Jezioro zalew to zbiornik o niedużej głębokości , ale za to obfitujący w wielkie okazy. Dzień nie był słoneczny..... niebo pokryte chmurami przez , które raz po raz przebijało sie słońce. Na ryby wybrałem się ze znajomym. Pojechaliśmy na sam koniec zbiornika gdzie do zalewu wpada mała rzeczka.
Tym razem w wodzie znalazł sie zestaw na spławik i na grunt. Kilka kulek zanęty do wody, biały na hak i do boju. Tego dnia nie zapomnę do końca swego życia...........zaczęło się. W siatce miałem już kilka małych leszczyków. Teraz wpadł do siatki osobnik o wadze 1,5 kg....... kilkanaście minut później dołączyła sztuka o wadze 2,45 kg. Ale to nie koniec. Znów zanęta do sprężyny, biały robal (7 sztuk na haczyk) i zarzut. Po jakimś czasie zerkam na czujnik brań i widzę jak delikatnie podnosi się opada w zakresie około 1 cm z dużą częstotliwością.
Hm..... pomyślałem , że coś małego skubie, nie mogąc na raz poradzić sobie z taką ilością przynęty na haku. Odczekałem jeszcze kilka minut i postanowiłem sprawdzić zestaw. Podnoszę wędkę, zacinam i MASAKRA. Hamulec głośno zazgrzytał, wędka ugięła się jak na naprężonej żyłce zagrał wiejący wiatr. Znajomy mówi " zaczep jak h...." Zwijam żyłkę uczucie jakbym ściągał do brzegu butelkę pełną wody. Jednak po kilku metrach zwiniętej żyłki to "coś" zaczyna się przemieszczać równolegle do brzegu w lewą stronę. Serducho zaczyna mocniej bić CO TO K.....A JEST ? Odbija i płynie w prawą stronę. To nie przelewki.
Nagle duża płetwa wynurzyła się nad powierzchnię wody. To nie butelka - wielki leszcz. Walka rozpoczęła się dopiero teraz......rzeźnia, nie wiem ile to trwało, ale chwile później widziałem ją w całej okazałości - duuuuuuuuża ryba :) Leszcz miał wagę 3,75 kg. Mam nadzieję , że niejednego jeszcze w tym miejscu uda mi sie złapać.
Załączone zdjęcia (mojego autorstwa) przedstawiają okolice Rezerwatu Kuźnik jak i Jeziora Zalew ( dokładnie mówiąc są fotografie terenu znajdującego się między dwoma zbiornikami, które przedstawia schematyczna mapka )
Komentarze