Wraz z nowym Prawem Wodnym wody w Polsce podzielono na obwody rybackie, a te można dzierżawić na podstawie wygranego konkursu ofert. To rodzi zróżnicowanie warunków ekonomiczno-ichtiologicznych gospodarki rybackiej na poszczególnych obwodach. Dzierżawcami obwodów w rozumieniu Prawa Wodnego są okręgi PZW, które jako osoby prawne mają podstawy do ubiegania się o prawo do gospodarki rybackiej na danych obwodach. Kiedy już stają się dzierżawcami mają prawo do ustalania opłaty za zezwolenie na amatorski połów ryb ,,w wysokości przez siebie ustalonej"", a ta zależy od kosztów tej działalności. ZG PZW w uchwale nr 103 z 2008 r. ustanowił zasady kształtowania takich składek okręgowych, ale nie ma uprawnień do ingerowania w ich wysokość, bo ta zależy od miejscowych uwarunkowań.
Z tego ze upadl jakis dzierzawca wody, nie ma sie co tak bardzo cieszyc. Nie wiem jak jest w przypadku jezior, ale w przypadku rzeki bylaby to dla niej tragedia. Taka woda przechodzi nie do PZW jak sie niektorym wydaje , ale tak naprawde staje sie bezpanska (tzn. jest pod "opieka" RZGW"). 0 kontroli, 0 zarybien, przepisy na poziomie ministerialnym (a to np. oznaczalo ze w wodzie gorkiej ktora wlasnie tak stracilo KTWS wybrano wszystkie pstrazki i lipienie na robala). No i oczywiscie lowienie za free. Tak ze jak ktos sadzi ze teraz na tym jeziorze moze byc tylko lepiej, to moze sie bardzo zdziwic. PS. Jak wiekszosc wie, nie jestem zwolennikiem PZW, ale jestem jeszcze wiekszym wrogiem sytuacji, w ktorej woda nie ma zadnego gospodarza. Dlatego postulaty o roz... PZW bez sensownych propozycji - co w zamian - do mnie nie docieraja.
Pawełz małe sprostowanie, nie ma łowienia za free, trzeba zapłacić RZGW za możliwość łowienia, np. na Drwęcy jest opłata 10PLN za dzień. W innych RZGW jest tak samo, RZGW mają również takie miejsca gdzie jest zakaz łowienia. Co do reszty to się zgadzam - same 0, chociaż na niektórych ich wodach są kontrole, są to wody najbardziej oblegane przez wędkarzy.
zwir73 dlatego ja nadal twierdzę że ZG PZW nie jest potrzebne, a kasę którą ZO PZW muszą przekazywać ZG wykorzystać dla dobra obwodów rybackich (marnie to się nazywa) w Okręgach.
Pawełz małe sprostowanie, nie ma łowienia za free, trzeba zapłacić RZGW za możliwość łowienia, np. na Drwęcy jest opłata 10PLN za dzień. W innych RZGW jest tak samo, RZGW mają również takie miejsca gdzie jest zakaz łowienia. Co do reszty to się zgadzam - same 0, chociaż na niektórych ich wodach są kontrole, są to wody najbardziej oblegane przez wędkarzy.
Faktycznie, masz racje z tymi oplatami. Troche sie zagalopowalem. Sa generelnie nizsze niz w PZW ale to i tak 100-200 zl rocznie.
Najgorsze jest to panowie,że za dzierżawę wód płacą okręgi,ale,ale, a skąd okręgi mają kasę,a no właśnie z nas i teraz właśnie to jest wkurwiające,że my wedkarze co płacimy nie małe pieniądze mamy coraz to mniejszy dostęp do tych wód!!!!!!!czy to nie paranoja,więc dlaczego okręgi o to nie walczą,albo inaczej po co o to walczyć to nam się należy jak psu zupa!!!!
Może wróćmy do tematu ,w między czasie(wczoraj wieczorem) aby sprawdzić Nasze hipotezy
wysłałem zapytanie do Pana rzecznika ZG PZW odnośnie:
- wynagrodzeń ZG PZW
- podziału środków ze składek .
Przyznam że opłata członkowską 60 zl również kojarzyła mi się z "opłatą na centralę pzw"
co 60 X xxxxxx członków działa na wyobraznie.
Oto jake otrzymałem odpowiedzi na drugi dzień.
cyt.
Sprawy zatrudniania w PZW osób, które nie pełnią funkcji z wyboru reguluje Statut PZW, który w par. 5 stwierdza, że Związek opiera działalność na pracy społecznej swych członków, a do prowadzenia spraw może tworzyć biura i jednostki gospodarcze oraz zatrudniać pracowników. Dotyczy to także ZG PZW, w którym funkcjonuje biuro ZG PZW zatrudniające pracowników do obsługi spraw organizacyjnych, administracyjnych, sportu i pracy z młodzieżą, ochrony i zagospodarowania wód, oraz finansowo-księgowych. Na czele biura stoi dyrektor Biura ZG PZW kol. Władysław Waligóra.
Natomiast sprawę rekompensaty dla działaczy Związku, w tym także dla działaczy ZG PZW (członków ZG PZW, Głównej Komisji Rewizyjnej i Główenego Sądu Koleżeńskiego) r4eguluje par. 13 pkt. 7 Statutu PZW, który stwierdza, iż Członek Związku ma prawo do zwrotu kosztów podróży i wypłaty diet, na zasadach ogólnych, w związku z realizacją zadań statutowych. Środki na ten cel są częścią składową środków przekazywanych do ZG PZW z 10 procentowego odpisu ze składki członkowskiej, zgodnie z uchwałą XXIX Krajowego Zjazdu Delegatów oraz określane w uchwale ZG PZW. Stwierdzenie ,,na zasadach ogólnych"" oznacza, iż podstawą do wyliczenia wysokości takich diet oraz zwrotu kosztów podróży są przepisy państwowe, a konkretnie odpowiednie rozporządzenie Ministra Finansów.
Tak więc odpowiadając na pytanie Kolegi mogę stwierdzić, że nikt z członków ZG PZW nie jest na etacie, bowiem taka sytuacja jest niemożliwa w świetle zapisu par. 18 pkt.5 Statutu PZW, który stwierdza, że ,,Członek Związku, będący pracownikiem Związku, wybrany do władz albo organu równorzędnego i wyższego szczebla organizacyjnego Związku, traci funkcje, jeśli w terminie 3 miesięcy nie rozwiąże stosunku pracy"". Członkowie ZG PZW, GKR oraz GSK pobierają dietę w wysokości zgodnej z przepisami ogólnymi w związku z działaniami statutowymi odpowiednio do swoich funkcji z wyboru.
Ta odpowiedz zaskoczyła mnie również
90 proc. odpisu ze składki członkowskiej pozostaje w okręgach i jest przeznaczona na utrzymanie okręgu i kół w zakresie tego co dotyczy działalności organizacyjnej, administracji, sportu, pracy z młodzieżą, promocji. Podział tej kwoty pomiedzy kołami i okręgiem decyduje się wg kryteriów przyjętych w danym okręgu wg wyliczeń kosztów ich budżetu niebędnego do realizacji zakresu czynności określonych w par. 46 Statutu.
Dodam, że w ZG PZW owe 10 proc. jest przeznaczone na obsługę działalności władz i organów sczebla centralnego, funkcjonowanie biura ZG, działalność naukową, sport i pracę z młodzieżą, promocję.
Antoni Kustusz
rzecznik prasowy ZG PZW
Do Ghostmira:nie wiem kto to taki,ale prawdy nie da się zakamuflować,taka jest rzeczywistość,bynajmniej w moim okregu.Podjąłem już działania w tym kierunku,ale okreg nie bardzo sie kwapi do rozwiązania tego problemu!!!!!Z pewnością blokowanie wędkarzom dostępu do wody jest w całej Polsce.
Ble ble ble, ble ble ble. Antoni Rzecznik Kustusz odpowiedział na zapytanie tak, jak się spodziewałem.
Żadnych konkretów, tylko ble, ble ble.
Ja chcę wiedzieć, ile pieniędzy, jaka kwota miesięcznie ląduje w kieszeni prezesa ZG PZW, księgowego, zastępców, kierowców, sprzątaczek, cieciów, ile kosztuje wynajmowanie pomieszczeń biurowych itd itp, a nie interesuje mnie pitolenie tego kolesia, bo on tez jest na garnuszku i wcale nie chce żeby wędkarz wiedział ile mu płaci.
Takie farmazony ... o tych wszystkich statutach, przepisach.... to może sobie wsadzić, bo chyba nie ma mnie ten koleś za ostatniego idiotę który uwierzy ze tam siedzą pierdzistołki w czynie społecznym.
Mnie interesują KWOTY- a nie jego pitolenie o ogólnikach.
Może to szokujące ale Prezes ZG PZW i cały Zrząd ZG NIE MA PENSJI !!!! TO FAKT !!!
Jeśli za dojazd na zebranie zostaną im zwrócone koszty podróży to co w tym nadzwyczajnego .Powiedzmy delegat ze Szczecina jedzie do stolicy to ma to robić na swój koszt po co i tak ktoś zarzuci mu przekręt.
Pracownicy biura mają pensje ile ciekawe, ale zadając pytania w ten sposób raczej się nie dowiemy.
Pracownicy biura mogą mieć pensji nawet 2 tyś ,ale panowie nie dziwmy się temu. To jest ich praca,Ghostmir(bez urazy i żadnych zaczepek) pisałeś że Ty nie masz czasu na działalność społeczną ,bo nie masz i tyle, a ta pani czy pan za biurka mają swoje rodziny i pracuję tam 8 godzin dziennie, więc nie wiem czy ktoś by chciał to robić społecznie ,a jeśli już to skąd wziął by pieniądze na życie poświęcają 8 gadzin dziennie na tą prace w biurze.
Myśle że to wiele wyjaśnia, a jeśli zepsułem komuś zabawę to przepraszam.
Ale i tak licząc 6 zł z każdej członkowskiej przy 600 tys. wędkarzy to daje ponad 3 miliony zł na coś gdzie są sami społecznicy i nie ma etatowych pracowników.
...Jeśli za dojazd na zebranie zostaną im zwrócone koszty podróży to co w tym nadzwyczajnego .Powiedzmy delegat ze Szczecina jedzie do stolicy to ma to robić na swój koszt po co i tak ktoś zarzuci mu przekręt...
I jeżeli zapłacą mu według ustawy z kilometra to za wyjazd ze Szczecina do Warszawy w obie strony zwrócą mu prawie 800 PLN bez względu na to czy jedzie na gazie, benzynie czy oleju napędowym. Według ustawy za kilometr jest zwracane 0.7846 PLN.
Ciekawe tylko dlaczego nam nikt nie chce zwracać za jazdę prywatnymi samochodami przy rozwożeniu worków z narybkiem w czasie zarybień.
"są sami społecznicy i nie ma etatowych pracowników."
Prosze czytać uważnie ZG PZW (jak w temacie bo od tego się zaczeło) to społecznicy a pracownicy biura są na etatach + , działalność naukową, sport (kadra Polski we wszystkich dyscyplinach) i pracę z młodzieżą, promocję
Zwrot kosztów podróży odbywa się jak podałeś + dieta ok.23 zl na dzień.
"Ciekawe tylko dlaczego nam nikt nie chce zwracać za jazdę prywatnymi samochodami przy rozwożeniu worków z narybkiem w czasie zarybień."
Pewnie dla tego że o to nie pytałeś lub twój skarbnik jest nieświadomy.
Na każdy Twój wyjazd w sprawie Koła,Okręgu możesz pobrać delegacje i na podstawie tego skarbnik oddaje Ci pieniążki .(również za paliwo nie gaz bo jak montowałes gaz do swojego auta to nikt ci za montaz nie dokładał).
p.s.
Ja również jak wspomniałem wcześniej brałem udział w kilku zarybianiach a o zwrot kosztów nie prosiłem .Po przeczytaniu kilku postów zastanawiam się czemu i tak przekracza to niektórych wyobraznie .
I dlatego zawsze bede mowil, ze spolecznie to mozna.... posprzatac skwer przed blokiem. Gospodarka rybacka jaka powinno prowadzic PZW nie moze opierac sie na pracach spolecznych. To jest po prostu chore. Powinny byc okreslone stawki za wykonywanie odpowiednich prac i koniec. A tak to mamy tak jak teraz. Nikt nie wie na co i jak przecieka gruba kasa. Bo tu diety, tu zwroty za paliwo. Jedni biora, drudzy nie (ciekawe co z ta kasa ktora nie biora Ci ktorzy by mogli). W pewnym momencie zawsze pada to pytanie - "czmu inni biora diety a ja nie". Czemu ja dokladam z wlasnej kieszeni a inny pobieraja zwrot kosztow. I mozna by tak w nieskonczonosc. Najzdrowsze byloby to gdyby PZW przeksztalcilo sie w spolke "non profit", zatrudnialo odpowiednich ludzi na odpowiednich stanowiskach i wtedy wszystko byloby jasne. Bylyby okreslone przychody, okreslone wydatki (latwopoliczalne). I nikt nie mialby do nikogo pretensji. A tak jak teraz, to tylko snucie jakichs niestworzonych wizji, calkowity brak transparentnosci wydatkow i przypuszczam ze brak jakiejkolwiek kontroli nad wydatkami. Wszyscy pracuja spolecznie (poza jakimis prawnikami, sprzataczkami itp). tylko kasa gdzies znika.
Srututu pęczęk drutu Mądrze powiedziane. Elokwentnie. To moja opinia i koniec, NIC jej na razie nie zmieni. Chyba że zmieni się związek, na co na razie się nie zanosi. W końcu jednak ewolucja powoli zapuka i tam... Kwestia czasu.
No ktoś tu myli gospodarowanie wodami z lipnymi zarybieniami. Podczas kiedy te dwie rzeczy są od siebie biegunowo odległe i nie są nawet spokrewnione.
Poza tym ja sie nie nadaje na jakiegoś zbawiciela.
Wygląda na to że dariuszdyl ma racje:
cyt.rzecznik prasowy ZG PZW
Wraz z nowym Prawem Wodnym wody w Polsce podzielono na obwody rybackie, a te można dzierżawić na podstawie wygranego konkursu ofert. To rodzi zróżnicowanie warunków ekonomiczno-ichtiologicznych gospodarki rybackiej na poszczególnych obwodach. Dzierżawcami obwodów w rozumieniu Prawa Wodnego są okręgi PZW, które jako osoby prawne mają podstawy do ubiegania się o prawo do gospodarki rybackiej na danych obwodach. Kiedy już stają się dzierżawcami mają prawo do ustalania opłaty za zezwolenie na amatorski połów ryb ,,w wysokości przez siebie ustalonej"", a ta zależy od kosztów tej działalności. ZG PZW w uchwale nr 103 z 2008 r. ustanowił zasady kształtowania takich składek okręgowych, ale nie ma uprawnień do ingerowania w ich wysokość, bo ta zależy od miejscowych uwarunkowań.
Z tego ze upadl jakis dzierzawca wody, nie ma sie co tak bardzo cieszyc.
Nie wiem jak jest w przypadku jezior, ale w przypadku rzeki bylaby to dla niej tragedia.
Taka woda przechodzi nie do PZW jak sie niektorym wydaje , ale tak naprawde staje sie bezpanska (tzn. jest pod "opieka" RZGW"). 0 kontroli, 0 zarybien, przepisy na poziomie ministerialnym (a to np. oznaczalo ze w wodzie gorkiej ktora wlasnie tak stracilo KTWS wybrano wszystkie pstrazki i lipienie na robala). No i oczywiscie lowienie za free.
Tak ze jak ktos sadzi ze teraz na tym jeziorze moze byc tylko lepiej, to moze sie bardzo zdziwic.
PS. Jak wiekszosc wie, nie jestem zwolennikiem PZW, ale jestem jeszcze wiekszym wrogiem sytuacji, w ktorej woda nie ma zadnego gospodarza. Dlatego postulaty o roz... PZW bez sensownych propozycji - co w zamian - do mnie nie docieraja.
Pawełz małe sprostowanie, nie ma łowienia za free, trzeba zapłacić RZGW za możliwość łowienia, np. na Drwęcy jest opłata 10PLN za dzień. W innych RZGW jest tak samo, RZGW mają również takie miejsca gdzie jest zakaz łowienia. Co do reszty to się zgadzam - same 0, chociaż na niektórych ich wodach są kontrole, są to wody najbardziej oblegane przez wędkarzy.
zwir73 dlatego ja nadal twierdzę że ZG PZW nie jest potrzebne, a kasę którą ZO PZW muszą przekazywać ZG wykorzystać dla dobra obwodów rybackich (marnie to się nazywa) w Okręgach.
