Mamy pierwszy rok po spuszczeniu wody na zbiorniku w MIETKOWIE. Jak myślicie czy w tym roku będzie można połowić w końcu jakieś ryby? Jakie najlepsze miejsca? Czy ktoś już w tym roku był na tym zbiorniku?
Wątek podobny, który mieliłem mocno w zeszłym sezonie. Może i faktycznie lepiej zacząć od nowa ze względu na "nowe narodziny zbiornika".
Byłem w wielką sobotę, pogoda w miarę, dało się wysiedzieć bez przemarzania. Lodu brak. Zasiedliśmy od Boży-gniewu tradycyjnie jak od kilku dobrych lat z feederami za jaziem. Od 13 do około 17 bez brania, woda fajna, spokojna, czysta ale bez życia, za to zimna jak cholera i niema się co dziwić że ryba jeszcze na głębinie. Byle tylko wiosna przylazła, bo rozlewiska sięgły głęboko w ląd w tym roku, a tam szczupak lubi się "wygrzewać" w majowym słońcu. Dodam jeszcze, że nad zalewem brak wędkarzy. Tylko jakiś jeden fotograf się napatoczył w Domanicach. To tyle ode mnie.
są i małe i wieksze sie trafiaja. Od strony Bożygniewu szczupaczki na żywca troche biora.Są i tacy co sandaczyki 35cm łapią i nie chca ich wypuszczac,ale..... wypuszczaja.Nie widziałem,żeby ktos karpia złowil. Byłem tam wczoraj.
Byłem w weekend przed majówką. Woda bardzo wysoka, rozglądałem się też pod kontem namiotów i szanse marne. Od Bożygniewu woda pod same krzaczory. Może tam od "wiśniowego sadu" dało by się wcisnąć jakoś ale zagwarantować tego niemego
Bylem wczoraj od strony Bożygniewu. Bez zmian,woda pod same krzaki. Wedkarze siedzieli,ale brań zero. Lało jak cholera. My z kolega 3 godzinki spiningowaliśmy,ale a ni pukniecia. Totalne zero.
ja bylem z niedzieli na poniedzialek wody od groma wszystko zalane. kolega zlapal jednego malego leszczyka, ja zacielem cos wiekszego ale po krotkim odjezdzie sie wypiol a tak to cisza
Z piątku na sobotę nocka przyjemna bo ciepła. Kilka brań wieczorem na rosówkę z czego jedna ryba zahaczona i wyholowana...sandacz około 3kg, jako przyłów...sprawa była by naprawdę całkiem miła lecz ów sandacz był zdechły... trzymał się w jednym kawałku ale jak w podbieraku kolega go wyciągnął z wody to myślałem, że żołądek mi wyrwie, taki smród...ciekawe czy na zawodach by uznali ( nie licząc okresu ochronnego) dodam, że zahaczony w okolicach pyska. jedno branie na pinke, ryba całkiem całkiem, po doholowaniu do brzegu odpięła się nawet nie zaglądając nad lustro wody...eh. O 3:00 w nocy jedno branie, węgorz 60+ cm i nad ranem po 4:00 jakoś, mój życiowy okoń 38 cm, tez na rosówe (szkoda że nie spining). Spining poranny bez efektów. Kolega na żywca próbował i tez nic. Do 10 rano bez brania i do domu. Mam zdjęcia ale mnie krew zalewa jak mam je wrzucać...może wieczorem spróbuje.
Przypominam o zakazie zabierania leszcza z lowiska do konca maja a niektorzy albo nie wiedza ,albo swiadomie lamia przepisy, straz rybacka chyba tez nie poinformowana
Cześć chłopaki nigdzie nie mogę znaleźć tego zakazu OK/Wrocław też nie naniósł w aktualnościach a zazwyczaj zawsze informują o takich sprawach!Pozdrawiam
Witam. Interesuje mnie, czy mogę na Mietkowie rozbić namiot? Zamierzam wybrać się na parę dni powędkować z rodziną , a nie chciałbym płacić mandatów za biwak.
Witam ! Jak sytuacja na Mietkowie , był może ktoś ostatnio ? Zamierzam z rodzinkom się wybrać pod namiot i tak nie wiem czy warto , bo jak słyszałem to ludzi tłum i o miejsce ciężko , ciekawi mnie również jak z rybką ? Pozdrawiam !
spokojnie można rozbić namiot rozpalić małe ognisko czy grilla. Co do rybek to na mietku jest ich dużo tylko trzeba trafić na ten dzień. Ja byłem od wtorku do soboty i przez trzy pierwsze dni ryba brała bez opamiętania a potem cisza cisza i cisza.
Witam byłem dwa razy pod koniec czerwca. Wtedy z kolegą dwa razy po dwa sandaczyki ok 70-piękne, grube, kilka spiętych jeden 80 minimum-nie otwieramy podbieraka bo pecha przynosi:))) i na 10 cm mannsa leszcza złowiłem ok 4 kg-nikt mi nie powie że zarybieniowy...oprócz tego dużo złowionych ryb widziałem,ogólnie sandacz teraz przestał, na ostatnim wypadzie w połowie lipca kilka pstryków okoniowych i jeden okoń wyjęty ok 38cm. Ryby zatrzęsienie na dołkach pogrupowana jak na jesień-ciężko do dna gumą dojść bo odbija się po rybach. Wieczorami kocioł na całym jeziorze-az się gotuje od drobnicy. Ryba się pięknie wytarła-na gumę zaczepiłem sandaczyka 2 cm-niestety. Zamiast narzekać przed kompem przeczekać jeszcze 2 tyg upałów, dzidy w dłoń i na miecia bo wbrew oczekiwaniom ma się nie najgorzej. Wiadomo trzeba trafić... Piszcie w razie czego
a ja uwazam ze zbiornik jest martwy dlatego ze rozumiem ze ryba nie bierze jeden dzien nawet tydzien ale nie drugi rok to co bierze to niedobitki ktore zostaly po spuszczeniu i to prawda ze sandacz jest na tym zbiorniku na wyginieciu
na sandacza lepiej sobie odpuść bo lipa straszna tam już chyba niema sandacza nieraz sie trafi dzionek ze zobaczysz jedno branie no i przy odrobinie szcześcia 1 ryba ogólnie ludzie odpuścili na wodzie spotkać można 1-2 łódki inne rybki różnie ale nie jestem zorientowany w temacie zajechali zbiornik i tyle
dzięki kolego za info, aż przykro słuchać i czytać takie rzeczy. Niegdyś jedno z najlepszych łowisk sandacza w Polsce dziś tak jak "wszędzie". jak na razie tylko w Mietkowie łowiłem sandacze i to bez problemu i przygotowania. teraz jak chce złowić gdzie indziej nie wychodzi :( mimo już tam jakiejś większej wiedzy niż kiedyś , "u francuza" z brzegu to były czasy! przynajmniej wspomnienia wspaniałe. pozdrawiam
to może niech już nie napełniają z powrotem i zostawią tylko koryto rzeki. Nie będą musieli co chwilę spuszczać, napełniać, zarybiać itp., itd. Robią sobie jaja.
To mój pierwszy post... i smutny zarazem. Zrzut wody jest dramatyczny... w ciągu nocy jezioro zmniejsza się o około 1,5 m przy aktualnym bardzo już niskim stanie wody. Jadę jutro zobaczyć co się dzieje...
To mój pierwszy post... i smutny zarazem. Byłem przedwczoraj, zrzut wody jest dramatyczny, w ciągu nocy jezioro zmniejsza się o około 1,5 m na długości brzegu przy aktualnym bardzo już niskim stanie wody. Jadę jutro zobaczyć co się dzieje...
sorki pomyliłem linki, tu jest właściwy z opisem dlaczego spuszczają wodę w tym roku: http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/1009423,zalew-mietkowski-spuszczaja-dwa-razy-wiecej-wody-zeglarze-przerazeni-zdjecia,id,t.html#czytaj_dalej
Witajcie.
Mamy pierwszy rok po spuszczeniu wody na zbiorniku w MIETKOWIE.
Jak myślicie czy w tym roku będzie można połowić w końcu jakieś ryby?
Jakie najlepsze miejsca?
Czy ktoś już w tym roku był na tym zbiorniku?
Wątek podobny, który mieliłem mocno w zeszłym sezonie. Może i faktycznie lepiej zacząć od nowa ze względu na "nowe narodziny zbiornika".
Byłem w wielką sobotę, pogoda w miarę, dało się wysiedzieć bez przemarzania. Lodu brak. Zasiedliśmy od Boży-gniewu tradycyjnie jak od kilku dobrych lat z feederami za jaziem. Od 13 do około 17 bez brania, woda fajna, spokojna, czysta ale bez życia, za to zimna jak cholera i niema się co dziwić że ryba jeszcze na głębinie. Byle tylko wiosna przylazła, bo rozlewiska sięgły głęboko w ląd w tym roku, a tam szczupak lubi się "wygrzewać" w majowym słońcu. Dodam jeszcze, że nad zalewem brak wędkarzy. Tylko jakiś jeden fotograf się napatoczył w Domanicach. To tyle ode mnie.
Pozdrawiam.
Był może ktoś tam w ostatnich dniach? Można już dojeżdżać samochodem do brzegu, czy nadal są szlabany? Złapał ktoś tam coś w tym roku?
Szlabany są dalej. W niedzielę byłem na zawodach od strony DOMANIC to połapaliśmy troszkę leszczy i płoci. Niby KARP się ruszył od DOMANIC.
Czy ktoś wie jaka jest sytuacja na IMBRAMOWICACH? Słyszałem że karpicek bierze.
A te leszcze to jakie ,ze zapytam ,20-25 cm ,czy grubsze ?
są i małe i wieksze sie trafiaja. Od strony Bożygniewu szczupaczki na żywca troche biora.Są i tacy co sandaczyki 35cm łapią i nie chca ich wypuszczac,ale..... wypuszczaja.Nie widziałem,żeby ktos karpia złowil. Byłem tam wczoraj.
Witam był ktoś w ostatnich dniach od Borzygniewu? Interesuje mnie sytuacja z wysokością wody i czy da rade zmieścić się z namiotem?
Byłem w weekend przed majówką. Woda bardzo wysoka, rozglądałem się też pod kontem namiotów i szanse marne. Od Bożygniewu woda pod same krzaczory. Może tam od "wiśniowego sadu" dało by się wcisnąć jakoś ale zagwarantować tego niemego
i nie ma opcji żeby gdzieś się rozbić??
Bylem wczoraj od strony Bożygniewu. Bez zmian,woda pod same krzaki. Wedkarze siedzieli,ale brań zero. Lało jak cholera. My z kolega 3 godzinki spiningowaliśmy,ale a ni pukniecia. Totalne zero.
To jest efekt dzisiejszego spiningu :) Coś tam się działo ale udało się tylko jednego.
To jest efekt dzisiejszego spiningu:)
To jest efekt dzisiejszego spiningu:)
a mozesz dokladnie powiedziec gdzie bylem tzn od ktorej strony?
ładniutki. Gratki chlopaku.:)
Piękna ryba!
Gratulacje kolego!
W piątek będę próbował nockę przesiedzieć.
Dam znać jak poszło.
Coś mi się wydaje że rano gruntówki pójdą w odstawkę i ze spiningiem poganiam skoro takie skurczybyki się trafiają....
Gratulacje raz jeszcze.
To jest efekt dzisiejszego spiningu:)
a mozesz dokladnie powiedziec gdzie bylem tzn od ktorej strony?
od strony Domanic
był ktoś ostatnio od strony Bożygniewu ?
jak rybki skubią ?
ja bylem z niedzieli na poniedzialek wody od groma wszystko zalane. kolega zlapal jednego malego leszczyka, ja zacielem cos wiekszego ale po krotkim odjezdzie sie wypiol a tak to cisza
Z piątku na sobotę nocka przyjemna bo ciepła. Kilka brań wieczorem na rosówkę z czego jedna ryba zahaczona i wyholowana...sandacz około 3kg, jako przyłów...sprawa była by naprawdę całkiem miła lecz ów sandacz był zdechły... trzymał się w jednym kawałku ale jak w podbieraku kolega go wyciągnął z wody to myślałem, że żołądek mi wyrwie, taki smród...ciekawe czy na zawodach by uznali ( nie licząc okresu ochronnego) dodam, że zahaczony w okolicach pyska. jedno branie na pinke, ryba całkiem całkiem, po doholowaniu do brzegu odpięła się nawet nie zaglądając nad lustro wody...eh. O 3:00 w nocy jedno branie, węgorz 60+ cm i nad ranem po 4:00 jakoś, mój życiowy okoń 38 cm, tez na rosówe (szkoda że nie spining). Spining poranny bez efektów. Kolega na żywca próbował i tez nic. Do 10 rano bez brania i do domu. Mam zdjęcia ale mnie krew zalewa jak mam je wrzucać...może wieczorem spróbuje.
Pozdrawiam
...od Bożygniewu siedzieliśmy...
może pojadę w tym tygodniu na weekend to zdam relację tylko nie wiem jaką metodą będę wędkował ale chyba ze spinem pobiegam po brzegu
Przypominam o zakazie zabierania leszcza z lowiska do konca maja a niektorzy albo nie wiedza ,albo swiadomie lamia przepisy, straz rybacka chyba tez nie poinformowana
kol. Julek112 , ciekawa informacja ,a gdzie można ów przepis wyczytać?
kol. Julek112 , ciekawa informacja ,a gdzie można ów przepis wyczytać?
tez chciałbym wiedziec
Wpiszcie w google zarybienia Mietkowa i tam jest.
tu jest link http://www.rybobranie.pl/wiadomosci_pzw/69655/0/jesienne_zarybienie
kol. grzesiek35 , link owszem działa ale... dotyczy w ogóle innego zbiornika gdzieś na ziemi kieleckiej...
takie info dostalem od kol. JULEK 112. Pozdrawiam i przepraszam za błąd.
Cześć chłopaki nigdzie nie mogę znaleźć tego zakazu OK/Wrocław też nie naniósł w aktualnościach a zazwyczaj zawsze informują o takich sprawach!Pozdrawiam
bo to chyba olega julek 112 taki zakaz nam wprowadzil
i dzis nic dwa brania na rasowke
Witam.
Interesuje mnie, czy mogę na Mietkowie rozbić namiot? Zamierzam wybrać się na parę dni powędkować z rodziną , a nie chciałbym płacić mandatów za biwak.
Grzesiek
Witam ! Jak sytuacja na Mietkowie , był może ktoś ostatnio ? Zamierzam z rodzinkom się wybrać pod namiot i tak nie wiem czy warto , bo jak słyszałem to ludzi tłum i o miejsce ciężko , ciekawi mnie również jak z rybką ? Pozdrawiam !
spokojnie można rozbić namiot rozpalić małe ognisko czy grilla. Co do rybek to na mietku jest ich dużo tylko trzeba trafić na ten dzień. Ja byłem od wtorku do soboty i przez trzy pierwsze dni ryba brała bez opamiętania a potem cisza cisza i cisza.
pozdrawiam
Witam byłem dwa razy pod koniec czerwca. Wtedy z kolegą dwa razy po dwa sandaczyki ok 70-piękne, grube, kilka spiętych jeden 80 minimum-nie otwieramy podbieraka bo pecha przynosi:))) i na 10 cm mannsa leszcza złowiłem ok 4 kg-nikt mi nie powie że zarybieniowy...oprócz tego dużo złowionych ryb widziałem,ogólnie sandacz teraz przestał, na ostatnim wypadzie w połowie lipca kilka pstryków okoniowych i jeden okoń wyjęty ok 38cm. Ryby zatrzęsienie na dołkach pogrupowana jak na jesień-ciężko do dna gumą dojść bo odbija się po rybach. Wieczorami kocioł na całym jeziorze-az się gotuje od drobnicy. Ryba się pięknie wytarła-na gumę zaczepiłem sandaczyka 2 cm-niestety. Zamiast narzekać przed kompem przeczekać jeszcze 2 tyg upałów, dzidy w dłoń i na miecia bo wbrew oczekiwaniom ma się nie najgorzej. Wiadomo trzeba trafić... Piszcie w razie czego
Pozdro Paweł
a ja uwazam ze zbiornik jest martwy dlatego ze rozumiem ze ryba nie bierze jeden dzien nawet tydzien ale nie drugi rok to co bierze to niedobitki ktore zostaly po spuszczeniu i to prawda ze sandacz jest na tym zbiorniku na wyginieciu
Witam. Czy był ktoś ostatnio na Mietkowie? Jak sytuacja z sandaczem i innymi rybkami, czy warto się wybrać i powędkować? pozdrawiam
ponawiam pytanie:)
na sandacza lepiej sobie odpuść bo lipa straszna tam już chyba niema sandacza nieraz sie trafi dzionek ze zobaczysz jedno branie no i przy odrobinie szcześcia 1 ryba ogólnie ludzie odpuścili na wodzie spotkać można 1-2 łódki inne rybki różnie ale nie jestem zorientowany w temacie zajechali zbiornik i tyle
dzięki kolego za info, aż przykro słuchać i czytać takie rzeczy. Niegdyś jedno z najlepszych łowisk sandacza w Polsce dziś tak jak "wszędzie". jak na razie tylko w Mietkowie łowiłem sandacze i to bez problemu i przygotowania. teraz jak chce złowić gdzie indziej nie wychodzi :( mimo już tam jakiejś większej wiedzy niż kiedyś , "u francuza" z brzegu to były czasy! przynajmniej wspomnienia wspaniałe. pozdrawiam
Słyszałem że na mietkowie znowu wodę spuszczają czy ktoś tą informację może potwierdzić?
no tez mnie doszły takie inf. szkoda słów
to może niech już nie napełniają z powrotem i zostawią tylko koryto rzeki. Nie będą musieli co chwilę spuszczać, napełniać, zarybiać itp., itd. Robią sobie jaja.
taka polska rzeczywistość a chciałem sobie jeszcze na mietku połowić
Witam;
To mój pierwszy post... i smutny zarazem. Zrzut wody jest dramatyczny... w ciągu nocy jezioro zmniejsza się o około 1,5 m przy aktualnym bardzo już niskim stanie wody. Jadę jutro zobaczyć co się dzieje...
http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/449782,z-zalewu-w-mietkowie-wypompowuja-wode,id,t.html
Witam;
To mój pierwszy post... i smutny zarazem. Byłem przedwczoraj, zrzut wody jest dramatyczny, w ciągu nocy jezioro zmniejsza się o około 1,5 m na długości brzegu przy aktualnym bardzo już niskim stanie wody. Jadę jutro zobaczyć co się dzieje...
to jest stary artykuł z 2011 teraz tez jest niski stan ale nie taki
a wie ktoś może czemu spuszczają i czy to będzie powtórka z poprzedniego spuszczenia
sorki pomyliłem linki, tu jest właściwy z opisem dlaczego spuszczają wodę w tym roku:
http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/1009423,zalew-mietkowski-spuszczaja-dwa-razy-wiecej-wody-zeglarze-przerazeni-zdjecia,id,t.html#czytaj_dalej