Wszyscy już mamy dość tej zimy. Co roku o tej porze jeździło się na pierwsze karpiowe zasiadki. W tym roku można co najwyżej karpiowymi ciężarkami bombardować pokrywę lodową na jeziorze i nic poza tym.
Stęskniony za tymi karpiowymi wypadami przypomniałem sobie jak złowiłem swojego największego w życiu karpia. Całą tę historię opowiadam w nadziei, że moje gadanie puszczone w eter przypomni wiośnie, o tym aby w końcu nas odwiedziła.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze