Jesień w pełni, liście z drzew w większości już spadły a częste huraganowe wiatry polamaly wiele gałęzi. Na codzień leniwa i mała rzeczka rzeczka w skutek opadów deszczu wyszła z koryta i zalała polany i leśne stanowiska gdzie w lecie można było wedkowac a dość czysta woda zmieniła się w kawę z mlekiem niosąc wszystko co po drodze zdołała wciągnąć w swój nurt. Zbiornik sam w sobie również zmienił ułożenie linii brzegowej oraz barwę wody.
Termometr w samochodzie wskazuje 3stopnie Celsjusza co w połączeniu z wiatrem o sile 10m/s daje naprawdę mroźne odczucie. Nad wodą jest cisza, nikt normalny nawet nie wystawia nosa z domu w taką pogodę. Meldują się Ci najbardziej zakręceni. Las nieco osłania od zimnych podmuchów przez co wędkowanie jest w tym miejscu całkiem przyjemne. Ryby? Czy to ważne? Dziś nie brały a na pewno ja i dwóch innych spinningistow z którymi rozmawiałem nie zdołaliśmy zachęcić do brania żadnego drapieżnika. Na krótkie późnojesienne wypady zabieram spinning i szukam miejsc żerowania szczupaków i sandaczy.
Tych pierwszych szukam aktywnie, każdy pas trzcin, drzew czy inne typowe miejsca dla tych drapieżników muszą zostać obrzucane sprawdzonymi przynetami. Metnookie z kolei mają swoje stałe stanowiska więc często godzinę stoję w jednym miejscu zmieniając co raz to inne przynęty aby skusić jakiegoś do brania. Najczęściej sięgam po gumy w rozmiarach 7-12cm obciążone główkami o różnych wagach. Chętnie sięgam po przynęty w barwach seledynowych, zielonych i pomarańczowych często mają one również dodatki brokatu lub innej barwy jak np. Czerwony ogonek.
Nie nastawiam się w tym okresie na ryby. Nie poświęcam spinningowi zbyt wiele godzin w trakcie sezonu stąd specjalistą w nim nie jestem. Przeważnie uda się złowić niewielkiego drapieżnika a od święta rybę wymiarową. Jest to jednak świetny sposób na aktywne spędzenie czasu, świeże powietrze, piękne widoki i spacer z wędką wzdłuż brzegu jeziora daje możliwość mentalnego odpoczynku od codziennego zgiełku. Dodatkowo wyjazdy takie wykorzystuję na obserwację wody, miejsc w których można liczyć na efekty w kolejnych sezonach i oczywiście te, które już dały w przeszłości fajne ryby. Jest to czas kiedy można przeanalizować przyczyny sukcesów i niepowodzeń a także wyciągnąć kolejne wnioski, których swoją drogą w mojej głowie nigdy nie brakuje.
Z chęcią tymi przyjemnymi słowami zakończył bym moje jesienne spinningowe wycieczki jednak jedna rzecz nie może zostać przeze mnie pominięta. Przy samym wjeździe nad brzeg zbiornika w Cedzynie wita nas straszny widok wielkiej sterty śmieci. Wyróżniają się tam telewizory, odpady budowlane i inne przywożone w to miejsce i pozostawione w zapomnieniu. Na ten widok nasuwają mi się zasadniczo dwa pytania:
pierwsze odnoszące się do mentalności ludzi i ich całkowitego braku szacunku dla przyrody i innych korzystających z jej piękna- tutaj zastanawiać się można tylko jak to zmienić?
Drugie dotyczy osób odpowiedzialnych za to miejsce. W sezonie letnim za wjazd do lasu autem grozi nam spory mandat od Straży Leśnej za co nie powinniśmy się denerwować jednak co robią te i inne odpowiedzialne za las oraz zbiornik służby gdy zachodzi ten straszny proces? Czy dbanie o porządek nie powinno należeć do ich obowiązków? Przecież przed wjazdem do lasu stoi oznaczenie "las monitorowany"- czy to tylko podpucha? A skoro nie są oni w stanie dopilnować aby śmieci nie były w to miejsce przywożone to czy nie powinni ich przynajmniej regularnie stamtąd usuwać ? Mi niestety brakło czasu aby tego dnia szukać odpowiedzi na te pytania więc chciałbym zaczerpnąć Waszej opinii na ten temat. Do kogo powinno się zgłaszać taki proceder ? Jak to zmienić ?
Zachęcam do wyrażenia swojej opinii i dyskusji.
Zapraszam również do czytania innych artykułów na moim blogu oraz oglądania filmów na moim kanale: https://www.youtube.com/channel/UCiW7VIJwrBdgQPIpBEvzUzw
Zdjęcia wykonane podczas kilku krótkich wypadów na pobliskie zbiorniki. Pozdrawiam i życzę owocnej jesieni nad wodą.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze