W tym wątku zamieszczamy tylko i wyłącznie teksty promujące dowolny przedmiot firmy Daiwa. Przypominamy, że jeden użytkownik ma prawo dodać tylko jeden tekst promujący
Używam od wiosny kołowrotka DAIWA Laguna E 3000A, Za decyzją o zakupie stała marka oraz cena. Kołowrotek sprawdził mi się na szwedzkich szczupakach gdzie przez 12 dni, po kilka godzin dziennie pracował wytrwale i bez problemów. Kołowrotek ten lubię za to że jest tym do czego został przeznaczony, że udało się połączyć ekonomię z wytrzymałością i sprawnością.
Lubię firmę Daiwa za zajebisty stosunek ceny do jakości! Stary nie wierze w to co czytam...Ty przeczytales tylko tytuł wątku a nie tego co napisali chłopaki z redakcji.Dramat, dramat i jeszcze piec milionów dramatów.
Witam. Moją zacną Daiwą jest Megaforce Jiggerspin długości 260 cm i ciężarze wyrzutowym od 3 do 18 gram. Nie jest to kij wysokobudżetowy ale jedno jest pewne, jego wykonanie jest na wysokim poziomie. Najlepszym porównaniem jest to, że podczas kupna wędziska w klasie cenowej 150 - 180 zł po obejrzeniu dziesiątki modeli innych producentów, żaden nie prezentował się tak jak MOJA DAIWA i nawet nie miał takiej opinii wśród użytkowników. Jednak to wszystko co napisałem wcześniej nie ma znaczenia, jeśli kij spisuje się słabo podczas wędkowania i tu tkwi całe sedno dlaczego lubię MOJĄ DAIWĘ. Mimo iż jest to kij z średniej półki to uwielbiam te wędzisko za jego lekkość, za to jak się ładuje podczas rzutów, a przede wszystkim za jego nietuzinkową akcję, fast przechodzący w parabolik pod obciążeniem walczącej ryby. Trzeba podkreślić nietuzinkową, bo jednak każdy kij jest inny pomimo tego, że są setki wędzisk które mają taką akcję ale jednak ten mi tak bardzo podpasował i dlatego wędzisko to, jest godne by nazwać ją MOJĄ DAIWĄ.
Daiwa Millionare Proteus 300 L ....... dostałem go na urodziny od żony i dzieci, kupiony przez internet.......bliscy w dychę trafili.......trzy lata intensywnego użytkowania i wygląda tak jak po otwarciu pudełka kiedy kurier go doręczył.....z czystym sumieniem mogę polecić .........
Dlaczego lubię moją Daiwę Lexe -dlatego że mimo niezbyt wygórowanej ceny pracą i wyglądem dorównuje kołowrotkom z dużo wyższej pułki cenowej innych firm. Skąd to wiem,bo posiadam takowe kołowrotki i mam możliwość porównania .
Daiwę lubię nie tylko za to że robi najlepszy seryjny sprzęt jakim łowiłem, ale też się ubierałem. Firma Daiwa to także wspaniali ludzie którzy potrafią doradzić w wyborze sprzętu. Jest to moja ulubiona firma która jeszcze i mam nadzieję nigdy mnie nie zawiedzie.
Za to że istnieje, wśród wielu innych firm.Za ogromną paletę asortymentów i sprzętu.Za nieliczny design i wytrzymałość.Za te lata poświęcone, dla wędkarzy.Za to że wykonają najlepiej, to co się tylko marzy!
Moja daiwa jest: niezawodna i bez wad mam ją ładnych kilka lat szczupaki,wegorze i leszcze sprzęt daiwy kupię jeszcze dotrzyma zawsze mi na ryby drogę Daiwe z czystym sumieniem polecić mogę
Inny wędkarz, bez Daiwy,nie zadziwi niczym ryby,Choćby dwoił się i troił,Ciągle stawał wręcz na głowie,Mam Daiwę - więc mam pewność,Na sto procent więcej złowie,Ręce mam pełne roboty, Ryby biorą znów,Ze sprzętem DAIWA rozumiem się bez słów!
W swojej kolekcji mam kilka wędek firmy Daiwa, polecam je każdemu kogo spotykam na łowisku i nie tylko tam, ponieważ firma ta doskonale sprawdza się jakościowo i w przystępnej cenie można być bardzo zadowolonym ze sprzętu, który posłuży na długie lata. Lubię Daiwę za wykonanie, jakość i sprawność w przystępnych cenach!
Moją DAIWE SWEEPFIRE JIGGERSPIN 2,70 8-35g nie tylko lubię ale uwielbiam nią wędkować, ponieważ leży mi w dłoni jak żaden inny spinning, a posiadam ich kilka. Najwspanialsze jest to że był to zakup internetowy bez wcześniejszego oglądania i dotykania kija. Teraz moja DAIWA jeździ ze mną wszędzie, nawet gdy jadę na feedery, ona leży i czeka bo nie wiadomo kiedy przyjdzie czas na spina:)
Za co lubię moją DAIWE? Z jednej strony pytanie banalne ale z drugiej trochę problematyczne. Ponieważ zalet produktów tej renomowanej firmy jest tyle że nie jeden wędkarz miał by problem z spamiętaniem tego wszystkiego. Zacznę od tego że według mnie najwięcej zalet ma produkowany przez firmę Daiwe wędzisko DAIWA SWEEPFIRE JIGGERSPIN 2,70/5-25g. Jest to kij wybierany przez wielu wędkarzy ze względu na jego dużą uniwersalność oraz znakomitą cenę. I właśnie na cenie warto się na początku skupić, ponieważ producent dobrał ją tak żeby każdy mógłby się stać jej szczęśliwym posiadaczem. Jest idealny dla osób zaczynających jak i łowiących wyczynowo ale np. z ograniczonym budżetem który pochłania rodzinny budżet. Wędzisko to jak już wcześniej wspomniałem jest bardzo uniwersalne i możemy nim połowić od szczupaków po okonie do sandaczy. Kij bardzo dobrze sobie radzi podczas łowienia na opad, ale także da rade na niego połowić metodą bocznego troka czy drop shota. Ważną rzeczą którą warto tu wspomnieć jest samo wykonanie wędki które w porównaniu do ceny jest wykonane dość ekskluzywnie. Dodatkowo wersja 2,7m pozwala mi skutecznie łowić z brzegu co jest dla mie bardzo ważne. Również jej długość jest wielką zaletą podczas holu, który dzięki blankowi wędki odbywa się bardzo finezyjnie. Jednak sam dobry kij to nie wszystko, dość ważną rzeczą jest sam kołowrotek. Tak się składa że ostatnio właśnie szukam dobrego młynka do jednej z moich wędzisk. I w oczy wpadła mi Daiwa Procaster A 3000, którą już dwa razy oglądałem w dużym centrum wędkarskim. Ale z powodu ostatnich wydatków jeszcze mnie na nią nie stać ale na 100% zakupie sobie ją pod choinkę. Ten młynek to na prawdę ciekawa alternatywa ze względu na jej wykonanie oraz zastosowane tam standardy.
Ja osobiście używam przynęt sztucznych Daiwa i są to najlepsze przynęty spiningowe jakie mam. Cenię to firme ponieważ jej produkty są w przystępnych cenach i są bardzo trwałe i pięknie pracują " za to lubię Daiwę ".
Firmę Daiwa darzę wielkim szacunkiem za to, że ich produkty, które są z niższej półki cenowej są lepsze jakościowo od drogich sprzętów firm konkurencyjnych. Świadczy to o ich dokładnosći, precyzji i o tym , że dają możliwość wędkarzom których nie stać na drogie sprzęty żeby mogli cieszyć sie wygodą i niezawodności tej marki. Dziękuje wszystkim którzy dbają o to, aby ten sprzęt mógł cieszyć każdego :) !
za co lubię swoją Daiwe?? hmm.... może tylko dlatego że gdy trzymam ją nad wodą w ręku to praktycznie jakbym nie miał nic w ręce , zawdzięczam to temu że moja Daiwa megaforce 2,60 do 18 g waży niecałe 115g , niesamowita akcja , lekkość i czułość , to jest to co kocham w swojej "magicznej różdżce . Dziękuje Firmie Daiwa za taką wędke ;)
Za co lubię moją plecionkę Tournament 8XBraid? Za 135 metrów NIEPRZERWANEGO szczęścia. Za 135 metrów NIEPRZERWANEJ przyjemności z łowienia. Za 135 metrów NIEPRZERWANIE dobrej linki.
Lubię Daiwę za to że
daje mi najlepsze kołowrotki spinningowe, które wymagają dobrego wyczucia, posiadają
solidną przekładnię, które odpowiadają potrzebom moim oraz większości, są dobrze
wyważone i działają z płynną precyzją.
Istnieje wiele modeli dostępnych z wieloma możliwościami.
Jedną z najlepszych wartości Firmy Daiwa
jest to że ma wiele modeli, które nie są jednymi z
najdroższych na rynku, a są o
punkt od wejścia do świata wysokiej
klasy kołowrotków spinningowych, prawdziwy punkt.
Kosztują dużo mniej niż wiele innych,
ale nadal pozostają jednym z „najlepszych”.
Mógłbym rozpisywać się nad technicznymi zaletami wyimaginowanych wędek i kołowrotków DAIWY których nawet nigdy nie miałem w ręku, z pewności opis byłby bardzo barwny i cieszył oko przedstawicieli firmy ale nie o to tu chodzi... Daiwę obecnie mogę lubić wyłącznie za bluzę która posiadam, nie ma ona niesamowitych zdolności, nie łowi sama ryb, dzięki niej nie mam lepszych efektów od innych wędkarzy, teoretycznie nic mnie nie wyróżnia, a jednak... Co? Wygląd! Cenię sobie to jak prezentuje się zarówno w pracy jak i nad wodą, ubrania DAIWY cechują się rewelacyjnym designem i za to DAIWA ma u mnie stałe miejsce w repertuarze wędkarskiego ekwipunku!
Z racji że jestem karpiarzem już 6 sezonów moją najlepszą i najbardziej uwielbianą i wysławianą pod niebiosa plecionką jest plecionka PLECIONKA DAIWA TOURNAMENT w kolorze zielonym fluo. Jest to jedna z najlepszych plecionek na rynku,
jeśli nie najlepsza. Daiwa jako pierwsza wprowadziła technologię 8
włókien i zrobili w pierwszym roku taką sprzedaż, że innym firmom nie
pozostało nic jak tylko wykonać swoje produkty w ten sam sposób (co
wyszło jednym dobrze, innym gorzej).Posiada w sobie wiele genialnych zalet o których producenci innych plecionek mogą tylko pomarzyć. Okrągła -zapewnia doskonałe zachowanie na wietrze umożliwiając dalekie wyrzuty - bardzo miękka i śliska (przez co dobrze lata i
super układa się na szpuli kołowrotka
)
- średnica faktyczna zbliżona do opisu ( nie jest przegrubiona co można zauważyć u konkurencyjnych firm)
- lekka ( mało kto zwraca uwagę na ten parametr, ale dzięki temu nie ma "balona" przy zwijaniu z dużej odległości)
- potężna moc (osobiście rozgiąłem już kilka karpiowych haków na zaczepach ale plecionka nie pękła)
- traci kolor (oczywiście - używana część po czasie go traci, ale to nic
dziwnego - słońce robi swoje - ważne, że nie traci właściwości)
Pozatym zielony kolor fluoroscencyjny podczas zasiadek karpiowych w nocy ma genialne zastosowanie.Podczas wywózki na kilkaset metrów wystarczy zaświecić latarką czołową i już wiem gdzie znajduje się plecionka.Podczas holu karpia również kieruję głowę do góry aby lampką oświetlić plecionkę i widzieć w jakim kierunku podąża ryba.Pomaga to również nie splątać innych zestawów naszych kolegów łowiących obok, bo gdy widzę gdzie znajduje się moja plecionka mam czas na szybką reakcję.No i najważniejsza cecha za którą ją uwielbiam.Genialnie szybko tonie dając komfort łowienia.Pozbywam się dzięki niej fałszywych dżwięków sygnalizatorów spowodowanych przez pływające kaczki zahaczajace swoimi płetwami plecionki.Pozatym mam pewność że dzięki temu iż genialnie tonie ,dostrzegę nawet najdelikatniejsze branie amura,który potrafi przechytrzyć swoim sprytem nie jednego karpiarza .Pozatym szeroki wybór średnic sprawia, że jest to produkt uniwersalny i że każdy znajdzie coś dla siebie do każdej dziedziny wędkowania i z ręką na sercu zapewniam- Nigdy się na niej nie zawiedzie !!!
Za co lubię moją Daiwę? Może za to, że się do tej pory nie rozpadła choć już dawno powinna. Od ok. 6 lat użytkuję kołowrotek Daiwa Tornado 3i 4050. Maszynka nie miała lekko. Używałem i nadal używam ją do wędkowania z brzegu morskiego w Irlandii. Raz nawet kołowrotek zaliczył wyprawę wędkarską kutrem. Morska woda nie lubi kołowrotków i z wzajemnością. Mój zalewany był przez rozbijające się o klif fale niejeden raz, razem z wędką wylądował też raz w wodzie. Zawsze po łowieniu sprzęt przepłukuję "słodką" wodą ale niewiele to pomaga. Gdybym napisał, że po tych sześciu latach kołowrotek wygląda jak dopiero co wyciągnięty z pudełka było by to kłamstwem. Wygląda i pracuje wręcz tragicznie. Co najgorsze nie mogę go rozkręcić żeby przesmarować, bo śruby pordzewiały. Po 2 latach używania go w spinningu zastąpiłem go... Daiwą Crossfire 3500X, Tornado dołączył do gruntówki i sporadycznie używany jest jeszcze do spinningu. Przy łowieniu gruntowym w porcie systematycznie holuję nim rekinki psie (ang. dogfish) tak do ok 70cm. Szczerze to nie przypuszczał bym, że po łowieniu w takich warunkach i po takich przejściach kołowrotek wytrzyma tak długi czas. Do swojego Tornado mam taki sentyment, że od czasu do czasu przeszukuję oferty sklepów internetowych w poszukiwaniu takiego samego egzemplarza. Miałbym wtedy 4 szpule :) A Crossfire? Mimo kiepskich opinii jakie mogłem o nim poczytać na różnych forach ja daję mu 5. Dziesiątki rdzawców i makreli z przyłowami w postaci wargacza czy flądry nie zrobiły na nim wrażenia.
Za co lubię moją DAIWĘ?Przecież to oczywiste! Lubię ją za to, że ryby ją lubią!Moje "uwielbienie" ma tu jak widać prozaiczny charakter i jest podyktowane czystym jak łza wędkarskim pragmatyzmem.Na szacunek trzeba sobie zasłużyć a to proces długotrwały, to ciągłe udowadnianie mnie - wędkarzowi swej przydatności,niezwykłości i zabójczej skuteczności!Przynęta DAIWA D"Swim z serii TOURNAMENT - to kochanka tysiąca i jednej nocy!Mówić ,że ją lubię(ą) to za mało.One wciąż próbują mi ją zabrać, nigdy nie mają dosyć choć wciąż zniechęcam je mocnym zacięciem i skutecznym holem.To jednak walka Don Kichota z wiatrakami bo wciąż podpływają następne!To dzięki genialnie naturalnej akcji,perfekcyjnemu zaprojektowaniu i wykonaniu oraz niesamowitej skuteczności DAIWA D"Swim sprawia,że ta "gra" trwa niemal bez przerwy...Jak widać nasz "związek" jest pełen emocji.Zawsze gdy nad wodą jesteśmy razem poprostu musi zaiskrzyć!Jest cudowna - z nią nigdy nie można się nudzić...
Za co lubię firmę Daiwa? Za to, że czuje, że żyję przy każdym kontakcie z rybą, na co pozwala mi niekonwencjonalny sprzęt tej firmy, który wykracza poza ustalone schematy dzisiejszego rynku wędkarskiego. Marka ta daje mi pewność nienagannej pracy i perfekcyjnego wykonania kołowrotka czy woblera. Czy miałbym taką pewność przy innej firmie? Raczej nie, wiele razy przekonałem się, że opis produktu nie jest zawsze zgodny z rzeczywistością.
Może prościej zamienić to na trzy proste słowa: DAIWA FELL ALIVE
W tym sezonie byłem zmuszony zakupić nowy kołowrotek wybrałem DAIWE fajny nie duży kołowrotek za fajne pieniądze, cicha praca dokładne zwijanie żyłki, wędkuje w róznych warunkach spisuje sie idealnie POLECAM wszytkim sprzęt tej FIRMY bo naprawde WARTO!!!!
Z Seahunterem już lata po krzakach spaceruję Najczęściej tą wędeczką właśnie spininguję Caldia ślicznie równo plecionkę nawija W tymże kołowrotku tkwi olbrzymia siła ! Sprzęt tworzony z pasją dla każdego maniaka Zawsze niezawodny, no i służy lata ! Lubię Daiwe za design, cenię wykonanie I tak już pewnie na zawsze zostanie.
Moją Dawię lubię za to, że po prostu jest i mogę korzystać z jej walorów w każdej chwili nad wodą. Dzięki niej czuję się zawsze dobrze przygotowany na walkę z rybą życia.
Czy Daiwa da się
lubić? To mało powiedziane. Dodam z całą pewnością: Daiwa da
się kochać!
Na przestrzeni wielu lat
pieczołowicie gromadziłem różnoraki sprzęt wędkarski. Były to
produkty znanych i dobrych firm. Wyznawałem na ogół zasadę:
lepiej kupić drożej, ale za to dobrą jakość, która będzie mi
latami służyła.
W niedługim czasie
zorientowałem się, że w moim pokaźnym arsenale wędkarskim
przeważają zdecydowanie produkty Daiwy, bo najczęstszym zakupem
był sprzęt właśnie tej firmy. I nie bez powodu!
Ilekroć szukałem dobrej
plecionki lub odpowiedniego kija do danej metody wędkarskiej zawsze
tak jakoś wychodziło, że ostatecznie decydowałem się na Daiwę.
Przyznam, że nigdy nie
pożałowałem mojego wyboru! Nigdy nie zdarzyło się, by sprzęt
tej marki zawiódł mnie na łowisku! Myślę, że wybór produktu
jest również po części kwestią przyzwyczajenia, a w przypadku
Daiwy przyzwyczajenia do niezawodności, komfortu i jakości.
Podobnie ma się rzecz z
kupnem samochodu :-) Są tacy, którzy przykładowo całe życie
jeździli Hondą i nie wyobrażają sobie zmiany marki. Zaden VW czy
BMW nie wchodzi u nich w rachubę i...vice versa!
Tak samo w moim przypadku
ma się rzecz z Daiwą. Cenię sobie po prostu niezawodność sprzętu
tej firmy i za to baaaardzo ją lubię :-).
