Wokół przepięknego jeziora „Soczewka „ jest rzeczka , Skrwa Prawa , oraz Zalew Wiślany w miejscowości Soczewka ( oddalona od Płocka 12 kilometrów w stronę Włocławka ) , obok tego Zalewu , który ma około 6 kilometrów do rzeki Wisły jest drugi zbiornik tyle , że mniejszy . Teren ten jest wyłączony z odłowów rybackich ( a w pobliżu jest kilku rybaków ) , rybacy mogą dopiero stawiać sieci przy tzw. Bocianim Gnieździe w okolicy , gdzie kończy się kępa i jest prosty odcinek Wisły miejscowość to Wola Brwileńska. Są tam 2 oddzielne łowiska komercyjne . Więc pewnie kłusownicy tam sprzedają nielegalnie pozyskane ryby . Tego nie wiemy , ale taka krąży opinia wśród wędkarzy, którzy teraz nocują w Soczewce i Duninowie , aby tylko rano mieć miejsce do wędkowania. Przybywają tam wędkarze z Kutna , Gostynina , Łowicza , Włocławka , Płocka , a nawet z innych województw.
Od 2 lat namierzaliśmy pewnego kłusownika z Soczewki , ale ciągle nam się wymykał , udawało się nam wyciągać kawałki sieci i inne kłusownicze akcesoria. Kilka dni temu namierzyliśmy koło jego domu – tam przepływa mała struga do jeziora Soczewki . Otóż kłusownik ten ( znany jest mi z nazwiska , lecz z powodów proceduralnych nie mogę go ujawnić ) , tuż koło swojego domu wybudował poprzeczną kładkę , a obok niej wielką skrzynię służącą do przetrzymywania ryb pochodzących z jego kłusownictwa.
Skrzynia była tak zrobiona, że od strony , gdzie płynęła woda było zrobione coś w rodzaju siatki , żeby ryby miały świeżą wodę. Siatka ta była z obu stron zrobiona z tylnych krat od lodówek –tych ze złomu. Wypakowaliśmy to ustrojstwo z wody , a ryby , piękne ryby duże karasie , wzdręga i duży złoty lin wszystkie ryby wrzuciliśmy delikatnie do dużego worka, a tą skrzynię zaholowaliśmy do Stanicy Wędkarskiej w Soczewce ( raptem to w linii prostej około 300 metrów. Pan kłusownik wyszedł z wnusią i jak to się mówi „ walił głupa” – oglądać komu to , zawdzięcza ileś tam pieniędzy w plecy .
Niestety nie udało się nam go złapać na gorącym uczynku , to było za jego ogrodzeniem i tylko on tam mieszka , no może poza tym , że obok jest lokal gastronomiczny z szyldem ...świeże ryby ... , oraz po drugiej stronie jezdni ( jakieś 10-15 metrów ) , jest masę wędkarzy, którzy ciągle narzekają , że nie ma ryb, a jest ich tam dziennie około 50-70 osób. Zrobiłem krótki filmik , jak zwracamy wolność przepięknym, rybkom .
Następnym razem starszy pan odpowie przed Sądem Rejonowym + duża grzywna .
Komentarze