Na stronach portalu często czytam o zarybianiu, o zanikających gatunkach tj. różanka , albo gatunkach występujących w nadmiarze np. słonecznica. Wody które administracyjnie podlegają pod P Z W., zarybiane są według statystyk kół., a niema tu pracy ichtiologa , który by sprawdził wodę , plankton , kondycje ryb już występujących ,przeliczył by ile i jakiego gatunku dopuścić na hektar w dany akwen. ( ja w swojej okolicy takich czynności jeszcze nie widziałem). Są absolwenci szkól rybackich o kierunku ichtiologia ,czy nie warto ich zatrudnić w okręgach na potrzeby kół ,kosztem dwóch , trzech wędkarzy =BIUROWYCH=, było by to moim zdaniem potrzebne i pożyteczne. Proce zlecić pod nadzorem kół , morze wtedy skończył by się problem zarybiania.
Ichtiolodzy decydują czym zarybić... ale jak taki ichtiolog dostanie ileś tam pieniędzy od hodowcy karpi żeby zarybienie składało się tylko z karpia to już niestety nie ma cudów!!
Kolego nie chodziło mi o pracę ichtiologa u hodowcy ryb, on ma pracować przy okręgach i badać nasze wody. Po jego analizie i konsultacji z kołami podjąć decyzję ile czego wpuścić, bo inaczej będzie wolnoamerykanka.
kol.Sumik,ukleja-może kol.po części macie rację .Ja mimo iż nie jestem już
czł.ZO muszę być obiektywny.Otóż ZO Poznań zatrudnia mgr.ichtiologa .Nie on jednak decyduje o zarybieniach wód.Do tego celu powołana jest komisja
d/s zarybienia i ochrony wód,w której skład wchodziichtiolog.Ta komisja wspólnie
decyduje o ilości i wielkości zarybień odpowiednim gatunkiem ryb. piotr0206
kol.mateuszwos-muszę stanąc wobronie ichtiologa.Na komisji d/s zarybienia
jest niezbędny z głosem doradczym.ZO Poznań posiada wiele własnych ośrodków
zarybieniowych,na ktorymi właśnie ichtiolog sprawuje fachową opiekę.Przprowadza rownież badania jakości wód, ichtiofauny tych wód.Dokonuje
badań zdrowotnoości ryb podczas odłowów kontrolnych ,ocenia stan ilościowy
poszczególnych gatónków,niezbędny przy zarybianiu.Kontroluje jakość
zakupionego narybku z innych ośrodkow hodowlanych.Ponadto nadzoruje prace
zespołów rybackich.Prowadzi calość dokumentacji związanych z gospodarką
rybacko-wędkarską okręgu i jeszcz wiele innych spraw-nie sposób wymienić
wszystkich.Zapewniam że nie dostaje pieniędzyspołecznych za nic/aluzja jednego zkolegów/.piotr0206
Ale to jeden ichtiolog na cały okręg? I musi być przy wszystkich zarybieniach każdego, pojedynczego koła? Oczywiście, że taki spec by się przydał, jeszcze jakby się go słuchali i postępowali według jego zaleceń stan naszych wód mógłby być o wiele lepszy. U mnie są same skarłowaciałe leszcze, płocie i od czasu do czasu karpie. A jakby pięknie było przyjść nad wodę i samemu decydować co chcemy łowić.
kol.pisag-jeden ichtiolog na okręg?- tak.Zarybienia odbywają się w sposób planowany i w/g operatów rybackich.Przecież nie wszystkie wody będące w gestii PZW wymagają corocznego zarybiania.Bywa że koła zarybiają z własnych środków bez konsultacji z ZO , czyniąc więcej szkody niż pożytku.Z treści kol. postu wynika że aż się prosi dokonanie odłowu selekcyjnego.Po jego dokonaniu można zmienić profil zarybienia innymi gatunkami ryb. piotr0206
Czytam ten temat na forum i wiedzę że wśród naszych użytkowników więcej jest sceptyków na wszelkie przejawy opisania czegoś zgodnie z prawdą. Stanowczo popieram kolegę piotr 0206 w jego wypowiedzi. W moim okręgu jest również ichtiolog oraz komisja d/s zarybień i gospodarki wodnej. Oprócz tego w każdym kole jest komisja d/s zarybień, która każdorazowo przy zarybianiu wód, które są pod opieką danego koła uczestniczy. Do nich należy obowiązek kontrolowania ilości (przez zważenie) oraz jakości wpuszczanego narybku (jedno z zarybień na moim blogu). Po tej czynności podpisywany jest protokół z zarybienia. Czym i gdzie zarybiać. Od tego jest m.in. pan ichtiolog, który przez odłowy badawcze na łowiskach oraz przez analizowanie krytykowanych rejestrów połowu (w moim okręgu nie prowadzona jest gospodarka rybacka) wytycza kierunki zarybień. Koledzy nie koniecznie KARPIEM tak jak niektórym się wydaje. Pozdrawiam i troszkę optymizmu nie wszędzie jest tak jak u was sceptyków.
Niektóre gatunki ryb są naprawdę bardzo trudne do zdobycia nie wiem czym to jest związane lecz na pewno wywodzi się z błędów z przeszłości Tej wspaniałej organizacji :(
kolego Piotr 0206 oczywiście że jestem i temu nie przecze ponieważ puki co muszę przejść przez ten BETON bez konkurenci żeby móc łowić na polskich wodach. Nie chcę tu zmieniać wątku tego postu bo było by to nie na miejscu jeśli jednak chciałbyś poznać moje zdanie i argumenty zapraszam do SPOŁECZNOŚĆ-KTO Z WAS PRZESTRZEGA STATUTU PZW tam jest to chyba szczegółowo wyjaśnione tu natomiast ze zrozumiałych powodów nie będę się powtarzał. pozdro
Ja w żadnym wypadku nie atakuję ichtiologa i zdaję sobie sprawę z tego ,że taki fachowiec jest niezbędny przy prowadzeniu zdrowej gospodarki wodnej i zarybiania. Dręczy mnie jednak fakt że zdanie takiego fachowca nie jest brane pod uwagę ani uwzględniane przy zarybieniach. Mówią o tym pierwsze wypowiedzi w tym poście. Ichtiolog swoje a zarybiane wciąż jest karpiem.
Na stronach portalu często czytam o zarybianiu, o zanikających gatunkach tj. różanka , albo gatunkach występujących w nadmiarze np. słonecznica.
Wody które administracyjnie podlegają pod P Z W., zarybiane są według statystyk kół., a niema tu pracy ichtiologa , który by sprawdził wodę , plankton , kondycje ryb już występujących ,przeliczył by ile i jakiego gatunku dopuścić na hektar w dany akwen. ( ja w swojej okolicy takich czynności jeszcze nie widziałem).
Są absolwenci szkól rybackich o kierunku ichtiologia ,czy nie warto ich zatrudnić w okręgach na potrzeby kół ,kosztem dwóch , trzech wędkarzy =BIUROWYCH=, było by to moim zdaniem potrzebne i pożyteczne.
Proce zlecić pod nadzorem kół , morze wtedy skończył by się problem zarybiania.
Ichtiolodzy decydują czym zarybić... ale jak taki ichtiolog dostanie ileś tam pieniędzy od hodowcy karpi żeby zarybienie składało się tylko z karpia to już niestety nie ma cudów!!
Kolego nie chodziło mi o pracę ichtiologa u hodowcy ryb, on ma pracować przy okręgach i badać nasze wody. Po jego analizie i konsultacji z kołami podjąć decyzję ile czego wpuścić, bo inaczej będzie wolnoamerykanka.
kol.Sumik,ukleja-może kol.po części macie rację .Ja mimo iż nie jestem już
czł.ZO muszę być obiektywny.Otóż ZO Poznań zatrudnia mgr.ichtiologa .Nie on jednak decyduje o zarybieniach wód.Do tego celu powołana jest komisja
d/s zarybienia i ochrony wód,w której skład wchodziichtiolog.Ta komisja wspólnie
decyduje o ilości i wielkości zarybień odpowiednim gatunkiem ryb. piotr0206
czyli ichtiolog jest dla picu. No to świetnie! a pieniądze bierze.
za coś żyć trzeba ;d a karpie muszą wpuszczać do wody w setkach kilogramów.
kol.mateuszwos-muszę stanąc wobronie ichtiologa.Na komisji d/s zarybienia
jest niezbędny z głosem doradczym.ZO Poznań posiada wiele własnych ośrodków
zarybieniowych,na ktorymi właśnie ichtiolog sprawuje fachową opiekę.Przprowadza rownież badania jakości wód, ichtiofauny tych wód.Dokonuje
badań zdrowotnoości ryb podczas odłowów kontrolnych ,ocenia stan ilościowy
poszczególnych gatónków,niezbędny przy zarybianiu.Kontroluje jakość
zakupionego narybku z innych ośrodkow hodowlanych.Ponadto nadzoruje prace
zespołów rybackich.Prowadzi calość dokumentacji związanych z gospodarką
rybacko-wędkarską okręgu i jeszcz wiele innych spraw-nie sposób wymienić
wszystkich.Zapewniam że nie dostaje pieniędzyspołecznych za nic/aluzja jednego zkolegów/.piotr0206
Ale to jeden ichtiolog na cały okręg? I musi być przy wszystkich zarybieniach każdego, pojedynczego koła?
Oczywiście, że taki spec by się przydał, jeszcze jakby się go słuchali i postępowali według jego zaleceń stan naszych wód mógłby być o wiele lepszy.
U mnie są same skarłowaciałe leszcze, płocie i od czasu do czasu karpie.
A jakby pięknie było przyjść nad wodę i samemu decydować co chcemy łowić.
kol.pisag-jeden ichtiolog na okręg?- tak.Zarybienia odbywają się w sposób
planowany i w/g operatów rybackich.Przecież nie wszystkie wody będące w
gestii PZW wymagają corocznego zarybiania.Bywa że koła zarybiają z własnych
środków bez konsultacji z ZO , czyniąc więcej szkody niż pożytku.Z treści kol.
postu wynika że aż się prosi dokonanie odłowu selekcyjnego.Po jego dokonaniu
można zmienić profil zarybienia innymi gatunkami ryb. piotr0206
Czytam ten temat na forum i wiedzę że wśród naszych użytkowników więcej jest sceptyków na wszelkie przejawy opisania czegoś zgodnie z prawdą. Stanowczo popieram kolegę piotr 0206 w jego wypowiedzi. W moim okręgu jest również ichtiolog oraz komisja d/s zarybień i gospodarki wodnej. Oprócz tego w każdym kole jest komisja d/s zarybień, która każdorazowo przy zarybianiu wód, które są pod opieką danego koła uczestniczy. Do nich należy obowiązek kontrolowania ilości (przez zważenie) oraz jakości wpuszczanego narybku (jedno z zarybień na moim blogu). Po tej czynności podpisywany jest protokół z zarybienia. Czym i gdzie zarybiać. Od tego jest m.in. pan ichtiolog, który przez odłowy badawcze na łowiskach oraz przez analizowanie krytykowanych rejestrów połowu (w moim okręgu nie prowadzona jest gospodarka rybacka) wytycza kierunki zarybień. Koledzy nie koniecznie KARPIEM tak jak niektórym się wydaje. Pozdrawiam i troszkę optymizmu nie wszędzie jest tak jak u was sceptyków.
Niektóre gatunki ryb są naprawdę bardzo trudne do zdobycia nie wiem czym to jest związane lecz na pewno wywodzi się z błędów z przeszłości Tej wspaniałej organizacji :(
kol.norbiko1-po co ta ironia .Przecież kol.jest członkiem "TEJ ORGANIZACJI".
piotr0206
kolego Piotr 0206 oczywiście że jestem i temu nie przecze ponieważ puki co muszę przejść przez ten BETON bez konkurenci żeby móc łowić na polskich wodach. Nie chcę tu zmieniać wątku tego postu bo było by to nie na miejscu jeśli jednak chciałbyś poznać moje zdanie i argumenty zapraszam do SPOŁECZNOŚĆ-KTO Z WAS PRZESTRZEGA STATUTU PZW tam jest to chyba szczegółowo wyjaśnione tu natomiast ze zrozumiałych powodów nie będę się powtarzał.
pozdro
Ja w żadnym wypadku nie atakuję ichtiologa i zdaję sobie sprawę z tego ,że taki fachowiec jest niezbędny przy prowadzeniu zdrowej gospodarki wodnej i zarybiania. Dręczy mnie jednak fakt że zdanie takiego fachowca nie jest brane pod uwagę ani uwzględniane przy zarybieniach. Mówią o tym pierwsze wypowiedzi w tym poście. Ichtiolog swoje a zarybiane wciąż jest karpiem.