W środę 06. lipca o godzinie 19/00 odbyło się zebranie organizacyjne uczestników maratonu karpiowego . Po krótkim powitaniu uczestników organizator przypomniał że nęcimy dopiero w momencie rozpoczęcia zawodów i zaprosił wszystkich do losowania stanowisk . Losowanie odbyło się sprawnie , szybko . Wszyscy więc udali się sprawdzić swoje wylosowane stanowiska . Nadszedł wreszcie dzień 08.07.2011r. Wokoło akwenu Spałek widać porozbijane obozowiska , namioty , auto kempingi . Dzień jest bardzo upalny Na zegarach wybiła godzina 18/00 . Tak rozpoczeły się : III Strzeleckie Dni Karpiowe II-edycja. Rozpoczeło się zanęcanie łowisk oraz wywożenie zestawów w zanęcone stanowiska . Pierwszy wieczór pomimo że przyniósł co nieco chłodu po skwarze dnia , lecz nie przyniósł zadowolenia wędkarzom . Dlaczego ? Proste , ryby jakby wyjechały na wakacje . Nie nastrajało to optymistycznie wędkarzy , każdy już kombinował jak mógł by „ zaprosić „ grube ryby na swoje łowisko . Niestety . Tłumaczono to sobie potężną burzą która przeszła w piątek w samo południe nad Strzelcami . Trudno , teraz wszyscy kombinują , zestawami , w zmianie menu dla ryb lecz na efekty trzeba niestety poczekać . Może noc będzie łaskawsza . Następne niepowodzenia , mimo różnych kombinacji . Sędzia zawodów niewiele miał do roboty . Fakt tu i tam złowiono rybki ( karpie ) lecz jak na ten akwen nie były to okazy , bo wiadomo wszystkim że SĄ tu ryby dużo , dużo większe więc stąd te zdenerwowanie wśród uczestników . Na razie wyłowiono rybki o wadze od 3,20 do około 5 kg. . Mamy następny dzień 09 . 07. 2011 , czyli sobota . Nowy dzień nowe nadzieje , gdyż na razie są nawet drużyny bez ryby . Dzień od samego rana bardzo upalny , może przynieść kolejną burzę . Wszyscy kryli się w namiotach przed skwarem . Nadeszła kolejna noc . Mimo nastania nocy nie dało się odczuć jej chłodu , także i w nocy rybki łowiono sporadycznie , mimo że każdy wędkarz kolejną noc czuwał przy wędkach , i „ radiopowiadamiaczach „ . Tej nocy koledzy ze stanowiska nr.3 ( Pacanowski Remigiusz, Wojsa Janusz , złowili na kulkę „ śmierdziucha „ sandacza 52cm . , ot historia , prawda . Nastał ranek , godzina około godziny 6/15 zauważyliśmy że niebo od południowego - zachodu zbyt mocno poczerniało , a że to były ostatnie godziny maratonu więc większość wędkarzy postanowiło co niektóry sprzęt zwinąć i schować przed nadchodzącą burzą . Przed samą nawałnicą rozpoczął się koncert sygnalizatorów . Tak wszyscy uszczęśliwieni . Nie były to dzwonki od nawałnicy , czy deszczu . Teraz to rozpoczęła się jazda , niektórzy mieli brania naraz na oba zestawy i co tu wybrać ? Były to chwile bardzo nerwowe . Deszcz leje , grad wali , pioruny rąbią wokoło , błyskawice swoimi „ zygzakami „ oplotły całe niebo . Chłopaki nie wytrzymali , przemoczeni czmychli do namiotów , samochodów . Ludziska istny „ SAJGON „ . Nagle wszystko zaczęło ucichać , świat zaczął nabierać barw , a trwało to wszystko około dobrej godziny . Padał jeszcze lekki deszczyk , ale to pikuś z tym co już minęło . Następne zaskoczenie na stanowisku nr. 1 – Krzysztof Orłowski . Gwizd sygnalizatora , ryba wybiera żyłkę , zacięcie i hol , podbierak w akcji . Iii , zaskoczenie , zestaw na śmierdziucha , a w podbieraku szczupak 62cm . Brania ryb powoli znów ustały całkowicie . Nadchodziła godzina dziesiąta . Koniec IMPREZY .
Największe ryby złowili : w I turze kol. : Borek Tadeusz - karp 11,390 kg w II turze kol. : Eligiusz Kowalski - karp 11,490 kg
Nastąpiła teraz miła chwila rozdania nagród dla zwycięzców . Był to wysokiej klasy sprzęt karpiowy . Zwycięzcy I , II i III – go miejsca otrzymali także darmowe udział w Maratonie Karpiowym dla ŁOWCÓW KARPI z całej polski . 1. Wrzeszcz Patryk , Kowalski Eligiusz 2. Pacanowski Remigiusz , Wojsa Janusz 3. Karpiel Bogusław , Karpiel Sebastian O terminie tej imprezy wszystkich zainteresowanych powiadomimy .
Do zobaczenia na naszych IMPREZACH . ZAPRASZAMY !!!
Komentarze