Wszystko zaczęło się od
zakupu plecionki do moich dwóch uniwersalnych kołowrotków (nota
bene też Daiwy) Exceler X 4000. Pan ze sklepu wędkarskiego wyłożył
na ladę plećkę Tournament 8 Braid i rzekł: jest droga ale
będziesz zadowolony! Kupiłem w ciemno myśląc: no risk, no fun!
Zakup okazał się strzałem w dziesiątkę, a plecionka służy mi
już 4 rok. Nie ma co wyliczać jej zalet. Wystarczą dwa słowa:
jest rewelacyjna!
Podobnie dziełem
przypadku był zakup wędki do połowu troci w morzu. Długo
przebierałem, wybierałem i marudziłem, aż w końcu natknąłem
się na cacko: Exceler Sea Trout. Przy długości 315 cm waży tylko
205 g , komfortowo lekka a zarazem sprężysta i mocna. Przyniosła
mi wiele pięknych okazów troci a często i dorsza podczas
wielogodzinnego brodzenia w morzu.
Za co jeszcze lubię
Daiwę???? Za kombinezon wypornościowy !!! :-) Przymierzałem
szwedzkie i amerykańskie produkty. (Firmy na pewno znacie ;-) ) Były
za sztywne i przez to ciasnawe. Natomiast dwuczęściowy kombinezon
pływający Team Daiwa jest mięciuchny, nie krępuje ruchów i jest
wodoodporny, wiatroszczelny a przede wszystkim ciepły. Idealny na
łódź, na wędkowanie na morzu, jeziorze albo na rzece. Testowałem go już parę
razy przy 11 °C na
łódce w pogoni za drapieżnikami . Czułem
się w nim jak przed kominkiem w salonie:-).
Możnaby tak bez końca
wymieniać produkty Daiwy, za które lubimy ich producenta.
Marka ta jest bez
wątpienia faworytem w moim wędkarskim świecie! Pozdrawiam!
Moja perełka wśród wędek,ostatnio zaskoczyła mnie swoją wytrzymałością i paraboliką!!!! Podczas połowu kleni,usiadł mi metrowy sumek i przetestował mi mojego excelera jak zadna dotej pory złapana rybka!!! Sumek wycholowany i wypuszczony! TEST ZALICZAM NA "6".
Daiwa jest moja towarzyszką wędkarskich wypraw od ponad 20-tu lat. Dla mnie to nie tylko sprzęt wędkarski, ... to "wedkarska przyjań". Dawno, dawno temu zaczeo się od wędki do pilkowania. Nie spinning, nie gruntówka, ale właśnie wędka do połowów morskich była pierwszym "Daiw-usiem" który kupiłem. Daiwa Shogun SSD 330 c.w. 100-200gr, była kiedyś ( w roku 1992) dla wędkarzy morskich tym, czym jest Ferrari dla fanatykow motoryzacji. Wciaż ja mam i jest na "chodzie". Złowilem nią wiele wspaniałych dorszy... można by długo opisywać. Wspaniała jakość, wytrzymałość to cechy, na które można liczyć przy zakupei wyrobow Daiwy. Kołowrotki EMBLEM-X 6000T ( Made in Japan) slużyły mi prawie 15 lat przy połowach surfcastingowych, nic je nie ruszało, piach, częste wyprawy na ryby, wędkowanie w Bałtyku czy morzu północnym. Wspaniale dawały sobie radę...a ja byłem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi . Daiwa to nie tylko wędki, kołowrotki, multiplikatory, żylki, plecionki, przynenty, torby oraz inne akcesoria. To także wysokiej jakości ciuchy wędkarskie. Kombinezony, które wiele razy ratowały mi "tyłek" w ekstremalnych warunkach. Zawszy były warte zapłaconych za nie pieniędzy !!! Wszystko to jest i będzie dla nas wędkarzy bardzo ważne, ale najwazniejsza (dla mnie) okazała sie postawa Firmy i podejscie do klienta w momencie gdy musiałem reklamować złamaną wędke. Nawet nie pytali w jakich okolicznościach "to" sie stalo. Natychmiast ( doslownie natychmiast) wymieniono mi prawie dwuletnią wędke na nową. Przepraszając, że taka sytuacja miała miejsce !!!!. Za to, że są... dla nas wedkarzy... i za ich pełne zaangażowania nastawienie do tego co robią. Właśnie za to lubię i szanuję Firme "Daiwa". Sławek (s.kiel)
KAŻDY WĘDKARZ DOBRZE WIE,Z DAIWĄ ŚWIETNIE ŁOWI SIĘ!NA PLECIONKĘ, KTÓRA TONIEJA WYCIĄGAM W MIG OKONIE.O TYM SPRZĘCIE KAŻDY MARZYKTO WĘDKOWAĆ SIĘ ODWAŻYŁ.NA KARPIKA Z WIELKIEJ WODYDAIWA DOBRE ZNA METODY,KOŁOWROTKIEM WINDCAST KRĘCĘ-WIELKĄ RYBĘ TRZYMAM W RĘCE.DAIWA FIRMĄ JEST JEDYNĄCO SIĘ CHLUBI TĄ DZIEDZINĄI SWE SPRZĘTY TAK BUDUJE,ŻE SIĘ NIGDY NIC NIE PSUJE.
W tym wątku zamieszczamy tylko i wyłącznie teksty promujące dowolny przedmiot firmy Daiwa. Przypominamy, że jeden użytkownik ma prawo dodać tylko jeden tekst promujący
Używam od wiosny kołowrotka DAIWA Laguna E 3000A, Za decyzją o zakupie stała marka oraz cena. Kołowrotek sprawdził mi się na szwedzkich szczupakach gdzie przez 12 dni, po kilka godzin dziennie pracował wytrwale i bez problemów. Kołowrotek ten lubię za to że jest tym do czego został przeznaczony, że udało się połączyć ekonomię z wytrzymałością i sprawnością.
Lubię firmę Daiwa za zajebisty stosunek ceny do jakości!
Lubię firmę Daiwa za zajebisty stosunek ceny do jakości!
Stary nie wierze w to co czytam...Ty przeczytales tylko tytuł wątku a nie tego co napisali chłopaki z redakcji.Dramat, dramat i jeszcze piec milionów dramatów.
Witam. Moją zacną Daiwą jest Megaforce Jiggerspin długości 260 cm i ciężarze wyrzutowym od 3 do 18 gram. Nie jest to kij wysokobudżetowy ale jedno jest pewne, jego wykonanie jest na wysokim poziomie. Najlepszym porównaniem jest to, że podczas kupna wędziska w klasie cenowej 150 - 180 zł po obejrzeniu dziesiątki modeli innych producentów, żaden nie prezentował się tak jak MOJA DAIWA i nawet nie miał takiej opinii wśród użytkowników. Jednak to wszystko co napisałem wcześniej nie ma znaczenia, jeśli kij spisuje się słabo podczas wędkowania i tu tkwi całe sedno dlaczego lubię MOJĄ DAIWĘ. Mimo iż jest to kij z średniej półki to uwielbiam te wędzisko za jego lekkość, za to jak się ładuje podczas rzutów, a przede wszystkim za jego nietuzinkową akcję, fast przechodzący w parabolik pod obciążeniem walczącej ryby. Trzeba podkreślić nietuzinkową, bo jednak każdy kij jest inny pomimo tego, że są setki wędzisk które mają taką akcję ale jednak ten mi tak bardzo podpasował i dlatego wędzisko to, jest godne by nazwać ją MOJĄ DAIWĄ.
Daiwa Millionare Proteus 300 L ....... dostałem go na urodziny od żony i dzieci, kupiony przez internet.......bliscy w dychę trafili.......trzy lata intensywnego użytkowania i wygląda tak jak
po otwarciu pudełka kiedy kurier go doręczył.....z czystym sumieniem mogę polecić .........
Dlaczego lubię moją Daiwę Lexe -dlatego że mimo niezbyt wygórowanej ceny pracą i wyglądem dorównuje kołowrotkom z dużo wyższej pułki cenowej innych firm. Skąd to wiem,bo posiadam takowe kołowrotki i mam możliwość porównania .
A mój kołowrotek Team Daiwa rozsypał się po 3 latach użytkowania pęłkł trzpień w obudowie kołowrotka i niestety Daiwy już nie lubię.
Daiwę lubię nie tylko za to że robi najlepszy seryjny sprzęt jakim łowiłem, ale też się ubierałem. Firma Daiwa to także wspaniali ludzie którzy potrafią doradzić w wyborze sprzętu.
Jest to moja ulubiona firma która jeszcze i mam nadzieję nigdy mnie nie zawiedzie.
Moją Daiwę lubię za elegancję, klasę, niezawodność. Leśne zwierzaki potwierdzają piękno Excelera.
Lubię swoje wędki DAIWA Black Widow za:Fenomenalną akcjęPerfekcyjne wykonanieZnakomity stosunek jakości do ceny
Za to że istnieje, wśród wielu innych firm.Za ogromną paletę asortymentów i sprzętu.Za nieliczny design i wytrzymałość.Za te lata poświęcone, dla wędkarzy.Za to że wykonają najlepiej, to co się tylko marzy!
Moja daiwa jest: niezawodna i bez wad
mam ją ładnych kilka lat
szczupaki,wegorze i leszcze
sprzęt daiwy kupię jeszcze
dotrzyma zawsze mi na ryby drogę
Daiwe z czystym sumieniem polecić mogę
Moją Daiwę Cosmoscope cenię za to, że jest i mimo upływu wielu lat trzyma się bardzo dobrze :-)
Inny wędkarz, bez Daiwy,nie zadziwi niczym ryby,Choćby dwoił się i troił,Ciągle stawał wręcz na głowie,Mam Daiwę - więc mam pewność,Na sto procent więcej złowie,Ręce mam pełne roboty, Ryby biorą znów,Ze sprzętem DAIWA rozumiem się bez słów!
W swojej kolekcji mam kilka wędek firmy Daiwa, polecam je każdemu kogo spotykam na łowisku i nie tylko tam, ponieważ firma ta doskonale sprawdza się jakościowo i w przystępnej cenie można być bardzo zadowolonym ze sprzętu, który posłuży na długie lata. Lubię Daiwę za wykonanie, jakość i sprawność w przystępnych cenach!
Lubie ją za to że jest ze mna na dobre i na złe, ale pokochałem ja do szaleństwa na targach w Poznaniu !!
Lekkość, świetne wykonanie oraz wspaniałą akcję podczas holu :D
Za co lubię moją Daiwę? Mi się bez Niej nie chce łowić.
Moją DAIWE SWEEPFIRE JIGGERSPIN 2,70 8-35g nie tylko lubię ale uwielbiam nią wędkować, ponieważ leży mi w dłoni jak żaden inny spinning, a posiadam ich kilka. Najwspanialsze jest to że był to zakup internetowy bez wcześniejszego oglądania i dotykania kija. Teraz moja DAIWA jeździ ze mną wszędzie, nawet gdy jadę na feedery, ona leży i czeka bo nie wiadomo kiedy przyjdzie czas na spina:)
Za co lubię moją DAIWE?
Z jednej strony pytanie banalne ale z drugiej trochę problematyczne. Ponieważ zalet produktów tej renomowanej firmy jest tyle że nie jeden wędkarz miał by problem z spamiętaniem tego wszystkiego.
Zacznę od tego że według mnie najwięcej zalet ma produkowany przez firmę Daiwe wędzisko DAIWA SWEEPFIRE JIGGERSPIN 2,70/5-25g.
Jest to kij wybierany przez wielu wędkarzy ze względu na jego dużą uniwersalność oraz znakomitą cenę. I właśnie na cenie warto się na początku skupić, ponieważ producent dobrał ją tak żeby każdy mógłby się stać jej szczęśliwym posiadaczem. Jest idealny dla osób zaczynających jak i łowiących wyczynowo ale np. z ograniczonym budżetem który pochłania rodzinny budżet. Wędzisko to jak już wcześniej wspomniałem jest bardzo uniwersalne i możemy nim połowić od szczupaków po okonie do sandaczy. Kij bardzo dobrze sobie radzi podczas łowienia na opad, ale także da rade na niego połowić metodą bocznego troka czy drop shota. Ważną rzeczą którą warto tu wspomnieć jest samo wykonanie wędki które w porównaniu do ceny jest wykonane dość ekskluzywnie. Dodatkowo wersja 2,7m pozwala mi skutecznie łowić z brzegu co jest dla mie bardzo ważne. Również jej długość jest wielką zaletą podczas holu, który dzięki blankowi wędki odbywa się bardzo finezyjnie. Jednak sam dobry kij to nie wszystko, dość ważną rzeczą jest sam kołowrotek. Tak się składa że ostatnio właśnie szukam dobrego młynka do jednej z moich wędzisk. I w oczy wpadła mi Daiwa Procaster A 3000, którą już dwa razy oglądałem w dużym centrum wędkarskim. Ale z powodu ostatnich wydatków jeszcze mnie na nią nie stać ale na 100% zakupie sobie ją pod choinkę. Ten młynek to na prawdę ciekawa alternatywa ze względu na jej wykonanie oraz zastosowane tam standardy.
Pozdrawiam Boczny Trok
Ja osobiście używam przynęt sztucznych Daiwa i są to najlepsze przynęty spiningowe jakie mam. Cenię to firme ponieważ jej produkty są w przystępnych cenach i są bardzo trwałe i pięknie pracują " za to lubię Daiwę ".
Lubię moją Daiwe, gdyż jako jedyna ma najlepsze produkty w tym jakość i cena, jedna z najlepszych marek wędkarskich na świecie.
Firmę Daiwa darzę wielkim szacunkiem za to, że ich produkty, które są z niższej półki cenowej są lepsze jakościowo od drogich sprzętów firm konkurencyjnych. Świadczy to o ich dokładnosći, precyzji i o tym , że dają możliwość wędkarzom których nie stać na drogie sprzęty żeby mogli cieszyć sie wygodą i niezawodności tej marki. Dziękuje wszystkim którzy dbają o to, aby ten sprzęt mógł cieszyć każdego :) !
za co lubię swoją Daiwe??
hmm....
może tylko dlatego że gdy trzymam ją nad wodą w ręku to praktycznie jakbym nie miał nic w ręce , zawdzięczam to temu że moja Daiwa megaforce 2,60 do 18 g waży niecałe 115g , niesamowita akcja , lekkość i czułość , to jest to co kocham w swojej "magicznej różdżce . Dziękuje Firmie Daiwa za taką wędke ;)
Za co lubię moją plecionkę Tournament 8XBraid? Za 135 metrów NIEPRZERWANEGO szczęścia. Za 135 metrów NIEPRZERWANEJ przyjemności z łowienia. Za 135 metrów NIEPRZERWANIE dobrej linki.
Daiwa nigdy mnie nie zawiodła.
Lubię Daiwę za to że daje mi najlepsze kołowrotki spinningowe, które wymagają dobrego wyczucia, posiadają solidną przekładnię, które odpowiadają potrzebom moim oraz większości, są dobrze wyważone i działają z płynną precyzją.
Istnieje wiele modeli dostępnych z wieloma możliwościami.Jedną z najlepszych wartości Firmy Daiwa jest to że ma wiele modeli, które nie są jednymi z najdroższych na rynku, a są o punkt od wejścia do świata wysokiej klasy kołowrotków spinningowych, prawdziwy punkt.
Kosztują dużo mniej niż wiele innych, ale nadal pozostają jednym z „najlepszych”.
Mój Shogun Heavy Feeder to wyszukany kompromis mocy i precyzji z bardzo dużą dozą ekstrawagancji, czyli wszystko to czego oczekuje od sprzętu DAIWA!.
Mógłbym rozpisywać się nad technicznymi zaletami wyimaginowanych wędek i kołowrotków DAIWY których nawet nigdy nie miałem w ręku, z pewności opis byłby bardzo barwny i cieszył oko przedstawicieli firmy ale nie o to tu chodzi... Daiwę obecnie mogę lubić wyłącznie za bluzę która posiadam, nie ma ona niesamowitych zdolności, nie łowi sama ryb, dzięki niej nie mam lepszych efektów od innych wędkarzy, teoretycznie nic mnie nie wyróżnia, a jednak... Co? Wygląd! Cenię sobie to jak prezentuje się zarówno w pracy jak i nad wodą, ubrania DAIWY cechują się rewelacyjnym designem i za to DAIWA ma u mnie stałe miejsce w repertuarze wędkarskiego ekwipunku!
Z racji że jestem karpiarzem już 6 sezonów moją najlepszą i najbardziej uwielbianą i wysławianą pod niebiosa plecionką jest plecionka PLECIONKA DAIWA TOURNAMENT w kolorze zielonym fluo.
Jest to jedna z najlepszych plecionek na rynku, jeśli nie najlepsza. Daiwa jako pierwsza wprowadziła technologię 8 włókien i zrobili w pierwszym roku taką sprzedaż, że innym firmom nie pozostało nic jak tylko wykonać swoje produkty w ten sam sposób (co wyszło jednym dobrze, innym gorzej).Posiada w sobie wiele genialnych zalet o których producenci innych plecionek mogą tylko pomarzyć.
Okrągła -zapewnia doskonałe zachowanie na wietrze umożliwiając dalekie wyrzuty
- bardzo miękka i śliska (przez co dobrze lata i super układa się na szpuli kołowrotka )
- średnica faktyczna zbliżona do opisu ( nie jest przegrubiona co można zauważyć u konkurencyjnych firm)
- lekka ( mało kto zwraca uwagę na ten parametr, ale dzięki temu nie ma "balona" przy zwijaniu z dużej odległości)
- potężna moc (osobiście rozgiąłem już kilka karpiowych haków na zaczepach ale plecionka nie pękła)
- traci kolor (oczywiście - używana część po czasie go traci, ale to nic dziwnego - słońce robi swoje - ważne, że nie traci właściwości)
Pozatym zielony kolor fluoroscencyjny podczas zasiadek karpiowych w nocy ma genialne zastosowanie.Podczas wywózki na kilkaset metrów wystarczy zaświecić latarką czołową i już wiem gdzie znajduje się plecionka.Podczas holu karpia również kieruję głowę do góry aby lampką oświetlić plecionkę i widzieć w jakim kierunku podąża ryba.Pomaga to również nie splątać innych zestawów naszych kolegów łowiących obok, bo gdy widzę gdzie znajduje się moja plecionka mam czas na szybką reakcję.No i najważniejsza cecha za którą ją uwielbiam.Genialnie szybko tonie dając komfort łowienia.Pozbywam się dzięki niej fałszywych dżwięków sygnalizatorów spowodowanych przez pływające kaczki zahaczajace swoimi płetwami plecionki.Pozatym mam pewność że dzięki temu iż genialnie tonie ,dostrzegę nawet najdelikatniejsze branie amura,który potrafi przechytrzyć swoim sprytem nie jednego karpiarza
.Pozatym szeroki wybór średnic sprawia, że jest to produkt uniwersalny i że każdy znajdzie coś dla siebie do każdej dziedziny wędkowania i z ręką na sercu zapewniam- Nigdy się na niej nie zawiedzie !!!
Za co lubię moją Daiwę? Może za to, że się do tej pory nie rozpadła choć już dawno powinna. Od ok. 6 lat użytkuję kołowrotek Daiwa Tornado 3i 4050. Maszynka nie miała lekko. Używałem i nadal używam ją do wędkowania z brzegu morskiego w Irlandii. Raz nawet kołowrotek zaliczył wyprawę wędkarską kutrem. Morska woda nie lubi kołowrotków i z wzajemnością. Mój zalewany był przez rozbijające się o klif fale niejeden raz, razem z wędką wylądował też raz w wodzie. Zawsze po łowieniu sprzęt przepłukuję "słodką" wodą ale niewiele to pomaga. Gdybym napisał, że po tych sześciu latach kołowrotek wygląda jak dopiero co wyciągnięty z pudełka było by to kłamstwem. Wygląda i pracuje wręcz tragicznie. Co najgorsze nie mogę go rozkręcić żeby przesmarować, bo śruby pordzewiały. Po 2 latach używania go w spinningu zastąpiłem go... Daiwą Crossfire 3500X, Tornado dołączył do gruntówki i sporadycznie używany jest jeszcze do spinningu. Przy łowieniu gruntowym w porcie systematycznie holuję nim rekinki psie (ang. dogfish) tak do ok 70cm. Szczerze to nie przypuszczał bym, że po łowieniu w takich warunkach i po takich przejściach kołowrotek wytrzyma tak długi czas. Do swojego Tornado mam taki sentyment, że od czasu do czasu przeszukuję oferty sklepów internetowych w poszukiwaniu takiego samego egzemplarza. Miałbym wtedy 4 szpule :) A Crossfire? Mimo kiepskich opinii jakie mogłem o nim poczytać na różnych forach ja daję mu 5. Dziesiątki rdzawców i makreli z przyłowami w postaci wargacza czy flądry nie zrobiły na nim wrażenia.
Za co lubię moją DAIWĘ?Przecież to oczywiste!
Lubię ją za to, że ryby ją lubią!Moje "uwielbienie" ma tu jak widać prozaiczny charakter i jest podyktowane czystym jak łza wędkarskim pragmatyzmem.Na szacunek trzeba sobie zasłużyć a to proces długotrwały, to ciągłe udowadnianie mnie - wędkarzowi swej przydatności,niezwykłości i zabójczej skuteczności!Przynęta DAIWA D"Swim z serii TOURNAMENT - to kochanka tysiąca i jednej nocy!Mówić ,że ją lubię(ą) to za mało.One wciąż próbują mi ją zabrać, nigdy nie mają dosyć choć wciąż zniechęcam je mocnym zacięciem i skutecznym holem.To jednak walka Don Kichota z wiatrakami bo wciąż podpływają następne!To dzięki genialnie naturalnej akcji,perfekcyjnemu zaprojektowaniu i wykonaniu oraz niesamowitej skuteczności DAIWA D"Swim sprawia,że ta "gra" trwa niemal bez przerwy...Jak widać nasz "związek" jest pełen emocji.Zawsze gdy nad wodą jesteśmy razem poprostu musi zaiskrzyć!Jest cudowna - z nią nigdy nie można się nudzić...
Za co lubię moja Daiwe?
Za to że mam ją tyle lat i jeszcze mnie nie zawiodła!
Sprzęt firmy Daiwa dostałem od Ojca mając 8 lat. Wędka oraz kołowrotek służą mi do teraz! Dziś mam 25 lat.
Lubię za pelen profesjonalizm i za to że jest z nami wędkarzami.
Za co lubię firmę Daiwa?
Za to, że czuje, że żyję przy każdym kontakcie z rybą, na co pozwala mi niekonwencjonalny sprzęt tej firmy, który wykracza poza ustalone schematy dzisiejszego rynku wędkarskiego. Marka ta daje mi pewność nienagannej pracy i perfekcyjnego wykonania kołowrotka czy woblera. Czy miałbym taką pewność przy innej firmie? Raczej nie, wiele razy przekonałem się, że opis produktu nie jest zawsze zgodny z rzeczywistością.
Może prościej zamienić to na trzy proste słowa: DAIWA FELL ALIVE
Sztuczne przynęty marki DAIWA "lubią" ryby na całym świecie... Każdy wędkarz lubi TAKIE przynęty i TAKĄ markę
W tym sezonie byłem zmuszony zakupić nowy kołowrotek wybrałem DAIWE fajny nie duży kołowrotek za fajne pieniądze, cicha praca dokładne zwijanie żyłki, wędkuje w róznych warunkach spisuje sie idealnie POLECAM wszytkim sprzęt tej FIRMY bo naprawde WARTO!!!!
Z Seahunterem już lata po krzakach spaceruję
Najczęściej tą wędeczką właśnie spininguję
Caldia ślicznie równo plecionkę nawija
W tymże kołowrotku tkwi olbrzymia siła !
Sprzęt tworzony z pasją dla każdego maniaka
Zawsze niezawodny, no i służy lata !
Lubię Daiwe za design, cenię wykonanie
I tak już pewnie na zawsze zostanie.
Sprzęt Daiwa jest ze mną od początku mojej wędkarskiej przygody. Nigdy mnie jeszcze nie zawiódł! I za to go lubię.
Moją Dawię lubię za to, że po prostu jest i mogę korzystać z jej walorów w każdej chwili nad wodą. Dzięki niej czuję się zawsze dobrze przygotowany na walkę z rybą życia.
Ot mam pewien pstrągowy kijek od dobrych kilkunastu lat i chyba wystarczy... .
Czy Daiwa da się lubić? To mało powiedziane. Dodam z całą pewnością: Daiwa da się kochać!
Na przestrzeni wielu lat pieczołowicie gromadziłem różnoraki sprzęt wędkarski. Były to produkty znanych i dobrych firm. Wyznawałem na ogół zasadę: lepiej kupić drożej, ale za to dobrą jakość, która będzie mi latami służyła.
W niedługim czasie zorientowałem się, że w moim pokaźnym arsenale wędkarskim przeważają zdecydowanie produkty Daiwy, bo najczęstszym zakupem był sprzęt właśnie tej firmy. I nie bez powodu!
Ilekroć szukałem dobrej plecionki lub odpowiedniego kija do danej metody wędkarskiej zawsze tak jakoś wychodziło, że ostatecznie decydowałem się na Daiwę.
Przyznam, że nigdy nie pożałowałem mojego wyboru! Nigdy nie zdarzyło się, by sprzęt tej marki zawiódł mnie na łowisku! Myślę, że wybór produktu jest również po części kwestią przyzwyczajenia, a w przypadku Daiwy przyzwyczajenia do niezawodności, komfortu i jakości.
Podobnie ma się rzecz z kupnem samochodu :-) Są tacy, którzy przykładowo całe życie jeździli Hondą i nie wyobrażają sobie zmiany marki. Zaden VW czy BMW nie wchodzi u nich w rachubę i...vice versa!
Tak samo w moim przypadku ma się rzecz z Daiwą. Cenię sobie po prostu niezawodność sprzętu tej firmy i za to baaaardzo ją lubię :-).
Wszystko zaczęło się od zakupu plecionki do moich dwóch uniwersalnych kołowrotków (nota bene też Daiwy) Exceler X 4000. Pan ze sklepu wędkarskiego wyłożył na ladę plećkę Tournament 8 Braid i rzekł: jest droga ale będziesz zadowolony! Kupiłem w ciemno myśląc: no risk, no fun! Zakup okazał się strzałem w dziesiątkę, a plecionka służy mi już 4 rok. Nie ma co wyliczać jej zalet. Wystarczą dwa słowa: jest rewelacyjna!
Podobnie dziełem przypadku był zakup wędki do połowu troci w morzu. Długo przebierałem, wybierałem i marudziłem, aż w końcu natknąłem się na cacko: Exceler Sea Trout. Przy długości 315 cm waży tylko 205 g , komfortowo lekka a zarazem sprężysta i mocna. Przyniosła mi wiele pięknych okazów troci a często i dorsza podczas wielogodzinnego brodzenia w morzu.
Za co jeszcze lubię Daiwę???? Za kombinezon wypornościowy !!! :-) Przymierzałem szwedzkie i amerykańskie produkty. (Firmy na pewno znacie ;-) ) Były za sztywne i przez to ciasnawe. Natomiast dwuczęściowy kombinezon pływający Team Daiwa jest mięciuchny, nie krępuje ruchów i jest wodoodporny, wiatroszczelny a przede wszystkim ciepły. Idealny na łódź, na wędkowanie na morzu, jeziorze albo na rzece. Testowałem go już parę razy przy 11 °C na łódce w pogoni za drapieżnikami . Czułem się w nim jak przed kominkiem w salonie:-).
Możnaby tak bez końca wymieniać produkty Daiwy, za które lubimy ich producenta.
Marka ta jest bez wątpienia faworytem w moim wędkarskim świecie! Pozdrawiam!
Andrzej.
Exceler Spinning
Moja perełka wśród wędek,ostatnio zaskoczyła mnie swoją wytrzymałością i paraboliką!!!!
Podczas połowu kleni,usiadł mi metrowy sumek i przetestował mi mojego excelera jak zadna dotej pory złapana rybka!!!
Sumek wycholowany i wypuszczony!
TEST ZALICZAM NA "6".
Daiwa Exceler 2-25g.
Kupię wątrobę za kołowrotek Daiwa. Widzę że chętni się znajdą. Poważne oferty kierować na PW.Jezus Maria... Słów brak.
Za te nocki nieprzespane, Za przypony niezerwane, Za te holy, wrażeń kupę, Za to moją DAIWĘ lubię!
Łubu dubu. Łubu dubu ..... ŻAŁOSNE !
Daiwa jest moja towarzyszką wędkarskich wypraw od ponad 20-tu lat. Dla mnie to nie tylko sprzęt wędkarski, ... to "wedkarska przyjań".
Dawno, dawno temu zaczeo się od wędki do pilkowania. Nie spinning, nie gruntówka, ale właśnie wędka do połowów morskich była pierwszym "Daiw-usiem" który kupiłem.
Daiwa Shogun SSD 330 c.w. 100-200gr, była kiedyś ( w roku 1992) dla wędkarzy morskich tym, czym jest Ferrari dla fanatykow motoryzacji. Wciaż ja mam i jest na "chodzie". Złowilem nią wiele wspaniałych dorszy... można by długo opisywać. Wspaniała jakość, wytrzymałość to cechy, na które można liczyć przy zakupei wyrobow Daiwy. Kołowrotki EMBLEM-X 6000T ( Made in Japan) slużyły mi prawie 15 lat przy połowach surfcastingowych, nic je nie ruszało, piach, częste wyprawy na ryby, wędkowanie w Bałtyku czy morzu północnym. Wspaniale dawały sobie radę...a ja byłem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi .
Daiwa to nie tylko wędki, kołowrotki, multiplikatory, żylki, plecionki, przynenty, torby oraz inne akcesoria. To także wysokiej jakości ciuchy wędkarskie. Kombinezony, które wiele razy ratowały mi "tyłek" w ekstremalnych warunkach. Zawszy były warte zapłaconych za nie pieniędzy !!!
Wszystko to jest i będzie dla nas wędkarzy bardzo ważne, ale najwazniejsza (dla mnie) okazała sie postawa Firmy i podejscie do klienta w momencie gdy musiałem reklamować złamaną wędke. Nawet nie pytali w jakich okolicznościach "to" sie stalo. Natychmiast ( doslownie natychmiast) wymieniono mi prawie dwuletnią wędke na nową. Przepraszając, że taka sytuacja miała miejsce !!!!.
Za to, że są... dla nas wedkarzy... i za ich pełne zaangażowania nastawienie do tego co robią. Właśnie za to lubię i szanuję Firme "Daiwa".
Sławek (s.kiel)
KAŻDY WĘDKARZ DOBRZE WIE,Z DAIWĄ ŚWIETNIE ŁOWI SIĘ!NA PLECIONKĘ, KTÓRA TONIEJA WYCIĄGAM W MIG OKONIE.O TYM SPRZĘCIE KAŻDY MARZYKTO WĘDKOWAĆ SIĘ ODWAŻYŁ.NA KARPIKA Z WIELKIEJ WODYDAIWA DOBRE ZNA METODY,KOŁOWROTKIEM WINDCAST KRĘCĘ-WIELKĄ RYBĘ TRZYMAM W RĘCE.DAIWA FIRMĄ JEST JEDYNĄCO SIĘ CHLUBI TĄ DZIEDZINĄI SWE SPRZĘTY TAK BUDUJE,ŻE SIĘ NIGDY NIC NIE PSUJE.
swoją daiwę uwielbiam za wszechstronność, sprawdza się idealnie w każdych warunkach, nigdy nie zawodzi !