Witam. Niestety dziś nie łowiłem, musieliśmy ściągnąć łodzie kołowe z wody. Przyjechała zgrana ekipa i daliśmy radę - przezimują... aż do 1 czerwca. P.S. Kolega pływał od rana, miał cztery brania i wyjął dwa miarowe sandacze - zaczynam główkować czy aby we wtorek nie odnowić zakończenia sezonu ?.
Witam wszystkich,ja już po godzinnym spacerku nad wodą,,,nic nie złowiłem,ale za to po drodze sklepik zahaczyłem,,,zaopatrzenia wystarczy na całe noc,spraszam i zdrówka życzę wszystkim:)
Witam wszystkich,ja już po godzinnym spacerku nad wodą,,,nic nie złowiłem,ale za to po drodze sklepik zahaczyłem,,,zaopatrzenia wystarczy na całe noc,spraszam i zdrówka życzę wszystkim:)
Powitać Szanowne grono...:) chętnie bym wpadł Zbyszku do Ciebie widzę i wiszącą zakąskę w tle czyli full zestaw...:) ale dzisiaj mnie powaliło do łózka ech...miałem być nad wodą a tu klops...nie za bardzo wiem co by tu sobie zapodać na te moje gardło...lekarstw z aptek raczej nie używam...:)
Witam,witam Andrzeju,,żal wielki że nie spróbujesz wspaniałego płynu:):):),oj..choroba to poważna i nie miła sprawa,,,pewno zaraz przy oknie siedziałeś wczoraj na imprezie?:):):):):) A może ino takiego maluśkiego?
Zbysiu ,ooo jeszcze zapomniałeś jeśli pozwolisz to uzupełnię, w wolnej chwili te zakupy robimy w sklepie...........hi hi wędkarskim :):) co by się na Witajcie wspólny wesoły temacik miało:) Hubercie a czas na rybaczkę miałeś?,, coś złowiłeś?,by najmniej u mnie ostatnie dni to nici:)
Zbysiu (Zbynio5o), coś na zmęczone nóżki? ,,ponoć pomaga ,, teściowa to nóżki tym smarowała:):):) a my możemy doustnie ,też pomoże ino w małych ilościach :) Andrzeju wracaj szybciutko do Nas i do Zdrowia:):),za Twoje zdrówko też wypijemy:):)
- Badam pana i badam, ale wciąż nie mogę dojść przyczyny pańskiej dolegliwości. Przypuszczam, że to alkohol... - Dobrze, panie doktorze, przyjdę kiedy pan doktor wytrzeźwieje.
Żona robi wyrzuty mężowi: -Obiecałeś mi, że staniesz się innym człowiekiem. A ty wciąż pijesz! -Naprawdę stałem się innym człowiekiem, tylko że on też pije...
Kowalski spił się do nieprzytomności. Stoi pod latarnią i chwieje się na nogach. -Skąd pan jest? - pyta jakiś inteligent. -Z Atlantydy... -Przecież Atlantyda dawno zalana! -A ja to nie?
brrrrrrrrrrrrrrrrrrr.......mrozik sie bierze u mnie ...
W pierwszej klasie pani wita nowych uczniów i widzi że trzech jest
identycznych. Pyta się:
- Czy wy jesteście trojaczkami?
- Tak - odpowiadają dzieci.
- A jak się nazywacie?
- Krzysio - mówi piskliwym głosem pierwsze dziecko.
- Zdzisio - mówi piskliwym głosem drugie dziecino.
- Władysław - mówi grubym basem trzecie dziecko.
Pani pyta:
- A dlaczego wy dwaj macie takie cienkie głosy, a ty taki gruby?
- Bo mama miała tylko dwa cycki i ja musiałem pić piwo.
Dobry wieczór :) Wrócił mąż z wędkowania i mówi do żony: - Ty wiesz, nawet nie sądziłem, że mam takich skąpych kolegów! Jak jechaliśmy nad rzekę, to się dogadaliśmy, że ten, który złowi pierwszą rybę, stawia wódkę, a drugi - zakąskę. Siedzimy, patrzę a Michała spławik poszedł pod wodę. A on nic! U Mariusza też - jak szarpnęło, to aż się wędka zgięła. A ten siedzi i jakby nic nie widział... - No, a ty miałeś branie? - Nie ma głupich! Ja nawet przynęty nie zakładałem...
Dobry wieczór :) Wrócił mąż z wędkowania i mówi do żony: - Ty wiesz, nawet nie sądziłem, że mam takich skąpych kolegów! Jak jechaliśmy nad rzekę, to się dogadaliśmy, że ten, który złowi pierwszą rybę, stawia wódkę, a drugi - zakąskę. Siedzimy, patrzę a Michała spławik poszedł pod wodę. A on nic! U Mariusza też - jak szarpnęło, to aż się wędka zgięła. A ten siedzi i jakby nic nie widział... - No, a ty miałeś branie? - Nie ma głupich! Ja nawet przynęty nie zakładałem...
U taty dobrze dziękuje bardzo, no a na rybki od czasu do czasu pojadę pomachać kijem, ale jednak pierwszego szczupaka w życiu złowiłem(taki fąfel 30cm). A z tego co widzę to was się żarty trzymają.
Wraca mąż do domu i od progu woła do żony: - Rozbieraj się i do wskakuj do łóżka! Żona nieco zdziwiona, 30 lat pożycia i nigdy się tak nie zachowywał... Zaciekawiona wyskoczyła z fatałaszków i do wyrka. Mąż też raz - dwa pozbył się ubrania, wskakuje do łóżka, nakrywa żonę i siebie kołdrą, razem z głowami i pokazuje: - Patrz! Zegarek kupiłem! Fluorescencyjna tarcza!
- Tu wieża, tu wieża, 747 odezwij się!
- ...
- Tu wieża, 747, do cholery! Kapitan!!!
- hik... epf... ka..kapitan nie hik nie może... teraz podejść!
- A co mu się stało?
- hik... hik... jest... kompletnie... zalany!
- To dajcie drugiego pilota!
- efp... bleeee... uh... drugi piiiiilot... hik, nie może podejść... eee,
jest kompletnie... fffff... wcięty!
- Do cholery! To dajcie stewardesę!
- Ste... hep... buuu stewar... desa nie może podejść bo ... uf..ep... jest
kompletnie... pffff pijana...
- A z kim ja w ogóle rozmawiam?
- Epf, jak to, hik, z kim? Hik, tu hep, automatyczny pilot!
Cześć Mirku i Oleńko, Edytko odwróć się, to ci przybiję piąteczkę:))
- Panie dyrektorze, czy mógłbym otrzymać dzień urlopu, aby pomóc teściowej przy przeprowadzce?- Wykluczone!- Bardzo dziękuje, wiedziałem, że mogę na pana liczyć.
- Wiesz moja teściowa jest aniołem.- Tak? A moja niestety jeszcze żyje!
Witaj Oleńko Mirku i Czesiulku, a z Niutkiem przybiłam piątkę:))To jedziemy dalej:) Mówi mąż do żony: - Idź po piwo - Ależ kochanie może jakieś magiczne słowo?- Hokus pokus czary mary wypier***aj po browary - W takim razie "Ence Pence" zamiast ci*ki masz dziś ręce :)
Wędkarz skarży się koledze: Wyobraź sobie: poszedłem na karpie, złowiłem leszcza, poszedłem na szczupaki, złowiłem okonia, poszedłem na węgorze, złowiłem lina. No tak... Ale te ryby mają u siebie bałagan...
Witaj Oleńko Mirku i Czesiulku, a z Niutkiem przybiłam piątkę:))To jedziemy dalej:) Mówi mąż do żony: - Idź po piwo - Ależ kochanie może jakieś magiczne słowo?- Hokus pokus czary mary wypier***aj po browary - W takim razie "Ence Pence" zamiast ci*ki masz dziś ręce :)
Dobry wieczór Edytko :)) to ja pojadę dalszą część ...
Facet mówi do żony:
- Kochanie, przynieś mi piwo.
Na to żona:
- Może jakieś magiczne słowo?
