Cześć http://www.petycje.pl/petycja/9427/petycja_w_sprawie_zakazu_wywozki_przynet.html Petycja w sprawie w sprawie zakazu wywózki przynęt w okręgu katowickim. JK
Zakaz wywózki uważam za uzasadniony. Jest to ze wszech miar niezbędne posunięcie. Zawsze byłem przeciwnikiem wywożenia tak zanęt jak przynęt, choćby ze względu na to, że inni też chcą spokojnie łowić ( z brzegu). Inne zalety zakazu wywózek celowo pominę, by nie zostać posądzonym o wywoływanie zamętu. Co innego łowienie z łódki - proszę bardzo, sam właśnie zakupiłem fajnego pontoniacza i będę z niego łowił, ALE NIE BĘDĘ WYWOZIŁ! Dlatego koniecznie chciałem się tu wypowiedzieć choćby tylko po to, by kolegom uzmysłowić, że są też na Śląsku wędkarze którzy popierają zakaz wywózki. Równowaga musi być panowie wędkarze.
CześćNa całe szczęście jesteś w mniejszości.Zauważ tylko, że jeśli kogoś stać na łódkę sterowaną stać też na dużą łajbę. Miejsc dla takich jak Ty ( czyli z łódką czy pontonem )może szybko ubyć.Z twojej wypowiedzi w zasadzie nie wynika dlaczego jesteś przeciw. Uważaj bo następnym posunięciem może być zakaz łowienia z łódek, pontonów i licho wie jeszcze z czego - a z takiego posunięcia na pewno ucieszą się wędkarze łowiący tylko z brzegu. Co wtedy powiesz - że masz prawo, że nic złego nie robisz, że niech nikogo to nie obchodzi jak wędkujesz.Pomijam sam zapis zabraniający wywożenia bo znając życie i radosną twórczość decydentów jest napisane niezgodnie z prawem.JK
Pozwól kolego, że każdy, kto ma inne zdanie niż ty, też będzie się mógł wypowiedzieć w podobnych tematach. Może jestem w mniejszości, a może nie. Czy przeprowadzałeś jakieś badania statystyczne, że masz taką pewność? Nie interesuję się tym, kogo stać na model , kogo na łajbę, a kogo na wojaże po świecie. Z jednej strony walczycie z PZW, chcecie zmian, ochrony ryb, cudów nie z tej ziemi, chcecie kultury nad wodą, koleżeństwa, jasnych przepisów, a prawda jest taka, że jak stać cię na łajbę czy model do wywózki, to juz patrzysz przez tylko dla ciebie słuszną soczewkę, bo ty chcesz wywozić i kolega Czesiek chce wywozić i kolega Mietek chce wywozić. Dlatego pozwól i mnie wypowiedzieć się w temacie o wywózkach, ponieważ ja, tak jak kolega Rysiek, kolega Piotrek, Jacek i Zyga nie chcemy by nam ktoś śmigał przed nosem jak w dzień tak i w nocy jakimiś motorkami, nie chcemy by nam ktoś całe jezioro czy staw ścielił żyłkami, plecionkami i innymi mediami. Nie chcemy, by nap wielkie kaprzysko, czy tam sumisko podczas walki przez trzysta metrów i więcej orało na lewo i prawo nasze zestawy. Znam skrajne przypadki takiego chamstwa wywózkowego, że włosy na głowie dęba stają. Nieraz mi w poprzek żyłek jakiś ćwiek w łeb bity pływał z wywózką i kładł żyłę w poprzek moich zestawów. Ale zawsze mieli jakiś argument, by tacy jak ja nie dyskutowali za dużo. Ja tak postrzegam, wędkarstwo, że : przyjedź nad wodę, uzbrój zestawy, łów w zgodzie z innymi wędkarzami, pilnuj porządku i pokaż co potrafisz z miejsca w którym siedzisz. Ja sobie chwalę zakaz wywózki w moim okręgu, ponieważ zaoszczędza mi on wiele nerwów i zmniejsza młyn na wodzie, oraz daje rybom trochę więcej spokoju. Poza tym ilości zanęt trafiających do wody też nieco się przez to zmniejszają. Dlatego kolego pozwól i mnie się wypowiedzieć i nie oceniaj tego, które zdanie jest ważniejsze, moje, czy twoje. Zapewniam cię, są ludzie, którzy cieszą się z przywrócenia tego zakazu. No i w końcu ktoś postanowił ująć w tym zakazie te modele, bo był to sposób na obejście przepisu.
Widzisz jakoś nie przemawiają do mnie Twoje argumenty o ile one w ogóle takie są. Piszesz że walczymy z PZW - chcemy normalności nic poza tym. Chcemy równości - dlaczego dzielisz na tych co mają modele i na tych co nie mają. A przecież też masz łódkę i mnie to nie przeszkadza i ja nie dzielę wędkarzy na trzy grupy ;-) Pytam gdzieś widział, żeby holować z trzystu metrów ( dalmierz w oku ? ) karpie czy sumy? Ja bynajmniej w takich wypadkach zawsze wypływam i nie morduje ryb długim holem.Skoro Tobie wolno stać na wodzie to mnie niech będzie wolno łowić również jak chcę - przecież ja tylko tego wymagam. Pomijam już fakt, że o tym gdzie kto łowi decyduje pierwszeństwo bycia na łowisku. Nie obrażaj nikogo w tym wątku - bo się pożegnamy :-) (" jakiś ćwiek w łeb bity " )Jesteś następnym mitomanem uważającym, że łódką sterowaną wywozi się dużo zanęt.Jeśli uważasz, że łódki sterowane płoszą ryby to co powiedzieć o dużych zwykłych łódkach napędzanych silnikami spalinowymi?To zdanie mnie zaciekawiło:" No i w końcu ktoś postanowił ująć w tym zakazie te modele, bo był to sposób na obejście przepisu." A wskaż mi w U stawie o Żegludze Śródlądowej wzmiankę o tym, że jest mowa o modelu czy łódce zdalnie sterowanej ? I tu jest cały szkopuł - ustawa nic o tym nie mówi. Więc mowa w zakazie o łódkach, pontonach, urządzeniach jest niezgodna z polskim ustawodawstwem. JK
Kolego ja nikogo tutaj nie obrażam. Tylko ty masz jakieś uprzedzenie do mnie, bo ci nie pasuje moje zdanie. Ćwiek w łeb bity pływał mi wiele razy byle czym w moim rewirze po moim sprzęcie, dlatego tak nazwałem tego ćwieka. Ty od razu że obrażam kogoś z tu obecnych, a może i ciebie. Jak będziesz czytał z uwagą, to zauważysz co miałem na myśli. Jak chcesz to się pożegnajmy, ale nie strasz. Tak zawsze kończy się dyskusja z ludźmi którzy swoje zdanie mają za boski wyrok. Zawsze tematy pakujecie do wątków zamkniętych, do grup zamkniętych, a jak już ktoś powie co nie daj boże nie po waszej myśli, to od razu straszenie, pożegnania, bany, eksmisje z grupy i takie tam. Mnie nie zależy na należności do jakiejś tam grupy. Ja tylko mówię jakie mam zdanie na temat wywózki. Uważam że jest to uprawniony zakaz i tyle. Nie muszę tego roztrząsać w nieskończoność. Ale jak widać tylko twoja racja jest ważna. Każdy kto myśli inaczej od razu musi poczuć że go tu nie chcą. Czy tak?
Swoje zdanie nakreśliłem i jak dla mnie to więcej nie warto dyskutować. Przynajmniej nie tu.
Dokładnie wiem co ( kogo miałeś na myśli ) pisząc:" (" jakiś ćwiek w łeb bity " ) " Nie uważam, że mając inne zdanie nie możesz się wypowiadać w tym wątku. Natomiast uważam, że skoro tak jesteś przeciwny petycji powinieneś założyć swój wątek, swoją petycję i tam wyłuszczać swoje poglądy. Wątek specjalnie został założony w zamkniętej grupie ponieważ mam już w zasadzie dość oponentów wszelkiej maści wychodzących z założenia, że "NIE BO NIE". Skoro Ty masz łódkę i z niej łowisz ( mi to nie przeszkadza ) ja chciałbym, żeby nie dyskryminowano tych co mają łódki sterowane. Tym bardziej, że wychodzisz z założenia, że łódki jak najbardziej są ok a łódki sterowane to samo zło. Wiem, że zakaz jest po prostu na rękę ale w PZW trzeba normalności bo zakazów mamy dość na co dzień. JK
Nieraz mi w poprzek żyłek jakiś ćwiek w łeb bity pływał z wywózką i kładł żyłę w poprzek moich zestawów.
Nie nazwałem ani ciebie, ani nikogo tutaj ćwiekiem. Wskazałem patologię i nazwałem po imieniu. Natomiast ty mnie obrażasz mówiąc o mnie "mitoman", choć nie znasz mnie wcale. Kultura to coś, co powinno działać w obie strony -ja tak uważam. A skoro nie dopuszczasz do głosu oponentów wszelkiej maści, to zakładasz, że jednak nie jestem w mniejszości. Zróbmy zjazd, przegłosujmy kto za, a kto przeciw. Demokracja panie Januszu - demokracja. Życzę powodzenia w sprawie tej petycji, bo jak ktoś o coś walczy, to należy mu się życzliwość choćby przez szacunek dla jego poglądów. Ale i tak nie zwojujesz pan nic wielkiego, bo ludzie o przeciwnych poglądach często potrafią też się wypowiedzieć. Jedź kolego na walny, namów innych delegatów i wtedy zmienicie uchwały, przepisy i inne akty. Ja szanuje twoją walkę, ale jak przyjdzie co do czego, to zawsze wypowiem się według moich zasad i mojego poglądu. Bo na tym polega dyskusja i demokracja, że jedna grupa nie może nic zrobić przeciwko drugiej tylko na podstawie własnego widzi mi się.
Jak takim rozumowaniem będą kierowali się inni to w niedługim czasie nastąpi potok nowych petycji - sam czegoś nie robię , nie mam , nie umiem - to z jakiej ma racji ktoś z innowacji korzystać ? . Dla Polaka to typowe - nie ważne jak mi się powodzi , najważniejsze żeby komuś było gorzej .Jeszcze nie tak dawno bombardowano petycjami o zakazie trollingu , łapania na żywca itp. - jakby takie głosy sflustrowanych nieudacznych wędkarzyków brane byłyby poważnie to niedługo przyjdzie nam polować na ryby z dzidą w ręku.Pozdrawiam
Czyli kolega jest ZA czy PRZECIW ?? Bo kolega chyba troszke namieszał bo petycja jest przeciw zakazowi.ps na sandacza tez se kolega nie wywiezie bo jest zakaz
Chłopaki fajne jesteście ja jednak nie przyłącze się. Gdyż też mnie spotkało niemiłe spotkanie z jednym burakiem który miał pretensje że mu ściągnąłem zestaw będąc na łódce. A wywiózł go łódeczką sterowaną ok 150-200m od brzegu. I skąd ja miałem wiedzieć że tam sobie leży pęk rosówek na węgora? Przepisy jasno mówią o odległości 50m łowiącego z łodzi/pontonu do brzegu a jak ktoś wywozi przynęty na pół jeziora i jeszcze potem się rzuca do mnie, to już przegięcie. I akurat popieram taki zakaz. Do odległości rzutu wędką nie będę się przyczepiać. Choć jeden z moich znajomych karpiarzy kiedyś też się rzucał do zwykłych turystów że mu pływają nad zestawami, były one wyrzucone ok 100m a te dwie parki z łódki też były w tej odległości... Próbowałem mu perswadować że niestety on nie ma racji, nie jest to jego jezioro i inni mają prawo z niego korzystać. Czy skutecznie, sam nie wiem.
A jaki był dokładny cel tego zakazu, tego dokładnie nie wiem. Mogę go sobie tłumaczyć tylko na podstawie moich doświadczeń.
Kolego kedzio,sam nie wiesz co mówisz!Łódek do wywozu używają karpiarze i łowcy sumów.Oni głównie łowią w miejscach ustronnych.Tam gdzie inni nie łowią.Duże ryby nie żerują w miejscach uczęszczanych przez duża ilość wędkarzy.Po prostu są ostrożne.Nikomu nie przeszkadzają.Ja uważam,że ci co o tym decydują mają na uwadze swoje partykularne spojrzenie.SAM NIE MAM TO DRUGIEMU NIE DAM! Mam podstawy sądzić ,że to był powód takiego zakazu w Okręgu jeleniogórskim.Zaczynam się wstydzić,że jestem działaczem w tym okręgu.
Tylko patrzeć jak jacyś "mądrale" zakażą wam łowienia z łodzi .ciekawe czy też będziecie tacy mądrzy???
Jarku to się całkowicie przeniosę nad Wisłę:)
Ale poważniej. Takie sytuacje jak opisałem tylko prowokują tego typu zakazy. Bo jakiś prominentny działaczyk też został zbluzgany, się wkurzył, pogadał z "chłopakami" i taki zakaz został wprowadzony. Ale z drugiej strony czy nie możecie łowić tam gdzie wszyscy, czy musicie mieć koniecznie możliwość wywózki? I tym samym przegradzać całe mniejsze lub węższe jeziora? Aż takie parcie macie? Mnie to denerwuje bo łowię głównie opadowo więc i szansa na ściągnięcie takiego zestawu jest w moim przypadku dużo większa. Choć zawsze omijam szerokim łukiem wędkarzy łowiących z brzegu bo też ich szanuję. Ale skoro ktoś mnie od ch...ów wyzywa mimo że łowię 100-200m od niego to nie dziw się mojej reakcji.
Mimo różnicy zdań serdecznie pozdrawiam ale i tak nie podpiszę:)
Pamiętajcie że woda jest dla wszystkich: spławikowców, grunciarzy, spinningistów czy muszkarzy. Dla wszystkich! I dzielmy się nią po równo a nie że moja miejscówka rozciąga się 200 czy więcej metrów w głąb jeziora i biada temu kto na nią wpłynie. Tak się rodzą tylko konflikty i podziały między wędkarzami. I moje słowa dotyczą wszystkich odmian wędkarstwa.
U mnie kolego już od dawna nie można wędkować z łódek na większości wód. A jednak jutro przywiozą mi właśnie zakupiony ponton z silnikiem. Po co? Po co ja to kupiłem?! Jednak nie mam pretensji do PZW, tylko jadę na takie łowiska, gdzie mi wolno wędkować z łódki. Może powinienem napisać petycję? Coś takiego : "Kupił żem se pontona, znieśta zakaz". Tylko co to da i kogo to obchodzi? Pan Tomas81 ma podobne doświadczenia z wywożącymi. Podobne do moich! Może więc i pan Tomas81 jest mitomanem jak mnie nazwał pan Janusz? Niestety narzędzie takie jak wywózka, to dla niektórych wędkarzy okazja do totalnego zidiocenia i zburaczenia nad wodą i dlatego są ludzie tacy jak ja i Tomas81, którzy klaszczą z aprobatą gdy się wywózki zabrania! Wbrew pozorom jest nas wielu. Kto najbardziej protestuje przeciwko temu zakazowi? Ano najbardziej protestują łowcy "króla ryb". Dlaczego? Może pominę odpowiedź. ale niestety świat jest tak urządzony, że nie da się zamknąć ust oponentom. Nie te czasy, nie ten ustrój, nie te metody. Każdy może mieć własne zdanie, i to zdanie zawsze zaistnieje choćby ktoś je usiłował zakopać na dnie Rowu Mariańskiego.
do
kol. Jarka11 - > jestem w 100% zgodny z tendencja wprowadzania w
struktury wędkarstwa wszelkich nowinek mogących pomóc w osiągnięciu
sukcesu .
Niestety skłonni do takich
„eksperymentów” są jedynie nieliczni ,
„świetli” wędkarze , którzy nie zważając na wszechobecny lament związany z
brakiem ryb , kłusownictwem , najazdem marsjanów itp. udowadniają , że dzięki swojemu uporowi i nabytym
doświadczeniu zaprzeczają tezom
nieudaczników wędkarskich – co jak widać kole w oczy .
2. do
kol. Romualda55 -> gro moich medalowych okazów zostało złowionych podczas
trollingu w miejscach na pewno nie
ustronnych – a wręcz podczas najazdu rzeszy oblęgających obie strony rzeki
niedzielnych wędkarzy – grillowiczów
3. do
kol. Tomas81 -> szerokość Odry , na
której trolluję w najszerszym miejscu nie przekracza 60 m , więc ominięcie
brzegowców zgodnie z regulaminem jest wręcz rzeczą niemożliwą / , a zgodnie z
panującym przekonaniem – że najlepiej biorą po drugiej stronie rzeki – nierzadko
podczepiałem zestawik brzegowca , lecz o dziwo prawie nigdy z tego powodu nie
dochodziło do żadnych scysji – no chyba , że się trafi na jakiegoś oszołoma /
pewnie uczestnika forum :) /
Mam wrażenie, że gdybym ja Tomkowi lub Tomek mnie zahaczył o zestawy byśmy się dogadali.Własnie tym różnią się wypowiedzi Tomka od Twoich :-)JK I jeszcze byśmy po piwku wychylili:)
Niestety narzędzie takie jak wywózka, to dla niektórych wędkarzy okazja
do totalnego zidiocenia i zburaczenia nad wodą i dlatego są ludzie tacy
jak ja i Tomas81, którzy klaszczą z aprobatą gdy się wywózki zabrania!
Wbrew pozorom jest nas wielu.
Wybacz ale chcesz nam wmówić że w tym przypadku to jesteś zadowolony jak sie wprowadza prawo "Kalego" mnie z łodzi można trolingować ,spiningować lowic ale wam wywożić nie można bo mi wasze zestawy przeszkadzaja i mogę zaczepic o nie,wiec wara z nad wody z wywózkami. Ten co spininguje jest oki ale ten co wywozi to idiota i burak.... to kim Ty jesteś że do takich przemyśleń doszedłeś??
Niestety narzędzie takie jak wywózka, to dla niektórych wędkarzy okazja
do totalnego zidiocenia i zburaczenia nad wodą i dlatego są ludzie tacy
jak ja i Tomas81, którzy klaszczą z aprobatą gdy się wywózki zabrania!
Wbrew pozorom jest nas wielu.
Czytanie ze zrozumieniem to podstawa . Uczyli mnie tego w szkole. Szkoda, że zaniechano tego w dzisiejszych czasach. Napisałem "NIEKTÓRYCH", a ty czytasz "WSZYSTKICH". Nie uogólniam, ale by utrzymać porządek, trzeba zabronić wszystkim niestety. A kim jestem? No zdaje się, że ty już mnie określiłeś. Każdy, kto ma inne zdanie niż ty, czy pan Janusz, to burak - czy tak? Zresztą odpowiedzi nie oczekuję. Połamcie kije na tych wywózkach. Powodzenia.
"Czytanie ze zrozumieniem to podstawa . Uczyli mnie tego w szkole. Szkoda, że zaniechano tego w dzisiejszych czasach. Napisałem "NIEKTÓRYCH", a ty czytasz "WSZYSTKICH". Nie uogólniam, ale by utrzymać porządek, trzeba zabronić wszystkim niestety. A kim jestem? No zdaje się, że ty już mnie określiłeś. Każdy, kto ma inne zdanie niż ty, czy pan Janusz, to burak - czy tak? Zresztą odpowiedzi nie oczekuję. Połamcie kije na tych wywózkach. Powodzenia." Jakie to polskie - zabronić wszystkim, bo kilku nie potrafi się zachować.Bardzo proszę bez insynuacji i wkładania mi w usta zdań i słów których nie powiedziałem.JK
Panie Januszu. Czy pan wszystko bierze do siebie? Zazwyczaj na forum jak ktoś komuś odpowiada bezpośrednio pod jego postem, nie trzeba pisać do kogo się gada. Jak będę do pana kierował swoje słowa panie Januszu, to z pewnością będzie pan wiedział. Tym razem jednak nie mówiłem do pana. Mam nadzieję, że to panu nieco rozjaśni sprawę. Pan ogólnie zawsze wszystko jak widzę bierze do siebie. Nie jest pan najważniejszym trybikiem tego forum. Nie wszystko kierowane jest pod pana adresem. To tak dla jasności. I tu znów czytanie ze zrozumieniem się ukłoniło. Mój post zawiera elementy świadczące o tym, do kogo jest skierowany. Ale dla ścisłości wytłumaczyłem panu by nie było że coś tam coś tam.
Niestety narzędzie takie jak wywózka, to dla niektórych wędkarzy okazja
do totalnego zidiocenia i zburaczenia nad wodą i dlatego są ludzie tacy
jak ja i Tomas81, którzy klaszczą z aprobatą gdy się wywózki zabrania!
Wbrew pozorom jest nas wielu.
Wybacz ale chcesz nam wmówić że w tym przypadku to jesteś zadowolony jak sie wprowadza prawo "Kalego" mnie z łodzi można trolingować ,spiningować lowic ale wam wywożić nie można bo mi wasze zestawy przeszkadzaja i mogę zaczepic o nie,wiec wara z nad wody z wywózkami. Ten co spininguje jest oki ale ten co wywozi to idiota i burak.... to kim Ty jesteś że do takich przemyśleń doszedłeś??
Następnie pan Bernard błędnie doszedł do wniosku, że spinninguję. Nie kolego Bernardzie, nie spinninguję. Łowię tylko na żywca lub na spławiczek. :) Nigdy nie przeszkodziłem nikomu w wędkowaniu. Podkreślam nigdy! Natomiast mnie przeszkadzano wiele razy. :)
" No zdaje się, że ty już mnie określiłeś. Każdy, kto ma inne zdanie niż ty, czy pan Janusz, to burak - czy tak?" Nie biorę wszystkiego do siebie. Ale skoro już mnie wymieniasz pisząc, że wg mnie jak ktoś ma inne zdanie to burak to wybacz - nigdy nikogo tak nie nazwałem na forum, nigdy nikogo nie obraziłem w żaden inny sposób. JK
Kol. Kedzio - zapewniam , że tak wspaniałomyślnych myślicieli i filozofów na tym portalu jest mnóstwo .Może lepiej sobie stworzyć z nimi własną grupę tematyczną i tam kontynuować kampanię petycyjną . Ja osobiście nie mam przyjemności na czytanie czyiś przemyśleń dokonanych widocznie po paru głębszych i spierających się ze wszystkimi uczestnikami polemiki trzymając się swojej jedynej w słusznej racji chorej teorii.
Witam, temat obecnie bezposrednio mnie nie dotyczy, ale mam niestety dwie uwagi. Nie jestem zwolennikiem wywozek z dwoch powodow. Swego czasu lowilem na zalewie z pontonu szczupaki. Ten Zalew to Miedzna Murowana. Nie wiem dokladnie jakiej jest szerokosci niedaleko korony (200-300m), ale powiem tyle. Nie moglem znalezc miejsca do lowienia ryb. !!!. Splawikowcy powywozili zestawy na takie odleglosci, ze wyplywajac poza splawiki z jednego brzegu, natrafialem na te z drugiego. To byl jakis obled. A goscie siedzieli na krzeselkach na brzegu z lornetkami i nazwijmy to "lowili ryby". I w ten sposob kilkunastu wedkarzy skutecznie odcielo calej reszcie duza czesc sporego zbiornika zaporowego. No i druga, wg mnie wazniejsza sprawa. Wedkarstwo dla mnie to miedzy innymi podanie w odpowiedni sposob przynety rybie. Poslugujac sie wedziskiem. A nie modelami zdalnie sterowanymi. Wg mnie umiejetnosc poslugiwania sie wedziskiem jest nie mniej istotna niz cala reszta. Nie wyobrazam sobie np takiej sytuacji, gdzie nie mogac podac muchy np na 30m (bo tam zeruja ryby, biore jakis latawiec ktorym przenosze przynete na te 30m. To byloby zupelnie bez sensu. Panowie karpiarze. Jak ryba jest poza zasiegiem waszych umiejetnosci podania jej przynety, to po prostu pogodzcie sie z tym a nie wymyslajcie, jak nasile podetknac rybie zanete czy przynete. Wedkarstwo to miedzy innymi wedzisko, ktore sluzy do podawania przynety, utrzymania jej na lowisku i wyholowania ryby. Wy juz staracie sie wyeliminowac pkt 1. Co bedzie nastepnym krokiem. ? Kolowrotek sterowany inteligentnym silnikiem ktory nie dopusci do zerwania zylki. ?. Jesli ryby sa poza zasiegiem to albo zwabmy je w poblize, albo wezmy to na klate i dajmy im spokoj. Nie musimy na sile zlowic ryby. One tez chca miec miejsca, w ktorych czulyby sie bezpiecznie.
CześćPaweł w związku z tym co napisałeś " Jesli ryby sa poza zasiegiem to albo zwabmy je w poblize, albo wezmy to na klate i dajmy im spokoj. Nie musimy na sile zlowic ryby. One tez chca miec miejsca, w ktorych czulyby sie bezpiecznie." mam pytanie: po co brodzisz po rzece łowiąc na muchę?" Jesli ryby sa poza zasiegiem to albo zwabmy je w poblize, albo wezmy to na klate i dajmy im spokoj. Nie musimy na sile zlowic ryby. One tez chca miec miejsca, w ktorych czulyby sie bezpiecznie." Na targach w Zabrzu jeden z kolegów zapytał mnie " Po co ty tam cokolwiek piszesz? Przecież co nie napiszesz i tak zostanie przez większość źle odebrane. Wypuszczasz ryby - źle, nie wypuszczasz jesteś mięsiarzem. Łowisz na kulki to napiszą, że to chemia, jak ktoś podaje przepis na " swoją " zanętę, której podstawa to moczony chleb i ziemniaki wszyscy piszą, że to stary dobry sposób ( o zakwaszeniu wody nie napisz nikt ). itd "Jest to Paweł doskonały przykład właśnie tej teorii- sam łazisz po głowach ryb brodząc a innym chcesz zabronić wywózki. Nie potrafisz pogodzić się z tym, że ryba jest gdzieś w nurcie daleko od brzegu? Przecież możesz wziąć to na klatę zamiast brodzić - czyż nie ?JK
Pawelz z jednej strony masz racje,ryby można zwabić zanętą na odległość rzutu.Ale nie każdy może sobie pozwolić na wielodniowe nęcenie.często jedzie sie na krótkie 2- dniowe wypady i trzeba "jakoś" dostać sie do ryb.a nawet jak sie nęci to zawsze znajdą sie tzw "podsiadacze" wykorzystujący cudzy trud nęcenia miejscówki,często taki amator cudzego trudu (i często dużych kosztów) specialnie pilnuje gdy ktoś nęci ,podsiada (oczywiście udaje greka że niewiedział że jest nęcone. I co ma w tej sytuacji zrobić taki karpiarz?oczewiście podchodzi,tłumaczy ,prosi.niestety prawie zawsze z zerowym skutkiem. Jakie ma wyjście? ma olać miejcówke w którą włożył 2 tygodnie i paredziesiąt zł???? Siada z boku i wywozi w miejsce nęcone.
Ale nie tylko karpiarze wywożą ,a łowcy sumów???a łowcy sandaczy na trupka bądź fileta??oni też mają przywabiać?? Opisałeś sytuacje na małych wodach ,tam faktycznie może ktoś przegina z wywózką ale są w polsce wielkie wody w których wywożenie nie może komukolwiek przeszkadzać a niewolno bo ktoś se pomyślał "jak ja nie mam łódeczki to inni niech też nie mogą wywozić" np ja łowie na zaporówce 1100 ha tam sandaczowcy wywożą na 150 m bo tak daleko na jesień trzeba wywozić by sie dostać do głębokiej wody.także i inni grunciarze nęcą i wywożą np do starego koryta rzeki gdzie ryby żerują
Poza tym wytłumacz mi dlaczego właściciele łódek ,pontonów mogą wędkować z łódek a nawet z nich nęcić ,a modelami nie wolno??Czy wy jesteście lepsi że wam wolno???
Troche nie trafiles. W muszkarstwie istotnym elementem jest "mozliwosc" zarzucenia przynety. Na wiekszosci wod jest to po prostu niemozliwe z brzegu. Czesto ryby sie lowi pod brzegami lowiac z wody nie dlatego, ze nie rzuce na taka odleglosc, ale dlatego, ze po prostu jest to fizycznie niemozliwe. Chcac np, na sucha muche podac przynete na odleglosc 15m musisz miec za plecami wolna plaska przestrzen na co najmniej 10m. Ale w dalszym ciagu przy podaniu muchy trzymam wedke w reku i tylko od mojej umiejetnosci (a nie tego kto ma lepsza zabawke na baterie) zalezy, czy przyneta dotrze do ryby czy nie. Wg mnie wedkarstwo (nie tylko karpiowe, muchowe tez , np. metoda zylkowa) zbyt daleko siega po metody, dajace mozliwosc zlowienia ryby. Nie zrozum mnie zle. Tu nie chodzi tylko o karpiarzy. Np. w wedkarstwei muchowym coraz czesciej siega sie po metody, ktore nijak sie maja do muszkarstwa. I temu tez sie bede sprzeciwial i sam na 100% nigdy ich nie zastosuje. Czym bylby spinning bez umiejetnosci podania pod galaz blystki przy polowie pstragow w malej pomorskiej rzeczce. Wyobrazasz sobie goscia ktory dochodzi do stanowiska i nie umiejac precyzyjnie podac przynety wyciaga zdalnie sterowanego woblera i z dokladnoscia 0,5 cm umieszca pod nawisem drzew ?. Dla mnie osobiscie nie bylby wedkarzem.
Pawelz z jednej strony masz racje,ryby można zwabić zanętą na odległość rzutu.Ale nie każdy może sobie pozwolić na wielodniowe nęcenie.często jedzie sie na krótkie 2- dniowe wypady i trzeba "jakoś" dostać sie do ryb.a nawet jak sie nęci to zawsze znajdą sie tzw "podsiadacze" wykorzystujący cudzy trud nęcenia miejscówki,często taki amator cudzego trudu (i często dużych kosztów) specialnie pilnuje gdy ktoś nęci ,podsiada (oczywiście udaje greka że niewiedział że jest nęcone. I co ma w tej sytuacji zrobić taki karpiarz?oczewiście podchodzi,tłumaczy ,prosi.niestety prawie zawsze z zerowym skutkiem. Jakie ma wyjście? ma olać miejcówke w którą włożył 2 tygodnie i paredziesiąt zł???? Siada z boku i wywozi w miejsce nęcone.
Ale nie tylko karpiarze wywożą ,a łowcy sumów???a łowcy sandaczy na trupka bądź fileta??oni też mają przywabiać?? Opisałeś sytuacje na małych wodach ,tam faktycznie może ktoś przegina z wywózką ale są w polsce wielkie wody w których wywożenie nie może komukolwiek przeszkadzać a niewolno bo ktoś se pomyślał "jak ja nie mam łódeczki to inni niech też nie mogą wywozić" np ja łowie na zaporówce 1100 ha tam sandaczowcy wywożą na 150 m bo tak daleko na jesień trzeba wywozić by sie dostać do głębokiej wody.także i inni grunciarze nęcą i wywożą np do starego koryta rzeki gdzie ryby żerują
Poza tym wytłumacz mi dlaczego właściciele łódek ,pontonów mogą wędkować z łódek a nawet z nich nęcić ,a modelami nie wolno??Czy wy jesteście lepsi że wam wolno??? Jarek, dla mnie to ze ryby sa poza zasiegiem i jakos trzeba je zlowic nie jest zadnym argumentem. Jesli nie mamy mozliwosci ich zwabic, to trudno. Wywozenie wg mnie powinno byc zabronione wszystkim. Nie tylko karpiarzom. I tym co na fileta tez. Lowmy tam, gdzie potrafimy poslac przynete. Wedka. I to powinien byc obszar stanowiska. A nie sztucznie powiekszony do dowolnej odleglosci przy pomocy techniki. co do wedkarzy na pontonach czy lodkach. Nie widzisz roznicy ?. Oni lowia z lodki ale w zasiegu rzutu wedka. I powidzmy pole manewru to okrag o promieniu , na jaki potafia podac przynete. Twoj z brzegu to tyle na ile starcza akumulatorki w lodce (oczywiscie przejaskrawiam). PS. A co ma zrobic spinningista, jak widzi ryby np na jeziorze zerujace poza zasiegiem ?. Ile razy tak mam ze brakuje mi 2-3 m do ryb zbierajacych muchy. Ale nie moglbym spojrzec sobie w oczy, gdybym siegnal tych ryb inaczej niz przy pomocy odpowiedniej dlugosci rzutu. Albo mi sie uda, albo nie. Jak nie to trudno.
CześćJa rozumiem wędkarzy, którym stawia się zestawy w poprzek. Wiem, że są napaleńcy gotowi wozić w siną dal choć nic to nie daje ( brak jakiejkolwiek sensownej sygnalizacji brań ). Ale dlaczego mam nie wywieźć zestawu na 100 - 120 metrów skoro bez problemu tam rzucę ? Często gęsto, w sprzyjających warunkach rzucam i jest ok. ale czasem wiatr, deszcz itd nie pozwoli mi tam rzucić ( nie wspomnę o tym, że mam jedno takie miejsce, gdzie za mną jest zarośnięty brzeg i normalnie nie ma jak rzucić ) - też mam mieć zakazane wywożenie? Może ustalmy więc, że na łódce lub pontonie odległość maks od brzegu to 100 do 150 metrów ? Bądźmy my chociaż normalni skoro ci co ustalają te zakazy nie potrafią napisać ich zgodnie z prawem.Paweł skoro nie możesz podać przynęty ( jak karpiarz, który nie może rzucić 150 m ) dlaczego nie odpuszczasz ?" PS. A co ma zrobic spinningista, jak widzi ryby np na jeziorze zerujace poza zasiegiem ?."Odpowiedź jest banalna - zakupić łódkę lub dobre śpiochy lub wodery.Ja na pewno nic złego w tej sytuacji nie powiem. Z drugiej strony - już nawet nie wiem ile razy wędkujący z łodzi jak zobaczyli marker góra 70 m od brzegu pomimo naszych próśb płynęli po " spławik " ? Ile razy przestawiali marker ustawiony 20 m od brzegu myśląc, że to spławik. Oczywiście nasze prośby i tłumaczenie, że to nie spławik nic nie dawało dopóki sami się nie przekonali. Ja nigdy nie krzyczę, nie wyzywam itd. Nie chciałbym aby zabroniono pływać łódkami lub pontonami i czasem nie rozumiem dlaczego takie zakazy są tworzone? Woda duża, rozległa a pomimo to jakiś mądry stworzył taki zakaz. Po co ? Na złość ? Nie rozumiem.Szczytem bezczelności było to jak wędkarz łowiący na dwie żywcówki góra 15 m od brzegu plus jak się okazało na spławik zwrócił mi uwagę, że jak nęcę spombem to jemu płoszę szczupaki. Pomijam fakt, że był oddalony około 50 metrów a moje zestawy były od niego jakieś 90 -110 m. Chciał dzwonić po policję bo zagłuszam ciszę :-) i dopiero moja prośba, żeby złożył jednak jedną wędkę bo ja zadzwonię po SSR jakoś go zmusiła do myślenia.JK
Janusz, ja nie odpuszcz, bo musialbym wogole nie lowic. Np na Pilicy gdzie spedzam 99% czasu na rybach nie da sie lowic z brzegu na muche. Zeby nie przedluzac tej dyskusji: Mi chodzi tylko o jedno. Lowimy ryby a do tego potrzebne jest wedzisko. I niech ono bedzie wykorzystywane do tego, do czego zostalo stworzone. Dla mnie umiejetnosc podania przynety na odpowiednia odleglosc i w odpowiednie miejsce to jeden z elementow wedkarstwa, niezbedny, aby wogole o wedkarstwie mowic. A tu mamy sytuacje, ze ktos moze nie miec wogole pojecia o zarzucaniu zestawem (mozna zalozyc sznur od suszenia) i tez da sie lowic na odpowiedniej odleglosci. Dobranie grubosci zylki do wedziska aby wszysko gralo nie ma juz znaczenia.
Jestem za tym aby ten zakaz wywózki pozostał.Karpiarze , sumiarze i łowcy sandaczów patrzą na siebie ale nie patrzą na wodę i ryby.Na wielu śląskich zbiornikach zaporowych społeczność karpiowa to 10% a reszta to mięsiarstwo, a że karpiarz przyjedzie i posypie to pseudokarpiarz wejdzie i co złapie to utłucze.Umiesz rzucać to rzucaj , wyholujesz rybę to wyholujesz.
"Jestem za tym aby ten zakaz wywózki pozostał. Karpiarze , sumiarze i łowcy sandaczów patrzą na siebie ale nie patrzą na wodę i ryby. Na wielu śląskich zbiornikach zaporowych społeczność karpiowa to 10% a reszta to mięsiarstwo, a że karpiarz przyjedzie i posypie to pseudokarpiarz wejdzie i co złapie to utłucze. Umiesz rzucać to rzucaj , wyholujesz rybę to wyholujesz.
edit : co ja piszę , nie 10% a 1% :)" Tak jakby nie rozumiem :-) Załóżmy, że łowię z brzegu góra 80 m. Miejscówka ładnie przynęcona - kiedy nie pojadę zawsze coś mi się uwiesi. Łowię tam sam a karpie wracają do wody do czasu...aż zostanę namierzony ( już tak mi się zdarzyło ). Na brzegu robi się tłum, każda ryba kończy marnie...Założenie drugie - łowię z wywózki, góra 150 m od brzegu ale nie bliżej niż powiedzmy 100 m. Dorzucić owszem się da - ale czy każdy tam dorzuci jak ja skończę łowienie? Nie sądzę - nie każdy a jak już to naprawdę nie byle czym. Co wolisz Krzysztof?Ja wolę wywozić bo wiem, że w ten sposób wiele ryb ocalę. W sposób jakby techniczny załatwię to, że dużo ryb ( czytaj dużych karpi, sumów i nawet leszczy ) ocali życie :-)Dlatego napisałem, że jakby nie rozumiem ;-)JK
Spojrzmy na to inaczej. Rozwazmy 2 warianty 1) Zakaz wywozki. Janusz, zanecasz sobie lowisko na odleglosci, na ktora jestes w stanie dorzucic (np 120m). Lowisz ryby bo potrafisz podac im przynete. Nawet jak Cie namierza, to ilu siegnie "Twoich" ryb ?. Sadze ze Ci co beda w stanie i tak zwroca im wolnosc. A miesiarstwo tylko powzdycha i poprzeklina. 2) Mozemy wywozic. Janusz, moglbys podac przynete, ale z lenistwa, braku mozliwosci czy nie wiem co jeszcze, wolisz wywozic (bo wolno). Namierzyli Cie. Oczywiscie miesiarstwo nie moze dobrac sie do ryb. Ale co tam. Kupia sobie najtanszy model do wywozki (w ogolnym rozrachunku sie oplaci) i kazdy (nawet ten co nie potrafi) ma "Twoje" ryby na talezu.
Najtańszy model kosztuje no powiedzmy około 1 500 zł ( nawet nie wiem bo może i taniej ).Zaręczam Ci, że serce prędzej pęknie wędkarzowi z żalu jak zobaczy cenę niż kupi taką łódkę.Nawet 1 000 zł to spora suma. Do tego należy wziąć pod uwagę fakt, że po to te droższe łódki mają choćby echosondę, żeby zestawów nie kłaść jak popadnie bo to akurat nic nie da. A opieranie się na osądzie, że to " mniej więcej tu " jest bardzo mylne czego sam już doświadczyłem jak kiedyś sondowałem dno z normalnej łódki - wydawało mi się z łódki, że jestem bardzo daleko od brzegu i na wprost mojego stanowiska... byłem góra 80 m od brzegu na dokładkę mocno w prawo ;-). Dobrze, że mnie natchnęło i nie zanęciłem a spłynąłem na brzeg zobaczyć i ocenić, czy dam radę rzucić ;-)JK
"Kolega Pawelz uważa, bo tu za takie gadki nazwą kolegę alkoholikiem. Wiem, bo nieco wyżej już mi taki zarzut postawiono. Ci ludzie, kiedy myślisz inaczej niż oni, albo zrobią cię mitomanem, albo alkoholikiem, albo psychicznie chorym, albo cię inaczej obrażą. Oni nie widzą różnic o których pisałeś. Chodzi im tylko o to, że umoczyli kawałek kasy kupując te cuda techniki, a teraz im ktoś zabronił ich używać. I nie ma w tej sprawie drugiego dna. Argumenty nasze, moje i twoje kolego Pawelz, nie są ważne. Ważne są argumenty tych wspomnianych przez ciebie 10% wędkarzy - wiadomo o kogo chodzi. No i niech kolega przestanie pisać co kolega myśli, bo tak jak mnie każą koledze iść se założyć własną grupę i dyskutować tylko w jedną stronę. Oni tak "dyskutują". Zakładają sobie kółko ludzi o jednakowych poglądach i nazywają to dyskusją. Niestety prawie cała Polska to właśnie takie forum, gdzie zwalczają się dwie, trzy, czy cztery opcje, ale żadna nie będzie z drugą dyskutować, bo ich racja jest jedyna. A prawda jest jak d..., każdy ma swoją. Chciałbym widzieć, co by wypisywało to szacowne lobby, gdyby tak wprowadzono zakaz zanęcania w przedziale 2 kg suchej masy na dobę a za posiadanie przy sobie więcej niż tych 2 kg zanęty lepiono by kary. Oj! Wtedy by się działo! I znów pisali by petycje. Żal.
Ja tam się nie boję - prędzej doczekam się brania stosując worek czy siatkę PVA z odrobiną pokruszonych kulek niż ktoś kto ma do dyspozycji 2 kg zanęty ;-) - bo o robakach mowy nie było he he...A żeby kogoś nazwać w tym wątku " alkoholikiem " trzeba bardzo zasłużyć ;-)Jak widzisz można dyskutować przedstawiając swoje racje bez zbytnich emocji - już wiemy, że jesteś przeciw bo możesz wędkować z łódki czy pontonu sam ;-) Pamiętaj tylko, że wszelkie zakazy wydane przez PZW dotyczą tylko i wyłącznie wędkarzy :-)Nikt nie zabroni mojemu synowi lub kumplowi bawić modelem zdalnie sterowanym i karmić ryb ;-)JK
Chciałbym widzieć, co by wypisywało to szacowne lobby, gdyby tak
wprowadzono zakaz zanęcania w przedziale 2 kg suchej masy na dobę a. za
posiadanie przy sobie więcej niż tych 2 kg zanęty lepiono by kary. Oj!
Wtedy by się działo! I znów pisali by petycjeŻal.
Miałem pisać na twoje stwierdzenie NIEKTÓRZY NIE WSZYSCY ale po tym stwierdzeniu odpuszczę sobie.
Ale w dalszym ciagu przy podaniu muchy trzymam wedke w reku i tylko
od mojej umiejetnosci (a nie tego kto ma lepsza zabawke na baterie)
zalezy, czy przyneta dotrze do ryby czy nie.
Jak można porównać wędkowanie na muche czy spining do połowu karpia sandacza suma węgorza? Przecież powinniśmy się nawzajem rozumieć i popierać nasze odmienne metody jak nad woda mniej to przynajmniej na forum.
Przeczytałem z uwagą wszystkie poprzedzające mój wpis posty , i wynika z nich , że jednym z głównych argumentów zwolenników nakazów , zakazów i wszystkiego co dotyczy udoskonalenia wędkarstwa jest stwierdzenie o uciążliwości / a wręcz niemożliwości / sąsiedztwa z wędkarzem używającym sterowanej łódeczki do wywozu zestawu przez wyimaginowane pojęcie dotyczące m.in. plątania żyłek , płoszenia ryb , łowienia na zbytnio wysuniętą żyłkę , hałasu robionego przez łódeczkę / robieniu przez nią fali / itp. wysnutych z kapelusza bzdetów.Ciekawe czy osoby w ten sposób myślące / nieliczni - z przekonań , bardziej liczni - przez naśladownictwo i niepohamowaną chęć pokazania swojej " inności , a większość - z pielęgnowanej od dziecka głupoty / nie zauważyli , że chyba o wiele większym problemem kolidującym z możliwością swobodnego wypoczynku na łonie natury są hordy sob.-niedz. wędkarzy uprawiających orgie konsumpcyjne po wizycie których pozostaje jedynie potłuczone szkło , kilogramy opakowań / też po zanętach , robakach /,reklamówek , metry urwanych żyłek . P.S. Hitem wypowiedzi jednego z moich przedmówców było jednak stwierdzenie o łowieniu ryb jedynie w obrębie możliwości ich dosięgnięcia.W takim razie proszę przygotować kolejna petycję do tyczkarzy z postulatem o skrócenie ich wędek np.do 4 m , a i ta długość pewnie dla kol. byłaby nieodpowiednia.cdn. pozdrawiam Ernest
No i trzeba napisać petycje aby wprowadzono całkowity zakaz trolingowania....
Oszołomów nie brakuje - tamat trollingu przewija się od lat - ci co są przeciwko to osoby , które od początku życia ze wszystkim są przeciwko, wychodzącym z założenia skoro ja nie mogę to dlaczego inny tak ? P>S> A na ten zakaz wywozu przynęty łódeczkami trzeba mieć wyrozumiałość - został on wprowadzony w Okręgu Śląskim , a tam decydenci na wszystko patrzą z podziemia
Oczywiście petycję podpisałem ale szczerze nawet jak petycja nic nie da to jakoś mnie to nie ruszy bo sprzedam łajbę kupię spoda i dam radę rakietą czy spombem czy nawet łyżką zanętową. Od siebie mogę dodać, że jak pływałem łódką i wywoziłem to nigdy od nikogo nie usłyszałem jakiś uwag a i kilka razy trafiło się, że wędkarze pożyczali łódkę żeby odczepić zestaw czy wobler a jak wiemy te nie należą do tanich, wtedy ktoś może płakać, że zerwał zestaw czy przynętę i znowu kilka a nawet i kilkadziesiąt zł poszło...
Przeczytałem z uwagą wszystkie poprzedzające mój wpis posty , i wynika z nich , że jednym z głównych argumentów zwolenników nakazów , zakazów i wszystkiego co dotyczy udoskonalenia wędkarstwa jest stwierdzenie o uciążliwości / a wręcz niemożliwości / sąsiedztwa z wędkarzem używającym sterowanej łódeczki do wywozu zestawu przez wyimaginowane pojęcie dotyczące m.in. plątania żyłek , płoszenia ryb , łowienia na zbytnio wysuniętą żyłkę , hałasu robionego przez łódeczkę / robieniu przez nią fali / itp. wysnutych z kapelusza bzdetów.Ciekawe czy osoby w ten sposób myślące / nieliczni - z przekonań , bardziej liczni - przez naśladownictwo i niepohamowaną chęć pokazania swojej " inności , a większość - z pielęgnowanej od dziecka głupoty / nie zauważyli , że chyba o wiele większym problemem kolidującym z możliwością swobodnego wypoczynku na łonie natury są hordy sob.-niedz. wędkarzy uprawiających orgie konsumpcyjne po wizycie których pozostaje jedynie potłuczone szkło , kilogramy opakowań / też po zanętach , robakach /,reklamówek , metry urwanych żyłek . P.S. Hitem wypowiedzi jednego z moich przedmówców było jednak stwierdzenie o łowieniu ryb jedynie w obrębie możliwości ich dosięgnięcia.W takim razie proszę przygotować kolejna petycję do tyczkarzy z postulatem o skrócenie ich wędek np.do 4 m , a i ta długość pewnie dla kol. byłaby nieodpowiednia.cdn. pozdrawiam Ernest
Ja tam się nie boję - prędzej doczekam się brania stosując worek czy siatkę PVA z odrobiną pokruszonych kulek niż ktoś kto ma do dyspozycji 2 kg zanęty ;-) - bo o robakach mowy nie było he he...A żeby kogoś nazwać w tym wątku " alkoholikiem " trzeba bardzo zasłużyć ;-)Jak widzisz można dyskutować przedstawiając swoje racje bez zbytnich emocji - już wiemy, że jesteś przeciw bo możesz wędkować z łódki czy pontonu sam ;-) Pamiętaj tylko, że wszelkie zakazy wydane przez PZW dotyczą tylko i wyłącznie wędkarzy :-)Nikt nie zabroni mojemu synowi lub kumplowi bawić modelem zdalnie sterowanym i karmić ryb ;-)JK
I od razu kombinacje, jak obejść przepisy. Brawo! Tak trzymać. :/
Cześć http://www.petycje.pl/petycja/9427/petycja_w_sprawie_zakazu_wywozki_przynet.html
Petycja w sprawie w sprawie zakazu wywózki przynęt w okręgu katowickim. JK
odnawiam!
Zakaz wywózki uważam za uzasadniony. Jest to ze wszech miar niezbędne posunięcie. Zawsze byłem przeciwnikiem wywożenia tak zanęt jak przynęt, choćby ze względu na to, że inni też chcą spokojnie łowić ( z brzegu). Inne zalety zakazu wywózek celowo pominę, by nie zostać posądzonym o wywoływanie zamętu. Co innego łowienie z łódki - proszę bardzo, sam właśnie zakupiłem fajnego pontoniacza i będę z niego łowił, ALE NIE BĘDĘ WYWOZIŁ! Dlatego koniecznie chciałem się tu wypowiedzieć choćby tylko po to, by kolegom uzmysłowić, że są też na Śląsku wędkarze którzy popierają zakaz wywózki. Równowaga musi być panowie wędkarze.
Połamania.
CześćNa całe szczęście jesteś w mniejszości.Zauważ tylko, że jeśli kogoś stać na łódkę sterowaną stać też na dużą łajbę. Miejsc dla takich jak Ty ( czyli z łódką czy pontonem )może szybko ubyć.Z twojej wypowiedzi w zasadzie nie wynika dlaczego jesteś przeciw. Uważaj bo następnym posunięciem może być zakaz łowienia z łódek, pontonów i licho wie jeszcze z czego - a z takiego posunięcia na pewno ucieszą się wędkarze łowiący tylko z brzegu. Co wtedy powiesz - że masz prawo, że nic złego nie robisz, że niech nikogo to nie obchodzi jak wędkujesz.Pomijam sam zapis zabraniający wywożenia bo znając życie i radosną twórczość decydentów jest napisane niezgodnie z prawem.JK
Pozwól kolego, że każdy, kto ma inne zdanie niż ty, też będzie się mógł wypowiedzieć w podobnych tematach. Może jestem w mniejszości, a może nie. Czy przeprowadzałeś jakieś badania statystyczne, że masz taką pewność? Nie interesuję się tym, kogo stać na model , kogo na łajbę, a kogo na wojaże po świecie. Z jednej strony walczycie z PZW, chcecie zmian, ochrony ryb, cudów nie z tej ziemi, chcecie kultury nad wodą, koleżeństwa, jasnych przepisów, a prawda jest taka, że jak stać cię na łajbę czy model do wywózki, to juz patrzysz przez tylko dla ciebie słuszną soczewkę, bo ty chcesz wywozić i kolega Czesiek chce wywozić i kolega Mietek chce wywozić. Dlatego pozwól i mnie wypowiedzieć się w temacie o wywózkach, ponieważ ja, tak jak kolega Rysiek, kolega Piotrek, Jacek i Zyga nie chcemy by nam ktoś śmigał przed nosem jak w dzień tak i w nocy jakimiś motorkami, nie chcemy by nam ktoś całe jezioro czy staw ścielił żyłkami, plecionkami i innymi mediami. Nie chcemy, by nap wielkie kaprzysko, czy tam sumisko podczas walki przez trzysta metrów i więcej orało na lewo i prawo nasze zestawy. Znam skrajne przypadki takiego chamstwa wywózkowego, że włosy na głowie dęba stają. Nieraz mi w poprzek żyłek jakiś ćwiek w łeb bity pływał z wywózką i kładł żyłę w poprzek moich zestawów. Ale zawsze mieli jakiś argument, by tacy jak ja nie dyskutowali za dużo. Ja tak postrzegam, wędkarstwo, że : przyjedź nad wodę, uzbrój zestawy, łów w zgodzie z innymi wędkarzami, pilnuj porządku i pokaż co potrafisz z miejsca w którym siedzisz. Ja sobie chwalę zakaz wywózki w moim okręgu, ponieważ zaoszczędza mi on wiele nerwów i zmniejsza młyn na wodzie, oraz daje rybom trochę więcej spokoju. Poza tym ilości zanęt trafiających do wody też nieco się przez to zmniejszają. Dlatego kolego pozwól i mnie się wypowiedzieć i nie oceniaj tego, które zdanie jest ważniejsze, moje, czy twoje. Zapewniam cię, są ludzie, którzy cieszą się z przywrócenia tego zakazu. No i w końcu ktoś postanowił ująć w tym zakazie te modele, bo był to sposób na obejście przepisu.
Widzisz jakoś nie przemawiają do mnie Twoje argumenty o ile one w ogóle takie są. Piszesz że walczymy z PZW - chcemy normalności nic poza tym. Chcemy równości - dlaczego dzielisz na tych co mają modele i na tych co nie mają. A przecież też masz łódkę i mnie to nie przeszkadza i ja nie dzielę wędkarzy na trzy grupy ;-) Pytam gdzieś widział, żeby holować z trzystu metrów ( dalmierz w oku ? ) karpie czy sumy? Ja bynajmniej w takich wypadkach zawsze wypływam i nie morduje ryb długim holem.Skoro Tobie wolno stać na wodzie to mnie niech będzie wolno łowić również jak chcę - przecież ja tylko tego wymagam. Pomijam już fakt, że o tym gdzie kto łowi decyduje pierwszeństwo bycia na łowisku. Nie obrażaj nikogo w tym wątku - bo się pożegnamy :-) (" jakiś ćwiek w łeb bity " )Jesteś następnym mitomanem uważającym, że łódką sterowaną wywozi się dużo zanęt.Jeśli uważasz, że łódki sterowane płoszą ryby to co powiedzieć o dużych zwykłych łódkach napędzanych silnikami spalinowymi?To zdanie mnie zaciekawiło:" No i w końcu ktoś postanowił ująć w tym zakazie te modele, bo był to sposób na obejście przepisu."
A wskaż mi w U stawie o Żegludze Śródlądowej wzmiankę o tym, że jest mowa o modelu czy łódce zdalnie sterowanej ? I tu jest cały szkopuł - ustawa nic o tym nie mówi. Więc mowa w zakazie o łódkach, pontonach, urządzeniach jest niezgodna z polskim ustawodawstwem. JK
Kolego ja nikogo tutaj nie obrażam. Tylko ty masz jakieś uprzedzenie do mnie, bo ci nie pasuje moje zdanie. Ćwiek w łeb bity pływał mi wiele razy byle czym w moim rewirze po moim sprzęcie, dlatego tak nazwałem tego ćwieka. Ty od razu że obrażam kogoś z tu obecnych, a może i ciebie. Jak będziesz czytał z uwagą, to zauważysz co miałem na myśli. Jak chcesz to się pożegnajmy, ale nie strasz. Tak zawsze kończy się dyskusja z ludźmi którzy swoje zdanie mają za boski wyrok. Zawsze tematy pakujecie do wątków zamkniętych, do grup zamkniętych, a jak już ktoś powie co nie daj boże nie po waszej myśli, to od razu straszenie, pożegnania, bany, eksmisje z grupy i takie tam. Mnie nie zależy na należności do jakiejś tam grupy. Ja tylko mówię jakie mam zdanie na temat wywózki. Uważam że jest to uprawniony zakaz i tyle. Nie muszę tego roztrząsać w nieskończoność. Ale jak widać tylko twoja racja jest ważna. Każdy kto myśli inaczej od razu musi poczuć że go tu nie chcą. Czy tak?
Swoje zdanie nakreśliłem i jak dla mnie to więcej nie warto dyskutować. Przynajmniej nie tu.
Dokładnie wiem co ( kogo miałeś na myśli ) pisząc:" (" jakiś ćwiek w łeb bity " ) "
Nie uważam, że mając inne zdanie nie możesz się wypowiadać w tym wątku. Natomiast uważam, że skoro tak jesteś przeciwny petycji powinieneś założyć swój wątek, swoją petycję i tam wyłuszczać swoje poglądy. Wątek specjalnie został założony w zamkniętej grupie ponieważ mam już w zasadzie dość oponentów wszelkiej maści wychodzących z założenia, że "NIE BO NIE". Skoro Ty masz łódkę i z niej łowisz ( mi to nie przeszkadza ) ja chciałbym, żeby nie dyskryminowano tych co mają łódki sterowane. Tym bardziej, że wychodzisz z założenia, że łódki jak najbardziej są ok a łódki sterowane to samo zło. Wiem, że zakaz jest po prostu na rękę ale w PZW trzeba normalności bo zakazów mamy dość na co dzień. JK
Nieraz mi w poprzek żyłek jakiś ćwiek w łeb bity pływał z wywózką i kładł żyłę w poprzek moich zestawów.
Nie nazwałem ani ciebie, ani nikogo tutaj ćwiekiem. Wskazałem patologię i nazwałem po imieniu. Natomiast ty mnie obrażasz mówiąc o mnie "mitoman", choć nie znasz mnie wcale. Kultura to coś, co powinno działać w obie strony -ja tak uważam. A skoro nie dopuszczasz do głosu oponentów wszelkiej maści, to zakładasz, że jednak nie jestem w mniejszości. Zróbmy zjazd, przegłosujmy kto za, a kto przeciw. Demokracja panie Januszu - demokracja. Życzę powodzenia w sprawie tej petycji, bo jak ktoś o coś walczy, to należy mu się życzliwość choćby przez szacunek dla jego poglądów. Ale i tak nie zwojujesz pan nic wielkiego, bo ludzie o przeciwnych poglądach często potrafią też się wypowiedzieć. Jedź kolego na walny, namów innych delegatów i wtedy zmienicie uchwały, przepisy i inne akty. Ja szanuje twoją walkę, ale jak przyjdzie co do czego, to zawsze wypowiem się według moich zasad i mojego poglądu. Bo na tym polega dyskusja i demokracja, że jedna grupa nie może nic zrobić przeciwko drugiej tylko na podstawie własnego widzi mi się.
Petycja poparta :)
Jak takim rozumowaniem będą kierowali się inni to w niedługim czasie nastąpi potok nowych petycji - sam czegoś nie robię , nie mam , nie umiem - to z jakiej ma racji ktoś z innowacji korzystać ? . Dla Polaka to typowe - nie ważne jak mi się powodzi , najważniejsze żeby komuś było gorzej .Jeszcze nie tak dawno bombardowano petycjami o zakazie trollingu , łapania na żywca itp. - jakby takie głosy sflustrowanych nieudacznych wędkarzyków brane byłyby poważnie to niedługo przyjdzie nam polować na ryby z dzidą w ręku.Pozdrawiam
Czyli kolega jest ZA czy PRZECIW ?? Bo kolega chyba troszke namieszał bo petycja jest przeciw zakazowi.ps na sandacza tez se kolega nie wywiezie bo jest zakaz
Chłopaki fajne jesteście ja jednak nie przyłącze się. Gdyż też mnie spotkało niemiłe spotkanie z jednym burakiem który miał pretensje że mu ściągnąłem zestaw będąc na łódce. A wywiózł go łódeczką sterowaną ok 150-200m od brzegu. I skąd ja miałem wiedzieć że tam sobie leży pęk rosówek na węgora? Przepisy jasno mówią o odległości 50m łowiącego z łodzi/pontonu do brzegu a jak ktoś wywozi przynęty na pół jeziora i jeszcze potem się rzuca do mnie, to już przegięcie. I akurat popieram taki zakaz. Do odległości rzutu wędką nie będę się przyczepiać. Choć jeden z moich znajomych karpiarzy kiedyś też się rzucał do zwykłych turystów że mu pływają nad zestawami, były one wyrzucone ok 100m a te dwie parki z łódki też były w tej odległości... Próbowałem mu perswadować że niestety on nie ma racji, nie jest to jego jezioro i inni mają prawo z niego korzystać. Czy skutecznie, sam nie wiem.
A jaki był dokładny cel tego zakazu, tego dokładnie nie wiem. Mogę go sobie tłumaczyć tylko na podstawie moich doświadczeń.
Pozdro!
Kolego kedzio,sam nie wiesz co mówisz!Łódek do wywozu używają karpiarze i łowcy sumów.Oni głównie łowią w miejscach ustronnych.Tam gdzie inni nie łowią.Duże ryby nie żerują w miejscach uczęszczanych przez duża ilość wędkarzy.Po prostu są ostrożne.Nikomu nie przeszkadzają.Ja uważam,że ci co o tym decydują mają na uwadze swoje partykularne spojrzenie.SAM NIE MAM TO DRUGIEMU NIE DAM! Mam podstawy sądzić ,że to był powód takiego zakazu w Okręgu jeleniogórskim.Zaczynam się wstydzić,że jestem działaczem w tym okręgu.
Tylko patrzeć jak jacyś "mądrale" zakażą wam łowienia z łodzi .ciekawe czy też będziecie tacy mądrzy???
Tylko patrzeć jak jacyś "mądrale" zakażą wam łowienia z łodzi .ciekawe czy też będziecie tacy mądrzy???
Jarku to się całkowicie przeniosę nad Wisłę:)
Ale poważniej. Takie sytuacje jak opisałem tylko prowokują tego typu zakazy. Bo jakiś prominentny działaczyk też został zbluzgany, się wkurzył, pogadał z "chłopakami" i taki zakaz został wprowadzony. Ale z drugiej strony czy nie możecie łowić tam gdzie wszyscy, czy musicie mieć koniecznie możliwość wywózki? I tym samym przegradzać całe mniejsze lub węższe jeziora? Aż takie parcie macie? Mnie to denerwuje bo łowię głównie opadowo więc i szansa na ściągnięcie takiego zestawu jest w moim przypadku dużo większa. Choć zawsze omijam szerokim łukiem wędkarzy łowiących z brzegu bo też ich szanuję. Ale skoro ktoś mnie od ch...ów wyzywa mimo że łowię 100-200m od niego to nie dziw się mojej reakcji.
Mimo różnicy zdań serdecznie pozdrawiam ale i tak nie podpiszę:)
Miałem jeszcz dodać.
Pamiętajcie że woda jest dla wszystkich: spławikowców, grunciarzy, spinningistów czy muszkarzy. Dla wszystkich! I dzielmy się nią po równo a nie że moja miejscówka rozciąga się 200 czy więcej metrów w głąb jeziora i biada temu kto na nią wpłynie. Tak się rodzą tylko konflikty i podziały między wędkarzami. I moje słowa dotyczą wszystkich odmian wędkarstwa.
SZANUJMY SIĘ KOLEDZY!
Pozdro!
U mnie kolego już od dawna nie można wędkować z łódek na większości wód. A jednak jutro przywiozą mi właśnie zakupiony ponton z silnikiem. Po co? Po co ja to kupiłem?! Jednak nie mam pretensji do PZW, tylko jadę na takie łowiska, gdzie mi wolno wędkować z łódki. Może powinienem napisać petycję? Coś takiego : "Kupił żem se pontona, znieśta zakaz". Tylko co to da i kogo to obchodzi? Pan Tomas81 ma podobne doświadczenia z wywożącymi. Podobne do moich! Może więc i pan Tomas81 jest mitomanem jak mnie nazwał pan Janusz? Niestety narzędzie takie jak wywózka, to dla niektórych wędkarzy okazja do totalnego zidiocenia i zburaczenia nad wodą i dlatego są ludzie tacy jak ja i Tomas81, którzy klaszczą z aprobatą gdy się wywózki zabrania! Wbrew pozorom jest nas wielu. Kto najbardziej protestuje przeciwko temu zakazowi? Ano najbardziej protestują łowcy "króla ryb". Dlaczego? Może pominę odpowiedź. ale niestety świat jest tak urządzony, że nie da się zamknąć ust oponentom. Nie te czasy, nie ten ustrój, nie te metody. Każdy może mieć własne zdanie, i to zdanie zawsze zaistnieje choćby ktoś je usiłował zakopać na dnie Rowu Mariańskiego.
Mam wrażenie, że gdybym ja Tomkowi lub Tomek mnie zahaczył o zestawy byśmy się dogadali.Własnie tym różnią się wypowiedzi Tomka od Twoich :-)JK
Odpowiedzi :
do kol. Jarka11 - > jestem w 100% zgodny z tendencja wprowadzania w struktury wędkarstwa wszelkich nowinek mogących pomóc w osiągnięciu sukcesu .Niestety skłonni do takich „eksperymentów” są jedynie nieliczni , „świetli” wędkarze , którzy nie zważając na wszechobecny lament związany z brakiem ryb , kłusownictwem , najazdem marsjanów itp. udowadniają , że dzięki swojemu uporowi i nabytym doświadczeniu zaprzeczają tezom nieudaczników wędkarskich – co jak widać kole w oczy .
2. do kol. Romualda55 -> gro moich medalowych okazów zostało złowionych podczas trollingu w miejscach na pewno nie ustronnych – a wręcz podczas najazdu rzeszy oblęgających obie strony rzeki niedzielnych wędkarzy – grillowiczów
3. do kol. Tomas81 -> szerokość Odry , na której trolluję w najszerszym miejscu nie przekracza 60 m , więc ominięcie brzegowców zgodnie z regulaminem jest wręcz rzeczą niemożliwą / , a zgodnie z panującym przekonaniem – że najlepiej biorą po drugiej stronie rzeki – nierzadko podczepiałem zestawik brzegowca , lecz o dziwo prawie nigdy z tego powodu nie dochodziło do żadnych scysji – no chyba , że się trafi na jakiegoś oszołoma / pewnie uczestnika forum :) /
Pozdrawiam ErnestMam wrażenie, że gdybym ja Tomkowi lub Tomek mnie zahaczył o zestawy byśmy się dogadali.Własnie tym różnią się wypowiedzi Tomka od Twoich :-)JK
I jeszcze byśmy po piwku wychylili:)
Pozdro!
Niestety narzędzie takie jak wywózka, to dla niektórych wędkarzy okazja do totalnego zidiocenia i zburaczenia nad wodą i dlatego są ludzie tacy jak ja i Tomas81, którzy klaszczą z aprobatą gdy się wywózki zabrania! Wbrew pozorom jest nas wielu.
Wybacz ale chcesz nam wmówić że w tym przypadku to jesteś zadowolony jak sie wprowadza prawo "Kalego" mnie z łodzi można trolingować ,spiningować lowic ale wam wywożić nie można bo mi wasze zestawy przeszkadzaja i mogę zaczepic o nie,wiec wara z nad wody z wywózkami.
Ten co spininguje jest oki ale ten co wywozi to idiota i burak.... to kim Ty jesteś że do takich
przemyśleń doszedłeś??
Niestety narzędzie takie jak wywózka, to dla niektórych wędkarzy okazja do totalnego zidiocenia i zburaczenia nad wodą i dlatego są ludzie tacy jak ja i Tomas81, którzy klaszczą z aprobatą gdy się wywózki zabrania! Wbrew pozorom jest nas wielu.
Czytanie ze zrozumieniem to podstawa . Uczyli mnie tego w szkole. Szkoda, że zaniechano tego w dzisiejszych czasach. Napisałem "NIEKTÓRYCH", a ty czytasz "WSZYSTKICH". Nie uogólniam, ale by utrzymać porządek, trzeba zabronić wszystkim niestety. A kim jestem? No zdaje się, że ty już mnie określiłeś. Każdy, kto ma inne zdanie niż ty, czy pan Janusz, to burak - czy tak? Zresztą odpowiedzi nie oczekuję. Połamcie kije na tych wywózkach. Powodzenia.
"Czytanie ze zrozumieniem to podstawa . Uczyli mnie tego w szkole. Szkoda, że zaniechano tego w dzisiejszych czasach. Napisałem "NIEKTÓRYCH", a ty czytasz "WSZYSTKICH". Nie uogólniam, ale by utrzymać porządek, trzeba zabronić wszystkim niestety. A kim jestem? No zdaje się, że ty już mnie określiłeś. Każdy, kto ma inne zdanie niż ty, czy pan Janusz, to burak - czy tak? Zresztą odpowiedzi nie oczekuję. Połamcie kije na tych wywózkach. Powodzenia."
Jakie to polskie - zabronić wszystkim, bo kilku nie potrafi się zachować.Bardzo proszę bez insynuacji i wkładania mi w usta zdań i słów których nie powiedziałem.JK
Panie Januszu. Czy pan wszystko bierze do siebie? Zazwyczaj na forum jak ktoś komuś odpowiada bezpośrednio pod jego postem, nie trzeba pisać do kogo się gada. Jak będę do pana kierował swoje słowa panie Januszu, to z pewnością będzie pan wiedział. Tym razem jednak nie mówiłem do pana. Mam nadzieję, że to panu nieco rozjaśni sprawę. Pan ogólnie zawsze wszystko jak widzę bierze do siebie. Nie jest pan najważniejszym trybikiem tego forum. Nie wszystko kierowane jest pod pana adresem. To tak dla jasności. I tu znów czytanie ze zrozumieniem się ukłoniło. Mój post zawiera elementy świadczące o tym, do kogo jest skierowany. Ale dla ścisłości wytłumaczyłem panu by nie było że coś tam coś tam.
Niestety narzędzie takie jak wywózka, to dla niektórych wędkarzy okazja do totalnego zidiocenia i zburaczenia nad wodą i dlatego są ludzie tacy jak ja i Tomas81, którzy klaszczą z aprobatą gdy się wywózki zabrania! Wbrew pozorom jest nas wielu.
Wybacz ale chcesz nam wmówić że w tym przypadku to jesteś zadowolony jak sie wprowadza prawo "Kalego" mnie z łodzi można trolingować ,spiningować lowic ale wam wywożić nie można bo mi wasze zestawy przeszkadzaja i mogę zaczepic o nie,wiec wara z nad wody z wywózkami.
Ten co spininguje jest oki ale ten co wywozi to idiota i burak.... to kim Ty jesteś że do takich
przemyśleń doszedłeś??
tu jest panie Januszu ten moment.
Proszę zauważyć, że odnoszę się bezpośrednio do słów kogoś innego niż pan . CZCIONKA POGRUBIONA.
Następnie pan Bernard błędnie doszedł do wniosku, że spinninguję. Nie kolego Bernardzie, nie spinninguję. Łowię tylko na żywca lub na spławiczek. :) Nigdy nie przeszkodziłem nikomu w wędkowaniu. Podkreślam nigdy! Natomiast mnie przeszkadzano wiele razy. :)
" No zdaje się, że ty już mnie określiłeś. Każdy, kto ma inne zdanie niż ty, czy pan Janusz, to burak - czy tak?"
Nie biorę wszystkiego do siebie. Ale skoro już mnie wymieniasz pisząc, że wg mnie jak ktoś ma inne zdanie to burak to wybacz - nigdy nikogo tak nie nazwałem na forum, nigdy nikogo nie obraziłem w żaden inny sposób. JK
Kol. Kedzio - zapewniam , że tak wspaniałomyślnych myślicieli i filozofów na tym portalu jest mnóstwo .Może lepiej sobie stworzyć z nimi własną grupę tematyczną i tam kontynuować kampanię petycyjną . Ja osobiście nie mam przyjemności na czytanie czyiś przemyśleń dokonanych widocznie po paru głębszych i spierających się ze wszystkimi uczestnikami polemiki trzymając się swojej jedynej w słusznej racji chorej teorii.
Witam, temat obecnie bezposrednio mnie nie dotyczy, ale mam niestety dwie uwagi.
Nie jestem zwolennikiem wywozek z dwoch powodow. Swego czasu lowilem na zalewie z pontonu szczupaki. Ten Zalew to Miedzna Murowana. Nie wiem dokladnie jakiej jest szerokosci niedaleko korony (200-300m), ale powiem tyle. Nie moglem znalezc miejsca do lowienia ryb. !!!. Splawikowcy powywozili zestawy na takie odleglosci, ze wyplywajac poza splawiki z jednego brzegu, natrafialem na te z drugiego. To byl jakis obled. A goscie siedzieli na krzeselkach na brzegu z lornetkami i nazwijmy to "lowili ryby". I w ten sposob kilkunastu wedkarzy skutecznie odcielo calej reszcie duza czesc sporego zbiornika zaporowego.
No i druga, wg mnie wazniejsza sprawa. Wedkarstwo dla mnie to miedzy innymi podanie w odpowiedni sposob przynety rybie. Poslugujac sie wedziskiem. A nie modelami zdalnie sterowanymi. Wg mnie umiejetnosc poslugiwania sie wedziskiem jest nie mniej istotna niz cala reszta. Nie wyobrazam sobie np takiej sytuacji, gdzie nie mogac podac muchy np na 30m (bo tam zeruja ryby, biore jakis latawiec ktorym przenosze przynete na te 30m. To byloby zupelnie bez sensu.
Panowie karpiarze. Jak ryba jest poza zasiegiem waszych umiejetnosci podania jej przynety, to po prostu pogodzcie sie z tym a nie wymyslajcie, jak nasile podetknac rybie zanete czy przynete. Wedkarstwo to miedzy innymi wedzisko, ktore sluzy do podawania przynety, utrzymania jej na lowisku i wyholowania ryby. Wy juz staracie sie wyeliminowac pkt 1. Co bedzie nastepnym krokiem. ? Kolowrotek sterowany inteligentnym silnikiem ktory nie dopusci do zerwania zylki. ?.
Jesli ryby sa poza zasiegiem to albo zwabmy je w poblize, albo wezmy to na klate i dajmy im spokoj. Nie musimy na sile zlowic ryby. One tez chca miec miejsca, w ktorych czulyby sie bezpiecznie.
CześćPaweł w związku z tym co napisałeś " Jesli ryby sa poza zasiegiem to albo zwabmy je w poblize, albo wezmy to na klate i dajmy im spokoj. Nie musimy na sile zlowic ryby. One tez chca miec miejsca, w ktorych czulyby sie bezpiecznie." mam pytanie: po co brodzisz po rzece łowiąc na muchę?" Jesli ryby sa poza zasiegiem to albo zwabmy je w poblize, albo wezmy to na klate i dajmy im spokoj. Nie musimy na sile zlowic ryby. One tez chca miec miejsca, w ktorych czulyby sie bezpiecznie."
Na targach w Zabrzu jeden z kolegów zapytał mnie " Po co ty tam cokolwiek piszesz? Przecież co nie napiszesz i tak zostanie przez większość źle odebrane. Wypuszczasz ryby - źle, nie wypuszczasz jesteś mięsiarzem. Łowisz na kulki to napiszą, że to chemia, jak ktoś podaje przepis na " swoją " zanętę, której podstawa to moczony chleb i ziemniaki wszyscy piszą, że to stary dobry sposób ( o zakwaszeniu wody nie napisz nikt ). itd "Jest to Paweł doskonały przykład właśnie tej teorii- sam łazisz po głowach ryb brodząc a innym chcesz zabronić wywózki. Nie potrafisz pogodzić się z tym, że ryba jest gdzieś w nurcie daleko od brzegu? Przecież możesz wziąć to na klatę zamiast brodzić - czyż nie ?JK
Pawelz z jednej strony masz racje,ryby można zwabić zanętą na odległość rzutu.Ale nie każdy może sobie pozwolić na wielodniowe nęcenie.często jedzie sie na krótkie 2- dniowe wypady i trzeba "jakoś" dostać sie do ryb.a nawet jak sie nęci to zawsze znajdą sie tzw "podsiadacze" wykorzystujący cudzy trud nęcenia miejscówki,często taki amator cudzego trudu (i często dużych kosztów) specialnie pilnuje gdy ktoś nęci ,podsiada (oczywiście udaje greka że niewiedział że jest nęcone. I co ma w tej sytuacji zrobić taki karpiarz?oczewiście podchodzi,tłumaczy ,prosi.niestety prawie zawsze z zerowym skutkiem. Jakie ma wyjście? ma olać miejcówke w którą włożył 2 tygodnie i paredziesiąt zł???? Siada z boku i wywozi w miejsce nęcone.
Ale nie tylko karpiarze wywożą ,a łowcy sumów???a łowcy sandaczy na trupka bądź fileta??oni też mają przywabiać??
Opisałeś sytuacje na małych wodach ,tam faktycznie może ktoś przegina z wywózką ale są w polsce wielkie wody w których wywożenie nie może komukolwiek przeszkadzać a niewolno bo ktoś se pomyślał "jak ja nie mam łódeczki to inni niech też nie mogą wywozić"
np ja łowie na zaporówce 1100 ha tam sandaczowcy wywożą na 150 m bo tak daleko na jesień trzeba wywozić by sie dostać do głębokiej wody.także i inni grunciarze nęcą i wywożą np do starego koryta rzeki gdzie ryby żerują
Poza tym wytłumacz mi dlaczego właściciele łódek ,pontonów mogą wędkować z łódek a nawet z nich nęcić ,a modelami nie wolno??Czy wy jesteście lepsi że wam wolno???
Troche nie trafiles.
W muszkarstwie istotnym elementem jest "mozliwosc" zarzucenia przynety. Na wiekszosci wod jest to po prostu niemozliwe z brzegu. Czesto ryby sie lowi pod brzegami lowiac z wody nie dlatego, ze nie rzuce na taka odleglosc, ale dlatego, ze po prostu jest to fizycznie niemozliwe.
Chcac np, na sucha muche podac przynete na odleglosc 15m musisz miec za plecami wolna plaska przestrzen na co najmniej 10m.
Ale w dalszym ciagu przy podaniu muchy trzymam wedke w reku i tylko od mojej umiejetnosci (a nie tego kto ma lepsza zabawke na baterie) zalezy, czy przyneta dotrze do ryby czy nie.
Wg mnie wedkarstwo (nie tylko karpiowe, muchowe tez , np. metoda zylkowa) zbyt daleko siega po metody, dajace mozliwosc zlowienia ryby.
Nie zrozum mnie zle. Tu nie chodzi tylko o karpiarzy. Np. w wedkarstwei muchowym coraz czesciej siega sie po metody, ktore nijak sie maja do muszkarstwa. I temu tez sie bede sprzeciwial i sam na 100% nigdy ich nie zastosuje.
Czym bylby spinning bez umiejetnosci podania pod galaz blystki przy polowie pstragow w malej pomorskiej rzeczce. Wyobrazasz sobie goscia ktory dochodzi do stanowiska i nie umiejac precyzyjnie podac przynety wyciaga zdalnie sterowanego woblera i z dokladnoscia 0,5 cm umieszca pod nawisem drzew ?.
Dla mnie osobiscie nie bylby wedkarzem.
Pawelz z jednej strony masz racje,ryby można zwabić zanętą na odległość rzutu.Ale nie każdy może sobie pozwolić na wielodniowe nęcenie.często jedzie sie na krótkie 2- dniowe wypady i trzeba "jakoś" dostać sie do ryb.a nawet jak sie nęci to zawsze znajdą sie tzw "podsiadacze" wykorzystujący cudzy trud nęcenia miejscówki,często taki amator cudzego trudu (i często dużych kosztów) specialnie pilnuje gdy ktoś nęci ,podsiada (oczywiście udaje greka że niewiedział że jest nęcone. I co ma w tej sytuacji zrobić taki karpiarz?oczewiście podchodzi,tłumaczy ,prosi.niestety prawie zawsze z zerowym skutkiem. Jakie ma wyjście? ma olać miejcówke w którą włożył 2 tygodnie i paredziesiąt zł???? Siada z boku i wywozi w miejsce nęcone.
Ale nie tylko karpiarze wywożą ,a łowcy sumów???a łowcy sandaczy na trupka bądź fileta??oni też mają przywabiać??
Opisałeś sytuacje na małych wodach ,tam faktycznie może ktoś przegina z wywózką ale są w polsce wielkie wody w których wywożenie nie może komukolwiek przeszkadzać a niewolno bo ktoś se pomyślał "jak ja nie mam łódeczki to inni niech też nie mogą wywozić"
np ja łowie na zaporówce 1100 ha tam sandaczowcy wywożą na 150 m bo tak daleko na jesień trzeba wywozić by sie dostać do głębokiej wody.także i inni grunciarze nęcą i wywożą np do starego koryta rzeki gdzie ryby żerują
Poza tym wytłumacz mi dlaczego właściciele łódek ,pontonów mogą wędkować z łódek a nawet z nich nęcić ,a modelami nie wolno??Czy wy jesteście lepsi że wam wolno???
Jarek, dla mnie to ze ryby sa poza zasiegiem i jakos trzeba je zlowic nie jest zadnym argumentem. Jesli nie mamy mozliwosci ich zwabic, to trudno.
Wywozenie wg mnie powinno byc zabronione wszystkim. Nie tylko karpiarzom. I tym co na fileta tez. Lowmy tam, gdzie potrafimy poslac przynete. Wedka. I to powinien byc obszar stanowiska. A nie sztucznie powiekszony do dowolnej odleglosci przy pomocy techniki.
co do wedkarzy na pontonach czy lodkach. Nie widzisz roznicy ?. Oni lowia z lodki ale w zasiegu rzutu wedka. I powidzmy pole manewru to okrag o promieniu , na jaki potafia podac przynete. Twoj z brzegu to tyle na ile starcza akumulatorki w lodce (oczywiscie przejaskrawiam).
PS. A co ma zrobic spinningista, jak widzi ryby np na jeziorze zerujace poza zasiegiem ?.
Ile razy tak mam ze brakuje mi 2-3 m do ryb zbierajacych muchy. Ale nie moglbym spojrzec sobie w oczy, gdybym siegnal tych ryb inaczej niz przy pomocy odpowiedniej dlugosci rzutu. Albo mi sie uda, albo nie. Jak nie to trudno.
CześćJa rozumiem wędkarzy, którym stawia się zestawy w poprzek. Wiem, że są napaleńcy gotowi wozić w siną dal choć nic to nie daje ( brak jakiejkolwiek sensownej sygnalizacji brań ). Ale dlaczego mam nie wywieźć zestawu na 100 - 120 metrów skoro bez problemu tam rzucę ? Często gęsto, w sprzyjających warunkach rzucam i jest ok. ale czasem wiatr, deszcz itd nie pozwoli mi tam rzucić ( nie wspomnę o tym, że mam jedno takie miejsce, gdzie za mną jest zarośnięty brzeg i normalnie nie ma jak rzucić ) - też mam mieć zakazane wywożenie? Może ustalmy więc, że na łódce lub pontonie odległość maks od brzegu to 100 do 150 metrów ? Bądźmy my chociaż normalni skoro ci co ustalają te zakazy nie potrafią napisać ich zgodnie z prawem.Paweł skoro nie możesz podać przynęty ( jak karpiarz, który nie może rzucić 150 m ) dlaczego nie odpuszczasz ?" PS. A co ma zrobic spinningista, jak widzi ryby np na jeziorze zerujace poza zasiegiem ?."Odpowiedź jest banalna - zakupić łódkę lub dobre śpiochy lub wodery.Ja na pewno nic złego w tej sytuacji nie powiem.
Z drugiej strony - już nawet nie wiem ile razy wędkujący z łodzi jak zobaczyli marker góra 70 m od brzegu pomimo naszych próśb płynęli po " spławik " ? Ile razy przestawiali marker ustawiony 20 m od brzegu myśląc, że to spławik. Oczywiście nasze prośby i tłumaczenie, że to nie spławik nic nie dawało dopóki sami się nie przekonali. Ja nigdy nie krzyczę, nie wyzywam itd. Nie chciałbym aby zabroniono pływać łódkami lub pontonami i czasem nie rozumiem dlaczego takie zakazy są tworzone? Woda duża, rozległa a pomimo to jakiś mądry stworzył taki zakaz. Po co ? Na złość ? Nie rozumiem.Szczytem bezczelności było to jak wędkarz łowiący na dwie żywcówki góra 15 m od brzegu plus jak się okazało na spławik zwrócił mi uwagę, że jak nęcę spombem to jemu płoszę szczupaki. Pomijam fakt, że był oddalony około 50 metrów a moje zestawy były od niego jakieś 90 -110 m. Chciał dzwonić po policję bo zagłuszam ciszę :-) i dopiero moja prośba, żeby złożył jednak jedną wędkę bo ja zadzwonię po SSR jakoś go zmusiła do myślenia.JK
Janusz, ja nie odpuszcz, bo musialbym wogole nie lowic. Np na Pilicy gdzie spedzam 99% czasu na rybach nie da sie lowic z brzegu na muche.
Zeby nie przedluzac tej dyskusji:
Mi chodzi tylko o jedno.
Lowimy ryby a do tego potrzebne jest wedzisko. I niech ono bedzie wykorzystywane do tego, do czego zostalo stworzone.
Dla mnie umiejetnosc podania przynety na odpowiednia odleglosc i w odpowiednie miejsce to jeden z elementow wedkarstwa, niezbedny, aby wogole o wedkarstwie mowic.
A tu mamy sytuacje, ze ktos moze nie miec wogole pojecia o zarzucaniu zestawem (mozna zalozyc sznur od suszenia) i tez da sie lowic na odpowiedniej odleglosci. Dobranie grubosci zylki do wedziska aby wszysko gralo nie ma juz znaczenia.
Jestem za tym aby ten zakaz wywózki pozostał.Karpiarze , sumiarze i łowcy sandaczów patrzą na siebie ale nie patrzą na wodę i ryby.Na wielu śląskich zbiornikach zaporowych społeczność karpiowa to 10% a reszta to mięsiarstwo, a że karpiarz przyjedzie i posypie to pseudokarpiarz wejdzie i co złapie to utłucze.Umiesz rzucać to rzucaj , wyholujesz rybę to wyholujesz.
edit : co ja piszę , nie 10% a 1% :)
"Jestem za tym aby ten zakaz wywózki pozostał. Karpiarze , sumiarze i łowcy sandaczów patrzą na siebie ale nie patrzą na wodę i ryby. Na wielu śląskich zbiornikach zaporowych społeczność karpiowa to 10% a reszta to mięsiarstwo, a że karpiarz przyjedzie i posypie to pseudokarpiarz wejdzie i co złapie to utłucze. Umiesz rzucać to rzucaj , wyholujesz rybę to wyholujesz.
edit : co ja piszę , nie 10% a 1% :)"
Tak jakby nie rozumiem :-)
Załóżmy, że łowię z brzegu góra 80 m. Miejscówka ładnie przynęcona - kiedy nie pojadę zawsze coś mi się uwiesi. Łowię tam sam a karpie wracają do wody do czasu...aż zostanę namierzony ( już tak mi się zdarzyło ). Na brzegu robi się tłum, każda ryba kończy marnie...Założenie drugie - łowię z wywózki, góra 150 m od brzegu ale nie bliżej niż powiedzmy 100 m. Dorzucić owszem się da - ale czy każdy tam dorzuci jak ja skończę łowienie? Nie sądzę - nie każdy a jak już to naprawdę nie byle czym. Co wolisz Krzysztof?Ja wolę wywozić bo wiem, że w ten sposób wiele ryb ocalę. W sposób jakby techniczny załatwię to, że dużo ryb ( czytaj dużych karpi, sumów i nawet leszczy ) ocali życie :-)Dlatego napisałem, że jakby nie rozumiem ;-)JK
Spojrzmy na to inaczej.
Rozwazmy 2 warianty
1) Zakaz wywozki.
Janusz, zanecasz sobie lowisko na odleglosci, na ktora jestes w stanie dorzucic (np 120m).
Lowisz ryby bo potrafisz podac im przynete. Nawet jak Cie namierza, to ilu siegnie "Twoich" ryb ?. Sadze ze Ci co beda w stanie i tak zwroca im wolnosc. A miesiarstwo tylko powzdycha i poprzeklina.
2) Mozemy wywozic.
Janusz, moglbys podac przynete, ale z lenistwa, braku mozliwosci czy nie wiem co jeszcze, wolisz wywozic (bo wolno). Namierzyli Cie. Oczywiscie miesiarstwo nie moze dobrac sie do ryb. Ale co tam. Kupia sobie najtanszy model do wywozki (w ogolnym rozrachunku sie oplaci) i kazdy (nawet ten co nie potrafi) ma "Twoje" ryby na talezu.
Najtańszy model kosztuje no powiedzmy około 1 500 zł ( nawet nie wiem bo może i taniej ).Zaręczam Ci, że serce prędzej pęknie wędkarzowi z żalu jak zobaczy cenę niż kupi taką łódkę.Nawet 1 000 zł to spora suma.
Do tego należy wziąć pod uwagę fakt, że po to te droższe łódki mają choćby echosondę, żeby zestawów nie kłaść jak popadnie bo to akurat nic nie da. A opieranie się na osądzie, że to " mniej więcej tu " jest bardzo mylne czego sam już doświadczyłem jak kiedyś sondowałem dno z normalnej łódki - wydawało mi się z łódki, że jestem bardzo daleko od brzegu i na wprost mojego stanowiska... byłem góra 80 m od brzegu na dokładkę mocno w prawo ;-). Dobrze, że mnie natchnęło i nie zanęciłem a spłynąłem na brzeg zobaczyć i ocenić, czy dam radę rzucić ;-)JK
Popieram petycję
"Kolega Pawelz uważa, bo tu za takie gadki nazwą kolegę alkoholikiem. Wiem, bo nieco wyżej już mi taki zarzut postawiono. Ci ludzie, kiedy myślisz inaczej niż oni, albo zrobią cię mitomanem, albo alkoholikiem, albo psychicznie chorym, albo cię inaczej obrażą. Oni nie widzą różnic o których pisałeś. Chodzi im tylko o to, że umoczyli kawałek kasy kupując te cuda techniki, a teraz im ktoś zabronił ich używać. I nie ma w tej sprawie drugiego dna. Argumenty nasze, moje i twoje kolego Pawelz, nie są ważne. Ważne są argumenty tych wspomnianych przez ciebie 10% wędkarzy - wiadomo o kogo chodzi. No i niech kolega przestanie pisać co kolega myśli, bo tak jak mnie każą koledze iść se założyć własną grupę i dyskutować tylko w jedną stronę. Oni tak "dyskutują". Zakładają sobie kółko ludzi o jednakowych poglądach i nazywają to dyskusją. Niestety prawie cała Polska to właśnie takie forum, gdzie zwalczają się dwie, trzy, czy cztery opcje, ale żadna nie będzie z drugą dyskutować, bo ich racja jest jedyna. A prawda jest jak d..., każdy ma swoją. Chciałbym widzieć, co by wypisywało to szacowne lobby, gdyby tak wprowadzono zakaz zanęcania w przedziale 2 kg suchej masy na dobę a za posiadanie przy sobie więcej niż tych 2 kg zanęty lepiono by kary. Oj! Wtedy by się działo! I znów pisali by petycje. Żal.
Ja tam się nie boję - prędzej doczekam się brania stosując worek czy siatkę PVA z odrobiną pokruszonych kulek niż ktoś kto ma do dyspozycji 2 kg zanęty ;-) - bo o robakach mowy nie było he he...A żeby kogoś nazwać w tym wątku " alkoholikiem " trzeba bardzo zasłużyć ;-)Jak widzisz można dyskutować przedstawiając swoje racje bez zbytnich emocji - już wiemy, że jesteś przeciw bo możesz wędkować z łódki czy pontonu sam ;-)
Pamiętaj tylko, że wszelkie zakazy wydane przez PZW dotyczą tylko i wyłącznie wędkarzy :-)Nikt nie zabroni mojemu synowi lub kumplowi bawić modelem zdalnie sterowanym i karmić ryb ;-)JK
Chciałbym widzieć, co by wypisywało to szacowne lobby, gdyby tak wprowadzono zakaz zanęcania w przedziale 2 kg suchej masy na dobę a. za posiadanie przy sobie więcej niż tych 2 kg zanęty lepiono by kary. Oj! Wtedy by się działo! I znów pisali by petycjeŻal.
Miałem pisać na twoje stwierdzenie NIEKTÓRZY NIE WSZYSCY ale po tym stwierdzeniu odpuszczę sobie.
Ale w dalszym ciagu przy podaniu muchy trzymam wedke w reku i tylko od mojej umiejetnosci (a nie tego kto ma lepsza zabawke na baterie) zalezy, czy przyneta dotrze do ryby czy nie.
Jak można porównać wędkowanie na muche czy spining do połowu karpia sandacza suma węgorza? Przecież powinniśmy się nawzajem rozumieć i popierać nasze odmienne metody jak nad woda mniej to przynajmniej na forum.
Przeczytałem z uwagą wszystkie poprzedzające mój wpis posty , i wynika z nich , że jednym z głównych argumentów zwolenników nakazów , zakazów i wszystkiego co dotyczy udoskonalenia wędkarstwa jest stwierdzenie o uciążliwości / a wręcz niemożliwości / sąsiedztwa z wędkarzem używającym sterowanej łódeczki do wywozu zestawu przez wyimaginowane pojęcie dotyczące m.in. plątania żyłek , płoszenia ryb , łowienia na zbytnio wysuniętą żyłkę , hałasu robionego przez łódeczkę / robieniu przez nią fali / itp. wysnutych z kapelusza bzdetów.Ciekawe czy osoby w ten sposób myślące / nieliczni - z przekonań , bardziej liczni - przez naśladownictwo i niepohamowaną chęć pokazania swojej " inności , a większość - z pielęgnowanej od dziecka głupoty / nie zauważyli , że chyba o wiele większym problemem kolidującym z możliwością swobodnego wypoczynku na łonie natury są hordy sob.-niedz. wędkarzy uprawiających orgie konsumpcyjne po wizycie których pozostaje jedynie potłuczone szkło , kilogramy opakowań / też po zanętach , robakach /,reklamówek , metry urwanych żyłek .
P.S. Hitem wypowiedzi jednego z moich przedmówców było jednak stwierdzenie o łowieniu ryb jedynie w obrębie możliwości ich dosięgnięcia.W takim razie proszę przygotować kolejna petycję do tyczkarzy z postulatem o skrócenie ich wędek np.do 4 m , a i ta długość pewnie dla kol. byłaby nieodpowiednia.cdn. pozdrawiam Ernest
No i trzeba napisać petycje aby wprowadzono całkowity zakaz trolingowania....
No i trzeba napisać petycje aby wprowadzono całkowity zakaz trolingowania....
Oszołomów nie brakuje - tamat trollingu przewija się od lat - ci co są przeciwko to osoby , które od początku życia ze wszystkim są przeciwko, wychodzącym z założenia skoro ja nie mogę to dlaczego inny tak ?
P>S>
A na ten zakaz wywozu przynęty łódeczkami trzeba mieć wyrozumiałość - został on wprowadzony w Okręgu Śląskim , a tam decydenci na wszystko patrzą z podziemia
Oczywiście petycję podpisałem ale szczerze nawet jak petycja nic nie da to jakoś mnie to nie ruszy bo sprzedam łajbę kupię spoda i dam radę rakietą czy spombem czy nawet łyżką zanętową. Od siebie mogę dodać, że jak pływałem łódką i wywoziłem to nigdy od nikogo nie usłyszałem jakiś uwag a i kilka razy trafiło się, że wędkarze pożyczali łódkę żeby odczepić zestaw czy wobler a jak wiemy te nie należą do tanich, wtedy ktoś może płakać, że zerwał zestaw czy przynętę i znowu kilka a nawet i kilkadziesiąt zł poszło...
Przeczytałem z uwagą wszystkie poprzedzające mój wpis posty , i wynika z nich , że jednym z głównych argumentów zwolenników nakazów , zakazów i wszystkiego co dotyczy udoskonalenia wędkarstwa jest stwierdzenie o uciążliwości / a wręcz niemożliwości / sąsiedztwa z wędkarzem używającym sterowanej łódeczki do wywozu zestawu przez wyimaginowane pojęcie dotyczące m.in. plątania żyłek , płoszenia ryb , łowienia na zbytnio wysuniętą żyłkę , hałasu robionego przez łódeczkę / robieniu przez nią fali / itp. wysnutych z kapelusza bzdetów.Ciekawe czy osoby w ten sposób myślące / nieliczni - z przekonań , bardziej liczni - przez naśladownictwo i niepohamowaną chęć pokazania swojej " inności , a większość - z pielęgnowanej od dziecka głupoty / nie zauważyli , że chyba o wiele większym problemem kolidującym z możliwością swobodnego wypoczynku na łonie natury są hordy sob.-niedz. wędkarzy uprawiających orgie konsumpcyjne po wizycie których pozostaje jedynie potłuczone szkło , kilogramy opakowań / też po zanętach , robakach /,reklamówek , metry urwanych żyłek .
P.S. Hitem wypowiedzi jednego z moich przedmówców było jednak stwierdzenie o łowieniu ryb jedynie w obrębie możliwości ich dosięgnięcia.W takim razie proszę przygotować kolejna petycję do tyczkarzy z postulatem o skrócenie ich wędek np.do 4 m , a i ta długość pewnie dla kol. byłaby nieodpowiednia.cdn. pozdrawiam Ernest
Wszystko na opak, do góry nogami. Eh!
Ja tam się nie boję - prędzej doczekam się brania stosując worek czy siatkę PVA z odrobiną pokruszonych kulek niż ktoś kto ma do dyspozycji 2 kg zanęty ;-) - bo o robakach mowy nie było he he...A żeby kogoś nazwać w tym wątku " alkoholikiem " trzeba bardzo zasłużyć ;-)Jak widzisz można dyskutować przedstawiając swoje racje bez zbytnich emocji - już wiemy, że jesteś przeciw bo możesz wędkować z łódki czy pontonu sam ;-)
Pamiętaj tylko, że wszelkie zakazy wydane przez PZW dotyczą tylko i wyłącznie wędkarzy :-)Nikt nie zabroni mojemu synowi lub kumplowi bawić modelem zdalnie sterowanym i karmić ryb ;-)JK
I od razu kombinacje, jak obejść przepisy. Brawo! Tak trzymać. :/