Na naszym uroczym jeziorku wędkujemy wspólnie z Kolegą już od wielu lat i mogło by się wydawać, że wszystkie sprawy są na tyle jasne, że nic nowego się nie da wymyślić. Okazuje się jednak, ze jesteśmy w błędzie. Przez cały sezon zbiera się przecież doświadczenia własne i Kolegów, przeprowadza się analizy i szuka się odpowiedzi na pytanie co można jeszcze usprawnić, jak się ustawić wczesną wiosną, czy też w późniejszym okresie? Od analizy materiałów aż w głowie się kręci, a dostęp do internetu wcale nie rozwiązuje problemu ze względu na potężną ilość różnego rodzaju publikacji. Co robić w taki paskudny dzień jak mieliśmy dzisiaj, otóż przychodzi czas aby wszystko rozważyć jeszcze raz i wypracować chociaż wstępną koncepcję wędkowania na nowy sezon. Kawałek kartki papieru, dobry ołówek i przystępujemy z Kolegą do rozpatrywania wariantów na wcześniej wybranym rejonie jeziora. Charakterystyczne punkty mamy w pamięci, tak, że nie ma problemu z naniesieniem na szkic linii brzegowej, pomostów, miejsc kotwiczenia, w nocy. Brzeg i zarazem dno jeziora w tym rejonie jest tak zróżnicowany, że jak się ustawimy na karpia, to trudno nam będzie złowić lina i karasia, czy też odwrotnie (głębokość łowiska i mułu różna i to znacząco w określonych miejscach). Od kreski do kreski i powstaje szkic z naniesionymi elementami dostosowanymi do warunków atmosferycznych i pory doby. W związku z tym, że łowimy w pobliżu kąpieliska staramy się wymyślić sposób lokalizacji miejsc nęcenia pod bez konieczności ustawiania markerów. Myślę, że Kolega wpadł na dobry pomysł - po prostu wykorzystamy GPS. Jeżeli zima jeszcze w tym roku trochę złapie postaramy się podczas pogoni za okoniem pogruntować łowisko z lodu, wykorzystując opracowaną w oparciu o charakterystyczne punkty siatkę.
Uwierzcie, że nawet się nie zorientowaliśmy jak przeleciały nam przy wspólnej dyskusji dwie godziny. Zaznaczyć jednocześnie trzeba, że nie wszystkie pomysły zostały omówione.
Dzień póżniej tzn. niedziela 6.02.2011r. załączyłem poprawiony szkic łowiska.
Komentarze