Reklama

....i tak było warto :) .....

15/08/2009 19:08
Sobota, dzień wolny. Hm... Co tu robić ? Odpowiedź prosta :) - spakować sprzęt (który zawsze w gotowości), uszykować co nieco do jedzenia, zabrać robaki z lodówki i z żoną na ryby. Choć ma luba nie praktykująca spotkania z przyrodą się nie opiera. Wyjazd z domu około godziny 11ej i niecałą godzinę później haki z robalami były na dnie zbiornika w Kiekrzu pod Poznaniem.

Pogoda dopisała. Słońce przypiekło, delikatny wiatr przemykał między koronami drzew, woda ciepła i czysta. Jednym słowem "niebo na ziemi". Ale za pięknie też być nie może. Największym minusem, jeśli chodzi o połów było to co działo się pod tafla wody, a nie działo się nic.
Przez kilka godzin nie było absolutnie żadnego brania. Czujniki na gruntówkach nawet nie drgnęły.

Jednym okazem, który połasił się na białego robaka była 20 cm-owa płotka. Masakra :( Takiego połowu, a raczej jego braku, nie pamiętam. W sumie wszystkie sygnały wskazywały , że dziś tak właśnie będzie. Kalendarz brań mówi, że w dniu dzisiejszym lepiej nie wyciągać "kijów" z pokrowca, a i kilka rozmów już nad samym zbiornikiem z wędkarzami, w drodze na łowisko, nie napawały optymizmem. Ogólnie ""głucho wszędzie, cicho wszędzie...""

Ale teraz kiedy jestem w domu z laptopem na kolanach stwierdzam, że i tak było warto :)....przynajmniej wpadło kilka nowych zdjęć. :) Po za tym nic nie zastąpi słonecznego popołudnia spędzonego z żoną nad jeziorem. A jeśli do tego można połowić. Dla mnie wartościowy jest każdy dzień z wędką w dłoni :) Jeśli się lubi to, co się robi.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama