Mając wczoraj wolne popołudnie postanowiłem wybrać się nad rzekę Lubrzankę w okolice miejscowości Mójcza. Szybki kontakt ze świeżo upieczonym kolegą wędkarzem Sebastianem (w tym roku wyrobił kartę wędkarską) i pakujemy sprzęt do auta. Planujemy odwiedzić kilka miejsc w poszukiwaniu okoni. Po 15 minutach jazdy jesteśmy na miejscu. Szybko rozkładamy krótkie teleskopowe wędziska z zestawami spławikowymi.
Na haczyk zakładamy po jednym czerwonym robaku i zestawy lądują w wodzie. Przez pierwsze pół godziny nie ma nawet delikatnego skubnięcia. Przechodzimy ze na kolejne stanowiska. Po ok. 40 minutach mam pierwsze branie. Ostre zanurzenie spławika, pierwsza myśl, może to kolejna duża sztuka (czasami się trafiają). Jednak po krótkim holu naszym oczom ukazuje się ok. 15 cm okonek.Delikatnie go odhaczamy,szybkie zdjęcie i rybka wraca do wody,a ja ponownie zarzucam.Przez kolejne 20 minut nie ma brań. Postanawiamy przejechać kilkaset metrów na kolejne ciekawe miejsce.
Jest to dość szeroki zakręt z dość głębokimi dołkami. Zakładamy nowe robaki i zestawy lądują przy przybrzeżnej roślinności.po ok. 5 minutach mam kolejne branie,tym razem delikatniejsze. Zacięcie i tym razem już większy okonek.Ma prawie 20 cm. Robimy kolejne fotki i ryba zostaje uwolniona.Uzupełniam robaki,w tym czasie Sebek wyjmuje sporego kiełbia,który wraca do wody. Mój zestaw już w wodzie,jeszcze się dobrze spławik nie ustawił, a tu już zaciął się ok.17 cm okonik bardzo wyrazistych barwach.
Kolejne zdjęcia i ryba odzyskuje wolność. Z tego samego miejsca wyjąłem jeszcze 3 okonki o długości ok.20 cm,którym również damy szansę urosnąć. W sumie nad wodą byliśmy ok.2.5 godziny. Łącznie złowionych zostało 6 okoni i kiełb. Ryby odzyskały wolność, ponieważ to jest pasja,a nie możliwość napełnienia lodówki rybim mięsem. Smutny jest fakt, że zastaliśmy bardzo zaśmiecone brzegi i kilka metrów plecionek przywiązanych do krzaków, na końcu których kłusownicy założyli ciężarek oraz duże haki i kotwice.
Jednak ten wyjazd zapamiętamy dość długo i będziemy wspominać oglądając zdjęcia złowionych ryb z rozmyślaniem ile już zdążyły przez ten czas podrosnąć. Poniżej zamieszczę kilka zdjęć zrobionych na wczorajszym wypadzie.
Komentarze