Po pełnym sielanki opowiadaniu o wędkowaniu z moją wybranką nad Zalewem Sulejowskim, chciałbym przedstawić Państwu poważny problem jakim jest eutrofizacji wód tego właśnie zbiornika. W tej części postaram się przybliżyć to zagadnienie i omówić jego przyczyny. Problem ten dotyczy nie tylko tego jednego akwenu, ale wielu innych zbiorników wodnych, (tych naturalnych, jak i sztucznych) na terenie naszego kraju oraz całej Europy. Mogę nawet śmiało powiedzieć, że jest to problem globalny, ponieważ zanieczyszczenie wód powierzchniowych można zaobserwować na całym świecie. Na początek przedstawię w kilku zdaniach ten zbiornik. Zalew Sulejowski został zbudowany w latach 1969 – 1973 między Tomaszowem Maz, a Piotrkowem Tryb. i jest to zbiornik sztuczny tzw. Retencyjny, gromadzący wody w rozlewisku rzeki Pilicy. Ma pojemność około 80 mln m3 i ponad 50km pięknej linii brzegowej porośniętej lasem. W celu ochrony, jego cała linia brzegowa otoczona jest strefą ochrony sanitarnej i teoretycznie nie można wjeżdżać do tej strefy samochodem ani rozbijać dzikich obozowisk. Jednak od kilku lat obserwuję na tym zbiorniku bardzo niepokojące zjawisko, które z każdym rokiem przybiera na sile. Jest to mianowicie EUTROFIZACJA. Eutrofizacja jako definicja jest ujęta w Prawie Wodnym z 2005 roku i jest to: wzbogacenie wody biogenami i substancjami chemicznymi w szczególności związkami azotu i fosforu(np. nawozy sztuczne i odpady komunalne), powodującymi przyśpieszony wzrost glonów oraz roślinności wyższej, w wyniku czego następują niepożądane zakłócenia procesów biologicznych zachodzących w środowisku wodnym. Konsekwencje płynące z takiego stany rzeczy są dla Zalewu Sulejowskiego wręcz zabójcze. Proces ten osobiście obserwuję od 14 lat. Wtedy nikt nie zdawał sobie sprawy, że pływające na powierzchni wody zielone rureczki urosną do rangi klęski ekologicznej naszego regionu. Naukowcy z różnorakich instytucji obserwują ten proces od około 20 lat i niestety nie potrafią go w żaden sposób zahamować, choć na badania wydano już podobno 10 mln zł. Badania te jednak nie poszły na marne dzięki nim wiemy już, jakie są główne źródła zanieczyszczeń (bo to one są przyczyną eutrofizacji) dostających się do zalewu i można tę zdobyta wiedzę wykorzystać do walki z tym zjawiskiem. Władze miasta Tomaszowa Maz. jakiś czas temu zwołali na ten temat konferencję, mającą na celu podjęcie konkretnych działań związanych z tym problemem lecz minęły już dwa lata i nadal w tym temacie nic nie słychać. Okazuje się, że jednym z głównych zagrożeń dla Zalewu Sulejowskiego są nieszczelne szamba bądź kompletny ich brak wśród domostw otaczający ten zbiornik. Dodajmy do tego masę działek rekreacyjnych, które powstały przez ostatnie kilka lat wokół zbiornika. Według naukowców z Europejskiego Centrum Hydrologii właśnie te okoliczne domostwa i domki sezonowe zrzucają do Zalewu Sulejowskiego jakieś 27% wszystkich zanieczyszczeń. Przyjmuje się, że w sposób naturalny wraz z wodami opadowymi dostaje do zalewu jakieś 20% zanieczyszczeń. Cała pozostała reszta czyli ok. 60% to zanieczyszczenie spływające wraz z rzekami i strugami. I tak największym źródłem zanieczyszczeń jest sama rzeka Pilica. Skala zanieczyszczenie jest olbrzymia bo z 1 kg fosforu który dostanie się do wody powstają 2 tony biomasy w postaci glonów. A według danych opracowanych przez naukowców jedna osoba produkuje 2g fosforu dziennie, tak wiec średnie gospodarstwo domowe z nieszczelnym szambem może się przyczynić do powstania w wodzie do 5 ton glonów rocznie. Czekam na państwa uwagi w tej kwestii a w następnej części postaram się przedstawić i opisać kroki jakie można podjąć w walce z eutrofizacją Zalewu Sulejowskiego, oczywiście opierając się na Państwa cennych sugestiach.
Komentarze