nie na temat dlatego w nawiasie: (posiadam centralkę, ale nie używam. Dlaczego chcesz Kolego zwiększyć zasięg centralki? Jak chcesz praktycznie to wykorzystać? Zawsze interesowało mnie to zagadnienie).
Uważam że do 100m działają Tobie bez zakłóceń, wobec czego w pojęciu wędkarstwa nie rozumiem w jakim celu chciałbyś się móc dalej od nich oddalić? Mimo wszystko to w zasadzie Twoja osobista sprawa, poczekaj zawezwiemy kogoś w tym temacie jak sądzę kompetentnego.
No widzicie sami, że te wynalazki prowadzą do wszelkiego rodzaju wynaturzeń.
Chce Kolega zamontować jeden sygnalizator na Poraju a drugi na Jezioraku?
W takim razie powiem tak, jest możliwe zwiększenie zasięgu,
Sygnalizator to nadajnik a centralka to odbiornik sygnału radiowego. Należy więc zwiększyć moc nadajnika, a w skrajnych przypadkach także czułość odbiornika by zwiększyć zasięg.
Trzeba w odpowiednim miejscu układu nadajnika wbudować wzmacniacz sygnału oraz zwiększyć moc anteny nadawczej, czyli zabudować antenę która wygeneruje nam więcej decybeli.
To wszystko musi oczywiście być zgrane w jakimś paśmie.
Anteny takie można nabyć w sklepach komputerowych. Myślę, że nadały by się do tego celu. Są to anteny przeznaczone do routerów bezprzewodowych. Natomiast schematy elektroniki można sobie ściągnąć np. z Elektroda.pl. Potem wystarczy juz trochę wiedzy z zakresu elektroniki, trochę odpowiedniego sprzętu typu odsysacz, dobra lutownica , pęseta, kalafonia, cyna, lakier do zabezpieczenia połączeń, szkło powiększające, trochę zacięcia i uporu. Można tedy usprawnić nasze zabawki tak, by możliwe było odbieranie sygnałów z poza galaktyki.
Proponuję jednak trzymać się zagadnienia wątku które brzmi jak zwiększyć zasięg łączności, wszelkie dywagacje na temat nie są wskazane. I nie zmieniajcie za wszelką cenę tematu wątku.
Co ja tu mogę napisać ? Chyba tylko tyle że jak to się ma do regulaminu i do punktu który mówi że nie wolno zostawiać wędek bez opieki ? . Co do tematu to wyczerpującą odpowiedź dał kol. @GHOSTMIR .
A abstrahując od punktu odniesienia , ja bym od razu postarał się o transponder satelitarny . Zasięg ogólnopolski , co ja mówię , globalny gwarantowany :) .
Anteny takie można nabyć w sklepach komputerowych. Myślę, że nadały by się do tego celu. Są to anteny przeznaczone do routerów bezprzewodowych. Natomiast schematy elektroniki można sobie ściągnąć np. z Elektroda.pl. Potem wystarczy juz trochę wiedzy z zakresu elektroniki, trochę odpowiedniego sprzętu typu odsysacz, dobra lutownica , pęseta, kalafonia, cyna, lakier do zabezpieczenia połączeń, szkło powiększające, trochę zacięcia i uporu. Można tedy usprawnić nasze zabawki tak, by możliwe było odbieranie sygnałów z poza galaktyki.
Pytanie brzmi - PO CO?
No i oczywiście trochę sprzętu pomiarowego żeby to jako tako działało :) .
A co idzie za zwiększaniem zasięgu nadajnika, to w miarę jak rośnie jego moc, rosną gabaryty urządzenia. Tak więc należy jeszcze pomyśleć o odpowiedniej obudowie. Można ją wykonać np. z laminatu, czyli tkaniny szklanej i żywicy. No więc rośnie zapotrzebowanie na sprzęt i składniki, co dalej... cena rośnie.
Wraz ze wzrostem mocy rośnie też zapotrzebowanie na energię, czyli potrzebne będzie dobre źródło zasilania. Na początek wystarczy dobrej jakości akumulator żelowy, a dalej to już tylko elektrownia.
Co za tym idzie, potrzebna będzie przyczepa i mocne auto, żeby to na łowisko zatargać.
A teraz wyobraźmy sobie podpórkę do tegoż, będzie jazda.
Wraz ze wzrostem mocy rośnie też zapotrzebowanie na energię, czyli potrzebne będzie dobre źródło zasilania. Na początek wystarczy dobrej jakości akumulator żelowy, a dalej to już tylko elektrownia.
Co za tym idzie, potrzebna będzie przyczepa i mocne auto, żeby to na łowisko zatargać.
A teraz wyobraźmy sobie podpórkę do tegoż, będzie jazda.
Myślę że "zarzutka" na linię WN powinna wystarczyć :) .
kolego-koledzy załóżmy że ktoś poleci w krzaczory by sie .....a są one od łowiska więcej niż 100 m rybka cap za robala,wedka do wody 2000 zeta popłyneło
kolego zdzichu755 na pewno można cb radia przerabiają i to pewnie też zgłoś się do jakiegoś znajomego elektronika to zrobi z tego radio na 5 km ale aku z auta zamontuj bo pradu to pożre
aktualny zasięg jest 30 metrów , a myślałem o zwiększeniu go do 100 mertów.
nie chciałem zasięgu satelitarnego:)
pozdrawiam
We własnym zakresie to raczej będzie ciężko przerobić to na 100 metrów . No i jeszcze trzeba wziąć pod uwagę dodatkowe nakłady finansowe . A efekty mogą być różne . Nieopłacalna sprawa :| .
No ja nie widziałem takich centralek radiowych co maja tak śmieszny zasięg. Masz Mirku rację przecież 30 m to śmiechu warte ,to trzeba zdecydowanie na 200m przerobić ,jak już jesteśmy w tym temacie przeróbek ,to ja bym chciał zaczerpnąć porady jak przerobić świetlika na jakieś 50 m
witam jesli można tak żartem kolego to chyba halogen musisz powiesić
Pewnie że Kolego można żartem i nawet trzeba bo takie coś jak wyżej czytałem o centralkach co mają 30 m zasięgu i to jeszcze mało to jak to nazwać jak nie żart przepisy mówią wyrażnie na temat opuszczania stanowiska wędkarskiego ,a ktoś mi pisze że 30 m to jeszcze mu mało to chyba ktoś sobie z nas tu jaja robi pozdrawiam
Koliduje i to bardzo. Dochodzimy bowiem do sytuacji, kiedy pierwszy lepszy dupek zajmie dwie miejscówki odległe od siebie po 100 metrów, a na tej pomiędzy nimi postawi se fotel karpiowy i będzie siedział jak basza. Wszystko niby w porządku.... hmmmmmmm, ale jakoś nie za bardzo mi się to podoba.
Wędkowanie polega na obserwacji sygnalizatorów różnego rodzaju od spławika po kiwak i inne baziera - NA OBSERWACJI!... i zacięciu ryby w odpowiednim momencie.
Sygnalizator elektroniczny, świetlny... to takie udogodnienia. To ma nam ułatwiać OBSERWACJĘ!
Wędkarz pozostaje na stanowisku, w bezpośredniej bliskości wędek na które łowi a nie kombinuje jak wyciulać przepisy.
Uważam, że wędkarz ma prawo oddalić się na chwilę na niewielką odległość od kijaszków w celu np. oddania moczu lub zrobienia kupy albo pogadania z kolegą na sąsiednim stanowisku. Nic ponad to. Wędkarz ma pilnować wędek, a nie łazić po krzaczorach jak ostatni kłusol w celu kamuflowania wędek. Wędkarz ma siedzieć na żici na swojej miejscówce i łowić ryby.
Tak więc wszelkie dywagacje nad zasięgiem centralek radiowych powyżej 10m uważam za raczej zjechany pomysł.
Nie pamiętam kto, może Jarek11, nie jestem pewien, ale twierdził, że pewien PSR wyjaśnił mu, że pozostawienie wędki na sygnałku z centralką nie jest pozostawieniem jej bez opieki. Tutaj zgadzam się z Ghostmirem, nikogo nie obchodzi czy się jest nad wodą 5godzin czy tydzień. Siedź przy wędkach, kimaj przy wędkach, rób co chcesz. Chcesz iść kimać do namiotu (nomen omen karpiowego) - zwijaj graty i spać, słodkich snów. Tymczasem sygnałki z centralkami, wolne biegi i zestawy samozacinające wchodzą na rynek i robią furorę. To bazowanie na ludzkim lenistwie.
Nadzór na wędkami ma być osobisty, nie elektroniczny. Dla mnie lepszym nadzorem jest zostawienie wędek przy koledze niż centralka. Kolega przytnie, wyholuje, ja zrobię kupę, a rybie nic się nie stanie. Tymczasem śpiąc 100m od wędek w ciepłym namiocie, zanim wstanę, zanim dobiegnę to będzie po ptokach. To jest nadzór? Mając centralkę mogę iść spać, a mając zwykłe sygnalizatory już nie. Zatem wprowadzę na rynek centralki-atrapy. Ot obudowa po golarce, dwie diody, rezystor nastawny, głośniczek i wsio. Atrapa wędkarska, koszt 20zł, atrapa karpiowa FUX 100zł, szybko nabiję kieszenie ;)
"Wędkarz nie może zostawiać wędek bez opieki". Czemu? Co ten przepis ma chronić? Sprzęt wędkarski przed kradzieżą? Nie, PZW ma gdzieś nasz sprzęt! Przepis chroni ryby przed tymi samołówkami. Widać nieskutecznie.
A argument "ale my przecież i tak wypuszczamy" nie jest argumentem. Ostatnio rozmawiałem z gościem, który nie wiedział, że w PZW Katowice zniesiono zakaz wywózki, pomimo to chciał wywozić i argumentował to tak - "Przecież i tak wypuścimy wszystkie złowione ryby". Gdyby taki zakaz obowiązywał to zakazywałby łowienia ryb w ten sposób, a nie zabierania ich jeżeli użyjemy wywózki.
Niestety, RAPR jest jaki jest i można go różnie interpretować. Czytając w WW kącik porad z "prawa wędkarskiego" (Ust. o rybactwie śródlądowym, RAPR itp) i komentarze (np ostatnią odpowiedź p. Kustusza na list czytelnika) widzę, że PZW nawołuje do interpretowania logicznego. To nie jest skuteczne. Przepisy powinny być jasne, bez możliwości interpretacji innej niż zamierzona.
No to Kolega u mnie zapunktował. Lepiej bym tego nie ujął. Ja bym pewnie trochę mięsa przy tym zużył, bo mi k*wy same na klawiaturę włażą.
Niech mi który wytłumaczy, po jakiego c... grzyba.... centralka ma mieć zasięg większy niż 10-15 metrów. Centralkę wymyślono po to (radiową), by pozbyć się przewodów, kabelków i innego badziewia które przeszkadza podczas wędkowania.
Ale od razu jakiś pieprzony debil wpadł na pomysł, by zbudować urządzenie dla kłusoli.
Widziałem taki obrazek na Nieboczowach. Siedzi gość i łowi na jedną wędkę. Nie zdziwiło mnie to, bo sam czasem też łowię tylko na jedną - po co mi dwie.
Nagle pipipipipipiopip, facet zerwał się i poleciał w krzaczory jak oparzony.
Później poszedłem na spacer i dobre 80 metrów dalej odkryłem w krzakach wędkę ze zwodowanym zestawem.
Ktoś mi wytłumaczy jaka jest idea takiego wędkarstwa?
Ghostmir, jaka idea? Lepsze efekty, świetne samopoczucie (po co łazić niewyspanym, po co czaić się przy wędkach), mniej roboty ;) Oto idea centralek. Naprawdę, nie mam nic do rod-podów, tri-podów, sygnalizatorów Videotronic czy Fox, swingerów Anaconda, ale centralki to już przesada i według mnie powinno podpadać pod paragraf. Niestety lobby "pro-karpiarzy" i producentów sprzętu jest potężne.
Wyjątkiem są osoby niepełnosprawne, które powinny mieć do dyspozycji wachlarz narzędzi ułatwiających im takie czynności.
A potem trzeba się uzbroić w wykrywacze ruchu, czujniki podczerwieni, alarmy.... no bo taka wędkę która se leży w krzaczorach to łatwo jest pod*ć... zajumać. "I siem business krenci".
A potem trzeba się uzbroić w wykrywacze ruchu, czujniki podczerwieni, alarmy.... no bo taka wędkę która se leży w krzaczorach to łatwo jest pod*ć... zajumać. "I siem business krenci". ja już raz Mirku kupiłem kołowrotek z elektronicznym piszczydłem , nawet go nie używałem ,znajomy ma taki sam i kurna zawału idzie dostać ,to już twoja podpórka jest lepsza bo można ściszyć w to to ja jeszcze zainwestuję pozdrawiam
Nie odpowiada nam to, że centralka stwarza możliwość zostawienia wędek bez opieki (na co RAPR nie zezwala) bez żadnych konsekwencji. Kolejna dowolność interpretacji z cyklu "skoro robi to zgodnie z regulaminem to jest ok"
Jeżeli odejdzie Pan X od swoich wędek na odległość 100 metrów i złapie go na tym SSR lub PSR jaka będzie różnica w karze gdy będzie gościu z centralką czy bez niej ......
DO JASNEJ ANIELKI TYLKO PYTAM I NIE BŁĄDZIĆ I NIE LAWIROWAĆ W ODPOWIEDZIACH !!!!!!!!!
3 osoby, można użyć zwrotu "nam". 3 osoby z aktywu forum, a ilu siedzi cicho? Ano z opowiadań Jarka11 wynika, że posiadając centralkę można wymigać się od kary. Łowienie z samą centralką OK, ale siedzenie 100m od wędek i zgrywanie cwaniaka "bo mam centralkę i nikt mnie nie ruszy" nie-OK.
3 osoby, można użyć zwrotu "nam". 3 osoby z aktywu forum, a ilu siedzi cicho? Ano z opowiadań Jarka11 wynika, że posiadając centralkę można wymigać się od kary. Łowienie z samą centralką OK, ale siedzenie 100m od wędek i zgrywanie cwaniaka "bo mam centralkę i nikt mnie nie ruszy" nie-OK.
kOL. Pisaq , a łowienie bez centralki 100 metrów i zabawianie u sąsiada z piwkiem to jest OK ?
Miru nie dobijaj mnie. Naprawdę jesteś taki..... czy tylko się takim robisz?
Nie wiesz o co mi chodzi? A no o to, ze w pewnym momencie to przestało już być wędkarstwo, a zaczyna się sk*syństwo. Jaśniej nie potrafię - przepraszam.
Takie głupie pipczydło słychać na kilometr, i nieboszczyka potrafi na nogi postawić. Ja sam nieraz drzemię przy wędkach. Nie mam potrzeby oddalać się z łowiska. Kiedy ja zaczynałem wędkować, to mnie uczono, że wędkarz jest zobowiązany zwinąć zestawy odchodząc od wędek dalej niż na kilkadziesiąt kroków. Kiedyś pod namiotami byłem. Przyszedł pan strażnik i miał straszny problem, bo wędki były zamoczone, a ja siedziałem z żoną przy kawie dosłownie 15 metrów od kijaszków.
Teraz kuźwa z jakiegoś powodu niektórzy szukają na siłę metody, by wędkować na odległość.
Co za czasy! Koniec świata! Ja dawniej jak lać szedłem, to zwijałem zestawy, a wy teraz chcecie na piwo do baru z centralka radiową dymać, a wędki nich się moczą?
Jak jestem nad wodą, to słyszę sygnalizatory z sąsiednich żwirowni. Szczególnie w nocy. Po co więc są te centralki tak naprawdę? Po to, żeby kombinować...... Kupa nawozu i zlew!
witam wszystkich
interesuje mnie czy można samemu zwiększyć zasięg odbioru sygnału pomiędzy sygnalizatorami a centralką?
A jaki masz obecnie zasięg?
nie na temat dlatego w nawiasie: (posiadam centralkę, ale nie używam. Dlaczego chcesz Kolego zwiększyć zasięg centralki? Jak chcesz praktycznie to wykorzystać? Zawsze interesowało mnie to zagadnienie).
Uważam że do 100m działają Tobie bez zakłóceń, wobec czego w pojęciu wędkarstwa nie rozumiem w jakim celu chciałbyś się móc dalej od nich oddalić?
Mimo wszystko to w zasadzie Twoja osobista sprawa, poczekaj zawezwiemy kogoś w tym temacie jak sądzę kompetentnego.
Robcik pomóż Koledze, to Twoja branża.
No widzicie sami, że te wynalazki prowadzą do wszelkiego rodzaju wynaturzeń.
Chce Kolega zamontować jeden sygnalizator na Poraju a drugi na Jezioraku?
W takim razie powiem tak, jest możliwe zwiększenie zasięgu,
Sygnalizator to nadajnik a centralka to odbiornik sygnału radiowego. Należy więc zwiększyć moc nadajnika, a w skrajnych przypadkach także czułość odbiornika by zwiększyć zasięg.
Trzeba w odpowiednim miejscu układu nadajnika wbudować wzmacniacz sygnału oraz zwiększyć moc anteny nadawczej, czyli zabudować antenę która wygeneruje nam więcej decybeli.
To wszystko musi oczywiście być zgrane w jakimś paśmie.
Powodzenia.
Anteny takie można nabyć w sklepach komputerowych. Myślę, że nadały by się do tego celu. Są to anteny przeznaczone do routerów bezprzewodowych. Natomiast schematy elektroniki można sobie ściągnąć np. z Elektroda.pl. Potem wystarczy juz trochę wiedzy z zakresu elektroniki, trochę odpowiedniego sprzętu typu odsysacz, dobra lutownica , pęseta, kalafonia, cyna, lakier do zabezpieczenia połączeń, szkło powiększające, trochę zacięcia i uporu. Można tedy usprawnić nasze zabawki tak, by możliwe było odbieranie sygnałów z poza galaktyki.
Pytanie brzmi - PO CO?
Proponuję jednak trzymać się zagadnienia wątku które brzmi jak zwiększyć zasięg łączności, wszelkie dywagacje na temat nie są wskazane.
I nie zmieniajcie za wszelką cenę tematu wątku.
Co ja tu mogę napisać ? Chyba tylko tyle że jak to się ma do regulaminu i do punktu który mówi że nie wolno zostawiać wędek bez opieki ? . Co do tematu to wyczerpującą odpowiedź dał kol. @GHOSTMIR .
A abstrahując od punktu odniesienia , ja bym od razu postarał się o transponder satelitarny . Zasięg ogólnopolski , co ja mówię , globalny gwarantowany :) .
Anteny takie można nabyć w sklepach komputerowych. Myślę, że nadały by się do tego celu. Są to anteny przeznaczone do routerów bezprzewodowych. Natomiast schematy elektroniki można sobie ściągnąć np. z Elektroda.pl. Potem wystarczy juz trochę wiedzy z zakresu elektroniki, trochę odpowiedniego sprzętu typu odsysacz, dobra lutownica , pęseta, kalafonia, cyna, lakier do zabezpieczenia połączeń, szkło powiększające, trochę zacięcia i uporu. Można tedy usprawnić nasze zabawki tak, by możliwe było odbieranie sygnałów z poza galaktyki.
Pytanie brzmi - PO CO?
No i oczywiście trochę sprzętu pomiarowego żeby to jako tako działało :) .
Dobra , idę na spacer z moim psem obronnym (2.80 kg żywej wagi) hehe :) .
A co idzie za zwiększaniem zasięgu nadajnika, to w miarę jak rośnie jego moc, rosną gabaryty urządzenia. Tak więc należy jeszcze pomyśleć o odpowiedniej obudowie. Można ją wykonać np. z laminatu, czyli tkaniny szklanej i żywicy. No więc rośnie zapotrzebowanie na sprzęt i składniki, co dalej... cena rośnie.
Wraz ze wzrostem mocy rośnie też zapotrzebowanie na energię, czyli potrzebne będzie dobre źródło zasilania. Na początek wystarczy dobrej jakości akumulator żelowy, a dalej to już tylko elektrownia.
Co za tym idzie, potrzebna będzie przyczepa i mocne auto, żeby to na łowisko zatargać.
A teraz wyobraźmy sobie podpórkę do tegoż, będzie jazda.
Kolego Norbercie. Piszę wszak na temat. Nawet dość fachowo. No więc o co chodzi?
Wraz ze wzrostem mocy rośnie też zapotrzebowanie na energię, czyli potrzebne będzie dobre źródło zasilania. Na początek wystarczy dobrej jakości akumulator żelowy, a dalej to już tylko elektrownia.
Co za tym idzie, potrzebna będzie przyczepa i mocne auto, żeby to na łowisko zatargać.
A teraz wyobraźmy sobie podpórkę do tegoż, będzie jazda.
Myślę że "zarzutka" na linię WN powinna wystarczyć :) .
Ktoś usunął moją wypowiedź :( .
Zapewniam, że nie był to Duch.........
A ja tylko dałem podpowiedź skąd wziąć dodatkowy przydział mocy do centralki :) .
A ja chcę przeczytać czym Kol. Zdzicho motywuje potrzebę wzmacniania zasięgu centralki. Bardzo mnie to interesuje.
kolego-koledzy
załóżmy że ktoś poleci w krzaczory by sie .....a są one od łowiska więcej niż 100 m
rybka cap za robala,wedka do wody 2000 zeta popłyneło
Pokarz mi w tym kraju wodę, gdzie najbliższe zarośla są w odległości 100metrów! Chyba łowisz na wakacyjnym kąpielisku.
(Pokaż*)
kolego Lampe
z całym szacunkiem,a gdzie pisze że bedzie używał w naszym kraju.
druga teoria
poszedł gość do auta na parking po np.okulary bo ryb nie widzi
kolego zdzichu755 na pewno można
cb radia przerabiają i to pewnie też
zgłoś się do jakiegoś znajomego elektronika to zrobi z tego radio na 5 km
ale aku z auta zamontuj bo pradu to pożre
witam
aktualny zasięg jest 30 metrów , a myślałem o zwiększeniu go do 100 mertów.
nie chciałem zasięgu satelitarnego:)
pozdrawiam
Ta z ciekawości Zdzichu, co tą za sygnałki i centralka?
witam
aktualny zasięg jest 30 metrów , a myślałem o zwiększeniu go do 100 mertów.
nie chciałem zasięgu satelitarnego:)
pozdrawiam
We własnym zakresie to raczej będzie ciężko przerobić to na 100 metrów . No i jeszcze trzeba wziąć pod uwagę dodatkowe nakłady finansowe . A efekty mogą być różne . Nieopłacalna sprawa :| .
No ja nie widziałem takich centralek radiowych co maja tak śmieszny zasięg.
No ja nie widziałem takich centralek radiowych co maja tak śmieszny zasięg.
Masz Mirku rację przecież 30 m to śmiechu warte ,to trzeba zdecydowanie na 200m przerobić ,jak już jesteśmy w tym temacie przeróbek ,to ja bym chciał zaczerpnąć porady jak przerobić świetlika na jakieś 50 m
witam jesli można tak żartem kolego to chyba halogen musisz powiesić
witam jesli można tak żartem kolego to chyba halogen musisz powiesić
Pewnie że Kolego można żartem i nawet trzeba bo takie coś jak wyżej czytałem o centralkach co mają 30 m zasięgu i to jeszcze mało to jak to nazwać jak nie żart przepisy mówią wyrażnie na temat opuszczania stanowiska wędkarskiego ,a ktoś mi pisze że 30 m to jeszcze mu mało to chyba ktoś sobie z nas tu jaja robi pozdrawiam
Używając sygnalizatorów i centralek w żaden sposób nie łamię się przepisów, temat kilkakrotnie poruszany na forum. Zapraszam do wyszukiwarki.
norbiko1, podaj mi praktyczne zastosowanie centralki, które nie koliduje z obecnymi przepisami RAPR
Koliduje i to bardzo. Dochodzimy bowiem do sytuacji, kiedy pierwszy lepszy dupek zajmie dwie miejscówki odległe od siebie po 100 metrów, a na tej pomiędzy nimi postawi se fotel karpiowy i będzie siedział jak basza. Wszystko niby w porządku.... hmmmmmmm, ale jakoś nie za bardzo mi się to podoba.
Wędkowanie polega na obserwacji sygnalizatorów różnego rodzaju od spławika po kiwak i inne baziera - NA OBSERWACJI!... i zacięciu ryby w odpowiednim momencie.
Sygnalizator elektroniczny, świetlny... to takie udogodnienia. To ma nam ułatwiać OBSERWACJĘ!
Wędkarz pozostaje na stanowisku, w bezpośredniej bliskości wędek na które łowi a nie kombinuje jak wyciulać przepisy.
Uważam, że wędkarz ma prawo oddalić się na chwilę na niewielką odległość od kijaszków w celu np. oddania moczu lub zrobienia kupy albo pogadania z kolegą na sąsiednim stanowisku. Nic ponad to. Wędkarz ma pilnować wędek, a nie łazić po krzaczorach jak ostatni kłusol w celu kamuflowania wędek. Wędkarz ma siedzieć na żici na swojej miejscówce i łowić ryby.
Tak więc wszelkie dywagacje nad zasięgiem centralek radiowych powyżej 10m uważam za raczej zjechany pomysł.
Pozdro.
Nie pamiętam kto, może Jarek11, nie jestem pewien, ale twierdził, że pewien PSR wyjaśnił mu, że pozostawienie wędki na sygnałku z centralką nie jest pozostawieniem jej bez opieki.
Tutaj zgadzam się z Ghostmirem, nikogo nie obchodzi czy się jest nad wodą 5godzin czy tydzień. Siedź przy wędkach, kimaj przy wędkach, rób co chcesz. Chcesz iść kimać do namiotu (nomen omen karpiowego) - zwijaj graty i spać, słodkich snów.
Tymczasem sygnałki z centralkami, wolne biegi i zestawy samozacinające wchodzą na rynek i robią furorę. To bazowanie na ludzkim lenistwie.
Nadzór na wędkami ma być osobisty, nie elektroniczny. Dla mnie lepszym nadzorem jest zostawienie wędek przy koledze niż centralka. Kolega przytnie, wyholuje, ja zrobię kupę, a rybie nic się nie stanie. Tymczasem śpiąc 100m od wędek w ciepłym namiocie, zanim wstanę, zanim dobiegnę to będzie po ptokach. To jest nadzór?
Mając centralkę mogę iść spać, a mając zwykłe sygnalizatory już nie.
Zatem wprowadzę na rynek centralki-atrapy. Ot obudowa po golarce, dwie diody, rezystor nastawny, głośniczek i wsio. Atrapa wędkarska, koszt 20zł, atrapa karpiowa FUX 100zł, szybko nabiję kieszenie ;)
"Wędkarz nie może zostawiać wędek bez opieki". Czemu?
Co ten przepis ma chronić? Sprzęt wędkarski przed kradzieżą? Nie, PZW ma gdzieś nasz sprzęt! Przepis chroni ryby przed tymi samołówkami. Widać nieskutecznie.
A argument "ale my przecież i tak wypuszczamy" nie jest argumentem.
Ostatnio rozmawiałem z gościem, który nie wiedział, że w PZW Katowice zniesiono zakaz wywózki, pomimo to chciał wywozić i argumentował to tak - "Przecież i tak wypuścimy wszystkie złowione ryby". Gdyby taki zakaz obowiązywał to zakazywałby łowienia ryb w ten sposób, a nie zabierania ich jeżeli użyjemy wywózki.
Niestety, RAPR jest jaki jest i można go różnie interpretować.
Czytając w WW kącik porad z "prawa wędkarskiego" (Ust. o rybactwie śródlądowym, RAPR itp) i komentarze (np ostatnią odpowiedź p. Kustusza na list czytelnika) widzę, że PZW nawołuje do interpretowania logicznego. To nie jest skuteczne. Przepisy powinny być jasne, bez możliwości interpretacji innej niż zamierzona.
Pozdrawiam.
No to Kolega u mnie zapunktował. Lepiej bym tego nie ujął. Ja bym pewnie trochę mięsa przy tym zużył, bo mi k*wy same na klawiaturę włażą.
Niech mi który wytłumaczy, po jakiego c... grzyba.... centralka ma mieć zasięg większy niż 10-15 metrów. Centralkę wymyślono po to (radiową), by pozbyć się przewodów, kabelków i innego badziewia które przeszkadza podczas wędkowania.
Ale od razu jakiś pieprzony debil wpadł na pomysł, by zbudować urządzenie dla kłusoli.
Widziałem taki obrazek na Nieboczowach. Siedzi gość i łowi na jedną wędkę. Nie zdziwiło mnie to, bo sam czasem też łowię tylko na jedną - po co mi dwie.
Nagle pipipipipipiopip, facet zerwał się i poleciał w krzaczory jak oparzony.
Później poszedłem na spacer i dobre 80 metrów dalej odkryłem w krzakach wędkę ze zwodowanym zestawem.
Ktoś mi wytłumaczy jaka jest idea takiego wędkarstwa?
Tfu! A fuj!
Ghostmir, jaka idea? Lepsze efekty, świetne samopoczucie (po co łazić niewyspanym, po co czaić się przy wędkach), mniej roboty ;) Oto idea centralek.
Naprawdę, nie mam nic do rod-podów, tri-podów, sygnalizatorów Videotronic czy Fox, swingerów Anaconda, ale centralki to już przesada i według mnie powinno podpadać pod paragraf.
Niestety lobby "pro-karpiarzy" i producentów sprzętu jest potężne.
Wyjątkiem są osoby niepełnosprawne, które powinny mieć do dyspozycji wachlarz narzędzi ułatwiających im takie czynności.
A potem trzeba się uzbroić w wykrywacze ruchu, czujniki podczerwieni, alarmy.... no bo taka wędkę która se leży w krzaczorach to łatwo jest pod*ć... zajumać. "I siem business krenci".
Pieprzenie i solenie............ centralki znowu wam nie pasują ? to powyrzucajcie wszystkie piloty jakie macie w domu.
Zamieszkajcie w ziemiankach jeśli nie pasuje wam technika !!!!!!!!!!!
A potem trzeba się uzbroić w wykrywacze ruchu, czujniki podczerwieni, alarmy.... no bo taka wędkę która se leży w krzaczorach to łatwo jest pod*ć... zajumać. "I siem business krenci".
ja już raz Mirku kupiłem kołowrotek z elektronicznym piszczydłem , nawet go nie używałem ,znajomy ma taki sam i kurna zawału idzie dostać ,to już twoja podpórka jest lepsza bo można ściszyć w to to ja jeszcze zainwestuję pozdrawiam
Technika nam odpowiada, pod warunkiem, że nie stwarza sytuacji podpadających pod paragraf, albo nie umożliwia złamania RAPR bez łamania RAPR.
Technika nam odpowiada, pod warunkiem, że nie stwarza sytuacji podpadających pod paragraf, albo nie umożliwia złamania RAPR bez łamania RAPR.
To co złego widzicie w centralkach ?
Wszystko Miru ale to wszystko
Nie odpowiada nam to, że centralka stwarza możliwość zostawienia wędek bez opieki (na co RAPR nie zezwala) bez żadnych konsekwencji. Kolejna dowolność interpretacji z cyklu "skoro robi to zgodnie z regulaminem to jest ok"
Nie odpowiada Nam to.........
To znaczy komu ? naliczyłem trzy osoby ...........
Ghostmir
Pisaq
Piotr
Jeżeli odejdzie Pan X od swoich wędek na odległość 100 metrów i złapie go na tym SSR lub PSR jaka będzie różnica w karze gdy będzie gościu z centralką czy bez niej ......
DO JASNEJ ANIELKI TYLKO PYTAM I NIE BŁĄDZIĆ I NIE LAWIROWAĆ W ODPOWIEDZIACH !!!!!!!!!
3 osoby, można użyć zwrotu "nam". 3 osoby z aktywu forum, a ilu siedzi cicho?
Ano z opowiadań Jarka11 wynika, że posiadając centralkę można wymigać się od kary.
Łowienie z samą centralką OK, ale siedzenie 100m od wędek i zgrywanie cwaniaka "bo mam centralkę i nikt mnie nie ruszy" nie-OK.
3 osoby, można użyć zwrotu "nam". 3 osoby z aktywu forum, a ilu siedzi cicho?
Ano z opowiadań Jarka11 wynika, że posiadając centralkę można wymigać się od kary.
Łowienie z samą centralką OK, ale siedzenie 100m od wędek i zgrywanie cwaniaka "bo mam centralkę i nikt mnie nie ruszy" nie-OK.
kOL. Pisaq , a łowienie bez centralki 100 metrów i zabawianie u sąsiada z piwkiem to jest OK ?
Popiram
GHOSTMIRA
PISAG
PIOTRA
Przepraszam ma (popieram)
Miru nie dobijaj mnie. Naprawdę jesteś taki..... czy tylko się takim robisz?
Nie wiesz o co mi chodzi? A no o to, ze w pewnym momencie to przestało już być wędkarstwo, a zaczyna się sk*syństwo. Jaśniej nie potrafię - przepraszam.
Takie głupie pipczydło słychać na kilometr, i nieboszczyka potrafi na nogi postawić. Ja sam nieraz drzemię przy wędkach. Nie mam potrzeby oddalać się z łowiska. Kiedy ja zaczynałem wędkować, to mnie uczono, że wędkarz jest zobowiązany zwinąć zestawy odchodząc od wędek dalej niż na kilkadziesiąt kroków. Kiedyś pod namiotami byłem. Przyszedł pan strażnik i miał straszny problem, bo wędki były zamoczone, a ja siedziałem z żoną przy kawie dosłownie 15 metrów od kijaszków.
Teraz kuźwa z jakiegoś powodu niektórzy szukają na siłę metody, by wędkować na odległość.
Co za czasy! Koniec świata! Ja dawniej jak lać szedłem, to zwijałem zestawy, a wy teraz chcecie na piwo do baru z centralka radiową dymać, a wędki nich się moczą?
Dno i trzy metry mułu jak mawiał Red. Pyniek.
Jak jestem nad wodą, to słyszę sygnalizatory z sąsiednich żwirowni. Szczególnie w nocy. Po co więc są te centralki tak naprawdę? Po to, żeby kombinować...... Kupa nawozu i zlew!