tamtym.W najbliższym czasie odwiedzę komendanta ssr w moim kole i dowiem się wszystkiego.Pozdrawiam.
powiedzciemi co mozna zrobic jezeli dzierzawca jeziora jest klusolem ma nieoznakowane sieci i wogole nie zarybia jeziora.. czy jest to zgodne z prawem??
Jeśli jest dzierżawcą i opiekunem jeziora, czyli chyba właścicielem, płaci podatki za nie, to wszystko co w wodzie jest jego własnością, ryby tez. Facet poprostu prowadzi gospodarkę rabunkową i nie zależy mu na tym akwenie i rybach w nim. Trochę za mało napisałeś o tej wodzie. Czy udostępnia ją wędkarzom, czy jest oznakowana, jak jest oznakowana, jakie opłaty pobiera itd. Dzierżawa, to troszkę za mało żeby coś odpowiedzieć.
jest to jezioro okolo 140ha udostepnia ja wedkarzom i pobiera dosyc wysokie oplatypodobno slyszalem ze w umowie ma napisane ze co roku ma zarybiac a nie zarybie tylko daje w lape panu (x).z tego co slyszalem to trzeba miec licencje czy tam oplaty za sieci i trzeba miec je oznakowane a on ma zwykle nieoznakowane sieci i na dodatek ukrywa to ze zaklada sieci...
jest to jezioro okolo 140ha udostepnia ja wedkarzom i pobiera dosyc wysokie oplatypodobno slyszalem ze w umowie ma napisane ze co roku ma zarybiac a nie zarybie tylko daje w lape panu (x).z tego co slyszalem to trzeba miec licencje czy tam oplaty za sieci i trzeba miec je oznakowane a on ma zwykle nieoznakowane sieci i na dodatek ukrywa to ze zaklada sieci...
No wiesz, na podstawie domniemań, bo rozumiem, że pewności nie masz, to wiele się nie zdziała. Ale takie podejrzenia należałoby sprawdzić wspólnie z Zarządem Okregowym PZW i ewentualnie z PSR.
Słusznie. Z tą dobrą częścią SSR. W dniu 13 lipca b.r. kolega, który pławił się w jeziorze koło Kwidzyna zauważył dobrego znajomego, który jak mu wiadomo jest SSR. Koleś ten miał rozbity namiot na polu biwakowym, łódeczkę na brzegu i przy setce ludzi paradował z drygawicą i co wy na to koledzy strażnicy. Zawsze powtarzałem i będę powtarzał, to co społeczne to do d...py. Od tego jest Policja, PSR, Straż Leśna. Wszystkie te formacje, a szczególnie te dwie ostatnie są pod tym względem niedoinwestowane. Ludzie ci posiadają odpowiednią wiedzę prawną, poruszają się w granicach prawa. O zgrozo, ile to razy kłusownikowi społecznicy zabierali wędki i inny sprzęt, pozostaje pytanie, gdzie pokwitowanie. Potem przed kolegium i po reformie Sądem Grodzkim okazywało się, że delikwent miał sprzęt i to dobry a tu dowodu jego działalności nie ma......, wsiąkł pomiędzy zatrzymaniem a rozprawą. Kontroli powinno być zatrzęsienie. Powinien być też sprzęt. Wyobraźcie sobie koledzy zgłoszenie o kłusownictwie Policji, która nie dysponuje łodzią i co ma zrobić. Najczęściej patrzy z brzegu jak kłusole spokojnie sobie pływają. Nasze przepisy o rybactwie śródlądowym w części karnej są niedoskonałe. Każda sieć powinna być rejestrowana, tak jak łodzie, teraz jak ktoś ma kawałek wody to wolno mu w domostwie posiadać sieci i żaki do prowadzenia osobistej gospodarki rybackiej na jego własności, a niech sobie prowadzi z powodzeniem, ale bez przemieszczania tych przyrządów poza obręb gospodarstwa, chyba, że do naprawy, ale to łatwo sprawdzić. Znam setki osób, które maja własne stawy i stawki a nie kupowały narybku lina, szczupaka, płoci, okonia. Znajdźcie mi na wsi osobę, która nie ma stawu, stawku lub rozlewiska. Kary powinny być tak wysokie jak w ustawie łowieckiej, stosowne nawiązki odstraszyłyby potencjalnych kłusoli. Do tego dochodzi handel rybami. W powiecie na terenie, którego mieszkam są tylko dwa miejsca, gdzie można handlować rybami ( zezwolenie wydaje PIS), ale oczywiście handel odbywa się na całego i obwoźny i w wielu innych miejscach. Pytam gdzie SANEPID, Policja, Straż Miejska. Problem nie tkwi tylko w kłusownikach, dlatego, że oni są, tkwi też w tym, że według wielu jest to czyn o znikomym stopniu szkodliwości społecznej i nie warto sobie tym zawracać głowy. Rękę daję sobie uciąć, że wielu urzędników powołanych do ścigania takich osób po okazyjnej cenie kupi rybę od niego nawet nie pytając z jakiego ona źródła pochodzi. Pozdrawiam
Bezczelność kłusowników nie ma już granic , niczego , ani
nikogo się nie boją . Tym bardziej że było ich 5-ciu , w wieku do 17 lat , no
może jeden był starszy , gdyż prowadził samochód osobowy . Dzięki szybkiej
informacji telefonicznej od etycznego wędkarza , który widział i powiadomił nas
, to bardzo szybko przyjechaliśmy udaremniając kradzież ( tak to powinno być
interpretowane przez wymiar sprawiedliwości ---często nazywane zwykłym
kłusownictwem , lecz w/g. Ustawy o Rybactwie Śródlądowym zgodnie z Art. 27a
punkt od 1-4 ---jest przestępstwem , za co grozi, podlega grzywnie , karze
ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 ).
W środku tygodnia kłusownicy za pomocą pontonu rozstawili 40
metrową sieć na wodach
jeziora Soczewki . Choć sieć
stała w akwenie przez około godzinę , to było w niej około 10 kg żywych ryb , w
tym około 2 kg boleń , lecz po
uwolnieniu z żyłek sieci , szybko odzyskał wigor i oddalił się w toń jeziora .
Tym razem to my społeczni strażnicy wygraliśmy bitwę , a przypomnę , że trwa
wojna od kilku lat z kłusownikami i nieetycznymi wędkarzami . Tego dnia nad
jeziorem nie było prawie wcale wędkarzy i była paskudna , deszczowa pogoda ,
lecz dla kłusoli to najlepszy czas . Na tyle są bezczelni , że zaczęli kradzież
od godziny 15 . Przypomnę wszystkim , że centralna Polska , to raj dla
kłusowników . Jezioro Soczewka tak samo , jak i miejscowość oddalona jest od
Płocka około 12 km , trasą na Włocławek wzdłuż Wisły i Zalewu w Soczewce ( na
którym jest zakaz połowów rybackich na odcinku 4 km , ale tam jest najwięcej
ryb , gdyż ten odcinek jest odgrodzony przez półwysep i wiele ryb wpływa tam na
tarło i zimowisko ) . Dodatkowo za miejscowością „ Soczewka” stacjonuje
kilku rybaków . Jest tam kilka łowisk , stawów komercyjnych , ale sroga zima
zrobiła swoje . Od wędkarzy i innych osób wiem , że padły w nich na wskutek
przyduchy 80 % ryb . Więc wedle mych
informatorów ...ryby żywe z okolicznych wód pewnie są mile widziane ( tego nie
wiem , ale wystarczy logicznie pomyśleć ?).
Moje Koło Wędkarskie posiada nad jeziorem „ Soczewka ”
stanicę wędkarską , więc postanowiłem sobie za punkt honoru --- bronić tej wody
szczególnie .
Gdy tylko mój prywatny samochód wjeżdża do tej miejscowości
, to nagle rozdzwaniają się telefony informujące o mym przybyciu i to nawet do
wielu dalszych miejscowości położonych nad Wisłą i jeziorami . Kłusownicy się
za pomocą telefonów komórkowych ostrzegają , ale i na to znalazłem sposób .
Lecz jedno jest najważniejsze , że dopóki będą odbiorcy
taniej ryby , to będzie na nią popyt .
Kłusownictwo było jest i będzie , ale możemy ten nikczemny
proceder ograniczyć w dużym stopniu ---- między innymi dzięki Wam , czyli
wędkarzom którzy logicznie patrzą w przyszłość , powiadamiając nas i inne
służby odpowiedzialne za ochronę wód .
Nawet nie wiecie , jak ciężko jest złapać
kłusownika-złodzieja na gorącym uczynku , bo tylko wtedy można go ukarać . Oni
doskonale wiedzą o lukach w prawie i małą szkodliwością czynów za popełnione
przestępstwa . Większość z nich zna przepisy wędkarskie lepiej niż niejeden
wędkarz . My strażnicy społeczni robimy i chronimy wody za darmo , kosztem
naszych rodzin , naszych wolnych godzin , a i tak robimy dużo, zarywamy noce i
często jesteśmy obrażani przez normalnych wędkarzy ( ja w tym roku byłem tylko
3 razy na zawodach wędkarskich , a już na moją ukochaną Wisłę zabrakło czasu
--- no może późną jesienią ) . W tym roku zabraliśmy kłusownikom około 1 km
sieci ze względu na długą zimę i powódź , która praktycznie na długo wyłączyła
rzekę Wisłę z połowów ------- i na tym nie zaprzestaniemy .
Od dłuższego czasu w portalu można było czytać pytania typu
, gdzie te kontrole , za mało kontroli i sporo na temat społecznych strażników
PZW . Wychodząc jakby na przeciw komentarzom i pytaniom chciałbym przedstawić aktywność jednego Koła
Wędkarskiego w ubiegłym roku . Tym Kołem jest moje macierzyste Koło Miejskie
PZW Nr 1 w Płocku .
Zabraliśmy z rzek i jezior prawie 4 kilometry sieci
kłusowniczych ( według nieoficjalnych danych , to więcej niż PSR ----
posterunek w Płocku ) .Pouczyliśmy 76 wędkarzy , skontrolowaliśmy prawie 1000
wędkarzy ---pracując społecznie prawie 600 godzin , nie licząc częstych
zarybień , czynów społecznych i innych
prac związanych z wędkarstwem.
Wędkarze skarżą się na Naszym Portalu wedkuje.pl , że nie
znają numerów telefonów do odpowiednich służb chroniących wody PZW ( i nie mogą w porę poinformować o
kłusownictwie ) .
Podaję więc numery telefonów do PSR w Płocku .
Komendant posterunku zamiejscowego w Płocku------ Wojciech
Tyburski –502 076 172.
Z-ca Komendanta w Płocku
------------------------------------Krzysztof Biłek –502 076 173.
Telefony
czynne cała dobę . Telefon stacjonarny—24 262-66-53 od 7-15 h.
Roszak Andrzej --- strażnik PSR z Włocławka na powiat płocki --- 600 908 248 .
Z-ca Komendanta posterunku w Warszawie ----- Pan Kazimierz
Mazurek ---502 076 199.
Telefon
stacjonarny –22 773-94-61
Policja 997 lub 112 .
Wodny Posterunek Policji w Płocku ---- Komendant Pan Artur
------ 600 596 450 .
Posterunek Policji w Gąbinie ---24 277-10-07
Posterunek Policji w Duninowie ----24 261-102-40 .
Straż Miejska w Płocku ----- 986 .
Komendant Prewencji Straży Miejskiej w Płocku ---Piotr
Umiński ---24 364-70-42 .
Komórkowy
--- 509 684 516 .
Z-ca ---Dariusz Lisowski ----- 24 364-70-30 .
Straż Leśna w Łącku
----- 600 899 213 i 600 899 257
.
PZW --- Koło Miejskie Nr 1 w Płocku ---- we wtorki i piątki
od 16-18 h --–24 262 74 45 .
Stanica Wędkarska w Soczewce ------- 24 261 01 12 .
Adres e-mail Koła Miejskiego Nr 1 ----- www.pzwplock.pl
Bardzo bym prosił wędkarzy o informowanie wszystkich
nieprawidłowości w Naszej Wspólnej Pasji , jakim jest wędkarstwo .
Wodom cześć ------------- społeczny strażnik Jurek Suchodolski .
P.S---------PSR posiada broń na ostrą amunicję , kajdanki , noktowizory ( my tez mamy noktowizory i dzięki pomocy wędkarzom możemy więcej ujawnić procederów kłusowniczych , też jako to , że doskonale znamy teren , jako wędkarze i wiemy lepiej od PSR o kłusownikach , ale zarówno Im , jak i Nam jest ciężko udowodnić przestępstwo ....................... PDK .
Fajnie by było. A rodzina jest oczywiście najważniejsza. Napewno wszystko sie jakoś poukłada i znajdziesz czas na wszystkie obowiązki i hobby zarazem, wliczając w to nawet SSR. :)
Mam bardzo wyrozumiałą żonkę i myślę że też porze mnie w tej decyzji bo ona też kiedyś miała kartę.Pozdrawiam.
Witek będziesz mile widziany w naszych szeregach bo jak sam obserwujesz pracy co nie miara
tylko oczywiście w ramach swoich uprawnień
POZDRAWIAM
Myślę że w następny sezon też będę SSR.Pozdrawiam.
Ale napewno masz też świadomość wrogiego nastawienia w stosunku do "społecznych". Jednym słowem blaski i cienie.... Więcej cienia niż blasku :), jak widac po niektórych wypowiedziach tu na forum chociażby o SSR. Ale jeszcze sie taki nie narodził, co by wszystkim dogodził..... :) Nie robimy tego dla kasy, medali i honorów, ale dla nas samych i wędkarzy, którzy potrafią docenić i zrozumieć tą pracę i jej plusy w postaci uratowanych ryb. A reszta to konsekwencje starań, raz lepsze, raz gorsze :) Powodzonka więc.
Szacunek dla tych co poświęcają czas dla ogólnego dobra i porządku ;)
Szacunek dla tych co poświęcają czas dla ogólnego dobra i porządku ;)
Serdecznie Dziękuję...za docenienie naszych chęci i pracy !!! przynajmniej się staramy coś robić w tym kierunku a nie ubliżamy innym...jeszcze raz Dziękuję! Pozdrawiam...
Witek będziesz mile widziany w naszych szeregach bo jak sam obserwujesz pracy co nie miara
tylko oczywiście w ramach swoich uprawnień
POZDRAWIAM
Myślę że w następny sezon też będę SSR.Pozdrawiam.
Witaj..:) Wiesz na co się decydujesz,,,jak Barbara cię na mierzy to suchej nitki nie zostawi!!!:-) Pozdrawiam:)
Witek będziesz mile widziany w naszych szeregach bo jak sam obserwujesz pracy co nie miara
tylko oczywiście w ramach swoich uprawnień
POZDRAWIAM
Myślę że w następny sezon też będę SSR.Pozdrawiam.
Witaj..:) Wiesz na co się decydujesz,,,jak Barbara cię na mierzy to suchej nitki nie zostawi!!!:-) Pozdrawiam:)
Jak najbardziej to że za darmo można usłyszeć nieraz dużo obelg i różnych epitetów to normalne bowiem przez kilka lat chodziłem na kontrole ze znajomym SSR więc doznałem tego nie raz i wiem jak czują się strażnicy lecz niestety on zmarł a do mojej osoby już łatkę przypięto ;uważaj to ta świnia co chodził z tamtym.W najbliższym czasie odwiedzę komendanta ssr w moim kole i dowiem się wszystkiego.Pozdrawiam.
Drodzy koledzy.
powiedzciemi co mozna zrobic jezeli dzierzawca jeziora jest klusolem ma nieoznakowane sieci i wogole nie zarybia jeziora.. czy jest to zgodne z prawem??
Jeśli jest dzierżawcą i opiekunem jeziora, czyli chyba właścicielem, płaci podatki za nie, to wszystko co w wodzie jest jego własnością, ryby tez. Facet poprostu prowadzi gospodarkę rabunkową i nie zależy mu na tym akwenie i rybach w nim. Trochę za mało napisałeś o tej wodzie. Czy udostępnia ją wędkarzom, czy jest oznakowana, jak jest oznakowana, jakie opłaty pobiera itd. Dzierżawa, to troszkę za mało żeby coś odpowiedzieć.
dzięki za odp. mam nadzieje że uda mi się dostać w szeregi ssr jako społecznik
muszę podejść dokoła i się dowiedzieć więcej
pozdrawiam
jest to jezioro okolo 140ha udostepnia ja wedkarzom i pobiera dosyc wysokie oplatypodobno slyszalem ze w umowie ma napisane ze co roku ma zarybiac a nie zarybie tylko daje w lape panu (x).z tego co slyszalem to trzeba miec licencje czy tam oplaty za sieci i trzeba miec je oznakowane a on ma zwykle nieoznakowane sieci i na dodatek ukrywa to ze zaklada sieci...
jest to jezioro okolo 140ha udostepnia ja wedkarzom i pobiera dosyc wysokie oplatypodobno slyszalem ze w umowie ma napisane ze co roku ma zarybiac a nie zarybie tylko daje w lape panu (x).z tego co slyszalem to trzeba miec licencje czy tam oplaty za sieci i trzeba miec je oznakowane a on ma zwykle nieoznakowane sieci i na dodatek ukrywa to ze zaklada sieci...
No wiesz, na podstawie domniemań, bo rozumiem, że pewności nie masz, to wiele się nie zdziała. Ale takie podejrzenia należałoby sprawdzić wspólnie z Zarządem Okregowym PZW i ewentualnie z PSR.
Słusznie. Z tą dobrą częścią SSR. W dniu 13 lipca b.r. kolega, który pławił się w jeziorze koło Kwidzyna zauważył dobrego znajomego, który jak mu wiadomo jest SSR. Koleś ten miał rozbity namiot na polu biwakowym, łódeczkę na brzegu i przy setce ludzi paradował z drygawicą i co wy na to koledzy strażnicy. Zawsze powtarzałem i będę powtarzał, to co społeczne to do d...py. Od tego jest Policja, PSR, Straż Leśna. Wszystkie te formacje, a szczególnie te dwie ostatnie są pod tym względem niedoinwestowane. Ludzie ci posiadają odpowiednią wiedzę prawną, poruszają się w granicach prawa. O zgrozo, ile to razy kłusownikowi społecznicy zabierali wędki i inny sprzęt, pozostaje pytanie, gdzie pokwitowanie. Potem przed kolegium i po reformie Sądem Grodzkim okazywało się, że delikwent miał sprzęt i to dobry a tu dowodu jego działalności nie ma......, wsiąkł pomiędzy zatrzymaniem a rozprawą. Kontroli powinno być zatrzęsienie. Powinien być też sprzęt. Wyobraźcie sobie koledzy zgłoszenie o kłusownictwie Policji, która nie dysponuje łodzią i co ma zrobić. Najczęściej patrzy z brzegu jak kłusole spokojnie sobie pływają. Nasze przepisy o rybactwie śródlądowym w części karnej są niedoskonałe. Każda sieć powinna być rejestrowana, tak jak łodzie, teraz jak ktoś ma kawałek wody to wolno mu w domostwie posiadać sieci i żaki do prowadzenia osobistej gospodarki rybackiej na jego własności, a niech sobie prowadzi z powodzeniem, ale bez przemieszczania tych przyrządów poza obręb gospodarstwa, chyba, że do naprawy, ale to łatwo sprawdzić. Znam setki osób, które maja własne stawy i stawki a nie kupowały narybku lina, szczupaka, płoci, okonia. Znajdźcie mi na wsi osobę, która nie ma stawu, stawku lub rozlewiska. Kary powinny być tak wysokie jak w ustawie łowieckiej, stosowne nawiązki odstraszyłyby potencjalnych kłusoli. Do tego dochodzi handel rybami. W powiecie na terenie, którego mieszkam są tylko dwa miejsca, gdzie można handlować rybami ( zezwolenie wydaje PIS), ale oczywiście handel odbywa się na całego i obwoźny i w wielu innych miejscach. Pytam gdzie SANEPID, Policja, Straż Miejska. Problem nie tkwi tylko w kłusownikach, dlatego, że oni są, tkwi też w tym, że według wielu jest to czyn o znikomym stopniu szkodliwości społecznej i nie warto sobie tym zawracać głowy. Rękę daję sobie uciąć, że wielu urzędników powołanych do ścigania takich osób po okazyjnej cenie kupi rybę od niego nawet nie pytając z jakiego ona źródła pochodzi. Pozdrawiam
Bezczelność kłusowników nie ma już granic , niczego , ani nikogo się nie boją . Tym bardziej że było ich 5-ciu , w wieku do 17 lat , no może jeden był starszy , gdyż prowadził samochód osobowy . Dzięki szybkiej informacji telefonicznej od etycznego wędkarza , który widział i powiadomił nas , to bardzo szybko przyjechaliśmy udaremniając kradzież ( tak to powinno być interpretowane przez wymiar sprawiedliwości ---często nazywane zwykłym kłusownictwem , lecz w/g. Ustawy o Rybactwie Śródlądowym zgodnie z Art. 27a punkt od 1-4 ---jest przestępstwem , za co grozi, podlega grzywnie , karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 ).
W środku tygodnia kłusownicy za pomocą pontonu rozstawili 40 metrową sieć na wodach jeziora Soczewki . Choć sieć stała w akwenie przez około godzinę , to było w niej około 10 kg żywych ryb , w tym około 2 kg boleń , lecz po uwolnieniu z żyłek sieci , szybko odzyskał wigor i oddalił się w toń jeziora . Tym razem to my społeczni strażnicy wygraliśmy bitwę , a przypomnę , że trwa wojna od kilku lat z kłusownikami i nieetycznymi wędkarzami . Tego dnia nad jeziorem nie było prawie wcale wędkarzy i była paskudna , deszczowa pogoda , lecz dla kłusoli to najlepszy czas . Na tyle są bezczelni , że zaczęli kradzież od godziny 15 . Przypomnę wszystkim , że centralna Polska , to raj dla kłusowników . Jezioro Soczewka tak samo , jak i miejscowość oddalona jest od Płocka około 12 km , trasą na Włocławek wzdłuż Wisły i Zalewu w Soczewce ( na którym jest zakaz połowów rybackich na odcinku 4 km , ale tam jest najwięcej ryb , gdyż ten odcinek jest odgrodzony przez półwysep i wiele ryb wpływa tam na tarło i zimowisko ) . Dodatkowo za miejscowością „ Soczewka” stacjonuje kilku rybaków . Jest tam kilka łowisk , stawów komercyjnych , ale sroga zima zrobiła swoje . Od wędkarzy i innych osób wiem , że padły w nich na wskutek przyduchy 80 % ryb . Więc wedle mych informatorów ...ryby żywe z okolicznych wód pewnie są mile widziane ( tego nie wiem , ale wystarczy logicznie pomyśleć ?).
Moje Koło Wędkarskie posiada nad jeziorem „ Soczewka ” stanicę wędkarską , więc postanowiłem sobie za punkt honoru --- bronić tej wody szczególnie .
Gdy tylko mój prywatny samochód wjeżdża do tej miejscowości , to nagle rozdzwaniają się telefony informujące o mym przybyciu i to nawet do wielu dalszych miejscowości położonych nad Wisłą i jeziorami . Kłusownicy się za pomocą telefonów komórkowych ostrzegają , ale i na to znalazłem sposób .
Lecz jedno jest najważniejsze , że dopóki będą odbiorcy taniej ryby , to będzie na nią popyt .
Kłusownictwo było jest i będzie , ale możemy ten nikczemny proceder ograniczyć w dużym stopniu ---- między innymi dzięki Wam , czyli wędkarzom którzy logicznie patrzą w przyszłość , powiadamiając nas i inne służby odpowiedzialne za ochronę wód .
Nawet nie wiecie , jak ciężko jest złapać kłusownika-złodzieja na gorącym uczynku , bo tylko wtedy można go ukarać . Oni doskonale wiedzą o lukach w prawie i małą szkodliwością czynów za popełnione przestępstwa . Większość z nich zna przepisy wędkarskie lepiej niż niejeden wędkarz . My strażnicy społeczni robimy i chronimy wody za darmo , kosztem naszych rodzin , naszych wolnych godzin , a i tak robimy dużo, zarywamy noce i często jesteśmy obrażani przez normalnych wędkarzy ( ja w tym roku byłem tylko 3 razy na zawodach wędkarskich , a już na moją ukochaną Wisłę zabrakło czasu --- no może późną jesienią ) . W tym roku zabraliśmy kłusownikom około 1 km sieci ze względu na długą zimę i powódź , która praktycznie na długo wyłączyła rzekę Wisłę z połowów ------- i na tym nie zaprzestaniemy .
Od dłuższego czasu w portalu można było czytać pytania typu , gdzie te kontrole , za mało kontroli i sporo na temat społecznych strażników PZW . Wychodząc jakby na przeciw komentarzom i pytaniom chciałbym przedstawić aktywność jednego Koła Wędkarskiego w ubiegłym roku . Tym Kołem jest moje macierzyste Koło Miejskie PZW Nr 1 w Płocku .
Zabraliśmy z rzek i jezior prawie 4 kilometry sieci kłusowniczych ( według nieoficjalnych danych , to więcej niż PSR ---- posterunek w Płocku ) .Pouczyliśmy 76 wędkarzy , skontrolowaliśmy prawie 1000 wędkarzy ---pracując społecznie prawie 600 godzin , nie licząc częstych zarybień , czynów społecznych i innych prac związanych z wędkarstwem.
Wędkarze skarżą się na Naszym Portalu wedkuje.pl , że nie znają numerów telefonów do odpowiednich służb chroniących wody PZW ( i nie mogą w porę poinformować o kłusownictwie ) .
Podaję więc numery telefonów do PSR w Płocku .
Komendant posterunku zamiejscowego w Płocku------ Wojciech Tyburski –502 076 172.
Z-ca Komendanta w Płocku ------------------------------------Krzysztof Biłek –502 076 173.
Telefony czynne cała dobę . Telefon stacjonarny—24 262-66-53 od 7-15 h.
Roszak Andrzej --- strażnik PSR z Włocławka na powiat płocki --- 600 908 248 .
Z-ca Komendanta posterunku w Warszawie ----- Pan Kazimierz Mazurek ---502 076 199.
Telefon stacjonarny –22 773-94-61
Policja 997 lub 112 .
Wodny Posterunek Policji w Płocku ---- Komendant Pan Artur ------ 600 596 450 .
Posterunek Policji w Gąbinie ---24 277-10-07
Posterunek Policji w Duninowie ----24 261-102-40 .
Straż Miejska w Płocku ----- 986 .
Komendant Prewencji Straży Miejskiej w Płocku ---Piotr Umiński ---24 364-70-42 .
Komórkowy --- 509 684 516 .
Z-ca ---Dariusz Lisowski ----- 24 364-70-30 .
Straż Leśna w Łącku ----- 600 899 213 i 600 899 257 .
Komendant Społecznej Straży Rybackiej --- Mirosław Girek --- 512 324 911 .
PZW --- Koło Miejskie Nr 1 w Płocku ---- we wtorki i piątki od 16-18 h --–24 262 74 45 .
Stanica Wędkarska w Soczewce ------- 24 261 01 12 .
Adres e-mail Koła Miejskiego Nr 1 ----- www.pzwplock.pl
Bardzo bym prosił wędkarzy o informowanie wszystkich nieprawidłowości w Naszej Wspólnej Pasji , jakim jest wędkarstwo .
Wodom cześć ------------- społeczny strażnik Jurek Suchodolski .
P.S---------PSR posiada broń na ostrą amunicję , kajdanki , noktowizory ( my tez mamy noktowizory i dzięki pomocy wędkarzom możemy więcej ujawnić procederów kłusowniczych , też jako to , że doskonale znamy teren , jako wędkarze i wiemy lepiej od PSR o kłusownikach , ale zarówno Im , jak i Nam jest ciężko udowodnić przestępstwo ....................... PDK .