- ten szczupak na pewno nie był głodny, płotka zainteresowała ( a dokładnie chyba jej nienaturalne zachowanie) go ale raczej nie kulinarnie
- zachowanie płotki a dokładnie pozoracja śmierci fenomenalna ale w sumie bezcelowa bo szczupak gdyby miał zamiar ją zjeść to by jej nie uratowało
- ogólnie to podobnie ryby zachowują się teraz u mnie, praktycznie od połowy lipca nie było deszczu, stan wody w rzekach podkarpacia jest wręcz krytycznie niski i ryby pływają obok siebie nie zważając na nic, jakby wiedziały że to nie pora obiadu
- są okresy kiedy ryba nie żre i jest to chyba ogólnie wiadome w wodnym świecie i dopuszcza zachowania które w innym czasie są nie do przyjęcia
A ja miałem kiedyś taki przypadek że szczupak chciał sie dobrac do siatki z rybami, widziałem tez jak z ciakwościa obmacywał pyskiem spławik ale zywca nie ruszył. Ryby maja swoj ograniczony ale jednak rozum i sie nim kierują, czuja i mysla jak my z tym ze nie potrafia panowac nad instynktami zreszta tak jak czesto tez i ludzie.
Patrząc na zachowanie wzdręgi czyli jej pierwszy skok ku roślinności dennej można powiedzieć instynkt. Jednak później gdy zrozumiała (?) że ucieczka jest niemożliwa dostosowała się do sytuacji i udała martwą więc może nie tylko instynkt ?
Znane są przypadki, że potencjalna ofiara traktuje z rezerwą nażartego oprawcę, po prostu wyczuwa, że nie jest głodny. Nasza bohaterka jednak "miała pietra" - wg. mojej oceny - czyli szczupak był głodny, a nie zaatakował... dlaczego ?
Wędkarze wiedzą, że szczupak woli żywą rybę, albo inaczej - uciekająca ofiara (rybka) wzbudza w nim instynkt ataku. Sandacz natomiast zadowoli się martwą, byle świeżą rybką, leżącą bez ruchu na dnie. Ciekawe, czy numer wykonany przez wzdręgę sprawdził by się na sandaczu, a może miała coś w zanadrzu ? Ludzie rozumują logicznie, według naszej logiki i trudno to porównać z zachowaniami innych kręgowców.
Jednak patrząc na to ze strony szczupaka sytuacja się komplikuje.
Widział na pewno ofiarę z dystansu, nie zaatakował. Podpłyną do niej i "obejrzał". Jednak podpływając zaprzepaścił szanse na skuteczny/szybki atak umożliwiając tym samym ucieczkę potencjalnej ofierze. W jakim więc celu podpłyną by ją "oglądać" ?
Coś mi się wydaje Krzysiu, że zmierzamy w otchłań. Bez metafizyki i zjawisk nadprzyrodzonych nie uzyskamy satysfakcjonującej odpowiedzi. Swego czasu był na forum pewien teoretyk... on by z pewnością pomógł.^_^
Pomiędzy instynktem a celowym /rozumnym/ działaniem nie ma scisłej granicy i nie da sie powiedzieć, ze teraz instynkt a teraz rozumne działanie. Czasem nie rozumiemy tego.
1. Ide z psem do domu. Przy krawężniku na trawie siedzi kot. Pies go zobaczył i do niego. Zdążyłem krzyknąć , zostaw!. Pies stanął przed kotem w odległości 1 m i patrzy a kot patrzy na niego. Zaczął wąchac go. I tak stali jakiś czas. Pomyslałem, mądry pies, słucha się. Nagle, jakieś 20 m dalej kot przebiegł przez jezdnię. Pies jak zerwał do niego, myslałem, ze asfalt podrapie. Ten nie uciekał to go nie gnał a tamten uciekał to gnał bo taki ma instynkt a ja myślałem, że taki mądry od moich nauk.
Kiedyś na podwórko zaplątał sie jakiś mały kot. Pies do niego a kot /mój/ do psa i odegnał go od malucha. Chodzili tak cały dzień. Ten mały, mój kocur i pies. Pies polował na małego kota a kocur pilnował małego przed psem. Pół dnia mieliśmy z żoną zajęcie obserwując tych troje. Pod wieczór ten mały gdzieś polazł i wszystko wróciło do normy. Prawdopodobnie kocur wyczuł zapach swojego gatunku i bronił go. Żona twierdziła, że to Yeti /tak nazywał sie kocur/ taki mądry i uczuciowy kot. Nie wiem które z nas miało rację.
Zbyszku ja też nie potrafię racjonalnie wytłumaczyć zdarzenia zaistniałego na filmie. Może to jednak dobrze bo czym by było wędkarstwo gdybym wszystko wiedział ?
Nieustannym i nie kończącym się wyciąganiem ryb z wody ? :)
Pomiędzy instynktem a celowym /rozumnym/ działaniem nie ma scisłej granicy i nie da sie powiedzieć, ze teraz instynkt a teraz rozumne działanie. Czasem nie rozumiemy tego.
1. Ide z psem do domu. Przy krawężniku na trawie siedzi kot. Pies go zobaczył i do niego. Zdążyłem krzyknąć , zostaw!. Pies stanął przed kotem w odległości 1 m i patrzy a kot patrzy na niego. Zaczął wąchac go. I tak stali jakiś czas. Pomyslałem, mądry pies, słucha się. Nagle, jakieś 20 m dalej kot przebiegł przez jezdnię. Pies jak zerwał do niego, myslałem, ze asfalt podrapie. Ten nie uciekał to go nie gnał a tamten uciekał to gnał bo taki ma instynkt a ja myślałem, że taki mądry od moich nauk.
Kiedyś na podwórko zaplątał sie jakiś mały kot. Pies do niego a kot /mój/ do psa i odegnał go od malucha. Chodzili tak cały dzień. Ten mały, mój kocur i pies. Pies polował na małego kota a kocur pilnował małego przed psem. Pół dnia mieliśmy z żoną zajęcie obserwując tych troje. Pod wieczór ten mały gdzieś polazł i wszystko wróciło do normy. Prawdopodobnie kocur wyczuł zapach swojego gatunku i bronił go. Żona twierdziła, że to Yeti /tak nazywał sie kocur/ taki mądry i uczuciowy kot. Nie wiem które z nas miało rację.
koty mają taki instynkt zachowawczy, że bronią potomstwa. obserwowałem to niejednokrotnie jak koty atakują intruzów. pewnie podobnie jest z tą wzdręgą i szczupakiem. na filmie wyraźnie widać, jak w pierwszym momencie szczupak wyraźnie chce zaatakować, a że ofiara zachowuje się nienaturalnie to zwątpił. być może, że ta wzdręga jest tak wycieńczona, że po odpłynięciu szczupaka i tak wywaliła się do góry brzuchem.
