Niejednokrotnie ten temat był poruszany i jak pamiętam to zawsze był blokowany , czy usuwany . Więc przypuszczam że podobnie będzie . Jest wielu tu takich którzy w swoim niezadowoleniu przekraczają pewne granice i staje się . Ja uważam że należy poczekać z takimi opiniami do okresu przed wyborczego i prędzej nasze opinie będą miały znaczenie , a usunięcie takiego tematu po prostu będzie działaniem stronniczym i politycznym .
Dlatego nie będę wyrażał swojej opinii bo po co na darmo się denerwować , ale inni to proszę bardzo .
jestem nowy na tej stronce ale jak kolega informuje o tak WADLIWYCH praktykach ilikwidowaniu niewygodnych tematów to ja się zastanowię nad uczestnictwem i propagowaniem wędkarstwa na tejstronce.
jestem nowy na tej stronce ale jak kolega informuje o tak WADLIWYCH praktykach ilikwidowaniu niewygodnych tematów to ja się zastanowię nad uczestnictwem i propagowaniem wędkarstwa na tejstronce.
No...Marzenia dajmy na to. Takie na przykład łowiska z rybami. Wszystkimi. I biorą zawsze i każdemu. Czysta woda w każdym akwenie. Albo takie stacje benzynowe z darmowym paliwem. Sklepy wedkarskie z promocjami- WSZYSTKO PO GROSZU! Na kazdym łowisku PZW rozdaje golonkę pieczoną i gratisowe zimne piffka.... To sa dopiero przyjemne aspekty życia, jedne z przyjemniejszych, a nie jakieś tam traumy z ZG.
ZG PZW - postkomunistyczny twór w którym swoje ciepłe posadki znalazły żywe skamieliny ubiegłej epoki, takie jak generał G. Nawet nie będę rozwijał myśli, by zachować resztki tej jak to nazywacie "kultury".
A ja jednak coś napiszę. ZG PZW to twór który już dawno powinien przestać istnieć. Mają wspaniałe powiedzenie na kierowane do nich pytania - To leży w gestii okręgu.Okręgi mogą wprowadzać zaostrzenia regulaminu, a odpowiedzią ZG jest - jak zmieni się ustawa to i my zmienimy. ZG powinien zniknąć bo nawet nie pomagają okręgom w przetargach - dopuścili do przegrania przetargu przez ZO PZW w Łomży. Na pytanie dlaczego Łomża przegrała Pan Rzecznik ZG PZW w odpowiedzi napisał - bo nie złożyli wszystkich wymaganych dokumentów. Co robi ZG PZW w sprawie Drwęcy i Wisły które zostały zabrane Toruniowi, nic. ZG PZW nie ma racji bytu w obecnej sytuacji, jest to marnotrawienie części naszych składek, w to miejsce ZO PZW mogłyby dofinansowywać PSR lub lepiej wyposażyć SSR i przeprowadzać częściej kontrole i lepiej walczyć z kłusownictwem.
Moim zdaniem szczęście ma dużo wspólnego z wędkarstwem.
Propagowanie wędkarstwa przez najeżdzanie na ZG dziwna metoda chyba że ten post miał tylko wywołać zamieszanko zawsze paru się znajdzie aby sobie ulżyć.
Chcesz propagować - opisz jakąś przygode ,przedstaw ciekawe łowisko jakiś nowy patent itp.
W każdym Kole są zebrania Zarzadu możesz zgłosić swoje uwagi albo poznać inne aspekty działalności Koła.Dalej na walnym zebraniu Koła zawsze jest część poswięcona propozycja uchwał i wniosków tu Masz duże pole do popisu na zebraniach z reguły jest słaba frekwencja, paru wędkarzy co myśli jak Ty (a pomysły genialne) i bez problemu przegłosujecie wszystko.Po tych super zmianach wszyscy są zadowoleni więc bez problemu zostajesz delegatem na Zjazd Okręgu tu dopiero możesz błysnąć .
Jak przejdziesz tą droge i nic się nie uda to dopiero narzekaj na ZG.
Nie wiem jak jest w ZG ale na szczeblu Okręgu cały Zarząd pracuje społecznie i raczej nie jest to jakaś super fucha gdzie wszyscy w koło tylko narzekają,posądzają ,obrażają itp.
A i co ciekawe płacą takie same składki czyli są wpełni uprawnieni aby usąść i biadolić,wyzywać,szkalować itp no bo składka z tego co czytam upoważnia nie tylko do wędkowania ale przedewszystkim do WYMAGANIA.
Ja wiedziałem, ze zostanie użyty argument zebrań na szczeblu koła. Zawsze tak jest jak tylko ktoś spróbuje mówić źle o ZG PZW. To już taka zależność i widać tak musi być.
Ja już swoje w życiu społecznie zrobiłem, teraz tylko wędkuję. Ale jak już niejednokrotnie pisałem, nie trzeba być delegatem, nie trzeba być posłem, wystarczy być obywatelem, a w naszym wypadku wędkarzem, żeby mieć prawo narzekać i krytykować. Nie ma to nic wspólnego z aktywnym udziałem w życiu związku od dołu po samą górę.
Mam uszy i słyszę, mam oczy i widzę, mam rozum więc myślę i mam serce więc odczuwam.
Jeśli Rząd RP, lub ZG PZW zrobią coś co będzie dla mnie jako obywatela, wędkarza z pożytkiem, będzie mi ułatwiało życie bądź uprawianie ukochanego hobby, wtedy pochwalę, a nie będę ganił.
Do tej pory jednak tak Rząd RP jak ZG PZW nie zrobiło niczego, za co mógłbym ich pochwalić, za to notorycznie strzelają sobie w kolano piętrząc głupawe przepisy, ustawy, zarządzenia, uchwały, co do których zasadności można mieć wyłącznie zastrzeżenia.
Proszę zatem nie nawracać mnie na ścieżkę działalności społecznej, ponieważ już oddałem cząstkę siebie działając w ZHP. LOP, LOK, PCK, PTTK, OSP, FOS-ZOE, ZMW, SHK, szkolnictwie, działalności na rzecz gminy, miasta, pominąwszy PZW.
Jak to jest możliwe w demokratycznym kraju, ze taki generał przez tyle kadencji zasiada na szczycie władzy stowarzyszenia PZW?
Kiedyś już to widziałem, bo pamiętam zjazdy PZPR i wybory władz tej partii.
A wie który jak to było na ostatnim zjeździe PZW kiedy zniszczono kontr kandydata na prezesa ZG PZW? Jakich metod użyto by generał zasiadł na tronie?
Powiem tylko, ze mnie się to kojarzy z metodami MILICJI OBYWATELSKIEJ.
Mam być szczęśliwy i nie mówić na ten temat?
Oj , oj , pilnie śledziłem tamte wybory , tak . Czy jestem zdziwiony , potroszce . PORAŻKA .
Trudno , musimy z tym żyć do następnych wyborów . Ogólnie to użyję Mirku twego gifu . Otóż z całym ZG powinniśmy tak postąpić . Wysłać na marsa , niech tam poszukają wody i se rządzą , ot co . !
Zanim zaczniemy spór o ZG PZW zacznijmy od siebie. Co zrobiłem dla PZW oprócz płacenia składek ? Jak często uczestniczę w zebraniach swojego Koła, czy uczestniczę w imprezach organizowanych przez Zarząd Koła - wycieczki, zawody, szkolenia ? Ile jesteś w stanie poświęcić swojego cennego czasu na pracę społeczną w Kole ? Bardzo wiele zależy kto jest w Zarządzie naszego Koła od nas samych, a tym samym mamy wpływ na wybory delegatów. Jeżeli jesteśmy nastawieni tylko na krytykę to się nie dziwmy że nie wszystko jest po naszej myśli. Zastanówmy się co by było gdyby nie było PZW, myślę że nasze wody ( PZW ) wyglądały by jak wiele mazurskich jezior gdzie dominującym gatunkiem jest ukleja i narybek który przeszedł przez oczka w sieciach. Ktoś powie że są wody komercyjne, stawy hodowlane ale mnie to nie rajcuje. Wędkowałem na łowisku komercyjnym 1 godzinę, bardzo mi się podobało do momentu kiedy dowiedziałem się że muszę zabrać wszystkie złowione ryby a kwota przekroczyła roczną składkę, nawiasem mówiąc ryby były niesmaczne. Jeżeli nam się nie podobają struktury PZW to proponuję albo się wypisać, albo wziąć się do pracy społecznej w Kole, a następnie w Okręgu a może następnie na etacie w ZG PZW.
co myślicie o głównym zarządzie pzw ja myślę że główny zarząd PZW to k..... oraz s........ także p..........c....które p........nas i .nasze wody pozdrawiam Kolegę i jak chcesz to ci na priwat mogę napisać bez kropek co myślę o zarządzie pozdrawiam ,i jeszcze Napisz kolego co ty o zarządzie myślisz ,pozdrawiam
Jak będę na emeryturze, to może podziałam i w PZW. Teraz mam wolny co któryś tam weekend i kilka dni urlopu latem i zimą. NIE MAM ZAMIARU POŚWIĘCAĆ TEGO CZASU NA DZIAŁANIE W PZW.
Prosiłem żeby mnie nie nawracać na ścieżkę działalności społecznej.
Nawiasem mówiąc mój czas jest bezcenny i w (prawie) całości poświęcam go wędkarstwu.
Jak będę na emeryturze, to może podziałam i w PZW. Teraz mam wolny co któryś tam weekend i kilka dni urlopu latem i zimą. NIE MAM ZAMIARU POŚWIĘCAĆ TEGO CZASU NA DZIAŁANIE W PZW.
Prosiłem żeby mnie nie nawracać na ścieżkę działalności społecznej.
