Witam mieszkam nad jeziorem ŚNIARDWY oraz jez. Tyrkło. Na owych wodach systematycznie odlawia ,,gospodarstwo wodne"-(spółka) w postaci grupy rybakow zastawiających nagminnie sieci!
Szokuje mnie fakt, iz doprowadzaja najwieksze jezioro w naszym kraju do bezrybia. Nie trzymaja sie rzadnych praw ani zasad. Łowia ryby niewymiarowe oraz w okresach ochronnych! W ostatnich latach populacja sandacza, szczupaka, wegorza oraz okonia gwałtownie zmalała nie mowiac już o leszczu którego w wadze powyżej 1kg. nie można nawet kupić w ich sklepie przy siedzibie gospodarstwa a co dopiero mówić żeby go złapać.
DLA PRZYKLADU: w latach 2000-2002 podczas zimowewgo odłowu ryb z ich zimowych ostój przez niewody potrafili złowić w ciagu dnia nawet do 20 ton wszelakich ryb, nawet tych najmniejszych ktore szły na mączke rybną!
DLA POROWNANIA: zimą 2009 ciężko było im złowić w ciagu dnia 200 kg ryby i tu były tylko płocie, drobne leszcze oraz kilka drapierznikow. Dodam tylko że takich miejsc polowu zima przez rybakow jest ok. 10 i jeśli je obłowia to zaczynają od początku:( NIEPOWIEM ALE: w latach 19901995 gdy ryby było mnóstwo,podczas połolwu niewodem ryby niewymiarowe wrzucano spowrotem do wody-szacuuuun- DLACZEGO NIE MOŻNA BYŁO ROBIĆ TAK DALEJ!!!!!!!!!!!!!!!!! Jak można uchronić tak wielkie jezioro przed utrata takiej ilości ryb jak również i okazów!?
Komentarze