Facet:
- Hokus pokus czary mary, zap....aj po browary!
A na to żona:
- Hokus pokus, ence pence, zamiast ci*ki masz dziś ręce!!
Na to Facet:
- Skoro jesteś tak pyskata, dziś ominie Cię wypłata!
Żona:
- Bardzo mocne masz dziś czary, zaraz biegnę po browary!
A może by tak po malusim?:):):) Rozmawia dwóch alkoholików:- Ciekawe dlaczego dali mi ksywkę Dżin? Pewnie dlatego, że wszystko mogę?- Nie stary. Po prostu gdy tylko ktoś odkręci butelkę, Ty od razu się pojawiasz.
Moja znajoma raz pomyliła walium z tabletkami antykoncepcyjnymi. W rezultacie ma 14 dzieci, ale wcale się tym nie przejmuje.
Lekarz bada kobietę. - Potrzeba pani więcej rozrywki. Powinna pani robić co na co ma pani największą ochotę. - Niestety - wzdycha kobieta - mam bardzo zazdrosnego męża...
Podchodzi pijany facet do taksówki, patrzy na bagażnik i pyta się
taksówkarza:
- Panie, zmieszczą się tam dwie flaszki żytniej?
- Zmieszczą się.
- A talerz bigosu?
- Pewnie.
- 5 piw?
- No jasne.
- A torcik czekoladowy?
- Torcik też się zmieści
- Słoik śledzi?
- Wejdzie.
- A butelka szampana?
- Zmieści się.
- 15 kanapek?
- Też się zmieści
- Otwieraj Pan!
Taksówkarz otworzył bagażnik, a facet:
- BUUUUEEEEEEEE.....
Do taryfy wsiada podpity gość i kierowca go pyta:
- Dokąd jedziemy?
- Aleossochodzziii?
- Pytam się, dokąd mam pana zawieźć.
- Aleeeeoccssochodzi?
- Wsiadł pan do taksówki i ja pana mam gdzieś zawieźć, więc niech mi pan
powie, gdzie! - mówi taksówkarz coraz bardziej zdenerwowanym głosem
- Alejaktooocssochozzzi?
- Panie! Gadaj pan, gdzie mam jechać!
- Nierozumiemosssochozzzi...
- Ku..a! Wsiadłeś palancie do taksówki, ja jestem usługodawcą, a pan ....... klientem, i mam ...... prawo wiedzieć, gdzie mam pana, do ....
wafla, zawieźć!!!
- Ajaaaa jestem klijentemmm i mmmmammmm prawooo wiezzzzieć osssochozzi!
Pewnego wieczora ojciec słyszy modlitwę Jasia:- Boże, pobłogosław mamusię, tatusia i babcię. Do widzenia, dziadziusiu.Uznaje, że to dziwne, ale nie zwraca na to szczególnej uwagi. Następnego dnia dziadek umiera. Jakiś miesiąc później ojciec ponownie słyszy dziwną modlitwę synka:- Boże, pobłogosław mamusię i tatusia. Do widzenia, babciu.Następnego dnia babcia umiera. Ojciec jest nie na żarty przestraszony. Jakieś dwa tygodnie później słyszy pod drzwiami syna:- Boże, pobłogosław mamę. Do widzenia, tatusiu.Ojciec - prawie w stanie przedzawałowym. Następnego dnia idzie do roboty wcześniej, żeby uniknąć ruchu ulicznego. Cały czas jest jednak spięty, rozbity, rozkojarzony, spodziewa się najgorszego. Po pracy idzie wzmocnić się do pubu. Do domu dociera koło północy. Od progu przeprasza żonę:- Kochanie, miałem dzisiaj fatalny dzień...- Miałeś zły dzień? Miałeś zły dzień? Ty?! A co ja mam powiedzieć? Listonosz miał zawał na progu naszych drzwi!
Miku, to co nam Jacek skosił, a mieliśmy w tym udziały :)))
Przychodzi Jasio ze szkoły i mówi do ojca: - Dostałem piątkę i w mordę. - Za co dostałeś piątkę ? - No bo pani zapytała ile jest 7 razy 6, a ja jej powiedziałem że to jest 42. - No a za co w mordę ? - Bo pani zapytała mnie ile jest 6 razy 7. Na co zdziwiony ojciec mówi: - No przecież to jeden ch.... - Też tak jej powiedziałem.
Jadę z rana na rybki nad wodę, oczywiście że bez żony:):):) Rozmawiają dwie przyjaciółki:- Już nigdy nie pójdę z mężem łowić ryb.- Co się stało?- Początek był fatalny. Za głośno rozmawiałam, nie umiałam założyć przynęty, za wcześnie podcięłam rybę...- Co było potem?- Tragedia! Złowiłam trzy razy tyle ryb, co On. Dobranoc Wszystkim:)
Dobry gospodarz , który zawsze dbał o swój inwentarz ,wczesnym rankiem przychodzi do obory , mocno zmęczony po całonocnej
libacji. Stawia wiaderko i zaczyna doić krowę. Po jakimś czasie krowa pyta:
- Co? Piło się wczoraj?
- Troszkę się wypiło.
- Boli główka dzisiaj, nieprawdaż?
- Oj, jak boli - mówi rolnik.
- No dobrze to złap za cycuszki to ja poskaczę.
Antek poszedł nad rzekę łowić ryby. Rozpalił ognisko i już miał zarzucić wędkę, gdy zauważył kurę idącą w jego stronę. Nie namyślając złapał ją, oskubał, upiekł i zjadł. Nagle patrzy - drogą biegnie sąsiadka i woła:- Antek, nie widziałeś mojej kury?Antek spogląda na pióra leżące u jego stóp i mówi:- Rozebrała się i popłynęła na drugą stronę rzeki!
Zięć dobry, jest cudownie, śnieg zaczyna padać. Będzie zima HURAaaaaaaaaaaaaaaaa
Miłej niedzieli życzę.
Witam. Niestety dziś nie łowiłem, musieliśmy ściągnąć łodzie kołowe z wody. Przyjechała zgrana ekipa i daliśmy radę - przezimują... aż do 1 czerwca.
P.S. Kolega pływał od rana, miał cztery brania i wyjął dwa miarowe sandacze - zaczynam główkować czy aby we wtorek nie odnowić zakończenia sezonu ?.
Witam:)
Nie kończ jeszcze sezonu Zibi, filet sandacza w Auchan 62 zł kg. Powaliło ich, hehehe !
Witam wszystkich,ja już po godzinnym spacerku nad wodą,,,nic nie złowiłem,ale za to po drodze sklepik zahaczyłem,,,zaopatrzenia wystarczy na całe noc,spraszam i zdrówka życzę wszystkim:)
Cześć Zbychu, ani mi nie gadaj o zakupach. Dzisiaj 3 godz. ten wózek w Aszonie za kobitą pchałem. A gdzie tam Święta ? Jak ja tego nie lubie :))
Witam wszystkich,ja już po godzinnym spacerku nad wodą,,,nic nie złowiłem,ale za to po drodze sklepik zahaczyłem,,,zaopatrzenia wystarczy na całe noc,spraszam i zdrówka życzę wszystkim:)
Powitać Szanowne grono...:) chętnie bym wpadł Zbyszku do Ciebie widzę i wiszącą zakąskę w tle czyli full zestaw...:) ale dzisiaj mnie powaliło do łózka ech...miałem być nad wodą a tu klops...nie za bardzo wiem co by tu sobie zapodać na te moje gardło...lekarstw z aptek raczej nie używam...:)
P:)
Witaj Zbysio,,hi hi nie trza był coś wymyślić?he he ,może tak?
Witam,witam Andrzeju,,żal wielki że nie spróbujesz wspaniałego płynu:):):),oj..choroba to poważna i nie miła sprawa,,,pewno zaraz przy oknie siedziałeś wczoraj na imprezie?:):):):):) A może ino takiego maluśkiego?
Witam wszystkich :))
Dobry wieczór. WRÓCIŁEM!
Przepraszam że mnie nie było tyle czasu ale wiadomo szkoła, ryby i tak o was niestety zapomniałem. A co tam się działo kiedy mnie nie było?
My kol. rybak... no cóż ? Robota, ryby ,robota i tak na okrągło :)) Jak twój tata .
Zbysiu ,ooo jeszcze zapomniałeś jeśli pozwolisz to uzupełnię, w wolnej chwili te zakupy robimy w sklepie...........hi hi wędkarskim :):) co by się na Witajcie wspólny wesoły temacik miało:)
Hubercie a czas na rybaczkę miałeś?,, coś złowiłeś?,by najmniej u mnie ostatnie dni to nici:)
Witam wieczorkiem:)) .....nic nie sugeruje
Powitać Janku:):):):):)
Zbyszku. Zmarzłem okropnie dzisiaj, to może grzane,a na razie szklaneczka czegoś
mocniejszego:)
Zbysiu (Zbynio5o), coś na zmęczone nóżki? ,,ponoć pomaga ,, teściowa to nóżki tym smarowała:):):) a my możemy doustnie ,też pomoże ino w małych ilościach :) Andrzeju wracaj szybciutko do Nas i do Zdrowia:):),za Twoje zdrówko też wypijemy:):)
Policzę jeszcze Janku szklaneczki czy mnie wystarczy jak jeszcze do nas ktoś dołączy iiiiiiiiiiiii, już polewam:,no to cyk,na rozgrzewkę:)
No to cyk
Do baru wchodzi facet i pokazując na spitego do nieprzytomności faceta, mówi:
- Dla mnie to samo...
Dobry wieczór Panowie :))) Miłego wieczorku :))
Ło rany - znowu degustancję Czesio zapodał ?
Chciałbym, ale sam nie wiem :)
Ło rany - znowu degustancję Czesio zapodał ?
Jakie znowu ,jakie znowu ........ ;) Ja do domu tylko po gitarę poszedłem ;P
Do baru wchodzi facet i pokazując na spitego do nieprzytomności faceta, mówi:
- Dla mnie to samo...
Dobry wieczór Panowie :))) Miłego wieczorku :))
Witaj Czesiu............
Siemaneczko , mi przez ten alkohol, to jeden dzień normalnie przepadł. Dzisiaj rano życzyłem miłej niedzieli :))))))
- Badam pana i badam, ale wciąż nie mogę dojść przyczyny pańskiej dolegliwości. Przypuszczam, że to alkohol... - Dobrze, panie doktorze, przyjdę kiedy pan doktor wytrzeźwieje.
Do baru wchodzi facet i pokazując na spitego do nieprzytomności faceta, mówi:
- Dla mnie to samo...
Dobry wieczór Panowie :))) Miłego wieczorku :))
Witaj Czesiu............
Dobry wieczór Mirku :)) Czyżbym jakieś zawahanie zauważył ? ;)))
Pora roku strasznie zdradliwa to i o zdrówko trzeba dbać ...mikroby zabijać ;)
Zresztą to lód jest szkodliwy ...
Wódka z lodem szkodzi na nerki.
Rum z lodem niszczy wątrobę.
Whisky z lodem atakuje serce.
Gin i lód szkodzi na mózg.
Coca-cola z lodem niszczy zęby.
Oznacza to, że ten cholerny lód szkodzi na wszystko.
Żona robi wyrzuty mężowi: -Obiecałeś mi, że staniesz się innym człowiekiem. A ty wciąż pijesz! -Naprawdę stałem się innym człowiekiem, tylko że on też pije...
Kowalski spił się do nieprzytomności. Stoi pod latarnią i chwieje się na nogach. -Skąd pan jest? - pyta jakiś inteligent. -Z Atlantydy... -Przecież Atlantyda dawno zalana! -A ja to nie?
brrrrrrrrrrrrrrrrrrr.......mrozik sie bierze u mnie ...
W pierwszej klasie pani wita nowych uczniów i widzi że trzech jest identycznych. Pyta się:
- Czy wy jesteście trojaczkami?
- Tak - odpowiadają dzieci.
- A jak się nazywacie?
- Krzysio - mówi piskliwym głosem pierwsze dziecko.
- Zdzisio - mówi piskliwym głosem drugie dziecino.
- Władysław - mówi grubym basem trzecie dziecko.
Pani pyta:
- A dlaczego wy dwaj macie takie cienkie głosy, a ty taki gruby?
- Bo mama miała tylko dwa cycki i ja musiałem pić piwo.
Dobry wieczór :)
Wrócił mąż z wędkowania i mówi do żony:
- Ty wiesz, nawet nie sądziłem, że mam takich skąpych kolegów! Jak jechaliśmy nad rzekę, to się dogadaliśmy, że ten, który złowi pierwszą rybę, stawia wódkę, a drugi - zakąskę. Siedzimy, patrzę a Michała spławik poszedł pod wodę. A on nic! U Mariusza też - jak szarpnęło, to aż się wędka zgięła. A ten siedzi i jakby nic nie widział...
- No, a ty miałeś branie?
- Nie ma głupich! Ja nawet przynęty nie zakładałem...
Dobry wieczór :)
Wrócił mąż z wędkowania i mówi do żony:
- Ty wiesz, nawet nie sądziłem, że mam takich skąpych kolegów! Jak jechaliśmy nad rzekę, to się dogadaliśmy, że ten, który złowi pierwszą rybę, stawia wódkę, a drugi - zakąskę. Siedzimy, patrzę a Michała spławik poszedł pod wodę. A on nic! U Mariusza też - jak szarpnęło, to aż się wędka zgięła. A ten siedzi i jakby nic nie widział...
- No, a ty miałeś branie?
- Nie ma głupich! Ja nawet przynęty nie zakładałem...
Witam Naszą Damę :)))
U taty dobrze dziękuje bardzo, no a na rybki od czasu do czasu pojadę pomachać kijem, ale jednak pierwszego szczupaka w życiu złowiłem(taki fąfel 30cm). A z tego co widzę to was się żarty trzymają.
Dobry wieczór Wszystkim:)
Wraca mąż do domu i od progu woła do żony:
- Rozbieraj się i do wskakuj do łóżka!
Żona nieco zdziwiona, 30 lat pożycia i nigdy się tak nie zachowywał...
Zaciekawiona wyskoczyła z fatałaszków i do wyrka. Mąż też raz - dwa
pozbył się ubrania, wskakuje do łóżka, nakrywa żonę i siebie kołdrą,
razem z głowami i pokazuje:
- Patrz! Zegarek kupiłem! Fluorescencyjna tarcza!
Witam Mirku i Edytko......... to jedziemy dalej :)))
Nad stawem siedzi doświadczony wędkarz i usiłuje coś złowić.
Mija godzina, dwie, trzy i nic!
Naraz nad wodą staje 12-latek, zarzuca wędkę i...wyciąga rybę za rybą.
Rozwścieczony wędkarz nie wytrzymuje i woła:
- A lekcje smarkaczu odrobiłeś?!
Dobry wieczór Paniom :))
- Tu wieża, tu wieża, 747 odezwij się!
- ...
- Tu wieża, 747, do cholery! Kapitan!!!
- hik... epf... ka..kapitan nie hik nie może... teraz podejść!
- A co mu się stało?
- hik... hik... jest... kompletnie... zalany!
- To dajcie drugiego pilota!
- efp... bleeee... uh... drugi piiiiilot... hik, nie może podejść... eee, jest kompletnie... fffff... wcięty!
- Do cholery! To dajcie stewardesę!
- Ste... hep... buuu stewar... desa nie może podejść bo ... uf..ep... jest kompletnie... pffff pijana...
- A z kim ja w ogóle rozmawiam?
- Epf, jak to, hik, z kim? Hik, tu hep, automatyczny pilot!
Cześć Mirku i Oleńko, Edytko odwróć się, to ci przybiję piąteczkę:))
- Panie dyrektorze, czy mógłbym otrzymać dzień urlopu, aby pomóc teściowej przy przeprowadzce?- Wykluczone!- Bardzo dziękuje, wiedziałem, że mogę na pana liczyć.
