Wędrówki ryb podyktowane często koniecznością odbycia tarła, czyli zachowania gatunku oraz w poszukiwaniu zimowisk i dogodnych warunków pokarmowych, czyli żerowisk. Są to zjawiska jak najbardziej naturalne Niestety ten rytm zakłóca bardzo często człowiek, ingerując w działania przyrody. Utrudniając migrację, a czasami nawet ekspansje całego gatunku.
Bliska historia naszych rzek dostarcza nam dowodów na to, że na wskutek głupiej eksploatacji przyrody rodzime gatunki naszych wód musiały opuścić swoje naturalne tarliska, chodzi tu o jesiotra, także bardzo bliskie sobie gatunki troci i łososia.
Jesiotr jak wiemy był największą dorastającą blisko czterech metrów i masą nawet trzystu kilogramów rybą, żyjąc w Wiśle oraz w jej dopływach (Sanu, Narwi i Dunajca ). nie miała naturalnych wrogów , lecz z powodu nie zwykłego smaku mięsa i ikry, niekontrolowane odłowy tej ryby doprowadziły niemal do całkowitego wyginięcia gatunku. Łosoś oraz troć padły ofiarą przegradzania rzek. Najpierw w dwudziestych, a potem trzydziestych latach poprzedniego wieku, a ostatecznie w latach pięćdziesiątych ostatniego stulecia, a chodzi tu przegrodzenie Wisły zaporą we Włocławku.
Na wskutek rozwoju cywilizacji i wzrostu liczebności ludzi, wymieranie gatunków ryb stało się naszą szarą rzeczywistością. Traktowanie przyrody jako nie wyczerpanych zasobów dóbr zostało zatrzymane dopiero w latach 90-tych. Niepotrzebnym też okazało się komercyjne wprowadzanie niektórych gatunków ryb , w obce im środowisko.
Najwcześniej do naszych wód został introdukowany na ogromną skalę karp, sprowadzili go do polski zakonnicy, którzy w przy zakonnych stawach hodowali go jako źródło postnego mięsa. W XVIII wieku do Niemiec, wówczas Prus został sprowadzony sumik karłowaty , w celach hodowlanych, lecz szybko uciekinierzy przedostali się do rzek i co za tym idzie za wschodnią granicę , i stąd właśnie jest i u nas ten gatunek ryby. W 1890r do polski , głównie do wód górskich na południu kraju , został sprowadzony pstrąg źródlany, jako gatunek dla wędkarzy. ponowna próba wsiedlenia do rzek podkarpackich i a nawet do morskiego oka odbyła się w roku 1969.
W końcu XIX ( i na początku XX ) wieku na teren zaboru pruskiego sprowadzono tęczaka ,lecz największe zasoby tej ryby wpuszczono do naszych wód w 1945r. Wtedy to tęczak obok karpia stał się drugą co do wielkości populacją introdukowaną. Próby zasiedlenia (też z ameryki północnej) bassa wielkogębowego zakończyły się wielkim niepowodzeniem. Druga połowa XX wieku przyniosła liczne udane próby introdukcji takich gatunków jak amur , tołpyga biała i tołpyga pstra, a do jezior mazurskich peluga. ( miała zastąpić mniej wydajne gatunki siei i sielawy) Ale jedynym słusznym obcym gatunkiem jest głowacica która godnie zastąpiła w Popradzie i Dunajcu wcześniej opuszczone tarliska łososia i troci.
Na dzień dzisiejszy w unii europejskiej są dwie tendencje . pierwsza to wzgląd ekologiczny, a chodzi o zachowanie rodzimych gatunków, druga zaś to względy ekonomiczne, polega na likwidacji mało opłacalnego rybactwa śródlądowego, przeznacza się te wody na potrzeby wędkarstwa . Wkrótce i Polska będzie musiała obrać ten kierunek.
Komentarze