Reklama

Jesienne kłusowanie - relacja z pierwszego miesiąca

10/10/2009 19:15
Gdy przyszła jesień wraz z nią jakby pobudzili się do aktywności wszelkiej maści kłusownicy, nieetyczni wędkarze oraz nieuczciwi rybacy. Co jest w pełni zrozumiałe , bo ryby wobec obniżającej się temperatury i mieszania wód w akwenach przemieszczają się tam , gdzie woda jest cieplejsza i nurt nie przeszkadza im. Również jesienią niemal wszystkie ryby muszą się przygotować do zimy ( czyli intensywnie żerują i nawet na zapas ). Wykorzystują to kłusownicy , ale my im w tym bardzo , ale to bardzo przeszkadzamy ( mowa tu jest o wodach Okręgu Płocko-Włocławskiego oraz rzeki Wisły największego zbiornika zaporowego w Polsce ).

Przez ostatnie 29 dni ściągnęliśmy 19 siatek zarówno rybaków jak i kłusowników, a razem było to około 2200 metrów, ponad 2 kilometry w jeden miesiąc! Ostatnio, a dni temu ściągnęliśmy w okolicy Soczewki ( tam jest całoroczny zakaz dla rybaków ) około 800 metrów sieci kłusowniczych. Stały powiązane w poprzek , między jezdnią z brzegiem a wyspą i to jedna za druga TAKIE 3 POPRZECZNE JAKBY ŚCIEŻKI, gdzie nie mogła przedostać się z Wisły żadna ryba do spokojnego miejsca. W tych ostatnich sieciach było tak wiele ryb, że nawet my byliśmy zdumieni, coś około pół tony ( 500 kg karasia średniego , jedna czwarta tego to płocie gruntowe oraz nieliczne karpie, okonie i inne ) byliśmy tak zajęci wycinaniem ryb z sieci, że zeszło to nam około 3 godzin ( nawet nie przyszło nam na myśl , żeby zrobić fotki ), była dosłownie ściana ryb i musieliśmy uważać aby nie zatonęła nam łódka z silnikiem.

Kilkakrotnie dowoziliśmy sieci do samochodu z przyczepką, bo byśmy nie dali rady się zapakować. Wyobraźcie to sobie trzech ( 3 ) społecznych strażników i trzy godziny na uwalnianie ryb na całe szczęście 99 % ryb przeżyło i wróciło do wody, padło kilkanaście jazgarzy. Sieci tego , a raczej tej nocy były powiązane, jedna do drugiej, ale połowa to typowe sieci rybackie i koraliki ołowiu wewnątrz. A w pobliżu tego miejsca jest kilka baz rybaków ( dokładnie 8 baz rybackich ). Mimo zmęczenia i paskudnej pogody byliśmy zadowoleni , że tak pokrzyżowaliśmy plany kłusownikom , oraz co najważniejsze około 500 kg ryb wróciło z powrotem do wody i już widać w Zalewie Soczewka wędkujących pasjonatów tego hobby jakim jest wędkarstwo.

Przedtem wędkarze nawet w naszym portalu wypytywali , kiedy wpłynie ryba do zalewu, ale jak miała wpłynąć skoro , nie miała jak przepłynąć przez 3 zapory z sieci. Drugim takim pechowym dniem , a raczej nocą było jakieś 17 dni wcześniej ( nie mogę pisać dokładnych terminów i miejsc---bo korzystają z tego kłusownicy i nieuczciwi wędkarze ), wtedy to w nocy natrafiliśmy na osiem ( 8 sztuk ) sieci kłusowniczych o łącznej długości ponad 600 metrów !

Dobrze, że sieci były rozłożone niedawno i nie było w nich dużo ryb . A były to tym razem sieci kłusowników kupione za parę groszy od Rosjan i od osób z byłych republik radzieckich i innych ludzi, którzy sprzedają je nielegalnie. Oczywiście są to chińskiego pochodzenia sieci ----ci którzy je kupują muszą dołączyć linki ( najczęściej są to sznurki od snopowiązałek lub inne tanie + korki wykonane z byle czego i ołowiane ciężarki , na końcu obciążane dużymi kamieniami ). Nas to ucieszyło , że ocaliliśmy pewnie ponad tonę ryb, gdyż jest to miejsce tzw. Zimowisko ryb (oczywiście nieoficjalnie ) , gdyby te sieci połączone do siebie ( przegrodziły cały wpływ z Wisły ) , postały do rana, to kłusole mieli by niezłe żniwa. A zawsze wpływają tam wielkie karasie ...ponad 1 kg , spore ilości szczupaków i bardzo dużo okoni, nawet ponad 1.5 kg , karpie , liny zdarzały się też świnki .

Tym razem ponieśli klęskę chociaż te sieci kosztują małe pieniądze, około 40 zł do 70 zła profesjonalna sieć rybacka kosztuje za 100mb około 1000 złotych.


Byliśmy jeszcze kilkakrotnie na takich akcjach i zawsze trafiliśmy sieci kłusowników tym razem po 100 metrów, 70m i najmniej na jeziorach po 40 i 30 metrów . Zawsze udawało nam się natrafić na żyjące w 90 % ryby, które ku naszej radości , a pewnie złości obserwujących
Nas kłusowników, wypuszczaliśmy do wody ---TNĄC SIECI ILE WLEZIE !
Mimo, że my społecznicy w przeciągu miesiąca udaremniliśmy kradzież tak wielkiej ilości ryb ( może nawet więcej sieci zgarnęliśmy z wód niż PSR ), to jesteśmy przygotowani na następne akcje, których żaden kłusownik nie może przewidzieć terminu, ani daty.

Kilka osób z naszego portalu zarzucało mi kiedyś , że się rozdrabniam, pisząc o każdej akcji osobno niby zyskując punkty, więc teraz napisałem za cały pracowity ( i dla nas darmowej pracy na rzecz etycznych wędkarzy, ale i tak znajdą się tacy, co im nie pasuje. Ale przychodzi mi na myśl, że chyba wiemy, kto to jest.

P.S . Doprowadziłem sam do tego , że dwóch ( 2 ) rybaków straciło pracę, a kilku dokładnie trzech dostało pouczenia i kilku czeka na karę z Okręgu. Sporządziłem cztery wnioski do Sądu Koleżeńskiego przy Kołach za nie byle jakie przewinienia wędkarzy w tym jednego sportowca i działacza.

My społeczni strażnicy apelujemy do wszystkich wędkarzy, aby nie bali się informować nas ( anonimowość ja gwarantuję ) i inne służby np. PSR , Straż Leśna , Policję, bo jak wiecie jak my wędkarze dziś nie upilnujemy, to jutro nie będziemy mieli co łowić.

Serdecznie dziękuje za darmowa prace całej grupie społeczników Jurek Suchodolski
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama