Reklama
  • Forum wedkuje.pl2011-12-23 21:47:07

    Wątek poświęcony wolnym rozmową niekoniecznych założenia nowego tematu. Rozmowy tu mogą się odbywać na i nie na temat celu utworzenia grupy.

  • pokemon0225 2011-12-25 23:46:39

    nie za bardzo rozumiem ;]

  • Forum wedkuje.pl 2011-12-26 10:44:10

    Witam. Ale mniej więcej czego nie rozumiesz ? :) Tego tematu ? On jest poświęcony wolnym rozmową, czyli możemy gadać o czym chcemy. :)

  • Forum wedkuje.pl 2011-12-26 11:01:13

    Tak na rozpoczęcie rozmowy...

    Witam!!! Właśnie wstałem i chyba wyskoczę nad Zalew zobaczyć czy lód odpuścił. Może trochę "potrokuje"!???

    PS. Pozdrawiam nowego Znajomego... tych starych też oczywiście!!!

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2011-12-26 11:03:38

    Witam kolegę i powodzenia na rybkach. :)

  • Forum wedkuje.pl 2011-12-26 16:13:18

    Ale się towarzystwo rozgadało, normalnie nie można Wam wejść w słowo. Pewnie, dlatego że nowy wątek, albo od stołu nie chce się wstać.
    Ja dzisiaj nie ”potrokowałem”. Przy brzegach jeszcze nie odmarzło. Za to spacerek po moich ulubionych starorzeczach, bezcenny. Spaliłem troszkę kalorii i mogę znowu usiąść do stołu;-)
    Szkoda tylko troszkę, że pogoda się zmieniła. Od bardzo dawna nie byłem na lodzie i miałem nadzieję, że w tym roku wyskoczę na garbusy z mormyszką.
    Pozdrawiam i smacznego;-)


  • Forum wedkuje.pl 2011-12-26 17:58:35

    Kolego szanowny, czasem nie warto się tego czepiać, bo tu nie o ortografię chodzi, a o treść, ale mam jedno zasadnicze pytanie: Dlaczego pisząc nowy temat, nie postarasz się i nie zajrzysz do słownika, tylko piszesz: " wolnym rozmową" ? W tym przypadku to nie jest błąd ortograficzny, ale analfabetyzm. Mam nadzieję, że moderatorem  nie będziesz.

  • Forum wedkuje.pl 2011-12-26 18:24:06

    No. ok. Tu chodziło by nie robić rażących błędów (takie, które gdy piszemy podkreśla nam się słowo na czerwono, a my go nie poprawiamy tylko "zatwierdzamy"), by był porządek mniej więcej. :) Nie myślałem, że Cię to tak zrazi. :) A jeżeli chodzi o słowo "Wolnym rozmową" to masz zapewne na myśli, że powinno być "Wolnym rozmowom" ? Nie wiem, rzeczywiście to jest może pomyłka, nie podkreśliło mi na czerwono, więc tak jak wielu z nas nie przykuliśmy do tego uwagę i kliknęliśmy "Publikuj", ale gratuluje koledze bystrego oka. Pozdrawiam. :)

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2011-12-26 18:50:59

    No i zaczęło się. Trochę się czepiamy, ale poco!? Pogadajmy, a nie „prześmiewajmy” się! Może dla rozładowania ktoś żuci jakiś fajny dowcip!?

  • Forum wedkuje.pl 2011-12-26 18:56:02

    Na początek jeden taki z brodą...

    Przchodzi wędkarz nad jezioro. Wycina przerębel i zarzuca wędkę. Mija godzinę i nic. Dupa mu zmarzła, wnet przychodzi drugi wędkarz, obok niego wycina przerębel i zarzuca wędke. Po chwili: jedna rybka, druga, trzecia...

    Ten pierwszy wkurzony mówi:
    - Ja już tu jestem godzinę, dupa mi zmarzła, nic nie złowiłem, a ty sobie tu przychodzisz i po chwili złowiłeś tyle
    ryb. Jak to robisz?!
    - Łołałumłae młemłe!
    - Co?!
    - Łołałumłae młemłe!
    Cooo?!!!
    Ten drugi wypluwa co ma w ustach i krzyczy:
    - Robaki muszą być ciepłe!

  • Forum wedkuje.pl 2011-12-26 20:23:18

    Może i masz rację Rafson. Ja niestety dobrych dowcipów wędkarskich nie znam, ale mogę za to przytoczyć jedno ze znanych przeze mnie opowieści wędkarskich. Myślę, że też przejdzie .... :)

    Opowieść ta dotyczy mojego ulubionego gatunku ryby - karasia.

