Jak samopoczucie Zbyszki i Czesio ? Bo u mnie świetnie :) Co więcej, pierwszy raz jechałam prawie prosto z imprezy na zawody ...a miałam taki fajny nastrój, że nawet je dzisiaj wygrałam :)I zdobyłam tytuł mistrza klubu :))) A zrobiłam to takimi leszczykami.
Jak samopoczucie Zbyszki i Czesio ? Bo u mnie świetnie :) Co więcej, pierwszy raz jechałam prawie prosto z imprezy na zawody ...a miałam taki fajny nastrój, że nawet je dzisiaj wygrałam :)I zdobyłam tytuł mistrza klubu :))) A zrobiłam to takimi leszczykami.
Witaj Olu! Gratuluję mistrzostwa. Imprezowy doping w małych ilościach jest do zaakceptowania .Mam tylko nadzieję że nie byłaś wówczas kierowcą!!!!
Ależ skąd Mariusz :))) ...ja z kierowcą już na imprezę na Ranczo Zbynia jechałam. Mam czasami różne szalone pomysły ale jestem w takich sprawach strasznym cykorem* :) *boję się takiego ryzyka, nawet po lampce wina - to dla mnie bardzo ważne.
Wiecie, jest taki zwyczaj, że po każdych Mistrzostwach zwycięzca wrzucany jest do wody :)...gdybyście widzieli ile się naprosiłam, żeby mnie oszczędzili.Na szczęście okazali litość i nie byłam skąpana w Wiśle.Ale zawsze mocno dopinguję takie akcje, kiedy kto inny musi przez to przejść :)))
Ależ skąd Mariusz :))) ...ja z kierowcą już na imprezę na Ranczo Zbynia jechałam. Mam czasami różne szalone pomysły ale jestem w takich sprawach strasznym cykorem* :) *boję się takiego ryzyka, nawet po lampce wina - to dla mnie bardzo ważne.
W takim razie to nie był cykor Olu. To odpowiedzialność. A przez tego cykora to faktycznie zdarza się nieraz zostać na jedną noc dłużej na rybach, niż się planuje!!!
Witam,Widzę - co mnie niezmiernie cieszy ,że po spotkaniu u zbynia5o wszyscy (prawie) szczęśliwie wrócili do domu tylko Kowal znaku życia nie daje. Ola gratuluje - może nie tyle wyniku bo to jest jakby przewidywalne w Twoim przypadku co samej sportowo - wędkarskiej postawy.
Witam wszystkich:) ..Impreza u Zbynia była jak ta lala...,wyśmienity bigos i krupnik z rana:) Olu,,no no,po takiej imprezie i ja gratuluje zdobycia tytułu Mistrza Klubu:),jak widzisz ja musiałem dwa dni odespać:)))) Tak się zastanawiam,czy aby czasem tam zaraz nie wrócić:)
Witam Jacku, he he może i jak wodnik się wyglądało,,ojjj tak,tak,powiem Ci że jak Jak ino Czesio do nas dołączył i kranik odkręcił,to wódy nie brakowało-.....znaczy się wody:))))aż się pływało:) Zbyniu,u nas komarów jak na lekarstwo,Chmmmm dziwnie jakoś tak nas omijały :)))))życzymy Ci wspaniałych wrażeń i odpoczynku jakiego my doświadczyli u Zbynia5o nad jeziorem :)
Opowiem Wam anegdotę, która miała miejsce w sobotę u Zbynia. Siedzimy przy stole, już po kawce... zajadamy pyszny bigos (na samą myśl o nim dostaję ślinotoku)Na stole stoi winko, oczywiście stół zastawiony odpowiednim szkłem.W pewnym momencie Zbynio do Czesia:- Czesio, no to nalej :) (do tego momentu nie było nic takiego nalewane)Na to Czesio odpowiada:- ojej, tutaj też ?Zbynio zdziwiony:- no a gdzie jeszcze polewałeś ? Czesio odpowiada:- no na forum ! :)))
Oj działo się działo tylko szkoda ,że więcej Nas się nie spotkał ;)
Wszystko pięknie ładnie tylko oddajcie Zbyniowi5o kota ...proszę dokładnie posprawdzać bagażniki ....... lodówki ........ turystyczne .......... hahaha sprawdzałem sprawdzałem ...
To nie żarty Zbynio siedzi nadal na Pławkach i szuka kota ....
Jasny gwint,,,,Stefek zaginą?,,za nami na Sieradz nie pobiegł na pewno,to my już tam pieska (..FUNIE..) puszczamy aby to go prędko odszukał:)w sumie się dopiero co z Stefkiem zapoznali:)
Kurcze my (ja) tu haha i hihi a to jak by nie patrzeć poważny problem ...
Dawno dawno temu a może nawet nie tak bardzo dawno. Miałem osobiście "plagę" kotów 5:2 dla kocic ... koty typowe dachowce-podwórkowce nie zbyt ufne .
Pominę wszystkie szczegóły co i jak (nie jestem miłośnikiem kotów)...pewnego dnia dzwoni do mnie moja Mama i mówi ."..słuchaj urząd miasta zorganizował akcje sterylizacji kotów ...przygotuj swoje stadko ... jedziemy jutro koło dwunastej ". Ufff ...co za ulga pomyślałem ,skończy się wreszcie problem z przychówkiem i plagą. Zorganizowałem skąd tylko mogłem , klatki, pojemniki do transportu zwierząt , wszystko przygotowane ...nawet podbierak na opornych ;) Nazajutrz ....ANI JEDNEGO KOTA NA PODWÓRKU !!! Dzwoni mama "... masz te koty?... bo weterynarz przyjmuje do 14-tej ..." Nie miałem :( Koty zaczęły pojawiać się na podwórku po 14-tej !!! Sytuacja powtórzyła się nazajutrz .... nie ma a po 14-tej są ... Acha muszę dodać ,że rozmowy telefoniczne były prowadzone na podwórku ...i wnioskuję ,że albo cholery podsłuchiwały albo mają założony podsłuch na moją komórkę ...permanentna inwigilacja . Dlatego też, poniekąd czuję się winny zaistniałej sytuacji u Zbynia , opowiadałem to przy Jego kotach ...podłapały pomysła :)
Bagażnik i kieszenie sprawdzone.Widziałam jak wskakiwał do bordowego auta przez otwarte okno... wszyscy widzieliśmy.Później już tego przystojniaka nie widziałam.Był to chyba samochód Zbynia szwagra, jak dobrze pamiętam.
Fajnie , że imprezka u Zbynia się udała tylko szkoda koteczka . Gratulacje dla Oli - gdzie mnie tam do Mistrzyni Klubu - ja tylko w ramach obchodów Nocy Świętojańskiej w nocnych zawodach spławikowych ( od 23-ciej do 6/00 rano ) łowiąc na " dwa baty " zdobyłem sobie taki oto statuetko pucharek ..
Pogratulować kolego Grześ,nie lada trzeba mieć dobry wzrok aby takie wyniki w nocy mieć:)) Ja dostał od Zbynia sprzęt na połów ryb na jeziorze,,bo u mnie na rzece inna taktyka,powiem że w dzień miałem problem dostrzec żyłkę,już nie wspomnę o haczyku:))))) Super że kot się znalazł,widać wyczuł moment i też pobalował:)))
Witam i melduje powrót z Pławek :) Było mi i mojej rodzinie, bardzo miło gościć Was na ranczo :)
Naprawde jesteśmy pod wrażeniem jak żeście sie profesjonalnie do tego przygotowali.Historie z kotami już znacie, przez nie jestem totalnie wykończony :))
Wielkie uznanie dla Oli która wygrała zawody a opuścilą nas po 24ej. Jutro coś wstawie i napisze. Padam z nóg :)
Ps. Grześ, szacun dla Ciebie. Jak widać sami mistrzowie w naszym gronie.
Gratulacje Grześ... ja tylko raz byłam na nocnych zawodach i połowę przespałam w aucie :) Zbychu już widzę jak zmieniasz przypon w nocy :)))Aczkolwiek za dnia całkiem fajnie Ci to szło.... witaj wśród spławikowców !
Witam i melduje powrót z Pławek :) Było mi i mojej rodzinie, bardzo miło gościć Was na ranczo :)
Naprawde jesteśmy pod wrażeniem jak żeście sie profesjonalnie do tego przygotowali.Historie z kotami już znacie, przez nie jestem totalnie wykończony :))
Wielkie uznanie dla Oli która wygrała zawody a opuścilą nas po 24ej. Jutro coś wstawie i napisze. Padam z nóg :)
Ps. Grześ, szacun dla Ciebie. Jak widać sami mistrzowie w naszym gronie.
Cześć Zbynio:) A zarazem DOBRANOC , uciekaj do łóżeczka puki jesteś na siłach ...ja wczoraj wieczorkiem usnąłem na siedząco ... no ale "ciągło" się całą nockę na Pławkach lechory +60 ;))) .......a o syrenach nie wspomnę ;P
Witaj Zbynio ! Dziękuję bardzo za tak wspaniałą gościnę... oj długo będę pamiętała i żal było jechać,ale miałam zobowiązania i nie mogłam zawieść... zresztą wiesz. Czesioooo, takie lechole, to tylko na Pławkach, chyba musimy zmienić rejony wędkarskie,bo na starych miejscówkach tego nie mamy :)
Czesio jesteś też mistrzem w łowieniu potworów,,widziałem na własne oczy,,,.........LECH JAK POŁÓWKA DRZWI OD WAGONU:))))) Tak Olu, połów nocnego wypadu na spławik ,hihi ale ino przy takim świetle księżyca jaki był na Pławkach w tedy:)),,,pomału też powiem dobranoc już wszystkim i raz jeszcze dziękujemy Ci za wspaniale spędzony czas Zbynio:))))
Witaj Janku:),witaj Piotrze:))Powiem Wam że imprezka udana,wspaniałe strawy i zabawa,,więcej takich nam myślę że potrzeba:))),co prawda nie wszyscy dopisali,widać cosik ważniejszego mieli,no może wypali innym razem??????:) Oooo,:))no i masz ....Czesio,, jakoś ten gigant,co miał być jak połówka drzwi od wagonu,,,,schudł nam coś trochę:)))),,,,,,,mój jakoś się trzyma:)))
Siemka, właśnie wróciłam z rybek i totalna lipa :/
Jak samopoczucie Zbyszki i Czesio ? Bo u mnie świetnie :)
Co więcej, pierwszy raz jechałam prawie prosto z imprezy na zawody ...a miałam taki fajny nastrój, że nawet je dzisiaj wygrałam :)I zdobyłam tytuł mistrza klubu :))) A zrobiłam to takimi leszczykami.
Dobry wieczór :)
No niestety ... już minęła wiekopomna chwila na kaszanke na Śląsku z grilla ....
teraz chopoki czas sprawdzić jak w sosnowcu smakują krupnioki ;)))
Olu jo już doma ...i polekku przyzwyczajom się do tych pierońskich goroli ....
Gratuluję zdobycia kolejnego Mistrzostwa :)))) Brawo :)))
Jak samopoczucie Zbyszki i Czesio ? Bo u mnie świetnie :)
Co więcej, pierwszy raz jechałam prawie prosto z imprezy na zawody ...a miałam taki fajny nastrój, że nawet je dzisiaj wygrałam :)I zdobyłam tytuł mistrza klubu :))) A zrobiłam to takimi leszczykami.
Witaj Olu! Gratuluję mistrzostwa. Imprezowy doping w małych ilościach jest do zaakceptowania .Mam tylko nadzieję że nie byłaś wówczas kierowcą!!!!
Ależ skąd Mariusz :))) ...ja z kierowcą już na imprezę na Ranczo Zbynia jechałam.
Mam czasami różne szalone pomysły ale jestem w takich sprawach strasznym cykorem* :)
*boję się takiego ryzyka, nawet po lampce wina - to dla mnie bardzo ważne.
Zapomniałam podziękować :) Dzięki bardzo.
Wiecie, jest taki zwyczaj, że po każdych Mistrzostwach zwycięzca wrzucany jest do wody :)...gdybyście widzieli ile się naprosiłam, żeby mnie oszczędzili.Na szczęście okazali litość i nie byłam skąpana w Wiśle.Ale zawsze mocno dopinguję takie akcje, kiedy kto inny musi przez to przejść :)))
Ależ skąd Mariusz :))) ...ja z kierowcą już na imprezę na Ranczo Zbynia jechałam.
Mam czasami różne szalone pomysły ale jestem w takich sprawach strasznym cykorem* :)
*boję się takiego ryzyka, nawet po lampce wina - to dla mnie bardzo ważne.
W takim razie to nie był cykor Olu. To odpowiedzialność. A przez tego cykora to faktycznie zdarza się nieraz zostać na jedną noc dłużej na rybach, niż się planuje!!!
Wielkie dzięki Zbynio5o za ....ZA WSZYSTKO :))
Witam,Widzę - co mnie niezmiernie cieszy ,że po spotkaniu u zbynia5o wszyscy (prawie) szczęśliwie wrócili do domu tylko Kowal znaku życia nie daje.
Ola gratuluje - może nie tyle wyniku bo to jest jakby przewidywalne w Twoim przypadku co samej sportowo - wędkarskiej postawy.
Witam wszystkich:)
..Impreza u Zbynia była jak ta lala...,wyśmienity bigos i krupnik z rana:)
Olu,,no no,po takiej imprezie i ja gratuluje zdobycia tytułu Mistrza Klubu:),jak widzisz ja musiałem dwa dni odespać:))))
Tak się zastanawiam,czy aby czasem tam zaraz nie wrócić:)
No i jest i Kowal - Zbychu wodnik szuwarek przy tobie to amator:)
Witam z Gdyni.
Gratuluję udanej imprezy u Zbynia i Oli potwierdzenie mistrzostwa.
Komarów i meszek ci tu dostatek, a myślałem, że dadzą mi spokój.
Witam Jacku, he he może i jak wodnik się wyglądało,,ojjj tak,tak,powiem Ci że jak Jak ino Czesio do nas dołączył i kranik odkręcił,to wódy nie brakowało-.....znaczy się wody:))))aż się pływało:)
Zbyniu,u nas komarów jak na lekarstwo,Chmmmm dziwnie jakoś tak nas omijały :)))))życzymy Ci wspaniałych wrażeń i odpoczynku jakiego my doświadczyli u Zbynia5o nad jeziorem :)
Opowiem Wam anegdotę, która miała miejsce w sobotę u Zbynia.
Siedzimy przy stole, już po kawce... zajadamy pyszny bigos (na samą myśl o nim dostaję ślinotoku)Na stole stoi winko, oczywiście stół zastawiony odpowiednim szkłem.W pewnym momencie Zbynio do Czesia:- Czesio, no to nalej :) (do tego momentu nie było nic takiego nalewane)Na to Czesio odpowiada:- ojej, tutaj też ?Zbynio zdziwiony:- no a gdzie jeszcze polewałeś ? Czesio odpowiada:- no na forum !
:)))
Witam Wszystkich i pozdrawiam ;)
Oj działo się działo tylko szkoda ,że więcej Nas się nie spotkał ;)
Wszystko pięknie ładnie tylko oddajcie Zbyniowi5o kota ...proszę dokładnie posprawdzać bagażniki ....... lodówki ........ turystyczne .......... hahaha sprawdzałem sprawdzałem ...
To nie żarty Zbynio siedzi nadal na Pławkach i szuka kota ....
...i tutaj szykuje się kolejna anegdotka tym razem "kocia" ..... ale opowiem jak oddacie Stefka .
Jasny gwint,,,,Stefek zaginą?,,za nami na Sieradz nie pobiegł na pewno,to my już tam pieska (..FUNIE..) puszczamy aby to go prędko odszukał:)w sumie się dopiero co z Stefkiem zapoznali:)
No na mojej fotce wygląda ta przyjaźń troszkę inaczej ..........foto bez komentarza ;)))
Kurcze my (ja) tu haha i hihi a to jak by nie patrzeć poważny problem ...
Dawno dawno temu a może nawet nie tak bardzo dawno. Miałem osobiście "plagę" kotów 5:2 dla kocic ... koty typowe dachowce-podwórkowce nie zbyt ufne .
Pominę wszystkie szczegóły co i jak (nie jestem miłośnikiem kotów)...pewnego dnia dzwoni do mnie moja Mama i mówi ."..słuchaj urząd miasta zorganizował akcje sterylizacji kotów ...przygotuj swoje stadko ... jedziemy jutro koło dwunastej ". Ufff ...co za ulga pomyślałem ,skończy się wreszcie problem z przychówkiem i plagą.
Zorganizowałem skąd tylko mogłem , klatki, pojemniki do transportu zwierząt , wszystko przygotowane ...nawet podbierak na opornych ;)
Nazajutrz ....ANI JEDNEGO KOTA NA PODWÓRKU !!!
Dzwoni mama "... masz te koty?... bo weterynarz przyjmuje do 14-tej ..."
Nie miałem :(
Koty zaczęły pojawiać się na podwórku po 14-tej !!!
Sytuacja powtórzyła się nazajutrz .... nie ma a po 14-tej są ...
Acha muszę dodać ,że rozmowy telefoniczne były prowadzone na podwórku ...i wnioskuję ,że albo cholery podsłuchiwały albo mają założony podsłuch na moją komórkę ...permanentna inwigilacja .
Dlatego też, poniekąd czuję się winny zaistniałej sytuacji u Zbynia , opowiadałem to przy Jego kotach ...podłapały pomysła :)
Bagażnik i kieszenie sprawdzone.Widziałam jak wskakiwał do bordowego auta przez otwarte okno... wszyscy widzieliśmy.Później już tego przystojniaka nie widziałam.Był to chyba samochód Zbynia szwagra, jak dobrze pamiętam.
Fajnie , że imprezka u Zbynia się udała tylko szkoda koteczka .
Gratulacje dla Oli - gdzie mnie tam do Mistrzyni Klubu - ja tylko w ramach obchodów Nocy Świętojańskiej w nocnych zawodach spławikowych ( od 23-ciej do 6/00 rano ) łowiąc na " dwa baty " zdobyłem sobie taki oto statuetko pucharek ..
Cześ Grześ :) Moje Gratulancje :)))
Akcja odwołana koteczek się znalazł ... a już się bałem , że ........ no co ? Wszystko takie pyszne było ;)
Czesio chciał " zeżreć " koteczka ???!!!
Czesio chciał " zeżreć " koteczka ???!!
W gościach się nie wybrzydza ...zresztą wszystko było takie pyszne ;P
Pogratulować kolego Grześ,nie lada trzeba mieć dobry wzrok aby takie wyniki w nocy mieć:))
Ja dostał od Zbynia sprzęt na połów ryb na jeziorze,,bo u mnie na rzece inna taktyka,powiem że w dzień miałem problem dostrzec żyłkę,już nie wspomnę o haczyku:)))))
Super że kot się znalazł,widać wyczuł moment i też pobalował:)))
Witam i melduje powrót z Pławek :) Było mi i mojej rodzinie, bardzo miło gościć Was na ranczo :)
Naprawde jesteśmy pod wrażeniem jak żeście sie profesjonalnie do tego przygotowali.Historie z kotami już znacie, przez nie jestem totalnie wykończony :))
Wielkie uznanie dla Oli która wygrała zawody a opuścilą nas po 24ej. Jutro coś wstawie i napisze. Padam z nóg :)
Ps. Grześ, szacun dla Ciebie. Jak widać sami mistrzowie w naszym gronie.
Gratulacje Grześ... ja tylko raz byłam na nocnych zawodach i połowę przespałam w aucie :)
Zbychu już widzę jak zmieniasz przypon w nocy :)))Aczkolwiek za dnia całkiem fajnie Ci to szło.... witaj wśród spławikowców !
Witam i melduje powrót z Pławek :) Było mi i mojej rodzinie, bardzo miło gościć Was na ranczo :)
Naprawde jesteśmy pod wrażeniem jak żeście sie profesjonalnie do tego przygotowali.Historie z kotami już znacie, przez nie jestem totalnie wykończony :))
Wielkie uznanie dla Oli która wygrała zawody a opuścilą nas po 24ej. Jutro coś wstawie i napisze. Padam z nóg :)
Ps. Grześ, szacun dla Ciebie. Jak widać sami mistrzowie w naszym gronie.
Cześć Zbynio:) A zarazem DOBRANOC , uciekaj do łóżeczka puki jesteś na siłach ...ja wczoraj wieczorkiem usnąłem na siedząco ... no ale "ciągło" się całą nockę na Pławkach lechory +60 ;))) .......a o syrenach nie wspomnę ;P
Witaj Zbynio !
Dziękuję bardzo za tak wspaniałą gościnę... oj długo będę pamiętała i żal było jechać,ale miałam zobowiązania i nie mogłam zawieść... zresztą wiesz.
Czesioooo, takie lechole, to tylko na Pławkach, chyba musimy zmienić rejony wędkarskie,bo na starych miejscówkach tego nie mamy :)
Czesio jesteś też mistrzem w łowieniu potworów,,widziałem na własne oczy,,,.........LECH JAK POŁÓWKA DRZWI OD WAGONU:)))))
Tak Olu, połów nocnego wypadu na spławik ,hihi ale ino przy takim świetle księżyca jaki był na Pławkach w tedy:)),,,pomału też powiem dobranoc już wszystkim i raz jeszcze dziękujemy Ci za wspaniale spędzony czas Zbynio:))))
Cała przyjemność po mojej stronie, Olu i Panowie :)))
Przedstawiam VIPÓW :)
Zawody spławikowe, każdy złowił rybe. Fotki u Oli. Na pierwszym planie Andrzej, Men Oli.
Już koleżanki :)
Wpis do rejestru obowiązkowy. Pomoc Oli niezbędna :))
Tak sobie siedzimy biesiadujemy :)
Sama Mistrzyni pomaga w zrobieniu zestawu.
Ale Wam zazdroszczę tej wspaniałej atmosfery:)
I tych lecholi jak łopaty:)) ....które jak by to napisac zjadł koteczek:))
Widać impra się udała bo wędkarz to taki człek który wie co dobre. Dobre relacje w sieci przełożone na real - tak trzymać, powodzonka ...
Witaj Janku:),witaj Piotrze:))Powiem Wam że imprezka udana,wspaniałe strawy i zabawa,,więcej takich nam myślę że potrzeba:))),co prawda nie wszyscy dopisali,widać cosik ważniejszego mieli,no może wypali innym razem??????:)
Oooo,:))no i masz ....Czesio,, jakoś ten gigant,co miał być jak połówka drzwi od wagonu,,,,schudł nam coś trochę:)))),,,,,,,mój jakoś się trzyma:)))
Witam z Gdyni.
Gratuluję udanej imprezy u Zbynia i Oli potwierdzenie mistrzostwa.
Komarów i meszek ci tu dostatek, a myślałem, że dadzą mi spokój.
Zbyniu wróciłeś?,,,,myślę że nie aż tak pokąsany jak piszesz?:))))
Witam.
Ja dopiero przyjechałem, a wrócę... może w lipcu, no chyba, że Zbynio ogłosi drugi zlot ? Oglądam foty i bardzo Wam zazdroszczę tego spotkania.
Ja to mam uwiecznione holowanie wielkich okazów, które do wody niemal wciągały :)
Na szczęście, ryba nie miała szans i po długiej, bo 45 minutowej walce została wyholowana.
I to nie jedna ! ...było ich 56 szt :)))
Dobry wieczór Wszystkim :)
To może ja dodam co działo się chwilkę później ....
" Ooo ... o.... tylko tyle brakło do rekordu Pławek"
Też złapałyśmy rybę, wprawdzie dyndającą na żyłce.... ale też złapana :)
...patrzcie jak zgryzła hak :)
Witam,witam wszystkich,,,hehe,rybki się poławiało,,,a jaką na pomoście się miało:)))))))
Cześć Zbychu :)) Hehehehe wiedziałem , że o "Syrenach" nie zapomnisz ;)