Nawiasem mówiąc mój czas jest bezcenny i w (prawie) całości poświęcam go wędkarstwu.
ja ledwie Mirek kurna znajduję czas dla żony i dzieci a gdzie jeszcze dla tych darmoziadów ,matko sklonować bym się musiał
...Jeżeli nam się nie podobają struktury PZW to proponuję albo się wypisać, albo wziąć się do pracy społecznej w Kole, a następnie w Okręgu a może następnie na etacie w ZG PZW.
Osobiście nie podoba mi się ZG PZW bo naprawdę nie wiem po co on istnieje jak praktycznie całą robotę robią ZO PZW.
ZO PZW startuje w przetargach na dzierżawę łowisk, a nie ZG PZW, ZG PZW nawet nie pomaga ZO w przygotowaniu dokumentów do przetargu .
To ZO PZW wprowadzają łowiska o zaostrzonym regulaminie lub NoKill, a nie ZG PZW.
Pracowałem społecznie w kole, byłem w kadrze koła, byłem członkiem Zarządu Koła, byłem członkiem SSR. Tak byłem i już nie jestem, a dlaczego nie jestem, za dużo wniosków i pytań jakie składaliśmy na zebraniach, w tamtych czasach, zostało bez odpowiedzi.
Obecnie prędzej otrzymasz odpowiedź od ZO PZW niż od ZG PZW. ZO PZW nawet jeżeli nie chce lub nie może udzielić odpowiedzi to odpisze, natomiast ZG PZW ma to gdzieś i możesz czekać na odpowiedź do ..., a jeżeli już łaskawie otrzymasz odpowiedź to jest tylko jedno zdanie - Ta sprawa leży w gestii ZO PZW.
Więc jeżeli ZG PZW w każdej sprawie odsyła do ZO PZW to po co istnieje i co robi dla polskiego wędkarstwa.
PZW - usługodawca. Wędkarz - usługobiorca, klient. Rozumiem, że powiedzenie "płacę, więc wymagam" traci tutaj sens? Z jakiej paki mamy utrzymywać emerytowanych generałów, majorów i inszych skoro i tak wszystko robią społecznicy? Po co nam ten ZG? Moja interpretacja "Statutu PZW": Wędkarz ma obowiązek płacić na nie wiadomo jakie cele i nie zadawać żadnych pytań. Wędkarz powinien działać społecznie, aby więcej z jego składek można było przepuścić na pierdoły. Jeżeli coś się nie podoba - won!
Biorą kasę? Mają etaty? To do roboty! Bo mi nikt za siedzenie nie płaci. Nie mam pod sobą grupy społeczników, nikt niczego za mnie (za frajer) nie zrobi. Mam coś do roboty - podwijam rękawy i jazda.
Zgodze sie w 100% z wypowiedziami GOSTMIR"a i Pisaq"a. Ale dodam od siebie ze ZG to twor idealny. Zostal tak zaprojektowany, aby nic nie robic, brac kase, a wszystkie obowiazki nalozone przez Panstwo na PZW zrzucic na wedkarzy. Spolecznie pilnujmy wody, pomagajmy w szczatkowych zarybieniach (a jeszcze lepiej jak zarybimy z wlasnej kieszeni po "patronatem" pzw - to nie wymysl, sa takie przypadki naprawde), sprzatajmy brzegi, prowadzmy rejestry bo wtedy nie trzeba nic robic zeby oszacowac rybostan (oczywiscie na papierze - ale im to wystarczy) no i oczywiscie placmy i nie pytajmy za co i komu. Tak, to doskonale przemyslana instytucja i ktos mial leb. Trzeba mu to przyznac.
Sporo opini,tego można było się spodziewać ale co na to założyciel tematu- bloger bez zdjęcia .Jedno jest pewne udało mu się wkrecić nawet "stare wygi".
Za tydzień mozna zaczać od nowa i znów będzie się dziać jest pare tematów pewniaków:
Moim zdaniem szczęście ma dużo wspólnego z wędkarstwem.
Propagowanie wędkarstwa przez najeżdzanie na ZG dziwna metoda chyba że ten post miał tylko wywołać zamieszanko zawsze paru się znajdzie aby sobie ulżyć.
Chcesz propagować - opisz jakąś przygode ,przedstaw ciekawe łowisko jakiś nowy patent itp.
drogi kolego jak już wiesz jestem dopiero od paru dni na tej stronce i powoli oswajam się ale możesz być pewny że moim zamiarem nie było zabłyśnięcie ja poprostu widzę isłyszę na codzień wędkarzy i to nie maruderów ale ludzi którzy kochają przyrodę lasy, wodę i szlag ich trafia jak widzą że za ich pomysłyi zaangażowanie ktoś zbiera laury.
a co do propagowania napewno coś się znajdzie obiecuję
co do szczęścia to z biegie czasu sam zobaczysz że czym więce czasu poświęcisz na rozpoznanie łowiska rozpracowanie zanenty ,przyzwyczajeń ryb dobranie odpowiedniej metody połowu a wędkowanie okarze sie ok
Wcale nie jestem sympatykiem ZG PZW ale wole jeśli się coś komuś zarzuca to na konkretnych przykładach (były takie posty) a nie klepanie bo inni klepią .Jakieś mity o super kasie niech ktoś poda ile ten czy ten ma diety ,pensji konkrety .Łatwo kogoś obsmarować z przeprosinami ciężej.
W moich stronach również krążyły mity ile to wałków jest przy zarybianiu (ryba na papierze,do prywatnych stawów,do zamrazarki zarzadu itp).Zaineresowałem się tym i przy zarybianiu zaproszono mnie do pomocy.Za swoją kasiorke przejechać się pare kilometrów po rybę,załadować ,całą droge w stresie aby jak najwięcej przezyło i co na miejscu komitet powitalny właśnie Ci WYMAGAJACY, CI CO STALE OKUPUJA TEN ZBIORNIK(jechać po oczywiście nie mieli czasu) .I tak zapomnijmy o dziękuje słychać tylko ZA MAŁE,ZA DUZE,NIE BYŁO INNYCH,TYLKO TYLE.
Wtedy do jednego ze starych działaczy (co brał udział w wielu zarybianiach) dla pokrzepienia mówie nie ma sie co przejmować ważne że ryba zdrowa i nie "zgineło" nic po drodze.
Na to on Marku ale nigdy nic nie gineło nikt nigdy nie wzioł ani rybki .Jak się poczułem wyobrazcie sobie......
Byłem przy kilku zarybianiach nigdy nie zgineła ani sztuka i jak pomysle że za pewien czas ktoś bedzie chciał mnie podnieść na duchu i powie nie ma sie co przejmować ważne że ryba zdrowa i nikt nie ukradł po drodze.
Zrozumiałem tylko tyle, ze jeśli ktoś jest nowy na portalu i założy jakiś temat, to ja, stary skądinąd wyga muszę taki temat omijać?!
- BZDURA!
Pod drugie tu gdzie ja mieszkam akcje zarybieniowe koła PZW wyglądały nieciekawie na co są dowody w postaci zdjęć zrobionych przez pewnego wędkarza. Na tych fotkach widać jak kilku "społeczników " pakuje rybiszony w jutowych worach do bagażników!
Władze PZW nie robią nic, przynajmniej mnie nic nie wiadomo na temat tego co robią. Czyli te władze są takie tajemnicze, że nigdzie nie ma na temat ich działalności nawet słowa!
Prosi Kolega o wskazanie wysokości gaży ludzi na etatach PZW? Pomawiamy ich?!
Od kilku lat rozsyłam postulaty z żądaniem jawności finansów ZG PZW! Na tym forum o tym rozmawialiśmy nie raz i nie dwa. Ludzie szukali danych i pisali do Antoniego Rzecznika Kustusza z pytaniami o te finanse i wysokości zarobków od prezesa ZG, po sprzątaczkę i kierowcę!
NIGDY NIE OTRZYMALIŚMY ODPOWIEDZI NA TE PYTANIA!
SITWA, MAFIA, KOTERIA, KLIKA............. takie mi się nasuwają skojarzenia z ZG PZW!
Obecnie prędzej otrzymasz odpowiedź od ZO PZW niż od ZG PZW. ZO PZW nawet jeżeli nie chce lub nie może udzielić odpowiedzi to odpisze, natomiast ZG PZW ma to gdzieś i możesz czekać na odpowiedź do ..., a jeżeli już łaskawie otrzymasz odpowiedź to jest tylko jedno zdanie - Ta sprawa leży w gestii ZO PZW.
Darek Na stronie ZG PZW w grudniu zadałem pytanie o Gnojno z prośbą żeby ktoś z ZO Mazowsze odpowiedział.Czekam nadal czyli ZO też na pytania wędkarzy leje ciepłym moczem.
Obecnie prędzej otrzymasz odpowiedź od ZO PZW niż od ZG PZW. ZO PZW nawet jeżeli nie chce lub nie może udzielić odpowiedzi to odpisze, natomiast ZG PZW ma to gdzieś i możesz czekać na odpowiedź do ..., a jeżeli już łaskawie otrzymasz odpowiedź to jest tylko jedno zdanie - Ta sprawa leży w gestii ZO PZW.
Darek Na stronie ZG PZW w grudniu zadałem pytanie o Gnojno z prośbą żeby ktoś z ZO Mazowsze odpowiedział.Czekam nadal czyli ZO też na pytania wędkarzy leje ciepłym moczem.
Wysyłałem pytania mailem przed wyjazdami wakacyjnymi do ZO PZW i dostawałem odpowiedzi. Do lubelskiego wysłałem po powrocie prośbę o wyjaśnienie jednej sprawy i też po tygodniu dostałem odpowiedź. Z naszym próbowałem tylko w związku z Regulaminem Sportu Kwalifikowanego i też po tygodniu dostałem odpowiedź, natomiast pytanie wysłane do ZG PZW w sprawie tego regulaminu do dzisiaj pozostało bez odpowiedzi.
Ktos powie ze to nie PZW a pracownicy osrodka. Tylko ze osrodek podlega pod PZW a prezes za wszelka cene probowal zamiesc wszystko pod dywan.
Link do tego samego watku z innego forum: http://www.flyfishing.pl/mainforum/msg.php?id=97135&offset=0
PS. Nie mam dowodow, ale zastanawia mnie jeden fakt. Pilice kolo mnie zarybiaja kleniem (na papierze). Lowie kilkadzisiat dni w roku na muche na tym odcinku i we 3 lowimy max 5 rybek tego gatunku w roku (a moze i mniej). Jesli go sypia, to gdzie jest. Ktos powie ze nie ma dla siebie dobrych warunkow, ale skoro tak to po cholere wydawac kase, skoro efekty sa tak mierne.
Ja również pracuję i daleko jeszcze do emerytury, i mam obowiązki w stosunku do Rodziny, ale myślę że jeżeli będę narzekał i oglądał się na innych to w PZW , w naszych wodach nie wiele się zmieni. Aby PZW mogło istnieć musi prowadzić działalność gospodarczą, musi ktoś tym zarządzać to czy ZG PZW dobrze to robi czy nie zależy od ludzi których wybieramy na delegatów do Okręgów jak i ZG PZW. Czy Koledzy wiedzą kto jest delegatem w waszym Kole, podejrzewam że nie wielu. Widzę to po własnym Kole gdzie na zebrania co miesięczne przychodzi Zarząd, a na zebranie sprawozdawczo-wyborcze przychodzi 3 do 5 % członków Koła. Przy takim zainteresowaniu życiem w Kole nie narzekał bym na to co się dzieje w PZW. Pisanie że " mój czas jest bezcenny i w (prawie) całości poświęcam go wędkarstwu." świadczy o egoizmie i może się okazać że wkrótce czas ten będzie poświęcony na wspomnienia o rybach.
Jak będę na emeryturze, to może podziałam i w PZW. Teraz mam wolny co któryś tam weekend i kilka dni urlopu latem i zimą. NIE MAM ZAMIARU POŚWIĘCAĆ TEGO CZASU NA DZIAŁANIE W PZW.
Prosiłem żeby mnie nie nawracać na ścieżkę działalności społecznej.
Nawiasem mówiąc mój czas jest bezcenny i w (prawie) całości poświęcam go wędkarstwu.
Mój egoizm jest moim egoizmem. Nie chce mi się po raz kolejny tłumaczyć Kolego Manolo8, ile czasu w życiu poświęciłem na działalność społeczną, ale zapewniam, że niejeden zajebisty działacz na tym portalu nie dorasta mi pod tym względem nawet do pięt!!!!!!!
Kiedyś przychodzi wreszcie czas na oddech i odpoczynek. Społecznie działam od 16-go roku życia i widziałem niejedno oraz z niejednego pieca jadłem zakalec.
Nie krytykuj mnie zatem, bo nie masz zielonego pojęcia o moich dokonaniach, a ja ze swej strony nie muszę się nikomu tłumaczyć.
Jeśli ktoś ma czas, to niech działa, ma moje błogosławieństwo. Ja jednak nie poczuwam się do żadnego obowiązku w stosunku tak do Państwa Polskiego jak do grajdoła komunistycznych generałów zwanego dalej dumnym mianem STOWARZYSZENIA PZW.
Łożę na utrzymanie tego molocha opłacając coraz to wymyślniejsze składki, porozumienia, pozwolenia, etc, a w zamian otrzymuję np. brak możliwości dojścia do zbiornika wodnego który stanowi własność Skarbu Państwa Polskiego bądź PZW, tylko dlatego że ktoś sobie postawi płot, tabliczkę, znak.....
Takich przykładów jest wiele..........
Ja już nie będę wspierał żadnego ruchu i żadnej organizacji poza moją, czyli "Ghostmirowym Kółkiem Zabawy w Wędkarstwo (GKZW), i do uczestnictwa w tym kółku zapraszam Kolegów po kiju.
Dla minie wędkarstwo oznacza:
1.obcowanie z przyrodą,
2.poznawanie ciekawych ludzi,
3.nawiązywanie kontaktów z Kolegami po kiju,
4.łowienie ryb,
5.wybiórcze uśmiercanie zdobyczy,
6.sztuka kulinarna związana z przygotowaniem rybnych potraw,
7.terapia tlenowo-krajobrazowa,
8.poznawanie wciąż nowych zakątków pięknej Polski,
9.odskocznia od codziennych problemów i zgiełku miasta.
11. Uczestniczyć czynnie w groteskowych wysiłkach kół PZW mających na celu zmianę postępowania w/w generalskiego grajdoła....
.... Jest punktem który mi zwisa, powiewa, lata, g*obchodzi, nie interesuje, mam to gdzieś.......
Ja jestem weekendowym wędkarzem i ten czas poświęcam wędkarstwu, a z EGOIZMEM ma to niewiele wspólnego.
Ilu z nas ma pretensje do Rządu RP? A ilu z nas jest posłami... senatorami...??????????
Jesteśmy obywatelami i dlatego wkurza nas taka czy inna opcja. Jednak nikt nie powie nam, że jesteśmy EGOISTAMI, bo nie podoba nam się postępowanie Rządu RP.
Dlaczego więc jestem EGOISTĄ chcąc tylko uprawiać swoje hobby za które zresztą płacę niemałe pieniądze?!!!
Proszę mnie więcej nie wyzywać w ten sposób, bo to mnie okrutnie drażni.
Ghost ma rację. Mało obchodzą mnie zawody, wycieczki, spotkania, szkolenia itp Nie mają one nic wspólnego z moją definicją wędkarstwa. Co innego zebrania sprawozdawcze i inne zgromadzenia, tam trzeba być, trzeba mówić i głosować. To, że młody, pojedynczy osobnik nic na takim zebraniu nie zdziała, bo zostanie zagryziony to już inna sprawa.
Jeżdżę na ryby, aby odpocząć, dla wędkarskich emocji. Szybkościowy połów drobnicy (czy to na bata czy na spinning wzdręgowy) na czas w ramach wylosowanego stanowiska mnie nie interesuje. Tak samo nie interesują mnie wycieczki z cyklu "pochlaj party" i zgon w autokarze. Sam sobie dobieram znajomych i przyjaciół, zatem nie widzę sensu przymusowego "wrastania się" w społeczność koła wędkarskiego. Chcę tylko wędkować.
Do tego jestem człowiekiem, który żyje w biegu (choć tego nie lubi) i nie ma czasu. Teraz siedzę przed kompem, a za 10minut dostanę telefon, że mam się zbierać do pracy. Na jutro zaplanowaną mam wyprawę na ryby, dzisiaj, ba, nawet jutro w drodze na łowisko może się okazać, że nic z tego.
Gdyby całe PZW składało się ze społeczników można byłoby mieć pretensje, że "ludzie nie uczestniczą w życiu koła", ale wędkarze łożą na utrzymanie pewnych osób. Jeżeli ów osoby mają z tego jakiekolwiek dochody to powinny coś robić. Komuna upadła, mamy XXI wiek - aby zarabiać trzeba PRACOWAĆ (nie "pracować") w sposób widoczny i rzetelny. Jak mawiał jeden z moich szefów "robotę musi być widać". PZW jest usługodawcą. Wędkarz klientem - ma prawo WYMAGAĆ.
Nie rozumiem tylko jednego. Czemu Polacy mają tendencję do ściągania tylko najgorszych wzorców z całego świata? To się nazywa "równaniem w dół". Czemu nie możemy zaadaptować dla swoich potrzeb czegoś pozytywnego? Spójrzcie na te lepiej rozwinięte kraje, radzą sobie ze wszystkim - ekonomia, wędkarstwo, cokolwiek. Nikt mi nie powie, że nie mają jakiś tam swoich trudności.
Jin-Yang, równowaga musi być ;) Właśnie dostałem telefon, dopijam kawę i lecę :/ A plany wędkarskie pokrzyżuje... pogoda :x Biednemu zawsze wiatr w oczy. Sie macie ;)
Cieszę Kolego Pisaku, żeś nie jest jeszcze zupełnie stracony. Wierzę, że mamy więcej wspólnego niż przeciwieństw. Matko Mirek co się tu wyrabia ,normalnie niewierze oczom ,czyżby ktoś wreszcie rybę zjadł czy co??????????
Kol. Piotrze, jesteś w błędzie. Widzisz,, gdy Ty nie wiedziałeś o istnieniu portalu ja udzielałem się zarówno na blogu jak i na forum (na na tym i na starym koncie), Ghostmira popierałem nie raz i nie dwa, w tematach różnych i popierał będę jeżeli uznam to za stosowne. Kojarzysz mnie przez pryzmat ostatniej wojny, tymczasem... pisaq wcale nie "zaczoł" pięknie pisać. Zatem Twoja wypowiedź - jako forumowego "świeżaka" - była bardzo, ale to bardzo nietrafiona.
A rybkę jadłem wczoraj, chyba był to mintaj - całkiem smaczny.
Kol. Piotrze, jesteś w błędzie. Widzisz,, gdy Ty nie wiedziałeś o istnieniu portalu ja udzielałem się zarówno na blogu jak i na forum (na na tym i na starym koncie), Ghostmira popierałem nie raz i nie dwa, w tematach różnych i popierał będę jeżeli uznam to za stosowne. Kojarzysz mnie przez pryzmat ostatniej wojny, tymczasem... pisaq wcale nie "zaczoł" pięknie pisać. Zatem Twoja wypowiedź - jako forumowego "świeżaka" - była bardzo, ale to bardzo nietrafiona.
A rybkę jadłem wczoraj, chyba był to mintaj - całkiem smaczny.
Kolego Pisaku ,nie gniewaj się na mnie to takie żarty ,ja z reguły cały czas żartuje no chyba że mnie jakiś chwast zezłości ,mam szacunek do takich ludzi jak ty ,a z tą rybą to taki żart po tym nieszczęsnym temacie z podwyżkami,że jak zjesz rybę to ci się odmieni. tak że przepraszam na forum Kolego Pisaq jak uraziłem ,jak Dobijesz na zlot to ja chętnie wysłucham reprymędy od Ciebie pozdrawiam
GHOSTMIR wiem że potrafisz lepiej , przynajmniej tak:
Pewnego razu za górami za lasami ale jeszcze w Polsce wczesną wiosną podczas zarybiania w pewnym kole przyjechał prezes służbowym mercedesem klasy s ,razem ze skarbnikiem zaczeli ładować ryby worami do bagażnika. Nie znali byśmy tej historii tylko v-ce prezes który stał na czatach już był taki napalony na rybie mięso że zaczoł robić suszi na masce merca.W tym czasie pojawia nasz wybawiciel który regularnie przyjeżdza w te strony posprzątać puszki po wędkarzach ,całkiem przypadkowo miał akurat aparat Canon z 10 x zoom zrobił 100 zdjęć.Jednak miał obawy czy zdjęcia wyjdą więc wsiadł na zielonego wigry 3 i pojechał siedemnaście kilometrów na najbliższy posterunek .Tam przyjoł go sam naczelnik , wpakowali składaka do nysy i na sygnale popędzili nad wode.Niestety sprawy przybrały inny obrót , naczelnik z prezesem to starzy kumple z pracy.Tak ,tak prezes też pracował w milicji ale zwolnił się bo w PZW płacą lepiej i można pić na służbie .Gdy zapakowali nyse rybami aby uczcić spotkanie i dobry połów zaczeli pić wóde, tą co im skrzyneczka została z ostatniego zebrania zarządu .Nasz bohater troche protestował (w dodatku nie miał polane) więc naczelnik wypuścił mu powietrze z kół aby już nigdzie nie jezdził ( ukręcił sprawie łeb jak go uczono na szkółce w KGB ).To szczera prawda ,są świadkowie i dowody - sołtys widział jak raz zapłakany starszy pan prowadził składaka bez powietrza w kołach,podobno składak do dziś stoi na obręczach.
P.S.
To było wisenne zarybianie opisz jesienne(jak wiesz uzupełnianie zamrażarek jest min.dwa razy w roku) z pod Twojego pióra będzie ciekawiej .
Kolego GHOSTMIR nie jest moim zamiarem obrażanie kogokolwiek na tym portalu, jeżeli czujesz się urażony to przepraszam. Nie raz myślałem podobnie, ale mam taki charakter że jeżeli mogę coś zmienić na lepsze to próbuję. Nie chcę się licytować kto gdzie i kiedy się udzielał i jakie są tego efekty, ważny jest zawsze efekt końcowy. Jeżeli komuś się nie podoba ZG PZW to nie powinien ograniczać się tylko do krytyki, to potrafi każdy. Są ludzie którzy próbują coś zmienić i należy ich wspierać, jeżeli mówisz że ".... Jest punktem który mi zwisa, powiewa, lata, g*obchodzi, nie
interesuje, mam to gdzieś......." to Twój wybór, ale czy składki które płacisz uprawniają Ciebie do wszystkiego. Jedz na ryby np do Szwecji tam ziszczą się w większości Twoje marzenia, większość punktów które wymieniłeś, tylko czy każdego na to stać. Dla tego nic nie możemy zmienić bo każdy ma to w d..ie, a wiele przepisów pozwala na prywatę i samowolę jednym słowem "róbta co chceta" jak masz kasę.
Mój egoizm jest moim egoizmem. Nie chce mi się po raz kolejny tłumaczyć Kolego Manolo8, ile czasu w życiu poświęciłem na działalność społeczną, ale zapewniam, że niejeden zajebisty działacz na tym portalu nie dorasta mi pod tym względem nawet do pięt!!!!!!!
Kiedyś przychodzi wreszcie czas na oddech i odpoczynek. Społecznie działam od 16-go roku życia i widziałem niejedno oraz z niejednego pieca jadłem zakalec.
Nie krytykuj mnie zatem, bo nie masz zielonego pojęcia o moich dokonaniach, a ja ze swej strony nie muszę się nikomu tłumaczyć.
Jeśli ktoś ma czas, to niech działa, ma moje błogosławieństwo. Ja jednak nie poczuwam się do żadnego obowiązku w stosunku tak do Państwa Polskiego jak do grajdoła komunistycznych generałów zwanego dalej dumnym mianem STOWARZYSZENIA PZW.
Łożę na utrzymanie tego molocha opłacając coraz to wymyślniejsze składki, porozumienia, pozwolenia, etc, a w zamian otrzymuję np. brak możliwości dojścia do zbiornika wodnego który stanowi własność Skarbu Państwa Polskiego bądź PZW, tylko dlatego że ktoś sobie postawi płot, tabliczkę, znak.....
Takich przykładów jest wiele..........
Ja już nie będę wspierał żadnego ruchu i żadnej organizacji poza moją, czyli "Ghostmirowym Kółkiem Zabawy w Wędkarstwo (GKZW), i do uczestnictwa w tym kółku zapraszam Kolegów po kiju.
Dla minie wędkarstwo oznacza:
1.obcowanie z przyrodą,
2.poznawanie ciekawych ludzi,
3.nawiązywanie kontaktów z Kolegami po kiju,
4.łowienie ryb,
5.wybiórcze uśmiercanie zdobyczy,
6.sztuka kulinarna związana z przygotowaniem rybnych potraw,
7.terapia tlenowo-krajobrazowa,
8.poznawanie wciąż nowych zakątków pięknej Polski,
9.odskocznia od codziennych problemów i zgiełku miasta.
11. Uczestniczyć czynnie w groteskowych wysiłkach kół PZW mających na celu zmianę postępowania w/w generalskiego grajdoła....
.... Jest punktem który mi zwisa, powiewa, lata, g*obchodzi, nie interesuje, mam to gdzieś.......
Ja jestem weekendowym wędkarzem i ten czas poświęcam wędkarstwu, a z EGOIZMEM ma to niewiele wspólnego.
Ilu z nas ma pretensje do Rządu RP? A ilu z nas jest posłami... senatorami...??????????
Jesteśmy obywatelami i dlatego wkurza nas taka czy inna opcja. Jednak nikt nie powie nam, że jesteśmy EGOISTAMI, bo nie podoba nam się postępowanie Rządu RP.
Dlaczego więc jestem EGOISTĄ chcąc tylko uprawiać swoje hobby za które zresztą płacę niemałe pieniądze?!!!
Proszę mnie więcej nie wyzywać w ten sposób, bo to mnie okrutnie drażni.
Klęska rybaka = zadowolenie wędkarza, ja się ciesze ale o dziwo jedyna nadzieja że te jeziora odżyją to to że zajmie się tym PZW. Chyba że Ghostmir (GKZW), oraz jago fan klub zajmą się tym i pokażą całej Polsce a w szczególności ZG PZW jak się gospodaruje jeziorami.
... a w szczególności ZG PZW jak się gospodaruje jeziorami.
A jakimi jeziorami, rzekami czy zbiornikami gospodaruje ZG PZW. Wszystkimi wodami gospodarują Okręgi PZW i to one są dzierżawcami i startują w przetargach, a nie Zarząd Główny PZW.
co myślicie o głównym zarządzie pzw
Niejednokrotnie ten temat był poruszany i jak pamiętam to zawsze był blokowany , czy usuwany . Więc przypuszczam że podobnie będzie . Jest wielu tu takich którzy w swoim niezadowoleniu przekraczają pewne granice i staje się . Ja uważam że należy poczekać z takimi opiniami do okresu przed wyborczego i prędzej nasze opinie będą miały znaczenie , a usunięcie takiego tematu po prostu będzie działaniem stronniczym i politycznym .
Dlatego nie będę wyrażał swojej opinii bo po co na darmo się denerwować , ale inni to proszę bardzo .jestem nowy na tej stronce ale jak kolega informuje o tak WADLIWYCH praktykach ilikwidowaniu niewygodnych tematów to ja się zastanowię nad uczestnictwem i propagowaniem wędkarstwa na tejstronce.
jestem nowy na tej stronce ale jak kolega informuje o tak WADLIWYCH praktykach ilikwidowaniu niewygodnych tematów to ja się zastanowię nad uczestnictwem i propagowaniem wędkarstwa na tejstronce.
I na siłę tu nikt nikogo nie trzyma
Ktoś chyba nie miał szczęścia na rybach i szuka winnych.
p.s.
zawodnik nie strzela karnego i sprawa jest "oczywista" to wina trenera .................
Nic nie myślimy, są przyjemniejsze aspekty życia.
Nic nie myślimy, są przyjemniejsze aspekty życia.
No...Marzenia dajmy na to. Takie na przykład łowiska z rybami. Wszystkimi. I biorą zawsze i każdemu. Czysta woda w każdym akwenie. Albo takie stacje benzynowe z darmowym paliwem. Sklepy wedkarskie z promocjami- WSZYSTKO PO GROSZU! Na kazdym łowisku PZW rozdaje golonkę pieczoną i gratisowe zimne piffka.... To sa dopiero przyjemne aspekty życia, jedne z przyjemniejszych, a nie jakieś tam traumy z ZG.
niema to jak wysoka kultura wędkarska pozdrawiam
szczęście niema nic wspólnego z wędkarstwem drogi panie bo dobre połowy to praca praca i jeszcze raz praca
Kultura wędkarska, szczęście, praca.....Sorry, ale nie łapię.
ZG PZW - postkomunistyczny twór w którym swoje ciepłe posadki znalazły żywe skamieliny ubiegłej epoki, takie jak generał G. Nawet nie będę rozwijał myśli, by zachować resztki tej jak to nazywacie "kultury".
A ja jednak coś napiszę.
ZG PZW to twór który już dawno powinien przestać istnieć. Mają wspaniałe powiedzenie na kierowane do nich pytania - To leży w gestii okręgu.Okręgi mogą wprowadzać zaostrzenia regulaminu, a odpowiedzią ZG jest - jak zmieni się ustawa to i my zmienimy.
ZG powinien zniknąć bo nawet nie pomagają okręgom w przetargach - dopuścili do przegrania przetargu przez ZO PZW w Łomży. Na pytanie dlaczego Łomża przegrała Pan Rzecznik ZG PZW w odpowiedzi napisał - bo nie złożyli wszystkich wymaganych dokumentów.
Co robi ZG PZW w sprawie Drwęcy i Wisły które zostały zabrane Toruniowi, nic.
ZG PZW nie ma racji bytu w obecnej sytuacji, jest to marnotrawienie części naszych składek, w to miejsce ZO PZW mogłyby dofinansowywać PSR lub lepiej wyposażyć SSR i przeprowadzać częściej kontrole i lepiej walczyć z kłusownictwem.
Moim zdaniem szczęście ma dużo wspólnego z wędkarstwem.
Propagowanie wędkarstwa przez najeżdzanie na ZG dziwna metoda chyba że ten post miał tylko wywołać zamieszanko zawsze paru się znajdzie aby sobie ulżyć.
Chcesz propagować - opisz jakąś przygode ,przedstaw ciekawe łowisko jakiś nowy patent itp.
Czyli jeśli ktoś uważa że PZW jest zepsute od głowy, to ma opisywać przygody wędkarskie, a krytykę zostawić dla siebie?
Jak to jest możliwe w demokratycznym kraju, ze taki generał przez tyle kadencji zasiada na szczycie władzy stowarzyszenia PZW?
Kiedyś już to widziałem, bo pamiętam zjazdy PZPR i wybory władz tej partii.
A wie który jak to było na ostatnim zjeździe PZW kiedy zniszczono kontr kandydata na prezesa ZG PZW? Jakich metod użyto by generał zasiadł na tronie?
Powiem tylko, ze mnie się to kojarzy z metodami MILICJI OBYWATELSKIEJ.
Mam być szczęśliwy i nie mówić na ten temat?
Chcesz zmieniać PZW zacznij od swojego Koła.
W każdym Kole są zebrania Zarzadu możesz zgłosić swoje uwagi albo poznać inne aspekty działalności Koła.Dalej na walnym zebraniu Koła zawsze jest część poswięcona propozycja uchwał i wniosków tu Masz duże pole do popisu na zebraniach z reguły jest słaba frekwencja, paru wędkarzy co myśli jak Ty (a pomysły genialne) i bez problemu przegłosujecie wszystko.Po tych super zmianach wszyscy są zadowoleni więc bez problemu zostajesz delegatem na Zjazd Okręgu tu dopiero możesz błysnąć .
Jak przejdziesz tą droge i nic się nie uda to dopiero narzekaj na ZG.
Ghostmir do Ciebie nie pije tylko gość ledwie się zalogował i pod szyldem propagowanie wędkarstwa robi zamieszanie.
Nie wiem jak jest w ZG ale na szczeblu Okręgu cały Zarząd pracuje społecznie i raczej nie jest to jakaś super fucha gdzie wszyscy w koło tylko narzekają,posądzają ,obrażają itp.
A i co ciekawe płacą takie same składki czyli są wpełni uprawnieni aby usąść i biadolić,wyzywać,szkalować itp no bo składka z tego co czytam upoważnia nie tylko do wędkowania ale przedewszystkim do WYMAGANIA.
Ja wiedziałem, ze zostanie użyty argument zebrań na szczeblu koła. Zawsze tak jest jak tylko ktoś spróbuje mówić źle o ZG PZW. To już taka zależność i widać tak musi być.
Ja już swoje w życiu społecznie zrobiłem, teraz tylko wędkuję. Ale jak już niejednokrotnie pisałem, nie trzeba być delegatem, nie trzeba być posłem, wystarczy być obywatelem, a w naszym wypadku wędkarzem, żeby mieć prawo narzekać i krytykować. Nie ma to nic wspólnego z aktywnym udziałem w życiu związku od dołu po samą górę.
Mam uszy i słyszę, mam oczy i widzę, mam rozum więc myślę i mam serce więc odczuwam.
Jeśli Rząd RP, lub ZG PZW zrobią coś co będzie dla mnie jako obywatela, wędkarza z pożytkiem, będzie mi ułatwiało życie bądź uprawianie ukochanego hobby, wtedy pochwalę, a nie będę ganił.
Do tej pory jednak tak Rząd RP jak ZG PZW nie zrobiło niczego, za co mógłbym ich pochwalić, za to notorycznie strzelają sobie w kolano piętrząc głupawe przepisy, ustawy, zarządzenia, uchwały, co do których zasadności można mieć wyłącznie zastrzeżenia.
Proszę zatem nie nawracać mnie na ścieżkę działalności społecznej, ponieważ już oddałem cząstkę siebie działając w ZHP. LOP, LOK, PCK, PTTK, OSP, FOS-ZOE, ZMW, SHK, szkolnictwie, działalności na rzecz gminy, miasta, pominąwszy PZW.
Jak to jest możliwe w demokratycznym kraju, ze taki generał przez tyle kadencji zasiada na szczycie władzy stowarzyszenia PZW? Kiedyś już to widziałem, bo pamiętam zjazdy PZPR i wybory władz tej partii. A wie który jak to było na ostatnim zjeździe PZW kiedy zniszczono kontr kandydata na prezesa ZG PZW? Jakich metod użyto by generał zasiadł na tronie? Powiem tylko, ze mnie się to kojarzy z metodami MILICJI OBYWATELSKIEJ. Mam być szczęśliwy i nie mówić na ten temat?
Oj , oj , pilnie śledziłem tamte wybory , tak . Czy jestem zdziwiony , potroszce . PORAŻKA .
Trudno , musimy z tym żyć do następnych wyborów . Ogólnie to użyję Mirku twego gifu . Otóż z całym ZG powinniśmy tak postąpić . Wysłać na marsa , niech tam poszukają wody i se rządzą , ot co . !
Zanim zaczniemy spór o ZG PZW zacznijmy od siebie. Co zrobiłem dla PZW oprócz płacenia składek ? Jak często uczestniczę w zebraniach swojego Koła, czy uczestniczę w imprezach organizowanych przez Zarząd Koła - wycieczki, zawody, szkolenia ? Ile jesteś w stanie poświęcić swojego cennego czasu na pracę społeczną w Kole ? Bardzo wiele zależy kto jest w Zarządzie naszego Koła od nas samych, a tym samym mamy wpływ na wybory delegatów. Jeżeli jesteśmy nastawieni tylko na krytykę to się nie dziwmy że nie wszystko jest po naszej myśli. Zastanówmy się co by było gdyby nie było PZW, myślę że nasze wody ( PZW ) wyglądały by jak wiele mazurskich jezior gdzie dominującym gatunkiem jest ukleja i narybek który przeszedł przez oczka w sieciach. Ktoś powie że są wody komercyjne, stawy hodowlane ale mnie to nie rajcuje. Wędkowałem na łowisku komercyjnym 1 godzinę, bardzo mi się podobało do momentu kiedy dowiedziałem się że muszę zabrać wszystkie złowione ryby a kwota przekroczyła roczną składkę, nawiasem mówiąc ryby były niesmaczne.
Jeżeli nam się nie podobają struktury PZW to proponuję albo się wypisać, albo wziąć się do pracy społecznej w Kole, a następnie w Okręgu a może następnie na etacie w ZG PZW.
Tiaaaa.... stara śpiewka. Zrozumiałem Kolego tyle z Twojej wypowiedzi, że:
a) MY utrzymujmy ETATY postkomunistycznych działaczy (władz)
b) MY działajmy , a oni niech leżą i biorą naszą kasę.
c) MY jesteśmy winni całemu złu.
co myślicie o głównym zarządzie pzw
ja myślę że główny zarząd PZW to k..... oraz s........ także p..........c....które p........nas i .nasze wody pozdrawiam Kolegę i jak chcesz to ci na priwat mogę napisać bez kropek co myślę o zarządzie pozdrawiam ,i jeszcze Napisz kolego co ty o zarządzie myślisz ,pozdrawiam
Jak będę na emeryturze, to może podziałam i w PZW. Teraz mam wolny co któryś tam weekend i kilka dni urlopu latem i zimą. NIE MAM ZAMIARU POŚWIĘCAĆ TEGO CZASU NA DZIAŁANIE W PZW.
Prosiłem żeby mnie nie nawracać na ścieżkę działalności społecznej.
Nawiasem mówiąc mój czas jest bezcenny i w (prawie) całości poświęcam go wędkarstwu.
No i temat był - co myślicie o....
No więc ja myślę podobnie jak Piotrek.
Jak będę na emeryturze, to może podziałam i w PZW. Teraz mam wolny co któryś tam weekend i kilka dni urlopu latem i zimą. NIE MAM ZAMIARU POŚWIĘCAĆ TEGO CZASU NA DZIAŁANIE W PZW.
Prosiłem żeby mnie nie nawracać na ścieżkę działalności społecznej.
Nawiasem mówiąc mój czas jest bezcenny i w (prawie) całości poświęcam go wędkarstwu.
ja ledwie Mirek kurna znajduję czas dla żony i dzieci a gdzie jeszcze dla tych darmoziadów ,matko sklonować bym się musiał
...Jeżeli nam się nie podobają struktury PZW to proponuję albo się wypisać, albo wziąć się do pracy społecznej w Kole, a następnie w Okręgu a może następnie na etacie w ZG PZW.
Osobiście nie podoba mi się ZG PZW bo naprawdę nie wiem po co on istnieje jak praktycznie całą robotę robią ZO PZW. ZO PZW startuje w przetargach na dzierżawę łowisk, a nie ZG PZW, ZG PZW nawet nie pomaga ZO w przygotowaniu dokumentów do przetargu . To ZO PZW wprowadzają łowiska o zaostrzonym regulaminie lub NoKill, a nie ZG PZW. Pracowałem społecznie w kole, byłem w kadrze koła, byłem członkiem Zarządu Koła, byłem członkiem SSR. Tak byłem i już nie jestem, a dlaczego nie jestem, za dużo wniosków i pytań jakie składaliśmy na zebraniach, w tamtych czasach, zostało bez odpowiedzi. Obecnie prędzej otrzymasz odpowiedź od ZO PZW niż od ZG PZW. ZO PZW nawet jeżeli nie chce lub nie może udzielić odpowiedzi to odpisze, natomiast ZG PZW ma to gdzieś i możesz czekać na odpowiedź do ..., a jeżeli już łaskawie otrzymasz odpowiedź to jest tylko jedno zdanie - Ta sprawa leży w gestii ZO PZW. Więc jeżeli ZG PZW w każdej sprawie odsyła do ZO PZW to po co istnieje i co robi dla polskiego wędkarstwa.
PZW - usługodawca.
Wędkarz - usługobiorca, klient.
Rozumiem, że powiedzenie "płacę, więc wymagam" traci tutaj sens?
Z jakiej paki mamy utrzymywać emerytowanych generałów, majorów i inszych skoro i tak wszystko robią społecznicy? Po co nam ten ZG?
Moja interpretacja "Statutu PZW":
Wędkarz ma obowiązek płacić na nie wiadomo jakie cele i nie zadawać żadnych pytań.
Wędkarz powinien działać społecznie, aby więcej z jego składek można było przepuścić na pierdoły. Jeżeli coś się nie podoba - won!
Biorą kasę? Mają etaty? To do roboty! Bo mi nikt za siedzenie nie płaci. Nie mam pod sobą grupy społeczników, nikt niczego za mnie (za frajer) nie zrobi. Mam coś do roboty - podwijam rękawy i jazda.
Zgodze sie w 100% z wypowiedziami GOSTMIR"a i Pisaq"a.
Ale dodam od siebie ze ZG to twor idealny. Zostal tak zaprojektowany, aby nic nie robic, brac kase, a wszystkie obowiazki nalozone przez Panstwo na PZW zrzucic na wedkarzy.
Spolecznie pilnujmy wody, pomagajmy w szczatkowych zarybieniach (a jeszcze lepiej jak zarybimy z wlasnej kieszeni po "patronatem" pzw - to nie wymysl, sa takie przypadki naprawde), sprzatajmy brzegi, prowadzmy rejestry bo wtedy nie trzeba nic robic zeby oszacowac rybostan (oczywiscie na papierze - ale im to wystarczy) no i oczywiscie placmy i nie pytajmy za co i komu.
Tak, to doskonale przemyslana instytucja i ktos mial leb. Trzeba mu to przyznac.
Sporo opini,tego można było się spodziewać ale co na to założyciel tematu- bloger bez zdjęcia .Jedno jest pewne udało mu się wkrecić nawet "stare wygi".
Za tydzień mozna zaczać od nowa i znów będzie się dziać jest pare tematów pewniaków:
Jesteś świeży chcesz błysnąć na forum napisz:
PZW,rejestry,no kill,opłaty,
Moim zdaniem szczęście ma dużo wspólnego z wędkarstwem.
Propagowanie wędkarstwa przez najeżdzanie na ZG dziwna metoda chyba że ten post miał tylko wywołać zamieszanko zawsze paru się znajdzie aby sobie ulżyć.
Chcesz propagować - opisz jakąś przygode ,przedstaw ciekawe łowisko jakiś nowy patent itp.
drogi kolego jak już wiesz jestem dopiero od paru dni na tej stronce i powoli oswajam się ale możesz być pewny że moim zamiarem nie było zabłyśnięcie ja poprostu widzę isłyszę na codzień wędkarzy i to nie maruderów ale ludzi którzy kochają przyrodę lasy, wodę i szlag ich trafia jak widzą że za ich pomysłyi zaangażowanie ktoś zbiera laury.
a co do propagowania napewno coś się znajdzie obiecuję
co do szczęścia to z biegie czasu sam zobaczysz że czym więce
czasu poświęcisz na rozpoznanie łowiska rozpracowanie zanenty ,przyzwyczajeń ryb dobranie odpowiedniej metody połowu a wędkowanie okarze sie ok
Wcale nie jestem sympatykiem ZG PZW ale wole jeśli się coś komuś zarzuca to na konkretnych przykładach (były takie posty) a nie klepanie bo inni klepią .Jakieś mity o super kasie niech ktoś poda ile ten czy ten ma diety ,pensji konkrety .Łatwo kogoś obsmarować z przeprosinami ciężej.
W moich stronach również krążyły mity ile to wałków jest przy zarybianiu (ryba na papierze,do prywatnych stawów,do zamrazarki zarzadu itp).Zaineresowałem się tym i przy zarybianiu zaproszono mnie do pomocy.Za swoją kasiorke przejechać się pare kilometrów po rybę,załadować ,całą droge w stresie aby jak najwięcej przezyło i co na miejscu komitet powitalny właśnie Ci WYMAGAJACY, CI CO STALE OKUPUJA TEN ZBIORNIK(jechać po oczywiście nie mieli czasu) .I tak zapomnijmy o dziękuje słychać tylko ZA MAŁE,ZA DUZE,NIE BYŁO INNYCH,TYLKO TYLE.
Wtedy do jednego ze starych działaczy (co brał udział w wielu zarybianiach) dla pokrzepienia mówie nie ma sie co przejmować ważne że ryba zdrowa i nie "zgineło" nic po drodze.
Na to on Marku ale nigdy nic nie gineło nikt nigdy nie wzioł ani rybki .Jak się poczułem wyobrazcie sobie......
Byłem przy kilku zarybianiach nigdy nie zgineła ani sztuka i jak pomysle że za pewien czas ktoś bedzie chciał mnie podnieść na duchu i powie nie ma sie co przejmować ważne że ryba zdrowa i nikt nie ukradł po drodze.
Zrozumiałem tylko tyle, ze jeśli ktoś jest nowy na portalu i założy jakiś temat, to ja, stary skądinąd wyga muszę taki temat omijać?!
- BZDURA!
Pod drugie tu gdzie ja mieszkam akcje zarybieniowe koła PZW wyglądały nieciekawie na co są dowody w postaci zdjęć zrobionych przez pewnego wędkarza. Na tych fotkach widać jak kilku "społeczników " pakuje rybiszony w jutowych worach do bagażników!
Władze PZW nie robią nic, przynajmniej mnie nic nie wiadomo na temat tego co robią. Czyli te władze są takie tajemnicze, że nigdzie nie ma na temat ich działalności nawet słowa!
Prosi Kolega o wskazanie wysokości gaży ludzi na etatach PZW? Pomawiamy ich?!
Od kilku lat rozsyłam postulaty z żądaniem jawności finansów ZG PZW! Na tym forum o tym rozmawialiśmy nie raz i nie dwa. Ludzie szukali danych i pisali do Antoniego Rzecznika Kustusza z pytaniami o te finanse i wysokości zarobków od prezesa ZG, po sprzątaczkę i kierowcę!
NIGDY NIE OTRZYMALIŚMY ODPOWIEDZI NA TE PYTANIA!
SITWA, MAFIA, KOTERIA, KLIKA............. takie mi się nasuwają skojarzenia z ZG PZW!
O działalności tej sitwy nikt nic nie wie!
Obecnie prędzej otrzymasz odpowiedź od ZO PZW niż od ZG PZW. ZO PZW nawet jeżeli nie chce lub nie może udzielić odpowiedzi to odpisze, natomiast ZG PZW ma to gdzieś i możesz czekać na odpowiedź do ..., a jeżeli już łaskawie otrzymasz odpowiedź to jest tylko jedno zdanie - Ta sprawa leży w gestii ZO PZW.
Darek
Na stronie ZG PZW w grudniu zadałem pytanie o Gnojno z prośbą żeby ktoś z ZO Mazowsze odpowiedział.Czekam nadal czyli ZO też na pytania wędkarzy leje ciepłym moczem.
Obecnie prędzej otrzymasz odpowiedź od ZO PZW niż od ZG PZW. ZO PZW nawet jeżeli nie chce lub nie może udzielić odpowiedzi to odpisze, natomiast ZG PZW ma to gdzieś i możesz czekać na odpowiedź do ..., a jeżeli już łaskawie otrzymasz odpowiedź to jest tylko jedno zdanie - Ta sprawa leży w gestii ZO PZW.
Darek
Na stronie ZG PZW w grudniu zadałem pytanie o Gnojno z prośbą żeby ktoś z ZO Mazowsze odpowiedział.Czekam nadal czyli ZO też na pytania wędkarzy leje ciepłym moczem.
Wysyłałem pytania mailem przed wyjazdami wakacyjnymi do ZO PZW i dostawałem odpowiedzi. Do lubelskiego wysłałem po powrocie prośbę o wyjaśnienie jednej sprawy i też po tygodniu dostałem odpowiedź.
