Witam. W tym sezonie zamierzam polowic troche na przynete jaka jest konik polny. Jedyne pytanie któe mnie nurtuje to jak założyć ta przynete założyć na haczyk. liczę na podpowiedzi i z gory dziekuje.
Co prawda ostatni raz na koniki polne łowiłem w latach osiemdziesiątych z użyciem kuli wodnej ale mogę powiedzieć,że da się go nabić na haczyk.Trzeba to zrobić w miejscu gdzie wyrastają mu skrzydełka (odwłok jest za miękki),hak powinien być cienki i dobrany wielkością do owada.Tak robiłem kiedyś,może teraz koledzy mają lepsze pomysły.
Ja zakładam za "klate". Grot wystaje z odwłoku. Najczęściej nie używam spławików. Kłade delikatnie na powierzchni i pozwalam spływać. Brania nie da sie przegapić.
ja takiego konika nabijam za (zbroje :) ) na pleckach.wkładam delikatnie hak pod pancerzyk zeby nie uszkodzc owada bo to bardzo istotne.owad bedzie żył i sie ruszał co skłoni rybki do ataku. delikatny spławiczek 2 moze 3 metry za koniem i zestawik sobie płynie nawet jak już odpłynie tak ze nie widze konika patrze na spławik . Fajna zabawa. POŁAMANIA.
Ja zakładam za "klate". Grot wystaje z odwłoku. Najczęściej nie używam spławików. Kłade delikatnie na powierzchni i pozwalam spływać. Brania nie da sie przegapić.
Ja już od lat łowię na konika każdy praktycznie sposób wypróbowałem i się w 100% się z Tobą kolego zgadzam,co do zakładania oczywiście bo kto przytnie a kto nie to też jest różnica wprawy.Również łowię "z prądem".
Co prawda ostatni raz na koniki polne łowiłem w latach osiemdziesiątych z użyciem kuli wodnej ale mogę powiedzieć,że da się go nabić na haczyk.Trzeba to zrobić w miejscu gdzie wyrastają mu skrzydełka (odwłok jest za miękki),hak powinien być cienki i dobrany wielkością do owada.Tak robiłem kiedyś,może teraz koledzy mają lepsze pomysły.
No to jest nas dwóch. Ja zamiast kuli wodnej stosowałem normalną spławikówkę bez obciążenia z gruntem 2-2,5m. Poza tym identycznie zapinałem konika na haczyk. Poszczałem konia na wodę, a spławik 1-1,5 m za nim by żyłka nie ciągnęła konia i by nie smużył na wodzie a zachowywał sie bardziej naturalnie.
Witam. W tym sezonie zamierzam polowic troche na przynete jaka jest konik polny. Jedyne pytanie któe mnie nurtuje to jak założyć ta przynete założyć na haczyk. liczę na podpowiedzi i z gory dziekuje.
sorry,chcialem zamiescic ten post w ,,przynety naturalne,, ale i tu licze na wasza pomoc.
Nabić go na hak będzie ciężko, bo nie będzie się praktycznie wcale ruszał i może spaść. Spróbuj go przywiązać do haczyka. Może zadziała.
Jak w tamtym sezonie widziałem jak pemien wędkarz łowił na konika polnego, przyneta była podana na powierzchni woda a haczyk miał pod skrzydlami.
Co prawda ostatni raz na koniki polne łowiłem w latach osiemdziesiątych z użyciem kuli wodnej ale mogę powiedzieć,że da się go nabić na haczyk.Trzeba to zrobić w miejscu gdzie wyrastają mu skrzydełka (odwłok jest za miękki),hak powinien być cienki i dobrany wielkością do owada.Tak robiłem kiedyś,może teraz koledzy mają lepsze pomysły.
Ja zakładam za "klate". Grot wystaje z odwłoku. Najczęściej nie używam spławików. Kłade delikatnie na powierzchni i pozwalam spływać. Brania nie da sie przegapić.
ja takiego konika nabijam za (zbroje :) ) na pleckach.wkładam delikatnie hak pod pancerzyk zeby nie uszkodzc owada bo to bardzo istotne.owad bedzie żył i sie ruszał co skłoni rybki do ataku. delikatny spławiczek 2 moze 3 metry za koniem i zestawik sobie płynie nawet jak już odpłynie tak ze nie widze konika patrze na spławik . Fajna zabawa. POŁAMANIA.
Ja zakładam za "klate". Grot wystaje z odwłoku. Najczęściej nie używam spławików. Kłade delikatnie na powierzchni i pozwalam spływać. Brania nie da sie przegapić.
Ja już od lat łowię na konika każdy praktycznie sposób wypróbowałem i się w 100% się z Tobą kolego zgadzam,co do zakładania oczywiście bo kto przytnie a kto nie to też jest różnica wprawy.Również łowię "z prądem".
Co prawda ostatni raz na koniki polne łowiłem w latach osiemdziesiątych z użyciem kuli wodnej ale mogę powiedzieć,że da się go nabić na haczyk.Trzeba to zrobić w miejscu gdzie wyrastają mu skrzydełka (odwłok jest za miękki),hak powinien być cienki i dobrany wielkością do owada.Tak robiłem kiedyś,może teraz koledzy mają lepsze pomysły.
No to jest nas dwóch. Ja zamiast kuli wodnej stosowałem normalną spławikówkę bez obciążenia z gruntem 2-2,5m. Poza tym identycznie zapinałem konika na haczyk. Poszczałem konia na wodę, a spławik 1-1,5 m za nim by żyłka nie ciągnęła konia i by nie smużył na wodzie a zachowywał sie bardziej naturalnie.