Wysoka, jest w/g mnie jednym z piękniejszych łowisk udostępnionych do łowienia w ramach członkostwa w Polskim Związku Wędkarskim w najbliższym sąsiedztwie Trójmiasta. Jezioro niegdyś było istnym "El Dorado" szczególnie dla początkujących wędkarzy, którzy biegali latem już od wczesnego ranka z 5 metrowym "batem" łowiąc przy zaroślach na ciasto czy kukurydzę dosyć przyzwoite płocie. Ja sam także uczyłem się wędkowania na tej wodzie, stąd mam ogromny sentyment do tego miejsca. Jezioro nie należy do głębokich, aczkolwiek znajdzie się miejsce dogodne dla karpiarzy. Na chwilę obecną widać dość znaczne minusy ogromnej presji wędkarskiej (ryb mniej, śmieci więcej) co przekłada się na atrakcyjność łowiska. Nie mniej jednak warto ten akwen zwiedzić. Prócz ryby białej, dominującej w zbiorniku: płoci, krapia, leszcza a i nawet lina, mamy możliwość powalczenia z "garbusami", szczupakami (choć wymiarowe zdarzają się niezbyt często) jak i węgorzami (nocka z rosówami). Ja osobiście preferuję metodę gruntową, na zestaw dzikunów potrafią połakomić się leszcze, zdecydowanie grubsze od żyletek POLSILVER :) Zawodowcy i fachowcy od spinningu upolują garbusa jak i szczupaka. Tylko jak wspomniałem, wymiarowe nie zdarzają się zbyt często. Kiedyś dobrze brały szczupaki na żywca (karaś, płotka), lecz od dłuższego już czasu nie spotkałem się z tą metodą połowu na tym jeziorze. Zapewne padnie pytanie czy wogóle warto. Ja uważam, że warto. Nawet wracając "o kiju" nie mam żalu, gdyż świeżość powietrza jakiego można się tam nałykać powoduje, że troski dnia codziennego momentalnie odchodzą w niepamięć. Plus do tego najwspanialsze widoki kaszub i to tylko 25 km od Gdyni... Aha, byłbym zapomniał, minusy: tu niestety są domki letniskowe i trzeba się liczyć z wrogim nastawieniem "letników" i psami pozostawionymi "samopas". Ale receptą na tę chorobę są nieprzeciekające wodery i spacer niemalże po pas w wodzie. :)
Komentarze