Wczoraj tj. 14 maja na łowisku "Kotliny" spotkali się wędkarze koła nr 6 Nowy Glinnik aby rozegrać Spławikowe Mistrzostwa Koła za rok 2011. Na starcie stawiło się 28 zawodników a wśród nich 4 juniorów. Zawody rozgrywane było w kategorii seniorów a młodzież nie chciała słyszeć aby było inaczej. O siódmej Prezes koła a zarazem sędzia główny rozpoczął odprawę przedstawiając regulamin i zasady rozgrywania zawodów. Wśród zawodników odczuwało się wielką chęć rywalizacji. Po losowaniu stanowisk i pierwszym sygnale zawodnicy poszli na stanowiska. Kotliny to łowisko w pobliżu Łodzi, na którym można złowić ładne dorodne ryby lub drobnicę. Nie wiadomo czym to jest uzależnione. Pogoda w sobotę była wspaniała co od samego początku imprezy poprawiło humory i zawodnikom i sędziom. O godzinie 8.30 padł sygnał do rozpoczęcia łowienia. W ruch poszły tyczki, baty i innego rodzaju wędki do metody spławikowej. Pierwsze minuty nie napawały optymizmem, gdyż ryby bądź rybki brały anemicznie. Widać było zniecierpliwienie dobrze przygotowanych faworytów. Może gdzieś po pół godzinie pojawiły się w siatkach pierwsze dorodne ryby. Konrad Kupis łowiący na stanowisku 14 wyjął pięknego jazia o wadze 1300 g co jak się później okazało był największą rybą zawodów. A stało się to nie bez kozery, gdyż Konrad zwyciężył już w tym roku w zawodach otwierających sezon. Sędziowie kontrolni spacerujący po łowisku co i raz dawali sygnały, że dzisiaj bierze duża ryba. Tak było również na zamykającym stanowisku, które wylosował najmłodszy zawodnik zawodów Bartek Przybyłek. Wyjął dorodnego jazia i mniejszego leszcza. A co u faworytów tj. ubiegłorocznego mistrza Piotrka. - Spokój, ryba u mnie nie żeruje. Tłumaczy. - Owszem kilka drobnych płoci jest ale to nie to co łowią inni. Mariusz Wójciak siedzący z trenerem na początku też miał problemy z rybami ale im bliżej końca zmagań i on zaczął wyjmować duże ryby. W tym czasie na niebie zaczęły pojawiać się duże chmury co skomentował nasz kolega Włodek będący w przeszłości meteorologiem, że może popadać. Do końca zawodów coraz bliżej i coraz to nowi wędkarze chwalą się dorodnymi rybami dającymi sporo punktów do klasyfikacji. Wspomnieć również należy jakie ryby były już w siatkach. Trafiły się dwa ładne liny, jazie oraz leszcze. Punktów dodawały płocie oraz o dziwo naprawdę duże jazgarze. Jest w końcu sygnał kończący zmagania. Po czterech godzinach rywalizacji do pracy ruszyła komisja wagowa. Zwycięzcą zawodów został Konrad Kupis, który osiągnął wynik 4325 pkt w tym dwa jazie o wagach 1300 g i 1020 g. Drugie miejsce zajął Mariusz Wójciak po wspaniałym finiszu z wynikiem 3220 pkt, trzecie miejsce przypadło Karolowi Stomporowi z wynikiem 2175pkt, czwarty był Mirek Przybyłek - 1600 pkt, piąty Mariusz Smolak - 1390 a szósty najmłodszy uczestnik Bartek Przybyłek z wynikiem 1060 pkt. Brawo. Gdy komisja sędziowska czyniła swoje obowiązki związane z podliczaniem punktów zawodnicy raczyli się kiełbaskami z grilla oraz komentowali swoje wyniki. Wszyscy bowiem walczą również o tytuł "Wędkarza roku" a to mobilituje do dobrych wyników. Przyszedł w końcu czas podsumowania i uhonorowania zwycięzców. Pierwsze trzy miejsca otrzymały puchary, medale i dyplomy a miejsca 4-6 dyplomy. W świetnej atmosferze i z uśmiechami uczestnicy ruszyli w drogę powrotną już zgłaszając swój udział w Nocnym Maratonie Wędkarskim, który odbędzie się 25-26 czerwca nad Zalewem Sulejowski. I oby tam ryby brały równie dobrze jak na Kotlinach tego zawodnikom i sobie życzę.
Komentarze