Miętus , objęty ochroną , podwyższenie wymiaru ochronnego dla szczupaka , zakaz "ultrapspinningu "wiążącego się jak wiadomo z braniami małych szczupaczków obcinających cienką jak włos żyłkę. To tylko niektóre ze zmian , które w moich oczach stanowią konkretny przykład pomysłu na to , by zmienić coś na lepsze.
Wymiar ochronny szczupaka ja bym zostawił taki jak jest, ale dodałbym górny wymiar ochronny. Na przykład 85 cm. Wszystkie szczupaki powyżej trzeba byłoby wypuszczać. Ja uważam, że prawdziwe okazy powinno się wypuszczać, bo jest ich coraz mniej niestety :/
WPROWADZENIE GORNEGO WYMIARU TO POMYSL BARDZO DOBRY WIADOMO ZE SREDNIAKOW JEST O WIELE WIECEJ NIZ OKAZOW MOZNA SIE JESZCZE ZASTANOWIC NAD STOSOWANIEM HACZYKOW I KOTWIC BEZ ZADZIORA
WPROWADZENIE GORNEGO WYMIARU TO POMYSL BARDZO DOBRY WIADOMO ZE SREDNIAKOW JEST O WIELE WIECEJ NIZ OKAZOW MOZNA SIE JESZCZE ZASTANOWIC NAD STOSOWANIEM HACZYKOW I KOTWIC BEZ ZADZIORA
Człowieku o czym ty piszesz. Od kiedy ktoś szczupaki łowi na paprochy? Paprochy są na okonia, i chcąc zakazać ultra lekkiego spiningu zakażesz łowić okonie... Zwiększyć wymiar szczupakowi? Ja w tym roku złowiłem zaledwie 10 szt. powyżej wymiaru ochronnego. A używam nie małych przynęt bo 10-14 cm. Zresztą i takie atakowały te małe. Na przynętę 12 cm zdarzają się szczupaki 12 cm (miałem przynajmniej 2 takie przypadki w tym roku). Chcesz by było lepiej? To wypuszczaj te nie wymiarowe, bo co ma urosnąć jak pseudo wędkarze z nad wody wracają z kilkoma (3-5, i więcej) szczupakami o wym. ok. 30-40 cm. Najpierw naucz wędkarzy etyki i przestrzegania regulaminu. Bo to plus kontrole (których praktycznie nie ma) nad wodą wystarczą, by w naszych łowiskach było znacznie więcej ryb.
Co fakt z kolegą hbll mogę się zgodzić, że wprowadzenie górnego wymiaru ochronnego ale w granicach 1,00metra dało by dobre rezultaty. Taka samica składa dużo ikry, a do tego jej młode szybciej osiągają znaczne rozmiary (dobre geny). Z tym że pamiętaj że takich olbrzymów kopulacja musi być kontrolowana. Gdyż szczupak z powodzeniem potrafi łyknąć rybkę 2/3 swojej długości. Tak więc metrowy okaz potrafi łyknąć 66cm szczupaczka. Szczupak jest kanibalem i terytorialistą tak więc jego mniejsi kuzyni często stają się ich przystawką.
Zwiększenie wymiaru możesz porównać do ograniczenia prędkości na drogach. Ilu się stosuje? a ciekawe ilu więcej by tę prędkość przestrzegało, jak by nie było kontroli (radary, drogówka, i jak że modne ostatnio nie oznakowane radiowozy).
Wymiar dla szczupaka i sandacza 60cm, okoń 20, sum 1m. Górny wymiar szczupak i sandacz 95cm, okoń 45, sum 1,8m Limit dzienny ograniczony do 1 - szczupak, sandacz i sum. Okres ochronny dla okonia od 1 stycznia do 1 kwietnia, szczupak 15 maj, sandacz 15 czerwiec, sum 15 lipiec. Zakaz używania kotwic przy połowie metodą żywcową. Kontrole dwie dziennie (raz w dzień i raz w nocy) na brzegu jeziora/rzeki, jedna kontrola dziennie z łodzi. Kontrole rybaków!!! Ograniczone zarybianie karpiem np. 50%
Za takie przepisy i kontrole mógłbym płacić składki o 100 zł droższe.
Na razie to wszystko w tym temacie. Jak się pogorszy to dopiszę kilka kolejnych punktów...
Cześć Ostro pojechałeś z okresami ochronnymi. Jeśli możesz powiedz mi ( nam ) jakie są powody takich a nie innych dat. O ile wiem okoń trze się w kwietniu to dlaczego do pierwszego kwietnia a nie 30 maja? Szczupak kończy gody w kwietniu to dlaczego do 15 maja? ( często ok 20 kwietnia już jest po tarle dawno a wymęczone szczupłe i tak ignorują wysiłki wędkarzy ). Analogicznie reszta. Dlaczego nikt nie mówi o okresie ochronnym dla lina, leszcza lub płoci? Moim zdaniem należy dążyć do zwiększenia świadomości wędkarzy, do zwiększenia kontroli, do podniesienia kar za kłusownictwo wędkarzy. Chyba dobrym pomysłem jest ograniczenie limitów ilościowych na dobę i wprowadzenie widełek. Hm a węgorz? Po jakiego jest ten okres ochronny? Janusz JKarp
Panowie oriętujecie się jakie spustoszenie zrobią drapieżniki z białorybem? Wtedy co powiecie że potrzebne następne zakazy, limity, zarybiania ( akurat tego moim zdaniem nigdy dość).Zapobiegać nie zakazywac. Kontrole, kontrole jeszcze raz kontrole, nie tylko wędkarzy ale i PZW, SSR, PSR, co ci ludzie tam robią z naszymi pieniędzmi.
WPROWADZENIE GORNEGO WYMIARU TO POMYSL BARDZO DOBRY WIADOMO ZE SREDNIAKOW JEST O WIELE WIECEJ NIZ OKAZOW MOZNA SIE JESZCZE ZASTANOWIC NAD STOSOWANIEM HACZYKOW I KOTWIC BEZ ZADZIORA
Postulatami na forum zainteresowanych jest kilka osób,w świecie wędkarskim o wiele więcej sie nie znajdzie. Jednak jak można se pogadać ,to oczywiście czemu nie.Moim zdaniem zostawił bym takie limity i wymiary jakie są i nic bym nie zmieniał.Dość już jest zawiązywania smyczy na szyi wędkarzy.Wędkowanie i korzystanie z jego uroków jest dla wędkarzy ,a nie dla wyznawców :nie ruszaj co pływa.To nie limity i branie ryb zgodnie z regulaminem są powodem ich braku.
Po to setki milionów złotych zgarnia Polski Związek,żeby nasze jeziora zarybiać i zapewniać wędkarzom frajde z łowienia.Jeśli jednak duże koło zgarnia kilkaset tysięcy złotych rocznie(nie każde oczywiście),a w zamian wpuści 100 kilo karpia za 1200 zł i koledzy mają banany bo ich koledzy dwa dni po zarybieniu dopychają zamrażalki --to jest jak jest.
Po drugie polityka rybacka wybija 3 razy tyle co ich koledzy wędkarze,po trzecie przestrzeganie tego regulaminu co jest, kuleje i to jest też problem.
Nie wspomne że w tym regulaminie co jest ,niektóre przepisy są z archiwum X.Dzisiaj byłem na rybach.O 6 rano zaczeli przyjeżdżać wędkarze i każdy z wiaderkiem płotek i dubli .Każdy zapina i do wody,miałem w jeden dzień dwie kontrole---Koledzy z SSR nawet nie dopytywali o duble i płotki,machli na to ręką....Nie wspomne o okresie ochronnym dla węgorza....Ja bym już problemów nie robił ,bo teraz z tym co jest nie można se poradzić.
Panowie oriętujecie się jakie spustoszenie zrobią drapieżniki z białorybem? Wtedy co powiecie że potrzebne następne zakazy, limity, zarybiania ( akurat tego moim zdaniem nigdy dość).Zapobiegać nie zakazywac. Kontrole, kontrole jeszcze raz kontrole, nie tylko wędkarzy ale i PZW, SSR, PSR, co ci ludzie tam robią z naszymi pieniędzmi.
zgadza sie drapieznik musi jesc ale jak PZW zacznie zarybiac ruznymi gatunkami nasze zbiorniki a nie tylko karpiem jak to sie dzieje w wiekszosci przypadkow to problemu nie powinno byc a kolejne limity i zakazy nic nie wniosa .kontrola zarybien tak jak kiedys, wiadomo bylo kiedy i ile zarybiaja kazdy mogl przyjsc i zobaczyc, ryba wazona na miejscu a nie wypuszczana z rekawa obijajaca sie o dno .Szkoda ze nie zrobilem fotki po zarybieniu zbiornika 804 zobaczylibyscie ile ploci i okonia wypadajac z rekawa roztrzaskalo sie o dno (glebokosc zbiornika w tym miejscu okolo 50cm )Dlatego trzeba domagac sie praw a nie kolejnych zakazow
W dzisiejszych czasach potrzeba jest chronić gatunki małe (okoń płoć lin i inne) podnieść wymiar okonia na 25cm lina 30cm płoć 30cm, wyeliminowało by to proceder "rybka dla kota" i koniecznie haki bez zadry, wędkarz odpowiednio holując rybę może bez problemów wyjąć każdą sztukę.Już słyszę głos pod lodowców,że okoń pod lodem bierze przeważnie mały, ale chodzi mi o ryby które można zabrać z łowiska.
Dla mnie sprawa jest jasna , górne wymiary swoja drogą choć nie na wszystkie ryby ale to sprawa drugorzędna . Pierwszą rzeczą jest czasowy zakaz połowu - zabierania gatunków zagrożonych .
Wystarczy dwa , trzy lata takich ograniczeń a do tego zamiast karpia zarybiać gatunkami zagrożonymi które aktualnie miałyby zakaz połowu i budować sztuczne tarliska . Po wygaśnięciu "" czasówki "" należałoby wprowadzić górny wymiar . Taki plan powiedzmy pięcioletni przyniósłby nam same korzyści w postaci nowej , silniejszej i jakże liczniejszej populacji ryb .
Jędruś, dobrze wiesz, ze ci wędkarze, którzy najwięcej narzekają będą pierwsi na tych łowiskach i będą trzepać całe siaty tych "odradzanych" ryb. Znam to z doświadczenia na własnych łowiskach.
To wtedy jaszcze dodać wymiary ochronne jak tu proponują koledzy , dużo wyższe od obecnych , wierze , że skutecznie pomogłyby w ochronie – odradzaniu się ryb . Ludzie muszą zrozumieć , że jeżeli będziemy zabierali wszystko co nam wejdzie na hak to już niedługo nie będzie czego łowić .
Żeby mnie źle nie zrozumiano to dodam , że nie jestem zwolennikiem całkowitego C&R ale trzeba się koledzy ograniczać i może w jakiś sposób edukować innych aby jednak dwa razy się zastanowili zanim zabiją złowioną rybę . W moich wodach pływa jeszcze sporo ryb choć w ostatnim sezonie nie chciały współpracować jednak gdy czytam relacje z wypraw innych – wielu wędkarzy to po prostu mam wrażenie , że w ich wodach ogólnie każda ryba jest zagrożona , już nie chodzi o konkretny gatunek ale o cała populację . Jeżeli PZW czegoś nie zmieni , nie poprawi to naprawdę będzie źle .
A może zrobić,by można było łowić w niedziele i święta,od 5.00 rano,do 10.00,i od 17.00,do 20.00,i w miesiącach Kwiecień,czerwiec,wrzesień,i podnieść wymiar ochronny,o 50% w centymetrach?
Ludzie przecież to jakieś bzdury,doszukujecie się nieprawidłowości wśród normalnych wędkarzy,ja jestem nowy na tym forum,łowię 2 rok,mój ojciec całe zycie,i coś tam widziałem,czegoś byłem świadkiem,i jak czytam brednie typu,"mięsiarze",(nie wiem co to znaczy zaznaczam),"no kill"(tego też nie rozumie,ponieważ mamy Polski język),jak ktoś nie wypuszcza ryby to jest gorszym wędkarzem,wśród normalnych wędkarzy widzi się kłusowników.
A problemy są gdzie indziej,przykłady:
Ktoś pisał że wcześniej było mniej wędkarzy,i dlatego było więcej ryb,ale czy nie jest faktem,że jak jest więcej wędkarzy,to są większe wpływy kasy do PZW?Czy ta kasa ma iść na otwieranie nowych kół?Gdzie i kiedy,i jakimi ilościami się zarybia pytam?Czy ktoś i gdzieś się rozlicza z tego wszystkiego?Pewnie tak,ale jak to to obserwuje,to jest tzw "klika",po prostu salon,kolesiostwo.
Zarybianie,zarybianie,i jeszcze raz zarybianie,to jest podstawa,moim zdaniem nie zarybia się wód,tyle ile trzeba,kasa się rozpływa gdzieś,Kiedyś może nie było tylu wędkarzy,ale wiecie czym się ludzie żywili w czasie II wojny,po wojnie w dobie totalnej biedy,ano kłusowano na potęgę,a ryb było o wiele więcej.
Powiem troszkę o kontrolach:
Kontrole są przeważnie tam gdzie dojazd jest łatwy,przyjemny,i bezpiecznie,przykład,Jestem z Torunia,na 6 wyjazdów na rybki pod most autostradowy,gdzie dojazd jest świetny,jest jasno,miałem 2 kontrole,na Rudaku,gdzie dojazd jest kiepski,jest ciemno,i są działki "ROD",i kłusownictwo kwitnie,na 40 wyjazdów,nie widziałem żadnej kontroli,to jak to jest?
Troszkę o rejestrach:
Kto to wymyślił pytam,myślicie,że ktoś to później przegląda?Jak to w Polsce,jest to bat by czerpać kasę z mandatów,nawet w najbardziej zdyscyplinowanym narodzie,nie ma możliwości by ludzie wypełniali to rzetelnie,to jest taki sam przepis jak ostatnio głosno w tv,że trzeba zrobić odstrzał kruków,i srok,bo specjaliści wyliczyli że ejst tego za dużo,pytam jak można wyliczyć ilość ptactwa?takie debilizmy tylko tu się wymyśla. NIEDŁUGO UDOWODNIĄ ŻE MOŻNA NARYSOWAĆ KWADRATOWE KOŁO :) A DEBILUSIE Z TV POWIEDZĄ :.......TAK TO POWAŻNY PROBLEM KTÓRY TRZEBA ROZWIĄZAĆ. EFEKTY WIDAĆ W STATYSTYKACH. policja ma kosić kasę" I tu jest sedno sprawy. Policja w Polsce jest komercyjną instytucją, która ma łoić obywatela, a nie służyć społeczeństwu, choć szumnie nazywana jest służbą. A co do durnych przepisów, to trzeba z nimi walczyć, a nie bezrefleksyjnie się godzić na każdą bzdurę, którą wymyśli pan/pani zajmująca stanowisko z racji koneksji a nie z racji wiedzy, wykształcenia czy predyspozycji do podejmowania decyzji w danej kwestii. Dlatego że w Polsce większość społeczeństwa myśli tak jak myśli, ten naród był, jest i już chyba zawsze będzie biednym i ciemiężonym przez różne grupy urzędników które, jak to same nazywają, sprawują władzę. I kiedy wejdzie przepis, który stanowi że masz płacić za oddychanie, będziesz pełna zachwytu, bo tak przecież stanowi "prawo".
Narodzie,płacisz wymagaj,nic nie chcemy za darmo,i nie słuchajcie głupot typu,:ryba słabo bierze,bo odpłynęła,lub zrobiła się inteligentna,bo taki głupoty można usłyszeć,po prostu ryb jest mało,i takie są fakty.
Kto komu zezwolił na wydzierżawianie wód?Wiecie co tam się dzieje?
I nie czepiajcie się ludzi którzy zabiorą 3 małe płotki do domu,bo znam takich,maja dochody w wysokości 700zł renty,i ciężko chorują na poważne choroby,i skoro łowili całe życie,i teraz uzbierają sobie na tą kartę,to nie można ich zaliczać do jakiś tam mięsiarzy,bo co im zostało?
OCZYWIŚCIE,REGULAMINU TRZEBA PRZESTRZEGAĆ.
Co do PZW:
Czyli nieograniczona samowola!Obywatel ma obowiązki względem państwa a państwo względem obywateli,nie!Niestety państwo coraz bardziej zaniedbuje swoje obowiązki a wymaga od społeczeństwa!Niech państwo dziękuje społeczeństwu,że ma jeszcze cierpliwość i znosi nieudolną władzę,która nie potrafi zarządzać gospodarką,ale nastawiona jest jedynie na fiskalizm!
Dziękuje.
Nie wszyscy muszą się ze mną zgadzać,to jest forum,i każdy ma prawo wyrazić swoją opinię.
Zarybienia to podstawa nie tylko karp jak to się przyjęło bo tani a gdzie mieszanka płoć, lin ,karaś , okoń , leszcz ??? gdzie te ryby? Perwer dobrze napisał wpuszczą 100kg karpia i dziadki siedzą i cieszą banany bo świniakiem zarybili
piszesz bzdury,możę okres ochronny cały rok i zakaz używania haczyków?Kontrole i odbieranie kart tak jak praw jazdy,to by zadziałalo,nikt nie pilnuje wód a największą bolączką to jest to że sami wędkarze biorą każdą rybę i olewają coraz to wymyślniejsze przepisy,to jak chcesz je wyegzekwować?
Brawo !!! zakaz ultraspinningu, to musiał bym zrezygnować z częściowego wędkowania. A co do zmian to trzeba brać przykład z : -wędkarzy którzy jeżdżą na ryby a nie po ryby. -itp. itd.
A ja jestem zdania i tego będę się trzymał, że podniesienie wymiaru dałoby spodziewany rezultat.Ci co tłuką rybki dla kota trochę czuliby respekt i skróciło wycinanie ryb w pień.I jeszcze jedna sprawa haki bezzadziorowe, na wiosne wpuszczono ładną płoć na Młyn w Lubaczowie, fajnie ale po jakimś czasie i po kilku zawodach łowiło się te płocie z poszarpanymi pyszczkami.
dla szczupaka i sandacza 60cm by wystarczylo tylko zrobic wymiar gorny i po sprawie
problem jest jeden w emerytach oni jak tylko wiedza ze zarybiono wode to nie odpuszcza az calej ryby nie wytluka ( prosty przyklad zarybiono ostatnio Paprocany i co i nie ma miejsca na brzegu) powinno sie wprowadzic tygodniowy zakaz polowu na zbiorniku tuz po zarybieniu ryba by sie moze zdazyla zaaklimatyzowac
zgadzam sie z tym ze inne gatunki ktore na chwile obecna nie maja wymiaru ochronnego powinny go miec a co nie ktore gatunki powinny go miec podniesionego chocby o 5cm i to by juz dalo efekty.
Cały czas piszecie o skutkach,a nie o przyczynach prawdziwych,ja napisałem na 1 stronie wpis,i tam są argumenty,piszcie dalej o ograniczeniach,tylko co to da pytam. Jeżeli teraz zrobicie ograniczenia,które spowodują że praktycznie żadnej rybki nikt nie zabierze do domu,to dopiero jest eldorado dla PZW,bo teraz zaprzestaną w ogóle zarybiać,bo i po co,rybka sama się odrodzi,skoro są takie ograniczenia.
