Gdzieś tam w jakimś okręgu chyba tak. Opolski??? Chciałbym, żeby się też w Katowickim zmienił, oczywiście na brak wymiaru, bo jak to ma iść w tym kierunku to osobiście kupie wyrzutnie rakiet ziemia-powietrze i odszczele cały ten cyrk. Popieram kolege Rogeros.
Nie mówie, że nie ale na komercjii. W jednym z okręgów bodajże ustanowiono wymiar 50cm na rzece, Nie chce nikogo w błąd wprowadzać ale to chyba odcinek Odry. Dramat ...
Karpia powinno się jeść a nie chronić. Kurcze nie zmuszaj mnie. Bo on mi nie podchodzi. Nawet na święta wolę śledzia. Bo to prawdziwa staropolska potrawa wigilijna. ;-)
Pewno wszyscy nienawidzący karpia nienawidzili by w jednakowym stopniu świń i czekaliby na otwarcie łowiska po zaświnieniu ;-) A ile to mięsa więcej ma taka świnia ha ha...JK
Kolego przeczytaj jeszcze raz swoje komentarze i zastanów się, dlaczego wiele osób uważa karpiarzy za nadęte bufony?
Z czystej zazdrość. Kolego przeczytaj swój komentarz i innych, to można pomyśleć wręcz odwrotnie.Bernard mądrze prawi. Niech te duże sztuki cieszą wędkarzy :).
ale tak z drugiej strony chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie zabierze karpia powyżej 80 cm bo to sam tran i pewnie paskudnie smakuje ,no chyba że z myślą o sprzedaży na komercję bo słyszałem że są tacy co to nagminnie robią bo podobno za dużego kapra dają ponad tysiaka
ale tak z drugiej strony chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie zabierze karpia powyżej 80 cm bo to sam tran i pewnie paskudnie smakuje ,no chyba że z myślą o sprzedaży na komercję bo słyszałem że są tacy co to nagminnie robią bo podobno za dużego kapra dają ponad tysiaka
Gdzie tyle dają? Bo dzisiaj znajomy odławiał stawy swoje, to wziąłem sobie 10 kroczków, za 30 lat mogę trochę zarobić. Chyba, że z tuńczykiem pomyliłeś ? :D
"Kolego przeczytaj jeszcze raz swoje komentarze i zastanów się, dlaczego wiele osób uważa karpiarzy za nadęte bufony?" Bo reszta nie potrafi docelowo zasadzić się na dużego karpia i go złowić i na dokładkę darować mu wolność tak jak innym rybom, które są tzw przyłowem czyli dużym leszczom, karasiom, linom itd. Poza tym kpię bo wszyscy są wrogami ale na necie. Nie spotkałem nikogo, kto w oczy powiedziałby mi to co tu da się przeczytać. A już zupełnie poza tematem nie jestem ani nadęty ani tym bardziej bufon. Znam i potrafię podpowiedzieć wiele technik łowienia ryb oprócz tyczki i bata co czynię o ile ktoś mnie zapyta poprzez PW :-) JK
ale tak z drugiej strony chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie zabierze karpia powyżej 80 cm bo to sam tran i pewnie paskudnie smakuje ,no chyba że z myślą o sprzedaży na komercję bo słyszałem że są tacy co to nagminnie robią bo podobno za dużego kapra dają ponad tysiaka
Gdzie tyle dają? Bo dzisiaj znajomy odławiał stawy swoje, to wziąłem sobie 10 kroczków, za 30 lat mogę trochę zarobić. Chyba, że z tuńczykiem pomyliłeś ? :D
Chłopaki z Czech dostawali za mamuski 20+ hajsiwo w przedziale 2000-3000 za szt.Takie klocki polawiali na Rzeczycach i gonili na kilka miejsc.Jednym jest bardziej znane lowisko karpiowe na Śląsku.
Właśnie o kpienie i ton wypowiedzi mi chodzi, moim zdaniem to niepotrzebne. A potrzebne jest " nienawidzenie " karpi ale tylko w necie?Jeśli mamy rozmawiać o obcych gatunkach to kilka by się znalazło. Nawet głowatka i sandacz to podpadziochy. Znaczy ludzie robili różne rzeczy zarybiając - ryby są niewinne :-)Sposób odżywiania karpi nie różni się aż tak bardzo od lina czy leszcza.Żeby nie było - jestem totalnym wrogiem zarybiania karpiami każdej kałuży aby tylko należała do PZW. To jest GŁUPOTA !JK
ale tak z drugiej strony chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie zabierze karpia powyżej 80 cm bo to sam tran i pewnie paskudnie smakuje ,no chyba że z myślą o sprzedaży na komercję bo słyszałem że są tacy co to nagminnie robią bo podobno za dużego kapra dają ponad tysiaka
Gdzie tyle dają? Bo dzisiaj znajomy odławiał stawy swoje, to wziąłem sobie 10 kroczków, za 30 lat mogę trochę zarobić. Chyba, że z tuńczykiem pomyliłeś ? :D
Chłopaki z Czech dostawali za mamuski 20+ hajsiwo w przedziale 2000-3000 za szt.Takie klocki polawiali na Rzeczycach i gonili na kilka miejsc.Jednym jest bardziej znane lowisko karpiowe na Śląsku.
Ziombel -dokładnie o to mi chodziło ,pamiętasz jak było o tym na Zabrzańskim forum karpiowych głośno i to robili znani karpiarze ba nawet z Czech przyjeżdżali po duże karpiochy , jedni gadają że za prosiaczka 10 wzwyż tysiaka a powyżej 20 kilo to tak jak gadasz 3 tysiaka ale to ich negocjacje nie moje ja już skończyłem z karpiami bo za daleko to się posuwało a trzeba wiedzieć kiedy odpuścić
Właśnie o kpienie i ton wypowiedzi mi chodzi, moim zdaniem to niepotrzebne. A potrzebne jest " nienawidzenie " karpi ale tylko w necie?Jeśli mamy rozmawiać o obcych gatunkach to kilka by się znalazło. Nawet głowatka i sandacz to podpadziochy. Znaczy ludzie robili różne rzeczy zarybiając - ryby są niewinne :-)Sposób odżywiania karpi nie różni się aż tak bardzo od lina czy leszcza.Żeby nie było - jestem totalnym wrogiem zarybiania karpiami każdej kałuży aby tylko należała do PZW. To jest GŁUPOTA !JK Po co się tłumaczyć? Tłumaczy się winny. ;)
Jak zwykle wszyscy potrafią tylko klikać w klawiaturę jak wam tak bardzo te karpie przeszkadzają to składajcie wnioski piszcie pisma żeby nie zarybiali karpiem zobaczymy co dostaniecie w zamian. Karpiarze potrafią się zorganizować i trują dupę działaczom PZW od kilkunastu lat i widać tego efekty w postaci górnych wymiarów. Sam bym wolał, żeby nie zarybiali tylko samym karpie ale i innymi rybami żeby równowaga była zachowana ale nasze kochane PZW myśli inaczej napuścimy karpia dziadki sobie połapią bo to bierze jak p...... po zarybieniu i będą zadowoleni a my zostaniemy dalej na stanowiskach. Jak dla mnie wszystkie ryby mogły by mieć dolny i górny wymiar nie tylko po to żeby można była je łowić ale powiedzmy na ten przykład szczupak składa ok 40 tyś jajeczek na 1 kg masy to ile jest tej ikry jak szczupak ma ok metra i kilka czy kilkanaście kilo?? dlatego właśnie powinniśmy chronić duże ryby.
A ja tam polubiłem karpie. To naprawdę sportowa ryba. Faktycznie to ponad 80 cm to już fajnie walczą i szkoda by było je przerabiać na dzwonki. Bo już raczej większa radość z holu niż z jedzenia takiego karpia
Ciągle nie rozumiesz, dla mnie możesz siedzieć nawet miesiąc nad wodą czekając na tą największa sztukę, mojego łowiska nie zajmiesz bo nastawiam się na inne gatunki, więc tu konfliktu nie ma. Dla mnie niepotrzebne jest nakręcanie "spirali nienawiści" , wielu karpiarzy uważa się za lepszych od innych i swoim nerwowym zachowaniem pogłębiasz tylko te stereotypy, nie lepiej po prostu odpuścić i pokażać, że są też normalni łowcy karpi liczący się ze zdaniem innych wędkarzy?
Ciągle nie rozumiesz, dla mnie możesz siedzieć nawet miesiąc nad wodą czekając na tą największa sztukę, mojego łowiska nie zajmiesz bo nastawiam się na inne gatunki, więc tu konfliktu nie ma. Dla mnie niepotrzebne jest nakręcanie "spirali nienawiści" , wielu karpiarzy uważa się za lepszych od innych i swoim nerwowym zachowaniem pogłębiasz tylko te stereotypy, nie lepiej po prostu odpuścić i pokażać, że są też normalni łowcy karpi liczący się ze zdaniem innych wędkarzy? popieram. A jeśli ktoś chce zadymy. To można wspomnieć że większość jezior użytkowanych od RDGW to wody płynące (obwód nr 68 na pewno). Są tak zarejestrowane, bo są połączone ciekiem stałym, lub okresowym z rzeką. Tak więc jak ktoś jest bardziej kumaty w przepisach, to zorientuje się że może być krucho dla karpia.
Ależ ja się liczę ze zdaniem innych wędkarzy. Tylko ni jak nie mogę pojąć dlaczego i skąd w wędkarzach " netowych " tyle nienawiści do karpi. Bo ci w realu jakoś tacy nastawieni nie są. Poza tym jak napisałem nie chcę zarybiania byle dziury z wodą karpiami ku uciesze...Proszę piszcie, postulujcie o inne gatunki. Karpiarze potrafią się skrzyknąć a reszta już nie potrafi ? JK
Ależ ja się liczę ze zdaniem innych wędkarzy. Tylko ni jak nie mogę pojąć dlaczego i skąd w wędkarzach " netowych " tyle nienawiści do karpi. Bo ci w realu jakoś tacy nastawieni nie są. Poza tym jak napisałem nie chcę zarybiania byle dziury z wodą karpiami ku uciesze...Proszę piszcie, postulujcie o inne gatunki. Karpiarze potrafią się skrzyknąć a reszta już nie potrafi ? JK Janek, mam nadzieję że nikt tego nie odbierze jako prowokacja do draki. Co do łowisk z rybami obcego gatunku, itd są regulacje prawne. Wspomniana wyżej regulacja, wskazuje ze jak ktoś to wykorzysta. To tylko będziesz mógł chcieć.
Jak byłem w sobotę w ZO, wspomnieli o nowym łowisku karpiowym (rozmowa na boku). Wspomniałem o wymogach takich jak dopływy. Odrazu konsternacja....
Widzisz, to co tu piszę, to też i w realu mówię i robię. Kiedyś może powstanie i u nas łowisko specjalne, dla karpi, amurów itd. I może będzie tak dobre że przyjedziesz powędkować, i się bliżej poznamy. ;-)
popieram. A jeśli ktoś chce zadymy. To można wspomnieć że większość jezior użytkowanych od RDGW to wody płynące (obwód nr 68 na pewno). Są tak zarejestrowane, bo są połączone ciekiem stałym, lub okresowym z rzeką. Tak więc jak ktoś jest bardziej kumaty w przepisach, to zorientuje się że może być krucho dla karpia. Okoliczne jeziora pomimo, że przepływowe i tak są zarybiane karpiami a włodarze PZW są dumni jak pawie z tego co robią. Skoro jest jak jest pisz protest ;-)Zadymy to szukają od czasu do czasu tacy co odpowiadają tak na pytanie o wymiar ochronny: "Karpia powinno się jeść a nie chronić.Popieram górny wymiar karpia do wielkości talerza, większe na pokroić albo na pasze.Dobrze ze PZW nie wpuszcza świń do wody !" Powinno się chronić i oszczędzać w chwili obecnej wszystkie ryby. Kilka lat temu wstecz mówiłem, że jeszcze trochę to żeby połowić pozostaną łowiska komercyjne i już prawie tak jest. Jeszcze trochę to w wodach PZW nie będzie ryb i wtedy się ockniecie, że nam karpiarzom nie tylko o karpie chodzi. JK
Janek, mam nadzieję że nikt tego nie odbierze jako prowokacja do draki. Co do łowisk z rybami obcego gatunku, itd są regulacje prawne. Wspomniana wyżej regulacja, wskazuje ze jak ktoś to wykorzysta. To tylko będziesz mógł chcieć. Jak byłem w sobotę w ZO, wspomnieli o nowym łowisku karpiowym (rozmowa na boku). Wspomniałem o wymogach takich jak dopływy. Odrazu konsternacja.... Widzisz, to co tu piszę, to też i w realu mówię i robię. Kiedyś może powstanie i u nas łowisko specjalne, dla karpi, amurów itd. I może będzie tak dobre że przyjedziesz powędkować, i się bliżej poznamy. ;-) Nigdy nie pisałem bardziej serio i bez prowokacji. Ty robisz a inni? Inni czekają na zarybienie karpiem bo lodówki puste ;-0 JK
Nigdy nie pisałem bardziej serio i bez prowokacji. Ty robisz a inni? Inni czekają na zarybienie karpiem bo lodówki puste ;-0 JK Janek rozczaruję cię. U mnie większość chce normalnych zarybień; linem, szczupakiem itd. Widząc tabele z zarybień to mają dość tam karpia jako podstawy. By to delikatnie określić.
Odpowiedź na pytanie padła więc dalsza dyskusja nie ma sensu.Dlaczego zawsze gdy temat o karpiu to ciągle jedno i to samo mówicie "niszczy ,psuje ,szkodzi,nie zarybić ,nie chcemy zarybień karpiem,karpierze to bufony,gadżeciarze " kurde nudne to już "troszkę".
Padło tu stwierdzenie o nakręcaniu "spirali nienawiści" ja tam nie wiem kto co nakręca ale to przecież WY na każdym kroku piszecie że karpie złe,karpiarze źli ,nie zarybiać karpiem. Ja nie słyszałem jeszcze aby jakiś karpiarz, stwierdził "nie zarybiać np szczupakiem czy sandaczem" natomiast WY ciągle mówicie "nie zarybiać karpiem"
To że nie ma (lub jest mało w wielu wodach) lina ,karasia ,niewiele dużego leszcza to nie wina karpi ,karpiarzy czy braku zarybień (bo przecież te ryby sie rozmnażają)TO JEST WASZA WINABo to wy te ryby łowicie ,zabieracie nieraz baz umiaru
To WY uważacie sie za tych "lepsiejszych" prawdziwych łowców.
ps Arturze czy mógł byś wkleić link do strony z zarybieniami???"u mnie" jest wręcz przeciwnie-karpia wpuszczają kilkanaście tysięcy na 1000 ha a szczupaka czy sandacza "walą tonami"
Nigdy nie pisałem bardziej serio i bez prowokacji. Ty robisz a inni? Inni czekają na zarybienie karpiem bo lodówki puste ;-0 JK Janek rozczaruję cię. U mnie większość chce normalnych zarybień; linem, szczupakiem itd. Widząc tabele z zarybień to mają dość tam karpia jako podstawy. By to delikatnie określić.
A wiedza, ile to bedzie kosztowac, jesli zamiast tony karpia trzeba by wpuscic tone np. lina ?. Czy tylko chca lina zamiast karpia, majac w d..e koszty. Bo z tego co wiem, to wiekszosc krzyczy, dajcie szczupaka, sandacza lina itp. Ale nikomu przez gardlo nie przejdzie, ze trzeba by wiecej zaplacic, bo te ryby kosztuja.
Karpiarstwo nie istnieje. To głupota. Wszystkie metody jakie stosowane są w dziedzinie zwanej "karpiarstwem" - zostały wynalezione już dawno temu. Poza tym , nie ma tu żadnych granic: co jest karpiarstwem a co już nim nie jest. Jeśli ktoś łowi na denkę a za przynętę stanowi lumbryk spod kamienia i łowi duże karpie, z przyłowem w postaci węgorza, okonia - to kim jest? Karpiarzem czy wędkarzem łowiącym na grunt? A jeśli ktoś łowi na kulki proteinowe (przypis :kawałek ciasta, taki twardy pampuch) to nadal jest grunciarzem, chyba -prawda? Istnieją pewne trendy, sprawiające, że na wędkę grunciarza , trafia już tylko karp, żadna inna ryba nie weźmie na odpowiednio podany zestaw i specyficzną przynętę np : kulki pianki oklejone ziarnem, kulki proteinowe typu "Jumbo" ( wielkości piłki tenisowej),ale przecież to samo było kiedyś, tylko nieco archaicznej formie: dawniej łowiono przecież karpie na małe ziemniaki - rzucane do wody w całości. Nikomu wówczas nie przychodziło do głowy, by nazywać się "karpiarzem" - zawsze to było wędkarstwo gruntowe, ponieważ to właśnie " grunt" jest pramatką wszystkich metod. Rybę taką jak karp - można złowić przy pomocy metod, które znane są od 100 i więcej lat, choć oczywiście - wszystko ewoluuje i sprzęt używany współcześnie, różni się zasadniczo od tego, który był stosowany wiek temu.Generalnie jednak rzecz ujmując: nie zmienił się ani gatunek ryby ani metoda jej połowu. Karpiarstwo nie istnieje. Nauczmy się w końcu obalać mity, coś co wmawiamy sobie w imię, niejasnych pobudek.
Karpiarstwo nie istnieje - no może i nie istnieje tylko skąd tylu wędkarzy nazywającymi siebie własnie karpiarzami?To nie jest jakieś sztuczne nadęcie swojej pasji - karpiarz zupełnie inaczej traktuje swoje zdobycze bez względu czy złowi karpia, lina czy leszcza. Mnie nie zależy na łowieniu małych ryb tych zarybieniowych - mnie interesuje złowienie dużego karpia. Ja z rozmysłem konstruuję takie zestawy, żeby skoro już weźmie rekordowa ryba spokojnie doholować ją do brzegu w jak najkrótszym czasie, zmierzyć, zrobić fotkę i wypuścić.To Twoje zdanie, że kulka to kawałek ciasta ;-)Oczywiście nie każdy grunciarz jest karpiarzem ale każdy karpiarz jest grunciarzem. JK
"To nie jest jakieś sztuczne nadęcie swojej pasji - karpiarz zupełnie inaczej traktuje swoje zdobycze bez względu czy złowi karpia, lina czy leszcza." JK Rozumiem że " zupełnie inaczej" znaczy lepiej niż inni wędkarze? I to nie jest nadęcie ? :))) A skąd wiesz jak ja traktuje swoje zdobycze? A nie nazywam się karpiarzem :)))
Nigdy nie pisałem bardziej serio i bez prowokacji. Ty robisz a inni? Inni czekają na zarybienie karpiem bo lodówki puste ;-0 JK Janek rozczaruję cię. U mnie większość chce normalnych zarybień; linem, szczupakiem itd. Widząc tabele z zarybień to mają dość tam karpia jako podstawy. By to delikatnie określić.
A wiedza, ile to bedzie kosztowac, jesli zamiast tony karpia trzeba by wpuscic tone np. lina ?. Czy tylko chca lina zamiast karpia, majac w d..e koszty. Bo z tego co wiem, to wiekszosc krzyczy, dajcie szczupaka, sandacza lina itp. Ale nikomu przez gardlo nie przejdzie, ze trzeba by wiecej zaplacic, bo te ryby kosztuja.
Tak większy koszt. I my się z tym liczymy. ;-) Resztę to bym ci napisał na priv. No i jest takie pojęcie kwota zarybieniowa. A co to znaczy? Proste jak drut. Narybek karpia za 100 zł = narybkowi szczupaka za 100zł = narybkowi lina za 100 zł. Tak więc tłumacząc to co napisałem wyżej. Wolą mniej a lepiej.
Tylko ze za 100 zl to wpuscisz ze 20 karpikow po 30-40 dkg (czyli takich, ktore najlatwiej sie lowi i ktore natychmiast trafiaja na patelnie). A szczupakow takich na mieso ile ?. 3-4 (miarowy szczupak ktorego mogliby zabrac wazy okolo 1kg). Ide o zaklad, ze jesli zrobisz anonimowa ankiete u siebie w okregu co wpuscic do glinianki, 1000 konsumpcyjnych karpikow czy 150 szczupaczkow po 50cm, to karp wygra. A jeszcze dodatkowe pytanie na ankciecie ludzie dodadza - kiedy i gdzie bedzie wpuszczane :)
Tylko ze za 100 zl to wpuscisz ze 20 karpikow po 30-40 dkg (czyli takich, ktore najlatwiej sie lowi i ktore natychmiast trafiaja na patelnie). A szczupakow takich na mieso ile ?. 3-4 (miarowy szczupak ktorego mogliby zabrac wazy okolo 1kg). Ide o zaklad, ze jesli zrobisz anonimowa ankiete u siebie w okregu co wpuscic do glinianki, 1000 konsumpcyjnych karpikow czy 150 szczupaczkow po 50cm, to karp wygra. A jeszcze dodatkowe pytanie na ankciecie ludzie dodadza - kiedy i gdzie bedzie wpuszczane :)
Cały pies pogrzebany w twojej wypowiedzi. zarybiać rybą do zabrania. To chyba większej bzdury nie można wymyślić. Bo to ani ekonomiczne, ani racjonalne. No i u mnie w powiecie PZW nie ma glinianek... a same naturalne zbiorniki; jeziora i rzeki (wszystko zarejestrowane jako woda płynąca). Sory jeden staw hodowlany.
"Cały pies pogrzebany w twojej wypowiedzi. zarybiać rybą do zabrania. To
chyba większej bzdury nie można wymyślić. Bo to ani ekonomiczne, ani
racjonalne." Skad taka informacje masz ?. Duzo ekonomiczniej wpuscic selekta niz narybek. Co z tego ze wladujesz tysice sztuk narybku, skoro przezyje kilka procent, do tego klusownicy zabiora polowe z tego co przezyje zanim dorosnie do wymiaru ochronnego. No i ile wedkarz musi czekac na ta jedna rybe, ktorej uda sie dorosnac do normalnych wymiarow ?. Z punktu widzenia ekonomii, lepiej zarybiac selektem. Narybkiem mozesz sie bawic jak masz warunki do naturalnego tarla i chcesz odtworzyc naturalna populacje danego gatunku. Tylko ile rzek ma taki potencjal. ?. Na jeziorach wyglada moze to troche inaczej, nie znam sie, nie mam zadnego w promieniu kilkudziesieciu km albo i dalej. Do "mojej" Pilicy w tym roku wpuscili ilestam narybku szczupaczka. Taki palczak. Sladu po nim nie widac. Cala kasa w bloto. Co rok mamy jakies powodzie, nizowki itp. Narybek tego najczesciej nie przezywa.
Dzien dobry wszystkim. Kolega Karasek83 ujal chyba wszystko bardzo tresciwie. 100000% racji, krotko i na temat. Kolega Karasek83 jest znany ze swoich poglądów i się bardzo myli w swoich wypowiedziach. Choćby to, że kulka to zwykły kawałek twardego ciasta ;-) Nie mówię, że skład dobrej kulki jest jakiś super nadzwyczajny i skomplikowany ale na pewno nie jest to zwykły pampuch ;-) No a w czym ta racja jest - spróbuj tak swojemu to opisać ;-) Ja też łowiłem na ziemniaki, na ciasto czy na groch. Miałem wędki jakie miałem czyli jakie były dostępne. Jednak z czasem zauważyłem, że różne rzeczy bardzo pomagają w łowieniu karpi - jednym słowem ewaluowałem ;-) To samo tyczy się się muszkarzy, trociarzy, sumiarzy, spławikowców itd - ktoś ma pasję, ktoś odstawia inne metody tylko po to, żeby poświęcić się tej jednej metodzie. Zanim całkowicie poświęciłem się łowieniu karpi łowiłem feederami i jesienią spining. Owszem miałem efekty ale łowienie karpi to jest to :-)
Wiesz kiedy zarybienia mają sens? Kiedy z wody nie zabiera się narybku (nie wymiarowych ryb).
I jak byśmy mieli się tu rozpisywać o zarybieniach i skuteczności. To trzeba też by było opisać kilka ekosystemów. Ograniczając się do takiego w którym jest przestrzegany w 100% regulamin łowiska. To na podstawie szczupaka, najbardziej ekonomiczne jest zarybiać takimi 20-35 cm. Dlaczego? Proste. Szczupak 35-40 cm często jest już dojrzały. Czyli zanim osiągnie wymiar, odbędzie kilka razy (2-4) tarło. Czyli zostawi w wodzie potomstwo. Wpuszczając wiosną-latem 50cm szt. Już narażasz go na to że wędkarz go zabierze. I nie odbędzie tarła. No i tu masz 1 kg = 1 szt. A przy tych mniejszych masz ich nawet 5-10 szt = 1 kg (i taniej, tak więc w tej samej cenie masz nawet 1,3-1,5 kg narybku - czyli nawet do 15 szt). I niech zanim dorosną do wymiaru zostanie ich tylko 50%. To pozostawią po sobie narybek i będziesz miał zamian od 5 do 10 kg ryby plus potomstwo.
Wiesz kiedy zarybienia mają sens? Kiedy z wody nie zabiera się narybku (nie wymiarowych ryb).
I jak byśmy mieli się tu rozpisywać o zarybieniach i skuteczności. To trzeba też by było opisać kilka ekosystemów. Ograniczając się do takiego w którym jest przestrzegany w 100% regulamin łowiska. To na podstawie szczupaka, najbardziej ekonomiczne jest zarybiać takimi 20-35 cm. Dlaczego? Proste. Szczupak 35-40 cm często jest już dojrzały. Czyli zanim osiągnie wymiar, odbędzie kilka razy (2-4) tarło. Czyli zostawi w wodzie potomstwo. Wpuszczając wiosną-latem 50cm szt. Już narażasz go na to że wędkarz go zabierze. I nie odbędzie tarła. No i tu masz 1 kg = 1 szt. A przy tych mniejszych masz ich nawet 5-10 szt = 1 kg (i taniej, tak więc w tej samej cenie masz nawet 1,3-1,5 kg narybku - czyli nawet do 15 szt). I niech zanim dorosną do wymiaru zostanie ich tylko 50%. To pozostawią po sobie narybek i będziesz miał zamian od 5 do 10 kg ryby plus potomstwo.
Takie lowiska nie istnieja, a wiec i wyliczenia obarczone sa duzym bledem. W idealnym swiecie, zadne zarybienia przy prawidlowo prowadzone gospodarce nie bylyby potrzebne. Problem w tym, ze zyjesz Artur w matrix"e. Swoim wlasnym. I to nie tylko jesli chodzi o zarybienia, ale i o dzialalnosc spoleczna. Jak zalozenie przyjmujesz chec ludzi do spolecznego dzialania. Do czynnego uczestnictwa w zyciu stowarzyszenia. I dlatego nigdy nie bedzie tak jakbys chcial. Podobnie z zarybieniami. Jak wpuscisz ryby 35-40 cm to w wiekszosci wod w kraju zostana one natychmiast wylowione. Przez klusownikow. Dla wedkarzy zostana ochlapy po dwoch latach.
JKarp ale tak samo jak Ty byles wędkarzem i ewaluowałeś tak samo rozwinęły się przynęty i zanęty. Jednak sposób jakim łowicie/my karpie to chyba nadal wędkarstwo gruntowe tak? Czy tworzymy jakies nowe rodzaje? Dla przykladu ktoś kto lubi łowić szczupaki (spinningiem) to już nie jest wędkarzem, który spinninguje tylko "szczupakowcem" ????????
Takie lowiska nie istnieja, a wiec i wyliczenia obarczone sa duzym bledem. W idealnym swiecie, zadne zarybienia przy prawidlowo prowadzone gospodarce nie bylyby potrzebne. Problem w tym, ze zyjesz Artur w matrix"e. Swoim wlasnym. I to nie tylko jesli chodzi o zarybienia, ale i o dzialalnosc spoleczna. Jak zalozenie przyjmujesz chec ludzi do spolecznego dzialania. Do czynnego uczestnictwa w zyciu stowarzyszenia. I dlatego nigdy nie bedzie tak jakbys chcial. Podobnie z zarybieniami. Jak wpuscisz ryby 35-40 cm to w wiekszosci wod w kraju zostana one natychmiast wylowione. Przez klusownikow. Dla wedkarzy zostana ochlapy po dwoch latach.
Czemu mówisz że w wyimaginowanym świecie? Nie jedno udowodniłem że to co mówię to prawda, że tak może być. Chyba na priv napisałem ci co w sobotę osiągnąłem. Reszta okaże się w piątek. Jeśli chodzi o życie w matrix-ie, to właśnie w sobotę kilku ważnych wyrwałem z tego ich światka.
No i mówisz że nie ma takich łowisk. Dziwne. Pamiętam jak dziś jak przyjechał sąsiad z wypadu do swojej rodzinki na śląsku. I jaki on był zdziwiony że tam wędkarze się pilnują, i jeden na drugiego patrzy czy łowi przepisowo. Że regulamin łowiska to taka świętość, i nikt nie pozwoli go łamać. I był zdziwiony że tak może być rybne i zadbane. Też czytałem w prasie, jak wędkarze się wzięli w garść i restrykcyjne zaczęli podchodzić do regulaminu. I łowisko teraz kwitnie. Nie pamiętam ale nawet chyba był o tym artykuł na wekuje.
JKarp ale tak samo jak Ty byles wędkarzem i ewaluowałeś tak samo rozwinęły się przynęty i zanęty. Jednak sposób jakim łowicie/my karpie to chyba nadal wędkarstwo gruntowe tak? Czy tworzymy jakies nowe rodzaje? Dla przykladu ktoś kto lubi łowić szczupaki (spinningiem) to już nie jest wędkarzem, który spinninguje tylko "szczupakowcem" ????????
Masz rację - napisałem wcześniej, że każdy karpiarz jest grunciarzem jednak karpiarz inaczej traktuje swoje złowione ryby. Spinnigista to też specjalista, tak samo muszkarz lub zawodnik łowiący tyczką a razem wszyscy to wędkarze jak z resztą ja czy Ty :-)Szcupakowiec to brzmi jakoś nie tak ale łowca szczupaków, łowca okoni - bardzo przyjemna nazwa. JK
Artur ja wiem że są ograniczenia na zarybianie karpiem,przecież ja wcale nie mam "pretensji" że u nas za mało zarybiają karpiem.Chłopie gdzie ty to w moim poście wyczytałeś???????
Napisałem jak u nas sprawa wygląda .Zarybianie 3.000 kg karpia100.000 szt sandacza10.000 szt szczupakai oszałamiająca ilość 200 kg linazero karasia czy innej drobnicy szczupak i sandacz to drapieżniki które muszą coś jeść (najczęściej małe rybki) no i dziesiątkują stada płoci (już jej u nas prawie nie ma) za niedługo nie będzie okonia ,małego leszcza...czy tak ma wyglądać racjonalna gospodarka????
Dzien dobry wszystkim. Kolega Karasek83 ujal chyba wszystko bardzo tresciwie. 100000% racji, krotko i na temat. Kolega Karasek83 jest znany ze swoich poglądów i się bardzo myli w swoich wypowiedziach. Choćby to, że kulka to zwykły kawałek twardego ciasta ;-) Nie mówię, że skład dobrej kulki jest jakiś super nadzwyczajny i skomplikowany ale na pewno nie jest to zwykły pampuch ;-) No a w czym ta racja jest - spróbuj tak swojemu to opisać ;-) Ja też łowiłem na ziemniaki, na ciasto czy na groch. Miałem wędki jakie miałem czyli jakie były dostępne. Jednak z czasem zauważyłem, że różne rzeczy bardzo pomagają w łowieniu karpi - jednym słowem ewaluowałem ;-) To samo tyczy się się muszkarzy, trociarzy, sumiarzy, spławikowców itd - ktoś ma pasję, ktoś odstawia inne metody tylko po to, żeby poświęcić się tej jednej metodzie. Zanim całkowicie poświęciłem się łowieniu karpi łowiłem feederami i jesienią spining. Owszem miałem efekty ale łowienie karpi to jest to :-)
JK
Oczywiście, nie można być na 100% surowym w ocenie wędkarzy łowiących karpie ( "karpiarzy). Ta grupa osób jakoś zintegrowała się z polskim wędkarstwem i wrosła w krajobraz. Poza tym duży karp, nie jest rybą dla kogoś kto chce tę rybę złowić, ale przede wszystkim - kto potrafi ją złowić. Raczej nie złowi jej ten , kto powie"Mam wędkę, kołowrotek, kupię zanętę, pójdę nad wodę i złowię karpia. Tę rybę złowić niełatwo. Ja jednak zostaję przy swoich zabawkach, uważam ,że moje postulaty - nie zawsze prawidłowo zrozumiane - są słuszne. Co się tyczy , zaś głównego tematu wątku : uważam ,że w każdym przypadku - wymiar ochronny karpia - 50 cm , jest niepotrzebny. Wielu osobom zależy przecież na łowieniu mniejszych:) a i sam wymiar, to bardziej uzus niż przepis wynikający z aspektów przyrodniczych. Zawsze zachowajmy umiar i pozostańmy przy tych 30 cm. W moim kole, powstał niedawno "Klub Karpiarza". Nie psioczę, nie pomstuję - bo nie warto. Ma swój świat i swoje kredki, łowię inne ryby - choć oczywiście karpie też, zauważyłem jednak ,że sukcesywnie , z roku na rok - tych karpi w moich rozkładach jest coraz mniej. Są to z reguły niewielkie sztuki do kilku kilogramów wagi. Zabieram je, po to, by ojciec sobie usmażył i zjadł świeżego karpia. Szkoda mi zabierać karasia pospolitego, lina , okonia - bo wolno rośnie -z karpiem jest podobnie, zwłaszcza gdy spojrzę mu głęboko w oczy. Widzę w nim Bogu ducha winną istotę żywą - lecz mimo to, czasem zabieram z łowiska sztukę czy nawet dwie.
Witam panowie czy wiecie cos na temat zmian dotyczacych wymiaru karpia?To prawda ze zmienil sie do 50 cm?
Karpia powinno się jeść a nie chronić.
Gdzieś tam w jakimś okręgu chyba tak. Opolski??? Chciałbym, żeby się też w Katowickim zmienił, oczywiście na brak wymiaru, bo jak to ma iść w tym kierunku to osobiście kupie wyrzutnie rakiet ziemia-powietrze i odszczele cały ten cyrk. Popieram kolege Rogeros.
Niby tak koledzy karp to chwast ale z 2 strony fajnie jest poczuc taka piąteczke na kiju:)
Nie mówie, że nie ale na komercjii. W jednym z okręgów bodajże ustanowiono wymiar 50cm na rzece, Nie chce nikogo w błąd wprowadzać ale to chyba odcinek Odry. Dramat ...
Chwast ?! Jeść ?!!!! O rany ! Zaraz tu się trzecia wojna rozpocznie :)
Karpia powinno się jeść a nie chronić.
Kurcze nie zmuszaj mnie. Bo on mi nie podchodzi. Nawet na święta wolę śledzia.
Bo to prawdziwa staropolska potrawa wigilijna. ;-)
Popieram górny wymiar karpia do wielkości talerza, większe na pokroić albo na pasze.
Zgodnie z uchwałami Zarządu Okręgu PZW we Wrocławiu wprowadza się w życie z dniem 15 listopada 2014 roku następujące zmiany:
Zakaz trolingu na rzece Odrze oraz zbiorniku Mietków w trakcie okresu ochronnego suma tj. od 1 listopada do 30 czerwca.
Ze względów bezpieczeństwa - całkowity zakaz połowu z lodu na zbiorniku Mietków.
Wymiar ochronny okonia na zbiorniku Mietków do 20 cm.
Na pozostałych wodach wymiar ochronny okonia do 18 cm.
Limit pstrąga tęczowego 3 szt/dobę - nie dotyczy publicznych wód płynących tj. wód rzek i zbiorników zaporowych.
Limit leszcza w ilości 10 szt/dobę.
Wymiar gospodarczy (ochronny) karpia zwiększony do 50 cm w okresie od 15 października do 1 kwietnia (nie dotyczy publicznych wód płynących).
Zakaz zabierania karpi powyżej 80 cm długości.
Już niedługo i kupicie se po karpiu skoro tak przeszkadza i zjecie ;-)Smacznego nie życzę.JK
Wymiar gospodarczy (ochronny) karpia zwiększony do 50 cm w okresie od 15 października do 1 kwietnia (nie dotyczy publicznych wód płynących).
Zakaz zabierania karpi powyżej 80 cm długości.
Nie mam nic przeciw, ale wydaje mi się że przedział jest zbyt duży, powiedzmy; 45-70 cm bo 80 to już powinny pływać i innych na haku cieszyć.
Dzięki koledzy za info
Dobrze ze PZW nie wpuszcza świń do wody !
Pewno wszyscy nienawidzący karpia nienawidzili by w jednakowym stopniu świń i czekaliby na otwarcie łowiska po zaświnieniu ;-) A ile to mięsa więcej ma taka świnia ha ha...JK
Kolego przeczytaj jeszcze raz swoje komentarze i zastanów się, dlaczego wiele osób uważa karpiarzy za nadęte bufony?
Kolego przeczytaj jeszcze raz swoje komentarze i zastanów się, dlaczego wiele osób uważa karpiarzy za nadęte bufony?
Z czystej zazdrość. Kolego przeczytaj swój komentarz i innych, to można pomyśleć wręcz odwrotnie.Bernard mądrze prawi. Niech te duże sztuki cieszą wędkarzy :).
ale tak z drugiej strony chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie zabierze karpia powyżej 80 cm bo to sam tran i pewnie paskudnie smakuje ,no chyba że z myślą o sprzedaży na komercję bo słyszałem że są tacy co to nagminnie robią bo podobno za dużego kapra dają ponad tysiaka
ale tak z drugiej strony chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie zabierze karpia powyżej 80 cm bo to sam tran i pewnie paskudnie smakuje ,no chyba że z myślą o sprzedaży na komercję bo słyszałem że są tacy co to nagminnie robią bo podobno za dużego kapra dają ponad tysiaka
Gdzie tyle dają? Bo dzisiaj znajomy odławiał stawy swoje, to wziąłem sobie 10 kroczków, za 30 lat mogę trochę zarobić.
Chyba, że z tuńczykiem pomyliłeś ? :D
"Kolego przeczytaj jeszcze raz swoje komentarze i zastanów się, dlaczego wiele osób uważa karpiarzy za nadęte bufony?" Bo reszta nie potrafi docelowo zasadzić się na dużego karpia i go złowić i na dokładkę darować mu wolność tak jak innym rybom, które są tzw przyłowem czyli dużym leszczom, karasiom, linom itd.
Poza tym kpię bo wszyscy są wrogami ale na necie. Nie spotkałem nikogo, kto w oczy powiedziałby mi to co tu da się przeczytać. A już zupełnie poza tematem nie jestem ani nadęty ani tym bardziej bufon. Znam i potrafię podpowiedzieć wiele technik łowienia ryb oprócz tyczki i bata co czynię o ile ktoś mnie zapyta poprzez PW :-) JK
Właśnie o kpienie i ton wypowiedzi mi chodzi, moim zdaniem to niepotrzebne.
ale tak z drugiej strony chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie zabierze karpia powyżej 80 cm bo to sam tran i pewnie paskudnie smakuje ,no chyba że z myślą o sprzedaży na komercję bo słyszałem że są tacy co to nagminnie robią bo podobno za dużego kapra dają ponad tysiaka
Gdzie tyle dają? Bo dzisiaj znajomy odławiał stawy swoje, to wziąłem sobie 10 kroczków, za 30 lat mogę trochę zarobić.
Chyba, że z tuńczykiem pomyliłeś ? :D
Chłopaki z Czech dostawali za mamuski 20+ hajsiwo w przedziale 2000-3000 za szt.Takie klocki polawiali na Rzeczycach i gonili na kilka miejsc.Jednym jest bardziej znane lowisko karpiowe na Śląsku.
Właśnie o kpienie i ton wypowiedzi mi chodzi, moim zdaniem to niepotrzebne.
A potrzebne jest " nienawidzenie " karpi ale tylko w necie?Jeśli mamy rozmawiać o obcych gatunkach to kilka by się znalazło. Nawet głowatka i sandacz to podpadziochy. Znaczy ludzie robili różne rzeczy zarybiając - ryby są niewinne :-)Sposób odżywiania karpi nie różni się aż tak bardzo od lina czy leszcza.Żeby nie było - jestem totalnym wrogiem zarybiania karpiami każdej kałuży aby tylko należała do PZW. To jest GŁUPOTA !JK
ale tak z drugiej strony chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie zabierze karpia powyżej 80 cm bo to sam tran i pewnie paskudnie smakuje ,no chyba że z myślą o sprzedaży na komercję bo słyszałem że są tacy co to nagminnie robią bo podobno za dużego kapra dają ponad tysiaka
Gdzie tyle dają? Bo dzisiaj znajomy odławiał stawy swoje, to wziąłem sobie 10 kroczków, za 30 lat mogę trochę zarobić.
Chyba, że z tuńczykiem pomyliłeś ? :D
Chłopaki z Czech dostawali za mamuski 20+ hajsiwo w przedziale 2000-3000 za szt.Takie klocki polawiali na Rzeczycach i gonili na kilka miejsc.Jednym jest bardziej znane lowisko karpiowe na Śląsku.
Ziombel -dokładnie o to mi chodziło ,pamiętasz jak było o tym na Zabrzańskim forum karpiowych głośno i to robili znani karpiarze ba nawet z Czech przyjeżdżali po duże karpiochy , jedni gadają że za prosiaczka 10 wzwyż tysiaka a powyżej 20 kilo to tak jak gadasz 3 tysiaka ale to ich negocjacje nie moje ja już skończyłem z karpiami bo za daleko to się posuwało a trzeba wiedzieć kiedy odpuścić
Właśnie o kpienie i ton wypowiedzi mi chodzi, moim zdaniem to niepotrzebne.
A potrzebne jest " nienawidzenie " karpi ale tylko w necie?Jeśli mamy rozmawiać o obcych gatunkach to kilka by się znalazło. Nawet głowatka i sandacz to podpadziochy. Znaczy ludzie robili różne rzeczy zarybiając - ryby są niewinne :-)Sposób odżywiania karpi nie różni się aż tak bardzo od lina czy leszcza.Żeby nie było - jestem totalnym wrogiem zarybiania karpiami każdej kałuży aby tylko należała do PZW. To jest GŁUPOTA !JK
Po co się tłumaczyć? Tłumaczy się winny. ;)
Jak zwykle wszyscy potrafią tylko klikać w klawiaturę jak wam tak bardzo te karpie przeszkadzają to składajcie wnioski piszcie pisma żeby nie zarybiali karpiem zobaczymy co dostaniecie w zamian. Karpiarze potrafią się zorganizować i trują dupę działaczom PZW od kilkunastu lat i widać tego efekty w postaci górnych wymiarów. Sam bym wolał, żeby nie zarybiali tylko samym karpie ale i innymi rybami żeby równowaga była zachowana ale nasze kochane PZW myśli inaczej napuścimy karpia dziadki sobie połapią bo to bierze jak p...... po zarybieniu i będą zadowoleni a my zostaniemy dalej na stanowiskach. Jak dla mnie wszystkie ryby mogły by mieć dolny i górny wymiar nie tylko po to żeby można była je łowić ale powiedzmy na ten przykład szczupak składa ok 40 tyś jajeczek na 1 kg masy to ile jest tej ikry jak szczupak ma ok metra i kilka czy kilkanaście kilo?? dlatego właśnie powinniśmy chronić duże ryby.
A ja tam polubiłem karpie. To naprawdę sportowa ryba. Faktycznie to ponad 80 cm to już fajnie walczą i szkoda by było je przerabiać na dzwonki. Bo już raczej większa radość z holu niż z jedzenia takiego karpia
Ciągle nie rozumiesz, dla mnie możesz siedzieć nawet miesiąc nad wodą czekając na tą największa sztukę, mojego łowiska nie zajmiesz bo nastawiam się na inne gatunki, więc tu konfliktu nie ma. Dla mnie niepotrzebne jest nakręcanie "spirali nienawiści" , wielu karpiarzy uważa się za lepszych od innych i swoim nerwowym zachowaniem pogłębiasz tylko te stereotypy, nie lepiej po prostu odpuścić i pokażać, że są też normalni łowcy karpi liczący się ze zdaniem innych wędkarzy?
Ciągle nie rozumiesz, dla mnie możesz siedzieć nawet miesiąc nad wodą czekając na tą największa sztukę, mojego łowiska nie zajmiesz bo nastawiam się na inne gatunki, więc tu konfliktu nie ma. Dla mnie niepotrzebne jest nakręcanie "spirali nienawiści" , wielu karpiarzy uważa się za lepszych od innych i swoim nerwowym zachowaniem pogłębiasz tylko te stereotypy, nie lepiej po prostu odpuścić i pokażać, że są też normalni łowcy karpi liczący się ze zdaniem innych wędkarzy?
popieram.
A jeśli ktoś chce zadymy. To można wspomnieć że większość jezior użytkowanych od RDGW to wody płynące (obwód nr 68 na pewno). Są tak zarejestrowane, bo są połączone ciekiem stałym, lub okresowym z rzeką.
Tak więc jak ktoś jest bardziej kumaty w przepisach, to zorientuje się że może być krucho dla karpia.
Ależ ja się liczę ze zdaniem innych wędkarzy. Tylko ni jak nie mogę pojąć dlaczego i skąd w wędkarzach " netowych " tyle nienawiści do karpi. Bo ci w realu jakoś tacy nastawieni nie są.
Poza tym jak napisałem nie chcę zarybiania byle dziury z wodą karpiami ku uciesze...Proszę piszcie, postulujcie o inne gatunki. Karpiarze potrafią się skrzyknąć a reszta już nie potrafi ?
JK
Ależ ja się liczę ze zdaniem innych wędkarzy. Tylko ni jak nie mogę pojąć dlaczego i skąd w wędkarzach " netowych " tyle nienawiści do karpi. Bo ci w realu jakoś tacy nastawieni nie są.
Poza tym jak napisałem nie chcę zarybiania byle dziury z wodą karpiami ku uciesze...Proszę piszcie, postulujcie o inne gatunki. Karpiarze potrafią się skrzyknąć a reszta już nie potrafi ?
JK
Janek, mam nadzieję że nikt tego nie odbierze jako prowokacja do draki.
Co do łowisk z rybami obcego gatunku, itd są regulacje prawne. Wspomniana wyżej regulacja, wskazuje ze jak ktoś to wykorzysta. To tylko będziesz mógł chcieć.
Jak byłem w sobotę w ZO, wspomnieli o nowym łowisku karpiowym (rozmowa na boku). Wspomniałem o wymogach takich jak dopływy. Odrazu konsternacja....
Widzisz, to co tu piszę, to też i w realu mówię i robię.
Kiedyś może powstanie i u nas łowisko specjalne, dla karpi, amurów itd. I może będzie tak dobre że przyjedziesz powędkować, i się bliżej poznamy. ;-)
popieram. A jeśli ktoś chce zadymy. To można wspomnieć że większość jezior użytkowanych od RDGW to wody płynące (obwód nr 68 na pewno). Są tak zarejestrowane, bo są połączone ciekiem stałym, lub okresowym z rzeką. Tak więc jak ktoś jest bardziej kumaty w przepisach, to zorientuje się że może być krucho dla karpia.
Okoliczne jeziora pomimo, że przepływowe i tak są zarybiane karpiami a włodarze PZW są dumni jak pawie z tego co robią. Skoro jest jak jest pisz protest ;-)Zadymy to szukają od czasu do czasu tacy co odpowiadają tak na pytanie o wymiar ochronny: "Karpia powinno się jeść a nie chronić. Popieram górny wymiar karpia do wielkości talerza, większe na pokroić albo na pasze. Dobrze ze PZW nie wpuszcza świń do wody !"
Powinno się chronić i oszczędzać w chwili obecnej wszystkie ryby. Kilka lat temu wstecz mówiłem, że jeszcze trochę to żeby połowić pozostaną łowiska komercyjne i już prawie tak jest. Jeszcze trochę to w wodach PZW nie będzie ryb i wtedy się ockniecie, że nam karpiarzom nie tylko o karpie chodzi. JK
Janek, mam nadzieję że nikt tego nie odbierze jako prowokacja do draki. Co do łowisk z rybami obcego gatunku, itd są regulacje prawne. Wspomniana wyżej regulacja, wskazuje ze jak ktoś to wykorzysta. To tylko będziesz mógł chcieć.
Jak byłem w sobotę w ZO, wspomnieli o nowym łowisku karpiowym (rozmowa na boku). Wspomniałem o wymogach takich jak dopływy. Odrazu konsternacja....
Widzisz, to co tu piszę, to też i w realu mówię i robię. Kiedyś może powstanie i u nas łowisko specjalne, dla karpi, amurów itd. I może będzie tak dobre że przyjedziesz powędkować, i się bliżej poznamy. ;-)
Nigdy nie pisałem bardziej serio i bez prowokacji. Ty robisz a inni? Inni czekają na zarybienie karpiem bo lodówki puste ;-0 JK
Nigdy nie pisałem bardziej serio i bez prowokacji. Ty robisz a inni? Inni czekają na zarybienie karpiem bo lodówki puste ;-0 JK
Janek rozczaruję cię.
U mnie większość chce normalnych zarybień; linem, szczupakiem itd. Widząc tabele z zarybień to mają dość tam karpia jako podstawy. By to delikatnie określić.
Odpowiedź na pytanie padła więc dalsza dyskusja nie ma sensu.Dlaczego zawsze gdy temat o karpiu to ciągle jedno i to samo mówicie "niszczy ,psuje ,szkodzi,nie zarybić ,nie chcemy zarybień karpiem,karpierze to bufony,gadżeciarze " kurde nudne to już "troszkę".
Padło tu stwierdzenie o nakręcaniu "spirali nienawiści" ja tam nie wiem kto co nakręca ale to przecież WY na każdym kroku piszecie że karpie złe,karpiarze źli ,nie zarybiać karpiem.
Ja nie słyszałem jeszcze aby jakiś karpiarz, stwierdził "nie zarybiać np szczupakiem czy sandaczem" natomiast WY ciągle mówicie "nie zarybiać karpiem"
To że nie ma (lub jest mało w wielu wodach) lina ,karasia ,niewiele dużego leszcza to nie wina karpi ,karpiarzy czy braku zarybień (bo przecież te ryby sie rozmnażają)TO JEST WASZA WINABo to wy te ryby łowicie ,zabieracie nieraz baz umiaru
To WY uważacie sie za tych "lepsiejszych" prawdziwych łowców.
ps Arturze czy mógł byś wkleić link do strony z zarybieniami???"u mnie" jest wręcz przeciwnie-karpia wpuszczają kilkanaście tysięcy na 1000 ha a szczupaka czy sandacza "walą tonami"
Nigdy nie pisałem bardziej serio i bez prowokacji. Ty robisz a inni? Inni czekają na zarybienie karpiem bo lodówki puste ;-0 JK
Janek rozczaruję cię.
U mnie większość chce normalnych zarybień; linem, szczupakiem itd. Widząc tabele z zarybień to mają dość tam karpia jako podstawy. By to delikatnie określić.
A wiedza, ile to bedzie kosztowac, jesli zamiast tony karpia trzeba by wpuscic tone np. lina ?.
Czy tylko chca lina zamiast karpia, majac w d..e koszty. Bo z tego co wiem, to wiekszosc krzyczy, dajcie szczupaka, sandacza lina itp. Ale nikomu przez gardlo nie przejdzie, ze trzeba by wiecej zaplacic, bo te ryby kosztuja.
Karpiarstwo nie istnieje. To głupota. Wszystkie metody jakie stosowane są w dziedzinie zwanej "karpiarstwem" - zostały wynalezione już dawno temu. Poza tym , nie ma tu żadnych granic: co jest karpiarstwem a co już nim nie jest. Jeśli ktoś łowi na denkę a za przynętę stanowi lumbryk spod kamienia i łowi duże karpie, z przyłowem w postaci węgorza, okonia - to kim jest? Karpiarzem czy wędkarzem łowiącym na grunt? A jeśli ktoś łowi na kulki proteinowe (przypis :kawałek ciasta, taki twardy pampuch) to nadal jest grunciarzem, chyba -prawda? Istnieją pewne trendy, sprawiające, że na wędkę grunciarza , trafia już tylko karp, żadna inna ryba nie weźmie na odpowiednio podany zestaw i specyficzną przynętę np : kulki pianki oklejone ziarnem, kulki proteinowe typu "Jumbo" ( wielkości piłki tenisowej),ale przecież to samo było kiedyś, tylko nieco archaicznej formie: dawniej łowiono przecież karpie na małe ziemniaki - rzucane do wody w całości. Nikomu wówczas nie przychodziło do głowy, by nazywać się "karpiarzem" - zawsze to było wędkarstwo gruntowe, ponieważ to właśnie " grunt" jest pramatką wszystkich metod. Rybę taką jak karp - można złowić przy pomocy metod, które znane są od 100 i więcej lat, choć oczywiście - wszystko ewoluuje i sprzęt używany współcześnie, różni się zasadniczo od tego, który był stosowany wiek temu.Generalnie jednak rzecz ujmując: nie zmienił się ani gatunek ryby ani metoda jej połowu. Karpiarstwo nie istnieje. Nauczmy się w końcu obalać mity, coś co wmawiamy sobie w imię, niejasnych pobudek.
Karpiarstwo nie istnieje - no może i nie istnieje tylko skąd tylu wędkarzy nazywającymi siebie własnie karpiarzami?To nie jest jakieś sztuczne nadęcie swojej pasji - karpiarz zupełnie inaczej traktuje swoje zdobycze bez względu czy złowi karpia, lina czy leszcza. Mnie nie zależy na łowieniu małych ryb tych zarybieniowych - mnie interesuje złowienie dużego karpia. Ja z rozmysłem konstruuję takie zestawy, żeby skoro już weźmie rekordowa ryba spokojnie doholować ją do brzegu w jak najkrótszym czasie, zmierzyć, zrobić fotkę i wypuścić.To Twoje zdanie, że kulka to kawałek ciasta ;-)Oczywiście nie każdy grunciarz jest karpiarzem ale każdy karpiarz jest grunciarzem.
JK
"To nie jest jakieś sztuczne nadęcie swojej pasji - karpiarz zupełnie inaczej traktuje swoje zdobycze bez względu czy złowi karpia, lina czy leszcza." JK
Rozumiem że " zupełnie inaczej" znaczy lepiej niż inni wędkarze? I to nie jest nadęcie ? :))) A skąd wiesz jak ja traktuje swoje zdobycze? A nie nazywam się karpiarzem :)))
Nigdy nie pisałem bardziej serio i bez prowokacji. Ty robisz a inni? Inni czekają na zarybienie karpiem bo lodówki puste ;-0 JK
Janek rozczaruję cię.
U mnie większość chce normalnych zarybień; linem, szczupakiem itd. Widząc tabele z zarybień to mają dość tam karpia jako podstawy. By to delikatnie określić.
A wiedza, ile to bedzie kosztowac, jesli zamiast tony karpia trzeba by wpuscic tone np. lina ?.
Czy tylko chca lina zamiast karpia, majac w d..e koszty. Bo z tego co wiem, to wiekszosc krzyczy, dajcie szczupaka, sandacza lina itp. Ale nikomu przez gardlo nie przejdzie, ze trzeba by wiecej zaplacic, bo te ryby kosztuja.
Tak większy koszt. I my się z tym liczymy. ;-)
Resztę to bym ci napisał na priv.
No i jest takie pojęcie kwota zarybieniowa. A co to znaczy?
Proste jak drut. Narybek karpia za 100 zł = narybkowi szczupaka za 100zł = narybkowi lina za 100 zł.
Tak więc tłumacząc to co napisałem wyżej. Wolą mniej a lepiej.
Komentować Jarek11, nie chcę by nie wywołać draki... Niech przeczyta post #793286 (na tej stronie). Tam masz odpowiedź. I tego kolega nie przeskoczy. ...
podpowiem;
są ograniczenia co do zarybień karpiem, na 1 ha wody . A szczupakiem nie.
Tylko ze za 100 zl to wpuscisz ze 20 karpikow po 30-40 dkg (czyli takich, ktore najlatwiej sie lowi i ktore natychmiast trafiaja na patelnie). A szczupakow takich na mieso ile ?. 3-4 (miarowy szczupak ktorego mogliby zabrac wazy okolo 1kg). Ide o zaklad, ze jesli zrobisz anonimowa ankiete u siebie w okregu co wpuscic do glinianki, 1000 konsumpcyjnych karpikow czy 150 szczupaczkow po 50cm, to karp wygra. A jeszcze dodatkowe pytanie na ankciecie ludzie dodadza - kiedy i gdzie bedzie wpuszczane :)
Tylko ze za 100 zl to wpuscisz ze 20 karpikow po 30-40 dkg (czyli takich, ktore najlatwiej sie lowi i ktore natychmiast trafiaja na patelnie). A szczupakow takich na mieso ile ?. 3-4 (miarowy szczupak ktorego mogliby zabrac wazy okolo 1kg). Ide o zaklad, ze jesli zrobisz anonimowa ankiete u siebie w okregu co wpuscic do glinianki, 1000 konsumpcyjnych karpikow czy 150 szczupaczkow po 50cm, to karp wygra. A jeszcze dodatkowe pytanie na ankciecie ludzie dodadza - kiedy i gdzie bedzie wpuszczane :)
Cały pies pogrzebany w twojej wypowiedzi. zarybiać rybą do zabrania. To chyba większej bzdury nie można wymyślić. Bo to ani ekonomiczne, ani racjonalne.
No i u mnie w powiecie PZW nie ma glinianek...
a same naturalne zbiorniki; jeziora i rzeki (wszystko zarejestrowane jako woda płynąca). Sory jeden staw hodowlany.
Dzien dobry wszystkim. Kolega Karasek83 ujal chyba wszystko bardzo tresciwie. 100000% racji, krotko i na temat.
"Cały pies pogrzebany w twojej wypowiedzi. zarybiać rybą do zabrania. To chyba większej bzdury nie można wymyślić. Bo to ani ekonomiczne, ani racjonalne."
Skad taka informacje masz ?. Duzo ekonomiczniej wpuscic selekta niz narybek. Co z tego ze wladujesz tysice sztuk narybku, skoro przezyje kilka procent, do tego klusownicy zabiora polowe z tego co przezyje zanim dorosnie do wymiaru ochronnego. No i ile wedkarz musi czekac na ta jedna rybe, ktorej uda sie dorosnac do normalnych wymiarow ?.
Z punktu widzenia ekonomii, lepiej zarybiac selektem. Narybkiem mozesz sie bawic jak masz warunki do naturalnego tarla i chcesz odtworzyc naturalna populacje danego gatunku. Tylko ile rzek ma taki potencjal. ?. Na jeziorach wyglada moze to troche inaczej, nie znam sie, nie mam zadnego w promieniu kilkudziesieciu km albo i dalej. Do "mojej" Pilicy w tym roku wpuscili ilestam narybku szczupaczka. Taki palczak. Sladu po nim nie widac. Cala kasa w bloto. Co rok mamy jakies powodzie, nizowki itp. Narybek tego najczesciej nie przezywa.
Dzien dobry wszystkim. Kolega Karasek83 ujal chyba wszystko bardzo tresciwie. 100000% racji, krotko i na temat.
Kolega Karasek83 jest znany ze swoich poglądów i się bardzo myli w swoich wypowiedziach. Choćby to, że kulka to zwykły kawałek twardego ciasta ;-) Nie mówię, że skład dobrej kulki jest jakiś super nadzwyczajny i skomplikowany ale na pewno nie jest to zwykły pampuch ;-) No a w czym ta racja jest - spróbuj tak swojemu to opisać ;-)
Ja też łowiłem na ziemniaki, na ciasto czy na groch. Miałem wędki jakie miałem czyli jakie były dostępne. Jednak z czasem zauważyłem, że różne rzeczy bardzo pomagają w łowieniu karpi - jednym słowem ewaluowałem ;-) To samo tyczy się się muszkarzy, trociarzy, sumiarzy, spławikowców itd - ktoś ma pasję, ktoś odstawia inne metody tylko po to, żeby poświęcić się tej jednej metodzie. Zanim całkowicie poświęciłem się łowieniu karpi łowiłem feederami i jesienią spining. Owszem miałem efekty ale łowienie karpi to jest to :-)
JK
Wiesz kiedy zarybienia mają sens?
Kiedy z wody nie zabiera się narybku (nie wymiarowych ryb).
I jak byśmy mieli się tu rozpisywać o zarybieniach i skuteczności. To trzeba też by było opisać kilka ekosystemów.
Ograniczając się do takiego w którym jest przestrzegany w 100% regulamin łowiska. To na podstawie szczupaka, najbardziej ekonomiczne jest zarybiać takimi 20-35 cm.
Dlaczego?
Proste. Szczupak 35-40 cm często jest już dojrzały. Czyli zanim osiągnie wymiar, odbędzie kilka razy (2-4) tarło. Czyli zostawi w wodzie potomstwo.
Wpuszczając wiosną-latem 50cm szt. Już narażasz go na to że wędkarz go zabierze. I nie odbędzie tarła.
No i tu masz 1 kg = 1 szt. A przy tych mniejszych masz ich nawet 5-10 szt = 1 kg (i taniej, tak więc w tej samej cenie masz nawet 1,3-1,5 kg narybku - czyli nawet do 15 szt). I niech zanim dorosną do wymiaru zostanie ich tylko 50%. To pozostawią po sobie narybek i będziesz miał zamian od 5 do 10 kg ryby plus potomstwo.
Wiesz kiedy zarybienia mają sens?
Kiedy z wody nie zabiera się narybku (nie wymiarowych ryb).
I jak byśmy mieli się tu rozpisywać o zarybieniach i skuteczności. To trzeba też by było opisać kilka ekosystemów.
Ograniczając się do takiego w którym jest przestrzegany w 100% regulamin łowiska. To na podstawie szczupaka, najbardziej ekonomiczne jest zarybiać takimi 20-35 cm.
Dlaczego?
Proste. Szczupak 35-40 cm często jest już dojrzały. Czyli zanim osiągnie wymiar, odbędzie kilka razy (2-4) tarło. Czyli zostawi w wodzie potomstwo.
Wpuszczając wiosną-latem 50cm szt. Już narażasz go na to że wędkarz go zabierze. I nie odbędzie tarła.
No i tu masz 1 kg = 1 szt. A przy tych mniejszych masz ich nawet 5-10 szt = 1 kg (i taniej, tak więc w tej samej cenie masz nawet 1,3-1,5 kg narybku - czyli nawet do 15 szt). I niech zanim dorosną do wymiaru zostanie ich tylko 50%. To pozostawią po sobie narybek i będziesz miał zamian od 5 do 10 kg ryby plus potomstwo.
Takie lowiska nie istnieja, a wiec i wyliczenia obarczone sa duzym bledem. W idealnym swiecie, zadne zarybienia przy prawidlowo prowadzone gospodarce nie bylyby potrzebne. Problem w tym, ze zyjesz Artur w matrix"e. Swoim wlasnym. I to nie tylko jesli chodzi o zarybienia, ale i o dzialalnosc spoleczna. Jak zalozenie przyjmujesz chec ludzi do spolecznego dzialania. Do czynnego uczestnictwa w zyciu stowarzyszenia. I dlatego nigdy nie bedzie tak jakbys chcial. Podobnie z zarybieniami. Jak wpuscisz ryby 35-40 cm to w wiekszosci wod w kraju zostana one natychmiast wylowione. Przez klusownikow. Dla wedkarzy zostana ochlapy po dwoch latach.
JKarp ale tak samo jak Ty byles wędkarzem i ewaluowałeś tak samo rozwinęły się przynęty i zanęty. Jednak sposób jakim łowicie/my karpie to chyba nadal wędkarstwo gruntowe tak?
Czy tworzymy jakies nowe rodzaje? Dla przykladu ktoś kto lubi łowić szczupaki (spinningiem) to już nie jest wędkarzem, który spinninguje tylko "szczupakowcem" ????????
Takie lowiska nie istnieja, a wiec i wyliczenia obarczone sa duzym bledem. W idealnym swiecie, zadne zarybienia przy prawidlowo prowadzone gospodarce nie bylyby potrzebne. Problem w tym, ze zyjesz Artur w matrix"e. Swoim wlasnym. I to nie tylko jesli chodzi o zarybienia, ale i o dzialalnosc spoleczna. Jak zalozenie przyjmujesz chec ludzi do spolecznego dzialania. Do czynnego uczestnictwa w zyciu stowarzyszenia. I dlatego nigdy nie bedzie tak jakbys chcial. Podobnie z zarybieniami. Jak wpuscisz ryby 35-40 cm to w wiekszosci wod w kraju zostana one natychmiast wylowione. Przez klusownikow. Dla wedkarzy zostana ochlapy po dwoch latach.
Czemu mówisz że w wyimaginowanym świecie?
Nie jedno udowodniłem że to co mówię to prawda, że tak może być.
Chyba na priv napisałem ci co w sobotę osiągnąłem.
Reszta okaże się w piątek.
Jeśli chodzi o życie w matrix-ie, to właśnie w sobotę kilku ważnych wyrwałem z tego ich światka.
No i mówisz że nie ma takich łowisk. Dziwne.
Pamiętam jak dziś jak przyjechał sąsiad z wypadu do swojej rodzinki na śląsku. I jaki on był zdziwiony że tam wędkarze się pilnują, i jeden na drugiego patrzy czy łowi przepisowo. Że regulamin łowiska to taka świętość, i nikt nie pozwoli go łamać. I był zdziwiony że tak może być rybne i zadbane.
Też czytałem w prasie, jak wędkarze się wzięli w garść i restrykcyjne zaczęli podchodzić do regulaminu. I łowisko teraz kwitnie. Nie pamiętam ale nawet chyba był o tym artykuł na wekuje.
JKarp ale tak samo jak Ty byles wędkarzem i ewaluowałeś tak samo rozwinęły się przynęty i zanęty. Jednak sposób jakim łowicie/my karpie to chyba nadal wędkarstwo gruntowe tak? Czy tworzymy jakies nowe rodzaje? Dla przykladu ktoś kto lubi łowić szczupaki (spinningiem) to już nie jest wędkarzem, który spinninguje tylko "szczupakowcem" ????????
Masz rację - napisałem wcześniej, że każdy karpiarz jest grunciarzem jednak karpiarz inaczej traktuje swoje złowione ryby. Spinnigista to też specjalista, tak samo muszkarz lub zawodnik łowiący tyczką a razem wszyscy to wędkarze jak z resztą ja czy Ty :-)Szcupakowiec to brzmi jakoś nie tak ale łowca szczupaków, łowca okoni - bardzo przyjemna nazwa.
JK
Komentować Jarek11, nie chcę by nie wywołać draki... Niech przeczyta post #793286 (na tej stronie). Tam masz odpowiedź. I tego kolega nie przeskoczy. ...
podpowiem;
są ograniczenia co do zarybień karpiem, na 1 ha wody . A szczupakiem nie.
Artur ja wiem że są ograniczenia na zarybianie karpiem,przecież ja wcale nie mam "pretensji" że u nas za mało zarybiają karpiem.Chłopie gdzie ty to w moim poście wyczytałeś???????
Napisałem jak u nas sprawa wygląda .Zarybianie 3.000 kg karpia100.000 szt sandacza10.000 szt szczupakai oszałamiająca ilość 200 kg linazero karasia czy innej drobnicy
szczupak i sandacz to drapieżniki które muszą coś jeść (najczęściej małe rybki) no i dziesiątkują stada płoci (już jej u nas prawie nie ma) za niedługo nie będzie okonia ,małego leszcza...czy tak ma wyglądać racjonalna gospodarka????
Dzien dobry wszystkim. Kolega Karasek83 ujal chyba wszystko bardzo tresciwie. 100000% racji, krotko i na temat.
Kolega Karasek83 jest znany ze swoich poglądów i się bardzo myli w swoich wypowiedziach. Choćby to, że kulka to zwykły kawałek twardego ciasta ;-) Nie mówię, że skład dobrej kulki jest jakiś super nadzwyczajny i skomplikowany ale na pewno nie jest to zwykły pampuch ;-) No a w czym ta racja jest - spróbuj tak swojemu to opisać ;-)
Ja też łowiłem na ziemniaki, na ciasto czy na groch. Miałem wędki jakie miałem czyli jakie były dostępne. Jednak z czasem zauważyłem, że różne rzeczy bardzo pomagają w łowieniu karpi - jednym słowem ewaluowałem ;-) To samo tyczy się się muszkarzy, trociarzy, sumiarzy, spławikowców itd - ktoś ma pasję, ktoś odstawia inne metody tylko po to, żeby poświęcić się tej jednej metodzie. Zanim całkowicie poświęciłem się łowieniu karpi łowiłem feederami i jesienią spining. Owszem miałem efekty ale łowienie karpi to jest to :-)
JK
Oczywiście, nie można być na 100% surowym w ocenie wędkarzy łowiących karpie ( "karpiarzy). Ta grupa osób jakoś zintegrowała się z polskim wędkarstwem i wrosła w krajobraz. Poza tym duży karp, nie jest rybą dla kogoś kto chce tę rybę złowić, ale przede wszystkim - kto potrafi ją złowić. Raczej nie złowi jej ten , kto powie"Mam wędkę, kołowrotek, kupię zanętę, pójdę nad wodę i złowię karpia. Tę rybę złowić niełatwo. Ja jednak zostaję przy swoich zabawkach, uważam ,że moje postulaty - nie zawsze prawidłowo zrozumiane - są słuszne. Co się tyczy , zaś głównego tematu wątku : uważam ,że w każdym przypadku - wymiar ochronny karpia - 50 cm , jest niepotrzebny. Wielu osobom zależy przecież na łowieniu mniejszych:) a i sam wymiar, to bardziej uzus niż przepis wynikający z aspektów przyrodniczych. Zawsze zachowajmy umiar i pozostańmy przy tych 30 cm. W moim kole, powstał niedawno "Klub Karpiarza". Nie psioczę, nie pomstuję - bo nie warto. Ma swój świat i swoje kredki, łowię inne ryby - choć oczywiście karpie też, zauważyłem jednak ,że sukcesywnie , z roku na rok - tych karpi w moich rozkładach jest coraz mniej. Są to z reguły niewielkie sztuki do kilku kilogramów wagi. Zabieram je, po to, by ojciec sobie usmażył i zjadł świeżego karpia. Szkoda mi zabierać karasia pospolitego, lina , okonia - bo wolno rośnie -z karpiem jest podobnie, zwłaszcza gdy spojrzę mu głęboko w oczy. Widzę w nim Bogu ducha winną istotę żywą - lecz mimo to, czasem zabieram z łowiska sztukę czy nawet dwie.