Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Spędziłem tydzień 09 07 2026-16 07 2026 nad Jeziorem Laskowskim Dużym i krótko mówiąc: szkoda czasu, nerwów i przede wszystkim pieniędzy na pozwolenia z gospodarstwa rybackiego "Maj". Przerobiłem tam każdy możliwy scenariusz: Łowienie z brzegu i z łódki Czesanie wody spinningiem (przetestowane chyba wszystkie możliwe przynęty) Efekt? Dramat. Ryby drapieżnej jak na lekarstwo, kompletna studnia. W wodzie pływa głównie masa drobnego białorybu. Jedyne, co w ogóle chciało współpracować, to leszcze – i to takie maksymalnie do kilograma. Jeśli ktoś nastawia się tam na fajne spinningowanie i liczy na konkretne sztuki, to szczerze odradzam. Gospodarstwo kasuje za pozwolenia, a woda jest najzwyczajniej w świecie pusta. Kolejny raz na pewno tam nie wrócę.
Spędziłem tydzień 09 07 2026-16 07 2026 nad Jeziorem Laskowskim Dużym i krótko mówiąc: szkoda czasu, nerwów i przede wszystkim pieniędzy na pozwolenia z gospodarstwa rybackiego "Maj". Przerobiłem tam każdy możliwy scenariusz: Łowienie z brzegu i z łódki Czesanie wody spinningiem (przetestowane chyba wszystkie możliwe przynęty) Efekt? Dramat. Ryby drapieżnej jak na lekarstwo, kompletna studnia. W wodzie pływa głównie masa drobnego białorybu. Jedyne, co w ogóle chciało współpracować, to leszcze – i to takie maksymalnie do kilograma. Jeśli ktoś nastawia się tam na fajne spinningowanie i liczy na konkretne sztuki, to szczerze odradzam. Gospodarstwo kasuje za pozwolenia, a woda jest najzwyczajniej w świecie pusta. Kolejny raz na pewno tam nie wrócę.