Ja w rodzinie również mam Labradora. Bardzo inteligentne, łagodne i karne psy. Jedne z łatwiejszych do ułożenia, uwielbiają dzieci, kochają wodę i zabawy na powietrzu. Tylko mają tendencje do tycia i tego trzeba pilnować. Ja pomagałem kuzynce własnie odchudzić jej suczkę, bo jadła ile i co się dało. Pół roku się z tym zmagałem aż się udało.
Co do labradorów to lubię te psy ale wg mnie przez całe życie maja charakter szczenięcy i ciągle chcą sie bawić i szaleć(przynajmniej ja miałem styczność z kilkoma takimi psami), a czasem jest to uciążliwe.
A jestem wielkim fanem owczarków niem. i border collie i chartów
@hafeed8 - muszę Ci powiedzieć że masz pięknego pieska
ja takze lubie psy lecz moim pupilem jest owczarek kaukaski bardzo madry pies lubi dzieci choc czeba na niego uwarzac tak jak z kazdym psem jest razem na ogrodzie z suka labladora bardzo sie lubia
Co do labradorów to lubię te psy ale wg mnie przez całe życie maja charakter szczenięcy i ciągle chcą sie bawić i szaleć(przynajmniej ja miałem styczność z kilkoma takimi psami), a czasem jest to uciążliwe.
moim zdaniem to czy maja charakter szczenięcy zależy od warunków, w których mieszkają. Chodzi mi o otoczenie i to, jak się psa ułoży. Labrador to pies, który potrafi być bardzo odpowiedzialny. Taki labrador może cały dzień biegać i bawić się z dziećmi by potem znowu zająć rolę psa przewodnika i pomagać osobom chorym w życiu codziennym oraz w rehabilitacji ... A to że mają duży zapał i moc energii to już inna bajka. A jakie owczarki niemieckie lubisz? ja długowłose.... mmmmmmmmm ale one wyglądają super.
Nie macie chyba pojęcia jaki szczenięcy charakter maja Rottweilery. To są tak miłe, przytulne i przyjazne psy, jak rzadko która rasa. Moja młodsza córka wychowała się w towarzystwie dwóch Rottweilerów. Jako dwulatka spała na nich zwinięta miedzy ich łapami, mogła wejść na nie, położyć się, pakowała im paluszka do oka, ucha, nosa, dmuchała w ucho I NIGDY żaden pies nawet nie mruknął na dziecko. A nie daj Boże żeby ktoś obcy chciał za blisko podejść do dziecka. Mój kolega, którego psy znały i tolerowały, chciał na przywitanie pogłaskać moja córcię po głowie i w ułamku sekundy jego ręka była w zębach Vegi. Ktoś, kto Rottweilery ma za "psy-mordercy", to po prostu nie zna się na psach i nie zna psów wcale.
Witam u mnie w rodzinie Owczarek Szkocki Coli (wabi się Majlo towarzysz wypraw wędkarskich) i kotka rasy Pers zgadzają się bez problemu szczególnie jak pies wraca ze mną z ryb to tak go pilnuje że hej.
@Mastiff:ja do Rottweilerów nic nie mam. Nie lubię tych psów ale wiem że to nie mordercy. Trzeba takiego zresztą jak wszystkie psy ułożyć. Jak się nad nim znęcasz to każdy pies w końcu kogoś zaatakuje. @Edi fajna parka :) niezłe zdjęcie.
Parka fajna zgadza się @jamesbond tylko też czasami się kłócą a ślady kłótni przez kilka dni nosi pies Majlo na nosie co zresztą widać na zdjęciu he,he.
Odnośnie Rottów, to są to psy owszem łagodne ale dla właściciela, najbliższej rodziny, bardzo przywiązują się do mieszkańców i nie pozwolą się nikomu z zewnątrz zbliżyć zbytnio do ich rodziny, bo za taką uważają mieszkańców z którymi przebywają. Wszystko opiera się o wychowanie tak jak wspomniał james... I to czasem nie wystarczy jak właściciel wychowuje ale także dobrze jest poddać takiego psa fachowej tresurze (nie mówię tu o tresurze przez tresera psów policyjnych czy też wojskowych bo tacy często się zajmują zwykłymi psami).
Ja posiadam boksera, jest łagodny z reguły, jednak gdy ktoś obcy po prostu wlezie mi do domu a zdarza się i to, potrafi skutecznie wypędzić taką osobę. Jeży włosy oraz nabiera bojową pozycję. Jeszcze nie zdarzyło się aby kogoś ugryzł. I mam nadzieję że się to nie zdarzy.
I oczywiście popełniłem kilka błędów w tresurze ale tego już nie dam rady uregulować. To mój pierwszy taki duży pies i rasowy. A więc błędy wychowawcze były do przewidzenia.
Każdy przedstawiciel tej wspaniałej grupy czworonogów to wspaniałe stworzenie , uwielbiam to jak współpracują z człowiekiem i jakie są wytrwałe.Czuje się smutny przechodząc codziennie koło krzywd , które człowiek potrafi wyrządzić .Szanuje te zwierzęta i próbuje je zrozumieć , nie cierpie gdy nazywa się psa "mordercą" mimo gdy to ludzie często zachowują się jak bestie.
Ulubioną grupą psów , są psy typowo myśliwskie , uwielbiam to jak mocno wyspecjalizowały się w czynności ,która jest esencją współpracy człowieka ze zwierzęciem. Moim czworonożnym przyjacielem jest mieszanka posokowca. Jest strasznie energiczny , przyjacielski i bardzo inteligenty , niestety skubaniec zeżre dosłownie wszystko -biorąc go na ryby jest wstanie pozbawić mnie zanęty , kukurydzy a nawet robaków. Uwielbia pływać i przedzierać się przez leśne szuwary.
Każdy przedstawiciel tej wspaniałej grupy czworonogów to wspaniałe stworzenie , uwielbiam to jak współpracują z człowiekiem i jakie są wytrwałe.Czuje się smutny przechodząc codziennie koło krzywd , które człowiek potrafi wyrządzić .Szanuje te zwierzęta i próbuje je zrozumieć , nie cierpie gdy nazywa się psa "mordercą" mimo gdy to ludzie często zachowują się jak bestie.
Zdrowy pies, który nie był krzywdzony i nie ma takiego strachu do ludzi itp. nigdy nie powinien sam z siebie zaatakować. Sorry jak często widzę jak idę na tramwaj jak ludzie przez ogrodzenie głaszczą psa.... przecież to jego teren i jak mu się coś nie spodoba to później pretensje można mieć tylko do siebie i do własnej głupoty. Pies sam z siebie nie zaatakuje. Trzeba go albo sprowokować albo musi dostać komendę "atak" ... niestety psy zaniedbane przez ludzi a także sztucznie przez niego stworzone przez mieszanie genów itp. nie są takie jak zrobione przez matkę naturę. Nigdy nie wiadomo co odbije takiemu jorkowi. Tego psa nie można ułożyć (według opinii treserów z którymi rozmawiałem) d się wyrobić pewne zachowania ale niestety to wszystko. Największą krzywdę psom i innym ludziom robią sami właściciele.... Jeżeli pies jest chowany w sposób agresywny to kiedyś kogoś zaatakuje. Dlatego dbajmy o zwierzęta. :) fajnymorał mi się trafił :D
Witam ! Akurat temat na tą chwilę którą mam w domu :) Ja osobiście wychowywałem się z psem w domu i teraz jak mam własną rodzinę moja córa która ma 9lat chce pieska , to już od dawna ale dopiero teraz zdecydowałem że jest na tyle odpowiedzialna że może mieć pieska :) i tu jest właśnie dylemat bo są właśnie dwie rasy brane pod uwagę , bokser i labrador Może koledzy pomożecie w podjęciu decyzji . Mieszkam w domku jednorodzinnym z dużym placem do biegania tak że będzie miał gdzie się wyszaleć :)
Witam ! Akurat temat na tą chwilę którą mam w domu :) Ja osobiście wychowywałem się z psem w domu i teraz jak mam własną rodzinę moja córa która ma 9lat chce pieska , to już od dawna ale dopiero teraz zdecydowałem że jest na tyle odpowiedzialna że może mieć pieska :) i tu jest właśnie dylemat bo są właśnie dwie rasy brane pod uwagę , bokser i labrador Może koledzy pomożecie w podjęciu decyzji . Mieszkam w domku jednorodzinnym z dużym placem do biegania tak że będzie miał gdzie się wyszaleć :)
Biorac pod uwagę dziecko, to labrador. Nie potrzebujesz psa obronnego, nie potrzebujesz psa stróżującego, potrzebujesz psa towarzysza, w związku z tym Labrador, Golden, i im podobne jest dobrą do tego rasą.
ale tak btw:(sorry @Mastiff że pod pod postem :) ale mam wenę a później mogę zapomnieć a to ważne) musisz poczytać o tych rasach bo Golden Retriever umie zachorować...
Witam ! Akurat temat na tą chwilę którą mam w domu :) Ja osobiście wychowywałem się z psem w domu i teraz jak mam własną rodzinę moja córa która ma 9lat chce pieska , to już od dawna ale dopiero teraz zdecydowałem że jest na tyle odpowiedzialna że może mieć pieska :) i tu jest właśnie dylemat bo są właśnie dwie rasy brane pod uwagę , bokser i labrador Może koledzy pomożecie w podjęciu decyzji . Mieszkam w domku jednorodzinnym z dużym placem do biegania tak że będzie miał gdzie się wyszaleć :)
Witam kolego proponuję Ci rasę Owczarek Szkocki Coli wspaniały pies w stosunku do dzieci bardzo przywiązuje się do rodziny będzie również doskonałym współtowarzyszem wypraw wędkarskich a jak potrzeba to zapewniam potrafi również być psem obronnym gorąco polecam tą rasę.
ja mam znaczy miałem dobermana którego znalazłem w lesie był przywiązany za szyje sznurem do drzewa.:( zabrałem go ze sobą i mi się odwdzięczył zawsze mogłem się z nim pobawić wyjść na spacer a co najlepsze na ryby zawsze kiedy dochodziłem do wody biegał sobie luzem bez smyczy i nikogo nie pogryzł dał się głaskać wędkarzom których często spotykaliśmy nad wodą lecz nawet i nieznajomi mi ludzie lubili się z nim wygłupiać. Uwielbiał zabawy z mniejszymi psami od niego kiedy jakiś wędkarz miał ze sobą nad wodą psa zawsze biegał z nim i nigdy żadnego psa bez powodu nie pogryzł człowieka z resztą też. jednak musiałem go wydać ponieważ miałem remont mieszkania i ogrodzenia więc nie miałem się nim jak zająć lecz wiem ze oddałem go w dobre ręce ponieważ często idę z kolegą do jego cioci która g ode mnie otrzymała zachodzę do niego i zawszę możemy się z nim pobawić.Zachęcam do kupna Dobermana bo jest to naprawdę dobry pies.Teraz po tych remontach mam zamiar kupić sobie nowego psa i będzie nim szczeniak albo własnie dobermana albo bull teriera
Dla mnie nie ma w życiu żadnego takiego powodu, przez który musiałbym ODDAĆ komuś własnego psa. NIGDY W ŻYCIU, chyba, żeby od tego zależało życie moich bliskich. JEDYNY powód.
Witam ! Po wielu przemyśleniach i przeczytaniach artykułów , rad , opini , oglądnięciu filmików w internecie , mój i mojej rodzinki wybór jest taki :) Od wczoraj jest z nami 2,5miesięczna cudowna bokserka o imieniu Torii .
ja mam znaczy miałem dobermana którego znalazłem w lesie był przywiązany za szyje sznurem do drzewa.:( zabrałem go ze sobą i mi się odwdzięczył zawsze mogłem się z nim pobawić wyjść na spacer a co najlepsze na ryby zawsze kiedy dochodziłem do wody biegał sobie luzem bez smyczy i nikogo nie pogryzł dał się głaskać wędkarzom których często spotykaliśmy nad wodą lecz nawet i nieznajomi mi ludzie lubili się z nim wygłupiać. Uwielbiał zabawy z mniejszymi psami od niego kiedy jakiś wędkarz miał ze sobą nad wodą psa zawsze biegał z nim i nigdy żadnego psa bez powodu nie pogryzł człowieka z resztą też. jednak musiałem go wydać ponieważ miałem remont mieszkania i ogrodzenia więc nie miałem się nim jak zająć lecz wiem ze oddałem go w dobre ręce ponieważ często idę z kolegą do jego cioci która g ode mnie otrzymała zachodzę do niego i zawszę możemy się z nim pobawić.Zachęcam do kupna Dobermana bo jest to naprawdę dobry pies.Teraz po tych remontach mam zamiar kupić sobie nowego psa i będzie nim szczeniak albo własnie dobermana albo bull teriera Bardzo rażące moim zdaniem jest tutaj użycie słowa "kupić " . Kupić to możesz meblościankę z komisu albo kosiarkę , natomiast pies przyjmowany pod dach staje się automatycznie nie nabytkiem lecz przyjacielem domu i członkiem rodziny . Poza tym podobnie jak inni zajmujący głos - nigdy nie wydałbym psa i to w dodatku z dość prozaicznych przyczyn .
Zapisałeś się do grupy "Miłośnicy psów " lecz tylko wydaje ci się że jesteś nim naprawdę . Twoje podejście do zwierząt jest z gruntu złe a powyższa wypowiedź aż bije po oczach przedmiotowym spojrzeniem na inne stworzenia żywe . Szlag mnie trafia gdy czytam o tym że ktoś " kupuje psa " - cholera , kupić to możesz berusa na pchlim targu a nie zwierzaka .Na tym świecie nie ma takiej ceny za którą można by kupić bezgraniczną miłość i więź jaka rodzi się pomiędzy psem a człowiekiem. W równym stopniu potrafi mnie też zniesmaczyć pewien rodzaj snobizmu jaki częstokroć towarzyszy wielbicielom psów rasowych - szczególnie widoczne jest to w przypadku miłośników ras , którymi można zaszpanować w towarzystwie czy wzbudzić respekt pozornie tylko "bojową postawą psa.
Dla mnie nie ma w życiu żadnego takiego powodu, przez który musiałbym ODDAĆ komuś własnego psa. NIGDY W ŻYCIU, chyba, żeby od tego zależało życie moich bliskich. JEDYNY powód.
popieram i mam takie samo zdanie , i cięzko mi zrozumieć że ktoś przywiazuje do drzewa czy wywala z auta w trasie czy wywozi gdziekolwiek i porzuca .....przecież w całkowitej ostateczności można oddać do schroniska czy skontaktować się z jakimkolwiek wolontariatem który postara się przejąć psa
nie nie , zawsze brałem psy ze schronisk i w tym przypadku miało być tak samo uparłem się na bernardyna bo jest ich multum do adopcji ale przypadkiem trafiłem na babeczkę która miała ostatnią sunie z miotu i oddawała ja za darmo , jestem wielkim przeciwnikiem pseudo hodowli ale ten psiak też potrzebował domu , więc pokryłem tylko koszty szczepień i wizyty u wet. za tą wdzięczną suczkę ze wspaniałym usposobieniem
Zwróć uwagę u niej na objawy padaczki i problemów żołądkowych, bo to u Bernardynów norma. Ja miałem pięknego psa z hodowli, ale po 4 latach wyszła padaczka (choroba genetyczna u psów) i zmarł.
Zwróć uwagę u niej na objawy padaczki i problemów żołądkowych, bo to u Bernardynów norma. Ja miałem pięknego psa z hodowli, ale po 4 latach wyszła padaczka (choroba genetyczna u psów) i zmarł.
przykro mi z powodu twojego psa po 4 latach człowiek jest już naprawdę związany . co do problemów żołądkowych to znam temat dobrze , masz na myśli skręt żołądka co jest zagrożeniem u wszystkich molosów , najczęstszym błędem właścicieli takich psów jest niekontrolowanie dawkowania jedzenia , zabawa z psem tuż po jedzeniu itd. co do padaczki tego nie wiedziałem że ta rasa ma do tego predyspozycje a jakie są pierwsze objawy tej przypadłości ?
Pierwszymi objawami jest mętny wzrok, pies sprawia wrażenie, jakby źle widział, nie poznaje z bliska właściciela, chodzi na kiwających się nogach, jakby miał zawroty głowy, obficie się ślini, potem zaczyna się przewracać i ostatnia faza są drgawki. Mój Benek ważył 94 kilo i miałem spory problem z pomocą mu w tym. On nagle padał, zaczynał cały drgać i wierzgać nogami, a ja tylko mogłem trzymać mu pysk, żeby sobie nie przegryzł języka. Aż raz poszedłem do pracy i nie przypilnowałem. Moje córki go znalazły jak wróciły ze szkoły. Widok straszny. Musisz też zwrócić uwagę na dysplazję stawów. Zrób jej profilaktycznie zdjęcie RTG, żeby się upewnić, czy nie ma pierwszych objawów w stawach i żeby zacząć profilaktycznie podawać jej leki wzmacniające te stawy. Skręt kiszek, to najczęściej mają Dogi Niemieckie i Mastiffy. Doga jednego tak właśnie straciłem, a Rottweilera właśnie na dysplazję.
Pierwszymi objawami jest mętny wzrok, pies sprawia wrażenie, jakby źle widział, nie poznaje z bliska właściciela, chodzi na kiwających się nogach, jakby miał zawroty głowy, obficie się ślini, potem zaczyna się przewracać i ostatnia faza są drgawki. Mój Benek ważył 94 kilo i miałem spory problem z pomocą mu w tym. On nagle padał, zaczynał cały drgać i wierzgać nogami, a ja tylko mogłem trzymać mu pysk, żeby sobie nie przegryzł języka. Aż raz poszedłem do pracy i nie przypilnowałem. Moje córki go znalazły jak wróciły ze szkoły. Widok straszny. Musisz też zwrócić uwagę na dysplazję stawów. Zrób jej profilaktycznie zdjęcie RTG, żeby się upewnić, czy nie ma pierwszych objawów w stawach i żeby zacząć profilaktycznie podawać jej leki wzmacniające te stawy. Skręt kiszek, to najczęściej mają Dogi Niemieckie i Mastiffy. Doga jednego tak właśnie straciłem, a Rottweilera właśnie na dysplazję.
mój poprzedni pies miał dysplazję , obecny dostaje profilaktycznie lek wzmacniający stawy , do tego pilnuję żeby nie miała nadwagi , pilnuję żeby nie ważyła ponad 70 kg tym bardziej że to suka i jest mniejsza niż pies ...Twój musiał być rzeczywiście prawdziwy misiu :) też wolałem psa niż sukę ale decyzja nie należała tylko do mnie :)
Pies to duża odpowiedzialność szkoda że tak wiele ludzi nie liczy się z tym że to żywe i czujące zwierzę którym trzeba się zajmować
Witam,pytanko do Mastiff@ co to za rasy na zdjęciach? które wstawiłeś czy na 1 jest bojowy pies który brał bodajże udział w walkach razem z Legionami Rzymskimi ale jest przepiękny a twój piesek co to za rasa? wychowałem się z psami także przeszło 40 latek pękło w ich otoczeniu 2 Owczarki Niemieckie,1 Labrador (ma w tej chwili 16 lat jest od początku z dziadkami) i teraz Owczarek Szkocki Colie (przedtem miałem suczkę 4 letnią też rasy Colie którą mi otruli,dziadostwo cholerne) ja po prostu uwielbiam psy.
Tak, ten pierwszy (moje marzenie) to Mastino Napoletano (Mastiff Neapolitański) Pies z ras molosowatych należących do najcięższych a zarazem najspokojniejszych psów, aczkolwiek niełatwych do ułożenia. Był kiedyś wykorzystywany do walk na arenach rzymskich, do ochrony pałaców bogatych Rzymian itp. Ten drugi to Cane Corso, również rasa bojowa pochodząca z Włoch. Do dziś ta rasa jest używana do pracy we włoskiej Policji, oraz do pilnowania domów publicznych. Jak widać na zdjęciu Cane Corso ustawa JUŻ zabrania kopiowania (przycinania) uszu i ogonów psom, dlatego wiele ras, w tym Cane Corso, traci na swoim majestatycznym i bojowym wyglądzie (w avatarze grupy jest Corso z ciętymi uszami). Niestety ustawodawcy wnosząc tę ustawę nie brali pod uwagę głosów weterynarzy i właścicieli, hodowców, względów zdrowotnych u psów mających długie uszy i długie ogony w dużych i bojowych rasach. Długie uszy wiążą się z wieloma schorzeniami u psów, u ras bojowych z naderwanymi uszami nawet podczas zabaw z innym psem łapiącym za uszy zębami. Ale najgorsze są schorzenia ze względu na utrzymanie higieny w takich uszach. Źdźbło trawy wewnątrz zamkniętego ucha psa powoduje jego męczarnie i brzydkie powikłania. Owady mają schronienie w zamkniętym uchu, a psy nie mogą sobie z takim owadem dać rady, wciąż się drapiąc, a nawet uderzając głową w co się da. Krótkie ucho jest naturalnie wietrzone, myte przez deszcz, przez samego psa łapą itd. Natomiast długie ogony u dużych psów są systematycznie ranione, łamane od uderzeń w momencie okazywania radości. Swoim Dogom musiałem chirurgicznie ucinać końcówki ogonów. Dlaczego o tym piszę. Bo właśnie Cane Corso, Rottweiler, Pittbul, Owczarek Kaukaski, Środkowoazjatycki, Doberman, Stafford, Dog Niemiecki, pozostałe Dogi i większość molosowatych, bez kopiowanych uszu lub ogonów, czy obu na raz, są po prostu dużo brzydsze i tracą w ten sposób na swoich wzorcach rasowych, a na zdrowotnych najbardziej. Polecam każdemu rasy molosowate.
Witam w grupie.Powiedzcie koledzy co myślicie o rasie labrador.Mam takiego i jest super.
Ja w rodzinie również mam Labradora. Bardzo inteligentne, łagodne i karne psy. Jedne z łatwiejszych do ułożenia, uwielbiają dzieci, kochają wodę i zabawy na powietrzu. Tylko mają tendencje do tycia i tego trzeba pilnować. Ja pomagałem kuzynce własnie odchudzić jej suczkę, bo jadła ile i co się dało. Pół roku się z tym zmagałem aż się udało.
Szkoda tylko, że psiutek musi być na łańcuchu :(
Nie jest na łańcuchu ,zdjęcie było robione w czasie remontu ogrodzenia.Wiec wtedy musiałem go trochę pilnować.
No to całe szczęście :). Bardzo żal mi psów łańcuchowych. A ile lat ma ta "czekolada"?
1,5 roku. młody.
Ja mam mieszańca - po prostu kundelek :)
Niestety głuchnie bidotka :(
Co do labradorów to lubię te psy ale wg mnie przez całe życie maja charakter szczenięcy i ciągle chcą sie bawić i szaleć(przynajmniej ja miałem styczność z kilkoma takimi psami), a czasem jest to uciążliwe.
A jestem wielkim fanem owczarków niem. i border collie i chartów
@hafeed8 - muszę Ci powiedzieć że masz pięknego pieska
ja takze lubie psy lecz moim pupilem jest owczarek kaukaski bardzo madry pies lubi dzieci choc czeba na niego uwarzac tak jak z kazdym psem jest razem na ogrodzie z suka labladora bardzo sie lubia
Moja labradorka Bora
Co do labradorów to lubię te psy ale wg mnie przez całe życie maja charakter szczenięcy i ciągle chcą sie bawić i szaleć(przynajmniej ja miałem styczność z kilkoma takimi psami), a czasem jest to uciążliwe.
moim zdaniem to czy maja charakter szczenięcy zależy od warunków, w których mieszkają. Chodzi mi o otoczenie i to, jak się psa ułoży. Labrador to pies, który potrafi być bardzo odpowiedzialny. Taki labrador może cały dzień biegać i bawić się z dziećmi by potem znowu zająć rolę psa przewodnika i pomagać osobom chorym w życiu codziennym oraz w rehabilitacji ... A to że mają duży zapał i moc energii to już inna bajka.
A jakie owczarki niemieckie lubisz? ja długowłose.... mmmmmmmmm ale one wyglądają super.
Nie macie chyba pojęcia jaki szczenięcy charakter maja Rottweilery. To są tak miłe, przytulne i przyjazne psy, jak rzadko która rasa. Moja młodsza córka wychowała się w towarzystwie dwóch Rottweilerów. Jako dwulatka spała na nich zwinięta miedzy ich łapami, mogła wejść na nie, położyć się, pakowała im paluszka do oka, ucha, nosa, dmuchała w ucho I NIGDY żaden pies nawet nie mruknął na dziecko. A nie daj Boże żeby ktoś obcy chciał za blisko podejść do dziecka. Mój kolega, którego psy znały i tolerowały, chciał na przywitanie pogłaskać moja córcię po głowie i w ułamku sekundy jego ręka była w zębach Vegi. Ktoś, kto Rottweilery ma za "psy-mordercy", to po prostu nie zna się na psach i nie zna psów wcale.
Witam u mnie w rodzinie Owczarek Szkocki Coli (wabi się Majlo towarzysz wypraw wędkarskich) i kotka rasy Pers zgadzają się bez problemu szczególnie jak pies wraca ze mną z ryb to tak go pilnuje że hej.
Pzdr.
@Mastiff:ja do Rottweilerów nic nie mam. Nie lubię tych psów ale wiem że to nie mordercy. Trzeba takiego zresztą jak wszystkie psy ułożyć. Jak się nad nim znęcasz to każdy pies w końcu kogoś zaatakuje.
@Edi fajna parka :) niezłe zdjęcie.
Parka fajna zgadza się @jamesbond tylko też czasami się kłócą a ślady kłótni przez kilka dni nosi pies Majlo na nosie co zresztą widać na zdjęciu he,he.
Pdr
Odnośnie Rottów, to są to psy owszem łagodne ale dla właściciela, najbliższej rodziny, bardzo przywiązują się do mieszkańców i nie pozwolą się nikomu z zewnątrz zbliżyć zbytnio do ich rodziny, bo za taką uważają mieszkańców z którymi przebywają.
Wszystko opiera się o wychowanie tak jak wspomniał james...
I to czasem nie wystarczy jak właściciel wychowuje ale także dobrze jest poddać takiego psa fachowej tresurze (nie mówię tu o tresurze przez tresera psów policyjnych czy też wojskowych bo tacy często się zajmują zwykłymi psami).
Ja posiadam boksera, jest łagodny z reguły, jednak gdy ktoś obcy po prostu wlezie mi do domu a zdarza się i to, potrafi skutecznie wypędzić taką osobę. Jeży włosy oraz nabiera bojową pozycję.
Jeszcze nie zdarzyło się aby kogoś ugryzł. I mam nadzieję że się to nie zdarzy.
I oczywiście popełniłem kilka błędów w tresurze ale tego już nie dam rady uregulować.
To mój pierwszy taki duży pies i rasowy. A więc błędy wychowawcze były do przewidzenia.
Każdy przedstawiciel tej wspaniałej grupy czworonogów to wspaniałe stworzenie , uwielbiam to jak współpracują z człowiekiem i jakie są wytrwałe.Czuje się smutny przechodząc codziennie koło krzywd , które człowiek potrafi wyrządzić .Szanuje te zwierzęta i próbuje je zrozumieć , nie cierpie gdy nazywa się psa "mordercą" mimo gdy to ludzie często zachowują się jak bestie.
Ulubioną grupą psów , są psy typowo myśliwskie , uwielbiam to jak mocno wyspecjalizowały się
w czynności ,która jest esencją współpracy człowieka ze zwierzęciem.
Moim czworonożnym przyjacielem jest mieszanka posokowca.
Jest strasznie energiczny , przyjacielski i bardzo inteligenty , niestety skubaniec zeżre dosłownie wszystko -biorąc go na ryby jest wstanie pozbawić mnie zanęty , kukurydzy a nawet robaków.
Uwielbia pływać i przedzierać się przez leśne szuwary.
Każdy przedstawiciel tej wspaniałej grupy czworonogów to wspaniałe stworzenie , uwielbiam to jak współpracują z człowiekiem i jakie są wytrwałe.Czuje się smutny przechodząc codziennie koło krzywd , które człowiek potrafi wyrządzić .Szanuje te zwierzęta i próbuje je zrozumieć , nie cierpie gdy nazywa się psa "mordercą" mimo gdy to ludzie często zachowują się jak bestie.
Zdrowy pies, który nie był krzywdzony i nie ma takiego strachu do ludzi itp. nigdy nie powinien sam z siebie zaatakować. Sorry jak często widzę jak idę na tramwaj jak ludzie przez ogrodzenie głaszczą psa.... przecież to jego teren i jak mu się coś nie spodoba to później pretensje można mieć tylko do siebie i do własnej głupoty. Pies sam z siebie nie zaatakuje. Trzeba go albo sprowokować albo musi dostać komendę "atak" ... niestety psy zaniedbane przez ludzi a także sztucznie przez niego stworzone przez mieszanie genów itp. nie są takie jak zrobione przez matkę naturę. Nigdy nie wiadomo co odbije takiemu jorkowi. Tego psa nie można ułożyć (według opinii treserów z którymi rozmawiałem) d się wyrobić pewne zachowania ale niestety to wszystko. Największą krzywdę psom i innym ludziom robią sami właściciele.... Jeżeli pies jest chowany w sposób agresywny to kiedyś kogoś zaatakuje. Dlatego dbajmy o zwierzęta. :) fajnymorał mi się trafił :D
Witam ! Akurat temat na tą chwilę którą mam w domu :) Ja osobiście wychowywałem się z psem w domu i teraz jak mam własną rodzinę moja córa która ma 9lat chce pieska , to już od dawna ale dopiero teraz zdecydowałem że jest na tyle odpowiedzialna że może mieć pieska :) i tu jest właśnie dylemat bo są właśnie dwie rasy brane pod uwagę , bokser i labrador Może koledzy pomożecie w podjęciu decyzji . Mieszkam w domku jednorodzinnym z dużym placem do biegania tak że będzie miał gdzie się wyszaleć :)
Witam ! Akurat temat na tą chwilę którą mam w domu :) Ja osobiście wychowywałem się z psem w domu i teraz jak mam własną rodzinę moja córa która ma 9lat chce pieska , to już od dawna ale dopiero teraz zdecydowałem że jest na tyle odpowiedzialna że może mieć pieska :) i tu jest właśnie dylemat bo są właśnie dwie rasy brane pod uwagę , bokser i labrador Może koledzy pomożecie w podjęciu decyzji . Mieszkam w domku jednorodzinnym z dużym placem do biegania tak że będzie miał gdzie się wyszaleć :)
Biorac pod uwagę dziecko, to labrador. Nie potrzebujesz psa obronnego, nie potrzebujesz psa stróżującego, potrzebujesz psa towarzysza, w związku z tym Labrador, Golden, i im podobne jest dobrą do tego rasą.
tak zgadzam się z @Mastiffem... Labrador lub golden...
ale tak btw:(sorry @Mastiff że pod pod postem :) ale mam wenę a później mogę zapomnieć a to ważne)
musisz poczytać o tych rasach bo Golden Retriever umie zachorować...
Witam ! Akurat temat na tą chwilę którą mam w domu :) Ja osobiście wychowywałem się z psem w domu i teraz jak mam własną rodzinę moja córa która ma 9lat chce pieska , to już od dawna ale dopiero teraz zdecydowałem że jest na tyle odpowiedzialna że może mieć pieska :) i tu jest właśnie dylemat bo są właśnie dwie rasy brane pod uwagę , bokser i labrador Może koledzy pomożecie w podjęciu decyzji . Mieszkam w domku jednorodzinnym z dużym placem do biegania tak że będzie miał gdzie się wyszaleć :)
Witam kolego proponuję Ci rasę Owczarek Szkocki Coli wspaniały pies w stosunku do dzieci bardzo przywiązuje się do rodziny będzie również doskonałym współtowarzyszem wypraw wędkarskich a jak potrzeba to zapewniam potrafi również być psem obronnym gorąco polecam tą rasę.
Pozdrawiam.
ja mam znaczy miałem dobermana którego znalazłem w lesie był przywiązany za szyje sznurem do drzewa.:( zabrałem go ze sobą i mi się odwdzięczył zawsze mogłem się z nim pobawić wyjść na spacer a co najlepsze na ryby zawsze kiedy dochodziłem do wody biegał sobie luzem bez smyczy i nikogo nie pogryzł dał się głaskać wędkarzom których często spotykaliśmy nad wodą lecz nawet i nieznajomi mi ludzie lubili się z nim wygłupiać. Uwielbiał zabawy z mniejszymi psami od niego kiedy jakiś wędkarz miał ze sobą nad wodą psa zawsze biegał z nim i nigdy żadnego psa bez powodu nie pogryzł człowieka z resztą też. jednak musiałem go wydać ponieważ miałem remont mieszkania i ogrodzenia więc nie miałem się nim jak zająć lecz wiem ze oddałem go w dobre ręce ponieważ często idę z kolegą do jego cioci która g ode mnie otrzymała zachodzę do niego i zawszę możemy się z nim pobawić.Zachęcam do kupna Dobermana bo jest to naprawdę dobry pies.Teraz po tych remontach mam zamiar kupić sobie nowego psa i będzie nim szczeniak albo własnie dobermana albo bull teriera
Dla mnie nie ma w życiu żadnego takiego powodu, przez który musiałbym ODDAĆ komuś własnego psa. NIGDY W ŻYCIU, chyba, żeby od tego zależało życie moich bliskich. JEDYNY powód.
a to jest lara godzinami może patrzeć jak łowie tylko nie szczeka jak jest branie haha
Witam ! Po wielu przemyśleniach i przeczytaniach artykułów , rad , opini , oglądnięciu filmików w internecie , mój i mojej rodzinki wybór jest taki :) Od wczoraj jest z nami 2,5miesięczna cudowna bokserka o imieniu Torii .
ten bokser jest "swłitaśny" jakby to określiła Moja M
heheh piękny potworek Robercie :)
ja mam znaczy miałem dobermana którego znalazłem w lesie był przywiązany za szyje sznurem do drzewa.:( zabrałem go ze sobą i mi się odwdzięczył zawsze mogłem się z nim pobawić wyjść na spacer a co najlepsze na ryby zawsze kiedy dochodziłem do wody biegał sobie luzem bez smyczy i nikogo nie pogryzł dał się głaskać wędkarzom których często spotykaliśmy nad wodą lecz nawet i nieznajomi mi ludzie lubili się z nim wygłupiać. Uwielbiał zabawy z mniejszymi psami od niego kiedy jakiś wędkarz miał ze sobą nad wodą psa zawsze biegał z nim i nigdy żadnego psa bez powodu nie pogryzł człowieka z resztą też. jednak musiałem go wydać ponieważ miałem remont mieszkania i ogrodzenia więc nie miałem się nim jak zająć lecz wiem ze oddałem go w dobre ręce ponieważ często idę z kolegą do jego cioci która g ode mnie otrzymała zachodzę do niego i zawszę możemy się z nim pobawić.Zachęcam do kupna Dobermana bo jest to naprawdę dobry pies.Teraz po tych remontach mam zamiar kupić sobie nowego psa i będzie nim szczeniak albo własnie dobermana albo bull teriera
Bardzo rażące moim zdaniem jest tutaj użycie słowa "kupić " . Kupić to możesz meblościankę z komisu albo kosiarkę , natomiast pies przyjmowany pod dach staje się automatycznie nie nabytkiem lecz przyjacielem domu i członkiem rodziny . Poza tym podobnie jak inni zajmujący głos - nigdy nie wydałbym psa i to w dodatku z dość prozaicznych przyczyn .
Zapisałeś się do grupy "Miłośnicy psów " lecz tylko wydaje ci się że jesteś nim naprawdę . Twoje podejście do zwierząt jest z gruntu złe a powyższa wypowiedź aż bije po oczach przedmiotowym spojrzeniem na inne stworzenia żywe . Szlag mnie trafia gdy czytam o tym że ktoś " kupuje psa " - cholera , kupić to możesz berusa na pchlim targu a nie zwierzaka .Na tym świecie nie ma takiej ceny za którą można by kupić bezgraniczną miłość i więź jaka rodzi się pomiędzy psem a człowiekiem. W równym stopniu potrafi mnie też zniesmaczyć pewien rodzaj snobizmu jaki częstokroć towarzyszy wielbicielom psów rasowych - szczególnie widoczne jest to w przypadku miłośników ras , którymi można zaszpanować w towarzystwie czy wzbudzić respekt pozornie tylko "bojową postawą psa.
Dla mnie nie ma w życiu żadnego takiego powodu, przez który musiałbym ODDAĆ komuś własnego psa. NIGDY W ŻYCIU, chyba, żeby od tego zależało życie moich bliskich. JEDYNY powód.
popieram i mam takie samo zdanie , i cięzko mi zrozumieć że ktoś przywiazuje do drzewa czy wywala z auta w trasie czy wywozi gdziekolwiek i porzuca .....przecież w całkowitej ostateczności można oddać do schroniska czy skontaktować się z jakimkolwiek wolontariatem który postara się przejąć psa
a to moja towarzyszka przy której nie da sie połowić ryb chyba że to ona będzie trzymać wędkę .....w zębach :)
Piękna sunia @striggley. Nie choruje Ci? Z hodowli brałeś szczeniaka? Gdzieś spod Poznania? Pniewy może?
nie nie , zawsze brałem psy ze schronisk i w tym przypadku miało być tak samo uparłem się na bernardyna bo jest ich multum do adopcji ale przypadkiem trafiłem na babeczkę która miała ostatnią sunie z miotu i oddawała ja za darmo , jestem wielkim przeciwnikiem pseudo hodowli ale ten psiak też potrzebował domu , więc pokryłem tylko koszty szczepień i wizyty u wet. za tą wdzięczną suczkę ze wspaniałym usposobieniem
Piękna sunia @striggley. Nie choruje Ci? Z hodowli brałeś szczeniaka? Gdzieś spod Poznania? Pniewy może?
odpukać nie chorowała i nie choruje ma dopiero trzy lata ,
Zwróć uwagę u niej na objawy padaczki i problemów żołądkowych, bo to u Bernardynów norma. Ja miałem pięknego psa z hodowli, ale po 4 latach wyszła padaczka (choroba genetyczna u psów) i zmarł.
Zwróć uwagę u niej na objawy padaczki i problemów żołądkowych, bo to u Bernardynów norma. Ja miałem pięknego psa z hodowli, ale po 4 latach wyszła padaczka (choroba genetyczna u psów) i zmarł.
przykro mi z powodu twojego psa po 4 latach człowiek jest już naprawdę związany .
co do problemów żołądkowych to znam temat dobrze , masz na myśli skręt żołądka co jest zagrożeniem u wszystkich molosów , najczęstszym błędem właścicieli takich psów jest niekontrolowanie dawkowania jedzenia , zabawa z psem tuż po jedzeniu itd. co do padaczki tego nie wiedziałem że ta rasa ma do tego predyspozycje a jakie są pierwsze objawy tej przypadłości ?
Pierwszymi objawami jest mętny wzrok, pies sprawia wrażenie, jakby źle widział, nie poznaje z bliska właściciela, chodzi na kiwających się nogach, jakby miał zawroty głowy, obficie się ślini, potem zaczyna się przewracać i ostatnia faza są drgawki. Mój Benek ważył 94 kilo i miałem spory problem z pomocą mu w tym. On nagle padał, zaczynał cały drgać i wierzgać nogami, a ja tylko mogłem trzymać mu pysk, żeby sobie nie przegryzł języka. Aż raz poszedłem do pracy i nie przypilnowałem. Moje córki go znalazły jak wróciły ze szkoły. Widok straszny. Musisz też zwrócić uwagę na dysplazję stawów. Zrób jej profilaktycznie zdjęcie RTG, żeby się upewnić, czy nie ma pierwszych objawów w stawach i żeby zacząć profilaktycznie podawać jej leki wzmacniające te stawy. Skręt kiszek, to najczęściej mają Dogi Niemieckie i Mastiffy. Doga jednego tak właśnie straciłem, a Rottweilera właśnie na dysplazję.
A to moja przytulanka Sara (Nowofunland)
Wodołazy tez są przepiękne i uwielbiają wodę tak jak ja :)))) W Rewalu WOPR miał takiego na służbie na plaży.
Witam ! Dzisiaj krótki wypad z pupilką na rybki , niech się uczy od małego :)
Pierwszymi objawami jest mętny wzrok, pies sprawia wrażenie, jakby źle widział, nie poznaje z bliska właściciela, chodzi na kiwających się nogach, jakby miał zawroty głowy, obficie się ślini, potem zaczyna się przewracać i ostatnia faza są drgawki. Mój Benek ważył 94 kilo i miałem spory problem z pomocą mu w tym. On nagle padał, zaczynał cały drgać i wierzgać nogami, a ja tylko mogłem trzymać mu pysk, żeby sobie nie przegryzł języka. Aż raz poszedłem do pracy i nie przypilnowałem. Moje córki go znalazły jak wróciły ze szkoły. Widok straszny. Musisz też zwrócić uwagę na dysplazję stawów. Zrób jej profilaktycznie zdjęcie RTG, żeby się upewnić, czy nie ma pierwszych objawów w stawach i żeby zacząć profilaktycznie podawać jej leki wzmacniające te stawy. Skręt kiszek, to najczęściej mają Dogi Niemieckie i Mastiffy. Doga jednego tak właśnie straciłem, a Rottweilera właśnie na dysplazję.
mój poprzedni pies miał dysplazję , obecny dostaje profilaktycznie lek wzmacniający stawy , do tego pilnuję żeby nie miała nadwagi , pilnuję żeby nie ważyła ponad 70 kg tym bardziej że to suka i jest mniejsza niż pies ...Twój musiał być rzeczywiście prawdziwy misiu :) też wolałem psa niż sukę ale decyzja nie należała tylko do mnie :)
Pies to duża odpowiedzialność szkoda że tak wiele ludzi nie liczy się z tym że to żywe i czujące zwierzę którym trzeba się zajmować
Moje marzenie:
Ale póki co, to mam takiego diabła:
Witam,pytanko do Mastiff@ co to za rasy na zdjęciach? które wstawiłeś czy na 1 jest bojowy pies który brał bodajże udział w walkach razem z Legionami Rzymskimi ale jest przepiękny a twój piesek co to za rasa? wychowałem się z psami także przeszło 40 latek pękło w ich otoczeniu 2 Owczarki Niemieckie,1 Labrador (ma w tej chwili 16 lat jest od początku z dziadkami) i teraz Owczarek Szkocki Colie (przedtem miałem suczkę 4 letnią też rasy Colie którą mi otruli,dziadostwo cholerne) ja po prostu uwielbiam psy.
Pozdrawiam.
Tak, ten pierwszy (moje marzenie) to Mastino Napoletano (Mastiff Neapolitański) Pies z ras molosowatych należących do najcięższych a zarazem najspokojniejszych psów, aczkolwiek niełatwych do ułożenia. Był kiedyś wykorzystywany do walk na arenach rzymskich, do ochrony pałaców bogatych Rzymian itp. Ten drugi to Cane Corso, również rasa bojowa pochodząca z Włoch. Do dziś ta rasa jest używana do pracy we włoskiej Policji, oraz do pilnowania domów publicznych. Jak widać na zdjęciu Cane Corso ustawa JUŻ zabrania kopiowania (przycinania) uszu i ogonów psom, dlatego wiele ras, w tym Cane Corso, traci na swoim majestatycznym i bojowym wyglądzie (w avatarze grupy jest Corso z ciętymi uszami). Niestety ustawodawcy wnosząc tę ustawę nie brali pod uwagę głosów weterynarzy i właścicieli, hodowców, względów zdrowotnych u psów mających długie uszy i długie ogony w dużych i bojowych rasach. Długie uszy wiążą się z wieloma schorzeniami u psów, u ras bojowych z naderwanymi uszami nawet podczas zabaw z innym psem łapiącym za uszy zębami. Ale najgorsze są schorzenia ze względu na utrzymanie higieny w takich uszach. Źdźbło trawy wewnątrz zamkniętego ucha psa powoduje jego męczarnie i brzydkie powikłania. Owady mają schronienie w zamkniętym uchu, a psy nie mogą sobie z takim owadem dać rady, wciąż się drapiąc, a nawet uderzając głową w co się da. Krótkie ucho jest naturalnie wietrzone, myte przez deszcz, przez samego psa łapą itd. Natomiast długie ogony u dużych psów są systematycznie ranione, łamane od uderzeń w momencie okazywania radości. Swoim Dogom musiałem chirurgicznie ucinać końcówki ogonów. Dlaczego o tym piszę. Bo właśnie Cane Corso, Rottweiler, Pittbul, Owczarek Kaukaski, Środkowoazjatycki, Doberman, Stafford, Dog Niemiecki, pozostałe Dogi i większość molosowatych, bez kopiowanych uszu lub ogonów, czy obu na raz, są po prostu dużo brzydsze i tracą w ten sposób na swoich wzorcach rasowych, a na zdrowotnych najbardziej. Polecam każdemu rasy molosowate.