Witam, dziś chcę poruszyć drażliwy temat-pozostawienie wędek bez nadzoru? Na kontrolach w tym sezonie wędkarskim, zauważyłem, że było to jednym z częstych wykroczeń, a wędkarze irytowali się, słysząc że będzie sporządzone zawiadomienie do ZO Okręgu, a co za tym idzie czeka ich sąd koleżeński w rodzimym kole.
Niektórzy z nich pytali na jakiej podstawie Ich „spisujemy”, wtedy informujemy Ich że w RAPR są takie zapisy:
III. OBOWIĄZKI WĘDKUJĄCEGO W WODACH PZW
4. W czasie wędkowania wędki muszą być pod stałym nadzorem ich Użytkownika.
Co niektórzy byli zdziwieni takim zapisem w RAPR, po prostu o tym nie wiedzieli, zastanowiłem się jak są szkoleni wędkarze, jak wyglądają egzaminy na kartę wędkarską? Myślę, że koła zbytnio się tym nie przejmują że wędkarze nie pytają w swoich klubach,siedzibach o zmiany w przepisach, usłyszałem kiedyś coś takiego od działaczy PZW ”, jak wymagacie ( czytaj SSR) od wędkarzy przestrzeganie RAPR, to powinniście dać wędkarzom nowe regulaminy”, to że niema wydrukowanych nowych regulaminów, to wszyscy wiemy, ale że to SSR ma zaopatrzyć w nie wędkarzy, rozbawiło mnie do łez.
Spotykamy też wędkarzy, którzy podważają sens tego zapisu w RAPR, twierdząc ”co się stało, że poszedłem na chwilę do samochodu”, wtedy podajemy przykłady które potwierdzają słuszność tego zapisu! Myślę, że sami podalibyście wiele przykładów, ale pozwólcie że to ja przytoczę kilka. Są małe stawy gdzie odległość miedzy wędkującymi jest mniejsza od regulaminowej, tak są zrobione stanowiska przez gospodarzy obiektu ale nawet gdy zachowamy 10m miedzy łowiącymi to, łowiąc np. metodą spławikową-odległościową, nasz zestaw szybuje dość daleko? Kolega który poszedł właśnie do samochodu, ma branie dużego karpia, który jak torpeda płynie w nasze zarzucone zestawy, które splątuje!
Pytam czy mam wyciągać swoje żyłki z wody, lub pobiec na stanowisko sąsiada by odholować jego zestaw od mojego, chcę spokojnie łowić, a nie się stresować! Widziałem, i myślę że wy również, jak falka lub wiatr spycha na zestaw na łowisko sąsiada. Zdarzają się również (sam widziałem w tym roku) przypadki brania naprawdę dużej ryby, która zrzuciła wędkę z podpórek, rozdrażniona ryba pływa wokół stawu, ciągnąc za sobą płynącą wędkę! A trzeba tak niewiele idąc np. do samochodu, lub kolegi kilka stanowisk dalej, wyjąc po prostu zestawy z wody i po problemie! Pozdrawiam Wiesław Rykalski
Komentarze