Witam ponownie, po krótkim, a może i nawet długim milczeniu w kwestii „pismakowej” mojej osoby na tym portalu . Chciałbym poddać dyskusji pewien temat, który mnie nurtuje, być może nie tylko mnie. Często, czytamy tu czy w innych miejscach, a na pewno dyskutujemy nad wodą z przypadkowymi sąsiadami po "fachu" o tzw. "mięsiarzach". Co to nie natłukli na zbiornikach i ile ton wywieźli...
Mamy zgodnie z regulaminem naszego związku pewne limity połowów. Ja ich nie neguję ,są potrzebne lecz prawdę powiedziawszy absolutnie nie do skontrolowania. A powiem otwarcie zgodnie z prawem prowadzą do wytrzebienia ryb z akwenów. Teraz otwarłem puszkę Pandory, ale powolutku koledzy.
Mam na myśli wprowadzenie poprawek do naszego regulaminu, które to powinny zminimalizować "odłów" w dużej skali z naszego "eldorado". Sposób, o którym chciałbym porozmawiać jest tak prosty, że aż banalny. Mianowicie, dotychczasowe limity dzienne pozostawiłbym bez zmian, natomiast ustaliłbym limity roczne. Haha.. padają śmiechy, proszę przeczytać do końca.
Limit roczny obejmowałby gatunki ryb te które są tak zapalczywie odławiane. Jak tego dokonać, jak kontrolować? Znamy już przecież sytuację z poza granic naszego państwa, w niektórych krajach stosuje się opaski . Opaski, które po założeniu na rybę nie nadają się do ponownego użytku (jednorazowe). Otóż taka opaska z nr seryjnym i oznaczeniem gatunku ryby zakładana jest na rybę wówczas kiedy zamierzamy ją zabrać ze sobą. Co to oznacza ?
Wykupując licencję na wędkowanie otrzymywalibyśmy komplet opasek, które to potem moglibyśmy wykorzystać w ramach limitu. Nie znaczy to wszak, że wolno nam by było zabrać tylko te kilka sztuk w ramach obecnego limitu dziennego w ciągu całego roku. Podam teraz przypuszczalne realistyczne sytuacje:
- „Zenek” razy x wędkujących średnia wędkarzy obecnych dziennie nad wodą dla mojego pobliskiego zbiornika to jest 50 wędkujących z czego 30 procent ustawionych na zębatego „odławia” po jednej szt. czyli 15 sztuk dziennie (na pewno jest więcej) , przypominam na 50 wędkujących. Liczba wędkarzy na moim zbiorniku dochodzi często do 200 osób i więcej. Wniosek nasuwa się sam ,15 szczupaków razy dziesięć miesięcy powiedzmy 300 dni równa się 4500 szt. szczupaka minimum pada rocznie i to tylko głównie odłów trafionych jest z łódek co miałem możliwość zaobserwowania. Dziennie są prawie te same osoby nie wykluczając weekend – ów . Bo przecież łódka to państwo wolności. Zazdroszczę łódki ? tak ,ale tylko możliwości wyboru tego… niedostępnego stanowiska.
Wracając do sprawy 4500 tysiąca zębatych, ładna sumka i to dla kogo ? Jednostek, które głównie stawiają szczupłego za priorytet. A gdyby tak limit roczny wyniósł np.20 szt.? Policzmy = 30% z 50 wędkujących to 15 osób razy 20 sztuk zębatego równe jest 300 szt. Bagatela to dopiero różnica, na plusie 4200 szt.
Ktoś powie, a 200 osób razy itd., nie koledzy to, co podałem, to naprawdę jest bardzo zbliżony stopień prawdopodobieństwa, przecież ciągle jest nas masa ludzi i jak dotąd jeszcze ta ryba jakaś tam jest, a to oznacza że moje prawdopodobieństwo jej złowienia jest bardzo zbliżone do tego jakie podałem wyżej. To samo dzieje się z karpiem, sumem, trocią , pstrągiem itd. Więc gdyby tego typu limit został wprowadzony jaka ilość ryb pozostałaby w akwenach? Sami rozumiecie OLBRZYMIA !
Jak tego dokonać ? Limit, limitem, a wykonalność to druga sprawa. Wracamy do punktu opasek i ich dostępności. Płacę składkę otrzymuję seryjne opaski przypisane do mojej osoby. Złowiłem i zabieram rybę, zakładam opaskę i rybka ląduje w soczu, nie znakuję wypuszczam na wolność. Ot wszystko ! kwestia jeszcze kontroli, jeżeli kara byłaby tak dotkliwa jak na zachodzie to ci co chcieliby być ponad prawem dotkliwie by to odczuli. Jeszcze jedno nawet po wyjeździe znad wody „oszust” nie mógłby czuć się bezpieczny. Zwykła kontrola drogowa policji po sprawdzeniu bagażnika i stwierdzeniu braku opasek także gasi pragnienie takich delikwentów.
Tak to mogłoby wyglądać kwestia unormowań prawnych, systemu zakładania opasek, wysokie kary, to one zmobilizowałyby strażników do częstszych kontroli. A nam zapewniłoby to myślę wiele ciekawych nowych wrażeń z emocjami holowania coraz to lepszych okazów. Temat jest dość kontrowersyjny, ale zapewne pobudzi niejedną głowę do myślenia, a was moi kochani po kiju do polemiki pod moim blogiem. Co Wy na to !?
dodano 24.01.2009
Pisząc ten artykuł miałem na uwadze sprowokowanie Was drodzy czytelnicy do dyskusji. Jak widać artykuł ten cieszy się dalej posuniętą polemiką,związaną i mniej związaną z tym tematem . Cieszę się ze odzew jest tak liczny . Jednocześnie proszę aby ów Pandora nie była przyczynkiem do waśni ,wcale mi o to nie chodziło. Tutaj chciałbym jeszcze raz podziękować za zainteresowanie dziękując za wpisy ,reasumując jestem zadowolony że teoretycznie nam tu obecnym zalezy na tym samym - bynajmniej wiem że jesteśmy "normalni" dziękuję wasz kompan Piotr.
dodano 25.01.2009
Ponownie dziękuję za wpisy jednak muszę dodać ze moje propozycje są tylko propozycjami i proszę nie traktować ich jako coś co będzie miało miejsce. Starałem się naświetlić pewien problem który miał spowodować trafioną dyskusję.Udało się ? Myślę ze tak ,jest wiele dodatkowych propozycji z waszej strony z czego jestem zadowolony .Wiele z nich pokrywa się z moimi i wiele jest nowych które też są trafne, więc wiekszość i śmiem twierdzić że wszyscy oczekują tego samego. Normalności i w pewnym stopniu równości nas wszystkich ... pozdrawiam Piotr
Komentarze