Zbyszku ja też nie potrafię racjonalnie wytłumaczyć zdarzenia zaistniałego na filmie. Może to jednak dobrze bo czym by było wędkarstwo gdybym wszystko wiedział ?
Nieustannym i nie kończącym się wyciąganiem ryb z wody ? :)
Mam podobną filozofię wędkarstwa. Zaszczepił mnie wujek, a później SAM do wszystkiego dochodziłem, uczyłem się czytać wodę, oceniać sprzęt, próbowałem przeróżnych metod, doskonaliłem techniki, czytałem książki wędkarskie ... Dzisiejsza młodzież wybrała drogę na skróty i przez to utracili esencję wędkarstwa.
O ile wiem to szczupak ma bardzo słaby wzrok bardziej odbiera receptorami bocznymi ruch w wodzie i tym sie kieruje, ale w tym przypadku to jest dość ciekawe albo dojrzał sieć albo omdlenie panny bylo też jakimś czynnikiem że ją nie zaatakował. A to że nie był głodny to do mnie nie przemawia bo, kiedy nawet wypoczywa pojedzony a koło nosa coś mu się poruszy to i tak zaatakuje skutecznie.
O ile wiem to szczupak ma bardzo słaby wzrok bardziej odbiera receptorami bocznymi ruch w wodzie i tym sie kieruje, ale w tym przypadku to jest dość ciekawe albo dojrzał sieć albo omdlenie panny bylo też jakimś czynnikiem że ją nie zaatakował. A to że nie był głodny to do mnie nie przemawia bo, kiedy nawet wypoczywa pojedzony a koło nosa coś mu się poruszy to i tak zaatakuje skutecznie.
Bernardzie ten mit słyszałem wiele razy nad wodą od różnych ludzi - "szczupak jak jest to musi wziąć" ale im dłużej łowię to mniej w to wierzę. :)
Prawdą jest jednak że jak żeruje intensywnie to traci wszelkie zahamowania i ostrożność. Jest wtedy bardzo łatwy do złowienia i stąd może myślenie że zawsze tak jest i tak będzie.
Szczupak czasami potrafi nie brac bardzo długo a kiedy indziej wali na wszystko.Sprobujcie zlowic szczuplego podczas jego postu - gwarantuje ze nie jest to proste.One wcale nie sa takie glupie jak sie niektorym wydaje poprostu czasem są wyjatkowo agresywne i dlatego powtarzaja ataki do skutku.Bywaja dni kiedy moge bezstresowo łowic okonie bez stalki bo mimo ze szczupaki sa to nie żeruja i mam spokój.Dobrze ze takie filmy sa w sieci (juz go kiedys widziałem) bo na tym filmie widac jak zachowuje sie zwierze żywe w swoim naturanym srodowisku a nie rozpaczliwie miotajace sie na haku.Można tu dostrzec zywa istote która czuje i byc moze cos tam mysli - takie obserwacje i doswiadczenia moga spowodowac że wedkarze będa miec do tej ryby więcej szacunku bo kazda żywa istota na niego zasługuje.W kulturach prymitywnych i nie tylko w mysl wierzeń często łowca zabijajacy ofiarę głosno "przepraszał" jej ducha za to co musi zrobić.Oczywiscie było to podyktowane kanonami religii (bodajże animistycznej) ale z pewnoscią pokazuje czym powinno byc "dojrzałe człowieczeństwo".Ciesze sie że nie mam takich dylematów bo nie poluje z głodu...
Bernardzie ten mit słyszałem
wiele razy nad wodą od różnych ludzi - "szczupak jak jest to musi wziąć"
ale im dłużej łowię to mniej w to wierzę. :)
Prawdą jest jednak
że jak żeruje intensywnie to traci wszelkie zahamowania i ostrożność.
Jest wtedy bardzo łatwy do złowienia i stąd może myślenie że zawsze tak
jest i tak będzie.
Może i masz rację z tym mitem ale z własnego doświadczenia takie mity już mi sie przytrafiały jak okoń na wisięnkę w rzece i lekkim nurcie jak sandacz pokażny 86cm na połówkę węgierki, więc ja nie czytam książek mądrych tylko z własnych spostrzeżeń i lata przebywania nad wodą, jeszcze innych przypadków mógłbym przytaczać, brzana na kiełbika kleń na pelet, lub kulkę rybną a szczupaki na żaby to wyjąlem w swoim życiu też sporo w czasie kiedy na nic nie żerował., ale teraz jest zakaz(żaba) A w nocy szczupak na gnoma imitujący żabkę czarny z jednej strony i miedziany z drugiej , jakoś uderzył a przecież w nocy przeważnie odpoczywa i śpi ( klusole na oścień na mazurach mogą coś na ten temat powiedzieć) Tak że nie ma jakiś określonych reguł na to że on ma przerwę i nie żeruje i na nic nie weżmie,to jest właśnie mit który według nas jest aktualny.
Właśnie kiedy żeruje to nam sie wydaje (bo najwięcej go łapiemy) że tylko wtenczas bierze,i to następny mit.Nasze czasami dość logiczne spostrzeżenia nie jednokrotnie nie pokrywają sie z naturą jak i zachowaniem zwierząt.Dalekim byłbym od stwierdzenia że są jakieś reguły w połowach ryb i nimi trzeba się tylko kierować.
hmm... obejrzałem kilkakrotnie ten film i nasuwa mi się jedna myśl. Mianowicie szczupak był zwyczajnie najedzony (zwierzęta w odróżnieniu od ludzi nie zabijają więcej niż muszą). Te zabawy które widzieliśmy na filmie to zwyczajna ciekawość, klucz do przetrwania. Wnioskuję tak gdyż owy szczupak zachowywał się bardzo podobnie do okoni odprowadzających "paproszka" do samej przelotki szczytowej wędziska. U ludzi jest dokładnie tak samo, często robimy "coś" tylko po to aby przekonać się "jak to się je"
hmm... obejrzałem kilkakrotnie ten film i nasuwa mi się jedna myśl. Mianowicie szczupak był zwyczajnie najedzony (zwierzęta w odróżnieniu od ludzi nie zabijają więcej niż muszą). Te zabawy które widzieliśmy na filmie to zwyczajna ciekawość, klucz do przetrwania. Wnioskuję tak gdyż owy szczupak zachowywał się bardzo podobnie do okoni odprowadzających "paproszka" do samej przelotki szczytowej wędziska. U ludzi jest dokładnie tak samo, często robimy "coś" tylko po to aby przekonać się "jak to się je"
okonie nie odprowadzają przynęty bo są najedzone, tylko dlatego że w ten sposób polują. u okoni to jest instynkt. Iras1975 to ładnie opisał http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo,jak-lowic-rekordowe-okonie-kod-dostepu,69521
hmm... obejrzałem kilkakrotnie ten film i nasuwa mi się jedna myśl. Mianowicie szczupak był zwyczajnie najedzony (zwierzęta w odróżnieniu od ludzi nie zabijają więcej niż muszą). Te zabawy które widzieliśmy na filmie to zwyczajna ciekawość, klucz do przetrwania. Wnioskuję tak gdyż owy szczupak zachowywał się bardzo podobnie do okoni odprowadzających "paproszka" do samej przelotki szczytowej wędziska. U ludzi jest dokładnie tak samo, często robimy "coś" tylko po to aby przekonać się "jak to się je"
okonie nie odprowadzają przynęty bo są najedzone, tylko dlatego że w ten sposób polują. u okoni to jest instynkt. Iras1975 to ładnie opisał http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo,jak-lowic-rekordowe-okonie-kod-dostepu,69521
Rzeczywiści artykuł bardzo ciekawy. Zainspirował mnie do czegoś. A co swojego postu, chciałbym tylko jedno dodać. Mianowicie "ciekawość to domena istot myślących!".
hmm... obejrzałem kilkakrotnie ten film i nasuwa mi się jedna myśl. Mianowicie szczupak był zwyczajnie najedzony (zwierzęta w odróżnieniu od ludzi nie zabijają więcej niż muszą). Te zabawy które widzieliśmy na filmie to zwyczajna ciekawość, klucz do przetrwania. Wnioskuję tak gdyż owy szczupak zachowywał się bardzo podobnie do okoni odprowadzających "paproszka" do samej przelotki szczytowej wędziska. U ludzi jest dokładnie tak samo, często robimy "coś" tylko po to aby przekonać się "jak to się je"
okonie nie odprowadzają przynęty bo są najedzone, tylko dlatego że w ten sposób polują. u okoni to jest instynkt. Iras1975 to ładnie opisał http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo,jak-lowic-rekordowe-okonie-kod-dostepu,69521
Rzeczywiści artykuł bardzo ciekawy. Zainspirował mnie do czegoś. A co swojego postu, chciałbym tylko jedno dodać. Mianowicie "ciekawość to domena istot myślących!".
ciekawość to pierwszy stopień do piekła:) wzdręga nie jest zaciekawiona szczupakiem, to nie znaczy, że w ogóle nie myśli.?
Ja jeśli jestem najedzony, a jest coś dobrego na stole to wcisnę na silę, choćby trochę. Spróbować trzeba :) A szczupak takich rozmiarów bez problemu zjada takiej wielkości rybki, więc wielkość ofiary chyba nie miała tutaj znaczenia. Po prostu nie zawsze drapieżnik ma ochotę na posiłek.
Dyskusja ciekawa, ale nie ruszacie wątku o chorobie wzdręgi. Jak myślicie, czy chore ryby wydzielają jakiś "zapach - feromon" o tym informujący ? Z drugiej strony: czy głodny szczupak przepuścił by - nawet chorej powiedzmy na aids - rybce ?
Przepraszam że się wtrącę. Ja uważam że bez względu czy ta Wzdręga była chora czy też nie,to ten zębol nie pozwoliłby jej na taki zachowanie jakby był głodny.Poza tym mógł jeszcze wcześniej dostać jakąś kotwicą po zębach i stał się bardziej podejrzliwy.Stąd jego zachowanie.
Też czasem podchodzę do lodówki coś zjeść. Otwieram, patrzę ale jakoś nic mnie nie przekonuje. Zamykam i odchodzę. :)
odkąd rzuciłem palenie i przytyłem 20 kg to wszystko mnie przekonuje:). nie zauważyłem choroby u tej wzdręgi poza odciętym ogonem. reszta płetw wygląda na zdrowe. wzdręga jest wycieńczona, a szczupak nie jest głodny. gdyby był naprawdę głodny to by było po wzdrędze.
Zbyszku ja też nie potrafię racjonalnie wytłumaczyć zdarzenia zaistniałego na filmie. Może to jednak dobrze bo czym by było wędkarstwo gdybym wszystko wiedział ?
Nieustannym i nie kończącym się wyciąganiem ryb z wody ? :)
Mam podobną filozofię wędkarstwa. Zaszczepił mnie wujek, a później SAM do wszystkiego dochodziłem, uczyłem się czytać wodę, oceniać sprzęt, próbowałem przeróżnych metod, doskonaliłem techniki, czytałem książki wędkarskie ... Dzisiejsza młodzież wybrała drogę na skróty i przez to utracili esencję wędkarstwa.
Wzdręga była złapana w siatkę - miała na płetwach oznaki choroby. Filmujący "zaprezentował ją" przed kamerą bez haka - tu uprzedzam inne komentarze.
Ja byłem przekonany że to jest żywiec podany metodą gruntową (korek mi to zasugerował)
Takie zachowanie jest dość częste, jak szczupak nie żeruje. No i ta krasnopióra już padała, co przyczyniło się do tego ze szczupaczek jednak jej nie zjadł. po prostu nie zagrała jego melodii... Wiele szczupaków było już na haku, i są teraz ostrożniejsze... Nie raz takie zachowanie szczupaka mnie zirytowało. podpłyną powąchał i olał moja przynętę, i już nie wychodził z kryjówki... Czasami nawet kąsną i odrazu wypluł...
...nie zauważyłem choroby u tej wzdręgi poza odciętym ogonem.
Pisałem o tym na początku wątku. Człowiek który to sfilmował opisuje tak pod swym materiałem, proszę przetłumaczyć tekst.
zgadza się. nie czytałem co jest napisane pod spodem, tylko napisałem co widzę. koleś, który to kręcił napisał, że złapał chorą rybkę w siatkę zaczepił ją bez haka i filmował.
Zbyszku ja czytałem twoje wpisy w tym wątku od początku.
Myślisz, że może jakiś feromon, smak lub zachowanie ryby mogło być powodem, że szczupaczek nie "zjadł chorej" wzdręgi. Oczywiście natura ludzka nie pozwala nam na jednoznaczne stwierdzenie czy tak było, możemy jedynie się domyślać. Jednak różne badania, obserwacje dowodzą, że drapieżna ryba podejmuje atak gdzy jest pewna lub prawie pewna, że wybrany cel jest w jej zasięgu i może go "zmieścić" nazwijmy to w przewodzie pokarmowym. Jeśli przedstawiony na filmie szczupaczek nie jest głodny, wzdręga jest dość spora to może lepiej poczekać na coś mniejszego?
Może wystarczy, jeśli nie to dlaczego esoxy łapiemy na jakieś dziwne blaszki? A co gorsza na "śmierdzące" silikonem twistery czasem zupełnie podobnych do niczego?
Dyskusja ciekawa, ale nie ruszacie wątku o chorobie wzdręgi. Jak myślicie, czy chore ryby wydzielają jakiś "zapach - feromon" o tym informujący ? Z drugiej strony: czy głodny szczupak przepuścił by - nawet chorej powiedzmy na aids - rybce ?
Tak moze byc bo chora część ciała w promieniach Kiriliana ma inna poświatę. Nawet rośliny chore też mają inną poswiatę. Według mnie to zwierzęta to wyczuwają czy ktos jest chory czy nie. Jeżeli jeden kot jest chory to pozostałe go napadają a ten stara się schować w jakiś kąt. Wiele razy to obserwowałem. Starzy ludzie mówili, że pies czy kot będzie starał ,,wygrzewac" to miejsce, które ci dolega. Jak, po wypadku, miałem problemy z barkiem to moja Zuzia /stara kocica/ przychodziła, jak położyłem się spac i kładła się co dzień na tym barku. Zacząłem to obserwowac. Jak chciałem ja połozyć na innej części ciała to uciekała i za jakiś czas znów przychodziła i kładła sie w to samo miejsce. Jak bóle zaczęły ustępować /ok 2 lata/ to przestała przychodzić. I inny przypadek. Jak byłem ciężko chory i leżałem jak kłoda to dzień w dzień leżała koło mnie. Jak nic nie jadłem i ona nie chciała jeść. Żona mówiła, ze gdybym umarł to chyba i ona też.Po trzech dniach zacząłem jeść to i ona poszła przekąsić. Schudła tak jak i ja. Nie znam się na tym ale myślę, że coś w tym jest.
Natura zwierząt jest do końca nieodgadniona i nigdy nie będzie Za to je lubię i lubię z nimi kontakt, dopiero w tym kontakcie -bliskim można je poznać. Można by na ten temat pisać dużo ale nie dziś.:)
Wielkie dzięki koledzy - właśnie takiej dyskusji oczekiwałem. Czyż to wszystko nie jest fascynujące ? Przynajmniej mnie nie cieszą już zbytnio (tak jak kiedyś) złowione ryby, ale szukanie odpowiedzi na wiele pytań: dlaczego ? (biorą lub nie), jak ?, kiedy ? na co ?... Mimo bardzo długiego stażu wędkarskiego, jestem ciągle zaskakiwany i obawiam się, że to trzyma mnie przy tym hobby !
Wielkie dzięki koledzy - właśnie takiej dyskusji oczekiwałem. Czyż to wszystko nie jest fascynujące ? Przynajmniej mnie nie cieszą już zbytnio (tak jak kiedyś) złowione ryby, ale szukanie odpowiedzi na wiele pytań: dlaczego ? (biorą lub nie), jak ?, kiedy ? na co ?... Mimo bardzo długiego stażu wędkarskiego, jestem ciągle zaskakiwany i obawiam się, że to trzyma mnie przy tym hobby !
Zbyszku.
Pytania i odpowiedzi . Nigdy do końca nie odnalezione, nie uzasadnione i nie pewne.
To jest to!
Szukam tego nawet w bliższych sprawach nie tak dzikich jak ryby a i tak nie wiem wielu rzeczy.
Mnie tylko intryguje zachowanie wzdręgi -niesamowite. Oprócz tego podziwiam ryby w tle, na które mało kto zwrócił uwagę-tak prowadzę przynęty kuszące okonie.
Z wielką uwagą śledziłem ten wątek , przetłumaczyłem translatorem opis ,filmik obejrzałem kilka razy ...i zauażyłem ,że w 1,38 minucie szczupak robi paszczą "kłap" po czym wzdręga mdleje ...a szczupak po chwili obserwacji odpływa ...i tu nasuwają mi się dwa wnioski :
Wniosek 1 .
Młody rekinek podpytuje, ojca starego rekina,
- Tato! Tato! Powiedz jak poluje się na ludzi?!
Stary rekin:
- Dobrze powiem ci. Jak zobaczysz człowieka w wodzie to podpływasz,
wystawiasz płetwę grzbietową i okrążasz go pierwszy raz. Chwilę czekasz i
okrążasz go drugi raz. Potem podobnie trzeci. Na koniec okrążasz go
jeszcze jeden raz i dopiero wtedy możesz go zjeść.
- Tato! Tato! Ale po co mam go tyle razy okrążać!? Nie mogę go zjeść od razu?!
- Możesz i od razu, jeśli wolisz jeść razem z gów..m.
Wniosek 2
" Bo są na tym świecie takie rzeczy co się fizjologom nie śniły "
Cześć :) Oj tam oj tam ;) wolał bym być "smakowym " w polmosie albo testerem durexa ;)))
Smakowym w Polmosie to bym zrozumiał, zresztą sam bym chciał. Kurna, ale testerem "Durexa"! Co wulkanizacja tak Cie kręci ;))
He he he.. Chcesz mi Niuciu obrzydzić ? A może jesteś testerem z konkurencji ?...unimil ? zgadłem ? :P Tak jestem testerem, znowu zgadłeś! Tyle, że ja jestem testerem, Broweranu :P
Mimo wielu niepochlebnych komentarzy, zdecydowałem się zamieścić ten film na forum wędkarskim, aby poczytać Waszych opinii.
Film ciekawy i naprawdę daje do myślenia.
Wnioski są takie:
- ten szczupak na pewno nie był głodny, płotka zainteresowała ( a dokładnie chyba jej nienaturalne zachowanie) go ale raczej nie kulinarnie
- zachowanie płotki a dokładnie pozoracja śmierci fenomenalna ale w sumie bezcelowa bo szczupak gdyby miał zamiar ją zjeść to by jej nie uratowało
- ogólnie to podobnie ryby zachowują się teraz u mnie, praktycznie od połowy lipca nie było deszczu, stan wody w rzekach podkarpacia jest wręcz krytycznie niski i ryby pływają obok siebie nie zważając na nic, jakby wiedziały że to nie pora obiadu
- są okresy kiedy ryba nie żre i jest to chyba ogólnie wiadome w wodnym świecie i dopuszcza zachowania które w innym czasie są nie do przyjęcia
świetny film :)
a pozycja płotki super, udawała idealnie.
szczupak zachowywał sie tak jakby szukał laski na wieczór :)))
Wzdręga była złapana w siatkę - miała na płetwach oznaki choroby. Filmujący "zaprezentował ją" przed kamerą bez haka - tu uprzedzam inne komentarze.
Wzdręga ?, a ja napisałem płotka ale nie będę edytował , mylić się ludzką rzeczą jest. :)
Wzdręga była złapana w siatkę - miała na płetwach oznaki choroby. Filmujący "zaprezentował ją" przed kamerą bez haka - tu uprzedzam inne komentarze.
wniosek taki; nie zakładamy na żywca chorych i cwanych wzdręg.:) ta wzdręga wygląda jakby miała odciętą płetwę ogonową.
A ja miałem kiedyś taki przypadek że szczupak chciał sie dobrac do siatki z rybami, widziałem tez jak z ciakwościa obmacywał pyskiem spławik ale zywca nie ruszył. Ryby maja swoj ograniczony ale jednak rozum i sie nim kierują, czuja i mysla jak my z tym ze nie potrafia panowac nad instynktami zreszta tak jak czesto tez i ludzie.
Jak widać pytanie nie jest proste.
Patrząc na zachowanie wzdręgi czyli jej pierwszy skok ku roślinności dennej można powiedzieć instynkt. Jednak później gdy zrozumiała (?) że ucieczka jest niemożliwa dostosowała się do sytuacji i udała martwą więc może nie tylko instynkt ?
Znane są przypadki, że potencjalna ofiara traktuje z rezerwą nażartego oprawcę, po prostu wyczuwa, że nie jest głodny. Nasza bohaterka jednak "miała pietra" - wg. mojej oceny - czyli szczupak był głodny, a nie zaatakował... dlaczego ?
Dlatego że ofiara przed nim nie uciekała ? Kiedy powinna uciekać.
Czyli zachowywała się nienaturalnie i wzbudziła jakieś podejrzenia u szczupaka ?
Wędkarze wiedzą, że szczupak woli żywą rybę, albo inaczej - uciekająca ofiara (rybka) wzbudza w nim instynkt ataku. Sandacz natomiast zadowoli się martwą, byle świeżą rybką, leżącą bez ruchu na dnie. Ciekawe, czy numer wykonany przez wzdręgę sprawdził by się na sandaczu, a może miała coś w zanadrzu ?
Ludzie rozumują logicznie, według naszej logiki i trudno to porównać z zachowaniami innych kręgowców.
Jednak patrząc na to ze strony szczupaka sytuacja się komplikuje.
Widział na pewno ofiarę z dystansu, nie zaatakował. Podpłyną do niej i "obejrzał". Jednak podpływając zaprzepaścił szanse na skuteczny/szybki atak umożliwiając tym samym ucieczkę potencjalnej ofierze. W jakim więc celu podpłyną by ją "oglądać" ?
Coś mi się wydaje Krzysiu, że zmierzamy w otchłań. Bez metafizyki i zjawisk nadprzyrodzonych nie uzyskamy satysfakcjonującej odpowiedzi. Swego czasu był na forum pewien teoretyk... on by z pewnością pomógł.^_^
Pomiędzy instynktem a celowym /rozumnym/ działaniem nie ma scisłej granicy i nie da sie powiedzieć, ze teraz instynkt a teraz rozumne działanie. Czasem nie rozumiemy tego.
1. Ide z psem do domu. Przy krawężniku na trawie siedzi kot. Pies go zobaczył i do niego. Zdążyłem krzyknąć , zostaw!. Pies stanął przed kotem w odległości 1 m i patrzy a kot patrzy na niego. Zaczął wąchac go. I tak stali jakiś czas.
Pomyslałem, mądry pies, słucha się.
Nagle, jakieś 20 m dalej kot przebiegł przez jezdnię. Pies jak zerwał do niego, myslałem, ze asfalt podrapie.
Ten nie uciekał to go nie gnał a tamten uciekał to gnał bo taki ma instynkt a ja myślałem, że taki mądry od moich nauk.
Kiedyś na podwórko zaplątał sie jakiś mały kot. Pies do niego a kot /mój/ do psa i odegnał go od malucha. Chodzili tak cały dzień. Ten mały, mój kocur i pies. Pies polował na małego kota a kocur pilnował małego przed psem. Pół dnia mieliśmy z żoną zajęcie obserwując tych troje.
Pod wieczór ten mały gdzieś polazł i wszystko wróciło do normy.
Prawdopodobnie kocur wyczuł zapach swojego gatunku i bronił go. Żona twierdziła, że to Yeti /tak nazywał sie kocur/ taki mądry i uczuciowy kot.
Nie wiem które z nas miało rację.
Zbyszku ja też nie potrafię racjonalnie wytłumaczyć zdarzenia zaistniałego na filmie. Może to jednak dobrze bo czym by było wędkarstwo gdybym wszystko wiedział ?
Nieustannym i nie kończącym się wyciąganiem ryb z wody ? :)
Pomiędzy instynktem a celowym /rozumnym/ działaniem nie ma scisłej granicy i nie da sie powiedzieć, ze teraz instynkt a teraz rozumne działanie. Czasem nie rozumiemy tego.
1. Ide z psem do domu. Przy krawężniku na trawie siedzi kot. Pies go zobaczył i do niego. Zdążyłem krzyknąć , zostaw!. Pies stanął przed kotem w odległości 1 m i patrzy a kot patrzy na niego. Zaczął wąchac go. I tak stali jakiś czas.
Pomyslałem, mądry pies, słucha się.
Nagle, jakieś 20 m dalej kot przebiegł przez jezdnię. Pies jak zerwał do niego, myslałem, ze asfalt podrapie.
Ten nie uciekał to go nie gnał a tamten uciekał to gnał bo taki ma instynkt a ja myślałem, że taki mądry od moich nauk.
Kiedyś na podwórko zaplątał sie jakiś mały kot. Pies do niego a kot /mój/ do psa i odegnał go od malucha. Chodzili tak cały dzień. Ten mały, mój kocur i pies. Pies polował na małego kota a kocur pilnował małego przed psem. Pół dnia mieliśmy z żoną zajęcie obserwując tych troje.
Pod wieczór ten mały gdzieś polazł i wszystko wróciło do normy.
Prawdopodobnie kocur wyczuł zapach swojego gatunku i bronił go. Żona twierdziła, że to Yeti /tak nazywał sie kocur/ taki mądry i uczuciowy kot.
Nie wiem które z nas miało rację.
koty mają taki instynkt zachowawczy, że bronią potomstwa. obserwowałem to niejednokrotnie jak koty atakują intruzów. pewnie podobnie jest z tą wzdręgą i szczupakiem.
na filmie wyraźnie widać, jak w pierwszym momencie szczupak wyraźnie chce zaatakować, a że ofiara zachowuje się nienaturalnie to zwątpił. być może, że ta wzdręga jest tak wycieńczona, że po odpłynięciu szczupaka i tak wywaliła się do góry brzuchem.
Niesamowite zachowanie, wygląda na celowe, ale czy tak było naprawdę? To wie tylko ta wzdręga. :)
Zbyszku ja też nie potrafię racjonalnie wytłumaczyć zdarzenia zaistniałego na filmie. Może to jednak dobrze bo czym by było wędkarstwo gdybym wszystko wiedział ?
Nieustannym i nie kończącym się wyciąganiem ryb z wody ? :)
Mam podobną filozofię wędkarstwa. Zaszczepił mnie wujek, a później SAM do wszystkiego dochodziłem, uczyłem się czytać wodę, oceniać sprzęt, próbowałem przeróżnych metod, doskonaliłem techniki, czytałem książki wędkarskie ... Dzisiejsza młodzież wybrała drogę na skróty i przez to utracili esencję wędkarstwa.
O ile wiem to szczupak ma bardzo słaby wzrok bardziej odbiera receptorami bocznymi ruch w wodzie i tym sie kieruje, ale w tym przypadku to jest dość ciekawe albo dojrzał sieć albo omdlenie panny bylo też jakimś czynnikiem że ją nie zaatakował. A to że nie był głodny to do mnie nie przemawia bo, kiedy nawet wypoczywa pojedzony a koło nosa coś mu się poruszy to i tak zaatakuje skutecznie.
O ile wiem to szczupak ma bardzo słaby wzrok bardziej odbiera receptorami bocznymi ruch w wodzie i tym sie kieruje, ale w tym przypadku to jest dość ciekawe albo dojrzał sieć albo omdlenie panny bylo też jakimś czynnikiem że ją nie zaatakował. A to że nie był głodny to do mnie nie przemawia bo, kiedy nawet wypoczywa pojedzony a koło nosa coś mu się poruszy to i tak zaatakuje skutecznie.
Bernardzie ten mit słyszałem wiele razy nad wodą od różnych ludzi - "szczupak jak jest to musi wziąć" ale im dłużej łowię to mniej w to wierzę. :)
Prawdą jest jednak że jak żeruje intensywnie to traci wszelkie zahamowania i ostrożność. Jest wtedy bardzo łatwy do złowienia i stąd może myślenie że zawsze tak jest i tak będzie.
Szczupak czasami potrafi nie brac bardzo długo a kiedy indziej wali na wszystko.Sprobujcie zlowic szczuplego podczas jego postu - gwarantuje ze nie jest to proste.One wcale nie sa takie glupie jak sie niektorym wydaje poprostu czasem są wyjatkowo agresywne i dlatego powtarzaja ataki do skutku.Bywaja dni kiedy moge bezstresowo łowic okonie bez stalki bo mimo ze szczupaki sa to nie żeruja i mam spokój.Dobrze ze takie filmy sa w sieci (juz go kiedys widziałem) bo na tym filmie widac jak zachowuje sie zwierze żywe w swoim naturanym srodowisku a nie rozpaczliwie miotajace sie na haku.Można tu dostrzec zywa istote która czuje i byc moze cos tam mysli - takie obserwacje i doswiadczenia moga spowodowac że wedkarze będa miec do tej ryby więcej szacunku bo kazda żywa istota na niego zasługuje.W kulturach prymitywnych i nie tylko w mysl wierzeń często łowca zabijajacy ofiarę głosno "przepraszał" jej ducha za to co musi zrobić.Oczywiscie było to podyktowane kanonami religii (bodajże animistycznej) ale z pewnoscią pokazuje czym powinno byc "dojrzałe człowieczeństwo".Ciesze sie że nie mam takich dylematów bo nie poluje z głodu...
Bernardzie ten mit słyszałem wiele razy nad wodą od różnych ludzi - "szczupak jak jest to musi wziąć" ale im dłużej łowię to mniej w to wierzę. :)
Prawdą jest jednak że jak żeruje intensywnie to traci wszelkie zahamowania i ostrożność. Jest wtedy bardzo łatwy do złowienia i stąd może myślenie że zawsze tak jest i tak będzie.
Może i masz rację z tym mitem ale z własnego doświadczenia takie mity już mi sie przytrafiały jak okoń na wisięnkę w rzece i lekkim nurcie jak sandacz pokażny 86cm na połówkę węgierki, więc ja nie czytam książek mądrych tylko z własnych spostrzeżeń i lata przebywania nad wodą, jeszcze innych przypadków mógłbym przytaczać, brzana na kiełbika kleń na pelet, lub kulkę rybną a szczupaki na żaby to wyjąlem w swoim życiu też sporo w czasie kiedy na nic nie żerował., ale teraz jest zakaz(żaba) A w nocy szczupak na gnoma imitujący żabkę czarny z jednej strony i miedziany z drugiej , jakoś uderzył a przecież w nocy przeważnie odpoczywa i śpi ( klusole na oścień na mazurach mogą coś na ten temat powiedzieć) Tak że nie ma jakiś określonych reguł na to że on ma przerwę i nie żeruje i na nic nie weżmie,to jest właśnie mit który według nas jest aktualny.
Właśnie kiedy żeruje to nam sie wydaje (bo najwięcej go łapiemy) że tylko wtenczas bierze,i to następny mit.Nasze czasami dość logiczne spostrzeżenia nie jednokrotnie nie pokrywają sie z naturą jak i zachowaniem zwierząt.Dalekim byłbym od stwierdzenia że są jakieś reguły w połowach ryb i nimi trzeba się tylko kierować.
hmm... obejrzałem kilkakrotnie ten film i nasuwa mi się jedna myśl. Mianowicie szczupak był zwyczajnie najedzony (zwierzęta w odróżnieniu od ludzi nie zabijają więcej niż muszą). Te zabawy które widzieliśmy na filmie to zwyczajna ciekawość, klucz do przetrwania. Wnioskuję tak gdyż owy szczupak zachowywał się bardzo podobnie do okoni odprowadzających "paproszka" do samej przelotki szczytowej wędziska. U ludzi jest dokładnie tak samo, często robimy "coś" tylko po to aby przekonać się "jak to się je"
hmm... obejrzałem kilkakrotnie ten film i nasuwa mi się jedna myśl. Mianowicie szczupak był zwyczajnie najedzony (zwierzęta w odróżnieniu od ludzi nie zabijają więcej niż muszą). Te zabawy które widzieliśmy na filmie to zwyczajna ciekawość, klucz do przetrwania. Wnioskuję tak gdyż owy szczupak zachowywał się bardzo podobnie do okoni odprowadzających "paproszka" do samej przelotki szczytowej wędziska. U ludzi jest dokładnie tak samo, często robimy "coś" tylko po to aby przekonać się "jak to się je"
okonie nie odprowadzają przynęty bo są najedzone, tylko dlatego że w ten sposób polują. u okoni to jest instynkt. Iras1975 to ładnie opisał http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo,jak-lowic-rekordowe-okonie-kod-dostepu,69521
hmm... obejrzałem kilkakrotnie ten film i nasuwa mi się jedna myśl. Mianowicie szczupak był zwyczajnie najedzony (zwierzęta w odróżnieniu od ludzi nie zabijają więcej niż muszą). Te zabawy które widzieliśmy na filmie to zwyczajna ciekawość, klucz do przetrwania. Wnioskuję tak gdyż owy szczupak zachowywał się bardzo podobnie do okoni odprowadzających "paproszka" do samej przelotki szczytowej wędziska. U ludzi jest dokładnie tak samo, często robimy "coś" tylko po to aby przekonać się "jak to się je"
okonie nie odprowadzają przynęty bo są najedzone, tylko dlatego że w ten sposób polują. u okoni to jest instynkt. Iras1975 to ładnie opisał http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo,jak-lowic-rekordowe-okonie-kod-dostepu,69521
Rzeczywiści artykuł bardzo ciekawy. Zainspirował mnie do czegoś. A co swojego postu, chciałbym tylko jedno dodać. Mianowicie "ciekawość to domena istot myślących!".
