Mięso leszcza, oddzielone od kręgosłupa, pociąć na kilkucentymetrowe kawałki. Na dnie wysokiego garnka czy kociołka położyć warstwę masła, na to warstwę plastrów cebuli, na to kawałki leszcza i posypać je pieprzem, nie żałując go. Solić można, ale to nie konieczne. Na to kolejno takie warstwy i tak do wypełnienia naczynia. Grzać, aż się zeszkli cebula najwyższej warstwy. Jeść na gorąco. Ości się nie poczuje!
Przepis z książki Stanisława Stupkiewicza "Nasze Ryby"
Komentarze