Jest zima idzie koleś na ryby idzie sobie patrzy jest jakiś zamarznięty staw wiec robi dziurę w lodzie i łowi -10 minut nic -20 minut nic -1 godzina nic -2 godziny nic Nagle słyszy głos `TU NIE MA RYB!` -A kto mówi!? -Kierownik lodowiska! :)
Franek i Kowalski łowią ryby. Kowalski co chwilę coś wyciąga, a Franek nic. - Jak Ty to robisz Kowalski? - pyta z zazdrością Franek. - Bo ja, widzisz, łapię na robaki, które mają po dziesięć centymetrów. - A skąd je masz? - Normalnie! Dwieście dwadzieścia wolt do ziemi i wyłażą takie duże glisty. - Ja też tak zrobię! Spotykają się po tygodniu. Franek ma na głowie bandaż, a pod oczami siniaki. - Co Ci się stało? - pyta Kowalski. - Tak żem zrobił jak Ty. Puściłem dwieście dwadzieścia wolt, wyszły robaki po dziesięć centymetrów. Dałem pięćset wolt i wiesz - wyszły robaki po trzydzieści centymetrów. Pomyślałem, że jak dam tysiąc wolt, to wyjdą jeszcze większe. I dałem tysiąc wolt do ziemi. - I co, wyszły większe? - Nie, glisty nie, wyszli górnicy z dołu i tak mnie strzaskali, jak widzisz.
Wyłowił wędkarz starą butelkę. Patrzy, a w środku siedzi Dżin. Zaczyna więc pocierać szkło. Trze, trze i nic. Nagle słyszy przytłumiony głos: - Korek wyciągnij, debilu.
Komentarze