Czym jest wędkarstwo. Z początku prosta definicja: Wędkarstwo – rodzaj hobby, zajęcia rekreacyjnego i sportu, polegający na łowieniu ryb na wędkę. Jakże prosta i klarowna definicja, lecz w ogóle zbędna gdy ktoś się nas pyta: co ty widzisz w tym wędkowaniu? Osobie która tego nigdy nie próbowała ciężko jest wytłumaczyć, co takiego widzimy w wielu godzinnych zasiadkach nad wodą. Często nie raz słyszałem stwierdzenia, że to głupie tak siedzieć i wpatrywać się w wodę, a na koniec nic nie złapać, totalna bezsensowność marznąć, a i tak żadnej wymiernej korzyści z tego nie będzie. Ciężko wtedy się bronić, lecz nie o tym chcę mówić. Czym dla mnie jest wędkarstwo, to prosta rzecz lecz chyba tylko może być zrozumiana przez ludzi którzy tak jak ja. Próbując to wytłumaczyć mniej wtajemniczonym osobą można powiedzieć, że nie jest to tylko moczenie kija i czekanie kiedy ryba weźmie, tylko jest to cały rytuał obejmujący: planowanie, przygotowanie, oraz wyczekiwanie. Wędkowanie (rekreacyjne jak i sportowe) jest to walka z równym sobie przeciwnikiem, który co chwile zmienia swoje taktyki i upodobania, co powoduje iż trzeba być bardzo elastycznym i posiadać dużą wiedzę którą można wypracować tylko praktyką. Łowienie ryb czasem przypomina wojnę, gdzie nie zawsze wędkarz jest na wygranej pozycji. Gdyby tak było, to wędkowanie nie dawało by tak wielkiej przyjemności. Nieraz już człowiek jest na skraju rzucenia tego wszystkiego w kąt wracając ponownie z ręcznikiem w dłoni bo: „g…o złapał i musi ręce umyć” . Myśli wtedy, że to wszystko niema sensu, jednak po jakimś czasie myśli co źle poszło i zaczyna spokojnie analizować całość i wtedy uderza go co zrobił źle. W moim przypadku po takiej wyprawie jak mam wszystkiego dosyć, wszystko trwa dosyć krótko, po czym już siedzę i układam ponowny plan działania by tym razem wygrać ten nierówny pojedynek. Każdy wie, że nawet najdrobniejszy szczegół złego planowania lub wykonania może spowodować depresję, która jednak szybko mija, a w przypadku dokładnego zrealizowania założeń. Tym bardziej bezcenną rzeczą jest to gdy zajeżdżam na łowisko, zasiadam na jedynym wolnym(najgorszym) stanowisku, gdyż lepsze już są zajęte. Wokół mnie „tutejsi” wędkarze którzy spod czapki lekko się podśmiewają zemnie. Jaka to satysfakcja jak schodzi się z wody po kilku godzinach z pełną siatką ryb podczas tego jak oni mają po kilka brań na cały dzień. Wszystko to można tylko wypracować sobie tylko doskonaląc własne umiejętności z czasem. To dla mnie jest właśnie wędkarstwo, później to można już tylko cieszyć się łowieniem okazów, których wam i sobie rzyczę. Powodzenia.
Komentarze