Reklama

Chwilowy wypad nad San

06/04/2009 19:57

Z okazji, że rodzice gdzieś pojechali i mogłem na chwile gdzieś wyskoczyć, żeby nie musieć słuchać na temat mojej przyszłości i matury to postanowiłem wypróbować nowego woblerka, który dopiero co wysechł. Może nie wygląda tak fajnie jak w rzeczywistości, bo niestety mój aparat jest zepsuty i robiłem zdjęcia telefonem, ale po spryskaniu sprayem przetarłem mu grzbiet papierem ściernym i daje super refleksy z błękitnego świecącego sie podkładu.

Po dotarciu nad wodę niestety smutny wiosenny widok przy każdej wysokiej wodzie: wszędzie śmieci. Pierwsze szybkie przeciągnięcie wzdłuż brzegu i woblerek nie wykłada się na żaden bok i pracuje kilka cm pod powierzchnią, nie jest źle, no to rzut. Poleciał całkiem daleko i zaczynam go ściągać, gdy dochodzi w pełny nurt pod brzegiem, tylko przeszło mi przez myśl, że za mocno pracuje i mu ster trzeba skorygować i zabrakło mi oddechu, bo końcówka kija wbiła mi się w żebra, a wędka wypadła z palców. Zdążyłem ją złapać upadając na kolana ale połowy 0,18 już nie było.

Na początku myślałem, że to kilkunasto kilogramowa głowatka i po moim woblerze, ale jak zwykle wyobraźnia trochę przesadza, więc udało mi się zatrzymać to coś na podkładzie i zawrócić. Po 20 min siłowania się i stania ryby (chyba bokiem) w nurcie tak, że jej nawet centymetr przesunąć nie mogłem, doprowadziłem ją jakieś 5-6 metrów od siebie i na powierzchni wyłożył się boleń jakiego na oczy w realu jeszcze nie widziałem. Tak na zimno oceniając miał grubo ponad 80cm. Panika taka, że ledwo trzymałem wędkę w ręce. No i obrót w wodzie machnięcie ogonem i woblerek wystrzela na brzeg... To co wtedy "trochę" za głośno powiedziałem nie nadaje się do publikacji.

Przez 10 min siedziałem na brzegu i patrzyłem w wodę. Ale skoro przyszedłem nad wodę to trzeba jeszcze porzucać, założony inny wobek i w pierwszym rzucie kilkanaście metrów niżej znowu uderzenie. Hamulec delikatnie zagrał ale to chyba przez ten nurt i na brzegu wylądował klenik taki troszkę ponad 40cm ale nieźle wychudzony. Fotka buzi i do wody. A tego bolenia jeszcze kiedyś dorwę :D

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama