Ahhhhhh.... pogoda, pogoda..... W końcu ciepło, słońce, nareszcie można zacząć wędkować bo za lodem nie przepadam, jakoś tak zimno...wieje... Tak więc sezon rozpocząłem od wyjazdów na płocie i jak to było?? No to już piszę: Środa ziomek dzwoni do mnie i zaczyna nawijać..."Stary ryba bierze bierze bierze...byłem dzisiaj kilka sztuk złapałem" mówi do mnie. "Batman tylko się pakuj i jedź"-dodaje To ja wiecie nakręcony w czwartek rano pakuje auto i zapylam nad wodę... ciepło.... ojjjjjj ciepło 9 rano termometr pokazuje 18 stopni. Wcześniej nie jechałem b sobie myślę po co? przecież to pierwszy mój tegoroczny wyjazd to tylko tak poglądowo wyskocze. No więc rozkładam się, gruncik wyrzucony.... spławiczek pływa... łowisko lekko podnęcone żeby ryby nie przekarmić i czekam... widzę spławik chodzi zacinam.... jest pierwsza płoć ok 22 cm... myślę sobie fajnie:) ściągam z haczyka i ponownie rzucam... i tak do 13 wyciągnąłem kilka sztuk podobnych rozmiarów... na gruncie niestety nic... nie wiem może jeszcze woda zbyt zimna w głębinach myślę... ale spoko cieszy mnie te kilka sztuk dzisiejsze. Piątek, zmieniam łowisko... pruję na Bronisław (część j. Pakoskiego albo też zwane j. Bronisławskim przez niektórych) była godz 14 rozkładam się wyrzucam na grunt i czekam, 15 min i szczytówka drży jak szalona... myślę sobie może leszcz dość silnie pracuje ciągnę... okazało się ukleja 15 cm ściągam znów rzucam 10 min i znów to samo szczytówka drży ciągnę... tym razem płoć 21 cm i tak do 16 kilka sztuk takich... I tak zacząłem sezon tego roku... zobaczymy co będzie działo się dalej.
Komentarze