Z naszym próbowałem tylko w związku z Regulaminem Sportu Kwalifikowanego i też po tygodniu dostałem odpowiedź, natomiast pytanie wysłane do ZG PZW w sprawie tego regulaminu do dzisiaj pozostało bez odpowiedzi.
Ktos chce nieprawidlowosci, to prosze.
dodam ze glownym poszkodowanym byl moj kolega Michal:
http://przyjacieledunajca.pl/forum/viewtopic.php?f=2&t=735&p=5404#p5404
Ktos powie ze to nie PZW a pracownicy osrodka. Tylko ze osrodek podlega pod PZW a prezes za wszelka cene probowal zamiesc wszystko pod dywan.
Link do tego samego watku z innego forum:
http://www.flyfishing.pl/mainforum/msg.php?id=97135&offset=0
PS. Nie mam dowodow, ale zastanawia mnie jeden fakt. Pilice kolo mnie zarybiaja kleniem (na papierze). Lowie kilkadzisiat dni w roku na muche na tym odcinku i we 3 lowimy max 5 rybek tego gatunku w roku (a moze i mniej). Jesli go sypia, to gdzie jest. Ktos powie ze nie ma dla siebie dobrych warunkow, ale skoro tak to po cholere wydawac kase, skoro efekty sa tak mierne.
Ja również pracuję i daleko jeszcze do emerytury, i mam obowiązki w stosunku do Rodziny, ale myślę że jeżeli będę narzekał i oglądał się na innych to w PZW , w naszych wodach nie wiele się zmieni. Aby PZW mogło istnieć musi prowadzić działalność gospodarczą, musi ktoś tym zarządzać to czy ZG PZW dobrze to robi czy nie zależy od ludzi których wybieramy na delegatów do Okręgów jak i ZG PZW. Czy Koledzy wiedzą kto jest delegatem w waszym Kole, podejrzewam że nie wielu. Widzę to po własnym Kole gdzie na zebrania co miesięczne przychodzi Zarząd, a na zebranie sprawozdawczo-wyborcze przychodzi 3 do 5 % członków Koła. Przy takim zainteresowaniu życiem w Kole nie narzekał bym na to co się dzieje w PZW. Pisanie że " mój czas jest bezcenny i w (prawie) całości poświęcam go wędkarstwu." świadczy o egoizmie i może się okazać że wkrótce czas ten będzie poświęcony na wspomnienia o rybach.
Jak będę na emeryturze, to może podziałam i w PZW. Teraz mam wolny co któryś tam weekend i kilka dni urlopu latem i zimą. NIE MAM ZAMIARU POŚWIĘCAĆ TEGO CZASU NA DZIAŁANIE W PZW.
Prosiłem żeby mnie nie nawracać na ścieżkę działalności społecznej.
Nawiasem mówiąc mój czas jest bezcenny i w (prawie) całości poświęcam go wędkarstwu.
Mój egoizm jest moim egoizmem. Nie chce mi się po raz kolejny tłumaczyć Kolego Manolo8, ile czasu w życiu poświęciłem na działalność społeczną, ale zapewniam, że niejeden zajebisty działacz na tym portalu nie dorasta mi pod tym względem nawet do pięt!!!!!!!
Kiedyś przychodzi wreszcie czas na oddech i odpoczynek. Społecznie działam od 16-go roku życia i widziałem niejedno oraz z niejednego pieca jadłem zakalec.
Nie krytykuj mnie zatem, bo nie masz zielonego pojęcia o moich dokonaniach, a ja ze swej strony nie muszę się nikomu tłumaczyć.
Jeśli ktoś ma czas, to niech działa, ma moje błogosławieństwo. Ja jednak nie poczuwam się do żadnego obowiązku w stosunku tak do Państwa Polskiego jak do grajdoła komunistycznych generałów zwanego dalej dumnym mianem STOWARZYSZENIA PZW.
Łożę na utrzymanie tego molocha opłacając coraz to wymyślniejsze składki, porozumienia, pozwolenia, etc, a w zamian otrzymuję np. brak możliwości dojścia do zbiornika wodnego który stanowi własność Skarbu Państwa Polskiego bądź PZW, tylko dlatego że ktoś sobie postawi płot, tabliczkę, znak.....
Takich przykładów jest wiele..........
Ja już nie będę wspierał żadnego ruchu i żadnej organizacji poza moją, czyli "Ghostmirowym Kółkiem Zabawy w Wędkarstwo (GKZW), i do uczestnictwa w tym kółku zapraszam Kolegów po kiju.
Dla minie wędkarstwo oznacza:
1.obcowanie z przyrodą,
2.poznawanie ciekawych ludzi,
3.nawiązywanie kontaktów z Kolegami po kiju,
4.łowienie ryb,
5.wybiórcze uśmiercanie zdobyczy,
6.sztuka kulinarna związana z przygotowaniem rybnych potraw,
7.terapia tlenowo-krajobrazowa,
8.poznawanie wciąż nowych zakątków pięknej Polski,
9.odskocznia od codziennych problemów i zgiełku miasta.
10.Poznawanie wód, łowisk, technik, doskonalenie umiejętności.
ZAŚ JEDENASTY PUNKT KTÓRY BRZMI:
11. Uczestniczyć czynnie w groteskowych wysiłkach kół PZW mających na celu zmianę postępowania w/w generalskiego grajdoła....
.... Jest punktem który mi zwisa, powiewa, lata, g*obchodzi, nie interesuje, mam to gdzieś.......
Ja jestem weekendowym wędkarzem i ten czas poświęcam wędkarstwu, a z EGOIZMEM ma to niewiele wspólnego.
Ilu z nas ma pretensje do Rządu RP? A ilu z nas jest posłami... senatorami...??????????
Jesteśmy obywatelami i dlatego wkurza nas taka czy inna opcja. Jednak nikt nie powie nam, że jesteśmy EGOISTAMI, bo nie podoba nam się postępowanie Rządu RP.
Dlaczego więc jestem EGOISTĄ chcąc tylko uprawiać swoje hobby za które zresztą płacę niemałe pieniądze?!!!
Proszę mnie więcej nie wyzywać w ten sposób, bo to mnie okrutnie drażni.
Ghost ma rację.
Mało obchodzą mnie zawody, wycieczki, spotkania, szkolenia itp Nie mają one nic wspólnego z moją definicją wędkarstwa. Co innego zebrania sprawozdawcze i inne zgromadzenia, tam trzeba być, trzeba mówić i głosować. To, że młody, pojedynczy osobnik nic na takim zebraniu nie zdziała, bo zostanie zagryziony to już inna sprawa.
Jeżdżę na ryby, aby odpocząć, dla wędkarskich emocji. Szybkościowy połów drobnicy (czy to na bata czy na spinning wzdręgowy) na czas w ramach wylosowanego stanowiska mnie nie interesuje. Tak samo nie interesują mnie wycieczki z cyklu "pochlaj party" i zgon w autokarze.
Sam sobie dobieram znajomych i przyjaciół, zatem nie widzę sensu przymusowego "wrastania się" w społeczność koła wędkarskiego. Chcę tylko wędkować.
Do tego jestem człowiekiem, który żyje w biegu (choć tego nie lubi) i nie ma czasu.
Teraz siedzę przed kompem, a za 10minut dostanę telefon, że mam się zbierać do pracy.
Na jutro zaplanowaną mam wyprawę na ryby, dzisiaj, ba, nawet jutro w drodze na łowisko może się okazać, że nic z tego.
Gdyby całe PZW składało się ze społeczników można byłoby mieć pretensje, że "ludzie nie uczestniczą w życiu koła", ale wędkarze łożą na utrzymanie pewnych osób. Jeżeli ów osoby mają z tego jakiekolwiek dochody to powinny coś robić. Komuna upadła, mamy XXI wiek - aby zarabiać trzeba PRACOWAĆ (nie "pracować") w sposób widoczny i rzetelny. Jak mawiał jeden z moich szefów "robotę musi być widać".
PZW jest usługodawcą. Wędkarz klientem - ma prawo WYMAGAĆ.
Nie rozumiem tylko jednego. Czemu Polacy mają tendencję do ściągania tylko najgorszych wzorców z całego świata? To się nazywa "równaniem w dół".
Czemu nie możemy zaadaptować dla swoich potrzeb czegoś pozytywnego?
Spójrzcie na te lepiej rozwinięte kraje, radzą sobie ze wszystkim - ekonomia, wędkarstwo, cokolwiek. Nikt mi nie powie, że nie mają jakiś tam swoich trudności.
PS.
Dawno nie padało, co? :/
Cieszę Kolego Pisaku, żeś nie jest jeszcze zupełnie stracony. Wierzę, że mamy więcej wspólnego niż przeciwieństw.
Jin-Yang, równowaga musi być ;)
Właśnie dostałem telefon, dopijam kawę i lecę :/
A plany wędkarskie pokrzyżuje... pogoda :x
Biednemu zawsze wiatr w oczy.
Sie macie ;)
Cieszę Kolego Pisaku, żeś nie jest jeszcze zupełnie stracony. Wierzę, że mamy więcej wspólnego niż przeciwieństw.
Matko Mirek co się tu wyrabia ,normalnie niewierze oczom ,czyżby ktoś wreszcie rybę zjadł czy co??????????
Nie no -spoko. Luzik Piotruś.
Nie no -spoko. Luzik Piotruś.
nie no Mirku ja na luziku pisałem ,śmieje się że Kolega Pisaq chyba w końcu rybę ziadł bo tak pięknie zaczoł pisać he heKol. Piotrze, jesteś w błędzie. Widzisz,, gdy Ty nie wiedziałeś o istnieniu portalu ja udzielałem się zarówno na blogu jak i na forum (na na tym i na starym koncie), Ghostmira popierałem nie raz i nie dwa, w tematach różnych i popierał będę jeżeli uznam to za stosowne. Kojarzysz mnie przez pryzmat ostatniej wojny, tymczasem... pisaq wcale nie "zaczoł" pięknie pisać.
Zatem Twoja wypowiedź - jako forumowego "świeżaka" - była bardzo, ale to bardzo nietrafiona.
A rybkę jadłem wczoraj, chyba był to mintaj - całkiem smaczny.
Kol. Piotrze, jesteś w błędzie. Widzisz,, gdy Ty nie wiedziałeś o istnieniu portalu ja udzielałem się zarówno na blogu jak i na forum (na na tym i na starym koncie), Ghostmira popierałem nie raz i nie dwa, w tematach różnych i popierał będę jeżeli uznam to za stosowne. Kojarzysz mnie przez pryzmat ostatniej wojny, tymczasem... pisaq wcale nie "zaczoł" pięknie pisać.
Zatem Twoja wypowiedź - jako forumowego "świeżaka" - była bardzo, ale to bardzo nietrafiona.
A rybkę jadłem wczoraj, chyba był to mintaj - całkiem smaczny.
Kolego Pisaku ,nie gniewaj się na mnie to takie żarty ,ja z reguły cały czas żartuje no chyba że mnie jakiś chwast zezłości ,mam szacunek do takich ludzi jak ty ,a z tą rybą to taki żart po tym nieszczęsnym temacie z podwyżkami,że jak zjesz rybę to ci się odmieni. tak że przepraszam na forum Kolego Pisaq jak uraziłem ,jak Dobijesz na zlot to ja chętnie wysłucham reprymędy od Ciebie pozdrawiam
GHOSTMIR wiem że potrafisz lepiej , przynajmniej tak: Pewnego razu za górami za lasami ale jeszcze w Polsce wczesną wiosną podczas zarybiania w pewnym kole przyjechał prezes służbowym mercedesem klasy s ,razem ze skarbnikiem zaczeli ładować ryby worami do bagażnika. Nie znali byśmy tej historii tylko v-ce prezes który stał na czatach już był taki napalony na rybie mięso że zaczoł robić suszi na masce merca.W tym czasie pojawia nasz wybawiciel który regularnie przyjeżdza w te strony posprzątać puszki po wędkarzach ,całkiem przypadkowo miał akurat aparat Canon z 10 x zoom zrobił 100 zdjęć.Jednak miał obawy czy zdjęcia wyjdą więc wsiadł na zielonego wigry 3 i pojechał siedemnaście kilometrów na najbliższy posterunek .Tam przyjoł go sam naczelnik , wpakowali składaka do nysy i na sygnale popędzili nad wode.Niestety sprawy przybrały inny obrót , naczelnik z prezesem to starzy kumple z pracy.Tak ,tak prezes też pracował w milicji ale zwolnił się bo w PZW płacą lepiej i można pić na służbie .Gdy zapakowali nyse rybami aby uczcić spotkanie i dobry połów zaczeli pić wóde, tą co im skrzyneczka została z ostatniego zebrania zarządu .Nasz bohater troche protestował (w dodatku nie miał polane) więc naczelnik wypuścił mu powietrze z kół aby już nigdzie nie jezdził ( ukręcił sprawie łeb jak go uczono na szkółce w KGB ).To szczera prawda ,są świadkowie i dowody - sołtys widział jak raz zapłakany starszy pan prowadził składaka bez powietrza w kołach,podobno składak do dziś stoi na obręczach. P.S. To było wisenne zarybianie opisz jesienne(jak wiesz uzupełnianie zamrażarek jest min.dwa razy w roku) z pod Twojego pióra będzie ciekawiej .
Kolego GHOSTMIR nie jest moim zamiarem obrażanie kogokolwiek na tym portalu, jeżeli czujesz się urażony to przepraszam. Nie raz myślałem podobnie, ale mam taki charakter że jeżeli mogę coś zmienić na lepsze to próbuję. Nie chcę się licytować kto gdzie i kiedy się udzielał i jakie są tego efekty, ważny jest zawsze efekt końcowy. Jeżeli komuś się nie podoba ZG PZW to nie powinien ograniczać się tylko do krytyki, to potrafi każdy. Są ludzie którzy próbują coś zmienić i należy ich wspierać, jeżeli mówisz że ".... Jest punktem który mi zwisa, powiewa, lata, g*obchodzi, nie interesuje, mam to gdzieś......." to Twój wybór, ale czy składki które płacisz uprawniają Ciebie do wszystkiego. Jedz na ryby np do Szwecji tam ziszczą się w większości Twoje marzenia, większość punktów które wymieniłeś, tylko czy każdego na to stać. Dla tego nic nie możemy zmienić bo każdy ma to w d..ie, a wiele przepisów pozwala na prywatę i samowolę jednym słowem "róbta co chceta" jak masz kasę.
Mój egoizm jest moim egoizmem. Nie chce mi się po raz kolejny tłumaczyć Kolego Manolo8, ile czasu w życiu poświęciłem na działalność społeczną, ale zapewniam, że niejeden zajebisty działacz na tym portalu nie dorasta mi pod tym względem nawet do pięt!!!!!!!
Kiedyś przychodzi wreszcie czas na oddech i odpoczynek. Społecznie działam od 16-go roku życia i widziałem niejedno oraz z niejednego pieca jadłem zakalec.
Nie krytykuj mnie zatem, bo nie masz zielonego pojęcia o moich dokonaniach, a ja ze swej strony nie muszę się nikomu tłumaczyć.
Jeśli ktoś ma czas, to niech działa, ma moje błogosławieństwo. Ja jednak nie poczuwam się do żadnego obowiązku w stosunku tak do Państwa Polskiego jak do grajdoła komunistycznych generałów zwanego dalej dumnym mianem STOWARZYSZENIA PZW.
Łożę na utrzymanie tego molocha opłacając coraz to wymyślniejsze składki, porozumienia, pozwolenia, etc, a w zamian otrzymuję np. brak możliwości dojścia do zbiornika wodnego który stanowi własność Skarbu Państwa Polskiego bądź PZW, tylko dlatego że ktoś sobie postawi płot, tabliczkę, znak.....
Takich przykładów jest wiele..........
Ja już nie będę wspierał żadnego ruchu i żadnej organizacji poza moją, czyli "Ghostmirowym Kółkiem Zabawy w Wędkarstwo (GKZW), i do uczestnictwa w tym kółku zapraszam Kolegów po kiju.
Dla minie wędkarstwo oznacza:
1.obcowanie z przyrodą,
2.poznawanie ciekawych ludzi,
3.nawiązywanie kontaktów z Kolegami po kiju,
4.łowienie ryb,
5.wybiórcze uśmiercanie zdobyczy,
6.sztuka kulinarna związana z przygotowaniem rybnych potraw,
7.terapia tlenowo-krajobrazowa,
8.poznawanie wciąż nowych zakątków pięknej Polski,
9.odskocznia od codziennych problemów i zgiełku miasta.
10.Poznawanie wód, łowisk, technik, doskonalenie umiejętności.
ZAŚ JEDENASTY PUNKT KTÓRY BRZMI:
11. Uczestniczyć czynnie w groteskowych wysiłkach kół PZW mających na celu zmianę postępowania w/w generalskiego grajdoła....
.... Jest punktem który mi zwisa, powiewa, lata, g*obchodzi, nie interesuje, mam to gdzieś.......
Ja jestem weekendowym wędkarzem i ten czas poświęcam wędkarstwu, a z EGOIZMEM ma to niewiele wspólnego.
Ilu z nas ma pretensje do Rządu RP? A ilu z nas jest posłami... senatorami...??????????
Jesteśmy obywatelami i dlatego wkurza nas taka czy inna opcja. Jednak nikt nie powie nam, że jesteśmy EGOISTAMI, bo nie podoba nam się postępowanie Rządu RP.
Dlaczego więc jestem EGOISTĄ chcąc tylko uprawiać swoje hobby za które zresztą płacę niemałe pieniądze?!!!
Proszę mnie więcej nie wyzywać w ten sposób, bo to mnie okrutnie drażni.
Szwecja. Państwo gdzie obywateli, a zatem wędkarzy jest jak 1:3 w porównaniu s Polską.
Szwecja. Państwo w którym stosunek wód do wód polskich jest jak 3:1.
Żeby przedstawiać mi ten problem w świetle Szwecji, to trzeba mieć choć blade pojęcie o :
1.Powierzchni kraju,
2,Powierzchni wód w tym kraju,
3.Liczbie wędkarzy w danym kraju,
4.O rybactwie śródlądowym w danym kraju.
5.O gospodarce wodnej w danym kraju.
Na mnie przykład Szwecji działa jak dezodorant na osę, więc daruj sobie Manolo.
Nie masz zielonego pojęcia o Szwecji.
Witam Panowie ostatni weekend spędziłem nad jeziorem Budzisławskim i mam dobrą nowinę.
Wręcz można otwierać szampana otóż
Potwierdza się fakt że Gospodarstwo Rybackie Rybmar dzierżawiące jeziora:
Powidz Duży, Powidz Mały, Kosewskie (Naprusewskie), Budzisławskie ogłosiło upadłość.
Klęska rybaka = zadowolenie wędkarza, ja się ciesze ale o dziwo jedyna nadzieja że te jeziora odżyją to to że zajmie się tym PZW. Chyba że Ghostmir (GKZW), oraz jago fan klub zajmą się tym i pokażą całej Polsce a w szczególności ZG PZW jak się gospodaruje jeziorami.
... a w szczególności ZG PZW jak się gospodaruje jeziorami.
A jakimi jeziorami, rzekami czy zbiornikami gospodaruje ZG PZW. Wszystkimi wodami gospodarują Okręgi PZW i to one są dzierżawcami i startują w przetargach, a nie Zarząd Główny PZW.