    "Karasie na sznurówkę"

    "Pewien doświadczony wędkarz, miły pan w średnim wieku, od kilku dni przygotowywał się wyjątkowo sumiennie do 3-dniowego urlop na karasiowym łowisku, położonym z dala od siedzib ludzkich. To miał być urlop na łonie przyrody z siatką pełną karasi.
    Po przybyciu na łowisko uradowany rozłożył wędki i przygotował stanowisko wędkarskie , po wstępnym zanęceniu sięgnął po swoją ulubioną przynętę na karasia - czerwone robaki. Po otworzeniu jego twarz skamieniała w wyrazie zdziwienia, przerażenia i z nutą nadchodzącego obłędu. W pudełku (cały zapas) wszystkie dotychczas piękne okazy były nieruchome i raczej nie było już sposobu na reanimację. Okazało się, że ów pan, nie sprawdzając wcześniej działania preparatu, oblał ją standardową porcją atraktora, chcąc w ten sposób podnieść walory smakowe i wabiące. Niestety, atraktor okazał się zabójczy dla insektów. Doświadczony wędkarz miał przed sobą 3 dni łowienia i ani jednej przynęty.
    Zrezygnował z szukania innych przynęt, na ich miejsce zastosował 3-centymetrowy kawałek napastowanej sznurówki odciętej z własnego buta, którą co pewien czas nasączał atraktorem. Cała przygoda skończyła się dobrze, urlop został zaliczony do udanych, bo i pachnąca sznurówka i ów zabójczy dla robaków atraktor doskonale wabiły i łowiły karasie"

    Morał z tej bajki jest taki, że na ryby zawsze jest jakiś sposób. :)


  • FLO92 2011-12-26 20:34:41

    jest jeszcze szansa na szczupłego jak nie zamarzło ?? oczywiście wszystkie w razie czego do wody z powrotem bo szkoda a już ikrę mają

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2011-12-26 20:45:37

    Witam kolegę w grupie.

  • FLO92 2011-12-26 20:54:11

    witam :)

  • Forum wedkuje.pl 2011-12-26 21:24:01

    Może i masz rację Rafson. Ja niestety dobrych dowcipów wędkarskich nie znam, ale mogę za to przytoczyć jedno ze znanych przeze mnie opowieści wędkarskich. Myślę, że też przejdzie .... :)

    Opowieść ta dotyczy mojego ulubionego gatunku ryby - karasia.

    "Karasie na sznurówkę"

    "Pewien doświadczony wędkarz, miły pan w średnim wieku, od kilku dni przygotowywał się wyjątkowo sumiennie do 3-dniowego urlop na karasiowym łowisku, położonym z dala od siedzib ludzkich. To miał być urlop na łonie przyrody z siatką pełną karasi.
    Po przybyciu na łowisko uradowany rozłożył wędki i przygotował stanowisko wędkarskie , po wstępnym zanęceniu sięgnął po swoją ulubioną przynętę na karasia - czerwone robaki. Po otworzeniu jego twarz skamieniała w wyrazie zdziwienia, przerażenia i z nutą nadchodzącego obłędu. W pudełku (cały zapas) wszystkie dotychczas piękne okazy były nieruchome i raczej nie było już sposobu na reanimację. Okazało się, że ów pan, nie sprawdzając wcześniej działania preparatu, oblał ją standardową porcją atraktora, chcąc w ten sposób podnieść walory smakowe i wabiące. Niestety, atraktor okazał się zabójczy dla insektów. Doświadczony wędkarz miał przed sobą 3 dni łowienia i ani jednej przynęty.
    Zrezygnował z szukania innych przynęt, na ich miejsce zastosował 3-centymetrowy kawałek napastowanej sznurówki odciętej z własnego buta, którą co pewien czas nasączał atraktorem. Cała przygoda skończyła się dobrze, urlop został zaliczony do udanych, bo i pachnąca sznurówka i ów zabójczy dla robaków atraktor doskonale wabiły i łowiły karasie"

    Morał z tej bajki jest taki, że na ryby zawsze jest jakiś sposób. :)

    No to nam się grupa rozszerza i mam nadzieję, że zajrzy tutaj więcej wyluzowanych kulturalnych „rybołowów”. Kolega BlueFisherman założył ten (i nie tylko) wątek dla luźnej i bezkonfliktowej pogaduchy, tak jak na innych np: Witajcie itp… z tym, że traktuje ją bardziej lokalnie. Jeśli się mylę proszę mnie poprawić. 
     Historyjka spoko, bo na ryby i na kobiety zawsze jest jakiś sposób. Jak się postaramy to jedna i druga weźmie;-))))))))))





  • Forum wedkuje.pl 2011-12-26 21:38:54

    jest jeszcze szansa na szczupłego jak nie zamarzło ?? oczywiście wszystkie w razie czego do wody z powrotem bo szkoda a już ikrę mają


    Na szczupłego są coraz większe szanse tylko Kolego z rozwagą… wiadomo o czym mowa… Pogoda jest typowo jesienna i lód odpuszcza , można pospinningować! Życzę sukcesów;-)

  • Forum wedkuje.pl 2011-12-26 21:58:48

    To zależy kto co rozumie przez słowo "lokalnie". :) We wprowadzeniu tego nie napisałem, ale to że grupa nazywa się "Pabianice - łowiska w Pabianicach i okolicach" to nie znaczy, że mile widziani są wyłącznie Pabianiczanie. Wręcz przeciwnie. Bardzo cieszę się z tego że grupa funkcjonuje kilkanaście godzin, a już jest nas wielu. Sam się zdziwiłem, myślałem, że będę czekać jak inni właściciele grup z licznikiem "0 wędkarzy", a tu jednak jest inaczej. Licznik tej grupy to 7 na bieżącą chwilę i mam nadzieję, że będzie się ona stale powiększać. A forum grupy będzie z zgodzie i miłej atmosferze. :) Więc zapraszam wszystkich chętnych, którzy jeszcze nie dołączyli do grupy a chcą w niej uczestniczyć :)

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2011-12-26 23:34:56

    Ja tylko chciałem rozgrzać towarzycho i namówić do pogawędki. Bo chyba o to chodziło!?

  • pokemon0225 2011-12-27 00:01:43

    Cześć . chciałbym zacząć przygodę ze spiningiem . może mnie tu ktoś wtajemniczyć w to ? lub opowiedzieć jak zaczynaliście swoje przygody ze spiningiem :)

  • Forum wedkuje.pl 2011-12-27 14:29:37

    Moja historia spinningu:

    Spinning jest to moja trzecia ulubiona metoda połowu (zaraz po gruntowej i spinningowej). Jest to ulubiona metoda, ale tak naprawdę jest dla mnie męcząca i zapalony do tej metody nie jestem.
    Pewnego dnia, gdy po raz któryś (bodajże 2 rok wędkowania) wybrałem się na ryby nad Zbiornik Wymysłów, zarzuciłem zestawy spławikowe. Czekałem na pierwsze branie. Pierwsza godzina minęła, druga minęła, trzecia... i czwarta ... i nic. Cały dzień minął. Sytuacja powtarzała się może nie zawsze, ale często. W ten czas zdenerwowany usiadłem i pomyślałem, czy to nie czas najwyższy na wkroczenie w nową metodę połowu. Zacząłem czytać co i jak chodzi z tym spinningiem. Kupiłem moją pierwszą przynętę, wraz z główką jigową. Była to przynęta sztuczna z rodzaju miękkich z grupy "kopyta". Guma ta była i jest (kupiłem ich potem więcej w razie czego) cała biała z czarnym grzbietem, firmy Mikado, ale to jest mało ważne (Rys.1). Skonstruowałem zestaw,typowy spinningowy, który nadal stosuje i się sprawdza (Rys.2). Początkowo się denerwowałem, ponieważ wykonując pętle która łączy żyłkę z główką jigową, żyłka pękała. Dopiero po którejś próbie udało się. Wiele razy zastanawiałem się. Czy to wina mojej siły, czy to wina żyłki ? Otóż jedno i drugie. Zrozumiałem to wraz ze zdobywanym doświadczeniem podczas wykonywania kolejnych i kolejnych węzłów. Zestaw przygotowałem na wędce spławikowej, ponieważ nie miałem innej i nie stać mnie było na kupno wędki do tej metody. Wędkę, którą użyłem to wędka Blue Wind Initi 4,20 m o ciężarze wyrzutu 20-40g za 120zł (Firma, która dawno już zbankrutowała !!!). Niestety zdawałem sobie sprawę, że będzie ciężko mi łowić na nią - czytajcie dalej !!!.
    Wiedząc co się może stać, użyłem tej wędki podczas kolejnej wyprawy, dużo się nie myliłem, wędka pękała i pękała. Wędka ta była przystosowana do metody spławikowej, jednak używając ją nawet o bardzo małych gramaturach spławików ta wędka i tak pękała(szczytówka). Naprawiałem raz, drugi, trzeci..., aż kwota naprawy praktycznie zrównała się z kwotą zakupu. W końcu dałem sobie spokój. Zbierałem pieniądze i kupiłem sobie wrzeszczcie porządną wędkę, która do dziś jest praktycznie cała i "zdrowa". Chociaż jest głównie przystosowana do metody gruntowej jako drgająca szczytówka, to można ją stosować do spinningu. Część z was powie, że żadnej nie ma radochy, bo wędka do spinningu powinna być lekka. Owszem, ale to, że kupiłem taka nie skreślało i nie skreśliło mnie z dalszej walki o pierwszą rybę złapaną przy pomocy tej metody.  Jest to wędka firmy Dragon - WĘDKA TEAM DRAGON SILVER EDITION FEEDER 120 g 4,20 m za około 420zł g kupiona w sklepie internetowym Insel.
    ( Link: http://sklep.insel.pl/product_info.php/cPath/26_28_63/products_id/1529?topSsid=ef15fee3972be051fe1ccb5bf80b1903), która także gościła w jednym z filmów WMH, czyli Wędkarstwo Moje Hobby, w odcinku morskim. Tu byłem zaskoczony, dowiedziałem się, że ta wędka nie tylko służy do metod połowu takich jak grunt i spinning, ale właśnie też do metody morskiej. Jest także dokładnie opisana na stronie producenta
    (Link: http://firmadragon.pl/index.php/oferta/wdziska/wdziska-dragon/team-dragon-silver-edition). Do wędziska umocowałem kołowrotek ze sklepu Lidl, o wartości 80 zł, firmy Crivit Outdoor i także mam go 4 lata. Nie rozleciał się. Wad, to może odchodząca farba, ale odeszło jej niewiele i mi to wcale nie przeszkadza.
    Na najbliższej wyprawie, która była już w Czerwcu na ryby użyłem tego wędziska. Praca wędki była doskonała, kołowrotek się sprawdził. A jeszcze tego dnia siedzący Pan na miejscu, które zająłem po nim powiedział mi, że nie opłaca mi się tu siedzieć, ponieważ jest złe, za duże ciśnienie. On był całą noc i ranek do godziny 10:00. Nic nie złowił. Ja rozstawiłem sprzęt. Pierwszą gruntówkę, a drugą spinningówkę. Nie miałem nadal zbytnio doświadczenia w spinningu, jednak kombinowałem prowadzenie przynęty. Wędka troszkę trzymana bliżej wody i to ważne ruchy powolne, jeżeli chodzi o rączkę kołowrotka !!!. Na grunt nic nie brało, więc schowałem wędzisko. Została tylko wędka Team Dragonu. Popatrzyłem na zegarek, wybiła godzina 12:00. Kilka minut po tej godzinie, gdy zarzuciłem przynętę.........

    Ciąg dalszy nastąpi w części 2

    Rysunki zostaną przedstawione także w kolejnej części !!!

  • Forum wedkuje.pl 2011-12-27 14:46:11

    Ja tylko chciałem rozgrzać towarzycho i namówić do pogawędki. Bo chyba o to chodziło!?


    Oczywiście, że o to chodziło :)

  • rryybbaa 2011-12-27 15:51:17

    Moja historia spiningu to jedna wielka tragedia. Byłem malutki, uparłem się, że chcę łowić, a, że nikt w rodzinie nie wędkował, to był mały problem. Znalazłem jakiś stary spławik, ktoś podrzucił gumową przynętę, więc zmontowałem zestaw: żyłka, spławik, guma na haczyku. Czekałem na branie, potem jakiś litościwy człowiek powiedział, że tak nic nie złowię i dał mi błystkę. Oczywiście rzucałem w miejsce, na które żaden szanujący się wędkarz nawet by nie spojrzał, ale jakiś cud się stał i po kilku dniach ciągłego wyciągania zielska z wody złapał się jakiś mizerny okoń. Pamiętam go jakby to było wczoraj - pierwsza ryba... Po latach doświadczeń od tamtego czasu, mam dla kolegi kilka rad: po pierwsze spławik i spining to złe połączenie:), a po drugie - nie zniechęcaj się. Prawdopodobnie przez wiele wypraw nie złowisz nic, ale jeśli się nie poddasz, to przyjdą efekty.

  • skruczstogi 2011-12-27 18:42:31

    Witam! Może po sylwestrze będziemy bardziej rozmowni? hihihi,a teraz życzę Wam ,Szczęśliwego Nowego 2012 Roku!!!

  • ijek 2011-12-27 23:57:42

     dla Magika [*]   http://www.youtube.com/watch?v=dqXY9ccuTRA

  • Reklama
  • pokemon0225 2011-12-28 17:16:24



    Ciąg dalszy nastąpi w części 2

    Rysunki zostaną przedstawione także w kolejnej części !!!
    mam nadzieję że nastąpi szybko . ze spinem chyba zacznę od wiosny :)

  • Diablo 2011-12-28 17:33:46



    Ciąg dalszy nastąpi w części 2

    Rysunki zostaną przedstawione także w kolejnej części !!!
    mam nadzieję że nastąpi szybko . ze spinem chyba zacznę od wiosny :)


    Łowiłeś na grunt i spining jednocześnie?

  • Forum wedkuje.pl 2011-12-28 20:41:24

    Pewno. A czemu nie.:) Tu sobie wędka leżała na podpórkach, a tu sobie rzucałem przynętą. :)
    Ty tak nie robisz?

  • Bromar 2011-12-28 20:57:16

    Pewno. A czemu nie.:) Tu sobie wędka leżała na podpórkach, a tu sobie rzucałem przynętą. :)
    Ty tak nie robisz?








     Jeśli znasz kolego RAPR to powinieneś wiedzieć, że tak nie wolno, no może jedynie na prywatnych łowiskach na których RAPR nie obowiązuje.

  • Forum wedkuje.pl 2011-12-28 22:44:15

    Moja historia spinningu (CZ.2):

    ......nagle poczułem opór. Ujrzałem w wodzie żółtą plamę (Przypomniałem sobie, że gdzieś to już widziałem. Otóż niedawno wybrałem się z kolegą za spina na inne łowisko, gdzie on miał więcej szczęścia i złapał(może nie do końca, ale było to jego pierwsza też ryba na spina) mu się szczupak. Jego doświadczenie książkowe w holowaniu było mniejsze niż moje i ryba "poszła".). Na moją ulubioną przynętę wziął tak jak się spodziewałem, szczupak. Okazało się niestety, że to moja największa do dzisiaj złowiona ryba tą metodą. Mój okaz miał równiutkie 60 centymetrów. Może to jest za mało. Być może jest to spowodowane tym, że nie jest to moja ulubiona metoda połowu, być może się do tego nie przykładałem, być może więcej spędzałem czasu nad metodą gruntową i spławikową, ale nigdy o tym nie zapominałem. Dzień w którym te rybę złowiłem, był jednym z najlepszych, nie tylko dlatego, że to była moja pierwsza ryba złowiona tą metodą, ale to oznaczało dla mnie też, że moje doświadczenia choć w małym stopniu poszło dalej. I z tą myślą byłem chwytając na kolejnych wyprawach moją wędkę do spinningu.
    Dni mijały, a chęci przybywało. Z pomocą na ratunek przyszedł konkurs na portalu wędkuje.pl.
    (Link: Wyślij i wygraj ? wyniki konkursu). Wystarczył tym razem tylko 1 sms, a nagroda (II Laureat konkursu) została przydzielona mi jako jednemu z 7 zwycięzców. Zawsze wątpiłem w takie konkursy, zawsze ktoś pisał, że oszukują, że nagrody wygrywa rodzina redakcji lub nowi użytkownicy portalu, albo sprzęt jest zleżały w magazynie i chcą się go pozbyć :) (Być może, ale to mi nie przeszkadza. Sprzęt trafił cały i zdrowy i do dziś się trzyma chociaż był prawie zawsze używany przeze mnie). Otóż tego dnia zrozumiałem, że to nie prawda. Sam się przekonałem na własnej skórze.
    Wędka jak i kołowrotek się przydały. Kołowrotek jest przeznaczony do spinningu, a wędka jest typowo uniwersalna. Połączyłem je ze sobą. Tym razem otrzymałem troszkę lub nawet dużo lżejszy zestaw od mojego poprzedniego. Ciężko było się troszkę odzwyczaić, ponieważ inaczej już się trzymało wędkę, inaczej się zarzucało, inaczej zwijało, inaczej się prowadziło przynętę i inne były reakcje, ale z czasem się przyzwyczaiłem. Zestawy stosowałem takie same (Rys.2) i nawinąłem nową żyłkę inną niż doradzali wędkarze na tym forum (Rys.3) w tematach typu "Najlepsze żyłki do metody .......". Była to sprawa finansowa, ale także corocznie zamawiam sprzęt ze sklepu Insel, dlatego też już tam muszę wybrać sprzęt, nie chcę płacić za dostawy znowu z innego sklepu, ani nie chciałem chodzić na giełdę, ponieważ za wstęp też bym musiał zapłacić no i dojazd. A ponadto w moim mieście nie ma za dużego wyboru sprzętu, a sprzedawcy.... Hmmm. No właśnie tak mi doradzili, mówię o sytuacji z tą wędką Blue Wind Initi 4,20 m o ciężarze wyrzutu 20-40g za 120zł z CZ.1. Ale także źle mi doradzali z haczykami, które pękały, z ciężarkami, które albo nie były dobrze ponacinane, albo się rozlatywały same (ich ołów nie był dość twardy), ze spławikami, które były kruche, itp. Nie mówię oczywiście o jednym sklepie i nie mówię, że to było cały czas. Jedyne co było zawsze dobre to może robaki, oczywiście te czerwone, chociaż to zależy gdzie, o no i białe. Czerwone chude (wysuszone), a białe nieruchome (Nie były zamrożone. W cieniu, czy na słońcu po prostu rzeźba). Od tego czasu staram się chociaż taki sprzęt rzeczowy kupować przez zamówienie, ale tylko z danych wędkarskich sklepów internetowych.
    Czas kolejnego sezonu na spinning mijał (mówię o tym roku 2011). Czas nastąpił na podsumowanie "Wędkarskiego sezonu 2011". Nie będę mówił o wszystkich metodach, bo mam opowiadać moją historię spinningu. A więc 3 miesiące, które jeszcze mi pozostały na sprawdzenie nagrody spełniły średnio moje oczekiwania, jeżeli chodzi o ryby. Ale nie tylko. Jak wiadomo te wakacje były (przynajmniej u mnie) pochmurne i deszczowe, no i zimne. Czasu na wędkowanie było już wtedy mniej. Dużo musiałem nadrabiać we Wrześniu. Szczęśliwym łowiskiem okazał się Zbiornik Chechło, mniej natomiast Zbiornik Wymysłów. Na tym drugim złowiłem 3 szczupaki niewymiarowe (po 22-25 cm). Oczywiście poszły do wody :) Także jestem za "Złów i wypuść", ale przyznam się otwarcie, że nie do stopnia takiego, że wszystkie złowione ryby wymiarowe wypuszczam. Zdarzy się, że taką rybkę.... (Uwaga !!! To nie znaczy dlatego, że mam tyle wpisów kulinarnych na blogu. One szły na konkurs i dlatego :) ).
    Zb.Chechło. Tu było dużo lepiej, chociaż także się to nie zakończyło tak jak chciałem. Złowiłem w sumie 20-25 szczupaków. Ostatnie mierzyły 35 centymetrów, ale i tak słabo. Ale nie mogę powiedzieć, że wyprawy te były nie udane. Na jednym łowisku jak i na drugim zdobyłem doświadczenie. Jakie? Otóż..... :)

    Ciąg dalszy nastąpi w części 3

    Rysunek 1 (Cz.1)


    Rysunek 3 (Cz.2)


    Rysunek 2 (Cz.1 i Cz.2) - zestaw



  • Forum wedkuje.pl 2011-12-28 22:57:11

    Pewno. A czemu nie.:) Tu sobie wędka leżała na podpórkach, a tu sobie rzucałem przynętą. :)
    Ty tak nie robisz?



     Jeśli znasz kolego RAPR to powinieneś wiedzieć, że tak nie wolno, no może jedynie na prywatnych łowiskach na których RAPR nie obowiązuje.


    No cóż. Dobrze wiedzieć. Na szczęście często mi się to nie zdarzało na łowiskach PZW, bo także łowię na dzierżawionych, specjalnych, prywatnych i tzw."bezpańskich". Muszę doczytać regulamin. Jedynie pocieszające jest to, że nie dostałem kary, a także nie jestem jedyny, ponieważ często na łowiskach widzę takich, którzy w ten sposób łowią. Dzięki za zwrócenie uwagi.

    Pozdrawiam i witam jako nowy członek w grupy.

  • Forum wedkuje.pl 2011-12-31 19:36:58


  • Forum wedkuje.pl 2011-12-31 19:37:23

    Życzę wszystkiego dobrego kolegą i koleżanką z grupy. Oby ten rok najbliższy zrealizował wasze wędkarskie oczekiwania.  :)

  • skruczstogi 2012-01-01 11:17:01

    Tak przywitalismy Nowy Rok1 Wszystkiego najlepszego w tym Nowym 2012 Roku,,,oby był lepszy!!!

  • FLO92 2012-01-01 11:57:33

    to kolego BlueFisherman więcej tak nie łów i jak widzisz wędkarza ktory łowi na spinning i inna metodą jednoczesnie to zwróć mu uwage... też miałem takie przypadki

  • Forum wedkuje.pl 2012-01-01 12:39:45

    No niestety będę musiał się do tego stosować. Trochę mi nie na rękę, ale cóż. To powinno nikomu nie przeszkadzać, że łowię na grunt i spinning. Jestem w jednym miejscu i nigdzie nie odchodzę. Na regulamin nie ma mocnych.... Tak jak mówię dobrze, że łowie też na innych niż PZW i mogę sobie taki manewr wykonać. :)

  • Forum wedkuje.pl 2012-01-02 17:38:59

    Może i masz rację Rafson. Ja niestety dobrych dowcipów wędkarskich nie znam, ale mogę za to przytoczyć jedno ze znanych przeze mnie opowieści wędkarskich. Myślę, że też przejdzie .... :)

    Opowieść ta dotyczy mojego ulubionego gatunku ryby - karasia.

    "Karasie na sznurówkę"

    "Pewien doświadczony wędkarz, miły pan w średnim wieku, od kilku dni przygotowywał się wyjątkowo sumiennie do 3-dniowego urlop na karasiowym łowisku, położonym z dala od siedzib ludzkich. To miał być urlop na łonie przyrody z siatką pełną karasi.
    Po przybyciu na łowisko uradowany rozłożył wędki i przygotował stanowisko wędkarskie , po wstępnym zanęceniu sięgnął po swoją ulubioną przynętę na karasia - czerwone robaki. Po otworzeniu jego twarz skamieniała w wyrazie zdziwienia, przerażenia i z nutą nadchodzącego obłędu. W pudełku (cały zapas) wszystkie dotychczas piękne okazy były nieruchome i raczej nie było już sposobu na reanimację. Okazało się, że ów pan, nie sprawdzając wcześniej działania preparatu, oblał ją standardową porcją atraktora, chcąc w ten sposób podnieść walory smakowe i wabiące. Niestety, atraktor okazał się zabójczy dla insektów. Doświadczony wędkarz miał przed sobą 3 dni łowienia i ani jednej przynęty.
    Zrezygnował z szukania innych przynęt, na ich miejsce zastosował 3-centymetrowy kawałek napastowanej sznurówki odciętej z własnego buta, którą co pewien czas nasączał atraktorem. Cała przygoda skończyła się dobrze, urlop został zaliczony do udanych, bo i pachnąca sznurówka i ów zabójczy dla robaków atraktor doskonale wabiły i łowiły karasie"

    Morał z tej bajki jest taki, że na ryby zawsze jest jakiś sposób. :)
                                                                                                                         "Niestety, atraktor okazał się zabójczy dla insektów."

    INSEKTY TO  nieco przestarzałe określenie owadów a nie dżdżownic  - to tak mała uwaga.


  • Forum wedkuje.pl 2012-01-04 23:28:54

    Taaa.... i cisza przerwała milczenie. A miało być tak pięknie:-/

  • Forum wedkuje.pl 2012-01-05 13:19:02

    Każdy zajęty jest pewno i czasu nie mają.

  • Forum wedkuje.pl 2012-01-13 22:36:25

    ŻYJE KTOŚ TU ?

  • Forum wedkuje.pl 2012-01-24 10:02:39

    #406951


    waldi05 Witam KOLEGÓW.
    Jestem za zgierskiego koła i mam szaloną prośbę.Wędkujemy wraz z żoną i tak właściwie jeździmy  na chybił-trafił i nie mamy najmniejszego doświadczenia na rzekach.Jeśli ktoś pozwoli nam się podłączyć do swojego wyjazdu to chętnie się piszemy.Mamy własny transport namiot itp ale brak nam doświadczenia i znajomości wody. Podaję prywatny adres waldi0.5@wp.pl. Liczymy,że może jednak są hobbyści jadący nad wodę połapać a nie po mięso.Niekoniecznie po kiju wracać ale brak wyników nas nie przeraża.
    Połamania.


    Przyklejam Post

  • Forum wedkuje.pl 2012-01-24 13:57:08

    ŻYJE KTOŚ TU ?

    Tak…
    Czytałem ten post, który przykleiłeś już wcześniej, ale pod namiot teraz…no chyba, że ma c.o.
    Trzeba czekać do wiosny, byłem dziś na Pilicy i lipa. Pozdrawiam


  • Forum wedkuje.pl 2012-01-24 15:55:04

    Ciesze się, że chociaż ktoś odpisał :) Wszyscy są teraz zajęci. Rozmowa pewno się rozwinie około Marzec/Kwiecień blisko dnia Wędkarza. Wtedy będzie gorączka dla wędkarzy. Wszyscy będą czekać na sezon letni.

    PS. I jak tam nie zmarzłeś ? :)

  • Forum wedkuje.pl 2012-01-24 19:30:45

    Ciesze się, że chociaż ktoś odpisał :) Wszyscy są teraz zajęci. Rozmowa pewno się rozwinie około Marzec/Kwiecień blisko dnia Wędkarza. Wtedy będzie gorączka dla wędkarzy. Wszyscy będą czekać na sezon letni.

    PS. I jak tam nie zmarzłeś ? :)

    Chyba żartujesz, zrobiłem na kulosach ze 20 km wzdłuż Pilicy i Luciąży. 
    Wyniki marne, bo tylko 2 małe okonki na Luciąży, ale spacerek wspaniały!!!
    Widziałem Bielika,3 Zimorodki, Norkę i… kochającą się parkę w aucie;-)
    Rano, to prawie wiosna (gdyby nie temperatura), później to już zima…
    A tak na marginesie, jak chcesz, żeby się tu coś działo, to zachęć towarzystwo do gadki.
    Proponuję na początek…hmmmm, pozdrowić wszystkich, którzy tu zajrzeli i zaprosić np.: do kielicha:-))))


  • Forum wedkuje.pl 2012-01-24 20:35:41

    :) To się nachodziłeś. Słyszałem, że w ten weekend brały niezłe pstrągi w rzekach górskich. Niestety na ryby te się nie wypuszczam. Oczekuję wiosny i karasi, oraz karpi no i linków.

    A jeżeli chodzi o grupę, to niestety ludzie tu nie wchodzą w ogóle i wątpię, by coś ich skusiło lub natchnęło i przypomniało sobie o tej rzeczy. :)

  • Forum wedkuje.pl 2012-01-24 21:21:28

    Kolego, stworzyłeś grupę i trzeba trochę chęci, żeby ktoś tu zajrzał.
    Grup na tym forum jest multum, bo każdy chce punktować (osobny temat).

    Widząc Twoje wpisy typu : 


    „Pewno. A czemu nie.:) Tu sobie wędka leżała na podpórkach, a tu sobie rzucałem przynętą. :) 

    Ty tak nie robisz?”


    …to trudno kogoś tu zatrzymać.
    Ale nie czepiając się szczegółów, na początku chciałem Ci pomóc i rozgrzać towarzystwo, ale…brak Twojej dobrej chęci.

    Mam nadzieję, że grupa nie upadnie, a ja w wolnej chwili pomogę Ci ją utrzymać;-)

    Pozdrawiam!


  • Forum wedkuje.pl 2012-01-24 21:40:46

    Uwierz mi chęci są i wiara jest. Według mnie przyczyna jest, ale nie po mojej stronie. Co ja mogę zrobić jak nikt nie ma na grupę czasu. Brak pytań i komentarzy. To jest tak jak Kowal bez żelaza. Byłem i w niektórych obecnie jestem w grupach i także jest cisza. Temat który stworzyłem po prostu nie jest na wysoką skalę. Nie mogę się narzucać ludziom, którzy mają co innego do roboty - mają swoje życie (Nie każdy ma czas na wedkuje.pl).
    Pozostaje według mnie tylko czekać na granice nowego sezonu (Kwiecień/Maj). Jestem pewien, że wielu użytkownikom się o tym miejscu przypomni. A na obecną chwilę pozostaje czekać. Ale dzięki za słowa otuchy i chęci pomocy. :) Mam nadzieję tylko, że pozostaniesz i poczekasz razem ze mną na tą chwilę. :)

  • Forum wedkuje.pl 2012-01-24 22:25:32

    Pewnie, że tak. Poczekajmy…., a ja może kogoś tu ściągnę (jak mi się uda).
    A, a propos pstrągów, wyczytałem, że na Widawce ktoś łowi. Coś o tym wiesz?

  • Bernard51 2012-01-25 07:03:10

    Stary z broda ale aktualny ,spotyka sie nad woda 2 wedkarzy po dluzszym czasie i lowiac 1 pyta 2-go ponoc sie ozeniles ,pytany kiwa glowa ze tak po chwili nastepne pytanie -ladna?kiwa glowa ze nie po chwili -bogata?,znow kiwa glowa ze nie ,to moze zaradna? dobrze gotuje? znow kiwa glowa ze nie ,ten nie wytrzymuje i pyta to czemu sie ozeniles, po chwili spokojnym glosem odpowiada:BO MA ROBAKI!!

  • Forum wedkuje.pl 2012-01-25 10:50:41

    No fajny dowcip, rozbawiłeś mnie kolego z rana. Jak z brodą, to może...

    Wędkarze się przechwalają przy ognisku wieczorem: - Ja złapałem wczoraj taaakiego szczupaka - przechwala się pierwszy wędkarz rozkładając ręce. 

    - Eee..., to nic. Ja złapałam, ooo, taaakiego karasia - 

    mówi drugi, 

    - A ja wątpię - mówi trzeci. 

    Na to czwarty: 

    - A ja taaaaką wątpię !!

    ...albo...

    Spotykaja się dwaj wędkarze. 
    - Co u Ciebie nowego, Stachu - pyta jeden. 
    -Aaa... żona mi nie pozwala jeździć na ryby - odpowiada Staszek. 
    - Ale nie o to pytam, pytałem: co nowego?

    ..to też dobre..

    Wędkarz złowił złotą rybkę. Rybka prosi aby ją wypuścił a ona spełni jego jedno życzenie. Po namyśle wędkarz zgadza się i mówi że chce mieć najlepszy sprzęt wędkarski. 
    - Dobrze mówi rybka. A jak chcesz za gotówkę czy na raty? 
    - A ty jak chcesz: na oleju czy na masełku?

    ...a to..:-))))

    Dwaj wędkarze łowią ryby nad brzegiem jeziora. Widzą człowieka który jeździ na nartach wodnych i im ryby płoszy. Zaczeli rzucać w niego kamieniami. Jeden trafił go w głowę, w wyniku czego facet stracił równowagę wpadł do wody i zaczą się topić. Uratowali człowieka i chcą mu robić sztuczne oddychanie. Jeden z wędkarzy się odzywa: - Ty, ale mu z paszczy strasznie śmierdzi! - Ty, ale nasz miał narty, a ten ma łyżwy!

  • Bernard51 2012-01-25 11:10:55

    Ten ostatni jest dobry!!
    Spotykaja sie na piwie dwaj wedkarze i jeden mowi ze wczoraj zlapal szczupaka dwa metry, a drugi mu na to ja tez wczoraj wyciagnolem z jeziora motocykl z drugiej wojny sw.i jeszcze lampa swiecila.Pierwszy co ty glupi do tej pory by akumulator nie wytrzymal,pierwszy na to zmniejsz szczupaka to ja zgasze swiatlo

  • Forum wedkuje.pl 2012-01-25 14:53:14

    Dowcipki bardzo fajne. Jak znajdę troszkę czasu to wrzucę dziś też swoje.

    A pro po Widawki....
    Rzeczka niewinna, ale także słyszałem, że na rybki tam się ludzie wypuszczali. Gdzie nie gdzie niby rybki duże można spotkać. Kiedyś jak tam moja babcia mi mówiła, bo mieszkała w Widawie to łowiono spore ryby i raki. Teraz wiadomo ich nie ma, a duża część rzeki a to tu a to tam jest przywłaszczana (jest ogrodzona) i dostępu do niej nie ma. Być może kiedyś tam się wybiorę i sprawdzę miejsca w Widawie i jej okolicach.
    A przy okazji dzięki, że poruszyłeś temat tej rzeczki. Teraz przypomniało mi się o kolejnym łowisku na którym można łowić, a to oznacza, że mogę stworzyć nowy temat. :)
    Mam nadzieję tylko, że dalej będziemy mogli rozmawiać, bo jak ACTA wejdzie, to będzie czarno-biało.:) Obrazów (i w tym moich map, obrazów zestawów wędkarskich) w ogóle nie będzie, co gorsze portale by były zamknięte. Ale mam nadzieję, że tak nie będzie. Mówili, że końca świata już nie będzie..... a z tego co widać na dzisiejszy dzień...... :)



Reklama
Reklama