Reklama

Skuteczne metody połowu okoni i sandaczy w letnim wędkowaniu

14/07/2025 23:47

Letni marazm, co z tym zrobić ?

Okres lata to chyba najtrudniejsza pora roku dla wędkarzy posługujących się metodą spinningową. Łowienie w opadzie staje się istnym marazmem, bezsensownym usilnym poszukiwaniem okoni czy sandaczy. Bez znaczenia o jakiej porze dnia przywitamy nasze łowisko, czy jest to wczesny poranek, czy późny wieczór, za wszelką cenę staramy się znaleźć drapieżnika przy dnie. Większe szanse na udany letni spinning, jak się okazuje mają Ci wędkarze, którzy łowią rybę z brzegu, a nie z jednostek pływających. Skąd tak twarde i mocne spostrzeżenia? Otóż ten okres to wyśmienita stołówka dla drapieżnika w postaci tegorocznego narybku. Zazwyczaj rozmiar okresowego rarytasu nie przekracza 7 cm i w zależności od łowiska może nim być każdy gatunek ryb od uklei przez płotkę, wzdręgę, okonka czy sandaczyka. Oblegane przez drobnicę płytkie brzegi, najczęściej nawietrzne, zmuszają drapieżnika do podejścia blisko linii brzegowej. W porze dnia watahy okoni potrafią siać spustoszenie pod lustrem wody, zaganiając drobnicę w miejsca z których ciężko jest jej uciec. Widowiskowe powierzchniowe ataki czy cmokania, powodują bardziej zachwyt u wędkarzy niż dają pole do działania. Kiedy kończy się dzień i noc osłania swą szarą peleryną taflę wody, sandacz obejmuje władzę nad narybkiem. Zdarza się trafić na niektórych wodach, nocne ataki sandaczy. Dla ucha jest to coś niesamowitego, wręcz bolesnego ze względu na brak widoczności. Ataki są powierzchniowe i bardzo głośne. Przy większej ilości drapieżnika zamykającego drobnicę w kleszcze, woda normalnie się otwiera.

Reklama

 

Jak odnaleźć się z pozycji wędkarza w okresie amoku ryb i czy mamy jakiekolwiek szanse w efektownym łowieniu na letni spinning?

 

Oczywiście, że tak! jednak musimy drastycznie zminimalizować przynęty do wymiaru pasującemu wielkości narybku. W przypadku łowienia okoni świetną propozycją są tu przynęty dropshotowe uzbrojone na bardzo lekkich główkach jig. Jeśli zauważymy, że na głębokości 3-4m występuje okoń w półwody lub nie więcej niż 1,5m od dna, świetnym rozwiązaniem jest metoda drop-shot, Carolina, czy Texas Rig. W przypadku kiedy drapieżnik występuje pod lustrem wody, lub powyżej półwody koniecznością jest wyciągnięcie pudełka z woblerami. W przypadku przynęt twardych w wielkości od 5-7 cm, oraz pracujących pomiędzy 2m a 4m, mamy większe szanse na spore zainteresowanie okoni naszą przynętą. Równie dobrze sprawdza się prowadzenie małych Cannibali o rozmiarze 6,8cm w pół wody pracując podobnie jak woblerami na krótkich pauzach. Jeśli okoń jest średnio zainteresowany naszymi przynętami, warto sięgnąć po popera i wielokrotnie „popluskać” lustro wody, drażniąc pasiaki. Praca 3D Pop pozwala ściągnąć rozproszone stado, które z pewnością zainteresuje się pluskiem wody, a następnie powrócić do przynęt miękkich czy woblerów głębiej pracujących.

Reklama

 

Pamiętajcie, że w okresie lata okoń bardzo szybko się przemieszcza, a najlepszą porą jest świt oraz zmierzch. Oczywiście zdarza się, że połowimy okonia w samo południe, jednak wtedy warto poszukać miejsc zacienionych lub granicznych, gdzie cień styka się ze światłem padającym na lustro wody. Często zdarza się też, że okoń uwielbia schować się pod naszą jednostką pływającą, a brania następują podczas wyciągania przynęty z wody, czyli w fazie końcowej prowadzenia. Nie możemy zapominać również o lekkim trollingu, do którego mogą posłużyć woblery. Jedyne ryzyko jakie na nas czyha to oczywiście niekontrolowany przyłów szczupakowy.

Reklama

 

Jak się okazuje mamy sporo możliwości, nawet podczas trudnego okresu, aby skusić okonie do współpracy. Bardzo ważnym aspektem podczas pływania, jest trafne czytanie wskazań echosondy. Nie można zapominać o wędkarzach łowiących z brzegu, tak na prawdę to oni mają większe szanse na efekty prowadząc przynęty z głębszego do płytkiego. Dlaczego tak się dzieje? Otóż łatwo to sprawdzić. Kiedy łowimy w pasie przybrzeżnym ze środka pływającego wykonując rzuty w stronę brzegu. Prowadząc przynętę do głębszego, nie zawsze ryba reaguje z taką częstotliwością, jakbyśmy zrobili to odwrotnie. Dlatego też warto nawet pływając, wysiąść na brzeg i spróbować łowić z brzegu. Różnicę w częstotliwości brań na pewno zauważycie. Okoń chętniej reaguje na uciekającą zdobycz do „punktu zero”, czyli tam gdzie narybek nie ma już ucieczki.

Reklama

 

Jak w okresie lata skłonić sandacze do współpracy ?

 

Na to pytanie ciężko jest jednoznacznie odpowiedzieć. Wszystko zależy od wody i jej głębokości, oraz występującej populacji w danym łowisku. Zazwyczaj drobny sandacz 30-40 cm przemieszcza się razem z okoniami. Te większe, które nas interesują są wciąż wielką tajemnicą. W okresie lata chętniej przemieszczają się po płytkich blatach nawet w porze dziennej. Warunkiem jest sfalowana woda, mocniejszy zakwit lub pochmurne niebo. Zaś w nocy jest groźnym przeciwnikiem uśpionego narybku gromadzącego się przy burtach brzegowych. W przypadku słonecznej pogody i dość ciepłej wody przy powierzchni 23-27 stopni C, sandacz potrafi zejść nawet do 17m lub w głębszą półtoń unikając światła. Warto również podkreślić, że jest to uzależnione od czynnika zakwitu, oraz przejrzystości wody. Właśnie w porze lata, w porze dziennej półtoń to najczęściej przemierzana droga sandacza, który potrafi rewelacyjnie wkomponować się przy większych leszczach co można wielokrotnie zauważyć na echosondzie. Jest to głębokość w zależności od łowiska pomiędzy 4m a 8m. W takich przypadkach najlepszym rozwiązaniem na skuteczny połów sandacza jest metoda trollingowa do której Was zachęcam. Przynęty muszą mieć możliwość zejścia na głębokość maksymalnie do 8m w zależności od łowiska. Warto posiadać modele płyciej oraz głębiej schodzące. Na szczególną uwagę zasługują woblery 3D Prey z serii 95 wąsko pracujące, dedykowane na płytsze wody, oraz niesamowicie skuteczne Deep Diving Prey 85, które potrafią zejść nawet na 7m głębokości.

Reklama

 

Co wyróżnia serię woblerów Prey ?

 

Cała seria woblerów Prey marki Savage Gear jest wyposażona w mocne kółeczka łącznikowe oraz bardzo ostre kotwice japońskie. Wyposażone w system dalekich rzutów, oraz grzechotkę która ma za zadanie wabić drapieżniki dzięki czemu są idealne na letni spinning. Odporne na przegryzienia plastykowe korpusy, posiadają bardzo szczegółowe oraz unikatowe wzory kolorystyczne. Odporne na przeszkody karcze, kamienie stery, pozwolą na obławianie najtrudniejszych rokujących miejsc. Aby w pełni ten materiał mógł być rzeczowym, nie można pominąć specyficznej serii woblerów Vibra Prey. To bardzo ciekawa propozycja do łowienia drapieżnika w półwody czy nawet jigowania nimi. Specjalnie skonstruowane dociążenie pozwala podczas opadu migotać przynęcie, a w chwili podciągnięć bardzo ostro pracować na boki. Wyjątkowo duża ilość metalowych kuleczek, wyróżnia przynętę głośniejszą pracą hydroakustyczną w wodzie. Cztery barwy kolorystyczne w zupełności pozwolą wpasować się w żerujące okonie czy nawet sandacze.

Reklama

 

Podsumowanie:

 

Okres letni nie należy do najłatwiejszych jeśli chodzi o spinning, jednak przy tak szerokich możliwościach oferty przynęt, jesteśmy w stanie w miarę szybko odczytać potrzeby natury. Najważniejszym jest potrafić obserwować wodę. Jeśli mamy dodatkowo możliwość posługiwania się elektroniką wędkarską, która na pewno polepszy nam efekt końcowy, to warto z tej możliwości skorzystać. Jednak pamiętajcie, że sama elektronika ryb nie łowi. Aby nasze łowienie było skuteczne, koniecznie musimy wykorzystać własną ciężko wypracowaną wiedzę. Do tego polecam dorzucić chęci, szczyptę rozwagi i w miarę szybkiego działania. Widząc Wasz uśmiech na twarzy jestem spokojny o Wasze wyniki.

Reklama

 

Z wędkarskimi pozdrowieniami:

Rafał Malinowski

 

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 15/07/2025 17:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama