Reklama

Kapryśne płocie cz. 1

04/05/2009 19:30
Wielka Majówka
Tak zaplanowałem sobie ten najdłuższy weekend nowoczesnej Europy.
Piątek 1 maja
Bez budzika obudziłem się o 3:50 godzina godna wędkarza, tym bardziej że na łowisko w Lginiu mam 15 minut drogi samochodem.Wypiłem poranną kawę, myk do garażu wędki do bagażnika mojego kombi sprzęt pomocniczy też i po pięciu minutach przyjemny dźwięk sześciu cylindrów TDS"a wchodził na 2800 obrotów by po kwadransie zamienić go na rozkoszne kwilenie trzciniaków, kukanie kukółki w pobliskim lesie oraz swiergot całego ptaszyńca budzonego pierwszymi promieniami słońca.
Miejscówka wybrana z marszu tuż przy drodze na murszejącym pomoście przy kanale łączącym jezioro Lginko z Lgińskiem .
Podstawowy pomiar gruntu odrobina zanęty smużącej (jakiejś firmy) doprawiona spęczoną konopią, na haczyk nr 8 trafia kukurydza słodka z puszki po precyzyjnym umieszczeniu zestawu tuż przy trzcinach w odległości ok 8 metrów od kładki, spławik delikatnie kołysze się na fali .
Mija pierwsze 5 minut i pierwszy odjazd spławika ,delikatne zacięcie,krótki hol i 25 dag płoci trafia do siatki po 10 następnych minutach mam w siatce trochę mniejszą ale też godną uwagi. Tak płyną minuty z sąsiednich stanowisk słyszę komentaże o wyjściu ryb na pochód pierwszomajowy itd. wędkarze wypływają na jezioro pełni nadzieji na udany dzień a u mnie co 5 ,10 minut zacięcie, hol, i w siatce ląduje i tak do godziny 7:30 mój 6-cio metrowy bat łuska precyzyjnie płoć za płocią wszystkie 15 -23 cm .
Niestety wpół do ósmej koniec połowów ucięło się jak nożyczkami moja "ławica" liczyła sobie 16 szt wszelkie próby przegruntowania zestawu na grunt, w toń ,tuż pod powierzchnię wywołało tylko pojawienie się małych ukleji z opadu. godzina 9:00 to najlepszy czas w tym przypadku aby wrócić na późne śniadanie do domu.
Krótki przegląd siatki, małe do wody ,6 dorodnych skończy z przyprawami na wieczornym grilu z rodziną.
Tak wyglądał pierwszy dzień nad wodą w nowym 2009 sezonie wędkarskim którego otwarcie sam sobie zainicjowałem. Jutro też zaplanowałem wypad nad wodę w innym miejscu i z całą moją familią . Ale to już w następnej części bo napewno sie znudziliście a to mój debiut w opisywaniu i blogowaniu. Chętnie też wysłucham krytyki.
Pozdrawiam Spokojny Grześ.
I nikomu nie życzę połamania kija , dlaczego ? Kiedyś opiszę tę historię pełną emocji.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama