Reklama

Kłusownictwo – kolejne sieci w Zalewie Wiślanym w Soczewce!

28/11/2008 18:41
Nie tak dawno bo zaledwie 13 dni wcześniej wyciągnęliśmy 8 sztuk sieci w Zalewie Wiślanym w Soczewce ( tj. około 14 km od Płocka ). Jest to woda stojąca-- obowiązuje na tym odcinku ( ok.4 km ) całkowity zakaz połowów dla rybaków oraz zakaz wędkowania ze środków pływających. Myśleliśmy, że na dłuższy czas będziemy mieli spokój z tym akwenem. Zdziwiło nas, tj. społecznych strażników z Koła Miejskiego Nr1 w Płocku ( gdyż w innych kołach jest razem 3 strażników, którzy nic nie robią, a na państwową straż nie mamy co liczyć ) zdziwiło nas to, że prawie nie ma wędkarzy łowiących w zalewie, gdzie jest naturalne zimowisko większości ryb. Kilka dni wcześniej łowiących nad tą wodą było nawet do 50-ciu wędkarzy. Uznaliśmy, że coś jest nie tak. Zebraliśmy więc ekipę 6 strażników z naszego koła i w środę 26 listopada zrobiliśmy nocny wypad łódką z silnikiem. I znów wpływając w Zalew Wiślany natknęliśmy się na kłusownicze sieci -- bardzo sprytnie przytopione w wodzie, ale my wypracowaliśmy sobie sposób ich odszukiwania i to w nocy.

Po penetracji całego akwenu natrafiliśmy jeszcze na 3 długie sieci, które były tak umiejscowione, że w żaden sposób ryby nie mogły wpływać z Wisły na Zalew i miejscówki wędkarzy. Poczuliśmy ogromne wzburzenie i narasta w nas nienawiść do upartych kłusowników. Podczas wyciągania kolejnych sieci omal nie wpadliśmy do wody. W sieciach była dosłownie ściana ryb ( głównie karasie srebrzyste-japońce, płocie, wzdręgi, trochę okoni, kilka szczupaków i kilkanaście pięknie ubarwionych karpi ). Jeszcze nigdy nie widzieliśmy żeby w sieci było taka ogromna ilość karasia-- cała sieć była upchana uwięzionymi rybami. Przez ponad 3 godziny uwalnialiśmy ryby, tnąc siatki nożami do tapetowania --aby zdążyć wszystkie ocalić. I tu uwaga! We wszystkich 4 sieciach było ponad 200 kg ryb, głównie karasi od 0.20--0.70 kg!

Mimo naszego sukcesu byliśmy nieźle wkurzeni na tych bandziorów, bo już nie wiemy jak ich nazywać. Wszystkich sieci było łącznie po przeliczeniu 280 mb.!!! Jeżeli będą czytać tę informację ci kłusownicy lub inni - to niech wiedzą, że następnym razem poczekamy aż będą ściągać sieci i wtedy owiniemy ich w te mordercze dla ryb przyrządy i ledwo dyszących odstawili na policję. Nasze oburzenie nie zna już granic, po prostu przegięli i to ostro. Jedno, co nas ucieszyło to pojawienie się znów wędkarzy za 2 dni w Zalewie Wiślanym w Soczewce, co jest dobrym symptomem pojawienia się ryb. Nie darujemy wam kłusole, czujcie zawsze nasz oddech za swoimi plecami, a jak chcecie kłusować to won z naszego kraju... może na Daleki Wschód?
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama