PS:Pisze Paweł z konta Rafcia.Tak to ten lin co widzicie jest moja życiówką.Ta,o to ryba przyniosła wiele emocji.To był 1 maj,ja wraz z kolegami(Rafał,Maciek)zrobiliśmy sobie nasze zawody 1 maja na stawie u Rafcia.Rafał przyszedł najwcześniej o godzinie 4:00 a Maciek o godzinie 6:00 ja natomiast przyszedłem najpóźniej bo o godzinie 10:00.Jak przyszedłem to Rafcio miał już 6 ryb i w tym lina,a maciek miał 2 karasie.Rafcio z Maćkiem pojechali kupić lody a ja w tym czasie nałowiłem 6 karasi i doganiałem już Rafcia.Chłopaki jak przyjechali to się źdźiwili.Ale dzień mijał każdy coś tam łowił lecz Rafcio troszkę mnie wyprzedzał.Nadszedł wieczór chwile przed rospaleniem grila,najlepiej brały rybki miałem lina na feedera ale się szczepił.Ale wyciągnełem 2 większe karasie i Rafcio też wyciągnoł 2 duże karasie.Po chwili Rafcio siadł koło mnie i mówi że za blisko spławik brzegu ale mi się nie chciało wyciągać wędki.I nagle zaczeło coś skubać przynętę,spławik lekko odjerzdżał aż nagle cały się zanurzył,ja zacinam i jest coś szybko na brzeg ciągne i ryba jest już na brzegu,hol nie trwał za długo bo miałem spławik blisko brzegu.Wszyscy się zbierają koło mnie Rafcio wyciąga telefon żeby nagrywać każdy przybiega ja nie mogę odhaczyć lina to Rafcio odhacza trzęsą mi się ręce wogóle cały się trząsę Maciek pyta jaki grunt przychodzi Marcin i mówi"o Paweło co się stało że nie spanikowałeś".Rafcio odhaczył lina i dał mi go ja się trzęse z emocji.Idziem wypuścić rybkę i zapewniam was że wypuszczanie ryby daje takie same emocje ja jej złowienie.I Sorry za błędy ortograficzne.
Tutaj macie link do naszych zawodów z 1 maja i nawet jest ten mój lin zapraszam do oglądania filmów wędkarstwo mazowieckie i zapraszam do subskrybowania kanału.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze