Ostatnio z kolegą jak co roku planowaliśmy wypad nad pobliski staw Kozłówkę, aby zobaczyć jak sprawy wyglądają po zimie. Z tego co się dowiedziałem to po zimie nie jest za ciekawie. Podobno na brzegu leży dużo śniętych ryb m.in. karpie i karasie. No i oczywiście ktoś zostawił dużo śmieci na brzegu. Po dojściu nie byliśmy zadowoleni. Brzeg obsypany butelkami, foliówkami i kartonem. W wodzie i na brzegu rzeczywiście było trochę śniętych ryb. No widok nie był zbyt przyzwoity, jednym słowem było dużo do zrobienia. Chwila zastanowienia i… Bierzemy się do pracy. Ogólnie minęły nam 2 godziny. Zebraliśmy 6 worków z foliówkami i plastikowymi butelkami i 2 worki ze szkłem. Wszystkie odpadki trafiły do pobliskiego kontenera. Widok czystości nad wodą bym najlepszą nagrodą, tylko te śnięte ryby. Pierwszy raz zorganizowaliśmy taką akcje. Chętnie bym śię przejechał na sprzątania jeziora organizowane przez koła PZW, lecz u nas nie słyszałem o tym, aby sprzątano Kozłówke. Mam nadzieję, że ci wędkarze którzy tam wędkują docenią naszą pracę i z czasem przyłączą się do nas.
Komentarze