hmm... obejrzałem kilkakrotnie ten film i nasuwa mi się jedna myśl. Mianowicie szczupak był zwyczajnie najedzony (zwierzęta w odróżnieniu od ludzi nie zabijają więcej niż muszą). Te zabawy które widzieliśmy na filmie to zwyczajna ciekawość, klucz do przetrwania. Wnioskuję tak gdyż owy szczupak zachowywał się bardzo podobnie do okoni odprowadzających "paproszka" do samej przelotki szczytowej wędziska. U ludzi jest dokładnie tak samo, często robimy "coś" tylko po to aby przekonać się "jak to się je"
okonie nie odprowadzają przynęty bo są najedzone, tylko dlatego że w ten sposób polują. u okoni to jest instynkt. Iras1975 to ładnie opisał http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo,jak-lowic-rekordowe-okonie-kod-dostepu,69521
Rzeczywiści artykuł bardzo ciekawy. Zainspirował mnie do czegoś. A co swojego postu, chciałbym tylko jedno dodać. Mianowicie "ciekawość to domena istot myślących!".
ciekawość to pierwszy stopień do piekła:) wzdręga nie jest zaciekawiona szczupakiem, to nie znaczy, że w ogóle nie myśli.?
Może wzdręga zwyczajnie była jak dla tego szczupaczka za duża?
Nie jestem szczupakiem, ale jak sam coś zjem, a póżniej ktoś jeszcze mnie częstuje np. pieczonym kurczakiem to też nie mam na niego ochoty.
Oczywiście to jest odniesienie do naszej ludzkiej natury, ale czy jak nie jesteś głodny to zjesz wszystko?
Odwrotność zjesz "prawie" wszystko jak jesteś głodny.
Ja jeśli jestem najedzony, a jest coś dobrego na stole to wcisnę na silę, choćby trochę. Spróbować trzeba :)
A szczupak takich rozmiarów bez problemu zjada takiej wielkości rybki, więc wielkość ofiary chyba nie miała tutaj znaczenia. Po prostu nie zawsze drapieżnik ma ochotę na posiłek.
Krzysztof ja też prawie mogę w siebie na raz wcinąć np. burgera
Ale jednak nie i moja teoria jest taka, że szczupak też o tym wiedział:-)
Dyskusja ciekawa, ale nie ruszacie wątku o chorobie wzdręgi. Jak myślicie, czy chore ryby wydzielają jakiś "zapach - feromon" o tym informujący ? Z drugiej strony: czy głodny szczupak przepuścił by - nawet chorej powiedzmy na aids - rybce ?
Przepraszam że się wtrącę. Ja uważam że bez względu czy ta Wzdręga była chora czy też nie,to ten zębol nie pozwoliłby jej na taki zachowanie jakby był głodny.Poza tym mógł jeszcze wcześniej dostać jakąś kotwicą po zębach i stał się bardziej podejrzliwy.Stąd jego zachowanie.
Ja to widzę tak.
Też czasem podchodzę do lodówki coś zjeść. Otwieram, patrzę ale jakoś nic mnie nie przekonuje. Zamykam i odchodzę. :)
Podobno jestem człowiekiem, jedyną istotą myśląca na tym padole a trzaskam drzwiami lodówki bez celu.
Ja to widzę tak.
Też czasem podchodzę do lodówki coś zjeść. Otwieram, patrzę ale jakoś nic mnie nie przekonuje. Zamykam i odchodzę. :)
odkąd rzuciłem palenie i przytyłem 20 kg to wszystko mnie przekonuje:). nie zauważyłem choroby u tej wzdręgi poza odciętym ogonem. reszta płetw wygląda na zdrowe. wzdręga jest wycieńczona, a szczupak nie jest głodny. gdyby był naprawdę głodny to by było po wzdrędze.
Zbyszku ja też nie potrafię racjonalnie wytłumaczyć zdarzenia zaistniałego na filmie. Może to jednak dobrze bo czym by było wędkarstwo gdybym wszystko wiedział ?
Nieustannym i nie kończącym się wyciąganiem ryb z wody ? :)
Mam podobną filozofię wędkarstwa. Zaszczepił mnie wujek, a później SAM do wszystkiego dochodziłem, uczyłem się czytać wodę, oceniać sprzęt, próbowałem przeróżnych metod, doskonaliłem techniki, czytałem książki wędkarskie ... Dzisiejsza młodzież wybrała drogę na skróty i przez to utracili esencję wędkarstwa.
Otóż to.
...nie zauważyłem choroby u tej wzdręgi poza odciętym ogonem.
Pisałem o tym na początku wątku. Człowiek który to sfilmował opisuje tak pod swym materiałem, proszę przetłumaczyć tekst.
Wzdręga była złapana w siatkę - miała na płetwach oznaki choroby. Filmujący "zaprezentował ją" przed kamerą bez haka - tu uprzedzam inne komentarze.
Ja byłem przekonany że to jest żywiec podany metodą gruntową (korek mi to zasugerował)
Takie zachowanie jest dość częste, jak szczupak nie żeruje. No i ta krasnopióra już padała, co przyczyniło się do tego ze szczupaczek jednak jej nie zjadł. po prostu nie zagrała jego melodii...
Wiele szczupaków było już na haku, i są teraz ostrożniejsze...
Nie raz takie zachowanie szczupaka mnie zirytowało. podpłyną powąchał i olał moja przynętę, i już nie wychodził z kryjówki... Czasami nawet kąsną i odrazu wypluł...
...nie zauważyłem choroby u tej wzdręgi poza odciętym ogonem.
Pisałem o tym na początku wątku. Człowiek który to sfilmował opisuje tak pod swym materiałem, proszę przetłumaczyć tekst.
zgadza się. nie czytałem co jest napisane pod spodem, tylko napisałem co widzę. koleś, który to kręcił napisał, że złapał chorą rybkę w siatkę zaczepił ją bez haka i filmował.
Zbyszku ja czytałem twoje wpisy w tym wątku od początku.
Myślisz, że może jakiś feromon, smak lub zachowanie ryby mogło być powodem, że szczupaczek nie "zjadł chorej" wzdręgi. Oczywiście natura ludzka nie pozwala nam na jednoznaczne stwierdzenie czy tak było, możemy jedynie się domyślać. Jednak różne badania, obserwacje dowodzą, że drapieżna ryba podejmuje atak gdzy jest pewna lub prawie pewna, że wybrany cel jest w jej zasięgu i może go "zmieścić" nazwijmy to w przewodzie pokarmowym. Jeśli przedstawiony na filmie szczupaczek nie jest głodny, wzdręga jest dość spora to może lepiej poczekać na coś mniejszego?
Może wystarczy, jeśli nie to dlaczego esoxy łapiemy na jakieś dziwne blaszki? A co gorsza na "śmierdzące" silikonem twistery czasem zupełnie podobnych do niczego?
Dyskusja ciekawa, ale nie ruszacie wątku o chorobie wzdręgi. Jak myślicie, czy chore ryby wydzielają jakiś "zapach - feromon" o tym informujący ? Z drugiej strony: czy głodny szczupak przepuścił by - nawet chorej powiedzmy na aids - rybce ?
Tak moze byc bo chora część ciała w promieniach Kiriliana ma inna poświatę. Nawet rośliny chore też mają inną poswiatę.
Według mnie to zwierzęta to wyczuwają czy ktos jest chory czy nie. Jeżeli jeden kot jest chory to pozostałe go napadają a ten stara się schować w jakiś kąt. Wiele razy to obserwowałem. Starzy ludzie mówili, że pies czy kot będzie starał ,,wygrzewac" to miejsce, które ci dolega. Jak, po wypadku, miałem problemy z barkiem to moja Zuzia /stara kocica/ przychodziła, jak położyłem się spac i kładła się co dzień na tym barku. Zacząłem to obserwowac. Jak chciałem ja połozyć na innej części ciała to uciekała i za jakiś czas znów przychodziła i kładła sie w to samo miejsce. Jak bóle zaczęły ustępować /ok 2 lata/ to przestała przychodzić.
I inny przypadek. Jak byłem ciężko chory i leżałem jak kłoda to dzień w dzień leżała koło mnie. Jak nic nie jadłem i ona nie chciała jeść. Żona mówiła, ze gdybym umarł to chyba i ona też.Po trzech dniach zacząłem jeść to i ona poszła przekąsić. Schudła tak jak i ja.
Nie znam się na tym ale myślę, że coś w tym jest.
Natura zwierząt jest do końca nieodgadniona i nigdy nie będzie Za to je lubię i lubię z nimi kontakt, dopiero w tym kontakcie -bliskim można je poznać. Można by na ten temat pisać dużo ale nie dziś.:)
Wielkie dzięki koledzy - właśnie takiej dyskusji oczekiwałem. Czyż to wszystko nie jest fascynujące ? Przynajmniej mnie nie cieszą już zbytnio (tak jak kiedyś) złowione ryby, ale szukanie odpowiedzi na wiele pytań: dlaczego ? (biorą lub nie), jak ?, kiedy ? na co ?...
Mimo bardzo długiego stażu wędkarskiego, jestem ciągle zaskakiwany i obawiam się, że to trzyma mnie przy tym hobby !
Wielkie dzięki koledzy - właśnie takiej dyskusji oczekiwałem. Czyż to wszystko nie jest fascynujące ? Przynajmniej mnie nie cieszą już zbytnio (tak jak kiedyś) złowione ryby, ale szukanie odpowiedzi na wiele pytań: dlaczego ? (biorą lub nie), jak ?, kiedy ? na co ?...
Mimo bardzo długiego stażu wędkarskiego, jestem ciągle zaskakiwany i obawiam się, że to trzyma mnie przy tym hobby !
Zbyszku.
Pytania i odpowiedzi . Nigdy do końca nie odnalezione, nie uzasadnione i nie pewne.
To jest to!
Szukam tego nawet w bliższych sprawach nie tak dzikich jak ryby a i tak nie wiem wielu rzeczy.
Mnie tylko intryguje zachowanie wzdręgi -niesamowite. Oprócz tego podziwiam ryby w tle, na które mało kto zwrócił uwagę-tak prowadzę przynęty kuszące okonie.
Zachowanie szczupaka, jest moim zdaniem w normie.
Z wielką uwagą śledziłem ten wątek , przetłumaczyłem translatorem opis ,filmik obejrzałem kilka razy ...i zauażyłem ,że w 1,38 minucie szczupak robi paszczą "kłap" po czym wzdręga mdleje ...a szczupak po chwili obserwacji odpływa ...i tu nasuwają mi się dwa wnioski :
Wniosek 1 .
Młody rekinek podpytuje, ojca starego rekina,
- Tato! Tato! Powiedz jak poluje się na ludzi?!
Stary rekin:
- Dobrze powiem ci. Jak zobaczysz człowieka w wodzie to podpływasz, wystawiasz płetwę grzbietową i okrążasz go pierwszy raz. Chwilę czekasz i okrążasz go drugi raz. Potem podobnie trzeci. Na koniec okrążasz go jeszcze jeden raz i dopiero wtedy możesz go zjeść.
- Tato! Tato! Ale po co mam go tyle razy okrążać!? Nie mogę go zjeść od razu?!
- Możesz i od razu, jeśli wolisz jeść razem z gów..m.
Wniosek 2
" Bo są na tym świecie takie rzeczy co się fizjologom nie śniły "
Normalnie se ze strachu zemdlała, czy jakoś tak:)
CZesio.. z taką spostrzegawczością, to powinieneś zostać konsultatem "największych" firm produkujących sztuczne przynęty.
Poważnie.
Cześć :) Oj tam oj tam ;) wolał bym być "smakowym " w polmosie albo testerem durexa ;)))
Cześć :) Oj tam oj tam ;) wolał bym być "smakowym " w polmosie albo testerem durexa ;)))
Smakowym w Polmosie to bym zrozumiał, zresztą sam bym chciał. Kurna, ale testerem "Durexa"! Co wulkanizacja tak Cie kręci ;))
Cześć :) Oj tam oj tam ;) wolał bym być "smakowym " w polmosie albo testerem durexa ;)))
Smakowym w Polmosie to bym zrozumiał, zresztą sam bym chciał. Kurna, ale testerem "Durexa"! Co wulkanizacja tak Cie kręci ;))
He he he.. Chcesz mi Niuciu obrzydzić ? A może jesteś testerem z konkurencji ?...unimil ? zgadłem ? :P
Cześć :) Oj tam oj tam ;) wolał bym być "smakowym " w polmosie albo testerem durexa ;)))
Smakowym w Polmosie to bym zrozumiał, zresztą sam bym chciał. Kurna, ale testerem "Durexa"! Co wulkanizacja tak Cie kręci ;))
He he he.. Chcesz mi Niuciu obrzydzić ? A może jesteś testerem z konkurencji ?...unimil ? zgadłem ? :P
Tak jestem testerem, znowu zgadłeś! Tyle, że ja jestem testerem, Broweranu :P
Cześć :) Oj tam oj tam ;) wolał bym być "smakowym " w polmosie albo testerem durexa ;)))
:)))))))))))