Chciałbym opisać zdarzenie które miało miejsce w Opocznie na zbiorniku. Może troszeczkę historii . Otóż zbiornik ten pięknie położony, prawie w centrum miasta , pomiędzy dwiema rzekami , Wąglanką i Drzewiczką , Super miejsce do wędkowania.Można tu mile spędzić czas nawet z całą rodziną. Ze względu na stan co dalej opisze w jakim znajduje się zbiornik , mało kto tu przychodzi.
Nasze koło nr 11 Opoczno Miasto organizuje tutaj wiele imprez związanych z uprawianiem tak szlachetnego sportu jakim jest wędkowanie , między innymi zawody wędkarskie , szkolenie młodzieży "przyszłych może mistrzów" w dzień dziecka . Z naszego zalewu na obecną chwilę zrobiła się tzw sadzawka , i całe bractwo wędkarskie na czele z Zarządem załamuje ręce. Pan burmistrz od wielu, wielu już lat obiecuje renowację tego zbiornika ,ale wszystko to obietnice przed i po wyborcze. Zbiornik ów miał o niegdyś swoje lata świetności . Były na nim organizowane różne imprezy sportowe i rekreacyjne takie jak Mistrzostwa Modeli Pływających, Pokazy Strażackie , różnego rodzaju zloty takie jak np Spotkania Sobótkowe (Nocy Świętojańskiej) również jak na prawie każdy zbiornik przystało była przystań gdzie każdy mógł wypożyczyć sobie kajak lub rower wodny jak i wiele sprzętu rekreacyjnego .
Wspomnę też o pięknych brodzikach i pomostach . A w chwili obecnej pomostów nie ma , zostały zdewastowane a z brodzików straszące wystające barierki. Stan zbiornika jest opłakany , zarośnięty. Z biegiem czasu zrobił się płytki. Parę lat temu woda była ok 2 metrów , a teraz około 1 metra w najgłębszym miejscu.Pana burmistrza nie można przekonać aby nam wędkarzom i społeczeństwo ten zbiornik podreperował .Zamiast chronić takie cuda natury , mimo że stworzone ręka ludzką , to chce się je zlikwidować, zasypać tak jak to powiedział pewien pan radny pan K. . Ja mogę powiedzieć że na tym zbiorniku zacząłem wędkować. Był to początek lat 80. Była piękna ryba, karpie , leszcze , szczupaki ,okonie ,amury i wiele innych.a teraz została można powiedzieć trochę starej ryby i młodego wylęgu. Od zeszłego roku nasze kolo zaczęło zarybiać, i pomaga nam w zarybianiu Zarząd Wojewódzki z Piotrkowa Trybunalskiego.Ale może starczy tego narzekania i przejdę do konkretów , które chciałem opisać.
Na jesieni zarybiliśmy zbiornik rybą :karpiem, linem , płociom, szczupakiem. Nikt się nie spodziewał że na zbiorniku prawie w centrum miasta zjawią się kłusownicy , zwabieni łatwa zdobyczą , bo przecież każdy wędkarz i nie tylko wie że ryba świeżo wpuszczona zanim się zaaklimatyzuje jest głupia.No i pierwszy sygnał doszedł w stycznie że jest siatka , a więc interwencja w kole była natychmiastowa . Kilku członów zarządu i wędkarzy zaczęło tę siatkę wyrywać z lodu.W siatce było jak się okazało parę ładnych szczupaków ok.5 kilo , świeżo wpuszczonych karpi i leszcze . Ryby które nadawały sie wpuszczono do zbiornika a resztę poduszonych z utylizowano. Siatki znaleziono ok. 50 metrów.
Po dwóch dniach druga ekipa poszła na zbiornik szukać reszty siatek , lecz wyprawa ta zakończyła się niepowodzeniem z powodu grubego lodu i sporej warstwy śniegu.Aż tu nagle gdy stopniał śnieg 7 marca i słoneczko stopiło pewna warstwę śniegu i lodu pokazała się reszta siatki , a raczej to co po niej zostało .I znowu zebrała się ekipa z Członków Zarządu i Wędkarzy aby siatkę usunąć.Pomagał nam również kolega z OSP Druh Krzysztof który udostępnił nam sprzęt w postaci piły motorowej . Znaleziono uduszone i rozkładające się ryby i pozostałości siatki. Wyglądało to jak by kłusownicy chcieli ją jeszcze ściągnąć ale gdy zamarzła ściągnęli sam dół , a góra została. Jak wyliczyliśmy to było jej ok. 200 metrów siatki, poduszone i rozkładające się ryby przedstawiam na paru fotkach. Które były możliwe , wyciągnęliśmy i z utylizowaliśmy.Więc plaga kłusownictwa z którą walczymy od dawna zbiera swoje żniwo. I więcej tu chyba nie można już chyba dodać , do tego smutnego scenariusza o naszym Zalewie Opoczyńskim ,który niegdyś był chlubą miasta.
Komentarze