Tak jak obiecałem - z lekkim opóźnieniem - wrzuciłem dzisiaj kilkadziesiąt nowych fotek. Są wszelakiej tematyki, związanej oczywiście z wędkarstwem - od zawodów, przez rybki małe, średnie, duże, aż po naturę i piękne widoki. Będę się starał dorzucać fotki co jakiś czas. Mam ich całą masę, ale bardzo porozrzucane i wybranie konkretnych zajmuje sporo czasu. Zbliża się weekend. Na pewno nie spędzimy go w całości w domu. Być może już w sobotę wyskoczymy na rybki. Łódka ściągnięta, ale być może w niedziele ruszę za pasiakami. Na pewno też spróbuję sił, na malutkim jeziorku położonym tuż obok mojej miejscowości. Parę słów może właśnie o nim. Jezioro Korweskie ( Korweckie ). Bardzo malutkie ( nie znam dokładnych rozmiarów ). Polodowcowe, rynnowe, szczupakowo-linowe. Jako że położone jest tak blisko sporej gminnej wioski ( Łukta ), codziennie pojawia się tam niesamowita ilość wędkarzy i niestety kłusowników. Jezioro jest dosyć płytkie - 6-7 metrów w najgłębszych miejscach - i jak to przystało na jeziora szczupakowo-lionwe, bardzo zarośnięte. Gdyby nie to, że ryby mają na prawdę mnóstwo kryjówek, w jeziorku tym na prawdę nie zostało by nic. Jest jeszcze nadal sporo lina, ale bardzo spłoszonego całym tym zamieszaniem na jeziorze i niesamowicie wybrednego. Trochę leszcza, kilka karpi, troszkę karasia, cała masa okonia ( niedużego niestety ) i troszkę szczupaka. Niestety widok 40to centymetrowych szczupaków w siatce/worku/wiadrze, na tym jeziorze to normalka. Łowienie na dwie gumy na trokach, albo kilka paprochów to też nierzadki widok. Także tak jak wspominałem, jeziorko jest bardzo przełowione i złowienie tu wymiarowego szczupaka, jest na prawdę nie lada wyczynem. Zeszły jesienny sezon jednak pokazał, że jest to możliwe. Kilka pięknych okoni i kilka szczupaków przekraczających 60 cm. Gdyby ktoś powiedział mi pół roku wcześniej że na tym jeziorku są jeszcze takie ryby, niestety spotkałby się z szyderczym śmiechem. Odwiedzę to jeziorko na pewno kilka razy jeszcze w tym roku, trochę z ciekawości, trochę z lenistwa, trochę z sympatii do niego... w końcu na nim łowiłem od dziecka, złowiłem tam pierwszego w życiu szczupaka i spędziłem mnóstwo czasu poznając je i ćwicząc.
Kiedy rozmawiam z ludźmi, którzy zabierają z tego łowiska - ale i nie tylko - wszystkie ryby, często nie wymiarowe, najczęściej spotykam się z tekstem " Panie.... ja bym je wypuścił... ale co z tego, jak zaraz przyjdzie ktoś inny... i zabierze ryby do domu... " Cóż mogę powiedzieć... bolący tekst, ale w sumie jest w nim sporo racji. Zdarza mi się zabrać rybki do domu, ale zdecydowanie częściej je wypuszczam. Czuje się z tym dobrze, ale z drugiej strony jest w tym trochę bezcelowości. Oby to się zmieniło, oby wypuszczanie ryb na jeziorkach takie jak to, miało dużo więcej sensu niż obecnie, a może i moje dzieci, zaczną swoją przygodę z wędkarstwem również na tym jeziorku. Paradoksalnie na zakończenie, Witam wszystkich nowych znajomych i dziękuję bardzo za akceptację zaproszeń. Życzę mile spędzonego czasu zarówno tutaj, jak i nad wodą. Wielu, wielu sukcesów i przede wszystkim czerpania radości z tego pięknego hobby. Nie zawsze rozmiar ryby ma znaczenia, przede wszystkim to, jaką przyjemność one dają.
Komentarze