- Wiesz moja teściowa jest aniołem.- Tak? A moja niestety jeszcze żyje!
Witaj Oleńko Mirku i Czesiulku, a z Niutkiem przybiłam piątkę:))To jedziemy dalej:) Mówi mąż do żony: - Idź po piwo - Ależ kochanie może jakieś magiczne słowo?- Hokus pokus czary mary wypier***aj po browary - W takim razie "Ence Pence" zamiast ci*ki masz dziś ręce :)
Wędkarz skarży się koledze:
Wyobraź sobie: poszedłem na karpie, złowiłem leszcza,
poszedłem na szczupaki, złowiłem okonia,
poszedłem na węgorze, złowiłem lina.
No tak... Ale te ryby mają u siebie bałagan...
:)))Przybijcie jeszcze jedną piątkę ode mnie :)
Zebranie koła wędkarskiego.
Prezes mówi:
- Panowie! Dwa lata temu na rozpoczęcie sezonu zabraliśmy 10 litrów wódki i ukradli nam wędki. Rok temu zabraliśmy 20 litrów wódki i ukradli nam autokar. Oczekuję propozycji na ten rok. Głos z sali:
- Zabieramy 40 litrów wódki, nie bierzemy wędek i nie wysiadamy z autokaru!
Witaj Oleńko Mirku i Czesiulku, a z Niutkiem przybiłam piątkę:))To jedziemy dalej:) Mówi mąż do żony: - Idź po piwo - Ależ kochanie może jakieś magiczne słowo?- Hokus pokus czary mary wypier***aj po browary - W takim razie "Ence Pence" zamiast ci*ki masz dziś ręce :)
Dobry wieczór Edytko :)) to ja pojadę dalszą część ...
Facet mówi do żony:
- Kochanie, przynieś mi piwo.
Na to żona:
- Może jakieś magiczne słowo?
Facet:
- Hokus pokus czary mary, zap....aj po browary!
A na to żona:
- Hokus pokus, ence pence, zamiast ci*ki masz dziś ręce!!
Na to Facet:
- Skoro jesteś tak pyskata, dziś ominie Cię wypłata!
Żona:
- Bardzo mocne masz dziś czary, zaraz biegnę po browary!
A może by tak po malusim?:):):)
Rozmawia dwóch alkoholików:- Ciekawe dlaczego dali mi ksywkę Dżin? Pewnie dlatego, że wszystko mogę?- Nie stary. Po prostu gdy tylko ktoś odkręci butelkę, Ty od razu się pojawiasz.
O je ja? co tu się dzieje.......... co Wy jaracie :)
Moja znajoma raz pomyliła walium z tabletkami antykoncepcyjnymi. W rezultacie ma 14 dzieci, ale wcale się tym nie przejmuje.
Lekarz bada kobietę. - Potrzeba pani więcej rozrywki. Powinna pani robić co na co ma pani największą ochotę. - Niestety - wzdycha kobieta - mam bardzo zazdrosnego męża...
Idę na całość ;)
Podchodzi pijany facet do taksówki, patrzy na bagażnik i pyta się taksówkarza:
- Panie, zmieszczą się tam dwie flaszki żytniej?
- Zmieszczą się.
- A talerz bigosu?
- Pewnie.
- 5 piw?
- No jasne.
- A torcik czekoladowy?
- Torcik też się zmieści
- Słoik śledzi?
- Wejdzie.
- A butelka szampana?
- Zmieści się.
- 15 kanapek?
- Też się zmieści
- Otwieraj Pan!
Taksówkarz otworzył bagażnik, a facet:
- BUUUUEEEEEEEE.....
Do taryfy wsiada podpity gość i kierowca go pyta:
- Dokąd jedziemy?
- Aleossochodzziii?
- Pytam się, dokąd mam pana zawieźć.
- Aleeeeoccssochodzi?
- Wsiadł pan do taksówki i ja pana mam gdzieś zawieźć, więc niech mi pan powie, gdzie! - mówi taksówkarz coraz bardziej zdenerwowanym głosem
- Alejaktooocssochozzzi?
- Panie! Gadaj pan, gdzie mam jechać!
- Nierozumiemosssochozzzi...
- Ku..a! Wsiadłeś palancie do taksówki, ja jestem usługodawcą, a pan ....... klientem, i mam ...... prawo wiedzieć, gdzie mam pana, do .... wafla, zawieźć!!!
- Ajaaaa jestem klijentemmm i mmmmammmm prawooo wiezzzzieć osssochozzi!
Pewnego wieczora ojciec słyszy modlitwę Jasia:- Boże, pobłogosław mamusię, tatusia i babcię. Do widzenia, dziadziusiu.Uznaje, że to dziwne, ale nie zwraca na to szczególnej uwagi. Następnego dnia dziadek umiera. Jakiś miesiąc później ojciec ponownie słyszy dziwną modlitwę synka:- Boże, pobłogosław mamusię i tatusia. Do widzenia, babciu.Następnego dnia babcia umiera. Ojciec jest nie na żarty przestraszony. Jakieś dwa tygodnie później słyszy pod drzwiami syna:- Boże, pobłogosław mamę. Do widzenia, tatusiu.Ojciec - prawie w stanie przedzawałowym. Następnego dnia idzie do roboty wcześniej, żeby uniknąć ruchu ulicznego. Cały czas jest jednak spięty, rozbity, rozkojarzony, spodziewa się najgorszego. Po pracy idzie wzmocnić się do pubu. Do domu dociera koło północy. Od progu przeprasza żonę:- Kochanie, miałem dzisiaj fatalny dzień...- Miałeś zły dzień? Miałeś zły dzień? Ty?! A co ja mam powiedzieć? Listonosz miał zawał na progu naszych drzwi!
O je ja? co tu się dzieje.......... co Wy jaracie :)
Każdy co kto lubi;)))
- Słuchaj, czy patrzysz swojemu mężowi w oczy podczas stosunku?- Hmm... Raz spojrzałam... Stał w drzwiach.
Miku, to co nam Jacek skosił, a mieliśmy w tym udziały :)))
Przychodzi Jasio ze szkoły i mówi do ojca:
- Dostałem piątkę i w mordę.
- Za co dostałeś piątkę ?
- No bo pani zapytała ile jest 7 razy 6, a ja jej powiedziałem że to jest 42.
- No a za co w mordę ?
- Bo pani zapytała mnie ile jest 6 razy 7.
Na co zdziwiony ojciec mówi:
- No przecież to jeden ch....
- Też tak jej powiedziałem.
Jadę z rana na rybki nad wodę, oczywiście że bez żony:):):)
Rozmawiają dwie przyjaciółki:- Już nigdy nie pójdę z mężem łowić ryb.- Co się stało?- Początek był fatalny. Za głośno rozmawiałam, nie umiałam założyć przynęty, za wcześnie podcięłam rybę...- Co było potem?- Tragedia! Złowiłam trzy razy tyle ryb, co On. Dobranoc Wszystkim:)
Dobranoc Zbyszku :)) i taaaaaakiej ryby
Dobry gospodarz , który zawsze dbał o swój inwentarz ,wczesnym rankiem przychodzi do obory , mocno zmęczony po całonocnej libacji. Stawia wiaderko i zaczyna doić krowę. Po jakimś czasie krowa pyta:
- Co? Piło się wczoraj?
- Troszkę się wypiło.
- Boli główka dzisiaj, nieprawdaż?
- Oj, jak boli - mówi rolnik.
- No dobrze to złap za cycuszki to ja poskaczę.
Antek poszedł nad rzekę łowić ryby. Rozpalił ognisko i już miał zarzucić wędkę, gdy zauważył kurę idącą w jego stronę. Nie namyślając złapał ją, oskubał, upiekł i zjadł. Nagle patrzy - drogą biegnie sąsiadka i woła:- Antek, nie widziałeś mojej kury?Antek spogląda na pióra leżące u jego stóp i mówi:- Rozebrała się i popłynęła na drugą stronę rzeki!
Miłej nocy wszystkim życzę dobranoc:)