Zgodnie a planem wybraliśmy się na mały wypad. Rozpoczeliśmy od Bobru przy Wiejskiej ale padało, wiało, wysoka woda więc zmienilismy plany i pojechaliśmy na "Pilichy". Wypad tez się nie udał bo "gościu" na tamie spuszcza wodę więc kra na bokach popękana i strach wchodzić. Daliśmy znowu sobie spokój. Pojechaliśmy na Perłę Zachodu. Poszliśmy w górę. Próbowalismy wiele razy /spining/ ale tez nic. Lepiej w tym miejscu byłoby na spławik ale go nie mieliśmy więc cała nasza wyprawa wyszła na zero. Tak też bywa nie ma co się załamywać to dopiero poczatek roku.
Komentarze