Ciekawe dlaczego wędkarze i inni którzy przebywają nad wodą nie dbają o czystość. A NO DLATEGO, że nie myślą.
A jak nie myślą to czyli coś nie tak jest z nimi. Leczyć , chyba nie bardzo się da, ale wiem z swoich obserwacji że za mało policja , straż i inne służby karze za takie zachowanie.
Czy to coś się zmieni, NAPEWNO TAK, jak zaczniemy WSZYSCY o to dbać. Sam jak jestem nad wodą sprzątam ile się da.
Nie wierzą że jak się jest na rybach to nie ma czasu na sprzątanie wokół siebie.
Czasami sobie tak myślę że - LUDZIE TO ŚWIENIE, ROZBEBRZĄ I ZOSTAWIAJĄ .
Boli jak się patrzy nad wodą np. ZALEW ZEMBORZYCKI Lublin, jak pływają plastikowe butelki, botelki i puszki po piwie, wiem że każdy tak ma, nie moje to śmieci to co mnie to obchodzi.
Z przykrością stwierdzam ZŁE Myślenie, nawet jedna puszka sprzątnięta przez jednego wędkarza lub przypadkowego przechodnia nad wodą DUŻŻŻŻŻŻŻO POMOŻE. I co za tym idzie będą ryby będą wędkarze, będzie MIŁO I PRZYJEMNIE.
Nie przechodźmy obojętnie obok śmiecia typu zwijek żyłki butelki nad woda woreczka foliowego.
Na pewno mi nikt NIE UWIERZY w moją historię nad wodą.
Spiningowałem sobie nad Zalewem Zemborzyckim w Lublinie, i co , mam branie złowiłem szczupaka. Wyciągam na brzeg i co widzę na szczupaku, miał wbity pod okiem wobler już prawie zardzewiały i mnóstwo żyłki wokół głowy i skrzel. Po nachyleniu się na rybą zdziwiło mnie że się nie rzuca jak poparzony, jak to mają ryby jak się dotknie ręką. Wyjąłem haczyk rybie z pod oka a ona nawet nie drgnęła. Wypuściłem szczupaka do wody a on, i tu mnie zdziwiło, odpłynął ok 30 cm i się odwrócił w moja stronę i czułem jak na mnie patrzy takim wzrokiem jak by dziękował.
Komentarze