Pawełz małe sprostowanie, nie ma łowienia za free, trzeba zapłacić RZGW za możliwość łowienia, np. na Drwęcy jest opłata 10PLN za dzień. W innych RZGW jest tak samo, RZGW mają również takie miejsca gdzie jest zakaz łowienia. Co do reszty to się zgadzam - same 0, chociaż na niektórych ich wodach są kontrole, są to wody najbardziej oblegane przez wędkarzy.
Faktycznie, masz racje z tymi oplatami. Troche sie zagalopowalem. Sa generelnie nizsze niz w PZW ale to i tak 100-200 zl rocznie.
U mnie na zerówkach łowi się ciekawsze okazy niż na wodach PZW.
Najgorsze jest to panowie,że za dzierżawę wód płacą okręgi,ale,ale, a skąd okręgi mają kasę,a no właśnie z nas i teraz właśnie to jest wkurwiające,że my wedkarze co płacimy nie małe pieniądze mamy coraz to mniejszy dostęp do tych wód!!!!!!!czy to nie paranoja,więc dlaczego okręgi o to nie walczą,albo inaczej po co o to walczyć to nam się należy jak psu zupa!!!!
Kylonie! A jak Twoją wypowiedź przeczyta koles z nickiem kukufasprzydupas, to Ci się dostanie!
Może wróćmy do tematu ,w między czasie(wczoraj wieczorem) aby sprawdzić Nasze hipotezy
wysłałem zapytanie do Pana rzecznika ZG PZW odnośnie:
- wynagrodzeń ZG PZW
- podziału środków ze składek .
Przyznam że opłata członkowską 60 zl również kojarzyła mi się z "opłatą na centralę pzw"
co 60 X xxxxxx członków działa na wyobraznie.
Oto jake otrzymałem odpowiedzi na drugi dzień.
cyt.
Sprawy zatrudniania w PZW osób, które nie pełnią funkcji z wyboru reguluje Statut PZW, który w par. 5 stwierdza, że Związek opiera działalność na pracy społecznej swych członków, a do prowadzenia spraw może tworzyć biura i jednostki gospodarcze oraz zatrudniać pracowników. Dotyczy to także ZG PZW, w którym funkcjonuje biuro ZG PZW zatrudniające pracowników do obsługi spraw organizacyjnych, administracyjnych, sportu i pracy z młodzieżą, ochrony i zagospodarowania wód, oraz finansowo-księgowych. Na czele biura stoi dyrektor Biura ZG PZW kol. Władysław Waligóra. Natomiast sprawę rekompensaty dla działaczy Związku, w tym także dla działaczy ZG PZW (członków ZG PZW, Głównej Komisji Rewizyjnej i Główenego Sądu Koleżeńskiego) r4eguluje par. 13 pkt. 7 Statutu PZW, który stwierdza, iż Członek Związku ma prawo do zwrotu kosztów podróży i wypłaty diet, na zasadach ogólnych, w związku z realizacją zadań statutowych. Środki na ten cel są częścią składową środków przekazywanych do ZG PZW z 10 procentowego odpisu ze składki członkowskiej, zgodnie z uchwałą XXIX Krajowego Zjazdu Delegatów oraz określane w uchwale ZG PZW. Stwierdzenie ,,na zasadach ogólnych"" oznacza, iż podstawą do wyliczenia wysokości takich diet oraz zwrotu kosztów podróży są przepisy państwowe, a konkretnie odpowiednie rozporządzenie Ministra Finansów. Tak więc odpowiadając na pytanie Kolegi mogę stwierdzić, że nikt z członków ZG PZW nie jest na etacie, bowiem taka sytuacja jest niemożliwa w świetle zapisu par. 18 pkt.5 Statutu PZW, który stwierdza, że ,,Członek Związku, będący pracownikiem Związku, wybrany do władz albo organu równorzędnego i wyższego szczebla organizacyjnego Związku, traci funkcje, jeśli w terminie 3 miesięcy nie rozwiąże stosunku pracy"". Członkowie ZG PZW, GKR oraz GSK pobierają dietę w wysokości zgodnej z przepisami ogólnymi w związku z działaniami statutowymi odpowiednio do swoich funkcji z wyboru. Ta odpowiedz zaskoczyła mnie również 90 proc. odpisu ze składki członkowskiej pozostaje w okręgach i jest przeznaczona na utrzymanie okręgu i kół w zakresie tego co dotyczy działalności organizacyjnej, administracji, sportu, pracy z młodzieżą, promocji. Podział tej kwoty pomiedzy kołami i okręgiem decyduje się wg kryteriów przyjętych w danym okręgu wg wyliczeń kosztów ich budżetu niebędnego do realizacji zakresu czynności określonych w par. 46 Statutu. Dodam, że w ZG PZW owe 10 proc. jest przeznaczone na obsługę działalności władz i organów sczebla centralnego, funkcjonowanie biura ZG, działalność naukową, sport i pracę z młodzieżą, promocję. Antoni Kustusz rzecznik prasowy ZG PZWCała składka okręgowa pozostaje w okręgu .
Myśle że to wiele wyjaśnia, a jeśli zepsułem komuś zabawę to przepraszam.
Do Ghostmira:nie wiem kto to taki,ale prawdy nie da się zakamuflować,taka jest rzeczywistość,bynajmniej w moim okregu.Podjąłem już działania w tym kierunku,ale okreg nie bardzo sie kwapi do rozwiązania tego problemu!!!!!Z pewnością blokowanie wędkarzom dostępu do wody jest w całej Polsce.
Ble ble ble, ble ble ble. Antoni Rzecznik Kustusz odpowiedział na zapytanie tak, jak się spodziewałem.
Żadnych konkretów, tylko ble, ble ble.
Ja chcę wiedzieć, ile pieniędzy, jaka kwota miesięcznie ląduje w kieszeni prezesa ZG PZW, księgowego, zastępców, kierowców, sprzątaczek, cieciów, ile kosztuje wynajmowanie pomieszczeń biurowych itd itp, a nie interesuje mnie pitolenie tego kolesia, bo on tez jest na garnuszku i wcale nie chce żeby wędkarz wiedział ile mu płaci.
Takie farmazony ... o tych wszystkich statutach, przepisach.... to może sobie wsadzić, bo chyba nie ma mnie ten koleś za ostatniego idiotę który uwierzy ze tam siedzą pierdzistołki w czynie społecznym.
Mnie interesują KWOTY- a nie jego pitolenie o ogólnikach.
Pozdro all.
Siedzą ,ale nie tak często jak niektórzy na rybach
1. Zarząd Główny składa się z 33 członków, wybranych przez Krajowy Zjazd Delegatów.
2. Na pierwszym posiedzeniu Zarządu, które powinno się odbyć nie później niŜ 7 dni od dnia
wyborów, wybiera on spośród swych członków, na wniosek Prezesa, Prezydium w skład,
którego wchodzą:
- Prezes wybrany przez Zjazd, oraz:
- dwóch wiceprezesów,
- skarbnik,
- sekretarz,
- do sześciu członków Prezydium.
§ 29
1. Zarząd Główny obraduje w miarę potrzeb, jednak nie rzadziej niŜ raz na kwartał.
Może to szokujące ale Prezes ZG PZW i cały Zrząd ZG NIE MA PENSJI !!!! TO FAKT !!!
Jeśli za dojazd na zebranie zostaną im zwrócone koszty podróży to co w tym nadzwyczajnego .Powiedzmy delegat ze Szczecina jedzie do stolicy to ma to robić na swój koszt po co i tak ktoś zarzuci mu przekręt.
Pracownicy biura mają pensje ile ciekawe, ale zadając pytania w ten sposób raczej się nie dowiemy.
Pracownicy biura mogą mieć pensji nawet 2 tyś ,ale panowie nie dziwmy się temu.
To jest ich praca,Ghostmir(bez urazy i żadnych zaczepek) pisałeś że Ty nie masz czasu na działalność społeczną ,bo nie masz i tyle, a ta pani czy pan za biurka mają swoje rodziny i pracuję tam 8 godzin dziennie, więc nie wiem czy ktoś by chciał to robić społecznie ,a jeśli już to skąd wziął by pieniądze na życie poświęcają 8 gadzin dziennie na tą prace w biurze.
Myśle że to wiele wyjaśnia, a jeśli zepsułem komuś zabawę to przepraszam.
Ale i tak licząc 6 zł z każdej członkowskiej przy 600 tys. wędkarzy to daje ponad 3 miliony zł na coś gdzie są sami społecznicy i nie ma etatowych pracowników.
...Jeśli za dojazd na zebranie zostaną im zwrócone koszty podróży to co w tym nadzwyczajnego .Powiedzmy delegat ze Szczecina jedzie do stolicy to ma to robić na swój koszt po co i tak ktoś zarzuci mu przekręt...
I jeżeli zapłacą mu według ustawy z kilometra to za wyjazd ze Szczecina do Warszawy w obie strony zwrócą mu prawie 800 PLN bez względu na to czy jedzie na gazie, benzynie czy oleju napędowym. Według ustawy za kilometr jest zwracane 0.7846 PLN. Ciekawe tylko dlaczego nam nikt nie chce zwracać za jazdę prywatnymi samochodami przy rozwożeniu worków z narybkiem w czasie zarybień.
"są sami społecznicy i nie ma etatowych pracowników."
Prosze czytać uważnie ZG PZW (jak w temacie bo od tego się zaczeło) to społecznicy a pracownicy biura są na etatach + , działalność naukową, sport (kadra Polski we wszystkich dyscyplinach) i pracę z młodzieżą, promocję
Zwrot kosztów podróży odbywa się jak podałeś + dieta ok.23 zl na dzień.
"Ciekawe tylko dlaczego nam nikt nie chce zwracać za jazdę prywatnymi samochodami przy rozwożeniu worków z narybkiem w czasie zarybień."
Pewnie dla tego że o to nie pytałeś lub twój skarbnik jest nieświadomy.
Na każdy Twój wyjazd w sprawie Koła,Okręgu możesz pobrać delegacje i na podstawie tego skarbnik oddaje Ci pieniążki .(również za paliwo nie gaz bo jak montowałes gaz do swojego auta to nikt ci za montaz nie dokładał).
p.s.
Ja również jak wspomniałem wcześniej brałem udział w kilku zarybianiach a o zwrot kosztów nie prosiłem .Po przeczytaniu kilku postów zastanawiam się czemu i tak przekracza to niektórych wyobraznie .
I dlatego zawsze bede mowil, ze spolecznie to mozna.... posprzatac skwer przed blokiem.
Gospodarka rybacka jaka powinno prowadzic PZW nie moze opierac sie na pracach spolecznych. To jest po prostu chore. Powinny byc okreslone stawki za wykonywanie odpowiednich prac i koniec. A tak to mamy tak jak teraz. Nikt nie wie na co i jak przecieka gruba kasa. Bo tu diety, tu zwroty za paliwo. Jedni biora, drudzy nie (ciekawe co z ta kasa ktora nie biora Ci ktorzy by mogli). W pewnym momencie zawsze pada to pytanie - "czmu inni biora diety a ja nie". Czemu ja dokladam z wlasnej kieszeni a inny pobieraja zwrot kosztow. I mozna by tak w nieskonczonosc.
Najzdrowsze byloby to gdyby PZW przeksztalcilo sie w spolke "non profit", zatrudnialo odpowiednich ludzi na odpowiednich stanowiskach i wtedy wszystko byloby jasne. Bylyby okreslone przychody, okreslone wydatki (latwopoliczalne). I nikt nie mialby do nikogo pretensji.
A tak jak teraz, to tylko snucie jakichs niestworzonych wizji, calkowity brak transparentnosci wydatkow i przypuszczam ze brak jakiejkolwiek kontroli nad wydatkami. Wszyscy pracuja spolecznie (poza jakimis prawnikami, sprzataczkami itp). tylko kasa gdzies znika.
....... i siedzą tam za darmo tyle lat jak p.generał.
- to ja jestem Linda Ewangelista!
Zdemoralizowana
Gospodarka
Polskich
Znużonych
Wyrobników.
Ot co.
Srututu pęczęk drutu
Srututu pęczęk drutu
Mądrze powiedziane. Elokwentnie. To moja opinia i koniec, NIC jej na razie nie zmieni. Chyba że zmieni się związek, na co na razie się nie zanosi. W końcu jednak ewolucja powoli zapuka i tam... Kwestia czasu.