Jak większość ze smakoszy twierdzi leszcz to ryba oścista. Jest sposób na złagodzenie skutków połknięcia ostrych ości z tej ryby. Jest nim przepis na "Leszcza w zalewie octowej". Składniki: - sprawiony i po porcjowany leszcz; - cebule; - mąką; - jaja; - sól, , ; przyprawa do ryb; -mąka; - olej; Zalewa: - ziele angielskie, pieprz, liść laurowy; cukier - ocet; - woda. Po sprawieniu i po porcjowaniu leszcza solimy go i posypujemy przyprawą do ryb. Odstawiamy na 1 godzinę w chłodne miejsce. Jajka roztrzepujemy widelcem. Kawałki ryby obtaczamy w mące, roztrzepanym jajku i znów w mące. Tak przygotowane ryby smażymy na rozgrzanym oleju na małym ogniu po kilka minut z każdej strony. Cebulę kroimy w pół krążki i smażymy na oleju pozostałym ze smażenia ryby. Zalewę przygotowujemy wlewając 3 szklanki wody i 1 szklankę octu do garnka i gotujemy. Kwaśność możemy regulować w/g własnego smaku. Ja robię to na łagodnie dodając do zalewy cukier. Wychodzi smak słodko kwaśny. Do słojów na dno kładziemy usmażoną cebulę, kilka ziarnek pieprzy i ziela oraz liść laurowy. Wkładamy rybę, znów trochę cebuli, znów rybę. Robimy to tak aby ryba była dość ciasno ułożona w słojach. Na wierzch znów trochę cebuli. Całość zalewamy przygotowaną gorącą zalewą. Zakręcamy i odwracamy do góry dnem. Po kilku dniach miód w ustach. A jeśli ktoś odstawi słoje na dłużej wytrąci się w nich galaretka. Coś wspaniałego a uciążliwe ości skruszeją i w ogóle ich nie czuć. Smacznego.
Komentarze