Te kroki spowodują 2 sprawy,pierwsza to ta,że robicie dobrze PZW,bo już wcale oleją swoje obowiązki w postaci zarybiania,lub druga sprawa,ludzie się w końcu wk............,i zaczną zabierać dosłownie wszystko do domu,a wtedy ryby zobaczycie jedynie na obrazkach.
Wywiązujemy się z opłat,czyli jesteśmy fair,czy koła też wywiązują się z obowiązków,czy ktoś ma taką wiedzę?Czy ktoś zna dochody koła,i ile % z tego ma być zainwestowane? Bo jeżeli nie,to nie ma o czym wcale dyskutować,bo rolować można,a naród wszystko łyknie.
Sorki,nie widzę "edycji"więc piszę wpis po wpisie.
Chciałem jeszcze napisać, za niskich karach dla kłusowników,ale,czego nie popieram,kłusownictwo było od zawsze,jak przemyt,handel lewy alkoholem,papierosami,podróbkami itd,i prawdopodobnie nikt sobie jeszcze długie lata nie poradzi.
I jak pisałem kłusownictwo było od zawsze,ale jednak tych ryb było o wiele więcej,a tendencja jest spadkowa niestety,to dowodzi temu,że ryb jest coraz mniej,jeżeli wędkarzy jest więcej,to i pieniędzy w kasie jest więcej,więc do PZW,panowie zarybiać,zarybiać,i kontrole,nawet tam gdzie ciemno,i trzeba przeciskać się po krzakach,bo i kłusownik głupi nie jest,by kłusować gdzie łatwy dojazd.
Chyba nie myślisz, że Straż jeździ kontrolować tylko plaże i pomosty na ośrodkach wczasowych. Po co są w strażach rybackich auta terenowe? To nie tkwi problem w kontrolach, tylko niskich karach dla zatrzymanych. A poza tym, co przeszkadza wnieść większe wymiary ochronne w kwestii zarybień????? Wymiary sobie, a zarybienia sobie.
Sorki,nie widzę "edycji"więc piszę wpis po wpisie.
Chciałem jeszcze napisać, za niskich karach dla kłusowników,ale,czego nie popieram,kłusownictwo było od zawsze,jak przemyt,handel lewy alkoholem,papierosami,podróbkami itd,i prawdopodobnie nikt sobie jeszcze długie lata nie poradzi.
I jak pisałem kłusownictwo było od zawsze,ale jednak tych ryb było o wiele więcej,a tendencja jest spadkowa niestety,to dowodzi temu,że ryb jest coraz mniej,jeżeli wędkarzy jest więcej,to i pieniędzy w kasie jest więcej,więc do PZW,panowie zarybiać,zarybiać,i kontrole,nawet tam gdzie ciemno,i trzeba przeciskać się po krzakach,bo i kłusownik głupi nie jest,by kłusować gdzie łatwy dojazd.
Edycję masz w swoim profilu. Mój profil- Posty- Edytuj. Masz na poprawę czy dopis 60 minut.
Chyba nie myślisz, że Straż jeździ kontrolować tylko plaże i pomosty na ośrodkach wczasowych. Po co są w strażach rybackich auta terenowe? To nie tkwi problem w kontrolach, tylko niskich karach dla zatrzymanych. A poza tym, co przeszkadza wnieść większe wymiary ochronne w kwestii zarybień????? Wymiary sobie, a zarybienia sobie.
Oczywiście,pisałem wcześniej,za kłusownictwo są za niskie kary,to oczywiste,bo pewne rzeczy się opłaca.lub się nie opłaca,każdy kalkuluje prawda?
Ale Proszę Pana,herbata od samego mieszania nie będzie słodka prawda?Więc zacznijmy od podstaw,czyli zarybiania.
Nie ma możliwości,by skontrolować co każdy ma w siatce,oj przepraszam w samochodzie,bo tak niestety często bywa,że szczupak o wymiarze 48cm znajdzie się w bagażniku auta,i tego niestety nikt nie skontroluje.
Często widuje,i rozmawiam z ludźmi którzy spiningują,i po rozmowie,każdy w plecaku ma wymiarowe ryby,zawsze 50cm,lub ponad,przecież to ściema,wszyscy o tym wiemy,jak możemy ich skontrolować,skoro na plecach plecak,w ręku spinning,jak widzi zagrożenie to udaje się w park,w celach fizjologicznych,i znika.
Mamy tu zarejestrowanych dużo użytkowników,czy ktoś może się wypowiedzieć i odnieść do tych wpisów w tym temacie?Oczywiście kompetentnych,ktoś kto ma do czynienia z kołem PZW,bo nie wierzę,że nie ma tu takich "userów"
może jednak inaczej a mianowicie zabierać do jakiejś wielkości nieważne jakiej a od powiedzmy jakiejś górnej koniec przykład 1 ..lin 45 cm wzwyż do wody2 leszcz 50 cm wzwyż do wody a zabierać te mniejsze do wymiaru zawsze by zostawały matki i ojcowie i nigdy by nie zabrakło ryb pod warunkiem że gospodarze wody by nie odławiali do umoru jak zwykle
Tak, tak. Wymiar dla Sandacza 70cm. Jak złowisz takie 65cm na żywca to po wypuszczeniu nie przeżyje 24h. Przy takich wymiarach jak podaliście może i wędkarze mnie ryb zabieraliby do domu, ale dużo więcej wracałoby do wody i tam zdychało z powodu odniesionych ran.
Nie ma możliwości,by skontrolować co każdy ma w siatce,oj przepraszam w samochodzie,bo tak niestety często bywa,że szczupak o wymiarze 48cm znajdzie się w bagażniku auta,i tego niestety nikt nie skontroluje.
Zawsze kontroluję siatki, a będąc w asyście również plecaki, torby i auta. I POWINNI to kontrolować zawsze.
Tak, tak. Wymiar dla Sandacza 70cm. Jak złowisz takie 65cm na żywca to po wypuszczeniu nie przeżyje 24h. Przy takich wymiarach jak podaliście może i wędkarze mnie ryb zabieraliby do domu, ale dużo więcej wracałoby do wody i tam zdychało z powodu odniesionych ran.
Szybciej i pewniej przeżyje 70 centymetrowy niż 30 centymetrowy.
jest jeszcze inne rozwiazanie jezeli jest wiadomo ze w danym akwenie drastycznie maleje populacja okreslonego gatunku np. okonia wprowadzmy moratorium na polowy tych ryb na okreslony okres
nie złowił bym nawet jednego miarowego drapieżnika :)
Nie jesteś sam. Ja też bym nie złowił! Co do zwiększania wymiarów: podchodzę do tematu raczej sceptycznie. Natomiast jestem gorącym zwolennikiem wprowadzenia górnych wymiarów ochronnych. Nie będę tu "strzelał" wymiarami gdyż uważam, iż te powinni ustalić ci którzy się na tym zwyczajnie znają. Uważam, że głównym powodem trzebienia ryb w naszych wodach jest nieprzestrzeganie już istniejących wymiarów i limitów ochronnych. W poznańskim okręgu nie obowiązują karty połowów co też może prowadzić do zabierania ryb powyżej ilości określonych w RAPR. Moim zdaniem należy kontrolować, kontrolować i jeszcze raz kontrolować, a oprócz tego wprowadzić drakońskie kary za wykroczenia mające istotne znaczenie w ochronie naszych wód i ryb! A jeśli tylko sucho sobie napiszemy wymiary jw. a kontroli nie będzie to i tak możemy je między bajki włożyć. Nie mówię oczywiście o wszystkich bo jest wielu etycznych wędkarzy. Ale jest też wielu nieetycznych (sam widziałem) ale już nie próbuję zwracać im uwagi bo tylko się nasłuchałem (na szczęście TYLKO).
Te wymiary ochronne podane tutaj to jakieś marzenia , autora tematu ponosi chyba wyobrażnia , jakie zmiany jeszcze autor chcę ?
Kolega chce żebyś zapinał 30 cm karasia żeby złowić szczupaka.Oczywiście zapomniał dopisać na początku że chodzi o swoją sekcje którą będzie zakładał ,z własnym zbiornikiem.Chce to nadmienić żeby nie wyszło że jest śmieszny.
Jak widzę to sprawa widełek znowu powraca . Co koledzy tak
właściwie chcą chronić :środowisko , podnieść populację określonych
(zagrożonych) gatunków , czy te ryby które są atrakcyjne dla wędkarzy i chcieli
by je łowić . Więcej ryb większych rozmiarów to też zagrożenie dla środowiska
wodnego , a zarazem czym starsza tym gorszy materiał tarliskowy . Ryby z
nadmierną wielkością trudniej znajdują partnerów do tarła , trudniej docierają
na miejsca tarłowe , i niejednokrotnie z procesów starczych nie podchodzą do tego
tarła . Błędnym myśleniem jest to że durze to zdrowe i dobre do rozmnażania się
. Drugim zagadnieniem jest to że nie wszystkie zbiorniki są takie sam , bo mają
inne zróżnicowanie gatunkowe , inne środowiska przystosowawcze i różnią się
między sobą . Wprowadzanie widełek , wprowadzanie ograniczeń połowu powinno być
poprzedzone znajomością i badaniami tych zbiorników , więc i takie ograniczenia
powinny być różne .
Dotarł do mnie ciekawy artykuł , a raczej propozycja z cyklu
,,Ratujmy nasze szczupaki”
Proszę przestudiujcie to sobie bo warto . Tam ciekawie Pan
Jerzy Kowalski przedstawia jak powinny wyglądać widełki ,aby tych ryb nam
przybywało tu link:
Kontrolować, karać, kontrolować, karać, kontrolować, karać........... Już mnie na wymioty zbiera od tego. Złapany ktoś zostaje-to momentalnie krzyk i wyzwiska na strażników (dowody na tym forum). Nie są kontrolowani i karani-jeszcze gorzej (dowody w tym wątku i innych). A do wstąpienia do SSR chętnych nie ma, żeby wymienić tych dziadków w niektórych Okręgach w SSR. Krzykaczy i postulatów o kontrole, to pełno. Życzenia i życzenia...Lepiej jak Koncert Życzeń. Wstępujcie chłopaki, posmakujcie tej słodyczy, chrońcie te łowiska i rybki, proszę bardzo. Ja za cenę wędkowania ganiam po łowiskach i wypuszczam z siatek "wędkarzom" te niewymiary, wypuszczam z narzędzi kłusowniczych ryby..... a Wy tylko narzekacie na ilość kontroli. Podnieście statystyki kontrolne, nikt Wam nie broni.
Jak widzę to sprawa widełek znowu powraca . Co koledzy tak
właściwie chcą chronić :środowisko , podnieść populację określonych
(zagrożonych) gatunków , czy te ryby które są atrakcyjne dla wędkarzy i chcieli
by je łowić . Więcej ryb większych rozmiarów to też zagrożenie dla środowiska
wodnego , a zarazem czym starsza tym gorszy materiał tarliskowy . Ryby z
nadmierną wielkością trudniej znajdują partnerów do tarła , trudniej docierają
na miejsca tarłowe , i niejednokrotnie z procesów starczych nie podchodzą do tego
tarła . Błędnym myśleniem jest to że durze to zdrowe i dobre do rozmnażania się
. Drugim zagadnieniem jest to że nie wszystkie zbiorniki są takie sam , bo mają
inne zróżnicowanie gatunkowe , inne środowiska przystosowawcze i różnią się
między sobą . Wprowadzanie widełek , wprowadzanie ograniczeń połowu powinno być
poprzedzone znajomością i badaniami tych zbiorników , więc i takie ograniczenia
powinny być różne .
Dotarł do mnie ciekawy artykuł , a raczej propozycja z cyklu
,,Ratujmy nasze szczupaki”
Proszę przestudiujcie to sobie bo warto . Tam ciekawie Pan
Jerzy Kowalski przedstawia jak powinny wyglądać widełki ,aby tych ryb nam
przybywało tu link:
Kazik teraz to żeś wyskoczył.Tutaj nie chodzi o rozmnażanie i czy stary szczupak znajdzie sobie partnera.Szczupaki jak mają warunki ładnie sie rozmnażają ,a stare i duże osobniki w żadnym wymiarze nie zagrażają dla środowiska wodnego.Nie wiem dlaczego taki fajny i poważny gość jak ty ,pisze takie pierdoły.
Czytając niektóre posty to mam wrażenie że najwięcej szumu robią ci wędkarze którzy zachowują się jak Strażak który najpierw podpali a potem jest najbardziej aktywny przy gaszeniu pożaru ?
Panowie przeczytałem z należną uwagą wasze wpisy.Zastanawia mnie gdzie niektórzy z was mają tak wspaniałe łowiska, w których pływają same olbrzymy.Propozycja niektórych wymiarów ochronnych(szczupak,sandacz) moim zdaniem na większości wód nie do przyjęcia z prostego powodu-brak ryb w tych wymiarach lub ich znikoma ilość.Dawniej jak ja zaczynałem wędkowanie nie było problemu ze złowieniem ryby bo nie było tak rabunkowej gospodarki rybackiej,a dziś sami widzicie jaki jest rybostan.Wędkarz rozliczany jest z limitów połowu,a rybacy -wyjątkowo.Ostatnio bardzo spodobała mi się akcja PSR.Otóż kontrolowali sklepy rybne czy nie mają ryb pochodzących z nielegalnego zródła.I to jest dobry pomysł bo jak nie będzie nielegalnego obrotu rybą ,kłusole i nieuczciwi rybacy będą musieli je zeżreć sami i może się wreszcie zapchają czego im życzę
ja chociaż mam 15 lat jakieś tydzień temu (u nas na rzece Obrze) wszedłem do zimnej wody po to aby ściągnąć sieć którzy kłusownicy zostawili na noc... nie żałuje tego co zrobiłem.. i nawet chory nie jestem więc tak dobrze...
Jak widzę to sprawa widełek znowu powraca . Co koledzy tak
właściwie chcą chronić :środowisko , podnieść populację określonych
(zagrożonych) gatunków , czy te ryby które są atrakcyjne dla wędkarzy i chcieli
by je łowić . Więcej ryb większych rozmiarów to też zagrożenie dla środowiska
wodnego , a zarazem czym starsza tym gorszy materiał tarliskowy . Ryby z
nadmierną wielkością trudniej znajdują partnerów do tarła , trudniej docierają
na miejsca tarłowe , i niejednokrotnie z procesów starczych nie podchodzą do tego
tarła . Błędnym myśleniem jest to że durze to zdrowe i dobre do rozmnażania się
. Drugim zagadnieniem jest to że nie wszystkie zbiorniki są takie sam , bo mają
inne zróżnicowanie gatunkowe , inne środowiska przystosowawcze i różnią się
między sobą . Wprowadzanie widełek , wprowadzanie ograniczeń połowu powinno być
poprzedzone znajomością i badaniami tych zbiorników , więc i takie ograniczenia
powinny być różne .
Dotarł do mnie ciekawy artykuł , a raczej propozycja z cyklu
,,Ratujmy nasze szczupaki”
Proszę przestudiujcie to sobie bo warto . Tam ciekawie Pan
Jerzy Kowalski przedstawia jak powinny wyglądać widełki ,aby tych ryb nam
przybywało tu link:
Kazik teraz to żeś wyskoczył.Tutaj nie chodzi o rozmnażanie i czy stary szczupak znajdzie sobie partnera.Szczupaki jak mają warunki ładnie sie rozmnażają ,a stare i duże osobniki w żadnym wymiarze nie zagrażają dla środowiska wodnego.Nie wiem dlaczego taki fajny i poważny gość jak ty ,pisze takie pierdoły.
Witam wszystkich. Perwer widzę że nie skorzystałeś z załączonego przez Kazika linku. Przecież wyraźnie z treści artykułu wynika, że chodzi o to abyśmy MY wędkarze mieli zasobne wody choćby tylko przez to, że najbardziej odpowiednie do rozmnażania osobniki objęlibyśmy ochroną przed przysłowiową patelnią. Myślę jednak, że do tego nie potrzeba żadnych regulaminów, straży rybackiej SSR czy PSR. Po prosty do jasnej ......... brakuje NAM etyki wędkarskiej. Nie ważne jest czy złowioną rybę wypuszczę z powrotem do łowiska, czy zabiorę ją na talerz. Nie pamiętam autora postu ale na tym portalu Ktoś kiedyś umieścił 10 przykazań wędkarza. Gdybyśmy się nimi WSZYSCY kierowali niezależnie "mięsiarze czy C&R" moglibyśmy miło bez nerwów spędzać wolny czas nad wodą. Podam tutaj przykład z mojego podwórka. Będąc nad wodą niektórzy wędkarze z mojego koła narzekali, że "zarybiają małą rybą, i nic do siatki wziąć nie można." Inny znów po nocnym wędkowaniu złowione nad ranem karpie wpisał w rejestrze na dzień poprzedni by mógł w razie czego wziąć następne dwa - został spisany i czekamy na epilog jego postępowania. A przecież mniejsze ryby to ich większa ilość w łowisku. Nie będzie ich mozna zabrać w tym roku, ale w przyszłym, czy za dwa lata będzie ich więcej niż w przypadku wymiarowych które znikną z wody zanim wszyscy się zorientują, że ryba była wpuszczona do wody.
Miętus , objęty ochroną , podwyższenie wymiaru ochronnego dla szczupaka , zakaz "ultrapspinningu "wiążącego się jak wiadomo z braniami małych szczupaczków obcinających cienką jak włos żyłkę. To tylko niektóre ze zmian , które w moich oczach stanowią konkretny przykład pomysłu na to , by zmienić coś na lepsze.
Wymiar ochronny szczupaka ja bym zostawił taki jak jest, ale dodałbym górny wymiar ochronny.
Na przykład 85 cm. Wszystkie szczupaki powyżej trzeba byłoby wypuszczać. Ja uważam, że prawdziwe okazy powinno się wypuszczać, bo jest ich coraz mniej niestety :/
No zgodze się, ale jak ktos chce zlowic okonka , a mu najdzie na hak szczupak to nie jego wina ;)Ale co prawda to prawda, szkoda ryb
WPROWADZENIE GORNEGO WYMIARU TO POMYSL BARDZO DOBRY WIADOMO ZE SREDNIAKOW JEST O WIELE WIECEJ NIZ OKAZOW MOZNA SIE JESZCZE ZASTANOWIC NAD STOSOWANIEM HACZYKOW I KOTWIC BEZ ZADZIORA
WPROWADZENIE GORNEGO WYMIARU TO POMYSL BARDZO DOBRY WIADOMO ZE SREDNIAKOW JEST O WIELE WIECEJ NIZ OKAZOW MOZNA SIE JESZCZE ZASTANOWIC NAD STOSOWANIEM HACZYKOW I KOTWIC BEZ ZADZIORA
Kolego, nie pisz na forum CAPSEM.
A może zakaż wogóle wędkować, bo może ryb nie ma?
Człowieku o czym ty piszesz. Od kiedy ktoś szczupaki łowi na paprochy? Paprochy są na okonia, i chcąc zakazać ultra lekkiego spiningu zakażesz łowić okonie...
Zwiększyć wymiar szczupakowi?
Ja w tym roku złowiłem zaledwie 10 szt. powyżej wymiaru ochronnego. A używam nie małych przynęt bo 10-14 cm. Zresztą i takie atakowały te małe. Na przynętę 12 cm zdarzają się szczupaki 12 cm (miałem przynajmniej 2 takie przypadki w tym roku).
Chcesz by było lepiej?
To wypuszczaj te nie wymiarowe, bo co ma urosnąć jak pseudo wędkarze z nad wody wracają z kilkoma (3-5, i więcej) szczupakami o wym. ok. 30-40 cm.
Najpierw naucz wędkarzy etyki i przestrzegania regulaminu. Bo to plus kontrole (których praktycznie nie ma) nad wodą wystarczą, by w naszych łowiskach było znacznie więcej ryb.
Co fakt z kolegą hbll mogę się zgodzić, że wprowadzenie górnego wymiaru ochronnego ale w granicach 1,00metra dało by dobre rezultaty. Taka samica składa dużo ikry, a do tego jej młode szybciej osiągają znaczne rozmiary (dobre geny). Z tym że pamiętaj że takich olbrzymów kopulacja musi być kontrolowana. Gdyż szczupak z powodzeniem potrafi łyknąć rybkę 2/3 swojej długości. Tak więc metrowy okaz potrafi łyknąć 66cm szczupaczka. Szczupak jest kanibalem i terytorialistą tak więc jego mniejsi kuzyni często stają się ich przystawką.
Zwiększenie wymiaru możesz porównać do ograniczenia prędkości na drogach. Ilu się stosuje? a ciekawe ilu więcej by tę prędkość przestrzegało, jak by nie było kontroli (radary, drogówka, i jak że modne ostatnio nie oznakowane radiowozy).
Wymiar dla szczupaka i sandacza 60cm, okoń 20, sum 1m.
Górny wymiar szczupak i sandacz 95cm, okoń 45, sum 1,8m
Limit dzienny ograniczony do 1 - szczupak, sandacz i sum.
Okres ochronny dla okonia od 1 stycznia do 1 kwietnia, szczupak 15 maj, sandacz 15 czerwiec, sum 15 lipiec.
Zakaz używania kotwic przy połowie metodą żywcową.
Kontrole dwie dziennie (raz w dzień i raz w nocy) na brzegu jeziora/rzeki, jedna kontrola dziennie z łodzi.
Kontrole rybaków!!!
Ograniczone zarybianie karpiem np. 50%
Za takie przepisy i kontrole mógłbym płacić składki o 100 zł droższe.
Na razie to wszystko w tym temacie. Jak się pogorszy to dopiszę kilka kolejnych punktów...
Pozdrawiam
Cześć
Ostro pojechałeś z okresami ochronnymi.
Jeśli możesz powiedz mi ( nam ) jakie są powody takich a nie innych dat.
O ile wiem okoń trze się w kwietniu to dlaczego do pierwszego kwietnia a nie 30 maja?
Szczupak kończy gody w kwietniu to dlaczego do 15 maja? ( często ok 20 kwietnia już jest po tarle dawno a wymęczone szczupłe i tak ignorują wysiłki wędkarzy ).
Analogicznie reszta.
Dlaczego nikt nie mówi o okresie ochronnym dla lina, leszcza lub płoci?
Moim zdaniem należy dążyć do zwiększenia świadomości wędkarzy, do zwiększenia kontroli, do podniesienia kar za kłusownictwo wędkarzy. Chyba dobrym pomysłem jest ograniczenie limitów ilościowych na dobę i wprowadzenie widełek.
Hm a węgorz? Po jakiego jest ten okres ochronny?
Janusz JKarp
sorry
Panowie oriętujecie się jakie spustoszenie zrobią drapieżniki z białorybem? Wtedy co powiecie że potrzebne następne zakazy, limity, zarybiania ( akurat tego moim zdaniem nigdy dość).Zapobiegać nie zakazywac. Kontrole, kontrole jeszcze raz kontrole, nie tylko wędkarzy ale i PZW, SSR, PSR, co ci ludzie tam robią z naszymi pieniędzmi.
zmiany wymiarów na troche większe 3xTAK nie długo w ogóle nie będzie co łapać
WPROWADZENIE GORNEGO WYMIARU TO POMYSL BARDZO DOBRY WIADOMO ZE SREDNIAKOW JEST O WIELE WIECEJ NIZ OKAZOW MOZNA SIE JESZCZE ZASTANOWIC NAD STOSOWANIEM HACZYKOW I KOTWIC BEZ ZADZIORA
:)))))
Postulatami na forum zainteresowanych jest kilka osób,w świecie wędkarskim o wiele więcej sie nie znajdzie. Jednak jak można se pogadać ,to oczywiście czemu nie.Moim zdaniem zostawił bym takie limity i wymiary jakie są i nic bym nie zmieniał.Dość już jest zawiązywania smyczy na szyi wędkarzy.Wędkowanie i korzystanie z jego uroków jest dla wędkarzy ,a nie dla wyznawców :nie ruszaj co pływa.To nie limity i branie ryb zgodnie z regulaminem są powodem ich braku.
Po to setki milionów złotych zgarnia Polski Związek,żeby nasze jeziora zarybiać i zapewniać wędkarzom frajde z łowienia.Jeśli jednak duże koło zgarnia kilkaset tysięcy złotych rocznie(nie każde oczywiście),a w zamian wpuści 100 kilo karpia za 1200 zł i koledzy mają banany bo ich koledzy dwa dni po zarybieniu dopychają zamrażalki --to jest jak jest.
Po drugie polityka rybacka wybija 3 razy tyle co ich koledzy wędkarze,po trzecie przestrzeganie tego regulaminu co jest, kuleje i to jest też problem.
Nie wspomne że w tym regulaminie co jest ,niektóre przepisy są z archiwum X.Dzisiaj byłem na rybach.O 6 rano zaczeli przyjeżdżać wędkarze i każdy z wiaderkiem płotek i dubli .Każdy zapina i do wody,miałem w jeden dzień dwie kontrole---Koledzy z SSR nawet nie dopytywali o duble i płotki,machli na to ręką....Nie wspomne o okresie ochronnym dla węgorza....Ja bym już problemów nie robił ,bo teraz z tym co jest nie można se poradzić.
to jest właśnie to kolego Perwer zgadzam się w 100% trochę kasy się płaci to powinni zarybiać
Panowie oriętujecie się jakie spustoszenie zrobią drapieżniki z białorybem? Wtedy co powiecie że potrzebne następne zakazy, limity, zarybiania ( akurat tego moim zdaniem nigdy dość).Zapobiegać nie zakazywac. Kontrole, kontrole jeszcze raz kontrole, nie tylko wędkarzy ale i PZW, SSR, PSR, co ci ludzie tam robią z naszymi pieniędzmi.
zgadza sie drapieznik musi jesc ale jak PZW zacznie zarybiac ruznymi gatunkami nasze zbiorniki a nie tylko karpiem jak to sie dzieje w wiekszosci przypadkow to problemu nie powinno byc a kolejne limity i zakazy nic nie wniosa .kontrola zarybien tak jak kiedys, wiadomo bylo kiedy i ile zarybiaja kazdy mogl przyjsc i zobaczyc, ryba wazona na miejscu a nie wypuszczana z rekawa obijajaca sie o dno .Szkoda ze nie zrobilem fotki po zarybieniu zbiornika 804 zobaczylibyscie ile ploci i okonia wypadajac z rekawa roztrzaskalo sie o dno (glebokosc zbiornika w tym miejscu okolo 50cm )Dlatego trzeba domagac sie praw a nie kolejnych zakazow
W dzisiejszych czasach potrzeba jest chronić gatunki małe (okoń płoć lin i inne) podnieść wymiar okonia na 25cm lina 30cm płoć 30cm, wyeliminowało by to proceder "rybka dla kota" i koniecznie haki bez zadry, wędkarz odpowiednio holując rybę może bez problemów wyjąć każdą sztukę.Już słyszę głos pod lodowców,że okoń pod lodem bierze przeważnie mały, ale chodzi mi o ryby które można zabrać z łowiska.
ja bym tam wolał zwiększyć wymiar ochronny:
Szczupak 70cm
Sandacz 80cm
Okoń 30cm
Lin 35cm
Płotka 30cm
Sum 80cm
Węgorz 90cm
Kleń 25cm
Leszcz 30cm
Karaś 35cm
Dla mnie sprawa jest jasna , górne wymiary swoja drogą choć nie na wszystkie ryby ale to sprawa drugorzędna . Pierwszą rzeczą jest czasowy zakaz połowu - zabierania gatunków zagrożonych .
Wystarczy dwa , trzy lata takich ograniczeń a do tego zamiast karpia zarybiać gatunkami zagrożonymi które aktualnie miałyby zakaz połowu i budować sztuczne tarliska . Po wygaśnięciu "" czasówki "" należałoby wprowadzić górny wymiar . Taki plan powiedzmy pięcioletni przyniósłby nam same korzyści w postaci nowej , silniejszej i jakże liczniejszej populacji ryb .
Jędruś, dobrze wiesz, ze ci wędkarze, którzy najwięcej narzekają będą pierwsi na tych łowiskach i będą trzepać całe siaty tych "odradzanych" ryb. Znam to z doświadczenia na własnych łowiskach.
To wtedy jaszcze dodać wymiary ochronne jak tu proponują koledzy , dużo wyższe od obecnych , wierze , że skutecznie pomogłyby w ochronie – odradzaniu się ryb . Ludzie muszą zrozumieć , że jeżeli będziemy zabierali wszystko co nam wejdzie na hak to już niedługo nie będzie czego łowić .
Żeby mnie źle nie zrozumiano to dodam , że nie jestem zwolennikiem całkowitego C&R ale trzeba się koledzy ograniczać i może w jakiś sposób edukować innych aby jednak dwa razy się zastanowili zanim zabiją złowioną rybę . W moich wodach pływa jeszcze sporo ryb choć w ostatnim sezonie nie chciały współpracować jednak gdy czytam relacje z wypraw innych – wielu wędkarzy to po prostu mam wrażenie , że w ich wodach ogólnie każda ryba jest zagrożona , już nie chodzi o konkretny gatunek ale o cała populację . Jeżeli PZW czegoś nie zmieni , nie poprawi to naprawdę będzie źle .
A może zrobić,by można było łowić w niedziele i święta,od 5.00 rano,do 10.00,i od 17.00,do 20.00,i w miesiącach Kwiecień,czerwiec,wrzesień,i podnieść wymiar ochronny,o 50% w centymetrach?
Ludzie przecież to jakieś bzdury,doszukujecie się nieprawidłowości wśród normalnych wędkarzy,ja jestem nowy na tym forum,łowię 2 rok,mój ojciec całe zycie,i coś tam widziałem,czegoś byłem świadkiem,i jak czytam brednie typu,"mięsiarze",(nie wiem co to znaczy zaznaczam),"no kill"(tego też nie rozumie,ponieważ mamy Polski język),jak ktoś nie wypuszcza ryby to jest gorszym wędkarzem,wśród normalnych wędkarzy widzi się kłusowników.
A problemy są gdzie indziej,przykłady:
Ktoś pisał że wcześniej było mniej wędkarzy,i dlatego było więcej ryb,ale czy nie jest faktem,że jak jest więcej wędkarzy,to są większe wpływy kasy do PZW?Czy ta kasa ma iść na otwieranie nowych kół?Gdzie i kiedy,i jakimi ilościami się zarybia pytam?Czy ktoś i gdzieś się rozlicza z tego wszystkiego?Pewnie tak,ale jak to to obserwuje,to jest tzw "klika",po prostu salon,kolesiostwo.
Zarybianie,zarybianie,i jeszcze raz zarybianie,to jest podstawa,moim zdaniem nie zarybia się wód,tyle ile trzeba,kasa się rozpływa gdzieś,Kiedyś może nie było tylu wędkarzy,ale wiecie czym się ludzie żywili w czasie II wojny,po wojnie w dobie totalnej biedy,ano kłusowano na potęgę,a ryb było o wiele więcej.
Powiem troszkę o kontrolach:
Kontrole są przeważnie tam gdzie dojazd jest łatwy,przyjemny,i bezpiecznie,przykład,Jestem z Torunia,na 6 wyjazdów na rybki pod most autostradowy,gdzie dojazd jest świetny,jest jasno,miałem 2 kontrole,na Rudaku,gdzie dojazd jest kiepski,jest ciemno,i są działki "ROD",i kłusownictwo kwitnie,na 40 wyjazdów,nie widziałem żadnej kontroli,to jak to jest?
Troszkę o rejestrach:
Kto to wymyślił pytam,myślicie,że ktoś to później przegląda?Jak to w Polsce,jest to bat by czerpać kasę z mandatów,nawet w najbardziej zdyscyplinowanym narodzie,nie ma możliwości by ludzie wypełniali to rzetelnie,to jest taki sam przepis jak ostatnio głosno w tv,że trzeba zrobić odstrzał kruków,i srok,bo specjaliści wyliczyli że ejst tego za dużo,pytam jak można wyliczyć ilość ptactwa?takie debilizmy tylko tu się wymyśla.
NIEDŁUGO UDOWODNIĄ ŻE MOŻNA NARYSOWAĆ KWADRATOWE KOŁO :) A DEBILUSIE Z TV POWIEDZĄ :.......TAK TO POWAŻNY PROBLEM KTÓRY TRZEBA ROZWIĄZAĆ. EFEKTY WIDAĆ W STATYSTYKACH.
policja ma kosić kasę" I tu jest sedno sprawy. Policja w Polsce jest komercyjną instytucją, która ma łoić obywatela, a nie służyć społeczeństwu, choć szumnie nazywana jest służbą. A co do durnych przepisów, to trzeba z nimi walczyć, a nie bezrefleksyjnie się godzić na każdą bzdurę, którą wymyśli pan/pani zajmująca stanowisko z racji koneksji a nie z racji wiedzy, wykształcenia czy predyspozycji do podejmowania decyzji w danej kwestii. Dlatego że w Polsce większość społeczeństwa myśli tak jak myśli, ten naród był, jest i już chyba zawsze będzie biednym i ciemiężonym przez różne grupy urzędników które, jak to same nazywają, sprawują władzę. I kiedy wejdzie przepis, który stanowi że masz płacić za oddychanie, będziesz pełna zachwytu, bo tak przecież stanowi "prawo".
Narodzie,płacisz wymagaj,nic nie chcemy za darmo,i nie słuchajcie głupot typu,:ryba słabo bierze,bo odpłynęła,lub zrobiła się inteligentna,bo taki głupoty można usłyszeć,po prostu ryb jest mało,i takie są fakty.
Kto komu zezwolił na wydzierżawianie wód?Wiecie co tam się dzieje?
I nie czepiajcie się ludzi którzy zabiorą 3 małe płotki do domu,bo znam takich,maja dochody w wysokości 700zł renty,i ciężko chorują na poważne choroby,i skoro łowili całe życie,i teraz uzbierają sobie na tą kartę,to nie można ich zaliczać do jakiś tam mięsiarzy,bo co im zostało?
OCZYWIŚCIE,REGULAMINU TRZEBA PRZESTRZEGAĆ.
Co do PZW:
Czyli nieograniczona samowola!Obywatel ma obowiązki względem państwa a państwo względem obywateli,nie!Niestety państwo coraz bardziej zaniedbuje swoje obowiązki a wymaga od społeczeństwa!Niech państwo dziękuje społeczeństwu,że ma jeszcze cierpliwość i znosi nieudolną władzę,która nie potrafi zarządzać gospodarką,ale nastawiona jest jedynie na fiskalizm!
Dziękuje.
Nie wszyscy muszą się ze mną zgadzać,to jest forum,i każdy ma prawo wyrazić swoją opinię.
Pozdrawiam.
Zarybienia to podstawa nie tylko karp jak to się przyjęło bo tani a gdzie mieszanka płoć, lin ,karaś , okoń , leszcz ??? gdzie te ryby? Perwer dobrze napisał wpuszczą 100kg karpia i dziadki siedzą i cieszą banany bo świniakiem zarybili
piszesz bzdury,możę okres ochronny cały rok i zakaz używania haczyków?Kontrole i odbieranie kart tak jak praw jazdy,to by zadziałalo,nikt nie pilnuje wód a największą bolączką to jest to że sami wędkarze biorą każdą rybę i olewają coraz to wymyślniejsze przepisy,to jak chcesz je wyegzekwować?
Brawo !!! zakaz ultraspinningu, to musiał bym zrezygnować z częściowego wędkowania.
A co do zmian to trzeba brać przykład z :
-wędkarzy którzy jeżdżą na ryby a nie po ryby. -itp. itd.
A ja jestem zdania i tego będę się trzymał, że podniesienie wymiaru dałoby spodziewany rezultat.Ci co tłuką rybki dla kota trochę czuliby respekt i skróciło wycinanie ryb w pień.I jeszcze jedna sprawa haki bezzadziorowe, na wiosne wpuszczono ładną płoć na Młyn w Lubaczowie, fajnie ale po jakimś czasie i po kilku zawodach łowiło się te płocie z poszarpanymi pyszczkami.
ja bym tam wolał zwiększyć wymiar ochronny:
Szczupak 70cm
Sandacz 80cm
Okoń 30cm
Lin 35cm
Płotka 30cm
Sum 80cm
Węgorz 90cm
Kleń 25cm
Leszcz 30cm
Karaś 35cm
Czemu niby kleń ma mieć mniejszy wymiar od płoci??!!, a karaś od leszcza?
Znaczy leszcz od karasia.
ja bym tam wolał zwiększyć wymiar ochronny:
Szczupak 70cm
Sandacz 80cm
Okoń 30cm
Lin 35cm
Płotka 30cm
Sum 80cm
Węgorz 90cm
Kleń 25cm
Leszcz 30cm
Karaś 35cm
Szczupak- 80cm
Sandacz- 70cm
Okoń- 30cm
Lin- 40cm
Płotka- 25cm
Sum- 100cm
Węgorz- 100cm
Kleń- 40cm
Leszcz- 35cm
Karaś- 30cm
Wzdręga- 30cmKrąp- 20cmMiętus- 50cm
dla szczupaka i sandacza 60cm by wystarczylo tylko zrobic wymiar gorny i po sprawie
problem jest jeden w emerytach oni jak tylko wiedza ze zarybiono wode to nie odpuszcza az calej ryby nie wytluka ( prosty przyklad zarybiono ostatnio Paprocany i co i nie ma miejsca na brzegu) powinno sie wprowadzic tygodniowy zakaz polowu na zbiorniku tuz po zarybieniu ryba by sie moze zdazyla zaaklimatyzowac
zgadzam sie z tym ze inne gatunki ktore na chwile obecna nie maja wymiaru ochronnego powinny go miec a co nie ktore gatunki powinny go miec podniesionego chocby o 5cm i to by juz dalo efekty.
Cały czas piszecie o skutkach,a nie o przyczynach prawdziwych,ja napisałem na 1 stronie wpis,i tam są argumenty,piszcie dalej o ograniczeniach,tylko co to da pytam.
Jeżeli teraz zrobicie ograniczenia,które spowodują że praktycznie żadnej rybki nikt nie zabierze do domu,to dopiero jest eldorado dla PZW,bo teraz zaprzestaną w ogóle zarybiać,bo i po co,rybka sama się odrodzi,skoro są takie ograniczenia.
Te kroki spowodują 2 sprawy,pierwsza to ta,że robicie dobrze PZW,bo już wcale oleją swoje obowiązki w postaci zarybiania,lub druga sprawa,ludzie się w końcu wk............,i zaczną zabierać dosłownie wszystko do domu,a wtedy ryby zobaczycie jedynie na obrazkach.
Wywiązujemy się z opłat,czyli jesteśmy fair,czy koła też wywiązują się z obowiązków,czy ktoś ma taką wiedzę?Czy ktoś zna dochody koła,i ile % z tego ma być zainwestowane?
Bo jeżeli nie,to nie ma o czym wcale dyskutować,bo rolować można,a naród wszystko łyknie.
Sorki,nie widzę "edycji"więc piszę wpis po wpisie.
Chciałem jeszcze napisać, za niskich karach dla kłusowników,ale,czego nie popieram,kłusownictwo było od zawsze,jak przemyt,handel lewy alkoholem,papierosami,podróbkami itd,i prawdopodobnie nikt sobie jeszcze długie lata nie poradzi.
I jak pisałem kłusownictwo było od zawsze,ale jednak tych ryb było o wiele więcej,a tendencja jest spadkowa niestety,to dowodzi temu,że ryb jest coraz mniej,jeżeli wędkarzy jest więcej,to i pieniędzy w kasie jest więcej,więc do PZW,panowie zarybiać,zarybiać,i kontrole,nawet tam gdzie ciemno,i trzeba przeciskać się po krzakach,bo i kłusownik głupi nie jest,by kłusować gdzie łatwy dojazd.
Chyba nie myślisz, że Straż jeździ kontrolować tylko plaże i pomosty na ośrodkach wczasowych. Po co są w strażach rybackich auta terenowe? To nie tkwi problem w kontrolach, tylko niskich karach dla zatrzymanych. A poza tym, co przeszkadza wnieść większe wymiary ochronne w kwestii zarybień????? Wymiary sobie, a zarybienia sobie.
Sorki,nie widzę "edycji"więc piszę wpis po wpisie.
Chciałem jeszcze napisać, za niskich karach dla kłusowników,ale,czego nie popieram,kłusownictwo było od zawsze,jak przemyt,handel lewy alkoholem,papierosami,podróbkami itd,i prawdopodobnie nikt sobie jeszcze długie lata nie poradzi.
I jak pisałem kłusownictwo było od zawsze,ale jednak tych ryb było o wiele więcej,a tendencja jest spadkowa niestety,to dowodzi temu,że ryb jest coraz mniej,jeżeli wędkarzy jest więcej,to i pieniędzy w kasie jest więcej,więc do PZW,panowie zarybiać,zarybiać,i kontrole,nawet tam gdzie ciemno,i trzeba przeciskać się po krzakach,bo i kłusownik głupi nie jest,by kłusować gdzie łatwy dojazd.
Edycję masz w swoim profilu. Mój profil- Posty- Edytuj. Masz na poprawę czy dopis 60 minut.
Chyba nie myślisz, że Straż jeździ kontrolować tylko plaże i pomosty na ośrodkach wczasowych. Po co są w strażach rybackich auta terenowe? To nie tkwi problem w kontrolach, tylko niskich karach dla zatrzymanych. A poza tym, co przeszkadza wnieść większe wymiary ochronne w kwestii zarybień????? Wymiary sobie, a zarybienia sobie.
Oczywiście,pisałem wcześniej,za kłusownictwo są za niskie kary,to oczywiste,bo pewne rzeczy się opłaca.lub się nie opłaca,każdy kalkuluje prawda?
Ale Proszę Pana,herbata od samego mieszania nie będzie słodka prawda?Więc zacznijmy od podstaw,czyli zarybiania.
Nie ma możliwości,by skontrolować co każdy ma w siatce,oj przepraszam w samochodzie,bo tak niestety często bywa,że szczupak o wymiarze 48cm znajdzie się w bagażniku auta,i tego niestety nikt nie skontroluje.
Często widuje,i rozmawiam z ludźmi którzy spiningują,i po rozmowie,każdy w plecaku ma wymiarowe ryby,zawsze 50cm,lub ponad,przecież to ściema,wszyscy o tym wiemy,jak możemy ich skontrolować,skoro na plecach plecak,w ręku spinning,jak widzi zagrożenie to udaje się w park,w celach fizjologicznych,i znika.
Mamy tu zarejestrowanych dużo użytkowników,czy ktoś może się wypowiedzieć i odnieść do tych wpisów w tym temacie?Oczywiście kompetentnych,ktoś kto ma do czynienia z kołem PZW,bo nie wierzę,że nie ma tu takich "userów"
może jednak inaczej a mianowicie zabierać do jakiejś wielkości nieważne jakiej a od powiedzmy jakiejś górnej koniec
przykład 1 ..lin 45 cm wzwyż do wody2 leszcz 50 cm wzwyż do wody a zabierać te mniejsze do wymiaru zawsze by zostawały matki i ojcowie i nigdy by nie zabrakło ryb pod warunkiem że gospodarze wody by nie odławiali do umoru jak zwykle
Tak, tak. Wymiar dla Sandacza 70cm. Jak złowisz takie 65cm na żywca to po wypuszczeniu nie przeżyje 24h. Przy takich wymiarach jak podaliście może i wędkarze mnie ryb zabieraliby do domu, ale dużo więcej wracałoby do wody i tam zdychało z powodu odniesionych ran.
Nie ma możliwości,by skontrolować co każdy ma w siatce,oj przepraszam w samochodzie,bo tak niestety często bywa,że szczupak o wymiarze 48cm znajdzie się w bagażniku auta,i tego niestety nikt nie skontroluje.
Zawsze kontroluję siatki, a będąc w asyście również plecaki, torby i auta. I POWINNI to kontrolować zawsze.
Tak, tak. Wymiar dla Sandacza 70cm. Jak złowisz takie 65cm na żywca to po wypuszczeniu nie przeżyje 24h. Przy takich wymiarach jak podaliście może i wędkarze mnie ryb zabieraliby do domu, ale dużo więcej wracałoby do wody i tam zdychało z powodu odniesionych ran.
Szybciej i pewniej przeżyje 70 centymetrowy niż 30 centymetrowy.
jest jeszcze inne rozwiazanie jezeli jest wiadomo ze w danym akwenie drastycznie maleje populacja okreslonego gatunku np. okonia wprowadzmy moratorium na polowy tych ryb na okreslony okres
Bardziej niż podnoszenie wymiarów ochronnych przydało by sie leprze pilnowanie naszych wód i przestrzeganie już określonych przepisów
ja bym tam wolał zwiększyć wymiar ochronny:
Szczupak 70cm
Sandacz 80cm
Okoń 30cm
Lin 35cm
Płotka 30cm
Sum 80cm
Węgorz 90cm
Kleń 25cm
Leszcz 30cm
Karaś 35cm
Szczupak- 80cm
Sandacz- 70cm
Okoń- 30cm
Lin- 40cm
Płotka- 25cm
Sum- 100cm
Węgorz- 100cm
Kleń- 40cm
Leszcz- 35cm
Karaś- 30cm
Wzdręga- 30cm Krąp- 20cm Miętus- 50cm
nie złowił bym nawet jednego miarowego drapieżnika :)
ja bym tam wolał zwiększyć wymiar ochronny:
Szczupak 70cm
Sandacz 80cm
Okoń 30cm
Lin 35cm
Płotka 30cm
Sum 80cm
Węgorz 90cm
Kleń 25cm
Leszcz 30cm
Karaś 35cm
Szczupak- 80cm
Sandacz- 70cm
Okoń- 30cm
Lin- 40cm
Płotka- 25cm
Sum- 100cm
Węgorz- 100cm
Kleń- 40cm
Leszcz- 35cm
Karaś- 30cm
Wzdręga- 30cm Krąp- 20cm Miętus- 50cm
nie złowił bym nawet jednego miarowego drapieżnika :)
Nie jesteś sam. Ja też bym nie złowił! Co do zwiększania wymiarów: podchodzę do tematu raczej sceptycznie. Natomiast jestem gorącym zwolennikiem wprowadzenia górnych wymiarów ochronnych. Nie będę tu "strzelał" wymiarami gdyż uważam, iż te powinni ustalić ci którzy się na tym zwyczajnie znają. Uważam, że głównym powodem trzebienia ryb w naszych wodach jest nieprzestrzeganie już istniejących wymiarów i limitów ochronnych. W poznańskim okręgu nie obowiązują karty połowów co też może prowadzić do zabierania ryb powyżej ilości określonych w RAPR. Moim zdaniem należy kontrolować, kontrolować i jeszcze raz kontrolować, a oprócz tego wprowadzić drakońskie kary za wykroczenia mające istotne znaczenie w ochronie naszych wód i ryb! A jeśli tylko sucho sobie napiszemy wymiary jw. a kontroli nie będzie to i tak możemy je między bajki włożyć. Nie mówię oczywiście o wszystkich bo jest wielu etycznych wędkarzy. Ale jest też wielu nieetycznych (sam widziałem) ale już nie próbuję zwracać im uwagi bo tylko się nasłuchałem (na szczęście TYLKO).
Te wymiary ochronne podane tutaj to jakieś marzenia , autora tematu ponosi chyba wyobrażnia , jakie zmiany jeszcze autor chcę ?
Te wymiary ochronne podane tutaj to jakieś marzenia , autora tematu ponosi chyba wyobrażnia , jakie zmiany jeszcze autor chcę ?
Kolega chce żebyś zapinał 30 cm karasia żeby złowić szczupaka.Oczywiście zapomniał dopisać na początku że chodzi o swoją sekcje którą będzie zakładał ,z własnym zbiornikiem.Chce to nadmienić żeby nie wyszło że jest śmieszny.
Jak widzę to sprawa widełek znowu powraca . Co koledzy tak właściwie chcą chronić :środowisko , podnieść populację określonych (zagrożonych) gatunków , czy te ryby które są atrakcyjne dla wędkarzy i chcieli by je łowić . Więcej ryb większych rozmiarów to też zagrożenie dla środowiska wodnego , a zarazem czym starsza tym gorszy materiał tarliskowy . Ryby z nadmierną wielkością trudniej znajdują partnerów do tarła , trudniej docierają na miejsca tarłowe , i niejednokrotnie z procesów starczych nie podchodzą do tego tarła . Błędnym myśleniem jest to że durze to zdrowe i dobre do rozmnażania się . Drugim zagadnieniem jest to że nie wszystkie zbiorniki są takie sam , bo mają inne zróżnicowanie gatunkowe , inne środowiska przystosowawcze i różnią się między sobą . Wprowadzanie widełek , wprowadzanie ograniczeń połowu powinno być poprzedzone znajomością i badaniami tych zbiorników , więc i takie ograniczenia powinny być różne .
Dotarł do mnie ciekawy artykuł , a raczej propozycja z cyklu ,,Ratujmy nasze szczupaki”
Proszę przestudiujcie to sobie bo warto . Tam ciekawie Pan Jerzy Kowalski przedstawia jak powinny wyglądać widełki ,aby tych ryb nam przybywało tu link:
http://www.namuche.pl/uwolnij.php?mode=show&id=144&sid=3fffa20d8807c1228424a32abddf8cfaKontrolować, karać, kontrolować, karać, kontrolować, karać........... Już mnie na wymioty zbiera od tego. Złapany ktoś zostaje-to momentalnie krzyk i wyzwiska na strażników (dowody na tym forum). Nie są kontrolowani i karani-jeszcze gorzej (dowody w tym wątku i innych). A do wstąpienia do SSR chętnych nie ma, żeby wymienić tych dziadków w niektórych Okręgach w SSR. Krzykaczy i postulatów o kontrole, to pełno. Życzenia i życzenia...Lepiej jak Koncert Życzeń. Wstępujcie chłopaki, posmakujcie tej słodyczy, chrońcie te łowiska i rybki, proszę bardzo. Ja za cenę wędkowania ganiam po łowiskach i wypuszczam z siatek "wędkarzom" te niewymiary, wypuszczam z narzędzi kłusowniczych ryby..... a Wy tylko narzekacie na ilość kontroli. Podnieście statystyki kontrolne, nikt Wam nie broni.
Jak widzę to sprawa widełek znowu powraca . Co koledzy tak właściwie chcą chronić :środowisko , podnieść populację określonych (zagrożonych) gatunków , czy te ryby które są atrakcyjne dla wędkarzy i chcieli by je łowić . Więcej ryb większych rozmiarów to też zagrożenie dla środowiska wodnego , a zarazem czym starsza tym gorszy materiał tarliskowy . Ryby z nadmierną wielkością trudniej znajdują partnerów do tarła , trudniej docierają na miejsca tarłowe , i niejednokrotnie z procesów starczych nie podchodzą do tego tarła . Błędnym myśleniem jest to że durze to zdrowe i dobre do rozmnażania się . Drugim zagadnieniem jest to że nie wszystkie zbiorniki są takie sam , bo mają inne zróżnicowanie gatunkowe , inne środowiska przystosowawcze i różnią się między sobą . Wprowadzanie widełek , wprowadzanie ograniczeń połowu powinno być poprzedzone znajomością i badaniami tych zbiorników , więc i takie ograniczenia powinny być różne .
Dotarł do mnie ciekawy artykuł , a raczej propozycja z cyklu ,,Ratujmy nasze szczupaki”
Proszę przestudiujcie to sobie bo warto . Tam ciekawie Pan Jerzy Kowalski przedstawia jak powinny wyglądać widełki ,aby tych ryb nam przybywało tu link:
http://www.namuche.pl/uwolnij.php?mode=show&id=144&sid=3fffa20d8807c1228424a32abddf8cfaKazik teraz to żeś wyskoczył.Tutaj nie chodzi o rozmnażanie i czy stary szczupak znajdzie sobie partnera.Szczupaki jak mają warunki ładnie sie rozmnażają ,a stare i duże osobniki w żadnym wymiarze nie zagrażają dla środowiska wodnego.Nie wiem dlaczego taki fajny i poważny gość jak ty ,pisze takie pierdoły.
Czytając niektóre posty to mam wrażenie że najwięcej szumu robią ci wędkarze którzy zachowują się jak Strażak który najpierw podpali a potem jest najbardziej aktywny przy gaszeniu pożaru ?
Panowie przeczytałem z należną uwagą wasze wpisy.Zastanawia mnie gdzie niektórzy z was mają tak wspaniałe łowiska, w których pływają same olbrzymy.Propozycja niektórych wymiarów ochronnych(szczupak,sandacz) moim zdaniem na większości wód nie do przyjęcia z prostego powodu-brak ryb w tych wymiarach lub ich znikoma ilość.Dawniej jak ja zaczynałem wędkowanie nie było problemu ze złowieniem ryby bo nie było tak rabunkowej gospodarki rybackiej,a dziś sami widzicie jaki jest rybostan.Wędkarz rozliczany jest z limitów połowu,a rybacy -wyjątkowo.Ostatnio bardzo spodobała mi się akcja PSR.Otóż kontrolowali sklepy rybne czy nie mają ryb pochodzących z nielegalnego zródła.I to jest dobry pomysł bo jak nie będzie nielegalnego obrotu rybą ,kłusole i nieuczciwi rybacy będą musieli je zeżreć sami i może się wreszcie zapchają czego im życzę
ja chociaż mam 15 lat jakieś tydzień temu (u nas na rzece Obrze) wszedłem do zimnej wody po to aby ściągnąć sieć którzy kłusownicy zostawili na noc... nie żałuje tego co zrobiłem.. i nawet chory nie jestem więc tak dobrze...
Jak widzę to sprawa widełek znowu powraca . Co koledzy tak właściwie chcą chronić :środowisko , podnieść populację określonych (zagrożonych) gatunków , czy te ryby które są atrakcyjne dla wędkarzy i chcieli by je łowić . Więcej ryb większych rozmiarów to też zagrożenie dla środowiska wodnego , a zarazem czym starsza tym gorszy materiał tarliskowy . Ryby z nadmierną wielkością trudniej znajdują partnerów do tarła , trudniej docierają na miejsca tarłowe , i niejednokrotnie z procesów starczych nie podchodzą do tego tarła . Błędnym myśleniem jest to że durze to zdrowe i dobre do rozmnażania się . Drugim zagadnieniem jest to że nie wszystkie zbiorniki są takie sam , bo mają inne zróżnicowanie gatunkowe , inne środowiska przystosowawcze i różnią się między sobą . Wprowadzanie widełek , wprowadzanie ograniczeń połowu powinno być poprzedzone znajomością i badaniami tych zbiorników , więc i takie ograniczenia powinny być różne .
Dotarł do mnie ciekawy artykuł , a raczej propozycja z cyklu ,,Ratujmy nasze szczupaki”
Proszę przestudiujcie to sobie bo warto . Tam ciekawie Pan Jerzy Kowalski przedstawia jak powinny wyglądać widełki ,aby tych ryb nam przybywało tu link:
http://www.namuche.pl/uwolnij.php?mode=show&id=144&sid=3fffa20d8807c1228424a32abddf8cfaKazik teraz to żeś wyskoczył.Tutaj nie chodzi o rozmnażanie i czy stary szczupak znajdzie sobie partnera.Szczupaki jak mają warunki ładnie sie rozmnażają ,a stare i duże osobniki w żadnym wymiarze nie zagrażają dla środowiska wodnego.Nie wiem dlaczego taki fajny i poważny gość jak ty ,pisze takie pierdoły.
Witam wszystkich.Perwer widzę że nie skorzystałeś z załączonego przez Kazika linku. Przecież wyraźnie z treści artykułu wynika, że chodzi o to abyśmy MY wędkarze mieli zasobne wody choćby tylko przez to, że najbardziej odpowiednie do rozmnażania osobniki objęlibyśmy ochroną przed przysłowiową patelnią.
Myślę jednak, że do tego nie potrzeba żadnych regulaminów, straży rybackiej SSR czy PSR.
Po prosty do jasnej ......... brakuje NAM etyki wędkarskiej. Nie ważne jest czy złowioną rybę wypuszczę z powrotem do łowiska, czy zabiorę ją na talerz.
Nie pamiętam autora postu ale na tym portalu Ktoś kiedyś umieścił 10 przykazań wędkarza. Gdybyśmy się nimi WSZYSCY kierowali niezależnie "mięsiarze czy C&R" moglibyśmy miło bez nerwów spędzać wolny czas nad wodą.
Podam tutaj przykład z mojego podwórka.
Będąc nad wodą niektórzy wędkarze z mojego koła narzekali, że "zarybiają małą rybą, i nic do siatki wziąć nie można." Inny znów po nocnym wędkowaniu złowione nad ranem karpie wpisał w rejestrze na dzień poprzedni by mógł w razie czego wziąć następne dwa - został spisany i czekamy na epilog jego postępowania. A przecież mniejsze ryby to ich większa ilość w łowisku. Nie będzie ich mozna zabrać w tym roku, ale w przyszłym, czy za dwa lata będzie ich więcej niż w przypadku wymiarowych które znikną z wody zanim wszyscy się zorientują, że ryba była wpuszczona do wody.